•  

    pokaż komentarz

    Przecież ona wlazła centralnie przed samochód, nie wiem czy tam z 10 metrów było do auta :|

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież ona wlazła centralnie przed samochód, nie wiem czy tam z 10 metrów było do auta :|

      @kinasato: wlazła czy nie, kierowca nie stosował się do przepisów (i taka jest też interpretacja ministerstwa: http://www.brd24.pl/prawo/piesi-polsce-juz-dzis-maja-bezwzgledne-pierwszenstwo-zaskakujaca-wykladnia-ministerstwa/ ):
      Art. 26. Zachowanie kierującego przed i na przejściu dla pieszych

      1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

      § 47 Przejście dla pieszych - Rozporządzenie Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych

      1. Znak D-6 "przejście dla pieszych" oznacza miejsce przeznaczone do przechodzenia pieszych w poprzek drogi.
      2. Znak D-6a "przejazd dla rowerzystów" oznacza miejsce przeznaczone do przejeżdżania rowerzystów w poprzek drogi.
      3. Znak D-6b "przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów" oznacza występujące obok siebie miejsca, o których mowa w ust. 1 i 2.
      4. Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: No i przez takie głupie przepisy takie panie będą latać po maskach samochodów. Zastąpienie instynktu samozachowawczego przepisami powoduje masowe wylęganie się debili.

    •  

      pokaż komentarz

      No i przez takie głupie przepisy takie panie będą latać po maskach samochodów.

      @kinasato: no popatrz, a w zachodniej Europie się sprawdza - i jakoś tak mniej pieszych ginie, tylko w Polsce te zasady nie mogą się przyjąć (podobnie jak na Podhalu prawo budowlane się nie przyjęło) i śmierć w wypadku drogowym jest traktowana jako naturalna przyczyna zgonu

      Zastąpienie instynktu samozachowawczego przepisami powoduje masowe wylęganie się debili.

      @kinasato: co w zamian proponujesz - wszędzie wybudować sygnalizację świetlną, ale to też przepisy nakazują stosowanie się do kolorów? to może zasieki i rowy?

      źródło: bavak.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @kinasato obejrzyj jeszcze raz, najlepiej wytrzyj monitor i okulary. Wchodząc na pasy ciagle sie patrzyla na auto dziadka, jak zobaczyła ze w ogole nie hamuje probowala uskoczyc

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Proponuje nie wp%@%#$$anie się pod jadące samochody, jeżeli jest choć cień wątpliwości, że kierowca może nie zdążyć się zatrzymać. To dobre dla zdrowia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kinasato: @megawatt:
      co do paragrafów - to są również takie które nakazują zachowanie szczególnej ostrożności pieszemu, również włażenie w ostatniej chwili kwalifikuje się jako wtargnięcie i powoduje że to pieszy jest winny wypadkowi. Inaczej winny byłby zawsze kierowca - nawet jak pieszy mu wskoczy na maskę na środku przejścia.
      Tutaj jednak obstawiam że beknie kierowca. Widzimy że facet nie próbował zwalniać do momentu kolizji z babką. Pewnie liczył na to że ta nie wejdzie albo szybko ucieknie, ale się przeliczył.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Art. 14 Prawa o ruchu drogowym zawiera katalog zakazów dla pieszych. Zgodnie z jego treścią zabrania się pieszym:

      wchodzenia na jezdnię
      bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych;
      spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

      To drugie mi odstawili wczoraj, tylko jechałem odpowiednio wolno.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt:
      Może i tak, ale:

      Wtargnięcie na jezdnię
      Prawidłowe korzystanie z przejścia dla pieszych wiąże się z obowiązkiem zachowania szczególnej ostrożności przez pieszego. Pomimo tego, że dysponuje on pierwszeństwem na przejściu, powinien on swoje zachowanie dostosować do sytuacji. Przede wszystkim gwałtowne wejście na przejście pod nadjeżdżający samochód może być potraktowane jako wtargnięcie na jezdnię. Jak zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z 15 maja 2002 r. (sygn. IV KKN 149/97)

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: I to jest głupie, bo to jeden z przykładów wtargnięcia na jezdnie - chociażby sam fakt, że nie zwolniła przed przejściem. Wlazła bo czemu nie... Do tego widząc niezmniejszający prędkości samochód. Karyna.

    •  

      pokaż komentarz

      @kinasato: Nigdy nie pojmę tego typu zachowania,przecież instynktownie powinna odskoczyć do tyłu a ona pobiegła do przodu乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: A pieszy ma obowiazek, ze wchodzac na pasy nie spowoduje zagrozenia, ewidetnie wina pieszej.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt:
      Takie trochę pierdu pierdu zwyczajowe z tym mityczny Zachodem, do którego wielu tak serce ciągnie.
      Pomijam już fakt, że w cebulandi większość dróg i sposobów przemieszczania się to jednak krajówki i powiatówki, które lecą przez centra centr miast i o wypadek łatwiej to warto poczytać
      https://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,sprawdzili-dlaczego-gina-piesi-brw-polsce-i-dlaczego-tak-duzo,219949.html
      Szczególnie odnośnie np. rozwiązań przejść na różnych drogach. Bo u nas często można spotkać, że masz dwa pasy i nagle zeberka sobie leci, a Ty możesz pruć tam 90km/h... Faktycznie, bez sensu przecież tam dać światło, które jednak zmusi 90% kierowców do zatrzymania...

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt byłem w Berlinie. Tam pieszy nie wp@@%@%$a się pod nadjeżdżające auto, tylko czeka aż się go puści.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Ta cała szczególna ostrożność to głupota akurat, oznacza wszystko i nic. Niezachowanie jej nie było nigdy przyczyną żadnego zdarzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      wlazła czy nie, kierowca nie stosował się do przepisów (i taka jest też interpretacja ministerstwa

      @megawatt: Twoje myślenie to jak ww tym kawale,

      "- Cześć Rysiek. Wiesz co, nie chcę, żebyś do nas więcej przychodził.
      ...
      No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał"

      A wiesz, że istniej tez takie coś w kodeksie drogowym jak OBOWIĄZKI PIESZEGO, tak nie przewidziało CI się i w kodeksie drogowym istnieją tez OBOWIĄZKI na przejściu dla pieszych dotyczące pieszego i wedle tego przepisu, piesza złamała ewidentnie prawo i to ona jest winna wedle logiki i wedle prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      Proponuje nie wp%$??#%anie się pod jadące samochody, jeżeli jest choć cień wątpliwości, że kierowca może nie zdążyć się zatrzymać

      @kinasato: A ja proponuję wprowadzić obowiązek zatrzymywania się przed każdymi pasami, niezależnie od tego, czy gdziekolwiek w zasięgu wzroku jest jakiś pieszy. Za jednorazowe złamanie tego obowiązku dożywotnie odebranie prawa jazdy. Najwyższa pora skończyć z lewackim podejściem do samochodów jako do świętych krów. Samochód jest na zebrze gościem, i to niemile widzianym.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Tylko ciekawe czemu amerykańscy żołnierze powodują tyle wypadków w Polsce? Może drogi nie są bezpieczne???

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt:
      KODEKS DROGOWY - PRAWO O RUCHU DROGOWYM
      DZIAŁ II RUCH DROGOWY
      Rozdział 2 Ruch pieszych
      Art. 14. Zabrania się:

      1) wchodzenia na jezdnię:

      a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

      b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

      2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

      3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;

      4) przebiegania przez jezdnię;

      5) chodzenia po torowisku;

      6) wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto;

      7) przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują.

    •  

      pokaż komentarz

      @kinasato: Pierdzielisz.. Właśnie takie przepisy obowiązują w krajach, gdzie wypadkowość jest dużo mniejsza niż u nas i to właśnie dzięki temu i temu, że kierowcy są bezwzględnie karani za takie zachowanie jak tego dziadka.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak czy srak

      pasy = koleś ma pozamiatane :(

    •  

      pokaż komentarz

      @kinasato: Niestety w Tarnowskich Górach to jest nagminne! Ludzie wchodzą przez przejścia nie patrząc czy coś jedzie czy nie... Jest kilka takich miejsc właśnie w okolicach sądu/US, przejście przy wiadukcie, najgorsze to na ul. Sobieskiego przy szkole wyjście na jezdnię między dwoma grubymi drzewami. Wszędzie trzeba uważać bo poziom samobójczych genów w T.Górach jest bardzo wysoki.

    •  

      pokaż komentarz

      @kinasato: tu akurat nie jesteś obiektywny bo widzisz osobę którą taki instynkt powinna mieć, to zrozumiałe, a teraz pomyśl czy też byś tak ocenił jakby to było dziecko? czy osoba np niewidoma?

    •  

      pokaż komentarz

      co w zamian proponujesz

      @megawatt: Światła i bolardy.
      Wyjątkowo skuteczne i nie trzeba nikomu tłumaczyć. :-)

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      No i przez takie głupie przepisy takie panie będą latać po maskach samochodów.

      @kinasato: Dzięki takim głupim przepisom nie masz mistrzów prostej walących 90 w zabudowanym

    •  

      pokaż komentarz

      @kinasato: była na przejściu, gość miał dużo czasu na hamowanie i tego nie zrobił, nie wiem za co dostajesz plusy

    • więcej komentarzy(18)

  •  

    pokaż komentarz

    Coroczne testy dla staruszków sprawdzające czy jeszcze potrafią jeździć. Z doświadczeń za granicą powiem, że w Norwegii emeryci nie jeżdżą samochodami tylko taksówkami, bo ich stać i jest to też rozwiązanie tego problemu.

  •  

    pokaż komentarz

    Na dodatek potrącił ją na przeciw sądu i aresztu śledczego :)
    Moim zdaniem wina kobiety ewidentna. Nawet się nie zatrzymała przed przejściem i nie rozejrzała.

  •  

    pokaż komentarz

    Borze liściasty, ile osób uważa, że piesza winna... nic dziwnego, że w kraju jest tyle wypadków. Na zachodzie samochód jest traktowany jako środek transportu, urządzenie, u nas - wyznacznik statusu, ja jestem pan i władca drogi, reszta ma uważać i się dostosować.

    Nie, to zawsze kierowca musi uważać i zawsze to na nim spoczywa odpowiedzialność. Z tego prostego powodu, że na jezdnię może wbiec dziecko, może wejść osoba starsza, niedowidząca, może wbiec pies. Dzieci i staruszki nie mogą siłą rzeczy zdawać egzaminu, a poruszać się jakoś muszą, więc odpowiedzialność przechodzi na osobę, która te egzaminy zdaje. Kierowca ma obowiązek zachować ostrożność i on odpowiada za bezpieczeństwo, a już na pewno na przejściu dla pieszych. Jak szeryf nie potrafi przed przejściem zwolnić tak, żeby przygotować się na nieoczekiwane wtargnięcie pieszego, to niech jeździ autobusami.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: kilka miesięcy temu kwestię przepuszczania pieszych zbliżających się do przejścia rozstrzygał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy.

      Sprawa dotyczyła egzaminu na prawo jazdy, który zakończył się dla zdającej wynikiem negatywnym. Z nagrania wynikało, że podczas jazdy na wprost, egzaminowana, obserwując grupę pieszych oczekujących na możliwość przejścia przez jezdnię, zatrzymała pojazd egzaminacyjny, umożliwiając osobom pieszym przejście po pasach. Kilka minut później egzaminowana ponownie zatrzymała łagodnie pojazd, gdyż zachowanie pieszej stojącej przed pasami początkowo wskazywało na zamiar przejścia przez przejście. Następnie gdy pojazd egzaminacyjny zatrzymał się przed pasami, piesza zmieniła kierunek drogi. W tym samym momencie przez przejście dla pieszych przebiegło dziecko.

      Działający z upoważnienia Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Dyrektor Departamentu Organizacyjnego w Urzędzie Marszałkowskim podjął decyzję o unieważnieniu egzaminu.

      Z jego rozstrzygnięciem nie zgodził się egzaminator. W odwołaniu podkreślił, iż egzaminowana dwukrotnie popełniła wykroczenie drogowe polegające na zatrzymaniu pojazdu przed przejściem dla pieszych, łamiąc tym samym zakaz wynikający z art. 49 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym i nawet jeśli przyjąć, iż nie spowodowało to zagrożenia w ruchu drogowym i było przejawem kultury, to nie oznacza, że egzaminowana nie popełniła wykroczenia.

      Egzaminator zwrócił uwagę, że zatrzymywanie przed przejściem dla pieszych w celu umożliwienia przejścia pieszym na drugą stronę jezdni obecnie nie jest dozwolone, choć w mniemaniu większości jest to przejaw kultury. Jego zdaniem nie ma mowy, by wykroczenie drogowe było kulturalne, nawet jeśli jest popełniane w dobrej wierze.

      Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało jednak, iż zachowania osoby egzaminowanej były prawidłowe i wynikały z prawidłowej oceny sytuacji na drodze. Jak przypomniano, w myśl art. 13 ust. 1 Prawa drogowego pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i co do zasady korzystać z przejścia dla pieszych; pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem. - Wprawdzie osoby widoczne na nagraniu nie znajdowały się na przejściu, a zatem nie korzystały z pierwszeństwa, jednakże ich zachowanie sugerowało zamiar wejścia na to przejście – zauważyło SKO.

      W ocenie Kolegium działanie osoby egzaminowanej było przejawem kultury jazdy i właściwej oceny sytuacji na drodze. Skoro zatem nie miało miejsca dwukrotne nieprawidłowe wykonanie tego samego zadania egzaminacyjnego, to marszałek województwa miał prawo unieważnić egzamin jako przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami ustawy, a ujawnione nieprawidłowości miały wpływ na jego wynik.

      KIEROWCA MUSI ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ
      Decyzje o unieważnieniu egzaminu podtrzymał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy (sygn. akt II SA/Bd 175/17).

      W uzasadnieniu przyznano, iż z punktu widzenia literalnego brzmienia przepisu art. 49 ust. 1 pkt 2 u.k.p., doszło do naruszenia zasady zakazu zatrzymywania pojazdu przed przejściem dla pieszych, na którym pieszych nie było w momencie zbliżania się pojazdu do przejścia. Zdaniem sądu celowe jest jednak zróżnicowanie oceny sytuacji prawnej podmiotu, który zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych, powodując zagrożenie (np. konieczność hamowania pojazdów przez innych uczestników ruchu) od sytuacji, gdy brak jest jakiegokolwiek zagrożenia a zdający egzamin bezpiecznie zatrzymuje pojazd, by umożliwić pieszym znajdującym się przed przejściem, przemieszczenie się przez to przejście. - Nieuwzględnienie zróżnicowania zaistniałej sytuacji prowadziłoby do naruszenia zasady równości i poczucia sprawiedliwości społecznej – wskazał WSA. - Przepis art. 49 ust. 1 pkt 2 u.k.p., jest jasny ale obudowany on jest innymi normami i zasadami, którymi należy się kierować, oceniając zachowanie uczestników ruchu drogowego. I tak jak w rozpoznawanej sprawie, należy uwzględnić zróżnicowanie opisanej sytuacji przy uwzględnieniu właściwego zastosowania innych przepisów i uwzględnieniu wartości konstytucyjnych oraz praw innych uczestników ruchu drogowego a także utrwalających się zwyczajów na drodze – dodał sąd.

      Dalej WSA zaznaczył, iż podstawowym obowiązkiem kierującego jest ustąpienie pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu przez przejście (rowerzyście przejeżdżającemu przez przejazd dla rowerów). – Oznacza to, że ruch pojazdu nie może sprowokować pieszego do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku – wyjaśnił sąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @ono6767: no popatrz, a ja byłem święcie przekonany (i tłukli mi to do głowy instruktorzy nauki jazdy), że mam obowiązek zatrzymać się, gdy pieszy sygnalizuje chęć przejścia przez jezdnię. Teraz sprawdziłem - faktycznie, przepis mówi, że pierwszeństwo ma jedynie pieszy idący (ale nie taki, który wtargnął tuż przed nadjeżdżający pojazd).

      Na mnie dalej jednak ciąży obowiązek zachowania ostrożności, czyli takiej jazdy, żebym mógł zahamować w razie wtargnięcia pieszego. Nawet jeśli nie jest to obowiązek prawny, to zwykły ludzki odruch nakazuje zwolnić, gdy widzę że mogę kogoś zabić - i co z tego, że przyczyni się do tego głupota, a może po prostu podeszły wiek czy wada wzroku ofiary? Dalej będzie świadomość, że gdybym uważał, to ta osoba by przeżyła.

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz sprawdziłem - faktycznie, przepis mówi, że pierwszeństwo ma jedynie pieszy idący (ale nie taki, który wtargnął tuż przed nadjeżdżający pojazd).

      @tomtom666: to zależy, wg ustawy masz rację. Według nadrzednej do ustawy międzynarodowej konwencji która Polska podpisała już nie - bo tam wchodzący też ma pierwszeństwo.
      Konwencja zgodnie z Konstytucją jako ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo stosowania

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666:
      A co na to przepisy, gdy pieszy próbuje wyłudzić odszkodowanie rzucając się pod auto jak w tym przypadku?

    •  

      pokaż komentarz

      to zawsze kierowca musi uważać i zawsze to na nim spoczywa odpowiedzialność

      @tomtom666: tak wmawiajmy wszystkim pozostałym, że za nic nie odpowiadają, są nieśmiertelni i nie muszą na nic uważać. Umiesz liczyć to licz na siebie, to jest jedyne zdrowe podejście, KAŻDY ma uważac bo to jego życie. Uczenie pieszych i rowerzystów, że tylko kierowcy mają obowiązki a oni same przywileje to na nich wyrok śmierci. Przed przejściem to po pierwsze trzeba na chwilę przystanąć i się upewnić czy auta się zatrzymują, jak się ma własne życie w d... to można robić jak ta pani poprostu iść i gapić jak sarna w reflektory. Po drugie kierowca tu zawalił sromotnie bo kobieta szła w sumie wolno, ewidentnie chciała przejść i powinien dziad po pierwsze zwolnić i obserwować, nie zaszkodzi się zatrzymać i przepuścić dla pewności. Pewnie refleks już nie ten w tym wieku.

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro zatem nie miało miejsca dwukrotne nieprawidłowe wykonanie tego samego zadania egzaminacyjnego, to marszałek województwa miał prawo unieważnić egzamin jako przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami ustawy, a ujawnione nieprawidłowości miały wpływ na jego wynik.

      @ono6767: czyli że co? xD

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem pieszym, kierowcą i rowerzystą i uważam, że jeszcze większe uprzywilejowanie pieszych nie będzie dobrym pomysłem. Jeśli jeździcie, albo dużo jeździcie, to wiecie jak jest- ludzie wychodzą pod koła, idą na pewniaka, licząc, że zahamujesz w oka mgnieniu. Do tego gadają przez telefon, mają słuchawki, przejeżdżają na rowerach i wielokrotnie mają w nosie, że powinni poczekać, aż kierowca zahamuje.

    Sytuacja robi się jeszcze gorsza w zimę- szarówka, ktoś ciemno ubrany i idzie sobie na pełnej bombie. A ty kierowco wyhamuj, bo jak nie to potrącisz i zaraz będziesz strasznym złoczyńcą, który nie umie jeździć.

    Mnie denerwuje jeszcze jeden przypadek- jadę ja jeden, ktoś czeka przy przejściu. Czy nie lepiej będzie, jak poczeka te kilka sekund, niż bym ja musiał wyhamować do 0 i potem znów przyspieszać? Strata energii i nie eko.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy nie lepiej będzie, jak poczeka te kilka sekund

      @PrinsFrans:

      no tak, strasznie zmeczysz sie przekladajac noge z gazu na hamulec a nastepnie znow na gaz....

      tak ci sie spieszy, ze nie mozesz sie zatrzymac? Inni tez sie spiesza. Tak, piesi tez sie spiesza.

      Strata energii i nie eko.

      @PrinsFrans:

      to moze piesi tez nie powinni sie zatrzymywac przed przejsciem dla pieszych? To tez strata energii i nie eko. O rowerzystach w ogole nie wspominajac.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: Nie sprowadzaj tego do absurdu. Z punktu widzenia pieszego poczekanie 1-3 sekund nic nie kosztuje, a z punktu widzenia kierowcy i środowiska to jest niepotrzebna strata. Dodatkowo i niepotrzebnie spalasz paliwo, ścierasz klocki, opony. Wprowadzasz dodatkowe zanieczyszczenie, którego można było uniknąć.
      Lokalnie może i to są małe ilości, ale jak przemnożysz przez ilość przypadków i samochodów, wyjdą liczby znacznie większe.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie sprowadzaj tego do absurdu.

      @PrinsFrans:

      sam zaczales

      Z punktu widzenia pieszego poczekanie 1-3 sekund nic nie kosztuje

      @PrinsFrans:

      serio? To bedzie 1-3 sekundy? SERIO?!?! To by oznaczalo wrecz wejscie ci pod samochod (ta jedna sekunda).

      a z punktu widzenia kierowcy i środowiska to jest niepotrzebna strata

      @PrinsFrans:

      ocho... a co to pieszy nie wydziela gazow cieplarnianych?

      Dodatkowo i niepotrzebnie spalasz paliwo, ścierasz klocki, opony. Wprowadzasz dodatkowe zanieczyszczenie, którego można było uniknąć.

      @PrinsFrans:

      no tak, pieszy na pewno nigdzie sie nie spieszy. On moze sobie ew poczekac na kolejny autobus za minute.

      pokaż spoiler oh wait... czasem to jest godzina czekania

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: no własnie za cholere zmotoryzowani nie potrafią zrozumieć, że on tym autem i tak za 5 sekund będzie 100 razy dalej niż ja pieszo, a mimo to przepuszczanie na pasach z walsnej woli to rzadkość...

    •  

      pokaż komentarz

      z punktu widzenia kierowcy i środowiska to jest niepotrzebna strata

      @PrinsFrans: dokładnie, dużo łatwiej zatrzymać się człowiekowi niż 1,5 tonowemu samochodowi, oh wait ona mogła mieć podobną wagę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      ocho... a co to pieszy nie wydziela gazow cieplarnianych?

      @sylwek2k: Co to za durne porównanie. @PrinsFrans mówi całkiem sensownie. Wyhamowywanie 1,5 tony stali i ponowne jej rozpędzanie tylko po to, żeby ktoś nie musiał poczekać 5s przed przejściem to ogromna strata energii.

      Dla samochodu o masie 1,5t i prędkości 50km/h jest to zmarnowane 289 000 J.

      Rowerzysta o mocy 100W mógłby za pomocą tej energii pedałować nieustannie przez prawie godzinę. Człowiek który podczas marszu spala w ciągu godziny zaledwie 200-300 kalorii mógłby dzięki tej energii maszerować przez 10 dni bez ustanku. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Turbostuleja: Koniec koncow i tak wyhamowal i zmarnawal 289 000J, nastepwnie przyjechal ambulans oraz radiowoz. Policz ile energii dodatkowo zostalo zmarnowane ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Wyhamowywanie 1,5 tony stali i ponowne jej rozpędzanie tylko po to, żeby ktoś nie musiał poczekać 5s przed przejściem to ogromna strata energii.

      Dla samochodu o masie 1,5t i prędkości 50km/h jest to zmarnowane 289 000 J.

      @Turbostuleja:

      jak tak bardzo zalezy ci na oszczedzaniu energii to kup sobie samochod z odzyskiwaniem energii hamowania xD

      Oh wait... wcale nie chodzi o bycie pro eko, tylko o to, ze nie chce ci sie zatrzymywac....

    •  

      pokaż komentarz

      @PrinsFrans: a może nie przekraczaj prędkości i ją dostosuj do panujących warunków zbliżając się do przejścia dla pieszych to nie będziesz miał problemu z wyhamowaniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: Raczej chodzi o to, że większość ludzi z jakiegos powodu uważa, że przepuszczanie pieszych jest "eko" bo przecież chodzenie pieszo jest eko. A jest zupełnie odwrotnie. Najbardziej eko byłoby gdyby samochodów nie było wcale albo jeździły bez zatrzymywania się.

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie denerwuje jeszcze jeden przypadek- jadę ja jeden, ktoś czeka przy przejściu. Czy nie lepiej będzie, jak poczeka te kilka sekund, niż bym ja musiał wyhamować do 0 i potem znów przyspieszać? Strata energii i nie eko.

      @PrinsFrans: Jestem tylko pieszym. Nie mam samochodu. Ale zgodzę się z tobą. Mnie parę sekund nie zbawi a wiem przecież ze to kolejne ruchy hamulcem, sprzęgłem itp. Mnie wtedy po prostu głupio. Ale wiem że mają taki obowiązek. Co poradzę. Może być nawet niebezpiecznie. Jadą 3 samochody. A potem długo nic. Wiem że spokojnie przejdę. Ale nadzwyczaj uprzejmy pierwszy musi się zatrzymać i pozostałe za nim. Może też wjechać w tyłek poprzedniemu jak za szybko jedzie. Jak jest duży ruch to nawiązuje "kontakt wzrokowy" z kierowcą i "ustalamy" że on się zatrzyma a ja przejdę. Naprawdę można.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: Pier*olisz tak, że aż oczy szczypią. Ale trudno.

      @Turbostuleja: A więc da się zrozumieć mój wywód, a nawet inni, niektórzy sądzą podobnież :)

      @sildenafil: Bez związku. Chodzi o sytuację, gdy jedziesz sam, pustą drogą, a pieszy nie mógłby poczekać 2 sekund, aż go minę. Z punktu widzenia świata jego strata jest pomijalnie mała wobec dodatkowego, niepotrzebnego zużycia energii i generowania dodatkowych odpadów.

      Jako pieszy mogę poczekać te 2 sekundy i nie wbijam na jezdnię w takich sytuacjach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mirrro: Dokładnie, do tego zmierzam, dzięki za zrozumienie. Ostatnio kierowca autobusu, obładowanego po brzegi zrobił gest ręką i ja to rozumiem, a nawet popieram- czymże były te sekundy, gdy on musiałby zatrzymać kilkutonowego olbrzyma z kilkudziesięcioma osobami. Zanim by ruszył, mógłby czekać na kolejnych światłach, złapałby opóźnienie.
      Wniosek? Oszczędności, zwłaszcza że to miejskie paliwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @PrinsFrans: nie po to tworzy się zasady ruchu drogowego żeby sobie i tak jeździć po swojemu "na chłopski rozum".

    • więcej komentarzy(4)