•  

    pokaż komentarz

    prawda jest taka, ze ratownik czesto czeka z udzieleniem pomocy tonącemu,
    ponieważ panikujący topielec, zabił by ich obu, wiec lepiej poczekać i wyciagac ludzia gdy osabnie

    •  

      pokaż komentarz

      @mobilisinmobile: yup, potwierdzam.
      Sam czekałem, aż ważąca ~110kg kupa nakoksowanego mięcha się zmęczy, podupadnie z sił i przestanie walić ciężkimi łapami na oślep.
      A tak - zasapał się, nałykał wody, stracił siły na cokolwiek, uspokoił się, cyk, chwyt ratowniczy i holowanko do brzegu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mobilisinmobile
      @Polinik słyszałem że to odróżnia naszych ratowników od zachodnich. U nas są (lub byli bo slyszalem to od kumpla który ratował z 10 lat temu) uczeni jak obezwladniać osoby w wodzie by było bezpiecznie. Na zachodzie natomiast ratownicy wolą poczekać aż ktoś się podtopi i wtedy wyjąć z wody.

    •  

      pokaż komentarz

      @thewickerman88:
      No częścią egzaminu na stopień ratownika jest umiejętność poradzenia sobie ze spanikowanym typem -- podpłynąć do takiego miotającego się, nie dać mu się na sobie uwiesić i złapać chwytem ratowniczym.
      Ale IMO to głupie -- naprawdę lepiej poczekać poza zasięgiem aż typ opadnie z sił, wtedy do niego podpłynąć.
      I przez ten krótki czas, jak latem robiłem jako ratownik -- wszyscy starsi wiekiem, stopniem i doświadczeniem to polecali.
      To jak z ratownikiem medycznym -- bezpieczeństwo ratownika przede wszystkim -- martwy ratownik nikogo nie uratuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polinik: Dobrze piszesz. Jeszcze można dodać, że osoba która się topi jest dużo silniejsza niż na co dzień. Mała dziewczynka potrafi wciągnąć pod wodę dorosłego mężczyznę.

    •  

      pokaż komentarz

      @mobilisinmobile: Doświadczyłem tego ratując pewnego dziadka. Oparł się na mnie i wepchnął pod wodę, na szczęście oparłem się na dnie i odbiłem z nim do brzegu. Za szybka pomoc to ryzyko utonięcia dwóch osób.

  •  

    pokaż komentarz

    Według mediów, mężczyzna zachowywał się dziwnie i często mówił sam do siebie po polsku. Trzeciego dnia zerwał jednej z klientek opaskę i ta nie mogła wejść na teren basenu. Ratownicy wezwali wtedy policję.
    Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, Fijałkowski ignorował ich i ciągle używał gwizdka. Sprowadzono dwóch innych Polaków, by mogli się z nim porozumień. Ten jednak nie słuchał ich - krzyczał "jestem ratownikiem" i modlił się.
    W pewnym momencie mężczyzna miał zejść po drabince do basenu i kompletnie zanurzyć się. Na dnie miał złapać się dwóch rur i się ich trzymać.


    Ubogacanie kulturowe Zachodu przez Polaków, odc. ...

    23-latek dodaje, że zdecydował się na pozew, gdyż w wyniku incydentu trafił do szpitala i musi zapłacić ponad 100 tys. dolarów za opiekę medyczną

    A tu zmiana narracji i pokaz, jak popieprzony jest tamten kraj.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1: Czemu popieprzony? Nie był ubezpieczony to dostał rachunek. Czemu mieszkańcy USA maja za niego płacić? Chciałeś napisać normalny kraj?

    •  

      pokaż komentarz

      @YoshiTurboMaster: Ale wiesz że mozna dostać taki rachunek nawet będąc ubezpieczonym? Nawet wykupione ubezpieczenie nie pokrywa Ci wszystkiego. Np, typ który dostał rachunek ze szpitala 500tys dolarów, to ubezpieczenie maksymalnie pokryje mu 100 tys dolarów. Tak jest w ameryce .

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Gray: Myślę, że są różne poziomy ubezpieczeń i są takie które pokrywają znacznie większe kwoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @YoshiTurboMaster: otóz nie. Nawet najdroższe ubezpieczenie HPO pokrywa Ci tylko część rachunku. A i pamiętaj ze firmy przyczepią się kazdego kruczku prawnego by Ci tego ubezpieczenia nie wypłacić( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @YoshiTurboMaster: A dlaczego kosztowało to 100k? Potrafisz to logicznie uzasadnić? To jedyny kraj na świecie gdzie ceny tych usług są tak wysokie i nie jest to normalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @frrua dlatego bo mogło. To jest właśnie korporacjonizm gdzie jednostka jest warta tyle samo co w komunizmie czyli nic, 100k płacisz albo tabun prawników cie dojedzie i reszte życia spedzisz w prywatnym więzieniu bo przez przypadek coś ci się stało co nie było objete w twoim ubezpieczeniu. To już wolę europeiski zascianek niz hameryke

    •  

      pokaż komentarz

      @frrua: @YoshiTurboMaster:
      System zdrowotny USA to czysta patologia. Centralnie sterowany system, dofinansowywany przez panstwo i regulowany zmowa cenowa ubezpieczycieli. Rak 100%.
      Ceny wyjete z kapelusza, bo powstal chory monopol korporacyjno-polityczny i w rezultacie rachunki siegajace setek tysiecy dolarow, czy nawet milionow za blahe zabiegi, ktore w normalnym systemie rynkowym nie kosztowalyby wiecej niz kilkaset dolarow.

      Utrzymywanie idiotycznych cen jest jedynie w interesie firm ubezpieczeniowych, ktore w ten sposob wymuszaja oplaty od wszystkich, nawet tych, ktorzy nie chodza do lekarza w ogole, bo jednorazowy zawal, czy zlamanie zebra moze czlowieka zbankrutowac i pozbawic dachu nad glowa.

      Nie ma uzasadnienia dla rachunkow rzedu 100 tysiecy dolarow za pare dni obserwacji szpitalnej.
      Na dobra sprawe gdyby wynajac luksuowy apartament w hotelu i oplacic tygodniowke lekarza i dwoch pielegniarek, to zostaloby jeszcze jakies 90 tysiecy.

  •  

    pokaż komentarz

    Cwany wyczuwa łatwy hajs...

  •  

    pokaż komentarz

    Fijałkowski został przewieziony do szpitala, a potem trafił na sześciodniową obserwację psychiatryczną. Specjaliści stwierdzili u niego zaburzenia dwubiegunowe.

    gdyż w wyniku incydentu trafił do szpitala i musi zapłacić ponad 100 tys. dolarów za opiekę medyczną.

    XD American dream k#$?a... 100 tysięcy za 6 dniową opiekę medyczną. JA p$#?@$@E przecież to jest złodziejstwo i jak widać dawno przestał działać jakikolwiek wolny rynek skoro tyle każą bulić. Przecież koleś nie miał żadnego zabiegu tylko nałykał się wody i się zmęczył jak wyżej pisali a potem trafił pod opiekę psychiatryczną. Mógł co najwyżej mieć same badania.

  •  

    pokaż komentarz

    Po pierwsze gość jest psychiczny - i dalej zachowuje się jak psychiczny.

    Kolejny temat to powszechny (ponoć) w USA zwyczaj pozywania każdego i za wszystko.
    Wyspecjalizowane firmy prawnicze szukają ludzi którzy mieli jakąkolwiek przygodę z jakimkolwiek zakończeniem.
    Poślizgnąłeś się, przewróciłeś się, goniłeś, ciebie goniono, ratowałeś, ciebie ratowano - bez znaczenia. Dzwonisz do takiej firmy, a oni pozwą wszystkich wokół o $1mln licząc na to że od czasu do czasu coś się uda wygrać.
    Na pewno jest tam bardzo dużo tego typu reklam - wszędzie.