•  

    pokaż komentarz

    Warto wiedzieć z kim jest ten wywiad!
    Erin Pizzey - założycielka pierwszego schroniska dla kobiet dotkniętych przemocą domową. Z uwagi na swoje twierdzenia, że przemoc domowa wzajemna tj. obie strony są agresywne, otrzymywała groźby śmierci oraz zabroniono jej wstępu do schorniska, którego była założycielką.

    •  

      pokaż komentarz

      @nie_daje_rady: Jak ja mówię znajomym, ze zostawiłem moja eks bo była agresywna i czasem mnie biła to wszyscy patrza na mnie jak na idiotę. No sorry ale ja nie jestem człowiekiem, który bije kobiety. Raz jak mnie zaatakowała to nie wytrzymałem i dałem jej w twarz to stary sie zaczęło dopiero. A potem chodziła i mnie straszyła, że zadzwoni po Gardę (Irlandia) i powie, że ją bije. Takie telefon w Irlandii to idziesz od razu za kratki i sie nie wytłumaczysz, jak ta pani mówi w filmiku. Jest po tobie. Znam tez opowieść kumpla z UK, którego laska tak załatwiła i jak wyszedł z ciupy za taki telefon (po paru dniach) to laska wyj#$@ła go z własnego mieszkania i zabrała jego rzeczy a on za wszystko musiał jeszcze płacić (włacznie z mieszkaniem, mieszkając na bruku). Bycie w związku z kobieta na wyspach to niezły szajs może być jak trafisz na ukryta wariatkę, co się zna jak wykorzystać prawo. Zresztą co tu daleko szukać. Mam 2 kumpli w Polsce, bez mieszkań, dzieci. Jednego laska wkręciła w alkoholizm i przemoc w rodzinie (oczywiście bajki). Stracił wszystko i ma kredyt na mieszkanie na 30 lat który sam musi spłacać, oczywiści mieszkanie mu zabrała ale nie płaci za nie. Plus alimenty. Koleś zarabia ponad 8 tysi na ręke i zyje w biedzie. Drugiego laska, wrobiła w narkotyki i molestowanie. Tez stracił wszystko. I co z tego, że powołana pani psycholog stwierdzila, że żona jest chora psychicznie i że ma urojenia. Sąd to j%?$? i tak przyznał żonie dzieci i mieszkanie również. Teraz mieszka sam w jakiejś dziupli. Opowiadał jak jego żona (bo sprawdził jej historie w przeglądarce) siedzi po forach dla tego typu kobiet, i dokłaadnie sie uczy co mówic w sądzie, o co oskarżać, jak wszystko przeprowadzać, to się w pale nie mieści ale sa takie fora, gdzie kobiety dziela się wiedza jak wmanewrowac faceta np. w molestowanie dziecka i jak to rozegrac w sadzie aby wygrac sprawe o rozwod i zabrac mężowi wszystko wraz z prawami do widzenia dzieci. Dosłownie sa od tego strony. Prawo jest tak zj#$@ne, ze ludzie nie maja pojecia. Jak jesteś facetem i chodzi o dzieci, to nie masz żadnych praw. Kobiety przeciwnie. Dodatkowo maja dokladne pojecie, jak je wykożystywać. Prawnik kumpla mu powiedział od razu, zbieraj dowody takie i takie, nie rób tego nie rób tamtego, bo jak laska ma detektywa co za nim lazi to w sądzie przegra. I tak przegrał.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikelo303: Nie miałbyś ochoty napisać dłuższego tekstu na ten temat i wysłać do @wojna_idei
      Chyba warto by było ludzi uświadomić.

      Siostra mojej żony jest adwokatem i czasami opowiada co babki odwalają na sprawach rozwodowych. Włos jeży się na głowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikelo303: uuu antykobiecizm, cichaj przegrywie, pewnie cię rzuciła i masz ból dupy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      sa takie fora, gdzie kobiety dziela się wiedza jak wmanewrowac faceta np. w molestowanie dziecka i jak to rozegrac w sadzie aby wygrac sprawe o rozwod i zabrac mężowi wszystko wraz z prawami do widzenia dzieci

      @mikelo303: znasz może adres?

      Nie, nie mam zamiaru tego użyć. Po prostu Ciężko mi w to uwierzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikelo303: Do tego nie trzeba UK, czy Irlandii. miałem podobną "przygodę" w Polsce. Do dziś mi się odbija czkawką ten związek, chociaż minęło ponad 10 lat. Kosztował mnie mieszkanie, jego wyposażenie, kupę nerwów, a niewiele brakowało, że i odsiadkę.

      pokaż spoiler Ale i tak nie zostałem redpillowcem i antykobieciarzem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @qciek: Ale i tak nie zostałem redpillowcem i antykobieciarzem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      no i to jest normalny człowiek ;)

    •  

      pokaż komentarz

      redpillowcem

      @qciek: innymi słowy nie uwierzyłeś, że kobiety mają więcej praw jeśli chodzi o dzisiejsze społeczeństwo czy małżeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Ależ ja to wiem. Z tego też powodu wynikły w dużej mierze moje kłopoty. Nie mam jednak zwyczaju wrzucać wszystkich do jednego worka i fakt, że na swojej drodze spotkałem jedną sukę nie oznacza, że wszystkie kobiety są takie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikelo303: tak Mirku jak piszesz, też miałem taką wariatkę, Garda 2 razy była u mnie (Dublin)
      potrafiła sprzedać sobie kilka liści by był ślad po uderzeniu, niestety pomyliła policzki bo jestem praworęczny, pozatym zdążyłem się przygotować i wszystko nagrać. Ale co wymyślała to masakra, gwałty, pijaństwo, ćpanie, agresja, molestowanie ze strony moich kumpli, wszystko bajki konkretne.

      Jak najdalej od takich jebniętych panienek, ale też druga sprawa że według mnie faceci powinni się ostrzegać przed takimi bo gdyby mnie ktoś ostrzegł to zaoszczędziło mi to zniszczonego życia.

      Pozdro z D24

    •  

      pokaż komentarz

      @elo490500: Nie jestem anty kobieciarzem czy cokolwiek to jest. Radzę sobie z kobietami wspaniale. Wiem, tez ze jak będę sia wiązac to tylko na intercyzę, inaczej nie ma mowy. Ja tylko przekazuje moje doświadczenie z wariatka, i nie uznaje, że wszystkie kobiety sa wariatkammi, tylko miałem tKi przypadek osobiscie. Oraz dwa swierze przypadki bo z poprzedniego i tego roku od moich kumpli ze studiow. Po prostu mowie jak jest. A ty czlowieku jestes low life jka to sie mówi na zachodzie za ocenianie ludzi z góry.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-misiewicz: No tak. Ja się nauczyłem za to dostrzegać wariatki na kilometr. Tyle z tego wyniosłem. Rozpoznaje je z daleka i ufam swojemu instynktowi w nawiązywaniu kontaktów z kobietami.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-misiewicz: czyli co jak spodkasz kolesia który z nią się umawia to powiesz mu co się działo ?

      żona mojego brata to socjopatka, a on nadal z nią jest... Prawie mi matkę zamknęła w psyhiatryku. Głupie wymówiki typu "ona miała prawo", "ona taka jest".

      Imho należy przede wszystkim zadbać, żeby tacy ludzie nie pojawili się w naszym otoczeniu (czytaj rodzina itp). Niestety z głupotą ciężko wygrać.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikelo303: zwracasz uwagę na jakieś specyficzne czerwone flagi ?

    •  

      pokaż komentarz

      @mikelo303: W przypadku mojej bylej bratowej wygladalo to tak: "Dzien dobry, moj maz chce popelnic samobojstwo, adres xxx, do widzenia" (odsluchane z centrali 112).

      Akurat napatoczylem sie u brata w domu - wpadaja bagiety na bombach i brata na ziemie. Za 3min wpada pogotowie i pytanie 'jedzie pan z nami dobrowolnie czy przymusem' - wtf?
      Dobrze, ze jestem spokojnym czlowiekiem i dogadalem sie z nimi - dowiedzialem sie ze samoboja moj brat chce strzelic - to bylo conajmniej smieszne bo w momencie kiedy ona dzownila ja i brat siedzielismy razem, a on jadl sniadanie. Ona z nim juz nie mieszkala od 3 tygodni i oczywiscie 0 kontaktu.

      Efekt?
      Brat zabrany do psychiatryka (bylem z nim caly pierwszy dzien tam). Piersze 7 dni na oddziale zamknietym, potem prawie dwa tygodnie na oddziale pol-zamknietym... Od samego bycia tam mozna oszalec...

      Efekt dlugofalowy?
      Brak. Bratu nic nie bylo - epikryza jednoznacznie pozytywna.
      Konsekwencje dla bratowej? Policja nic nie moze zrobic. Sad nic nie moze zrobic... Zadnych k!%$A! Smieje sie w twarz...

      A i kto wpadl na tak wspanialy pomysl zeby upodlic mojego brata - oczywiscie... MAMUSIA

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: taki duet jest najgorszy u mnie to samo było. Telefony do mamusi o określonych godzinach, oczywiście chwaliła się ile to ona nie zrobiła a jest już godzina 10. Ofc same kłamstwa, bo ledwo wstała i programy o gotowaniu od rana do wieczora (gówno z nich wynosi tak btw) tyle że mój głupi brat nadal z nią jest!

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: W przypadku mojej bylej bratowej dochodza jeszcze 3 kolezanki rozwodki... nie musze opowiadac jaki mamy problem zeby ich 11 letni wspolny owoc odwiedzic, ktorego do ojca ciagnie niesamowicie, ojca tak samo do chlopaka ciagnie...
      Zeby nie bylo - historycznie 5 lat mieszkali u moich rodzicow, cale malzenstwo ona jedzila do moich rodzicow. Z mamusia sie widziala raz na 2 miesiace. Tydzien przed jej wyprowadzka przyjechala do nas bez brata i opowiadala jaki to brat nie jest zly... a juz najbardziej zenujace bylo jak synowi kazala mowic niestworzone rzeczy naookolo na temat tatusia (sam potem przyznal, ze mu kazala)...

      Efekt - no za kare ma syna prawie na wylacznosc, robi wszysktim nam na zlosc grajac dzieckiem etc.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Wiesz. Ja widzę to w spojrzeniu. Jest specyficzne więc Ci nie wytłumaczę. Moge to porównać to drapieznika patrzącego na swoja ofiarę. Jest też w tym dużo pożądania. Ale to łatwo pomylić i trzeba uważać. Ogólnie na sposób zachowania, ubiór. Ale czasem wystarczy mi zdjęcie i juz wiem, że takiej panny należy unikać. Z bardziej wytłumaczalnych spraw to zwracam uwagę, czy kobieta jest roszczeniowa, czy jest księżniczką (uciekać), jak traktuje innych, gesty, postawa. Brak poczucia humoru i oziębłośc jest dobrym wyznacznikiem, przesadne śmianie się i przesadna ekspresyjność też świadczą o zaburzeniach. Ja dziweczyny zawsze testuje. Koiety robią to cały czas więc czemu nie my? Często w rozmowie rzucam podkręconą piłkę na jakis temat, czyli przesadzam z czymś albo reaguje żle i obserwuje jak kobieta na to zareaguje. Czy się od razu zrazi czy zwóci mi uwagę, czy sie uśmiechnie. Polecam ogólnie poczytac o mikroekspresjach (Paul Ekman) i mowie ciała. Niektórzy mają to wrodzone inni muszą sie uczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Najprościej jednak banalnie to wytłumaczyć tak. Jeżeli wszystkow wygląda OK ale czujesz, że coś jest nie tak, to zazwyczaj cos jest nie tak i masz rację. Twoja podświadomości, czy intuicja jak wolisz widzi więcej rzeczy niewerbalnych i jeżeli "coś ci smierdzi" - To masz rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: U opisanego kumpla co go ww alkoholizm wrobila i przemoc to równiez w zmowie z mamusią. W sumie kumpel mówi, że to matka jej w głowie nakęciła wszysto tuz po urodzeniu 2 dziecka, jak żona miała zdiagnozowana depresje poporodową, to jej mamusia wyprała jej głowę i potem to już tylko historia. Kumpel mówi, h$% z mieszkaniem i małżeństwem ale dzieci mu szkoda, bo matka im tak nagadała, że dzieciaki maja ojca w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikelo303: dzięki za odpowiedz. Takie miałem wrażenie, jak pierwszy raz ją spotkałem, coś mi nie pasowało. Zaraz po tym stwierdziłem, że jest "wampirem emocjonalnym", a sam ich związek jest bardzo toksyczny. Brat proponował mi (nie tylko mi bo drugiemu bratu też) mieszkanie razem z nimi (wynajmowanie) w wielu miejscach, niezależnie od siebie wspólnie z tym bratem od który dostał też propozycje doszliśmy do wniosku, że są bardzo toksyczni. Socjopaci uznawani są za drapieżników, nie są wbrew pozorom pozbawieni emocji są pozbawieni jakiejkolwiek empatii i wyrzutów sumienia. Mogą nas krzywdzić a w nocy spać jak dziecko spokojnie, nic ich nie gnębi. Są bardzo jednak wrażliwi na krytykę, odczuwają ją niejednokrotnie bardziej niż inni, zwłaszcza jeśli jest uzasadniona ofc krytykując ich bezpośrednio ich czyny znajdą tonę wymówek. Spędziłem masę czasu wertując internet na ten temat, szukając archetypu kobiety socjopatki i sposobów radzenia sobie z nimi. Nie jest łatwo bo opisani są zazwyczaj faceci...

    •  

      pokaż komentarz

      @mikelo303: jak znasz adresy takich forów to dawaj, chętnie potrolluje nazi-k!%@y

    •  

      pokaż komentarz

      @mikelo303: ziomek to był sarkazm na( ͡° ͜ʖ ͡°)wet dałem lennyego. nie peniaj

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Kumam. Ja też czytałem masę na ten temat. Znalazłem kilka na blogu ale teraz chyba linków nie znajdę. Wiesz, ja sam w sobie odkryłem, kilka takich socjopatycznych zachowań, myślę, że to ja przyciągnęło do mnie. Wtedy sam nie byłem w najlepszym miejscu w moim życiu. Nie byłem tez najlepszym człowiekiem, więc jej wcale nie winię. Jak się dobralismy jednak to nakręcalismy sie w negatywnej spirali. Jak to zauważyłem, że jest to częścia mnie to zdecydowałem, że musimy sie rozstać bo się pozabijamy. Typowy toksyczny związek. Jednak przemoc była zaskoczeniem. Ciężko mi było ale się rozstaliśmy. Takie związki uzależniają, toksyczne, jak narkowtyk. Masz taki rollercoaster emocji, ze jak ich brak to czujesz sie wypalony i pusty. Ale to nie jest dobre. Ciesze się, że znalazłęm siłę aby odejść, bo jak to faceci głupi są, po prostu ją kochałem, chciałem jej pomóc, wyciągnąć ja z tego ale sam nie potrafiłem poradzić sobie ze sobą. Po rozstaniu męczyłem sie jescze kilka lat. Dopiero gdy stwierdziłęm, że tak sie k%#!a nie moge przeciez męczyć cały czas, ksiązki nie pomagają, blogi o psychologii też. Poszedłęm do psychologa. Pierwszy mi nie pasował bo kobieta. Poszedłęm do faceta. Stary. najlepsza decyzja w moim zyciu. W pół roku zorbiłem takie postępy jak przez zasrane 5 lat po rozstaniu nie mogłem. Po roku wizysty już były nie potrzebne. Wiem, że to ssie zdaje straszne ale mowimy o jednej wizycie w tygodniu. Przede wszystkim, bylo to dla mnie bardzo ciekawe rzezycie. Lubie psychologię. Nie chciałęm sie męczyć. Nauczyłem sie wiele o sobie. O swoich zachowaniach, reakcjach, bledach myslowych. Poznałem siebie, zaczołem ze sobą rozmawiać i całe moje zycie sie odmienilo. Przestełem miec ataki depresji, agresji. Przestałem sie martwic, zacząłem sie lubić i patrzec inaczej na zycie. Tak więc, kilka lat tpksycznego zwiazku kosztowalo mnie kilka lat zdrowia psychicznego potem. Ale się naprostowałęm. I teraz wiem, że jak mmam z czyms problem, to zawsze moge isc do specjalisty na godzine lub dwie i on mi wszystko wyjasni i ne musze sie z czyms meczyc latami tylko od razu sobie z tym radzę. Namawiam teraz wszystkich znajomych do psychologów i wielu mim znajomym to pomogło. Moja kolezanka miala poblemy z roznymi eks (przemoc te sprawy), poszłe i po poł roku jest innym czlowiekiem. Kumpel te po rozwodzie, rozj##!ny psychicznie poszedl i po 3 miesiacach sie juz usmmiecha. W sumie chyba juz z 4 znajomych poslalem do psychologo i kazdy sie cieszy. Rozumiem aprawde co to jest teraz choroba psychiczna, to nie musi byc cholera "rak" psychiczny od razu ale moze byc zwykly "katar" lub upierdliwe "przeziebienie". I psycholog to taki lekarz, ktory Cie k%#!a leczy. A nie od razu do psychiatryka bo wariat. Jak masz problem i nie radzisz sobie to idziesz i nie masz problemu. Proste. Tylko trzeba chciec inaczej nie da sie.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Wracając do tematu. Wariatki wybierają na swoje ofiary podobne osoby albo osoby słabsze. Więc popatrz również na siebie, skoro one Cię widza to to cos znaczy. Na szczęście można to wszystko wyprostowac, trzeba tylko zacząć zauważać u siebie pewne sprawy, zacząc je rozumiec i akceptowac, i jak już je widzisz i akceptujesz ze masz pewne cechy (i huj) to wtedy możesz zacząć cos zmieniać. Ja wiem, np. że mam predyspozycje psychopaty czase, kto nie ma? Przynajmniej wiem o tym i widzę to, że czasem potrafię byc bezdusznym dupkiem. Ze sam potrafię być nieuprzejmy albo gburowaty, marudny. WIdze to i akceptuję, za to widząc to moge teraz zatrzymać sie w biegu dupka, i przynajmmniej przeprosic kogos za moje zachowanie. To jest stary mega sukces dla mnie. Moz enie do konca moge zmienic to, ze czasem jestem dupkiem, ale przynajmniej mojej nastepnej dziweczynie moge powiedziec. Sluchaj, jesteś dla mnie bardzo ważną osoba i nie chcę abyś zrozumiała mnie źle ale czasem niestety potafię zachowac się jak ostatni dupek. Wiem o tym i pracuje nad tym ale jeżeli tak sie stanie, to prosze zwróć mi uwage i postaram sie poprawić. OK? - przynajmniej tyle mogę zrobic. To tak jakk z byciem uzaleznionym. Bedziesz uzalezniony do smierci ale przynajmniej teraz mozesz to komunikowac a nie udawac glupka (albo oszukiwiac siebie i innych). Trzeba znac swoje zalety i silne punkty ale mało kto wie, że równie ważne jest znać swoje wady i ograniczenia. Znając siebie możesz dokladniej poznac innych. Dobra. Koniec. Zboczylem z tematu ale chodzi mi o to abys zaczą od siebie, bo takie zainteresowanie sie z nikąd nie berze, cos je przyciaga. Znajdz to cos i wtedy będziesz mógł unikac wariatek na level Pro :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mikelo303: też tak mam, czuje wariatkę z daleka, ale też zdążyłem się wyedukować odnośnie zaburzeń osobowości. U mojej rozpoznałem narcyzn oraz bipolar. straszna kombinacja, takie zamykać powinni bo nie są dolne ani do kochnia ani do stworzenia normalnej rodziny

    • więcej komentarzy(20)

  •  

    pokaż komentarz

    Osoby z patologicznych rodzin najczesciej : nie potrafią tworzyć relacji opartych na miłości, są odrzucane przez środowisko, są agresywne, popadają w nałogi.

    •  

      pokaż komentarz

      @wypokowy-egzorcysta z doświadczenia: z dziewczynami trudno było nawiązać stałą relację a koledzy mieli konflikty z prawem. Oczywiście za mała próba by wyciągać wnioski ale bez wątpienia pełna, rozgarnięta rodzina to najlepsze co się może dziecku przytrafić.

    •  

      pokaż komentarz

      @wkontakciecompl: zgadzam się z Twoją opinią, ale zauważ że skoro próba - jak sam twierdzisz - zbyt mała by wyciągać wnioski, to jest to tylko opinia. Sformułowanie "bez wątpienia" przydaje jej tylko charakteru jak z relacji publicystycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście za mała próba by wyciągać wnioski

      @wkontakciecompl: także i w moim otoczeniu jest podobnie. Ci z moich kolegów którzy wychowywali się w "nieciekawych" rodzinach do dziś mają problemy ze sobą i relacjami z otoczeniem (lvl 47 here). Uwaga: wszyscy. Nie trzeba tu aptekarskiej dokładności aby zwąchać, że coś jest na rzeczy.
      Koledzy z tych "lepszych" rodzin pozakładali rodziny, biznesy, kwitną.
      A moja ekipa z podwórka - szkoda gadać. Zdecydowana większość tkwi w tym samym miejscu co 30 lat temu, i na okrasę alko, narko, depresje, single, a co niektórzy kryminał.

    •  

      pokaż komentarz

      @wypokowy-egzorcysta: raczej są twarde i mają doświadczenie w radzeniu sobie z problemami.

    •  

      pokaż komentarz

      raczej są twarde i mają doświadczenie w radzeniu sobie z problemami.

      @korporacion: I gdy problemem jest np. brak pieniędzy biją słabszych od siebie tak długo aż pieniądze się znajdą

    •  

      pokaż komentarz

      @wypokowy-egzorcysta: Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Nie ma co się dziwić. Jak człowiek dorasta w pewnym otoczeniu, to też i nabiera takich cech. Mnie nie bili, a wręcz nak!$@iali w domu, dlatego też ja mam tak zakodowane we łbie, że bicie = wszystko. W sumie to widać w moich wpisach, nie widzę innych rozwiązań, bo i nikt mi ich nie pokazywał i sam tak zawsze postępowałem, jak ktoś miał problem ( ͡º ͜ʖ͡º), to mu pomagałem, kopem, czy czymś tam. Co do reszty, też wcale nie ma co się dziwić. Długi temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @mdesign Tylko proszę nie wrzucaj bycie singlem w listę rzeczy prowadzących do wylądowania na dnie jak narko, alko, zaburzenia... ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wiem co chciałeś pewnie przekazać, że problemy ze związkami itp. Ale wyszło że bycie singlem to coś co się leczy ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      wyszło że bycie singlem to coś co się leczy

      @wykop_user: w wieku 20 - 30 lat jest to może i styl bycia, ale pod pięćdziesiątkę to już zaburzenie imho. I śmiem zaryzykować twierdzenie, że wpływ na to mają właśnie zaburzone relacje w związkach, biorące swoje źródło w dzieciństwie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mdesign Dobry związek piękna sprawa, jasne. Ale nie można raczej tak krótkowzrocznie wrzucać wszystkich bez partnera do jednego wora. Są jednak różne powody bycia samemu, nie zawsze związane z traumami, patologiami itd. Może i wg. Twoich obserwacji na pewnej próbie osób, mogłeś "zaokrąglić" otrzymane wyniki do takiej postaci. Ogólnie nie należy generalizować, a w temacie ludzi, uwzględniając różnorodność jednostek i ich cech, nie sposób raczej, z czystym sumieniem aż tak uogólniać, aby przpadkiem nie popełnić błędu w kategoryzacji. Aczkolwiek możesz też mieć takie prywatne wnioski na
      podstawie tych obserwacji i możesz ich bronić. Możliwe że Twoje "zaokrąglenie" wyników jest jednak bliższe prawdy niż się może wydawać ( ͡° ʖ̯ ͡°) Jednak raczej, nie każdy singiel, nawet ten starszy, jest poważnie zaburzony...

  •  

    pokaż komentarz

    A ta Cassie Jaye to ma w sumie jakąś rolę w tym wywiadzie, prócz tego że ładnie wygląda i kokieteryjnie poprawia włosy?

  •  

    pokaż komentarz

    Smutno mi, kiedy czytam jak obcina się dotacje na pomoc w tego rodzaju działaniach. W całej UE numer 116 111 jest telefonem zaufania właśnie dla dzieci, ale u nas rząd musiał cofnąć dla fundacji go prowadzącej dotacje. W tym samym kraju dwudziestoletni farmaceuta z MON bił sam dla siebie medale, kierowcy rządowi dostają po kilkadziesiąt tysięcy premii, a tak po ludzku, dla człowieka, to pieniędzy nie ma. A potem czyta się na wykopie, że arcybiskup zgromadził sobie 4 mln złociszy oszczędności. Ludzkie tragedie są dla polityków ważne, tylko gdy dotyczą ich samych. Ech...

  •  
    Kleomenes

    +44

    pokaż komentarz

    Ja sobię c!?#?wo radzę, mam nerwice, depresje, ataki paniki na przemian z p%%@!%@cem. Niby miałem rodzinę ale chujową; matka piła i ogólnie miała mnie w dupie, ojciec miał w dupie zawsze aż do mojego "wypadku" gdy omal nie straciłem życia ale to i tak tylko chwilowo.
    Z domu uciekałem zawsze, pierwszy raz, gdy miałem ok. 6 lat, ostatni raz gdy miałem 17 i przygotowany sznurek w kieszeni, gdy mnie znaleźli.
    Nie potrafię okazywać uczuć, nie wiem co to miłość - nie umiem jej okazać bo jej nie rozumiem.
    Gdy zmarła matka ćwiczyłem kilka dni płacz, by na pogrzebie nie wyjść na nieczułego. Z drugiej strony ryczę jak bóbr, gdy oglądam na youtube skrzywdzone pieski, chociaż psów ogólnie nie lubię. Ukrywam uczucia z podwójną gardą obojętności... itp...

    Ludzie, wychowujcie dzieci w miłości i ze wsparciem. Interesujcie się ich zainteresowaniami, problemami, radościami... To wszystko jest bardzo ważne.
    Wiecie, co jest najgorsze?
    Najgorsze jest to, że mimo, iż wiem co powinienem robić, nie robię tego. Wiem jaki powinienem być, by moje dziecko miało dobrego ojca ale robię wszystko dokladnie odwrotnie! Jestem strasznie zj@@%nym człowiekiem, z ciągłymi pretensjami do wszystkich i wszystkiego.
    Szkoda słów....