•  

    pokaż komentarz

    Jest jeden problem. Fanatyzcy ziębianie, jednostki niezbyt bystre potraktują to jako wodę na młn. Jerzy będzie męczennikiem, "bigpharma" opłaciła sędziów, spisek zatacza coraz większe kręgi, oblężona twierdza wzrośnie.

  •  

    pokaż komentarz

    źródło: 34214371_2589452437946563_5503517788255289344_o.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Problemem tego wszystkiego są niestety sami lekarze, gdzie wiekszosc z nich to przysłowiowi kowale. Robisz morfologie, profil lipidowy. Wychodzi że masz podwyższony cholesterol i co robi wiekszosci lekarzy? Jebs. c!!$#we tabletki obnizajace poziom cholesterolu oparte o satyny. NIkt nie leczy przyczyn tylko skutki. NIkt nie zadaje sobie trudu wskazanie przyczyny i jej wyeliminowania. Może 1%, może 2% lekarzy. Do tego straszenie ludzi ze tabletki trza brac bo cholesterol zatka zyly i trup na miejscu. Co tam ze człowiek nadal jest chory (bo skąds ten cholesterol sie wzial prawda?) ale wyniki sa lepsze bo tablety sztucznie obnizyly poziom. Niestety z czasem co innego jebnie bo satyny są bardzo szkodliwe jeszli chodzi o przyjmowanie tego w tabletkach a pierwotna przyczyna ktora nie zostala wykryta, rowniez doprowadzi do pogorszenia stanu zdrowia. Idziesz z dzieckiem do lekarza, dziecko kaszle, goraczka 38 i co? I jebs, antybiotyk, widzimy sie za tydzien i zamkniej drzwi za sobą. Kolejny porzypadek: Dziecko kaszle, wypluwa płuca i co? Patyk w gardło i antybiotyk. Nikt nie da rtg płuc bo po co. Woda w płucach? Nie ma szans. Szkoda czasu. A potem leczenie antybiotykami w kompletnie złym kierunku i lądowanie na SOR bo dziecko sie dusi.
    Potem nic dziwnego że taki Zięba ma posłuch bo ludzie mają serdecznie dość lekarzy kowali i zaczynają sami "studiowac medycyne" i leczyc się "naturalnymi metodami". Problemem nie jest Zieba i jego zwolennicy ale poziom medycyny, szczególnie lekarzy rodzinnych.
    P.S. Żaden rodzinny nie dał mi nigdy skierowania na diagnostyke i badania profilaktyczne. Mówie, ze czuje sie dobrze ale mam już swoje lata, wchodze w pewien wiek gdzie kończy sie gwarancja i chciałbym sie kompleksowo przebadać. Z karty wynika że nigdy tego nie robiłem więc czas najwyższy skorzystac z płaconych składek. I co? Nie mozna dać skierowania skoro jest Pan zdrowy. Gdyby cos Panu dolegało to wówczas możemy zalecić badanie lub skierowac do specjalisty. Pytam wtedy skąd mam wiedziec czy jestem zdrowy skoro nie przeprowadziłem badań. No nie mozemy i koniec.
    Dodam, że skorzystałem z prywatnej opieki specjalistów których sam znalazłem w necie i sie do nich umówiłem i na cale szczescie ze to zrobiłem bo wykryto kilka rzeczy które jeszcze sie do konca nie ujawniły i nie rzutowały na wyniki ale to była kwiestia czasu az doprowadziłoby to do pogorszenia stanu zdrowia.

    Tyle na temat polskiej medycyny. Dlatego Zieba i jemu podobni ma i bedzie mieć posłuch, cokolwiek by nie mówił a już samo to że mówi, daje mu przewage nad kowalami wypisującymi recepty bez jakiegokolwiek wytłumaczenia. NIESTETY, to co powiedział ktoś wyzej to prawda. Nasz medycyna ma Leczyć a nie Wyleczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: KASA misiu. Myślisz że takiemu Kowalskiemu zależy by Cię WYleczyc? Nieeee, on będzie Cię leczył przepisując co 2tyg nowe tabsy :D No ale co ja tam wiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: Co roku klepię badania profilaktyczne (z pakietu firmowego, nie z nfz oczywiście). Taka bateria badań i konsultacji kosztuje 900+ (morfologia, mocz, kał, lipidy, rtg klatki, usg prostaty, ekg, raz robiłem próbę wysiłkową, raz holtera, raz badania ołowiu w krwi i moczu, do tego konsultacje urologa, kardiologa i kogo tam potrzebujesz).

      I większość z tych badań powinno się robić raz do roku. Wtedy jak coś będzie nie tak, to widać z samego porównania.

      Z dzieckiem poszliśmy do pediatry do lokalnego ośrodka zdrowia - od razu antybiotyk. Przejechaliśmy się do luxmedu, zrobiliśmy CRP i babka mówi, gdzie z tym antybiotykiem, tu nic nie trzeba. Ale CRP nikt ci na wejściu do gabinetu nie zrobi, mimo że wynik w 5 minut i można lepiej decydować co dalej.

      Moim zdaniem medycyna u nas to nawet nie ma leczyć. Ma cię podtrzymać na życiu do emerytury.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee:

      Ale lekarz nie jest od profilaktyki. Lekarz LECZY jednostkę chorobową na podstawie protokołu tyle. Przecież w innym przypadku na każdą wizytę trzeba by było godzinę, dwie... przy obecnym systemie? Panie bez szans.

      Dodatkowo naprawdę ostatnie co bym chciał to "leczenie naturalną metodą" w przypadku zawału, krwawienia z odbytu czy zakrztuszenia się cukierkiem

      Profilaktyka - jakości i ilości snu, obniżenie stresu zmiana nawyków żywieniowych, aktywność fizyczna to albo kwestia każdej osoby, a jeśli potrzebuje kogoś do pomocy to dietetyków, trenerów na pęczki.

      Ogólnie wiem, ze na wykopie jest moda - lekarze źli, rolnicy źli, nauczyciele źli, kominiarz źle... o k!@%a każdy jest zły. Naprawdę szukanie w danej branży/grupie społecznej problemu to bardzo głupie podejście i rozpatrywanie problemów na tym polu ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee 1. Co to znaczy skądś się wziął cholesterol? Jak chciałbyś leczyć w takim razie? Statyny są jednymi z niewielu leków o potwierdzonym polepszenia rokowania pacjenta.
      2. Cholesterol żył nie zatyka.
      3. Co to znaczy pierwotna przyczyna hipercholesterolemii?
      4. Po co naswietlac dziecko przy jawnych objawach infekcji bakteryjnej? Nawet w wytycznych jest napisane, że przy jawnej klinice nie wykonuje się badań dodatkowych.
      5. Dziecko się dusi z innego powodu niż źle dobrany antybiotyk.
      6. Co chciałbyś u siebie znaleźć? Pytam serio. Objawy jakieś masz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: W punkt. Ale dla większości wykopków lekarz to bóg, masz się słuchać, brać przepisane tabletki i wyp?$@!?%ać, a nie czytać i dowiadywać się w Internecie. A prawda jest taka, że lekarze to partacze tacy sami jak w innych zawodach. Ze świecą szukać prawdziwych.

      Znajoma poszła do lekarza bo zaszła w ciążę (6 tydzień), ta jej kategorycznie zabroniła jazdy na rowerze. Jako powód podała, że dziecko w brzuchu będzie się trząść(!!!!). I jak tu nie szukać porad w Internecie, skoro lekarka wygaduje takie głupoty?

      Córka 6 miesięcy miała gorączkę od kilku dni, wezwaliśmy lekarza prywatnie, oczywiście przepisał antybiotyk. Dobrze, że żona się poradziła koleżanki (zwolenniczki medycyny naturalnej) i zrobiła badanie CRP (wynik ponad 250!). Dziecko trafiło do szpitala z sepsą i zapaleniem opon mózgowych. Gdyby nie koleżanka prawdopodobnie dziecko by już nie żyło, a antybiotyk od lekarza tylko pogorszyłby sprawę, co sam zresztą później przyznał.

      Nie bronię Zięby, bo ma swoje za uszami, ale nie dziwne, że ludzie szukają pomocy w Internecie, skoro nie mogą jej znaleźć w przychodni/szpitalu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wychu: Primo: upadek z roweru w czasie ciąży może się smutno skończyć. Dosyć popularne zalecenie, trzeba na siebie uważać.

      Córka 6 miesięcy miała gorączkę od kilku dni, wezwaliśmy lekarza prywatnie, oczywiście przepisał antybiotyk. Dobrze, że żona się poradziła koleżanki (zwolenniczki medycyny naturalnej) i zrobiła badanie CRP (wynik ponad 250!). Dziecko trafiło do szpitala z sepsą i zapaleniem opon mózgowych.

      Są dwie możliwości. Ta historia to bzdura wyssana z palca, albo druga możliwość, jesteś upośledzony i ryzykujesz zdrowiem i życiem dziecka. Z ciekawości, co podano dziecku w szpitalu, witaminę C czy antybiotyk? Co się do cholery dzieje z tym CRP i szalonym wzrostem popularności tego badania? Czy Wy wszyscy altmedowcy kiedyś zrozumiecie, że leczy się pacjenta a nie jego wyniki badań?

    •  
      d..........a

      +2

      pokaż komentarz

      Robisz morfologie, profil lipidowy. Wychodzi że masz podwyższony cholesterol i co robi wiekszosci lekarzy? Jebs. c#%%?we tabletki obnizajace poziom cholesterolu oparte o satyny.

      @Bigbluee: to oparte o statyny czy statyny, lekarz na pewno wcześniej zaleci zmianę nawyków zdrowotnych, a co zrobi janusz? Jebs. 5 big maków, a potem w domu piwko i papierosy.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Primo: upadek ze schodów może się skończyć jeszcze gorzej, a nikt nie zaleca nieschodzenia / niewchodzenia w ciąży. Po drugie lekarka nie wspomniała, że jazda jest niebezpieczna z tego powodu, tylko wymyśliła na poczekaniu trzęsienie dziecka w brzuchu.

      Tak, ta historia to bzdura, która wydarzyła się w marcu tego roku i przez tą bzdurę prawie straciłem dziecko, a właściwie przez lekarza, który dostał 150zł i zlekceważył sprawę. Nie wiem o jakim wzroście popularności badania CRP mówisz, ale przynajmniej dzięki niemu dostaliśmy się do szpitala bez czekania. Na pewno nie dzięki lekarzowi.

      Z ciekawości, co podano dziecku w szpitalu, witaminę C czy antybiotyk?

      Próbujesz na siłę ze mnie robić jakiegoś oszołoma, który swojemu dziecku podawałby tylko witaminę C?

      Czy Wy wszyscy altmedowcy kiedyś zrozumiecie, że leczy się pacjenta a nie jego wyniki badań?

      Nazywanie mnie altmedowcem bo napisałem, że większość lekarzy to partacze to już przeginka i powód żeby przestać z Tobą wchodzić w dyskusje. Nie masz się czego czepić w mojej wypowiedzi to wyskakujesz z durnymi docinkami?

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum:

      1. Co to znaczy skądś się wziął cholesterol? Jak chciałbyś leczyć w takim razie? Statyny są jednymi z niewielu leków o potwierdzonym polepszenia rokowania pacjenta.

      Przyczyn jest multum a nalezy zacząc od tego co to znaczy "podwyższony cholesterol" i kiedy jest podwyższony i czy podwyższony oznacza problem czy nie. Są stosunki dobrego do złego cholesterolu. Porównanie do triglicerydów. Poziom homocysteiny. Wchodzi też tarczyca i jej poziom TSH oraz w razie wyniku poza norma, poziom FT3 i FT4.

      Żeby dowiedzieć się co jest przyczyną podwyższonego cholesterolu to trzeba zrobić naprawde sporo testów i badań, rozszerzoną morfologie. Odwiedzić przynajmniej 3-4 lekarzy specjalistów, m.in endokrynolog, kardiolog, zrobić USG tarczycy itd.
      Wówczas przy pełnuym komplecie wyników, wyjdzie dokładnie miejsce, które odpowiada za podwyższanie cholesterolu.

      Tabletki to mozna przepisać 70 babci, której organy z racji wieku po prostu niezdolne są do prawidłowego i odpowiedniego funkcjonowania i trzeba je wspomagać.

      2. Cholesterol żył nie zatyka.
      Ja tylko napuisałem co lekarze mówili

      3. Co to znaczy pierwotna przyczyna hipercholesterolemii?

      Patrz pkt1

      4. Po co naswietlac dziecko przy jawnych objawach infekcji bakteryjnej? Nawet w wytycznych jest napisane, że przy jawnej klinice nie wykonuje się badań dodatkowych.

      Jakich jawnych objawach? Widziałeś kiedys u pediatry potwierdzenie wykrycia obecności bakterii ? 99,9 pediatrów daje antybiotyk na inferkcje bakteryjne, tak po prostu profilaktycznie. Ten 0,01% zadaje sobie trud i robi wymaz i jak jest bakteria to gdy wiadomo jaki to typ, wówczas dobiera się antybiotyk a jak nie ma bakterii to leczy sie objawowo bo widocznie zapalenie jest wirusowe.

      5. Dziecko się dusi z innego powodu niż źle dobrany antybiotyk.
      Nigdzie nie napisalem ze dusi sie z powodu antybiotyku ale z tego powodu że czesto "odrywają sie płuca" a ludzie nawet nie wiedzą że w płucach po prostu moze zebrac się woda i przy dłuższej infekcji zamiast zainterweniowac to to lekarze nie robią nic. Znam wiele przypadków gdzie lekarze tylko na kategoryczna prosbe swiadomych rodziców zarzadali RTG i mieli racje.

      6. Co chciałbyś u siebie znaleźć? Pytam serio. Objawy jakieś masz?

      Gadasz jak typowy lekarz. Właśnie kuźwa nie chce mieć żadnych objawów. Choroba nie zaczyna sie w momencie jak masz objawy. Jak cos ci jest to znaczy że organizm zaczyna przegrywac z chorobą, do której doszło nie dzisiaj i nie wczoraj a po prostu teraz zaczynasz odczuwac skutki.

    •  

      pokaż komentarz

      @wychu: Zaleca się niepodejmowanie zbędnego ryzyka, chodzenie po schodach nie mieści się w tym pojęciu.
      A teraz tak: masz dziecko z niepokojącymi objawami i jedziesz do znachorki, która zleca CRP. Jedziesz do laba, robisz badanie, tracisz czas. Poziom CRP podczas wizyty u lekarza mógł mieć dowolną wartość i zmienić się z upływem czasu, co z resztą jest charakterystyczne. Tak więc, widząc że stan dziecka po wizycie się dynamicznie zmienia jedziesz do znachora, oznaczasz CRP (250 to jeszcze nie tragedia) zamiast zap@?$#%!ać w podskokach do szpitala w którym, nota bene, jeszcze raz wykonano komplet badań. No fakt, jak patrzę jaki z Ciebie logik to boję się iść do lekarza.
      Napiszę to jeszcze raz, wyraźnie. Nie leczymy wysokiego CRP, sam wynik to nie jest jednostka chorobowa. Ważne są objawy kliniczne, stan pacjenta, cyferki zaś są wsparciem w diagnostyce i leczeniu.
      Nie robię z Ciebie oszołoma. Twierdzisz że lekarz zastosował antybiotyk, najwyraźniej opierając się na tym co widzi, na tym co mu zeznałeś i na wiedzy medycznej, podjął decyzję o wdrożeniu takiego leczenia. Z wysokim prawdopodobieństwem dobrą decyzję. Ty zaś oceniasz terapię, której nie miałeś okazji zastosować i człowieka, który się wcale nie pomylił. Jeżeli w wyniku zakażenia doszło do rozwoju sepsy, to antybiotyk by nie pomógł, ale prawdopodobnie stan pacjenta zmieniał się dynamicznie i to co było słuszne o 12 już o 14 było błędem. Z tą uwagą, że nie jest możliwe przewidzenie kierunku w jakim rozwinie się infekcja, wróżby to nie jest domena nauki. Sepsa to przypadłość rzadka i bardzo gwałtowna, dlatego tak ważne jest uważne obserwowanie dziecka i reagowanie w przypadku zauważenia niepokojących objawów. Tak więc nie, nie trafiłeś na konowała. Może nie miałeś szczęścia i Twoje dziecko trafiła sepsa, ale to już inna kwestia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: Co roku klepię badania profilaktyczne (z pakietu firmowego, nie z nfz oczywiście). Taka bateria badań i konsultacji kosztuje 900+ (morfologia, mocz, kał, lipidy, rtg klatki, usg prostaty, ekg, raz robiłem próbę wysiłkową, raz holtera, raz badania ołowiu w krwi i moczu, do tego konsultacje urologa, kardiologa i kogo tam potrzebujesz).

      I większość z tych badań powinno się robić raz do roku. Wtedy jak coś będzie nie tak, to widać z samego porównania.

      Z dzieckiem poszliśmy do pediatry do lokalnego ośrodka zdrowia - od razu antybiotyk. Przejechaliśmy się do luxmedu, zrobiliśmy CRP i babka mówi, gdzie z tym antybiotykiem, tu nic nie trzeba. Ale CRP nikt ci na wejściu do gabinetu nie zrobi, mimo że wynik w 5 minut i można lepiej decydować co dalej.

      Moim zdaniem medycyna u nas to nawet nie ma leczyć. Ma cię podtrzymać na życiu do emerytury.

      @eyewitness:

      Ja przeszedłem dokładnie na taki sam system. Również z pakietu firmowego za który dopłacam do opcji "Full wypas z rodziną". Bo w standardzie firma daje podstawowy ale nie ma sie co dziwić.
      Mimo ze koszt miesięczny jakiś ogromny nie jest za rodzine ale po czasie nie zaluje zadnej zlotówki bo bylo warto.

      @ wszyscy tutaj

      I jeszcze raz co do Zięby: Mało mnie interesuje co on opowiada i co z nim bedzie. Jeśli poziom podstawowej opieki zdrowotnej bedzie taki jak teraz to nawet jak Zieba zniknie, to przyjdzie inny i sytuacja bedzie dokładnie taka sama.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: było trochę inaczej niż to zobrazowałeś. Badanie wykonaliśmy w ten sam dzień, zaraz po wizycie lekarza, po prostu żonie nie pasowała jego bierna postawa. I dobrze, że je wykonaliśmy, dzięki temu w rozmowie telefonicznej z nota bene tym samym lekarzem stwierdził żeby jednak nie brać przepisanego antybiotyku tylko jak najszybciej jechać z dzieckiem do szpitala. Po drugie nie byliśmy u żadnej znachorki, przestań zmyślać, zacznij czytać ze zrozumieniem.Ot, zwykła znajoma stwierdziła, że dobrze by było zrobić CRP bo może to być infekcja wirusowa. Osoba, która nie jest lekarzem potrafiła lepiej zdiagnozować problem niż lekarz z wieloletnim stażem. O to głównie mam do niego pretensje.

    •  

      pokaż komentarz

      Dodatkowo naprawdę ostatnie co bym chciał to "leczenie naturalną metodą" w przypadku zawału, krwawienia z odbytu czy zakrztuszenia się cukierkiem

      @Kasahara: Ale to nie leczenie, tylko tymczasowa .iejscowa naprawa. Zawal pojawi sie po raz drugi, wiec tego wincyj olejow, warzyw i owocow ;)

      Zieba miesza prawde:chokesterol, tlyszcze, jod, tarczyca, rak, wit. C itd. z marketingiem wodad,suplementami itp :D

      źródło: IMG_2017-05-07_19-53-06.JPG

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: trzeba tu wyraźnie rozgraniczyć dwie rzeczy

      Po pierwsze - prawdą jest, że współczesna medycyna nie szuka przyczyny choroby, nie próbuje przywrócić zdrowia, tylko stara się sprzedać tabletkę maskującą skutek. Warto podkreślić, że to wina medycyny jako takiej, a nie lekarzy, którzy może by nawet chcieli inaczej, ale procedury są inne.

      Po drugie, tacy ludzie jak Zięba nie oferują żadnej alternatywy, tylko zwyczajnie okłamują ludzi, wciskając im jakieś urządzenia do zapamiętywania wody (cokolwiek to ma znaczyć), czy bezwartościową witaminę C, która niczym nie różni się od tej z apteki, ale jest reklamowana jako inna, specjalna. Owszem, czasem powie coś mądrego, ale znacznie częściej albo się myli, albo zwyczajnie kłamie - a w medycynie nie ma miejsca na błędy.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666 Nieprawda, tam gdzie można leczy się przyczynowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum: o jasne, bez wątpienia

      chcesz garść badań, z których wynika, że ~90% mieszkańców Polski ma niedobory jodu?

      to teraz znajdź mi endo, który niedobór jodu objawiający się niedoczynnością tarczycy będzie leczył uzupełnieniem tego niedoboru, zamiast ładowaniem od razu syntetycznych hormonów.

      W zasadzie nie ma już wątpliwości, że jedną z przyczyn depresji i dużej części innych zaburzeń emocjonalnych jest niedobór omega 3. Znajdź mi lekarza, który ten niedobór uzupełnia, zamiast pompować w pacjenta psychotropy.

      Według badań, prawie każdy pacjent z atakami paniki ma tężyczkę utajoną wynikającą z niedoboru magnezu na poziomie komórkowym. Jak się leczy ten niedobór? No oczywiście... psychotropami. Przyczynowo, cnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666 O panie. Poproszę te badania. Widzę dobra folia weszła.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: I poproszę o badania wskazujące na to, że omega 3 w dużych dawkach pomaga depresji.

    •  

      pokaż komentarz

      @sketel: a to już można sobie wygooglać, takich badań jest już chyba kilkaset.

    •  

      pokaż komentarz

      Co roku klepię badania profilaktyczne (z pakietu firmowego, nie z nfz oczywiście). Taka bateria badań i konsultacji kosztuje 900+ (morfologia, mocz, kał, lipidy, rtg klatki, usg prostaty, ekg, raz robiłem próbę wysiłkową, raz holtera, raz badania ołowiu w krwi i moczu, do tego konsultacje urologa, kardiologa i kogo tam potrzebujesz).

      @eyewitness: I tu leży pies pogrzebany, lekarz dostaje na ciebie w okolicach 15 zł miesięcznie ( a stawki i tak skoczyły ) biorąc pod uwagę że co roku kierował by cię na takie badania dopłacał by do ciebie ( tak lekarz pokrywa te badania z tego budżetu ) koło 700 zł rocznie.

      http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3703486,lekarz-dostaje-130-zlotych-za-pacjenta-rocznie-czy-sie-leczysz-czy-nie,id,t.html

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666:

      1. Urinary iodine concentrations should be monitored to diagnose some thyroid gland diseases in heart transplant recipients.

      Grupą badawczą byli ludzie bardzo obciążeni, po przeszczepieniu serca. Nie jest to na pewno człowiek zdrowy, ot taki średni populacyjny. Zmiany metaboliczne u takich osób są niebagatelne i bardzo złożone. Dodatkowo pacjenci kardiologiczni są dodatkowo obciążeni farmakoterapią, (dochodzi polipragmazja i jej powikłania), i terapią zmiany stylu życia. Te mają na celu m.in uregulowanie ciśnienia. Ta natomiast wiąże się m.in. z ograniczeniem spożywania soli. Soli spożywczej jak z resztą powinieneś wiedzieć jest teraz jodowana. Kiedyś zdarzały się niedobory jodu. Stąd senatoria nad morzem i morska bryza bogata w jod oraz ongiś występujące wole endemiczne. Teraz, kiedy sól jest jodowana trzeba mieć coś złego z aparatem pobierającym jod z pożywienia lub z nadmiernym jego wydalaniem.

      Próba 30 pacjentów, badanie z jednego ośrodka. Niesamowicie niska siła dowodu. Meta-analizę poproszę.

      Bang. Trafiony.

      2. Evaluation of efficacy of iodine prophylaxis in Poland based on the examination of schoolchildren living in Opoczno Town (Lodz Voivodship)

      Artykuł opowiada o skuteczności wprowadzenia w latach 90' jodowania soli spożywczej. Dokładnie pokazuje, że niedobory wyraźnie się zmniejszyły. Dokładnie tak jest. Natomiast mówisz, że wystarczy podać jod, na niedoczynną tarczycę, żeby się ona naprawiła. Te dzieci, które całe życie miały suplementowany jod taką tendencję utrzymają. Tam już więcej nie poprawisz wyników.

      Poza tym, trzeba rozróżnić czym się różni wole obojętne od wola niedoczynnego, na który juz brak jodu nie zadziała. Są to poważne choroby, które wymagają zaawansowanego leczenia. Poczytaj sobie o tym co wspomniałem i o wolu endemicznym. Coś co rzeczywiście występuje, jeżeli w jakiejś populacji brakuje jodu.

      Bang. Trafiony.

      3. To samo co wyżej.

      Bang. Trafiony.

      Gdzie jest publikacja, najlepiej wieloośrodkowa metaanaliza mówiąca, że wystarczy podaż jodu w dzisiejszych czasach jodowanej soli spożywczej zamiast pakowania leków w leczeniu niedoczynności tarczycy? Tylko taka wiesz, legitna. Czekam. Wtedy wyślę ci list z przeprosinami.

      Gdzie reszta publikacji odnośnie Omega-3 i tężyczce?

      Masz też przy okazji odpowiedź, dlaczego Ci się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      1. Przyczyn jest multum a nalezy zacząc od tego co to znaczy "podwyższony cholesterol" i kiedy jest podwyższony i czy podwyższony oznacza problem czy nie. Są stosunki dobrego do złego cholesterolu. Porównanie do triglicerydów. Poziom homocysteiny. Wchodzi też tarczyca i jej poziom TSH oraz w razie wyniku poza norma, poziom FT3 i FT4. Żeby dowiedzieć się co jest przyczyną podwyższonego cholesterolu to trzeba zrobić naprawde sporo testów i badań, rozszerzoną morfologie. Odwiedzić przynajmniej 3-4 lekarzy specjalistów, m.in endokrynolog, kardiolog, zrobić USG tarczycy itd. Wówczas przy pełnuym komplecie wyników, wyjdzie dokładnie miejsce, które odpowiada za podwyższanie cholesterolu. Tabletki to mozna przepisać 70 babci, której organy z racji wieku po prostu niezdolne są do prawidłowego i odpowiedniego funkcjonowania i trzeba je wspomagać.

      Nie, to nie tak. Stosunek stosunkiem, podwyższony to podwyższony. Jedno jest ważne, drugie też. Statyny jako jeden z niewielu leków działają plejotropowo i mają udokumentowane poprawienie rokowania w miażdżycy przy codziennym stosowaniu. Stabilizują one wewnętrzne szlaki metaboliczne, przez co stabilizują jedno i drugie. Wcale nie mają nie wiadomo jakich działań niepożądanych w dawkach obowiązujących. Te badanie co wyszło to trochę taki drugi Wakefield. Homocysteina uważa się, że jest czynnikiem osobnym, obok cholesterolu przyczyniającym się do rozwoju miażdżycy. Natomiast jeszcze nie ma silnych metaanaliz to potwierdzających.

      4. Jakich jawnych objawach? Widziałeś kiedys u pediatry potwierdzenie wykrycia obecności bakterii ? 99,9 pediatrów daje antybiotyk na inferkcje bakteryjne, tak po prostu profilaktycznie. Ten 0,01% zadaje sobie trud i robi wymaz i jak jest bakteria to gdy wiadomo jaki to typ, wówczas dobiera się antybiotyk a jak nie ma bakterii to leczy sie objawowo bo widocznie zapalenie jest wirusowe.

      Po prostu jawnych objawach. Wbrew pozorom między innymi tego uczą na uczelniach medycznych.

      Na wymaz się czeka 3 dni. Za trzy dni bez leczenia to dziecko będzie w trumience.

      Antybiotyk ambulatoryjnie daje się empirycznie. Przy przyjęciu do szpitala dajemy na zakażenie bakteryjne antybiotyk empirycznie i po wymazie stosujemy terapię deeskalacyjną.

      Takie są po prostu zalecenia, tak opracowały mądre głowy. Zbierz dowody, przeprowadź badanie, pisz publikacje jak uważasz inaczej. Może zmienisz oblicze dzisiejszej medycyny.

      5. Nigdzie nie napisalem ze dusi sie z powodu antybiotyku ale z tego powodu że czesto "odrywają sie płuca" a ludzie nawet nie wiedzą że w płucach po prostu moze zebrac się woda i przy dłuższej infekcji zamiast zainterweniowac to to lekarze nie robią nic. Znam wiele przypadków gdzie lekarze tylko na kategoryczna prosbe swiadomych rodziców zarzadali RTG i mieli racje.

      Mieli rację, że co? Że przy zapaleniu płuc zbiera się w woda w opłucnej/pęcherzykach płucnych? Nic dziwnego, lekarze to wiedzą bez robienia RTG. Ale co to oznacza, że zbiera się woda? Co byś chciał z tym robić? Bo niezbyt rozumiem do czego dążysz.

      6. Gadasz jak typowy lekarz. Właśnie kuźwa nie chce mieć żadnych objawów. Choroba nie zaczyna sie w momencie jak masz objawy. Jak cos ci jest to znaczy że organizm zaczyna przegrywac z chorobą, do której doszło nie dzisiaj i nie wczoraj a po prostu teraz zaczynasz odczuwac skutki.

      Leczysz pacjenta, nie wyniki. Pacjent ma objawy, leczysz pacjenta. Zapobiegać można chorobom, które można przesiewowo zbadać. Rak piersi u kobiet, rak jelita grubego (kolonoskopia po 50 roku życia), nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, cukrzyca II, otyłość. Te wszystkie choroby twój lekarz rodzinny ma obowiązek monitorować.

      W reszcie chorób leczysz pacjenta, nie wyniki. Wiesz dlaczego? Badania laboratoryjne mają coś takiego jak czułość. Zapraszam do lekturki, miałem okazję opisać to tutaj na mikro..

      Jeszcze jedna ciekawostka. Norma w badaniach laboratoryjnych obejmuje +/- 2 odchylenia standardowe czyli obejmuje 95 % wszystkich wyników jakie zrobiliśmy w populacji. Szansa wyniku uzyskania poza normą to 5% dla jednego badania. U osoby zdrowiej przy 20 badaniach zatem, szansa na uzyskanie wszystkich prawidłowych wyników wynosi 0,95 ^ 20 = 35 %. Teraz zerknij na morfologię i policz ile masz linijek z wynikami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: Zajebiście ujęte. Też sam pakuje w siebie tone witamin i minerałów, uprawiam sport, śpie i zdrowo się odżywiam, bo chorowanie w tym kraju to jakaś paranoja i wole tego unikać. Byłem ostatnio u lekarza, chciałem sobie tak o kontrolnie zrobić USG jamy brzusznej sprawdzić czy wszystko gra to mi odmówił, poprosiłem o RTG klatki bo nigdy nie miałem robione to coś powiercił nosem i wypisał. Nosz k$?%a. Człowieku. Co ci szkodzi wypisać mi skierowanie i profilaktycznie raz na 3-5 lat sobie zbadać flaki, płuca, serce itd. Nie rozumiem kompletnie tych lekarzy. Dobrze, że chociaż na morfologie i mocz dają skierowanie co pół roku bez gadania, bo bym chyba zwariował w tym kraju. Ale już jakbym chciał za darmo zbadać poziom D3 albo innych hormonów to "dej panie 50zł na każdy jeden hormon, bo ja do endokrynologa nie skieruje jak pan żeś zdrowy"

    •  

      pokaż komentarz

      @Aeny: Wiem, wiem - śmieszna polityka. Ale generalnie w długim okresie leczenie jest drogie a profilaktyka tania (stosunkowo oczywiście - ceny luxmedowe są dość wysokie dla osób "z ulicy", oni typowo na firmach jadą, taki lipidogram to mi w diagnostyce u nas w szpitalu zrobią za 1/3 ceny luxmedu). Ja naprawdę byłbym skłonny płacić więcej na służbę zdrowia, ale żeby to jakoś sensownie działało (tak żeby lekarz mógł faktycznie leczyć + żeby zarabiał sensownie on i reszta personelu medycznego, bo jak widzę jedną pielęgniarkę na położnictwie i w tym samym momencie trzy akcje porodowe to daje do myślenia).

    •  

      pokaż komentarz

      @wychu:

      Ot, zwykła znajoma stwierdziła, że dobrze by było zrobić CRP bo może to być infekcja wirusowa. Osoba, która nie jest lekarzem potrafiła lepiej zdiagnozować problem niż lekarz z wieloletnim stażem. O to głównie mam do niego pretensje.
      Ot, zwykła znajoma o której napisałeś, że ma coś wspólnego z medycyną alternatywną miała szczęście. Tak samo z resztą jak Ty. Lekarz, tak jak to było do przewidzenia, zrobił to co powinien - wdrożył antybiotyk. Prawdopodobnie na tym etapie nie było nic więcej do zrobienia.
      Nie wykonuje się rutynowo oznaczenia CRP przy każdej infekcji ze względu na charakter reakcji ostrej fazy. Z oznaczeniem CRP czy bez, sepsa się rozwinęła i nikt nie był w stanie tego przewidzieć. Powtórzę się, sam wynik badanie niczego nie oznacza, liczy się stan pacjenta. Warto jeszcze wspomnieć, że poziom CRP nie nadaje się do różnicowania zakażeń bakteryjnych od wirusowych, to bzdura.

    •  

      pokaż komentarz

      Po drugie, tacy ludzie jak Zięba nie oferują żadnej alternatywy, tylko zwyczajnie okłamują ludzi

      @tomtom666: Nigdzie nie napisałem, że jest inaczej niż w zacytowanym fragmencie. Zamiast Zięby wstaw dowolne nazwisko osoby która będzie uprawiać taki przekaz jak on. Próżnia zostanie uzupełniona. Mi chodzi o to, że nikt nie potrzebowałby Zięby i innych ziębopodobnych gdyby nasza polska myśl medyczna była na odpowiednim poziomie. Nie wiem czy lekarze nie chca się uczyć, dokształcać, gonić za światem i nauką. Nie wiem z czego wynika takie podejście do zawodu. Ostatnio w TV po jakiejś konferencji lekarzy czy po czyms podobnym, chyba organizator powiedział, ze obecnie najwiekszym wyzwaniem lekarzy, jest zmierzenie się z wiedzą pacjenta, który w dzisiejszych czasach poświęca wiele godzin na edukacje swojego stanu zdrowia a lekarz musi wiedzieć więcej mimo że pacjentowi poświęca kilkanaście minut max. I ja sie z tym zgadzam. Stąd lekarze mają ogromna pracę do wykonania. Niestety ja efektów nie widze. W miejscu gdzie mieszkam, jest spora liczba pediatrów ale drogą poleceń i pochwał oraz opinii wymienianej miedzy sobą bezpośrednio przez rodziców, cała ogromna okolica ustawia sie do jednego pediatry. Rodzice czekają godzinami z chorymi dziecmi aby zostać przyjetym. Dlaczego? Otóż dlatego że reszta to rzeźnicy zapisujący antybiotyki i sterydy na choroby i uczulenia. I nie przesadzam bo osobiście wyrzucałem recepty do koszta w lekarskim gabinecie. A ten jeden jest z powołania lekarzem dziecięcym którego dzieci uwielbiają a on dzieci LECZY w odpowiedni sposób i nikt nie kwestionuje ścieżki leczenia. Jednak takich to ze świeczką szukać. Dlatego nawet jak Zięba zniknie, w jego miejsce wejdzie ktoś nastepny wypełniając pustke bo ludzie będą szukać.
      P.S. u pewnej Pani dermatolog w obcej mieścicnie poszliśmy z dzieckiem bo dostało dziwnego uczulenia w jednym iejscu. Przed gabinetem stos ulotek pewnego preparatu nowego. Nie pamietam jakiego juz bo to było 4 lata temu. W gabinecie, kartonowy stand z jakimś dzieckiem śmiejącym sie do nazwy produktu. I zgadnij... zapisano dziecku ten właśnie preparat. Zgroza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: wybacz, nie zawołałem cię w poprzednim poście. Przescroluj do gory.

    •  

      pokaż komentarz

      @dsomgi00: https://www.wykop.pl/wpis/32066453/dzis-wytlumacze-dla-was-co-to-jest-swoistosc-i-czu/

      Przeczytaj i zobacz ile warte są badania przesiewowe "na zawołanie". Poza tym, leczysz pacjenta, nie wyniki. Pacjent ma objawy, leczysz pacjenta. Zapobiegać można chorobom, które można przesiewowo zbadać. Rak piersi u kobiet, rak jelita grubego (kolonoskopia po 50 roku życia), nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, cukrzyca II, otyłość. Te wszystkie choroby twój lekarz rodzinny ma obowiązek monitorować.

      Jeszcze jedna ciekawostka. Norma w badaniach laboratoryjnych obejmuje +/- 2 odchylenia standardowe czyli obejmuje 95 % wszystkich wyników jakie zrobiliśmy w populacji. Szansa wyniku uzyskania poza normą to 5% dla jednego badania. U osoby zdrowiej przy 20 badaniach zatem, szansa na uzyskanie wszystkich prawidłowych wyników wynosi 0,95 ^ 20 = 35 %. Teraz zerknij na morfologię i policz ile masz linijek z wynikami.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum: Ja tam wole sobie kontrolnie zbadać od czasu do czasu pewne rzeczy, nawet że nie ma objawów, nawet żeby skuteczność takiego badania miała być kiepska to i tak zawsze coś, z resztą podstawowa morfologia to nie jedyny aspekt jaki badam. To tak samo jak z przeglądem u mechanika. Sprawdzasz i mówi ci "oo panie klocki za 3 miesiące pasuje zmienić, wahacze już też rozklekotane" a nie dopiero jak rozpierdzielisz się w rowie. Też kontrolujesz sobie co jakiś czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @dsomgi00: Mam wrażenie, że nie zrozumiałeś powagi sytuacji. Będąc hipochondrykiem daleko nie zajdziesz. Warto się badać,. Warto mieć świadomość swojego ciała, wprowadzać profilaktykę w postaci trzymania prawidłowej masy ciała, aktywności fizycznej, kontrolę ciśnienia tętniczego, diety, czy poziomu glukozy we krwi. Fajnie wiedzieć, że po 50 roku życia można zrobić kolonoskopię za darmo, żeby sprawdzić sobie jelito grube i odbytnicę oraz raz na jakiś czas zerknąć na cukier na zmianę z pomiarem ciśnienia. Przestrzegaj tego, a statystycznie przeżyjesz wszystkich dookoła.

      Nie warto natomiast chorobliwie doszukiwać sobie choroby, bo tak jak powiedziałem wcześniej jest duże prawdopodobieństwo, że ją znajdziesz, mimo tego, że jej nie ma. Wtedy zacznie się wyzywanie lekarzy od konowałów, że przecież jest wynik, masz czarne na białym, a j#@#ny nieuk cię odsyła i rozkłada ręce. Nie wie co Ci jest. A ty przecież zrobiłeś morfologię, wyszły ci monocyty ponad normę, a w internecie pisali, że to rzadki objaw i trzeba szukać wtedy choroby nowotworowej szpiku.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum: Jak Cię boli ząb, to bierzesz tabletkę? Bo na tym polega spędzanie cholesterolu tabletkami.

    •  
      p.............z via iOS

      0

      pokaż komentarz

      @Bigbluee: dodam tylko, ze jesli Twój biznes opiera sie na ludzkiej głupocie to nigdy nie zbankrutujesz

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: Ale wiesz, że u młodego nieobciążonego na sam początek nie zapisuje się statyn? Zaleca się głównie zmianę stylu życia. Jak myślisz, ilu grubasów schudnie jak usłyszy, że ma podniesiony cholesterol? Powiem ci. Tylko 5 % ludzi, wychodzących od lekarza z zaleceniem schudnięcia, chudnie na stałe.

      Otyłość czy też nadwaga, brak ruchu i koszmarna dieta jest początkiem groma chorób. To ona jest motorem wszystkiego złego. Ciężko to przed sobą przyznać, że jest się grubym. Lepiej szukać homocystein, stosunków HDL/LDL, czy też mistycznych chorób tarczycy.

      Do czego dążę. Statyny młodym nieobciążonym zapisuje się, kiedy niefarmakologiczne metody leczenia zawodzą. Te zaś zawodzą jak wspomniałem w 95 % przypadków.

      Co innego w np. chorobie niedokrwiennej serca, chorych po zawale. Tam jest udowodnione za pomocą meta-analizy (praktycznie najwyższy poziom dowodu naukowego), że statyny przyjmowane przewlekle poprawiają rokowanie.

      Możesz się z tym kłócić. Zrób własne badanie, zaproponuj schemat kliniczny, przeprowadź je. Może zrewolucjonizujesz podejście środowisk naukowych do hipercholesterolemii.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum: Wiadomo, nie popadam ze skrajności w skrajność.

    •  

      pokaż komentarz

      Bang. Trafiony

      @mlodysum: to jak "rozmowa" z antyszczepionkowcem. Dostałeś 3 badania, w każdym wyszedł niedobór jodu przynajmniej u dużej części mieszkańców Polski, a zazwyczaj u znaczącej większości. W każdym znalazłeś coś nie tak, jakiś sofizmat czystej wody, na przykład "aaa, bo co prawda badanie wykazało niedobory, ale są mniejsze niż 30 lat temu!".

      Pokaż swoje badania, z których wynika, że niedoboru nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Ale chodzi o to, że te badania, które podałeś nie dowodzą, że po wprowadzeniu soli jodowanej ludzie mają niedobór jodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Ale to właśnie z Twoich badań wyszło, że niedoborów nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      Nigdzie nie napisałem, że jest inaczej niż w zacytowanym fragmencie.

      @Bigbluee: to zrozumiałem, po prostu pisałem ogólnie,

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum: to bardzo kreatywna interpretacja badań.

      Wnioski z pierwszego

      "There exists significant iodine deficiency among heart transplant recipients."

      tłumaczę - istnieje znaczny niedobór jodu u przebadanych pacjentów

      Wnioski z drugiego

      " it still points to the iodine deficiency"

      tłumaczę - w dalszym ciągu wskazuje to na niedobór jodu

      Wnioski z trzeciego

      "Iodine supplements with 150 μg of iodine should be prescribed for each healthy pregnant woman according to the assumptions of Polish iodine prophylaxis programme to obtain adequate iodine supply. "

      Suplementacja jodem w dawce 150 mcg powinna być przepisana każdej pacjentce, aby zapewnić wystarczające dawki jodu.

      To naprawdę jak rozmowa z antywackiem - trzy badania, w każdym autorzy we wnioskach napisali, że mamy niedobory, wykopek stwierdził jednak, że z badań wynika że niedoboru nie ma, bo on jest mądrzejszy od wszystkich tych naukowców razem wziętych.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Nie Panie. Wytłumaczyłem ci te badania. Nie powołuj się na nie. Poza tym xD

      "There exists significant iodine deficiency among heart transplant recipients." tłumaczę - istnieje znaczny niedobór jodu u przebadanych pacjentów

      No to trochę nie tak. Poza tym, mówiłem coś o tej pracy.

      Leci dwójka:

      " it still points to the iodine deficiency" tłumaczę - w dalszym ciągu wskazuje to na niedobór jodu

      Niestety. Ja we wnioskach widzę to.
      Hitherto model of iodine prophylaxis has proved to be effective in eliminating the iodine deficiency.

      Nawet przetłumaczę. Udowodniono rolę profilaktycznej podaży jodu metodą Hitherto w eliminacji niedoborów tego pierwiastka.

      No i trójka, błagam. Próba 100 pacjentów, jeden ośrodek, jedna praca w dodatku na kobietach w ciąży, gdzie wszytko można udowodnić. No i to jest retrospekcja sprzed 11 lat. Trochę się zdążyło już wydarzyć. Dawaj meta-analizę, a uwierzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum: znalazłeś w badaniu jedno zdanie, które potwierdza z góry przyjętą tezę - to nie tak, właściwe wnioski są zazwyczaj ujęte w abstrakcie. I co prawda sól jodowana zniwelowała większość przypadku niedoboru, ale w dalszym ciągu tego jodu u dzieci było za mało.

      Dawaj swoją meta-analizę, albo chociaż jedno badanie, które jednoznacznie pokazuje, że w danej grupie populacji niedoborów nie ma. Obiecuję, że nie będę wyciągał pojedynczego zdania z kilku stron, ani nie będę czepiał się tego że zamiast 5 milionów przebadano tylko 500 tysięcy pacjentów więc badanie się do niczego nie nadaje. Nie mam natury antywacka.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Przecież sam wyciągałeś pojedyńcze zdania, ba! nawet równoważniki, próbując mi usilnie udowodnić swoje racje. xD

      Masz. Tylko folii na głowę nie nakładaj.

      http://www.ign.org/poland.htm - adequate intake. Źródło cytowane w Lancecie endokrynologicznym.

      Z resztą. Nie, nie, nie. Niedobory na jakiejś populacji zawsze da się udowodnić. Nie tędy droga. Proszę podaj mi badanie, które udowodni, że podanie jodu zamiast leków przy niedoczynność tarczycy leczy tę niedoczynność. Coś o co tak strasznie postulowałeś, że konowały w Polsce jodem nie leczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum: myślę, że w każdym podręczniku medycyny znajdziesz informację o leczeniu niedoczynności tarczycy wywołanej niedoborem jodu poprzez suplementację jodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Tak, ale gdy niedoboru jodu nie ma? Bo sugerowałeś, że jest. Ja ci udowodniłem, że nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum: nic nie udowodniłeś, pokazałeś, że statystycznie średnia populacji dzieci mieści się w granicach rekomendowanego poziomu (mają 112 przy normie między 100 a 200, czyli takie ledwo ledwo, ale niech będzie, że się mieszczą), ale to nie oznacza, że przypadków niedoboru nie ma.

      Sam sobie odpowiedz na pytanie, skoro idealna waga mieści się pomiędzy 50 a 70 kg, a średnia waga grupy ludzi wynosi 52 kg, czy w tej grupie znajdą się osoby niedożywione?

      Gdy dany pacjent niedoboru jodu nie ma, to wtedy podejmuje się inne leczenie, czasem zresztą w ogóle nie powinno się tarczycy dotykać, bo na przykład anoreksja czy banalny niedobór żelaza dają wyniki identyczne z niedoczynnością (zmienia się poziom hormonów). Problem w tym, że niedobór bardzo często jest, a mimo to ładuje się hormony - to tak, jakby komuś kto umiera z głodu, wypisywać co miesiąc receptę na kroplówki, zamiast pozwolić mu jeść.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Beda, ale jako przyklad pierwotnie podales błędne pakowanie lekami zamiast leczenia jodem. Problem niedoboru jodu w porownaniu do np. choroby Hashimoto jest wręcz marginalny. Dostrzeż proszę ten fakt. Póki co to z strategii niedoborów przeszedłeś na strategie "przecież zawsze może się zdarzyć".

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Jak ktoś jest niedożywiony, to nie będzie miał niedoczynności chłopie.

      Żelazo działa inaczej. To nadczynność tarczycy powoduje wtórnie niedokrwistość mikrocytarną z powodu niedoboru żelaza.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum: że marginalny? Hashimoto dotyka 0,1 do 0.15 procent populacji.

      W jednym z badań problem niedoboru jodu dotykał 72% kobiet, pomimo tego, że stosowały suplementy.

      Powiedziałbym, że problem Hashimoto jest marginalny w porównaniu z problemem niedoboru jodu, a nie odwrotnie.

      Już nie wspominając o tym, że niedobór jodu może prowadzić do wielu innych schorzeń, chociażby...autyzmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Ehhh... Ten dalej swoje :D Konczę. Miłego.

    •  

      pokaż komentarz

      No i znowu nie dowiem się kto ma rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Daj linka do tego badania, gdzie niedobór jodu dotykał 72% kobiet, pomimo tego, że stosowały suplementy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlodysum: Mam w rodzinie osoby, którym lekarz wręcz nakazał odstawienie statyn. Wiesz co pomogło? Olanie wyników badań i pozostawienie wysokiego cholesterolu. Dokładnie tak. Leki na jego obniżenie i dieta mojej teściowej spowodowały takie wyniki krwi, że już chcieli ją na białaczkę leczyć. Ale trafiła na dobrego specjalistę i ten ją spytał, czy jest na diecie. Potwierdziła. Zakazał leków i diety, wyniki się poprawiły. Co prawda cholesterol znów jest wysoki, ale teściowa przynajmniej żyje. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka Dowod anegdotyczny to nie dowód. Daj znać jak ChNS rozwinie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale świetny news w ten poniedziałkowy poniedziałek :D

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna

Dodany przez:

avatar lordwiseguy_prime dołączył
2882 wykopali 46 zakopali 82.9 tys. wyświetleń