•  

    pokaż komentarz

    Ee tam :P wystarczy pisać prawo nieściśle i już sobie sztuczna głupota nie poradzi z mnogością interpretacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @eich: jedną z zalet sztucznej inteligencji w porównaniu do tradycyjnych algorytmów jest właśnie zdolność do rozwiązywania nieścisłych problemów, dlatego odpowiednio zaprojektowany system powinien sobie w takich warunkach poradzić.

    •  

      pokaż komentarz

      odpowiednio zaprojektowany system powinien sobie w takich warunkach poradzić

      @TheRealMikz: A założymy się? ^_^ Współczesne algorytmy SI bardzo dobrze rozwiązują zadania do których rozwiązania zostały "nauczone". Tu leży cała rzecz. Możesz uczyć SI robienia różnych dżemów owocowych na milionie przykładów i całkiem dobrze będzie sobie z tym radził aż tu nagle przyjdzie przypadek graniczny gdzie trzeba będzie wykonać dżem z marchewki i cała ta nauka jak krew w piach. Podobnie jest w naszym prawie. W jednym miesiącu bitkojny to środek płatniczy na równi ze złotówkami, aż tu nagle interpretacja się zmienia i ich wymiana traktowana jest tak samo jak sprzedaż motocykli marki Junak.

    •  

      pokaż komentarz

      Współczesne algorytmy SI

      @eich: pisanie o algorytmach SI jest objawem głupoty z tego tematu. SI oparte na sieciach neuronowych nie ma żadnego wbudowanego algorytmu. Wykorzystuje się tylko algorytmy do 'uczenia' sieci neuronowej.
      Sieci neuronowe działają bardzie w oparciu o 'skojarzenia', a nie o twarde fakty. Oczywiście trochę masz racji, bo sieci obecnie nie są w stanie 'wnioskować', czyli na podstawie 'posiadanej wiedzy', stworzyć nowy model 'rozumowania'.
      Ale to wynika raczej z małej złożoności tych sieci. Bo kolejnym problemem jest ich skalowanie. Nie pamiętam przy jakiej wielkości sieci osiąga się wartość graniczną w zdolności działania. I dodawanie kolejnych węzłów sieci ją tylko spowalnia. I w dodatku postępuje to wykładniczo. Ale przy grupowaniu sieci, które specjalizują się w ograniczonym temacie i połączenie ich za pomocą sieci neuronowej nadrzędnej. Być może uda się osiągnąć efekt 'wnioskowania'. Wtedy być może można by już mówić o prawdziwej SI, która byłaby w stanie się rozwijać samodzielnie.

    •  

      pokaż komentarz

      pisanie o algorytmach SI jest objawem głupoty z tego tematu

      @szopa123: Widzę, że kolega na studiach miał przedmiot i szpanuje ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Niestety zmartwię cię. Sama sieć (nawet najlepiej nauczona) nie jest przydatna do niczego. Tak samo jak sama tablica, lista lub stos sama niczego nie policzy. Musisz ją umieścić w "algorytmie". Te, które poznawałeś na studiach były proste np typu "wyjście = sieć(wejście)" ale ciągle jest to algorytm używający sieci neuronowej (która jest jedynie wcześniej przygotowaną strukturą danych) Różnica między tymi dwoma pojęciami jest bardziej wyraźna gdy można dokonać dekompozycji problemu na mniejsze, lub jego część zlinearyzować. Tu różnica jest już wyraźna. Coś na pogląd "wyjście = A * (sieć1(wejście) * sieć2(wejście)) + B" Zobacz w jaki sposób opracowuje się algorytmy sztucznej inteligencji w celu łamania szyfrów blokowych, gdzie sam algorytm szyfrujący jest wieloetapowy.

      mówić o prawdziwej SI, która byłaby w stanie się rozwijać samodzielnie

      Zerknij sobie też na definicję SI bo widzę, że rozumiesz ją w sensie Sci-Fi a nie naukowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @eich: Niestety zmartwię cię. To co napisałeś to mówiąc krótko ... stek bzdur. Prosty przykład: rozpoznawanie obrazów. Na wejście dajesz obraz np. tablicy rejestracyjnej, na wyjściu masz 'rozpoznany' nr.
      I teraz wskaż mi w którym miejscu jest algorytm, który nią steruje?
      (ps. nie wiem jak możesz w ogóle porównywać stos czy listę do sieci neuronowej?)
      Chyba chciałeś napisać, iż sieć umieszczona jest w jakimś programie, który posługuje się nią do wykonania określonego w algorytmie zadania. 'Mała' różnica... ale b. istotna. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
      A można by wykorzystywać sieć neuronową do propagacji danych do pozostałych sieci neuronowych. I efektem końcowym wyeliminowano by algorytm propagowania i przetwarzania tych danych. Tak jak to jest w naszym mózgu, gdzie przetwarzamy dane wejściowe na 'dane wyjściowe'. I nie mamy 'wpisanego' stałego algorytmu ich przetwarzania, który można by wyodrębnić. Bo raczej ciężko proces przekazywania danych nazywać algorytmem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Widzę, że sieci miałeś, ale nie rozumujesz jak ktoś wyedukowany w dziedzinie programowania.

      wskaż mi w którym miejscu jest algorytm

      Algorytmem jest nawet to, że skarpetki zakładasz (mam nadzieję) przed butami ( ͡º ͜ʖ͡º) więc przekazanie danych na wyjście też pod definicję podpada. Bo to jest zdefiniowany jednoznacznie krok, który wykonujesz. Kłócisz się nie ze mną a z definicją, której chyba nie rozumiesz.

      Prosty przykład: rozpoznawanie obrazów.

      Do rozpoznawania obrazów używa się MLNN, to tak naprawdę kilka sieci połączonych w jedną strukturę, ale nie będę się powtarzał że taki "pipeline" to już algorytm bo już to napisałem w poprzednim komentarzu.

      nie wiem jak możesz w ogóle porównywać stos czy listę do sieci neuronowej?

      Bardzo łatwo. Sieć neuronowa to (od strony implementacji) wielowymiarowa lista (typu one way linked list) wzbogacona o funkcję (algorytm?) obliczającą stan na podstawie wcześniejszych stanów.

      Chyba chciałeś napisać, iż sieć umieszczona jest w jakimś programie

      Jeżeli na studiach wrzucałeś sieć do programu to fajnie, ja używałem TensorFlow od googla i wszystko musiałem sam pisać. Rzadko kiedy udawało się dobrze nauczyć jedną sieć i trzeba było dekomponować problem jak tylko się dało.

      Tak jak to jest w naszym mózgu (...) nie mamy 'wpisanego' stałego algorytmu ich przetwarzania

      Err ale mamy? U każdego (zdrowego) hipokamp zajmuje się pamięcią, móżdżek odruchami, płat czołowy myśleniem. Niby wszystko od spodu jest inne, ale na wyższym poziomie abstrakcji jest takie samo. Zupełnie jakby jakiś "algorytm" był odpowiedzialny za układanie neuronów w odpowiednich sieciach tak, żeby działały podobnie u każdego z nas według jakiegoś "algorytmu"

    •  

      pokaż komentarz

      @eich: hahaha.. coś mi się wydaje, że mamy to samo na myśli, ale jakoś nie możemy się zrozumieć.

      Algorytm – skończony ciąg jasno zdefiniowanych czynności, koniecznych do wykonania pewnego rodzaju zadań. >Sposób postępowania prowadzący do rozwiązania problemu.

      Zakładanie skarpetek jak najbardziej możemy opisać algorytmem. Ale np. czynność podniesienia/opuszczenia skarpetki algorytmem już nie będzie. Więc przekazanie danych ze A do B algorytmem też nie jest, może być jego częścią, ale nie samym algorytmem, gdyż określa jedną czynność. Gdyby proste rzeczy zacząć opisywać jako algorytmy, wtedy nie mielibyśmy elementów podstawowych do budowania tych algorytmów.
      A z tego co ty napisałeś wynika, że nazywasz algorytmem każdą prostą czynność. Co w mojej ocenie jest błędem. (to tak jakbyś mówił że zbiór bez elementów, zawiera inne zbiory bez elementów. Co jest raczej bez sensu. Bo to właśnie elementy określają właściwości danego zbioru i ew. ich grupowanie.)

      Wykonywanie określonego algorytmu do obliczeń wartości neuronów w sieci neuronowej, nie określa algorytmu działania tej sieci. I z algorytmu tego nie jesteś w stanie określić efektu końcowego 'rozumowania' takiej sieci. Dopiero przepuszczenie danych przez sieć da nam pewien wynik, który może się zmieniać wraz ze zmianą wag neuronów. Na zmianę których może mieć wpływ np. czynnik zewnętrzny nie zawarty w algorytmie obliczeń tych wag.
      Ten sam algorytm może dać ci skrajnie różne wyniki w zależności od wielkości sieci jak i od wartości wag. Więc nie można o tym mówić jak o 'algorytmie sieci neuronowych', bo to jest sprzeczne z def. algorytmu.

      Ty piszesz o algorytmie który powoduje, iż dana sieć jest w stanie działać. A ja odnoszę się do samej idei działania sieci neuronowej. Gdzie nie można mówić o 'algorytmie', gdyż jej stany zmieniają się dynamicznie i nawet przy podaniu serii grupy identycznych danych, możemy otrzymać różne wyniki. (powtarzam się dla lepszego przekazania tego co chce powiedzieć. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

      płat czołowy myśleniem. Niby wszystko od spodu jest inne, ale na wyższym poziomie abstrakcji jest takie samo
      To określ jak myślenie w abstrakcji jest tożsame z pamięcią? I co w ogóle jest myśleniem wg ciebie? Bo coś mi się wydaje, że 'trochę' cię poniosło. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ale zgadzam się z tobą, że działanie neuronów jest opisane algorytmem i to 'wszystko' jest relatywnie proste. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Jadnak w mojej ocenie nie rozróżniasz co jest deterministyczne, a co nie. Gdyby to było tak 'proste', to wszyscy ludzie rozumowali by w ten sam sposób, przy obecnym systemie kształcenia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      (teraz to ja strasznie uprościłem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Do rozpoznawania obrazów używa się MLNN, to tak naprawdę kilka sieci połączonych w jedną strukturę

      @eich: Możesz to rozwinąć? Bo jestem ciekaw co masz tutaj na myśli.

    •  

      pokaż komentarz

      @eich: Co masz na myśli przez skrót MLNN?

    •  

      pokaż komentarz

      @powiemjedno: @Ashteron: "Multi-Layer Neural Network" Jedna z podstawowych konstrukcji modnego ostatnio "Deep Learning".

      @szopa123: Widać że ty się znasz, i ja też trochę ( ͡° ͜ʖ ͡°) możemy na tym poprzestać. Ja i tak teraz robię w robotyce a nie w ML.

    •  

      pokaż komentarz

      @eich: Cały problem rozbija się o to, że nasze prawo po prostu pozwala na dość dowolną interpretację samo z siebie. Prawie każdy urząd ma prawo do jakichś interpretacji w jakimś zakresie. Tu leży problem, a nie w samym prawie. Gdyby AI zabrało się za interpretowanie, to by tych wszystkich urzędasów porozstawiała po kątach. W USA owszem AI będzie miało łatwiej, ponieważ system precedensowy daje dla AI całe miliony przypadków, z których może się uczyć i które nakreślają jej ścieżkę, a człowieka jedynie spowalniają. Tyle że one wszystkie są wiążące prawnie. Natomiast polskie interpretacje nie są wiążące, to jedynie sugestie dalszego postępowania, które wcale nie muszą pozostać na zawsze takie same. Dlatego dzisiaj mamy problem z określeniem co jest jak opodatkowane.

    •  
      sgluszczynski

      +3

      pokaż komentarz

      @eich: Sztuczna inteligencja kalkuluje prawdopodobieństwo i będzie bliżej prawdy niż jakikolwiek prawnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @eich: umowy są zazwyczaj pisane według określonego schematu, szczególnie te wychodzące z jednego organu. Wiadomo, człowiek zanim to przeczyta to minie trochę czasu, do tego dochodzi zmęczenie, godziny pracy, za tym idą koszty, ogólnie to łopatologiczna robota zagmatwana jedynie przez przepisy które znają nieliczni bo tak prawo jest skonstruowane. Podobnie jak z programowaniem, nie jest to coś ultra trudnego ale po prostu trzeba nad tym sporo siedzieć żeby się nauczyć.

      Dlatego jak najbardziej stworzenie odpowiednich algorytmów do kontroli takich pism jest możliwe, problem tego rodzaju że każda kancelaria pisze je w inny sposób i schematów jest wiele. Więc na obecnym etapie odbywa się to głównie na wyłapywaniu kluczowych wyrażeń albo braku tychże, bardziej skomplikowane pismo załatwi taki algorytm.

      Ale to i tak lepsze niż "kontrolowanie pism" przez aplikantów lub kobiety z sekretariatu bo często wysyła się wadliwe pisma niekoniecznie specjalnie, jak ktoś siedzi ileś tam godzin w robocie i ma dużo spraw to z automatu produkuje się takie karteluchy tylko podmienia dane osobowe i może czasem kwalifikację prawną.

      Ale jak spojrzę na "informatyzację" ZUS-u w naszym kraju to urzędnicy mogą czuć się bezpiecznie... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      "Multi-Layer Neural Network" Jedna z podstawowych konstrukcji modnego ostatnio "Deep Learning".

      @eich: No fajnie, tylko tych "podstawowych konstrukcji" już od dawna nie używa się przy rozpoznawaniu obrazów. Na pewno o tym wiedziałeś, bo przecież znasz temat ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @powiemjedno: Coś pomieszałem? Wydawało mi się, że Google używa CNN i że MLNN to ich uogólnienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @eich: sztuczna inteligencja nie musi być idealna, wystarczy że będzie tańsza/lepsza od człowieka. Człowiek ma tyle wad że spokojnie da rade go zastapic. Czlowiek się męczy, dziala impulsywnie, powoli się uczy. Czlowieka nie mozna kopiować, nie można go skalować. Czlowiek nie potrafi robic wileu rzeczy na raz. Człowiek ma emocje, reaguje powoli, musi spać 1/4 doby co najmniej. Jedyne w czym czlowiek jest lepszy od maszyny w tym zakresie to intuicja - ludzie potrafia dokonywac przeskoków zamiast rozumowac na piechotę

    •  

      pokaż komentarz

      @eich: Google, Microsoft, Facebook i wszyscy inni używają Conv + Pool + BatchNorm + Residual Connections. To tak jakbyś powiedział, że w kosmos lata się samolotami, bo przecież samolot to uogólnienie promu kosmicznego.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale przy grupowaniu sieci, które specjalizują się w ograniczonym temacie i połączenie ich za pomocą sieci neuronowej nadrzędnej. Być może uda się osiągnąć efekt 'wnioskowania'. Wtedy być może można by już mówić o prawdziwej SI, która byłaby w stanie się rozwijać samodzielnie.

      @szopa123: Piekło zamarzło. Szopa123 widzi potencjał w agencie reinforcement learningu obrośniętym sieciami wyspecjalizowanymi. A myślałem że odmawiasz dzisiejszym sztucznym sieciom neuronowym jakiegokolwiek potencjału :).

      Zakładanie skarpetek jak najbardziej możemy opisać algorytmem. Ale np. czynność podniesienia/opuszczenia skarpetki algorytmem już nie będzie.

      @szopa123: @eich: A gdyby patrzeć na te czynności jak na strategie o różnym poziomie złożoności które agent opracowuje metodą prób i błędów albo podpatruje u innych agentów? Strategia "ubierania się" może być ideą wysokopoziomową która przez dekonwolucje pobudza neurony w kolejnej warstwie. W tej kolejnej warstwie leżą neurony reprezentujące: "zakładanie spodni", "zakładanie skarpetek", "zakładanie butów" a strategia określa kolejność pobudzeń tych neuronów w czasie (RNN). Aktywność neuronu reprezentującego "zakładanie skarpetek" przez dekonwolucję pobudza neurony w kolejnej warstwie które reprezentują: "celowanie skarpetką w stopę", "naciąganie skarpetki na stopę", itd. A te z kolei pobudzają kolejne, jeszcze bardziej niskopoziomowe strategie odpowiedzialne za stymulowanie odpowiednich mięśni. Wykonywanie strategii może być korygowane na bieżącą przez inny układ który weryfikuje skuteczność dążenia do celu.

      Agent w systemie reinforcement learningu który syntezuje złożone czynności korzystając z sieci generatywnej z warstwami dekonwolucyjnymi + koncepcja nauki przez naśladowanie (np. autoenkoder kompresujący ruchy obserwowanego osobnika do postaci wysokopoziomowego latent space i przekładający to na ruchy swojego ciała)

    •  

      pokaż komentarz

      A gdyby patrzeć na te czynności jak na strategie o różnym poziomie złożoności które agent opracowuje metodą prób i błędów albo podpatruje u innych agentów? Strategia "ubierania się" może być ideą wysokopoziomową która przez dekonwolucje pobudza neurony w kolejnej warstwie. W tej kolejnej warstwie leżą neurony reprezentujące: "zakładanie spodni", "zakładanie skarpetek", "zakładanie butów" a strategia określa kolejność pobudzeń tych neuronów w czasie (RNN). Aktywność neuronu reprezentującego "zakładanie skarpetek" przez dekonwolucję pobudza neurony w kolejnej warstwie które reprezentują: "celowanie skarpetką w stopę", "naciąganie skarpetki na stopę", itd. A te z kolei pobudzają kolejne, jeszcze bardziej niskopoziomowe strategie odpowiedzialne za stymulowanie odpowiednich mięśni. Wykonywanie strategii może być korygowane na bieżącą przez inny układ który weryfikuje skuteczność dążenia do celu.

      @AdireQ: Używanie domenowego żargonu nie powinno stanowić jedynego wypełnienia semantycznej pustki, jaką jest Twoja wypowiedź, z której, gdyby ją zdekomponować, nic nie wynika. Rozpoczynasz od przyjęcia jakiejś tezy celem snucia spekulacji, objaśniasz co tak naprawdę chcesz przyjąć, produkujesz się siedem linii tekstu co tak naprawdę zakładasz, celem skwitowania tego jednym zdaniem, które per se, może i funkcjonować bez założenia. Wykonywanie strategii może być korygowane na bieżąco przez inny układ weryfikujący skuteczność dążenia do celu. Nijak się to nie odnosi do twierdzenia, które cytujesz (choć w ogólności może być prawdą). To, że układ, bo w Twoim przykładzie dwa autonomiczne, lecz wpływające na swoją pracę układy można logicznie utożsamiać z jednym układem obejmującym całość, może się samokorygować celem wykonania czegokolwiek to zwykły banał i realizacja dowolnej heurystyki w jakimkolwiek algorytmie, nie wplatając w to sieci czy innych technik uczenia maszynowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @zavalita: Masz racje, czegoś brakuje. Nie dysponuję aktualnie wiedzą wymaganą do udowodnienia mojej tezy. To raczej strumień świadomości zainspirowany wypowiedzią @szopa123 na temat podzielności procedur. Nie miał na celu podważania jego tezy a bardziej zaproponowanie alternatywnego rozwiązania bo w moim mniemaniu taka hipotetyczna procedura (wzorzec) mogłaby zostać z sieci wyodrębniona i nadal stanowiłaby pełnoprawny algorytm odpowiedzialny za daną czynność.

      @zavalita: Dzięki za rzeczową i szczerą krytykę.

    •  

      pokaż komentarz

      Piekło zamarzło. Szopa123 widzi potencjał...

      @AdireQ: hahaha.. to miłe, że w dyskusji z kimś na takim wypoku. Ktoś pamięta co kiedyś się mówiło/twierdziło. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale jak widzisz, dużo nieporozumień wynika z braku dobrej znajomości osoby z którą się dyskutuje. Moje wypowiedzi, które odbierały sieciom ich 'cudowność' dot. głównie stanu bieżącego, a nie przyszłości. Temat sieci neuronowych posuwa się ciągle do przodu i z tego co się orientuje, są nowe modele działania takich sieci. Które eliminują problem ich złożoności. Wtedy mogłaby ona być rozbudowywane praktycznie w nieskończoność. Pozostaje tylko pytanie czy taka sieć, odpowiednio mocno rozbudowana, zyska samoświadomość? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Być może za 20-30 lat możemy się o tym przekonamy. Oby nie w przykry sposób via Skynet. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

      A gdyby patrzeć na te czynności...
      Tutaj trzeba by raczej popatrzeć na ten problem jak na pewien zbiór określonych czynności i jako cały proces.
      Gdyby rozbić go na mniejsze sieci, to wtedy moglibyśmy go 'rozłożyć/poskładać' w wyspecjalizowanych sieciach.
      przykład. (zakładam, że mamy uruchomiony proces 'ubierania się')
      W procesie 'zakładania spodni, skarpetek, itp' można wyodrębnić x procesów tożsamych. np. 'celowanie skarpetki w stop'ę, będzie praktycznie tożsame z 'celowaniem nogawki spodni w stopę', itd.
      np. żeby założyć skarpetkę musisz zgiąć nogę, to samo przy zakładaniu spodni. Więc można ten proces wyodrębnić (opisać) za pomocą osobnej sieci, która będzie w stanie stymulować odpowiednie partie mięśni do tego potrzebnych.
      Strategię też możemy zapisać w sieci, gdzie poszczególne elementy tej 'strategi' mogą się znacząco różnić. Ważne by na wyjściu osiągnąć 'sukces'. Wtedy można przejść do następnego procesu.

      Taki agent ma w mojej ocenie małe szanse za prawidłowe działanie. Te 'proste' procesy są tak naprawdę zbyt złożone i żeby mógł on poprawnie działać. Musiałby mieć coś w rodzaju 'pamięci i świadomości tego co pamięta'. Przyznam, że nie mam nawet bladego pojęcia jak można by to zaimplementować. Natomiast sądzę, że jeżeli sami zaimplementujemy pewne algorytmy działania. Wtedy cały proces można by naprawdę niewiarygodnie mocno uprościć.

      Aleś mi zadał ćwieka.. tydzień 'spierdolony'.. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
      Teraz będę czaszkował jak można by opisać/stworzyć 'świadomość pamięci'... i chyba mam już pomysł jak to zrobić. Wydaje mi się, że podział wielowymiarowy jest tutaj kluczem. Wtedy 'pamięć' można by zorganizować niejako w wielowymiarowe drzewo splay. Gdzie kilka impulsów wystarczyłoby do określenia, czy mamy jakąś wiedzę na dany temat czy nie. Wtedy można by ewentualnie określić jej 'wielkość/złożoność' i jeżeli zachodziłaby taka potrzeba, rozbudować ją o nowy wzorzec. Tworząc do tego nową sieć lub rozbudowując starą o nowe neurony lub jedno i drugie. Wtedy wydaje mi się, że taki agent o którym napisałeś, sprawdziłby się idealnie. Być może wykorzystując go iteracyjnie, bylibyśmy w stanie rozłożyć, zapamiętać i odtworzyć dowolną złożoną czynność. Gdyby jeszcze zapamiętywać stany nie optymalne, ale odpowiednio zbliżone. Wtedy przy nauce podobnej nowej czynności, można by je wykorzystać w pierwszej kolejności podczas procesu uczenia. Co mogłoby gigantycznie skrócić ten proces.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale np. czynność podniesienia/opuszczenia skarpetki algorytmem już nie będzie.

      @szopa123:
      To, co nazwiesz algorytmem zależy tylko od przyjętego poziomu abstrakcji. Czy podniesienie/opuszczenie skarpetki może być problemem dającym się rozwiązać w skończonym czasie? Może, dlatego może istnieć też algorytm definiujący tę czynność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Flypho: jesteś w błędzie. Wykonanie 1 prostej czynności nie można uznać za algorytm, gdyż żaden algorytm nie może składać się z 1 elementu/czynności. Potrzebujesz min. 3 kroków/czynności, aby uznać 'coś' za algorytm.
      To tak jakbyś mówi o dodawaniu mając tylko jedną liczbę lub 1 liczbę i znak +
      I do tego odnosi się moja uwaga. Chodzi o ilość elementów w danym modelu. Poziom abstrakcji może mnożyć te elementy, ale tutaj chodzi TYLKO o 1 element/czynność i nazywanie tego algorytmem.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123
      Nie ma takiej czynności której nie dałoby się rozbić na podczynności.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma takiej czynności której nie dałoby się rozbić na podczynności.

      @Flypho: to prawda, ale nie o to toczyła się ta dysputa.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123
      Właśnie tego. Bo od tego zalezy definicja algorytmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Flypho: nie ma to jak sobie coś ubzdurać i później 'na siłę' przekonywać do tego innych. :p
      Więc podam ci przykład:
      Mamy 1 element NIEPODZIELNY (nazwijmy go N) i teraz opisz go algorytmem. :p

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123
      Jego niepodzielność wynika tylko z twojego założenia, więc jak mam ci cokolwiek udowodnić skoro sam poczyniłeś pewne założenia?

    •  

      pokaż komentarz

      @Flypho: Jak widać nadal nie rozumiesz lub nie chcesz zrozumieć swojego błędnego rozumowania.
      To podam ci inny przykład:
      2 elementy modelu: 1 - cegła, 2 - (czynność) podnieś
      Zadanie: zbuduj mur
      Czekam na algorytm.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123
      Cegła jest elementem podstawowym tylko w twoim modelu. Algorytm jej budowy możesz rozpocząć nawet od wielkiego wybuchu. Tak samo czynność podnoszenia to ruch bardzo złożony który w twoim modelu jest pojedyncza czynnością. Słabo u ciebie z abstrakcją.

    •  

      pokaż komentarz

      @Flypho: czyli na zadanie 2+2=? ,będziesz odpowiadał o mistycyzmie i abstrakcji formy ducha.
      To tyle na temat twojej 'mądrości'. Kolejna 'papla mądruś' od 7 boleści... ale dzięki za info o swojej głupocie. Przynajmniej więcej nie będę widział twoich durnych postów. :p

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123
      Przecież to ty udajesz eksperta od AI a nie potrafisz nawet programować. Proporcja wiedzy do arogancji jak u nooba w MMO.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: sporo racji, grunt to trening: jak masz zapis miliona partii szachów "człowiek vs człowiek" to możesz wartościowac ruch w/g tego czy na koniec jego wykonawca wygrał czy przegrał. Tak samo możesz punktowac mowy końcowe prawników.

    •  

      pokaż komentarz

      @AdireQ: Muszę ci ekstra podziękować, bo dzięki naszej dyspucie wpadłem na rozwiązania wielu problemów na które nie miałem pomysłów od lat. Nie zajmuję się sieciami na codzień, ale staram się być w miarę na bieżąco.
      Najważniejszy z tym pomysłów to podpięcie pod określony nod'y sieci dodatkowych procedur i ew. innych sieci. Dzięki temu można rozbić złożoną czyność na praktycznie dowolną ilość. Przez co można wykorzystać wiele CPU do przetwarzania równoległego. Czyli coś co jest kulą u nogi złożonych sieci n. Najlepsze jest to, że gdy pisałem do ciebie tamten post byłem po 30 km na rowerze i dwóch piwkach. Grunt to dotlenienie mózgu i relaks.. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
      Wszystko już spisane i zapamiętane na gdrive więc nie zniknie. ;-)
      Jeszcze raz dzięki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Flypho: @szopa123: W tamtej definicji algo jako zestawu czynności faktycznie nie ma minimum czynności. Jednak takie podejście doprowadziłoby do możliwości występowania tego słowa wszędzie i utraty jakiegokolwiek znaczenia. Informując o zamiarze wybrania się do kuchni po szklankę wody nie używamy słowa algorytm piętnaście razy. Jeśli jednak użyć innych definicji, to nadal trochę naciągane jest mówić o kolejności w przypadku jednej czynności. Podobnie użycie słowa specyfikacja odnośnie zakładania skarpety jest niby możliwe, ale śmieszne. Mózg, sieć neuronowa czy komputer mogą być co najwyżej implementacją algorytmu, a nie algorytmem. W dodatku sama reakcja mózgu na bodźce ani nie używa skończonej liczby stanów o rozdzielnych przejściach, ani nie zachodzi w skończonym czasie, ani nie jest wyrażalna bez pominięć językiem formalnym w formie tekstu rozsądnej długości.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeżeli prawo dzięki temu przestanie być towarem dostępnym dla bogatych (prawnicy ect) to będzie rewolucja!

    •  

      pokaż komentarz

      @Hu_Yu_Hai_Ding: właśnie miałem, że prawnicy (a może ich klienci to wymuszający) sami sobie bat ukręcili poprzez pisanie co raz bardziej zagmatwanych przepisów i umów, pełnych bełkoty prawniczego, zrytych definicji i kruczków.
      Nikt się już w tym nie potrafi połapać, a jednocześnie wymaga się wszędzie zgody/podpisu przy każdej, niezbyt istotnej nawet, usłudze pod takim właśnie potworkiem prawniczym. Także obecnie konsument ma do wyboru podpisywać w ciemno albo lecieć z każdym byle gównem typu abonament na kablówkę, do prawnika, gdzie roczny abonament wyniesie mniej niż koszt konsultacji.
      A tu cyk i apka na smartfona, która rozwali taką umowę i przetłumaczy z prawniczego na ludzkie w minutę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Hu_Yu_Hai_Ding: już się o to nie bój, najbogatsi i o to zadbają

    •  

      pokaż komentarz

      akże obecnie konsument ma do wyboru podpisywać w ciemno albo lecieć z każdym byle gównem typu abonament na kablówkę

      @szpongiel: Hydraulikę też sam sobie w domu robisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Hu_Yu_Hai_Ding: Masz w każdym mieście nieodpłatne porady prawne, prawników jak psów i piszesz, że usługi prawne są drogie? Korzystałeś z usług prawniczych w ogóle ostatnio?

      @szpongiel: To nie prawnicy przyjmują w parlamencie ustawy tylko posłowie, którym wydaje się, że oni się najlepiej na wszystkim znają. Prawnicy po prostu korzystają z niekompetencji posłów. Z kolei trudny język jest oczekiwany przez klientów, bo wg. nich jak coś jest proste to musi być słabe.

    •  

      pokaż komentarz

      Z kolei trudny język jest oczekiwany przez klientów

      @Urashima: ale bzdura (-‸ლ)

    •  

      pokaż komentarz

      @crowbar: Piszę jak jest, mam gdzieś, że coś Ci się nie podoba. Jak tworzę umowę dla klienta to oczekuje on profesjonalnie przygotowanej umowy, z terminologią prawniczą, tak, aby druga strona wiedziała, że kontrahent jest poważny. Długość umów to z kolei negatywne doświadczenia z przeszlosci. Jak umowa ma być precyzyjna to musi zająć sporo miejsca.

    •  

      pokaż komentarz

      @crowbar: nie, to nie jest bzdura. pracuje w zawodzie i mam z tym do czynienia bardzo czesto - jezeli umowa jest za prosta, zbyt zrozumiala to czesto niektorzy klienci (zwlaszcza typowi janusze biznesu, prezesi jedno/dwuosobowych spolek zoo albo mali przedsiebiorcy - osoby fizyczne) wyjezdzaja z fochem, ze za co tyle pieniedzy (200-1000 zl, zalezy) zaplacili jak to takie proste jest i sam se mogl z internetu sciagnac xD

      dlatego prawnicy bardzo czesto nadmiernie komplikuja sprawe, uzywaja trudnego slownictwa, tworza slowniczki umowne, odniesienia do konkretnych postanowien etc. choc oczywiscie, sa i umowy w ktorych jest taka absolutna koniecznosc z uwagi na przedmiot umowy oraz rodzaj transakcji/kontrahenta typu fuzje, cesje, sprzedaz przy cenie przekraczajacej kilkaset tysiecy zł - roznie bywa.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3

      Hydraulikę też sam sobie w domu robisz?
      Wynajmuję, więc to jest w gestii właściciela ale "ojce sami robili" w domu rodzinnym.
      Sęk w tym, że to średni przykład, gdyż nikt celowo nie komplikuje instalacji hydraulicznych w przeciwieństwie do umów oraz samego prawa, gdzie rzecz prosta - odpowiadającą powiedzmy wymianie uszczelki w wylewce kranu - wymaga skorzystania z pomocy specjalisty. W najgorszym razie jak jesteś p#$!owatym rurkowcem co ma "dwie lewe ręce" to ci każdy "szwagier", ojciec czy tam wujek to ogarnie w dwie minuty. A w kwestiach prawnych, nawet takie gówno jak podpisania umowy na abonament telefoniczny wymaga konsultacji z prawnikiem jeśli chce się mieć pewność, że nie zostaniesz nabity w butelkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Ale nie miej pretensji do adwokatów tylko do przedsiębiorców, którzy sami chcą takie umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Karoleer: @Urashima: ja mam odmienne doświadczenia z prawnikami w firmie gdzie pracuję. Trudny język i niejednoznaczne przepisy to coś czego oczekują sami prawnicy, bo mówiąc krótko wtedy są potrzebni i mają zapewnioną pracę.

      pokaż spoiler @Urashima


      mam gdzieś, że coś Ci się nie podoba
      Ciekawy masz styl. Do klientów też tak jedziesz z grubej rury?

    •  

      pokaż komentarz

      @Urashima

      To nie prawnicy przyjmują w parlamencie ustawy tylko posłowie, którym wydaje się, że oni się najlepiej na wszystkim znają.
      Sraczka legislacyjna to jest problem, przyznaję. Ale...

      Prawnicy po prostu korzystają z niekompetencji posłów.
      No właśnie, ale prawnicy zamiast starać się mitygować ten problem przed "użytkownikiem końcowym", czyli np. czytającym umowę przed podpisaniem, to dokładają do problemu komplikując wszystko jeszcze bardziej.

      Z kolei trudny język jest oczekiwany przez klientów, bo wg. nich jak coś jest proste to musi być słabe.
      Przecież wspomniałem o tym w komentarzu, na którym odpisuesz. Rozumiem, jednak mało frapują mnie szczegóły ustaleń między prawnikiem, a jego klientem. Interesuje mnie ich negatywny wpływ na mnie, to jest klienta końcowego, który się niby ma obowiązek przez te gówno przebić i podpisać poswiadczając, że zrozumiał i się zgadza.
      Traktuję to jako formę agresji.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3 sęk w tym, że ja nie będę miał pretensji w ogóle tylko gdy już będzie dostępna, ściągnę apkę, która rozpyka ten cały bełkot lepiej niż szwagier uszczelkę w kranie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      To nie prawnicy przyjmują w parlamencie ustawy tylko posłowie, którym wydaje się, że oni się najlepiej na wszystkim znają.

      @Urashima: Ale ustawy piszą urzędnicy i prawnicy. Liczba, dobrobyt i pozycja jedynych i drugich jest wprost proporcjonalna do poziomu skomplikowania prawa (gdyby było zrozumiałe dla, w miarę, inteligentnego człowieka znaczna część zwyczajnie nie była by potrzebna). Dlatego jeszcze długo prawo nie stanie się proste i jasne.

      90% posłów nie rozumie co podpisuje i głosuje zgodnie z kluczem partyjnym (nie mówię że nie są przez to matołami ale to już inna kwestia)

    •  

      pokaż komentarz

      A tu cyk i apka na smartfona, która rozwali taką umowę i przetłumaczy z prawniczego na ludzkie w minutę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @szpongiel: Zawsze można wytrenować inną AI aby generowała jeszcze bardziej skomplikowane umowy których nie zrozumie ta pierwsza. Albo zaszyć w umowie adversarial example ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @AdireQ ano można, tylko w jakim celu prowadzić taki wyścig zbrojeń? Dla prawników to będzie równie "korzystne" co dla złotów napastujące kierowców Ubera.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: @Urashima: no tak moja ciotka przegrała sprawę bo korzystała z taniej papugi więc średnio że tak powiem

      To nie prawnicy przyjmują w parlamencie ustawy tylko posłowie,
      Ale prawnicy zapewne je piszą. Te zj!$#ne umowy to też pośrednio wina prawników - bo są efektem wyścigu zbrojeń miedzy prawnikami klientów i korporacji.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja to czekam kiedy pojawi się powszechnie dostępna SI, która będzie używana do analizowania umów bądź ustaw tak by przeciętny kowalski mógł zrozumieć co tam jest napisane.
    Może i wtedy politykom trudniej będzie buble prawne przepychać.

  •  

    pokaż komentarz

    to nie robole a przepychacze papieru beda zastapieni w pierwszej kolejnosci....

  •  

    pokaż komentarz

    W USA juz ok 10% spraw i wyrokow, wydaje AI. Serio.