•  

    pokaż komentarz

    Nagrywający z 5:50 to typowa ofiara "syndromu kamerzysty". Zrobi wszystko dla nagrania.

    •  

      pokaż komentarz

      @mayek a co on tam specjalnego zrobił?

    •  

      pokaż komentarz

      @Shatter : Gościu z VW wjechał na skrzyżowanie na zielonym, ale zatrzymał się żeby przepuścić karetkę (czy mógł wjechać to inna sprawa: czy widział karetkę wcześniej czy nie), jak przejechała to chciał zwolnić skrzyżowanie, bo już na nim był, więc nagrywający NIE MIAŁ pierwszeństwa mimo zielonego światła, bo na skrzyżowaniu na tym „pasie” był już inny pojazd.

      TL;DR: jak na skrzyżowaniu są jakieś pojazdy, to nie ciśniesz się na chama, tylko je przepuszczasz, mimo że masz zielone. Czemu? Bo jak ich nie puścisz, to korkujesz skrzyżowanie. Z tego samego powodu jak widzisz że tam gdzie chcesz jechać nie ma miejsca, to grzecznie stoisz na zielonym i czekasz aż tam będzie na tyle miejsca, żeby nie blokować skrzyżowania (o ile będzie wtedy zielone).

      Poza tym, w sytuacjach nadzwyczajnych należy zachować trochę wyrozumiałości dla innych uczestników ruchu.

      Kamerkowicze często przekonani o słuszności swojej sprawy dokumentują własną nieznajomość przepisów i zachowują się jak buce. Sam mam kamerkę, ale jakoś nie poluję na sytuacje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Razi91: Taka dygresja: to Twoje TL;DR jest dłuższe niż akapit, który "skracasz" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @prze miało być krótko skrót też samrgo przepisu dot. niewpi***alania się na skrzyżowanie jak nie ma miejsca.

      Hmm w sumie mam na kamerce przykład czemu się tego nie robi, jakieś 4 minuty stałem zanim mogłem skręcić łaskawie w lewo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Razi91 popieram Cię w 100%. "Janusze dróg" nakupowali kamer, i myślą że przez to, stali się "bogami dróg", a tak nie jest. Czego świetnym przykładem jest ten kierowca. Najbardziej mnie wk... ia jak wrzucają wielce oburzeni jak ktoś im zajeżdża drogę, albo hamuje przed maską, a mnie zawsze zastanawia, czemu nie publikują tego filmu z tym co sami robili wcześniej, co tamtego kierowcę doprowadziło do takiego chamskiego zachowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Razi91 no spoko ale ja tylko zapytałem co on tam robił, wiem, że trzeba umożliwić opuszczenie skrzyżowania, kwestia tego czy wjechał na zielonym czy nie (nie wiem, nie widziałem)

    •  

      pokaż komentarz

      @Razi91: nie wiem jakim cudem dostałeś tyle plusów. Zanim obejrzałem, sądziłem, że tamten stoi na jego pasie i on na niego najeżdża. A ewidentnie zielone światło i pas miał pusty a kierowca z lewej spokojnie mógł poczekać sobie na skrzyżowaniu bez korkowania. Ma miejsce chociażby za wysepką.

    •  

      pokaż komentarz

      @PepeXD: wg. przepisów miał opuścić jak najszybciej skrzyżowanie, a nagrywający miał to umożliwić. Nie widział już świateł, więc generalnie nawet by nie wiedział kiedy by miał jechać.
      Nagrywający to matoł i to nie podlega dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Razi91

      Art. 4 pkt. 1 Prawa o ruchu drogowym mówi o zakazie wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy.

      Inna sytuacja jest gdy zmienia się cykl świateł a na skrzyżowaniu stoją od dłuższego czasu pojazdy, a inna jeśli wjeżdżają prawie równocześnie, w tym jeden z nich już na czerwonym świetle dla swojego kierunku. Zgodnie z twoją pokrętną logiką bierzemy odpowiedzialność za to że ktoś wjechał za sygnalizator i z jakiegoś powodu musiał się zatrzymać, a następnie, nie wiedząc jakie pali się światło dla jego kierunku, wjeżdża na środek skrzyżowania. Nie mam ani możliwości, ani obowiązku analizować szczegółowo każdego ruchu innych kierowców i tego co przykrego przed chwilą ich spotkało.

  •  

    pokaż komentarz

    O co chodzi z tymi jadącymi na czerwonym w 9:30? To jakaś lokalna tradycja?

  •  

    pokaż komentarz

    Niektórzy mają taki ból dupy jeśli muszą kogoś wpuścić, że desperacko próbują go koić używając klaksonu. Maść na ból dupy powinna być obowiązkowym wyposażeniem każdego samochodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @PanAlbert: Jeszcze doda gazu, żeby udowodnić, że mu zajechał.

    •  

      pokaż komentarz

      @PanAlbert ogólnie to ja chętnie wpuszczam, ale jak nie wpuszczam, a ktoś mi się wpycha, to nie jestem zadowolony.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shatter: Czyli jesteś jednym z tych typowych januszy co tylko czekają na okazję do kamerki. Droga i pas po którym jedziesz to nie twój prywatny folwark i bez sensu bawić się w szeryfa kogo puszczasz a kogo nie. Wystarczy trochę przyzwoitości, odpuszczenie gazu i normalny człowiek wykorzysta przerwę nie tworząc specjalnie zagrożenia.
      Sam staram się wpuszczać 1 na 1 lub robić odstępy gdy widzę, że ktoś zmieni zaraz pas i nie używam bez sensu klaksonu. Zdarza mi się też wjechać przed inne auto które zostawiło odstęp na bezpieczne włączenie się tam. Są czasem frustraci co przyspieszają po tym i hamują a następnie titają sobie ale mam ich głęboko gdzieś.

    •  

      pokaż komentarz

      @m0rgi xD
      Nie mam kamerki.
      Droga z pierwszeństwem to droga z pierwszeństwem i tak, decyduje kogo wpuszczam. Jak jadę sam po drodze, za mną pustka, to nie zwalniam żeby kogoś wpuszczać, bo wjedzie sobie za mną spokojnie, jak jadę w korku to wpuszczam jedno auto, bo wpuszczanie większej ilości doprowadza tylko do potegowania korków.
      Zatem jeśli wpuszczam jedno auto, a za nim próbuje się wcisnąć drugie, to jeśli zdąży, to jestem tylko zły na buraka, a jeśli nie zdąży i wciska tylko zderzak i pcha się jak ostatni cham to czasem, choć rzadko zatrąbię, bo nic mu się nie stanie jak wjedzie za mnie zamiast wysuwać się i liczyć że będę stał na zielonym świetle, bo on się wciska.
      Podobnie za buractwo uznaje wymuszanie wpuszczenia gdy na drodze jest jedno czy dwa auta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shatter: no dokładnie. Jest duża różnica między "zostaniem wpuszczonym" a wpierdzieleniem się na chama

  •  

    pokaż komentarz

    W 5:48 nagrywający to największy idiota z tej kompilacji.

  •  

    pokaż komentarz

    Może to drobiazg w połączeniu z wieloma innymi sytuacjami na filmie, ale nie ogarniam myślenia człowieka w 3:20.
    Przyzwyczaiłem się do tego, że wielu kierowców ma problemy z korzystania z pasa do rozpędzania/włączania się do ruchu. Z jakiegoś powodu zamiast dostosować na tym krótkim odcinku prędkosć do prędkości aut na drodze to jadą 20 km/h i czekają na jakąś długą przerwę między autami na drodze (długą, bo różnica prędkości to 70 km/h, zamiast 20 km/h).
    Ale tu już aburd. Kierowca ma prostą drogę, włącza się do ruchu, pas tylko dla siebie, nikogo kto by mu przeszkadzał - a i tak powoduje groźną sytuację na drodze.
    Chyba połączenie kilku grzechów kierowców. Brak umiejętności rozpędzenia się na swoim pasie, nie spojrzenie w lusterko oraz, najgorsze, jakaś wrodzona konieczność pchania się od razu na środkowy pas, nawet jeśli prawy jest całkowicie pusty.