•  

    pokaż komentarz

    Odgórnie mamy narzucone, że powinniśmy pracować gdzieś w białych kołnierzykach po kilka godzin dziennie, najlepiej mając jeszcze kilka dodatkowych prac. Potem narzuca nam się, że mamy za te ciężko zarobione pieniądze kupować meble Ikea albo rzeczy materialne, które według reklam dadzą nam spełnienie

    Mi nikt tego nie narzucił. Dlaczego daliście sobie to narzucić?

  •  

    pokaż komentarz

    Zacznijmy od tego ,że to nie jest film dla ludzi którzy nigdy się nie bili ponieważ nie uważają to za złe bo pewnie nie wielu poczuje wtedy klimat. W tym filmie nie chodzi o to, żeby się bić. Bójki to był środek do celu, a celem miało być przezwyciężenie swojego strachu i niemocy.
    Film był trochę taka sesją terapeutyczną jak na to patrzę z perspektywy czasu. "Biegłem. Biegłem, aż moje mięśnie zaczęły palić, a w moich żyłach począł płynąć kwas. A potem pobiegłem jeszcze trochę. "
    Film skupiał się na tym , żeby pokazać ,że lepiej Być i Czuć niż Mieć i egzystować.
    Co sprowadza się do tego ,że czasami ludziom brakuje odwagi żeby zmienić swoje życie, a nie jak piszą tu inni żeby mieć wyjebke na prace. W filmie chodzi raczej o pracę nad sobą. I "fight club" dostał też nominacje do Oscara za najlepszy dźwięk , a dla czego tak bardzo reżyserowi zależało na dźwięku w takim filmie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @rifraw: powiem tak... nie zrozumiałeś głównego przekazu filmu. Pojedynki w FC miały służyć temu, abyś jako facet 'wziął sprawy we własne ręce' i obojętnie od przewidywanego wyniku. Nie bał się przeciwstawić tego co może cię spotkać. A tak naprawdę to sprawa jest jeszcze bardziej złożona. FC to niczym wielowymiarowa układanka i ułożenie 'kilku ścianek' nie oznacza, iż nic do 'ułożenia' już nie zostało. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Właśnie to odnośnie brania spraw we własne ręce nabezgrałem :] " Bójki to był środek do celu, a celem miało być przezwyciężenie swojego strachu i niemocy. ""czasami ludziom brakuje odwagi żeby zmienić swoje życie".

    •  

      pokaż komentarz

      @rifraw: no nie... za bardzo spłycasz to wszystko. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Weź przykład z gościem który nie bał się walczyć, wtedy to co napisałeś nie ma sensu. Jak napisałem wcześniej, to wielowymiarowy przekaz i nie da się go tak prosto opisać.
      W tych ichnich spotkaniach/bójkach itp., chodziła głównie o to, żeby nie 'walczyć z czymś co jest nieuniknione' czyli śmiercią. A starać się przeżyć życie tak, aby na łożu śmierci nie żałować swojego życia. Weź przyjrzyj się ponownie tym pierwszym bójkom na parkingu. Tam nie było strachu, a ciekawość, chęć doznania tych 'czystych' emocji. I zobacz, że pomimo uczestnictwa w tych podziemnym kręgu. Tylko niewiele osób zdobyło się na zmianę swojego życia w imię wyższego celu. I pomimo tego, że było wiadomo, że to tylko tymczasowe.

      Ty odebrałeś te sceny w ten sposób, bo prawdopodobnie dla ciebie to ma (miało) takie znaczenie w tamtej chwili. Być może jakbyś go obejrzał teraz, dostrzegłbyś inny aspekt tych samych scen. Przyznam, że ten film oglądałem ze 30 razy. Z czego mój pierwszy raz.. to były 4 seanse jeden po drugim. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Napisałem , że bójki to był środek terapeutyczny. Bo tak naprawdę normalny człowiek przed taką bójką bez emocji ma dwie obawy żeby nie dostać za silnego ciosu i żeby za silnego ciosu nie zadać. I to właśnie są te dwa ograniczenia które się przekładają na życie.

      Często się boimy dać z siebie więcej bo boimy się, porażki . Takie prymitywne mordobicie dobrze to pokazuje bo wtedy potrafią puścić hamulce. I jeżeli dałeś z siebie tyle na ile Cię było stać i przegrałeś walkę i leżysz z poobijaną mordą to znaczy ,że to była twoja dobra walka i jak się zaleczysz to będziesz gotowy na kolejną ,a nie ,że masz się obwiniać bo jej nie wygrałeś.
      I wydaje mi się ,że film nie mówi o tym żeby przeżywać życie szczęśliwym tylko właśnie takie jakim jest. Szczęście to jednak dla każdego coś innego.

    •  

      pokaż komentarz

      Napisałem , że bójki to był środek terapeutyczny. Bo tak naprawdę normalny człowiek przed taką bójką bez emocji ma dwie obawy żeby nie dostać za silnego ciosu i żeby za silnego ciosu nie zadać. I to właśnie są te dwa ograniczenia które się przekładają na życie.

      @rifraw: no właśnie, strasznie to wszystko uprościłeś. Norma tak naprawdę nie określa właściwych/zdrowych (czy jak to tam nazwać) zachowań. W normalnej bójce nie jesteś w stanie, ani otrzymać 'za silnego' ciosu, ani takiego ciosu zadać. Oczywiście możesz kogoś skatować na śmierć, ale to już ekstremum. Tam chodziło o to, żeby wyzbyć się ułudy 'siły' lub 'słabości' i że nie liczy się efekt końcowy, ale samo działanie. Pisząc o 'wygranej walce' dajesz mi jasny sygnał, że uciekło ci 'to i owo' w tym filmie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Bo każdy był tam 'wygrany', bo po każdej walce byłeś 'lepszym ja'. (chyba, że masz to samo na myśli, a zwyczajnie się nie rozumiemy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

      I wydaje mi się ,że film nie mówi o tym żeby przeżywać życie szczęśliwym tylko właśnie takie jakim jest. Szczęście to jednak dla każdego coś innego.
      I tak i nie.. to 'szczęście' to świadome życie. Gdzie nie pędzisz za jakimiś bzdurami, tylko potrafisz docenić to co cię otacza. Cieszyć się z prostych nie wyszukanych rzeczy, bo 'szczęścia' nie dają 'złote cielce' tylko życie dla idei/spraw w którą wierzysz i życie w którym nie oszukujesz siebie i innych w tym kim TY jesteś. (mówiąc inaczej.. bycie sobą)
      Gdzie śmierć jest naturalnym procesem i strach przed (super zdrowe życie, itp). Jest niczym kajdany które te życie ograniczają i je niszczy.

      I generalnie 'szczęście' dla wszystkich jest to to samo... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Tylko większość szuka szczęścia w złym miejscu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler To mieć bliskie osoby w którym towarzystwie się b. dobrze czujesz i z którymi przebywanie daje ci najwięcej radości. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @rifraw: świetnie opisane, w punkt.

      @szopa123: piszesz dość podobne rzeczy co kolega rifraw, ale ciągle próbujesz mu wmówić,że upraszcza - dlaczego?
      Tylko Twoja interpretacja jest jedyną, prawdziwą?

      Zluzuj, każdy odrobinę co innego wywnioskuje z tego filmu, a miarą jego wielkości jest również to, że można go odczytywać wielowymiarowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @rifraw: @szopa123: Oboje nie zrozumieliście, ale przekazu książki, a nie filmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @rifraw: fajnie napisany komentarz...ująłeś samą głębię tematu xD Myślę że sporo masz racji, ale bójka to trochę jednak prymitywny sposób, ale jednak taki iron man czy bieg rzeźnika to jest całkiem inny poziom przekraczania swoich barier

    •  

      pokaż komentarz

      ale przekazu książki, a nie filmu.

      @devu: nie ma to jak mówić nie na temat.
      ... truskawka jest słodka.. nie truskawka nie jest słodka.
      Ale co wy tam wiecie, kalafior to dopiero jest smaczny. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko Twoja interpretacja jest jedyną, prawdziwą?

      @BeSmarter: jego interpretacja jest właściwa, gdy pominiemy wiele innych przekazów. Dlatego wytykam mu 'spłycanie tematu'. Być może także chodzi mu o to samo, jednak nie potrafi tego odpowiednio wyrazić i stąd nasze nieporozumienie. Na tym polega dialog, gdzie strony rozkładają swoje wypowiedzi na czynniki pierwsze w celu dokładnego zrozumienia przekazu. To coś w rodzaju 'stymulowania' lub 'wskazania' innego pkt widzenia na dane zagadnienie. Które może zmienić nasze zdanie na ten temat, nawet o 180 stopni.
      Dlatego świadomość społeczeństwa jest o wiele wyższa niż średnia wszystkich jednostek składających się na to społeczeństwo. Właśnie przez wskazywanie/wytykanie przez pojedyncze jednostki innego pkt widzenia na daną sprawę. I nawet jak pozostałe nie muszą się z tym zgadzać, jednak mogą dostrzec sens/logikę w takim spojrzeniu. A w pewnych przypadkach, nawet zastosować ją chwilowo w swoim życiu.
      Tak jak twoja wypowiedź, wynika pośrednio z przekonania, ze odmawiam @rifraw racji. A to nieprawda... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Chcę mu tylko zwrócić uwagę, że temat jest bardziej złożony niż (w moim przekonaniu) tak mu się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: I OK, cieszę się że próbujesz na swój sposób opisać ten film, ale naprawdę nie musisz przy okazji tego robić ad personam w stronę kolegi, w stylu "bo Ty spłycasz".

      Ja nie zauważyłem, żeby kolega @rifraw spłycał. Od nieco innej strony opisał film.
      Możesz rozwinąć temat, może i jest to w jakimś sensie głębiej, ale nie ma potrzeby umniejszania jego opisu/opinii. Może nie jest spłycona, tylko prostsza/krótsza? :-)

      Tak czy inaczej, dzięki za uczestnictwo w dyskusji, pozdrawiam i obejrzyjmy sobie ten film raz jeszcze.

    •  

      pokaż komentarz

      ale naprawdę nie musisz przy okazji tego robić ad personam w stronę kolegi, w stylu "bo Ty spłycasz".

      @BeSmarter: Jak ułożysz 1 ściankę w kostce Rubika, to znaczy, że rozwiązałeś tą łamigłówkę? I chyba nie jest obrażaniem kogoś, gdy mu się zwróci uwagę, że pozostało jeszcze 5 ścianek do ułożenia? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @neverwalkalone

    Bo szczęście, to nie twoje umeblowane mieszkanie. Szczęście to nie zawartość twojego portfela, ani czerwone Lamborghini.
    Lamborghini to akurat zabytek, fakt. Ale akurat posiadanie własnego mieszkania to zajebisty punkt wyjścia do szukania prawdziwego celu w życiu, dzięki któremu można się realizować i być szczęśliwym.
    Niestety to jest nie tylko punkt wyjścia ale również luksus, którego dostąpi niewielu. Tak jest skonstruowany obowiązujący system, dmuchanie baniek na rynku nieruchomości poprzez dodruk nieistniejącego pieniądza z dupy i odkręcony kurek hipotek powoduje, że przez ten największy przekręt naszej ery jedynie ci* co mają wyjątkowego farta, spryt bądź bogatych rodziców mogą skupić się "od początku" na realizowaniu siebie. Cała reszta jako cel "obiera sobie" j@@#nie 30 lat na niewielką szufladę w bloku, a gdy już ją spłacą to są dawno wypaleni, "po terminie przydatności do spożycia" pod względem możliwości poznawczych i witalności aby szukać prawdziwego celu w życiu.

    * - są jeszcze ci, którym "to wszystko" (głównie własny kąt właśnie) jest "niepotrzebne". W filmie dobrze widać, jak tacy żyją niczym robaki w zdemolowanej ruderze pełnej syfu, wilgoci i grzyba. Jak mogę stosować względny minimalizm, tak żyjąc w takim bagnie nigdy nie byłbym szczęśliwy. Żyjąc właśnie, jak ten wspomnieniany w artykule jako druga skrajność, menel.
    Czyli podążanie za własnym kątem to zły konsumpcjonizm, który (z czym akurat się zgodzę) szczęścia nie daje ale to głównie ze względu jak wysoko systemowo postawiono poprzeczkę - ile wysiłku trzeba włożyć i jak niewspółmiernie niewiele się zań dostaje.
    Bycie menelem bez potrzeb też złe.
    To słucham "wujka dobra radac, jaka jest trzecia - ta niby właściwa - droga, uwzględniając że żyjemy w tym, eksploatującym nas systemie bez innych furtek, a nie innym?