•  

    pokaż komentarz

    Klasyk:
    W mieszkaniu matematyka zepsuł się kaloryfer. Matematyk wezwał hydraulika. Ten przyszedł, chwilę popukał, postukał i zreperował kaloryfer. Matematyk bardzo zadowolony z szybkiej i skutecznej usługi zapytał o cenę. Kiedy hydraulik podał cenę, matematyk złapał się za głowę:
    - Panie, ale to połowa mojej pensji.
    - To gdzie pan pracuje? - spytał hydraulik.
    - Na uniwersytecie, jestem matematykiem.
    - Eee... nie warto. Niech pan przyjdzie do nas. Sam pan widział - trzeba tylko trochę popukać, postukać, a zarobi pan 3 razy więcej niż teraz. Tylko kiedy będzie się pan zgłaszał do pracy, to niech pan poda wykształcenie podstawowe, bo u nas wyższe nie jest najlepiej widziane - poradził hydraulik.
    Matematyk zrobił tak , jak mu radził hydraulik. Zadowolony, bo zarabiał teraz trzy razy więcej, postukał, popukał i nie miał żadnych problemów. Żyć nie umierać...
    Ale pewnego dnia wyszło zarządzenie o podwyższaniu kwalifikacji. Matematyk musiał pójść na kurs dokształcający.
    Na zajęciach prowadzący mówi:
    - Zobaczmy, co pamiętacie z matematyki. Jaki jest wzór na pole powierzchni koła?
    Do odpowiedzi został wywołany matematyk. Podszedł do tablicy. Niestety, zapomniał wzoru, więc zaczął go wyprowadzać.
    Zapisał jedną tablicę, drugą i wyszło mu: -πr2. Ten minus mu się nie podobał, zaczął więc wszystko od początku, ale otrzymał ten sam wynik. Rozejrzał się po sali z nadzieją, że ktoś mu podpowie.
    A cała grupa szepcze: "Zmień granice całkowania, zmień granice całkowania"

  •  

    pokaż komentarz

    no i zrobisz drugim sposobem, CKE nie uzna rozwiązania, odwołasz się, po roku i artykułach w prawie uznają ci w końcu ten drugi sposób, ale studia już przepadły.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: no, niby wiem, że 'nie', ale problem jest, że tego nigdy nie wiadomo na 100%.

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2: jeżeli przedstawisz jak doszedłeś do wyniku to nikt Ciebie nie ubije. Albo przynajmniej tak mi się wydaje ( ͡° ͜ʖ ͡°) W szkole zawsze tak było.

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2: @vitek6: To zależy od zadania. Kryteria oceniania są różne, czasem chodzi o jakiekolwiek poprawne i uzasadnione rozwiązanie, a czasem o konkretny sposób dojścia do tego. Nie dalej jak wczoraj rozmawiałam z egzaminatorem, który co roku sprawdza matury i mówił, że właśnie te kryteria bywają bardzo różne. Oczywiście, zdarza się, że w szkole uczą, że taki sposób "przejdzie" a okazuje się, że kryteria każą jednak tego nie zaliczyć, ale zdarza się też, że w szkole dane rozwiązanie byłoby odrzucone, a na maturze każą je jednak zaliczać. Nie wiem, do jakich konkretnych zadań odnosiła się ta uwaga, ale generalnie zasada jest taka, że matury są oceniane według kryteriów zarządzonych przez CKE i nie ma tam za bardzo miejsca na dowolność sprawdzania.

    •  

      pokaż komentarz

      no i zrobisz drugim sposobem, CKE nie uzna rozwiązania, odwołasz się, po roku i artykułach w prawie uznają ci w końcu ten drugi sposób, ale studia już przepadły.
      @frytex2: "Nie znam się, więc się wypowiem"? Egzaminator ma obowiązek dania maksa za rozwiązanie, które nie zostało wymienione w kluczu, ale jest poprawne i prowadzi do prawidłowego rozwiązania. Znajomek z klasy uparł się na całki w podstawowej matmie "bo tak mi wygodniej" i dostał 100%, więc nikt mu raczej nie odjął punktów za "ale tego rozwiązania nie mam w ściągawce" ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: W zasadach oceniania arkuszy z matematyki od zawsze (znaczy od wprowadzenia nowych matur) jest taki disclaimer, jedyne ryzyko jest takie, że to rozwiązanie musi być całkowicie poprawne, więc jak gdzieś po drodze jest błąd to się nie dostanie punktów częściowych. Także jak ktoś chce całką przyszpanować powinien być pewien tego co robi:)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Obowiązek może mieć, a i tak patrzą wg klucza i nie uwalają punkty jak jest zrobione inaczej, niż przykładowo. Znam to niestety z autopsji ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego probabilistyka jest moim ulubionym działem matematyki. :)

  •  

    pokaż komentarz

    logiczne myślenie jest ważniejsze od wykucia wzorów
    Wiele oczywistości jeszcze dzisiaj potrzebuje dowodu. Ta nie jest jedną z nich.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś na matematyce pani dała zadanie dla chętnych na 6. Zrobiłem tylko to jedno zdanie dobrze na 6 zadań na sprawdzianie. Pani wywołała mnie na środek oddając prace i głośno oznajmiła że tylko mi się udało zrobić dodatkowe i dostaję 6 mimo że inne mam źle (normalnie chyba bym dostał 3). Miałem średnie u niej oceny w okolicach 4. To była jedyna 6 (nawet chyba nie miałem 5tki) jaką u tej matematyczki dostałem ale zmieniła moje podejście do sprawdzianów i nie tylko z matematyki. Nie bałem się później tych "trudnych" zadań i chętniej próbowałem je rozwiązać.

    Nie wiem czy to był jej cel czy wyszło przypadkiem ale cała klasa zaczynała sprawdziany od sprawdzania zadań dodatkowych czy przypadkiem coś nie zaświta :)