•  

    pokaż komentarz

    Wchodzi facet do baru i krzyczy od progu:
    – Wszyscy kibice to pedały.
    Przy jednym stoliku odsuwa się krzesło, wstaje koleś i mówi:
    – Wiesz stary, że nieźle mnie właśnie wk***iłeś?
    – A co? Jesteś kibicem ?
    – Nie, pedałem.

  •  

    pokaż komentarz

    Swoją drogą to na czym to polega że piłka nożna to jakaś taka święta krowa?

    Organizując jakąkolwiek imprezę, czy to sportową czy każdą inną, trzeba spełnić szereg wymogów, zapewnić bezpieczeństwo na rozmaite sposoby.

    A i tak bywa że na skutek kilku telefonów "zaniepokojonych" mieszkańców impreza zostaje odwołana, bo komuś tam za głośno, bo na poprzedniej edycji uczestnicy imprezy zatarasowali komuś wyjazd z bramy i tym podobne historie.

    A piłka nożna - jakaś zupełnie inna rzeczywistość organizacyjna. Mecz "podwyższonego ryzyka" (czyli wiadomo że kibole się będą nawalali), a mimo to wszystko się organizuje jak gdyby nigdy nic.
    Gdyby to była jakakolwiek inna impreza, jakakolwiek inna dyscyplina sportu, to takie podejrzenie że coś może pójść nie tak i natychmiast byłaby decyzja że żadnej imprezy nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Swoją drogą to na czym to polega że piłka nożna to jakaś taka święta krowa?

      @hellfirehe: wentyl bezpieczeństwa. Trzeba jakoś zagospodarować niezbyt chwalebne emocje sebixów z blokowisk, lepiej żeby pojechali na stadion, zaśpiewali kilka wulgarnych piosenek, rzucili kilkoma k%%!ami, ewentualnie odpalili racę i pojechali sobie do domu niż żeby robili rozp$$#$%% na osiedlu.

      Fakt jednak, czasem sytuacja wymyka się spod kontroli.

    •  

      pokaż komentarz

      @haes82: ale co to znaczy lepiej żeby zrobili rozp!!##?# na stadionie nie na osiedlu. Jak mozna takie rzeczy akceptować ??????

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Stary, w piłce są takie pieniądze, że resztę możesz sobie sam dopowiedzieć... Tak, w dosłownym przełożeniu hajs jest ważniejszy od bezpieczeństwa

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: ciekawe czy ktoś podliczył ile podatników kosztują interwencje policji...
      załóżmy że mamy 300 policjantów razy 6 godzin daje nam to 1800 godzin. 1800 godzin razy np 25 zł....

      i tak każdy mecz przez cały rok...

    •  

      pokaż komentarz

      Stary, w piłce są takie pieniądze, że resztę możesz sobie sam dopowiedzieć...

      @greg1dime: Ale tych pieniędzy chyba nie przynoszą tam kibole.
      Mam wrażenie że kibole to raczej je zabierają przez obniżenie potencjału reklamowego i biznesowego transmisji i relacji z meczu.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Chodzi mi o to, że odwołanie meczu nie wchodzi w grę - również z tych powodów o których wspomniałeś. Po prostu procedury związane z bezpieczeństwem i selekcją takich osobników zawodzą.

      @Pawel993: Niestety takie coś zdarza się może raz na kilkaset rozgrywanych meczy, ale przez ten jeden przypadek i bandę idiotów pokutuje taki stereotyp jaki przedstawiasz... Akurat tutaj okoliczności wskazywały, że coś może się stać i się stało. Nie bronię nikogo, tylko nie jest prawdą stwierdzenie, że każdy mecz wymaga takiej obstawy policyjnej oraz interwencji. Pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Postaw się na miejscu klubów. Organizujesz mecz podwyższonego ryzyka. 1 policjant na 100 osób. Wzmożone kontrole. A mimo wszystko przychodzi sebix i odpala racę i rzuca ją na murawę. Kara 100 tys. zł i zamknięty stadion. Dostajesz łatkę klubu rządzonego przez chuliganów. Jedyne co możesz dać to zakaz stadionowy, który nie skutkuje, bo jak nie ten, to kto inny odpali racę. I możesz tak w kółko. I wszyscy w kółko ci p?%$%%#ą, że musisz walczyć z kibolami.
      W teorii mamy prawo o organizacji imprez masowych, a w praktyce odpalenie środków pirotechnicznych nie ma za sobą żadnego skutku prawnego.
      A władzę mamy taką, że PiS robi z nich drugich żołnierzy wyklętych, a PO fabrykowała dowody na kibiców ( np. sprawa Macka Dobrowolskiego czy akcja widelec 741), bo byli niewygodni politycznie.

    •  

      pokaż komentarz

      Chodzi mi o to, że odwołanie meczu nie wchodzi w grę - również z tych powodów o których wspomniałeś.

      @greg1dime: Koniec końców mecz jednak został odwołany.
      Że się stanie to co się stało, nie trzeba było jasnowidza, zresztą policja prawdopodobnie ma dość dobrze zinfiltrowane środowisko kibolskie, a samo zajście było przygotowane wcześniej (być może jedynie z wariantem na taki bądź inny wynik spotkania).

      Po prostu procedury związane z bezpieczeństwem i selekcją takich osobników zawodzą.

      @greg1dime: Procedury zawodzą, bo okazuje się że z kibolstwa wywodzą się znaczne kręgi "elit" tej dyscypliny.
      Są to i działacze i właściciele klubów, również część polityków, którzy łaskawszym okiem patrzą na cały proceder, bo go rozumieją i sami się z tego dziedzictwa wywodzą.
      I prawda jest taka, że się na to przymyka oko, a sami kibole są szanowanymi osobami zarówno przez władze federacji jak i same kluby.
      Dlatego problemu tego nie zlikwidują kluby czy federacja.

      Z tego co mi wiadomo to zarówno w UK czy Holandii problem kiboli został rozwiązany zewnętrznie, przez państwo.
      Wysokie kary dla samych kiboli jak i odpowiedzialność zbiorowa dla klubów przez zamykanie stadionów i zakazy organizowania spotkań.

      To jest środek którym państwo może wywierać realny nacisk - mieć w dupie że jakaś prywatna firma "Ekstraklasa" ma jakieś prywatne swoje spotkania piłkarskie. Policja widzi ryzyko burd na mieście w związku ze spotkaniem dwóch drużyn - zakazać organizacji spotkania w jakiejkolwiek formie. Niech wtedy firma "Ekstraklasa" i kluby piłkarskie tłumaczą się przed swoimi sponsorami że mistrzostwa polski nie da się jakoś sensownie przyznać bo nie mogą rozegrać części meczów i koniec kropka...
      Albo niech wynajmą sobie stadion za granicą (jeśli ktoś ich przyjmie) i tam rozegrają brakujące spotkania.
      Wtedy jak kasa zacznie odpływać (do bardziej przewidywalnych dyscyplin), to może ktoś się problemem zajmie na poważnie.

      Bo póki co to jest wzajemne poklepywanie się po plecach, przy wódce, przez PZPN, władze Ligi, kluby i kiboli.

      Bo to jest coś co by do nich wszystkich przemówiło - tydzień przed tym meczem, wojewoda na wniosek policji powinien wydać zaraz rozegrania tego spotkania. I to nawet nie mecz przy pustych trybunach, a po prostu uznać organizację samego meczu za coś niebezpiecznego dla porządku.

    •  

      pokaż komentarz

      Postaw się na miejscu klubów. Organizujesz mecz podwyższonego ryzyka. 1 policjant na 100 osób. Wzmożone kontrole. A mimo wszystko przychodzi sebix i odpala racę i rzuca ją na murawę. Kara 100 tys. zł i zamknięty stadion. Dostajesz łatkę klubu rządzonego przez chuliganów.

      @director:
      Z tego co ja słyszę, to nie przychodzi "jakiś Sebix", tylko to jest szanowany Pan Seba, którego ojciec Stary Sebastnian, był w latach 80-tych weteranem stadionowych walk z ZOMO i jest kumplem Pana Prezesa Klubu z którym za młodu ramię w ramię lali się na tym samym stadionie z ZOMO i doskonale rozumieją że "młodzi muszą się wyszumieć".

      I Pan Seba to też się okazuje nie jest niepiśmienny patus, a dobry kumpel piłkarzy od wspólnego picia wódki, zna wszystkich pracowników stadionu i jest z nimi na "ty", a w razie jak trzeba zadziałać w przypadku problemów z prawem, to dysponuje odpowiednią siecią kontaktów żeby rozwiązywać takie problemy jednym telefonem.

    •  

      pokaż komentarz

      ciekawe czy ktoś podliczył ile podatników kosztują interwencje policji...
      załóżmy że mamy 300 policjantów razy 6 godzin daje nam to 1800 godzin. 1800 godzin razy np 25 zł....


      i tak każdy mecz przez cały rok...

      @Pawel993: Nie na każdym meczu są takie środki to po pierwsze. A po drugie to czysty populizm, bo policja właśnie po to jest. Nikt przecież nagle nie wciąga do służby dodatkowych policjantów jak jest mecz, oni i tak są. I tak samo zabezpieczają mecze jak zabezpieczają pochody smoleńskie czy marsze równości.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwone: przecież jak są mecze to policja musi dodatkowe siły zorganizować które są w gotowości... nie wygląda to tak że jak się leją na meczu to dopiero dzwonią po wszystkich i ściągają z urlopu do pracy....

      Wiem że policja jest po to żeby takie rzeczy zabezpieczać, ale jak jest zadyma to powinni takie kary wlepiać że się kibole nie pozbierają...

      każdy złapany by dostał 100 tys zł kary + zabrane wszystkie zasiłki i by się sto razy zastanwili zanim wbiegną na murawę...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Proponuję od razu 10 mln zł kary, a co się będziemy szczypać.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwone: nie, bo 10 mln nigdy nie spłaci

    •  

      pokaż komentarz

      100 tys. też

      @pwone: jak to nie.... 500 zł miesięcznie rozłożone na 20 lat i po sprawie

  •  
    k.......6

    +64

    pokaż komentarz

    I teraz należy Lechowi dać Lechowi -3pkt (tyle chyba wystarczy) i tym samym wyrzucić z pucharów. Może w końcu kluby zauważą problem i zaczną bać się bardziej PZPNu niż swoich kiboli.

  •  

    pokaż komentarz

    Właśnie oglądałem. No nie wiem jakim trzeba być zjebem żeby takie rzeczy robić. Kochana drużyna przegrywa to robimy rozp!$#$%%. Nawet ażeby są chyba mądrzejsze od tego bydła

    •  

      pokaż komentarz

      @Duszqable: Hej nie znasz, nie oceniaj. A może to byli porządni ludzie, bluzy patriotyczne nosili, na pielgrzymkę na Jasną Górę jeździli i dzień dobry zawsze mówili. Poza tym oni pierwsi przypięliby sobie skrzydła husarskie i bronili nas przed muzułmańską hordą.
      I co, łyso Ci teraz lewaku?

    •  

      pokaż komentarz

      @lewoprawo Nie zapominajmy, że na pewno pomalowali kilka sal szpitalnych farbkami!

    •  

      pokaż komentarz

      @Duszqable od razu wstęp że nie popieram takich dzialań, bo za chwilę polecą minusy...

      ale wyjaśniam cała sytuację, Lech dawno przewalił szansę na Mistrza, ten mecz był dla nich o tzw. "honor" a tak de facto to o przysłowiową "pietruszkę", plan był taki Jaga wygrywa z Wisłą, Lech wygrywa z Legia... CWKS obchodzi się smakiem z tytułem Majstra... Poznań "świętuje" porażkę Warszawiaków

      niestety Jagiellonia co prawda wygrała, ale Lech grał tak fatalnie, że przegrali 2:0, był transparent oddający sytuację "Mamy k..a dość" - ludzie zapłacili po 100zł, na "klasyka"'i walkę do ostatniej sekundy, liczyli że Lechici będą gryźć trawę... w zamian dostali... straconą bramkę w 9 minucie, bo idiotycznym błędzie... no to niektórym dwie komórki szare się zagotowały

    •  

      pokaż komentarz

      @hiperchimera: no wiem i co? To nie jest powód żeby robić taki rozp?$@%%? na stadionie. Nie wiem po co to napisałeś tak w sumie.

  •  

    pokaż komentarz

    Zlikwidować sektor specjalnej troski. Zamiast promować jakichś łorriorsów i ultronów, zacząć rekrutować dzieci ze szkół muzycznych do orkiestry. Każdy klub powinien mieć orkiestrę i zespół czirliderek. No ale to przecież kooooszty, a ultra marines sami sobie radzą, a niektórzy nawet zapłacą za bilet zamiast przeskoczyć przez płot. Za małolata byłem fanem piłki, ale nigdy nie byłem na meczu, bo obrzydzali mnie ludzie, którzy tam chodzili. Nawet nie trzeba było iść na mecz, żeby obrzydzili życie, wystarczyło w dniu meczu wyjść z domu. Widzę, że nic się nie zmieniło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hans_Olo: i myślisz że zlikwidowanie takiego sektora coś da? Przeniosą się na inny i tam będą robić dymy. Cheerleaderki to też suaby pomysł bo rzucaliby niewybrednymi komentarzami, a nie dziwiłbym się gdyby na którejś dokonano gwałtu pewnego dnia.

      Najlepiej j%!%ć takie kary żeby do końca życia się nie wypłacili. Zarówno kluby jak kiboli. Kluby też są temu winne, tolerowane jest takie coś, nawet wspierane (teraz policja weszła do pomieszczeń wynajmowanych przez Wisłę bo prowadzą postępowanie w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej handlującej narkotykami oprócz tego znaleźli tam skradzione flagi GKS Katowice).

    •  

      pokaż komentarz

      @Jade: Ależ ja się z Tobą zgadzam. Wiem, że likwidacja sama w sobie z dnia na dzień jest nierealna, ale krok po kroku jak najbardziej. Dla mnie kompletnym absurdem jest to, że jacyś tam kibole mogą sobie narzucać własny regulamin kibicowania w całym sektorze. Zabrać im ten przywilej i narzucić im taki sam regulamin jak wszystkim. Nie poskutkuje, to demontować tego raka dalej poprzez wprowadzenie iście lotniskowej kontroli na bramkach. Dość mam słuchania historii, że na kiboli nie ma bata, bo się przepychają grupą i nie ma jak ich sprawdzić. Takie zachowania w dzisiejszych czasach należy traktować jak akt terroru, bo to wywoływanie wilka z lasu. Jak ktoś się cudem przewinie przez taką kontrolę, to jest dużo mniej roboty dla służb, bo zamiast 500 osób będą mieli do złapania pięć. I nie chce mi się też słuchać ile to by taka kontrola trwała, bo jak sobie porównam przemiał na kilku bramkach takiego średniej wielkości lotniska powiedzmy El Prat, to nie sądzę, by taki stadion mógł mieć większy ruch. A czirliderki myślę, że nigdzie nie mają lekko z "zainteresowaniem" kibiców, ale jak bym miał pójść na mecz, to wolę właśnie młodzieżową orkiestrę i profesjonalną oprawę zamiast walenia w kotły i trąbienia w plastikowe wuwuzele przez jakichś pacanów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hans_Olo: Ja to byłem na kilku meczach El. ME ostatnich. Na każdym z nich kibole śpiewali „j@@!ć policję”, „j@@!ć TVN” i „j@@!ć PZPN”. To były mecze reprezentacji, nie klubowe. Przychodzili rodzice z dziećmi, a te dzikusy takie szopki odstawiały. Dlaczego nie są mandaty za takie zachowanie wypisywane?

    •  

      pokaż komentarz

      @UberKatze: Sam chciałbym wiedzieć. Zacząć należy chyba od tego, że na meczach ligowych policja boi się między nich wchodzić, a w sumie nic dziwnego, skoro są ich setki czy tysiące w jednym skupisku. Skoro mają zatem przyzwolenie na ligowych, to i na reprezentacji sobie pozwalają. Nie jest łatwo ukarać konkretna osobę w takim tłumie ani tym bardziej przekonać je do jakiejś kultury, ale to nie znaczy, że nie warto próbować, a odnoszę wrażenie, że właśnie nikt nie próbuje, co najwyżej stwarza się tylko takie pozory.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hans_Olo: Najczęściej to wyglądało tak, że stado małp stoi sobie w tłumie, a przed nimi jeden goryl-dyrygent, który kieruje tym stadem co i kiedy mają śpiewać. A w Portugalii wyglądało to tak, że większość trybun była pusta. Łatwo by było namierzyć zadymiarzy, bo oni jeżdżą od meczu do meczu.

      Zapomniałem dodać, że śpiewali "j?@!ć PZPN" akurat w okresie kiedy PZPN zaczął robić się spoko.