•  

    pokaż komentarz

    No ale jak to, przecież to PRL był zły, a II RP to ideał państwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      r.....e

      -29

      pokaż komentarz

      @pryc: A myślisz, że zboczeńcy gdzie zniknęli w PRLu? Było dokładnie tak samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @rumbaje Tu nie chodzi o to, czy byli zwyrodnialcy czy nie, a o kodeks karny, który ograniczał możliwość skutecznego ich ścigania, jak również brak systemu chroniącego ofiary.

    •  
      r.....e

      +90

      pokaż komentarz

      @Slonx: Ale to trzeba być naprawdę naiwnym, żeby uważać peerelowskie prawo za dostosowane w tym względzie. Było za komuny nawet gorzej. Rodzina to była w PRLu podstawowa i najważniejsza komórka społeczeństwa i nikt nie poważał się ją rozbijać i szkalować. Dlatego większość incydentów tuszowano. A nie daj Boże trafiło na kazirodczą sprawę jakiegoś partyjniaka, wtedy to już w ogóle nie było o niczym mowy.

      Żeby zobaczyć jak to działało za komuny, wystarczy popatrzeć na przypadki pedofilii, która praktycznie nie występowała na wokandzie za komuny (a nikt nie wątpi, że takich incydentów było wiele). Technika operacyjna byľa koszmarna i dowody trudno się zbierało, służby też nie były odpowiednio wykwalifikowane. To co dopiero przestępstwa w gronie rodzinnym, gdy udowodnić coś takiego było,praktycznie nierealne.

      A w ZSRR było jeszcze lepiej bo tam uważano, że w komunistycznym raju nie występuje homoseksualizm, pedofilia, czy kazirodztwo. I kłopot mieli z głowy ;) Nasze rodzime komuchy często brali przykład od Większego Brata...

    •  

      pokaż komentarz

      @pryc: Polecam książkę "Absurdy Polski międzywojennej". Poziom głupoty i zaściankowości ówczesnych ojców państwa porażał. Panowie gjenerały, mecensy, prezesy i konsule ociekali ignorancją, chciwością, małostkowością i przekonaniu o swej wielkości. Do tego mieli absolutną władzę.
      W PRLu ich miejsce zajęli komunistyczni komisarze.

    •  

      pokaż komentarz

      @jadwiga-m: Typowa polska natura wiodaca prym i w 2018. WPolsce stabilnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pryc: porównywanie II RP do PRL... lewica juz glupszych rzeczy nie potrafi robic

      porównajcie jeszcze obozy harcerskie z obozami koncentracyjnymi, albo prace ministra z ministrantem

    •  

      pokaż komentarz

      @jadwiga-m: Bo Ty sądziłaś że 70 lat temu gdziekolwiek było inaczej - xD

    •  

      pokaż komentarz

      porównywanie II RP do PRL...

      @highlander: no i...? Nie można, czy co Cię przy tym uwiera?

      pokaż spoiler W sumie to wiem co, ale może podzielisz się też z innymi Wykopkami, na pewno byliby ciekawi tego ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  
      Pan3as

      -4

      pokaż komentarz

      @jadwiga-m: Za sto lat też będzie porażała zaściankowość dzisiejszych ludzi. Będą uczyć jak to mecenasy, prezesy i konsule oddzieleni od ludzi murem pozwolili na to aby lokalna ludność była zastraszana i gwałcona przez napływowe masy ludu, o tym jak jednostki policji i politycy tuszowali gwałty na dzieciach i jak niszczyli życie tym co odważki się temu przeciwstawić.
      Poziom zaściankowości i brak instynktu samozachowawczego dzisiejszych ludzi poraża.

      A tak od siebie polecam spojrzeć na to co się działo w innych "cywilizowanych" krajach, to samo.
      Inne czasy, inne realia, inne postrzeganie świata, inna moralność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slonx: Praktycznie żadne państwo w XX-leciu międzywojennym nie miało jakichkolwiek rozsądnych regulacji i opieki systemowej dla ofiar przemocy w rodzinie. W Rosji Radzieckiej wprowadzono dość nowoczesny Kodeks Rodzinny i w teorii zrównano w prawach kobiety i mężczyzn, tylko że praktyka sprawiała, że to wszystko była jedynie teoria, jak zresztą każde "osiągnięcie" społeczne rosyjskich komunistów. Bo przecież w państwie komunistycznym nikomu nie dzieje się krzywda i wszyscy są szczęśliwi.
      Jakieś istotne zmiany w kwestii instytucjonalnego rozwiązania czy też ograniczenia zjawiska przemocy domowej to tak naprawdę dopiero lata 70-te, i mam tu na myśli również Zachodnią Europę.
      Rzecz w tym, że ustawą się nie sprawi, że wszyscy będą praworządni i przyzwoici. Prawo, które nie ma powszechnej akceptacji w społeczeństwie, albo przynajmniej poparcia większości, jest prawem martwym, bo zawsze przegra ze zwyczajem. Jeśli zwyczajem było lanie żony po pysku, a ta sama żona powtarzała sobie w kółko, że "morda nie szklanka", to o czym my w ogóle mówimy? W Polsce jeszcze tak z 15 lat temu powszechne przekonanie było takie, że "w małżeństwie to nie zgwałcenie". Chociaż Kodeks karny stanowił jednak inaczej.

  •  

    pokaż komentarz

    II RP to w ogóle było nieporozumienie, od polityki zagranicznej po system prawny kończywszy na oligarchii szlacheckiej oraz wojsku i jego uzbrojenia, PRL przy II RP to jakby porównać siłę militarną USA z Wyspami Owczymi

  •  

    pokaż komentarz

    Artykuł jest bez sensu (a przynajmniej teza, którą w niej wyczytuje). Przede wszystkim w ówczesnym prawie nie było zagadnień dotyczących opieki nad pokrzywdzonymi, co więcej mówimy o czasach, w których na Zachodzie ludzie zgadzali się z twierdzeniami Lombroso, wg. których anatomia ciała (np. rozstaw kości czaszki) odpowiedzialny jest za zachowania przestępcze.

    Co do II RP nie można nie wspomnieć o dwóch rzeczach. Po pierwsze na wsi i w małych miasteczkach żyło się dużo gorzej niż może się nam wydawać. Dzisiejsze śmianie się z Podlasia jest niczym, względem tego jakie duże rozwarstwienie występowało w kraju. Jeśli dzisiaj mówimy o Polsce B, to wschód na początku lat 30. byłby Polską E. Tym samym mentalność chłopa mieszkającego gdzieś pod granicą z Rosją była inna niż mieszkańca Warszawy, Lwowa, czy Krakowa, o ile mieszkaniec ten też nie wychowywał się gdzieś na zabitej dechami wsi).

    Co do samego systemu prawa. Nowoczesny – jak na tamte czasy – kodeks prawa wszedł w życie dopiero w 1932 roku. Sam kodeks Makarewicza penalizował kazirodztwo (bodaj kara 5 lat pozbawienia wolności). Sama ustawa była na tyle dobrze napisana, że dzisiejszy kodeks czerpie z niej pełnymi garściami, choćby bardzo nowoczesne podejście do środków zabezpieczających, kontratypów, czy form zjawiskowych. Mówienie, że prawo było do dupy jest o tyle niesprawiedliwe, że wraz z uzyskaniem niepodległości nie dostaliśmy przecież nowego kodeksu, mieliśmy co najmniej 3 różne systemy prawne. Ogarnięcie tego stanu musiało trochę zająć (mówię też o świadomości obywateli). I zostało to zrobione bardzo dobrze. Rozwiązania przyjęte w 32. roku, szkoła Makarewicza, czy Makowskiego doprowadziły do tego, że obecny kodeks jest także bardzo dobrą ustawą na tle rozwiązań w Europie (i nie mówię tutaj o widełkach i karach, o czym zawsze możemy dyskutować i co zmieniają politycy co kilka lat, ale o rozwiązaniach systemowych i części ogólnej ustawy).

  •  

    pokaż komentarz

    Katolicka tradycja w pełni - jej emanacją było właśnie prawo II RP. Tak naprawdę cywilizację prawną przynieśli sowieci na bagnetach. Wcześniej również modernizowali ten kraj okupanci - Napoleon (kodeks) i Rosja carska (uwalenie pańszczyzny, wolny rynek, branie za ryj magnatów).