•  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Rower elektryczny z manetką umożliwiający jazdę na samym silniku elektrycznym bez pedałowania jest w Polsce nielegalny z każdej strony. Nie da się go zarejestrować, bo nie posiada homologacji. Nie ma nawet świateł hamulcowych, choć te akurat dawałoby się domontować. Nie można nim więc jeździć po ulicy. Nie można nim też jechać po drodze dla rowerów, bo nie spełnia definicji roweru.
      @michalinka123:

    •  

      pokaż komentarz

      @michalinka123: Ale nie zarejestrujesz bo nie ma homologacji. To przynajmniej wynika z artykułu, a czy to prawda to nie wiem, może to zwykłe p$%#@!!enie dla wyświetleń.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jojne_Zimmerman: w rozporządzeniu min. infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów jakie mają spełniać, w dziale V jest napisane, że "motorower POWINIEN BYĆ wyposażony..." Powinien...a nie musi ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zdziczest: Tylko żeby przeszedł procedurę rejestracji MUSI posiadać pewne elementy.

    •  

      pokaż komentarz

      że "motorower POWINIEN BYĆ wyposażony..." Powinien...a nie musi (
      @Zdziczest: W języku prawnym "powinien" znaczy, że musi. Generalnie pochodzi to od słowa "powinność" i jeśli miałbyś jakąś powinność, to byś nie miał wątpliwości, czy musisz to zrobić. Potoczne znaczenie tego słowa nie jest takie dobitne, co nie zmienia faktu, że w języku prawnym jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79: rozumiem Twoje wątpliwości..zwracam jednak uwagę, że takie "miękkie" sformułowanie jest tam zawarte, jako ciekawostka. Dlaczego o tym napisałem? Bo mam moped bez światła stop i to wykorzystuję (może nie dosłownie, ale czasami trafi sie diagnosta-idiota i używam tego argumentu, też).

    •  

      pokaż komentarz

      rozumiem Twoje wątpliwości..zwracam jednak uwagę, że takie "miękkie" sformułowanie jest tam zawarte, jako ciekawostka.
      @Zdziczest: Chodzi o to, że to sformułowanie nie jest miękkie, pomimo, że może się tak wydawać tym, którzy spotykają się z tym sformułowaniem wyłącznie w języku potocznym. Podobnym sformułowaniem używanym zamiennie w prawie jest "należy" co również oznacza konieczność.

      powinność
      1. «obowiązek wynikający z pełnionej funkcji lub z nakazu moralnego»
      2. «to, do czego był obowiązany poddany wobec króla, możnowładcy lub właściciela ziemskiego»
      https://sjp.pwn.pl/slowniki/powinność.html

    •  

      pokaż komentarz

      @Jojne_Zimmerman: nie jest to prawdą co zacytowałeś

      . Nie ma nawet świateł hamulcowych,
      Światła stopu ma 90% sprzedawanych obecnie rowerów elektrycznych, nawet tych tanich z decathlonu. To dlatego, że i tak mają czujniki reagujące na pociągniecie za manetkę hamulca ponieważ muszą w takiej sytuacji wyłączyć silnik, a światła są z reguły zasilane z głównego układu - wystarczy kilka linijek kodu aby komputer włączał/rozjaśniał tylne światło w momencie gdy hamujemy.

      Nie można nim też jechać po drodze dla rowerów, bo nie spełnia definicji roweru.
      Ale można w łatwy sposób sprawić aby definicję roweru spełniał:

      Po pierwsze trzeba zamontować dodatkowy czujnik kadencji który umożliwi włączanie silnika. To dodatkowy układ niezależny od manetki, w niczym nie przeszkadza, waży kilka gramów i nie musimy z niego korzystać gdy akurat nie mamy na to ochoty, wystarczy aby był zamontowany w rowerze i dało się z niego skorzystać gdy ktoś będzie chciał z niego skorzystać.

      Po drugie ustawiamy komputer aby odłączał zasilanie silnika po przekroczeniu prędkości 25km/h (większość rowerów elektrycznych domyślnie już jest tak ustawiona - wówczas nic nie musimy robić jedynie pamiętać aby tego nie wyłączać na drogach publicznych).

      Po trzecie jeśli nasz rower ma silnik dużej mocy to ograniczamy moc maksymalną do 250W - nie musimy w tym celu nic wymieniać, wystarczy odpowiednio ustawić sterownik/komputer. Nie musi to być ograniczenie trwałe, można z niego korzystać z w zależności od potrzeb - ważne aby działało w chwili gdy poruszamy się po drodze publicznej.
      Gdy znajdujemy się na czyimś prywatnym terenie możemy je wyłączyć i korzystać z pełnej mocy.

    •  

      pokaż komentarz

      wystarczy kilka linijek kodu aby komputer włączał/rozjaśniał tylne światło w momencie gdy hamujemy.

      @zalp: No i z czego jesteś zadowolony? Że zrobiłeś na arduino lampkę? I po co? Przerost formy nad treścią #pdk

      pokaż spoiler To wszystko co opisałeś da się załatwić w banalnie prosty sposób wykorzystując najprostsze elementy elektroniczne. Nie jest problemem "nie da się", tylko brak wykupienia przez producenta papierka pod tytułem "panie, ja mam światłeka i ogranicznik!" zwanej homologacją.

    •  

      pokaż komentarz

      @WesolySromek: nie ja zrobiłem a producent i nie zrobił tego bo ktoś mu kazał tylko dlatego, że go to zupełnie nic nie kosztowało, a jest dodatkowy bajer poprawiający bezpieczeństwo (i tym samym mogący poprawić sprzedaż roweru bo klient mając wybór miedzy dwoma podobnymi być może kupi ten z fajnym światełkiem).

    •  

      pokaż komentarz

      rozumiem Twoje wątpliwości..zwracam jednak uwagę, że takie "miękkie" sformułowanie jest tam zawarte, jako ciekawostka.

      @Zdziczest: Tu nie ma żadnej miękkości/twardości.

      W języku prawniczym "musi" oznacza fizyczne przymuszenie kogoś do czegoś, nie pozostawiając mu wyboru.
      Na zasadzie "środku przymusu", "zmusić" itd...

      Natomiast słowo "powinien", określa wymóg prawny, jak najbardziej obligatoryjny w celu pozostawania w zgodności z prawem .

      Słowo które określa elementy dopuszczalne, ale nie obligatoryjne to "może" ("może posiadać", "może wystawać" ...)

      Natomiast oczywiście poziom ogarnięcia niektórych diagnostów jest taki, że czasami udaje się przekonać któregoś że maksymalną głośność układu wydechowego pojazd tylko "powinien" spełniać, a przecież nie musi ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kontomierz: Ja tu widzę tylko pawie pióra sterczące z dupy ustawodawcy, któremu jebnęło na dekiel, a wy wszyscy, nie po raz pierwszy, ani ostatni, dajecie się wciągać w deliberowanie na temat w rodzaju, co tu zrobić, aby się kwadrat turlał, kiedy to wszystko jest pop#?@#$!one i nie ma sensu. Na drzewo z takimi przepisami! Sp$#%!%%ać!

    •  

      pokaż komentarz

      @Jojne_Zimmerman: jestem ciekaw jak to sie odnosi do rowerow spalinowych, bo sobie kupilem silnik spalinowy u chinczyka i zamontowalem na rowerze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      p...........b

      0

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: jesli mam byc szczery to jest slabosc naszego prawa. bo powinno byc zrozumiale dla kazdego tak jak sie uzywa slow, a nie miec wlasny zargon gdzie slowa nie do konca znacza to samo co ludzie przez nie rozumieja. najlepiej jakby uzywac kwantyfikatorow logicznych i by bylo bez domyslania sie czy musi to moze czy powinien czy i i oraz to to samo czy lub i albo znaczy co innego?

    •  

      pokaż komentarz

      @zalp ale te ograniczenia są kretyńskie. Czemu 250W? Czemu tylko 25km/h jak pedałować można szybciej? Czemu nie ma kryterium masy? Czemu nie można jeździć na samym napędzie elektrycznym?

      Skoro chcemy, by ludzie używali ścieżek rowerowych (które nawet latem nie są zatłoczonr) i nie tłukli się samochodami, generując korki, o dajmy im możliwość bezwysiłkowego dotarcia do pracy bez użycia samochodu/komunikacji miejskiej.
      Jakie zostawić ograniczenia? Masy (do 35kg na przykład), szerokości i co najwyżej nadal prędkości maksymalnej, ale nie 25, a koło 35-40km/h. I tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zdziczest przeczytaj sobie definicje powinności może przestaniesz takie głupoty pisać

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: dziękuję, teraz już nie będę "manipulował" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      ale czasami trafi sie diagnosta-idiota i używam tego argumentu, też).

      @Zdziczest: Jak diagnosta idiota to może i ten argument podziała. Uważaj przy jakimkolwiek wypadku czy kolizji - bo może się okazać że mimo że nie była twoja wina to bekniesz jak sprawca.

      Ja tu widzę tylko pawie pióra sterczące z dupy ustawodawcy, któremu jebnęło na dekiel, a wy wszyscy, nie po raz pierwszy, ani ostatni, dajecie się wciągać w deliberowanie na temat w rodzaju, co tu zrobić, aby się kwadrat turlał, kiedy to wszystko jest pop$#!#$$one i nie ma sensu. Na drzewo z takimi przepisami! Spierdalać!

      @ats42: Oczywiście masz racje, ale te rozważania niestety mają sens - bo w sytuacji kiedy na drodze publicznej stanie się coś złego (wypadek, kolizja), to nagle może się okazać że osoba poruszająca się nielegalnym pojazdem, z ofiary zostanie w sądzie przerobiona na sprawcę - a to już może nieść ze sobą bardzo poważne i namacalne konsekwencje, nad którymi już może nie dać się deliberować. Także to wszystko jest tylko z pozoru niestotne, bo wypadki chodzą po ludziach - niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      Podobnie jak wypadki z udziałem/spowodowane przez autonomiczne auta - pewnie parę lat temu był to temat o najniższym priorytecie dla inżynierów - dziś zdaje się problemem najważniejszym - bo okazuje się że mogą mieć miejsce sytuacje, gdzie auto będzie musiało "wybierać" kogo zabić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lk_hc: nie beknę jako sprawca bo pojazd fabrycznie nie miał stopu...ale taki argument nie mieści się w głowie nawet leśnym dziadkom w SKO, że o młodzieży diagnostycznej nie wspomnę.

    •  

      pokaż komentarz

      nie beknę jako sprawca bo pojazd fabrycznie nie miał stopu...

      @Zdziczest: A co to ma k?@$a do rzeczy? Brak stopu chroni przed konsekwencjami karnymi? Otrząśnij się człowieku.

      ale taki argument nie mieści się w głowie nawet leśnym dziadkom w SKO, że o młodzieży diagnostycznej nie wspomnę.

      Nie dziwię się - bo to argument inwalida.
      Coś mi się zdaje że te leśne dziadki to mają więcej oleju w głowie niż ty kolego. Leśne dziadki, młodzież diagnostyczna - wszędzie jacyś idioci, tylko On... cały na biało, w poświacie mądrości: Zdziczest

      ja p#%@?$?e skąd się tacy ludzie biorą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu tylko 25km/h

      @Pantokrator: Bo powyżej tej prędkości robi się niebezpiecznie. średnia prędkość roweru to jakieś 15km/h (nawet google tak przelicza trasę przejazdu).
      Jeśli dasz możliwość każdemu na ścieżce rowerowej jazdę z prędkością 40km/h (rowerzyści, którzy potrafią utrzymać 30km/h+ przez dłużej niż kilkanaście minut to ułamek) i to jeszcze bez obowiązkowego kasku (tym się różni rower elektrczny od motoroweru) pośród niedzielnych niezelektryfikowanych rowerzystów to doprowadzi do masakry.

      W Holandii motorowery mogą sięporuszać po ścieżkach (specjalne niebieskie blachy) bez kasku z maksymalną prędkością 25km/h. Rowery elektryczne, które są ograniczone do 25km/h bez tablic, ale rowery z zółtą tablicą mogą jeździć na manetkę i powyżej 25km/h + kask. Obstawiam, że wszędzie w Unii musi być podobnie (jakaś dyrektywa).

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu 250W? Czemu tylko 25km/h

      @Pantokrator: gdzieś musi być granica między rowerem a motorowerem i tak dobrze, że pozwolili na choć mały silnik w rowerze a nie traktują wszystkiego z silnikiem jako motoroweru.

      jak pedałować można szybciej?
      No właśnie o to chodzi aby ten kto chce jeździć szybciej musiał pedałować - bo na rowerze się pedałuje.
      Zezwolili na mały silnik aby osoba niepełnosprawna albo starsza która nie ma dość siły, też mogła sobie pojeździć na rowerze.
      Ten silnik w rowerze to nie ma być podstawowy napęd tylko wspomaganie dla tych którzy sobie bez silnika nie radzą.

      szerokości i co najwyżej nadal prędkości maksymalnej, ale nie 25, a koło 35-40km/h. I tyle.
      No to właśnie coś takiego jest, maksymalnie 90cm szerokości i prędkość do 45km/h tylko, że taki pojazd do bezwysiłkowego dojazdu do pracy nazywa się motorower.

    •  

      pokaż komentarz

      @wfm125m transport ma być szybki i wygodny, a nie turbobezpieczny. Bezpieczne to jest chodzenie na piechotę.
      Podniesienie prędkości pozwoli na szybszy dojazd i krótsze przebywanie na drodze z samochodami (znaczne zwiększenie bezpieczeństwa).

      Nikt nie broni noszenia kasku, jak się zrobi niebezpiecznie przez odpowiedzialnych, pracujących idiotów (bo patusów na elektryka nie stać) to będę w szoku, bo takich ludzi praktycznie nie ma.

      W Holandii spoko to wymyślili.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jojne_Zimmerman: Hmm,ciekawe.A wiesz,że kiedyś spotkałem gościa na elektryku normalnie z tablicą rejestracyjną z tyłu.Pogadałem z nim trochę ale o rejestrowanie tego typu pojazdu nie pytałem bo nie sądziłem,że z tym jest jakiś problem.Podejrzewam,że każda gmina interpretuje przepis po swojemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @zalp nie kolego, istotą roweru jest to, że jest lekki i przenośny. Pedałuje się, bo taki przez lata był jedyny niezawodny i trwały sposób napędzania. Ale czasy się zmieniły i pedałować nie trzeba, bo mamy dobre akumulatory i silniki elektryczne. Jedynym rozsądnym wyjściem jest z tego korzystać. Jak ktos chce wygodnie i szybko dostać się do pracy, to rower elektryczny niewymagający pedałowania do szybkiej jazdy jest optymalnym środkiem transportu - co czyni go znienawidzonym przez pedalarzy fanatyków, którzy z wyrabiania monstrualnych łydek zrobili religię.

      A motorower jezt kilka razy cięższy, nie da się pedałować ani jeździć po ścieżkach. Wszystkie wady motocyklu, za to bez jego zalet.

    •  

      pokaż komentarz

      @1severian: gmina nie ma nic do gadania, bo badania homologacyjne może robić 5 zakładów w kraju, i nie ma to znaczenia jakie kto ma znajomości. Pewnie zarejestrowany był wcześniej za granicą, albo został zarejestrowany przed 2013 rokiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaQ_1: Myślę,że został zakupiony za granicą jako nowy.Skoro ma homologację w jakimś państwie UE to jest ona ważna we wszystkich krajach unii?

    •  

      pokaż komentarz

      @1severian: Tak, jest ważna we wszystkich krajach UE. Dlatego obecnie jedyna droga to rejestracja w Czechach albo u Niemców i przerejestrowanie w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu tylko 25km/h jak pedałować można szybciej?

      @Pantokrator: Jeżeli potrafisz pedałować szybciej, to będziesz pedałował szybciej bez wspomagania elektrycznego. W tych ograniczeniach chodzi o to, że powyżej 25 km/h napęd elektryczny się odłącza. Po co ci on, skoro potrafisz jechać szybciej? :)

      Czemu nie można jeździć na samym napędzie elektrycznym?

      Bo wtedy już to nie jest rower, gdyż ten z definicji jest pojazdem napędzanym siłą mięśni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Jeżeli potrafisz pedałować szybciej, to będziesz pedałował szybciej bez wspomagania elektrycznego. W tych ograniczeniach chodzi o to, że powyżej 25 km/h napęd elektryczny się odłącza. Po co ci on, skoro potrafisz jechać szybciej? :)

      @raj: dobra, to już wiem, że zbyt bystry nie jesteś.

      Bo wtedy już to nie jest rower, gdyż ten z definicji jest pojazdem napędzanym siłą mięśni.

      A nie dociera dziecko drogie, że tu właśnie chodzi o to, by trochę zmienić PRAWNĄ DEFINICJĘ i umożliwić wygodne korzystanie z rowerów elektrycznych, którymi można jeździć też bez pedałowania, co zwiększy wygodę.

  •  

    pokaż komentarz

    dlaczego państwo z jednej strony zachęca do poruszania się rowerami i pojazdami elektrycznymi, a z drugiej to uniemożliwia.

    Po to by państwo doiło na opłatach za wszystko. Chcesz rower elektryczny który pojedzie ~45km/h by nie stać w korku autem i jednocześnie nie tamować zbytnio ruchu? TAKI CHUJ. Masz jak każdy kupić se auto i stać grzecznie w korku. Skuter 50cc? Ok czyli opłać OC i miej nadzieje że go nikt nie ukradnie z pod bloku każdej nocy.

    Swoją drogą silnik 250W w 2018 to śmiech na sali chyba jak ktoś waży max 80kg to się sprawdza i to tylko przy lekkim rowerze, i czemu 25km/h? Dali by chociaż minimum 30km/h dla równego jak są takie popularne strefy ruchu ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Martwy przepis.
    W praktyce mozesz sobie kupić dowolny rower elektryczny z Allegro i o ile będziesz jeździł trzeźwy i zgodnie z przepisami - policja się nie przyczepi.

    •  

      pokaż komentarz

      W praktyce mozesz sobie kupić dowolny rower elektryczny z Allegro i o ile będziesz jeździł trzeźwy i zgodnie z przepisami - policja się nie przyczepi.

      @staszaiwa: Dopóki nie spowodujesz nim wypadku, bo wtedy przyjdzie nie policja, a pan prokurator.
      A oni lubią się czepiać.
      A jakiś biegły przeczyta wtedy prawo słowo po słowie i przecinek po przecinku i ustali że na ten pojazd to trzeba mieć kategorię A prawa jazdy, OC i dowód rejestracyjny - a wtedy się zrobi niewesoło.

    •  

      pokaż komentarz

      @staszaiwa to samo mass ze swapem silnika, zmiana pojemnosci i mocy - jest fajnie ale do czasu tak jak napisal @hellfirehe az cos sie stanie. Ubezpieczyciel tylko na to czeka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Zawsze można zgłosić swap i zmienić dowód.

    •  

      pokaż komentarz

      @YoshiTurboMaster: Oczywiście, tak się właśnie powinno robić zgodnie z prawem. Tylko kto tak robi? Założę się że gdzieś 95% jest na krzywy ryj, żeby nie podnosić sobie składki OC.

      Jak być bardzo upierdliwym to nawet zmiana wydechu, filtra powietrza itp. zwiększa moc, co powinno być uwzględnione w dowodzie, ale z drugiej strony moc może się zwiększyć lub zmniejszyć przez sędziwy wiek samochodu (albo konie zdychają, albo samochód wypluje więcej bo się tak uszczelnił olejem czy kij wie czym - tak, są takie przypadki). Tutaj chyba nikt nie zgłasza, no i bo to bez sensu. Wątpię żeby też się ktoś o to czepiał.

      Ale z drugiej strony, jeśli z silnika 1.9 mamy nagle 2.5l to w razie wypadku można sobie narobić sporych kłopotów. A że ubezpieczyciel zrobi wszystko żeby kasy nie wypłacić wspominać nie muszę. O ile to są bliźniacze jednostki to bez hamowni mało kto się zorientuje, ale wrzucać zupełnie inny silnik bez wbicia w dowód to już jechanie po krawędzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Mam nadzieję, że ludzie aż tak głupi nie są. Sam myślę o zmianie 1.6 na 2.0 i jedna z pierwszych rzeczy jaka zrobiłem to sprawdzenie jak to wygląda w prawie. Ciężko mi sobie wyobrazić zebym ryzykowal płacenie komuś renty albo naprawę s klasy z własnej kieszeni żeby zaoszczędzić na OC 200zl rocznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @YoshiTurboMaster: To teraz sobie wyobraź sebixa który zakatował silnik w swoim ulepie BMW, naprawa jest nieopłacalna, a w BMW (starszych na pewno, nie wiem jak nowsze) można silnikami żonglować dowolnie, tam dużo jednostek jest "plug'n'play" a jak nie to są do kupienia specjalne dokładki do mocowań silników, żeby pasowały do innego modelu. Jak ktoś robi profesjonalny tuning, kompleksowy, i zdecydował się na większą jednostkę żeby mieć lepszy start (albo po prostu to prostszy i tańszy tuning, skoro zakucie i uturbienie idące w dziesiątki tysięcy złotych może ci dać przyrost mocy jak swap na większą jednostkę, który wyjdzie dużo taniej jeśli trafisz na niezajechany silnik).

      Trzeba przewidywać, brać pod uwagę ewentualne konsekwencje. To, że zrobisz swapa z 1.6l na 2.0l prawdopodobnie nie sprawi że staniesz się drogowym debilem i mordercą, ale dla dociekliwego ubezpieczyciela już to jest poważny punkt zaczepienia do obciążenia cię kosztami. Pół biedy jak to tylko kolizja, gorzej jak ktoś zostanie kaleką.

      No i jeszcze- zdarza się że spotykam zdecydowanie za głośne, wybebeszone wydechy, a ostatnio widziałem gościa w BMW na sporych negatywach, jadący na trasie ekspresowej. Kontakt opony z asfaltem pewnie porównywalny jak w moim motocyklu, zero jakiejkolwiek zbieżności, prawidłowej pracy zawieszenia i przenoszenia naprężeń, a wyjeżdża taki na drogę.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe jak wygląda sprawa z takimi rowerami na prund I wyrokiem sądu o zakazie prowadzenia pojazdów mechanicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @egonszef: legitny rower elektryczny (czyli silnik elektryczny tylko wspomaga) nie jest pojazdem mechanicznym ponieważ jest wprawiany w ruch siłą mięśni a nie bezpośrednio silnikiem.

      Definicja pojazdu mechanicznego jest powodem dla którego wtedy zmieniono definicję roweru na właśnie taką jak obowiązuje obecnie i nie pozwolono na żadne dodatkowe sterowanie silnikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      nie jest pojazdem mechanicznym

      @aarahon: to jest jeden z większych debilizmów, bo bez mechaniki to rower by milimetra nie przejechał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dusha: bez mechaniki to i zaprzęg by nie powstał ale to nie o to chodzi. Zmieniając jedno prawo (ustawę) musisz dostosować się do tego co mówią inne kodeksy itd. Dlatego właśnie jazda rowerem pod wpływem nie jest zrównana z podwójnym gazem na motorowerze. Jako osoba poruszająca się często rowerem, motorowerem i samochodem (ciągników już nie liczę) to osobiście uważam że o jest dobre prawo z kilku powodów.

      - po pierwsze nie ufałbym nikomu na rowerze elektrycznym w mieście, w ciągu 2 - 3 sekund mógłby rozpędzać się do 25 km/h, takiego obiektu nie sposób było by czasem bezpiecznie ominąć czy w ogóle przewidzieć gdzie zaraz będzie.
      - brak zaufania do kierujących - nie wierzę że ktoś by nie kombinował z mocniejszymi silnikami które rozpędzają te rowery, hulajnogi zrównując ich osiągi z motorowerami które oprócz odblasków i świateł posiadają kierowcę który musi jakieś podstawowe przepisy znać.
      - zacieranie się granicy między osiągami rowerów i innych pojazdów elektrycznych a samochodami spowoduje spadek średniej prędkości aut w mieście a przyczyna będzie jedna, prowadzących takie pojazdy elektryczne będą pod każdą górkę szybsi, przy każdym ruszeniu będą szybsi co nie pozwoli ich wyprzedzać zmuszając nas do wleczenia się za nimi. Niestety, nikt nie będzie dokuczał większości użytkowników dróg by promil z nich mógł poruszać się deko szybciej. Zwłaszcza że ta większość płaci podatek na drogi w cenie paliwa.
      - dużo większe szanse na spowodowanie kolizji i wypadku bez konieczności nabycia ubezpieczenia OC.

    •  

      pokaż komentarz

      po pierwsze nie ufałbym nikomu na rowerze elektrycznym w mieście, w ciągu 2 - 3 sekund mógłby rozpędzać się do 25 km/h

      @aarahon: Na Zachodzie, w związku z mocno wzrastającą popularnością rowerów elektrycznych, już właśnie z tego powodu zaczyna bardzo wzrastać liczba wypadków spowodowanych przez ludzi na takich rowerach. Właśnie chodzi o to, że możliwości przyspieszeniowe takich rowerów są nieadekwatne do refleksu rowerzystów, i władze tamtych państw zaczynają się zastanawiać, co z tym zrobić. Zaczyna to być problemem.

    •  

      pokaż komentarz

      po pierwsze nie ufałbym nikomu na rowerze elektrycznym w mieście, w ciągu 2 - 3 sekund mógłby rozpędzać się do 25 km/h,
      @aarahon: każdy rower może, zwykły człowiek przez 2-3 sekundy podczas ruszania bez problemu jest w stanie dostarczać 2-3kW i to zwykły człowiek o przeciętnej kondycji nie sportowiec.

      przy każdym ruszeniu będą szybsi co nie pozwoli ich wyprzedzać
      Zwykłe rowery też są szybsze przy ruszaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @zalp zatrzymuję się przed przejściem, przedemną stoi rower. Normalnie dociskam gaz i po 3 sekundach mam 40 km/h, wyprzedzam go bez problemu. W przypadku gdy to będzie szybki rower elektryczny musi to trwać dłużej, a ktoś kto będzie jechał z naprzeciwka albo przezemnie zwoli albo ja będę musiał odpuścić.

      Normalnie nikt nie przyspiesza tak szybko, żeby efektywnie przyspieszyć potrzeba kilka zmian przełożeń a to nie trwa 3 sekund.

      Zwykły rower nawet nie może być szybszy od auta choćby z tego powodu że sam silnik posiada już znaczną energię w kole zamachowym a rowerzysta musi dopiero wytworzyć siłę potrzebną do ruszenia. Ba, skuter ze sprzęgłem odśrodkowym i przekładnią pasową dopiero równa się z autem przy ruszaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @aarahon: właśnie w rowerze nie trzeba zmienić przełożeń przy przyspieszaniu - rowerzysta który ruszając stanie na pedale ma potężny moment obrotowy (będzie z 400NM) i to pomimo startu od zerowej prędkości obrotowej.

      W pierwszych sekundach moc w przeliczeniu na masę też jest większa niż w samochodzie (przy ruszaniu z 60W/kg, dopiero potem spada do 5-6W/kg)

      Przełożenia rowerzysta zmienia dopiero gdy już się rozpędzi aby się nie męczyć zbyt szybko pedałując.

      Silnik w samochodzie nie jest w stanie ruszyć od zera, jako taki moment obrotowy i moc ma dopiero po osiągnięciu odpowiednich obrotów - przy ruszaniu startuje z niskich obrotów a i tak najpierw następuje poślizg na sprzęgle, potem trzeba trochę się rozpędzić, zmienić bieg z 1 na 2 i dopiero na drugim biegu można przegonić rowerzystę.

      W wyścigu na 20m rower zawsze wygra z tradycyjnym samochodem - samochód ma przewagę w prędkości maksymalnej więc potem już po rozpędzeniu się bez problemu przegoni rowerzystę.
      Jakieś szanse mógł by mieć najwyżej samochód elektryczny i to nie byle jaki a taki wyposażony w silnik elektryczny dość dużej mocy (powyżej 90kW przy całkowitej masie samochodu 1500kg).

    •  

      pokaż komentarz

      @zalp liczy się moment na kole a nie na korbie. Mając jedno przełożenie nie osiągniemy takiego przyspieszenia. Nie ma na to szans.

    •  

      pokaż komentarz

      @aarahon: podczas ruszania zwykle nie stosuje się redukcji, więc moment na kole = moment na korbie. Redukcja dopiero potem po rozpędzeniu roweru.

      Oczywiście da się ruszyć z innym przełożeniem niż 1:1, biorąc pod uwagę specyfikę napędu nawet i przy przełożeniu 1:2 rusza się stosunkowo łatwo (i nadal szybciej niż samochodem).

  •  

    pokaż komentarz

    Martwy przepis, policjant przy kontroli nie wsiądzie Ci na rower i nie sprawdzi czy faktycznie może jechać bez pedałowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kremufczyn: ale rowerem można jechać bez pedałowania, żaden przepis tego nie zabrania.

      Wystarczy aby dało się jechać jednocześnie z pedałowaniem i włączonym silnikiem jeśli ktoś ma taką ochotę i zachodzi akurat taka potrzeba.
      Ale nie ma obowiązku korzystania z obu napędów jednocześnie przez cały czas, gdy ktoś chce może jechać wyłącznie pedałując bez używania silnika, lub może jechać tylko na silniku gdy się zmęczy, lub może jechać z górki z wykorzystaniem jedynie energii potencjalnej, lub może wykorzystać siłę wiatru jeśli akurat wieje mu w plecy.

      Zasadniczo może być też ciągnięty przez zwierze pociągowe takie jak np pies albo koń - ale na to są już oddzielne przepisy i formalnie nie jest wtedy rowerem a zaprzęgiem.

      Może też być holowany przez inny pojazd - ale wtedy to zespół pojazdów i wtedy podpada pod jeszcze inne przepisy.

    •  

      pokaż komentarz

      faktycznie może jechać bez pedałowania.
      @Kremufczyn: Każdym rowerem można, wystarczy jechać z górki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @NdFeB: albo rozpedzic sie i pod gorke ( ͡° ͜ʖ ͡°) wystarczylo ze kazdym mozna

    •  

      pokaż komentarz

      @Kremufczyn: W Polsce nie słyszałem, ale na zachodzie zdarzają się kontrole rowerów elektrycznych. W Polsce ta plaga jest na szczęście jeszcze mało popularna (są plusy bycia biednym krajem), więc siłą rzeczy kontroli i przeszkolonych policjantów na razie nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @cyrkiel: Tak samo jest z e-bike który ma w komputerku możliwość zniesienia ograniczenia prędkości. Jedziesz przekraczając dozwoloną, stopują cię, a ty kilkoma kliknięciami w między czasie zakładasz blokadę, policja ma związane ręce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kremufczyn Może i martwy przepis ale nawet jak będziesz ofiarą w kolizji z autem i masz więcej niż 250w mocy to będą spore problemy z uzyskaniem odszkodowania. Jakiś biegły może ci rower sprawdzić.

    •  

      pokaż komentarz

      lub może jechać tylko na silniku gdy się zmęczy

      @zalp: Nie rowerem elektrycznym - właśnie definicja takiego roweru wyklucza możliwość, aby się dało jechać na samym silniku. Bez pedałowania silnik się wyłącza. Jeżeli da się jechać na samym silniku bez pedałowania, to jest to motorower, nie rower.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak samo jest z e-bike który ma w komputerku możliwość zniesienia ograniczenia prędkości. Jedziesz przekraczając dozwoloną, stopują cię, a ty kilkoma kliknięciami w między czasie zakładasz blokadę, policja ma związane ręce.

      @Kremufczyn: Moim zdaniem sama możliwość dostępnej dla użytkownika opcji zniesienia blokady łamie definicję roweru i powoduje, że pojazd podpada pod kategorię motoroweru.

    •  

      pokaż komentarz

      @raj: w rowerze elektrycznym wystarczy aby dało się włączyć silnik pedałując - ale nikt nie zmusza do korzystania z tej możliwości. Wystarczy możliwość - nie ma obowiązku.

    •  

      pokaż komentarz

      @zalp: Nie bardzo rozumiem co masz na myśli.
      Oczywiście, w rowerze elektrycznym nie musisz w ogóle korzystać z silnika - możesz jechać bez silnika, jak na zwykłym rowerze.
      Możesz jechać ze wspomaganiem elektrycznym, nadal pedałując.
      Natomiast jeżeli da się jechać na samym silniku, bez pedałowania, to taki pojazd już nie spełnia definicji roweru. Przeczytaj dokładnie i ze zrozumieniem tę definicję.

    •  

      pokaż komentarz

      @raj: źle zrozumiałeś, da się jechać na samym silniku, wystarczy aby jazda na samym silniku była opcjonalna i dało się jednoczesne pedałować.

      Jeśli da się jechać pedałując to spełniona jest definicja roweru, ale na rowerze nie ma obowiązku pedałowania przez cały czas.

      Oczywiście w przypadku zastosowania silnika obowiązują wszystkie ograniczenia o których była mowa, w szczególności taki silnik ma bardzo małą moc, np pod górkę 250W silnik słabo sobie radzi, jeśli mu nie pomożesz pedałując będziesz się wlókł 5km/h.

    •  

      pokaż komentarz

      @zalp: Nie masz racji. Napęd w rowerze może być tylko POMOCNICZY, co oznacza, że może działać tylko podczas pedałowania, wspomagając rowerzystę. Nie może działać jako napęd SAMODZIELNY.
      Art.2 punkt 47 PoRD:

      "rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h;"

      I jeszcze to:

      "European Union directive 2002/24/EC exempts vehicles with the following definition from type approval: "Cycles with pedal assistance which are equipped with an auxiliary electric motor having a maximum continuous rated power of 0.25 kW, of which the output is progressively reduced and finally cut off as the vehicle reaches a speed of 25km/h (15.5mph) or if the cyclist stops pedaling." This is the de facto definition of an electrically assisted pedal cycle in the EU."

      Wszystko jasne?

    •  

      pokaż komentarz

      @raj: silnik pomocniczy znaczy, że jest w stanie wspomagać jazdę podczas pedałowania i że korzystanie z niego jest opcjonalne. To że masz silnik pomocniczy nie znaczy jednak, że musisz cały czas pedałować - możesz korzystać tylko z silnika - pomoc polega również na tym że możesz odpocząć gdy nie pedałujesz.

      rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h;

      Wszystko się zgadza - tak jak pisałem musisz zamontować sobie czujnik kadencji aby silnik miał możliwość współpracy przy pedałowaniu. Jednak nie musisz z niego korzystać, wystarczy że twój rower posiada możliwość włączenia silnika naciskiem na pedały.
      (w wersji zagranicznej powinna być jeszcze możliwość jego wyłączenia - ale to również tylko w przypadku gdy zacząłeś pedałować bo mogłeś w ogóle nie zaczynać - włączyć silnik jakimś innym dodatkowym włącznikiem i jechać na samym silniku).

      Wszystko jasne ile razy muszę jeszcze to samo tłumaczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @zalp: Uparcie obstajesz przy interpretacji tych zapisów, która jest kompletnie niezgodna z tym, co po pierwsze - zakładał sam ustawodawca uchwalając to prawo, po drugie - z objaśnieniami wszystkich prawników zajmujących się tym tematem.
      Przyjęte w przepisach znaczenie terminu "napęd pomocniczy" jest właśnie takie, że może pracować tylko podczas pedałowania, niezależnie od tego, co ty na ten temat uważasz.
      W polskim przepisie masz napisane również wyraźnie "uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny".
      W dyrektywie EU z kolei masz "and finally cut off as the vehicle reaches a speed of 25km/h (15.5mph) or if the cyclist stops pedaling" - czyli jeżeli przestajesz pedałować, silnik się wyłącza.
      Wszystko jest oczywiste, a ty dalej usiłujesz się upierać, że białe jest czarne, a czarne jest białe. Proszę bardzo, upieraj się, tylko że każdy sąd uzna, że jest tak, jak ja piszę, a nie tak jak ty...
      EOT.

    •  

      pokaż komentarz

      @raj: no przecież tłumaczę musisz mieć możliwość jego uruchomiania naciskiem na pedały ale nie musisz z tej możliwości korzystać.

      W skaż przepis który zabrania uruchamiania silnika w inny sposób, albo jeśli nie potrafisz przyznaj się do błędu.

    •  

      pokaż komentarz

      @zalp: Napisałem EOT. Rozumiesz co to znaczy?

    •  

      pokaż komentarz

      @raj: normalnie znaczy to „nie wiem co więcej napisać nie mam żadnych argumentów”, ale to nie znaczy, że automatycznie przyznajesz mi rację a jedynie, że nie chcesz się więcej odzywać bo nie wiesz.

      No więc dlaczego się odezwałeś?