•  

    pokaż komentarz

    Co za porażka. Wkurzyłabym się zwłaszcza za dowalanie pieczywa. Wafel z masłem orzechowym, serio? Przecież nawet jak ktoś nie gotuje, to może mieć te dwa składniki w szafce, to jest klasyk jedzenia wolno psującego się.

    •  

      pokaż komentarz

      @cat_skeleton: Mi szczególnie spodobały się tosty z serem przeznaczone na kolację. Jeść na kolację czerstwe tosty z zimnym serem? Odgrzanie ich to więcej roboty i gorszy efekt niż zrobienie takich od zera.

    •  

      pokaż komentarz

      @cat_skeleton: @Maltanczyk: Ja w ogóle nie rozumiem idei takiego jedzenia z paczek, kupnego. Jak ktoś nie ma czasu, co rozumiem, to poznałem niedawno świetny pomysł - "meal prep" (u nas to chyba dieta pudełkowa), robisz w niedzielę na cały tydzień przeróżne dania które idą do lodówki/zamrażarki, każdy posiłek masz zaplanowany więc i liczenie kalorii i składu jest banalne. Co więcej, drobne modyfikacje sprawiają że codziennie jesz trochę inne posiłki, do tego dochodzą możliwe kombinacje z sosami, zupami itp. czyli jak z jednej rzeczy zrobić kilka.

      Taka zajawka co i jak można sobie robić, oczywiście każdy kto będzie chciał jakąś konkretną dietę na masę, redukcję itp. sobie sam dobierze składniki.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: może po prostu jak ktoś nie ma czasu w tygodniu, to mu szkoda spędzać pół niedzieli przy garnkach?

    •  

      pokaż komentarz

      @cat_skeleton: Jedzenie z tamtego kateringu wygląda fatalnie. Po tym co zobaczyłem nawet nie chciało mi się szukać jego ceny :)

      Miałem kiedyś do czynienia z kilkoma firmami, żadna nie miała takiego dziadostwa jak w znalezisku.

      Zerknijcie np na bodychief albo lightbox. Jedzenie wygląda jak na zdjęciach, tyle że wrzucone w pudełko. https://www.lightbox.pl/menu/biezace-menu/optimum Smaczne i sycące.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: kiedyś próbowałem tego i zrezygnowałem po pierwszym razie. Wole juz gotować co 2 dni niż stracić cała niedziele w kuchni bo tak to niestety wyglada, ze schodzi się z przygotowaniem cały dzień.

    •  

      pokaż komentarz

      poznałem niedawno świetny pomysł - "meal prep" /.../ drobne modyfikacje sprawiają że codziennie jesz trochę inne posiłki

      @Bialy88:
      Tylko wiesz, że odkryłeś tak naprawdę największą klasykę kuchni.
      W niedzielę rosół z makaronem.
      W poniedziałek robimy sos pomidorowy, dodajemy resztkę niedzielnego makaronu i mamy spaghetti.
      We wtorek reszta niedzielnego rosołu zmienia się w zupę pomidorową.
      W środę mielimy mięso z niedzielnego rosołu i robimy z niego farsz do pierogów.
      I tak dalej :)

    •  

      pokaż komentarz

      @fortySeven: No to ile trzeba robić żeby nie mieć czasu w tygodniu i weekend? Jeśli robisz 8h, to masz czas w tygodniu albo dla siebie, albo gotowanie. Jeśli 12h to masz więcej wolnego że spokojnie sobie ogarniesz i gotowanie, i wyluzowanie. Własna działalność?

      Jeśli komuś zależy na dobrej diecie bo mu jest potrzebna np. na siłownię, to zdecydowałbym się samemu to robić. Jeśli jedzenie jest tylko po to żeby zapchać bebech to w porządku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: jak nie rozumiesz to znaczy, że za mało zarabiasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @ropucha_paskowka: Zajebisty argument.

      Kto ma wiedzieć ten wie XDDDDDDD Całe życie z wariatami XDDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: robię 8h, ale resztę czasu wolę poświęcić dla dzieci i na treningi, niż stać przy garach. Zresztą nie jestem reprezentatywnym przykładem, wyj@$?łem 5k na maszynę która gotuje za mnie

    •  

      pokaż komentarz

      @fortySeven: Thermomix? Również polecam, świetnie się sprawdza.

      Więc tak, robisz 8h, masz dzieci i jesteś aktywny fizycznie - to dobrze. Jak masz żonę/dziewczynę to możecie dla zdrowia stosować jedną dietę i razem albo na zmianę gotować. Ograniczacie czas na gotowanie, wiecie co jecie i dokładnie tak jak lubicie, próbujecie nowych przepisów (jak masz thermomix to dobrze wiesz ile tam możesz mieć przepisów wgranych), macie wszystko policzone czego ile jecie.

      Wiesz, nie udam za bardzo stołowaniu się zupełnie "poza domem" bo wiadomo że raz, że chcą ciąć koszty (więc o preferowanych olejach do smażenia raczej zapomnij, bo będzie to najtańszy, a zamiast masła margaryna czy inny masmix), robi się masówkę.

      Być może ktoś robi naprawdę w 100% takie posiłki jakie sam byś robił, używają dobrego i odpowiednio kosztującego mięsa a nie najtańszy pompowany drób wielkości dupy grycanki... ale zapewne taka staranność będzie słono kosztować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: jop, thermomix - jedna z najlepszych inwestycji. Wiadomo, że pudełka domowej diecie nie dorównają, ale nie mam problemu ze zrozumieniem ludzi, którym szkoda czasu na gotowanie - ja pracuję z domu, więc nie tracę czasu na dojazdy, a i tak nie mam go prawie wcale. W sumie używam thermomixu zamiast pudełek głownie dlatego, że mogę sobie robić jedzenie w trakcie pracy ¯\_(ツ)_/¯

      Jakby robota + dojazdy zajmowały mi 10h dziennie, to od razu brałbym pudełka - teraz i tak od 6 do 22.30 mam czasu w pełni wypełniony, i ratuje mnie właśnie gotowanie w robocie ( ͡° ͜ʖ ͡°) A że za jakość trzeba zapłacić, nic nowego

    •  

      pokaż komentarz

      @fortySeven: Thermomix traktowałbym raczej jako inwestycja, a nie wydatek. Wcześniej miałem tańszy, dawał radę, ale obecnie mam taki który wyświetla przepisy na ekranie, wybierasz, nie musisz nic ważyć bo w czasie wsypywania sam się zeruje i odmierza kolejne składniki. Łatwo się robi pyszne zupy, możliwość robienia i wykupowania wielu przepisów, to naprawdę fajna sprawa.

      Ja rozumiem że niektórzy unikają gotowania jak ognia, tak samo jak to że wielu woli mieszkać w mieście gdzie coś się dzieje i mieszkać w mieszkaniu traktując go jako bazę wypadową na miasto, ja z kolei jestem typowym domownikiem, gdzie dom to moja ostoja a bez warsztatu chyba bym zwariował bo to główna forma mojego wypoczynku, czyli że przyjdzie mi do głowy jakiś pomysł, idę, pogrzebię w złomie, potnę, pospawam i jest.

      Ale masz rację, to wynika z zupełnie innych potrzeb, preferencji w spędzaniu czasu i ogólnie ustawienia dnia. Ty, skoro masz dzieci i jeszcze trenujesz to masz grafik napięty jak baranie jaja.

    •  

      pokaż komentarz

      @cat_skeleton:
      Pewnie 95% olej palmowy, 5% orzechy

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88 myślę że na tym polega problem i przekonałem o tym kiedy siłownię połączyłem z dietą. Ogarnięcia tego wszystkiego wymaga czasu a na dziś dzień źródeł jest tak wiele ze po kilku godzinach analizowania ilości kalorii, składników, węglowodanów itp człowiekowi siada beret. Głodówka to tez nie rozwiązanie. Problemem który widzę jest nie tyle korzystanie z takich usług ale pewność że ludzie którzy to przygotowują wiedzą co robią. Cena? Nikt nie każe ci tego jeść miesiącami to może być rozwiązanie na miesiąc lub dwa aby w ogóle przystosować organizm ale i samemu się nauczyć. Własne gotowanie i do tego rozpisane dieta może cenowo wyjść na to samo. Kolejna sprawa co chyba nie raz było udowodnione to inaczej gdy samemu to robisz dla siebie, inaczej gdy je cała rodzina (koszty). Podstawowe pytanie brzmi jaki masz cel na końcu, bo bez tego reszta nie ma znaczenia. Czasami wiec lepiej jeść 5 dni to samo bo tyle wyczytałem ale mając pewność że dostarcza organizmowi co trzeba. Nie neguje pomysłów na jedzenie z dostawą ale mimo to skonsulotowalbym to z dietetykiem czy to co podaje mi firma jest ok. Co do jakości i świeżości no cóż to jest ich problem nie mój. Ufam. A to ze będę miał problem w kibla no to jest już kolejny etap.

    •  

      pokaż komentarz

      No to ile trzeba robić żeby nie mieć czasu w tygodniu i weekend? Jeśli robisz 8h, to masz czas w tygodniu albo dla siebie, albo gotowanie. Jeśli 12h to masz więcej wolnego że spokojnie sobie ogarniesz i gotowanie, i wyluzowanie. Własna działalność?

      @Bialy88: wcale nie trzeba pracować Bóg wie ile. Wystarczy mieć czasochłonne hobby i milion pomysłów w głowie i wtedy czasu nigdy nie jest wystarczająco.

    •  

      pokaż komentarz

      @sasik520: dokładnie. Zanim było mnie stać na pudełka, to szlag mnie trafiał nad garami i niosłam zawsze laptopa do kuchni, żeby przynajmniej jakiś film w trakcie obejrzeć. Szczęśliwie te straszne czasy za mną ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Jeśli 12h to masz więcej wolnego.
      Chyba jak w fabryce robisz. Jak masz własną firmę lub dwa etaty to nie masz więcej tylko mniej czasu [:

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Idea jest taka, że jak mnie stać to nie muszę czegoś robić.
      Stać mnie na sprzątaczke - nie sprzątam
      Stać mnie na dietę - nie gotuje
      Stać mnie na ogrodnika - nie koszę trawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @cat_skeleton:
      Ten obrazek doskonale pokazuje jaki ten świat jest zj!@@ny. Zrobienie takiej kanapki to jest kwestia 15 sekund ale trzeba to zapakować w kawałek plastiku i folii bo ludzie to leniwe debile...

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @kosma1: Szczerze mogę zareklamować obie firmy w Krakowie, żona zamawiała tego dość dużo i te dwie firmy były najsensowniejsze. Sam się tym zajadałem czasem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @witold: Przecież to co wrzucił autor ciężko nazwać jedzeniem pudełkowym, come one! To koło jedzenia pudełkowego nawet nie leżało :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88:

      Nie słuchaj malkontentów, ja sam przygotowuję sobie jedzenie od trzech lat w formie pudełkowej, 12 pudełek na 3 dni po 4 pudełka na dzień, w kuchni spędzam tygodniowo od 2 do maksymalnie 5 godzin (potrawa może wymagać długiego gotowania, jak przy redukcji sosu, chociaż ciężko wtedy mówić o czasie spędzonym w kuchni, wystarczy tylko zamieszać raz na jakiś czas). Brak czasu to tylko wymówka.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6:
      Na początek należałoby zaznaczyć, że nie mam problemów z jedzeniem tego samego przez 3 dni, bo do tego sprowadza się moja forma gotowania. Co do samego jedzenia, to jem przeróżne rzeczy, bo lubię gotować. Tutaj masz jedzenie z ~ miesiąca:
      Curry po tajsku, o ile dobrze pamiętam
      Ramen wegetariański z dodatkiem kurczaka (bulion mięsny nie bardzo mi smakował),
      Butter Chicken (kurczak w indyjskich przyprawach), kurczak z ryżem w sosie serowym (polecam!),
      wołowina marynowana w jogurcie z dodatkiem kaszy,
      potrawki wegetariańskie (soczewica, ciecierzyca, papryka, kukurydza, pomidory)
      mięso w stylu sosu do spaghetti z ryżem.

      Wszystko gotowane w ilościach jak dla średniej rodziny, po 4-5 kg. Szczerze polecam taką formę gotowania, właśnie przeczytałem, że dieta pudełkowa w moim regionie kosztuje 1800 zł za miesiąc, osobiście zamykam się w kwocie 600-700 zł, nie liczę dokładnie. Wiadomo, jedzenie nie jest tak zróżnicowane, jednak oszczędność ponad 12 tysięcy rocznie do mnie przemawia. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @killerbueno: i przygotowanie tego na cały tydzień trwa od 2h - 5h? Nie wierzę. Kiedyś pamiętam jak byłem na diecie to non stop coś gotowałem.

    •  

      pokaż komentarz

      No to ile trzeba robić żeby nie mieć czasu w tygodniu i weekend? Jeśli robisz 8h, to masz czas w tygodniu albo dla siebie, albo gotowanie.

      @Bialy88: 2 godziny na dojazdy, 9 godzin w pracy, 8 godzin snu, godzina rano na ogarniecie sie do pracy. Zostaja cale 4 godziny dziennie. Nie dziwie sie, ze niektorym nie usmiecha sie wycinac z tego kolejnych godzin na planowanie posilkow, a potem robienie zakupow i gotowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6:
      Pewnie, o ile to możliwe to wszystko jest przygotowywane w jednym garnku, dla oszczędności czasu, miejsca i ograniczenia sprzątania, którego nie cierpię. Rozpisując przykład kurczaka z ryżem:
      Podczas gotowania ryżu (Jakieś 2 kg suchego produktu) w dużym, 6 litrowym garnku, przygotowuję kurczaka, tj odcinam błonki i kroję go w dużą kostkę, pokrywam przyprawami i smażę. Podczas smażenia kurczaka przygotowuję sos, tj. zasmażkę powoli zalewam 1.5 litra mleka, zdążam odsączyć ryż, kroję kilkaset gramów sera. Mam już gotowy ryż, kurczak jest już zdjęty z ognia, czekam jedynie na zagotowanie mleka, wystarczy dodać ser, pomieszać, i tyle, pozostaje przełożenie wszystkiego do pojemników. Wszystko jest wykonywane jednocześnie, także najdłużej zajmuje tak naprawdę przygotowanie sosu, bo reszta jest już gotowa.

      Curry po tajsku jest przygotowywane w jednym garnku, wszystkie warzywa uprzednio obieram, kroję na plastry używając robota kuchennego, wrzucam do dużego garnka razem z zawartością kilku puszek mleczka kokosowego. Ten przepis zajmuje mi najwięcej czasu, jako, że czekam, aż warzywa zdążą się nieco rozgotować, a sama "zupa" zgęstnieje, dlatego też musi być gotowana długo, dla oszczędności czasu można zastosować krem kokosowy. Do środka wrzucam wcześniej pokrojonego kurczaka, a na sam koniec ryż, który wchłania resztę wody i ostatecznie zagęszcza całe danie.

      Cały sekret polega na przygotowaniu dużej ilości jedzenia za jednym zamachem, później wystarczy je jedynie odgrzać. Do śledzenia spożywanych kalorii polecam MyFitnessPal, to już połowa sukcesu w przypadku odchudzania czy robienia masy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Jeśli ktoś mieszka sam, to nawet kupienie śmietany celem zużycia łyżki jest problematyczne. Trzeba kombinować jak wykorzystać zawartość lodówki, żeby mimo wszystko nie wyrzucać jedzenia. Z diet pudełkowych korzystają głównie ludzie na diecie, a wtedy o ile wliczysz w dzienną kalorykę tę jedną łyżkę śmietany, to nie wiadomo co zrobić z resztą. Wymaga to pewnej kreatywności i jednak czasem wypadałoby zrezygnować z tego na co masz ochotę, by ugotować coś ze składników, które są na końcówce daty ważności.

      Naprawdę, jeśli kogoś na to stać, to uważam takie diety za świetny pomysł. Oszczędność czasu już na poziomie robienie zakupów, dla wielu to może być pierwszy krok w stronę naprawy sylwetki czy po prostu komfortu życia. Gorzej kiedy ktoś jest robiony w konia i dostaje coś takiego jak autorka.

      @MetroStation: ten LightBox wygląda apetycznie :) Tylko ciągle mam wrażenie, że porcje są dość małe. Osobiście na diecie normalnie potrafię zjeść cały talerz drugiego dania (pierś z kurczaka/kasza/kalafior) + miskę zupy (ok. 150-200 gramów) i nie jestem tym przejedzona. Dodam, że trzymam niską kalorykę (1650 kcal) ze względu na niskie NEAT.

      @Witold: To jest przykład robienia z klienta debila. Jakby zamiast tego wsadzili tutaj, np. roladki z tortilli z kurczakiem i warzywami, to byłby to normalny posiłek, na który trzeba poświęcić czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @cat_skeleton: Powinno wystarczyć, serio :) Widziałem różne dania pudełkowe, z lightbox i body chief spokojnie dało się najeść ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @cat_skeleton: A najgorsze jest to, że robią ten syf z terminujących się produktów i cholera wie czego jeszcze? Masakra jak w ogole mozna tak sie odzywiac?

  •  

    pokaż komentarz

    Co to za gowniana moda na jedzenie pudełkowe z dostawy? Przeciez sobie mozna w domu lepsze zrobic i tańsze no i przede wszystkim świeże...

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Bo korposzczury nie mają mózgu i dają się ruc..ać na każdym kroku pod pozorem braku czasu. Potem w wieku 40 lat wylew lub zawał zależnie od ciśnienia... i w chooj poszła siłownia i pudełka Lewandowskiej( ͡º ͜ʖ͡º) Na życie też nie mają czasu. Młodzi "boqowie smart"... "nieśmiertelni 8". Jest rynek to kasuje się leszczy, takie jest życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosma1 no tak jest... poza tym jak mozna jesc odgrzewane zarcie wczesniej ugotowane cholera wie ile godzin lub dni temu..i jeszcze te pokrojone kawalki chleba z roztopionym w pol serem niewiadomo jakiej jakosci. Ludzie twierdza ze nie maja czasu gotowac ale jakos wczesniej przed pudelkowa dostawa nie umarli z glodu ;) najwieksza glupota jaka widzialam ostatnio to jedzenie dla niemowlakow z dostawa do domu, papki typu pure z marchewki i oczywiscie za odpowiednia cena...a ile to ugotowac marchewke i zmielic w domu? 15min z gotowaniem... ludziom sie w dupach przewraca masz racje.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: TO JEST LANS... Można jeść guano ale takie jak je boss. https://www.youtube.com/watch?v=bGv9ePJW3S4 ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Kwestia zarobkow i przelozenia ich na czas. Jesli w czasie ktory potrzebujesz na przygotowanie posilkow jestes w stanie zarobic wiecej niz kosztuje katering to jest to najzwyczajniej w swiecie zdecydowanie sie na katering jest logiczna decyzja.
      Z tego samego powodu ludzie zatrudniaja opiekunki dla dzieci, czy gosposie.

    •  

      pokaż komentarz

      @agnieszka-baum jesli dla kogos odgrzewane kotlety sa warte takiej ceny... ja stawiam na jakos jedzenia i nie wyobrazam sobie codziennie jesc sniadanie obiad i kolacje podgrzewane w mikrofali.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: ja nie potrafię gotować za dobrze xD po drugie z dietami robionymi samemu mam taki problem ze smakowo tego dobrać nie moge... ale na samcze paczki czy inny body szefy nie stać mnie zbytnio :D

    •  

      pokaż komentarz

      @kosma1: Lepiej przyznać się na jakiej wsi czy miasteczku żyjesz. W wielkim mieście wszystko jest oddalone od twojego domu o około 30 minut, i to nie spacerkiem. Laicy śmieją się, że korposzczurki na siłownie jadą dłużej niż tam trenują. Pomijam fakt, że z tą proporcją czasu to nie prawda, ale nawet głupi jogging jest problemem w mieście. Wszędzie auta, światła przejścia, beton i spaliny. Tak samo jedzenie pudełkowe, dla kogoś kto je często ale mało jest lepszym wyjściem niż napychanie się dużymi porcjami lub ciągłe przygotowywanie jedzenia. Jak się siedzi na dupie często po 10 godzin dziennie to tłuszczyk się zbiera i co potem? 2,5h spędzić na wyjazd na siłownię? A jak ktoś ma dzieci?

    •  

      pokaż komentarz

      Przeciez sobie mozna w domu lepsze zrobic i tańsze no i przede wszystkim świeże...

      @AnnaJ: Nie każdy ma czas, nie każdy potrafi (to wbrew pozorom częsty problem), nie każdemu się chce. Prawda jest taka, że wielu takich właśnie mądrych ludzi "zrób sobie sam" było na to stać, to by wpierdzielało to żarcie z dostawy, aż by się uszy trzęsły. Ja osobiście nigdy z tego nie korzystałem, jeśli mam wydawać w ten sposób kasę to wolę zjeść po prostu w knajpie na mieście, ale rozumiem, że komuś to może pasować i nie musi to mieć nic wspólnego z modą. Takie mamy czasy, że wielu ludzi żyje szybko i ceni swój czas bardzo wysoko.

    •  

      pokaż komentarz

      Przeciez sobie mozna w domu lepsze zrobic i tańsze no i przede wszystkim świeże...

      @AnnaJ: a ja na przykład nie cierpię gotować i jakby mnie było stać to dla mnie byłaby to idealna opcja. Smaczne zdrowe i jak ktoś jest na redukcji to nie musi liczyć aż tak bo wyliczone już ma wcześniej.

      Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Pewnie, że można, ale niektórzy albo nie mają czasu, albo im się nie chce, albo im się nie opłaca robić jedzenia samemu. Jeśli ktoś dużo pracuje i za pracę dostanie więcej niż będzie musiał wydać na to żeby ktoś zrobił i dostarczył mu jedzenie to gotowanie samemu jest nieopłacalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Kiedyś ... to były czasy. Teraz czasów nie ma.

      Dawniej kobieta siedziała w domu i gotowała facetowi. I to było normalne. Dzisiaj w czasach singli dieta pudełkowa to często alternatywa dla McDonalnda.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Nie moda, tylko niektórzy zwyczajnie nie lubią, nie potrafią gotować, lub nie mają na to czasu. Nie rozumiem też czemu z góry zakładasz, że to żarcie musi być gównianie.
      Ja kiedyś zrobiłem sobie rozeznanie i żeby przybierać na wadze musiałbym wcinać dziennie chyba z 3000 kalorii. Jak zobaczyłem ile to posiłków dziennie, ile zakupów i ile czasu w kuchni muszę na to stracić, to tak, gdybym zarabiał dużo pieniędzy, to chętnie zostawiłbym to wszystko jakiejś firmie.
      Zresztą ludzie już ci wyżej dobitnie wytłumaczyli o co chodzi. Zrozumiesz, albo nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @max1983 moim zdaniem cena jest nieadekwatna do tego co dostajesz... sprawdzilam sobie u mnie w miescie po ile takie jedzenie i za tydzien zarcia z pudelka dla jednej osoby wyszlo 175$! Przeciez za to mozna wykarmic 3-4 osobowa rodzine na dluzej niz tydzien. Tam jeszcze cena sniadania np. Bulka z jajkiem cena 7$ taka sama bulke masz z knajpy czy stacji benzynowej za 2$. Oni wiedza, ze to zdzierstwo ale jak mowisz ludziom sie nie chce gotowac to wydaja kase w bloto....

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: ale ty nie rozumiesz, że to co dla ciebie jest nieadekwatną ceną dla kogoś innego może być adekwatną?
      Trafiłaś na jakąś firme i nie spodobało ci się, ok. Ale jeśli ktoś trafi na firmę, która robi dobre jedzenie, dowozi na czas itd. a ten ktoś zarabia w cholere pieniędzy, to naprawdę mu bez różnicy czy zapłaci im miesięcznie 1500zł czy 2000zł. On chce mieć dobre żarcie przygotowane na czas i tyle.
      Albo inaczej... wyobraź sobie, że znalazłaś firmę ze spoko jedzeniem na czas za 100zł na miesiąc. Skorzystasz? Ja bym skorzystał, a dla dobrze zarabiającego człowieka 1500zł to jest tak jak dla przeciętnego Polaka 100zł, czyli wybór jest chyba prosty.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Ja z żoną gotujemy na zmianę, jedzenie pakujemy do pudełek, żeby odgrzać w mikrofali w pracy.
      Mikro to nic złego, pudełka również. Z drugiej strony akurat wiem co w naszych pudełkach jest, w przeciwieństwie do diet z cateringu. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @max1983 nie skorzystalabym bo wole isc do restauracji i zjesc cos cieplego i zrobionego na miejscu... nie przemawia do mnie odgrzewane zarcie z mikrofali... wole zamowic sobie pizze cieplutka i swieza jesli juz mi sie nie chce gotowac. Dla mnie np. Odgrzewane ziemnaki sa niesmaczne albo kotlet chrupiacy z mikrofali bedzie smakowal jak gumowy...najwieksza porazka? Kromka chleba z lodowki taka namoknieta...Ale jak ktos chce tak jesc to niech sobie je...ja caly czas mowie, ze DLA MNIE to gowniane jedzenie i tyle... ale ja na szczescie lubie gotowac wiec nie musze zamawiac takiego jedzenia...a jak gotowac mi sie nie chce to moge sobie zjesc cos na miescie lub zamowic do domu...

    •  

      pokaż komentarz

      @renq ja ogolnie nie lubie odgrzewanego jedzenia, jem czasami bo musze ale jak nie musze to wole zrobic cos na swiezo. Staram sie tak gotowac zeby nie zostawalo...no ale sa takie dania ktore robie na kilka dni i one w sumie wychodza ok nawet po odgrzaniu. Moj maz czesto do pracy bierze odgrzewane pudelkowe z domu czy jakies resztki z kolacji by bylo na lunch... ja tego po prostu nie lubie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: OK spoko, dla ciebie może to być złe rozwiązanie. Ja ci tylko tłumaczę dlaczego innym może odpowiadać. I cały czas uparcie piszesz o tym jedzeniu, że jest złe, słabej jakości itd. a wcale nie musi tak być.
      Zamówisz pizze? Spoko, ale my tu mówimy o jedzeniu na codzień. Codziennie będziesz zamawiać pizze albo chodzić do restauracji? To wyniesie cię jeszcze drożej i też wcale nie masz pewności co do jakości składników, z których restauracje przygotowują jedzenie.
      Tutaj wszystko rozbija się o wygodę, a kasa zwyczajnie nie jest najważniejszym czynnikiem.
      Przykład: wiesz dlaczego korpa np. w Warszawie prześcigają się w "idiotycznych" benefitach typu karta taka, karta sraka, basen i sauna w biurze itd.? Dlatego, żę w pewnym momencie, kiedy zarabiasz już naprawdę dobre pieniądze, to przestawiają się priorytety. Nikt nie zmieni firmy jeśli w swojej zarabia 15k a gdzie indziej zaproponują mu 16k. Dla niego ważniejsze będzie, żeby sprawy które go interesują, lub których potrzebuje były mu "podstawione" pod nos. Żeby nie marnował czasu na rzeczy, na które czasu marnować nie chce.
      I o to tu chodzi. Jeśli ktoś i tak musi wydać na jedzenie np. 800zł miesięcznie a do tego musi robić te zakupy, gotować to itd. to jeśli dobrze zarabia, woli zapłacić 1500zł i mieć to z głowy. Jeśli do tego jakość jedzenia go zadowala to dla niego po prostu dobra opcja.

    •  

      pokaż komentarz

      @agnieszka-baum a to nie lepiej wybrać się do baru / knajpy? Op. Zapłacił 35zl za dzień. Ja w tygodniu chodzę na obiady do baru. Danie dnia to 12 zł. (zupa + drugie danie)Dupy nie urywa ale jak za takie pieniądze jest naprawde smaczne. Do tego jak zamawiasz kotlet, to zaraz słychać jak go tłuczą młotkiem. Są również restauracje które prowadzą katering, nie znam cen ale zapewne w abonamencie wyjdzie taniej, a napewno smaczniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: gdybym zarabiał więcej to też bym się nie p!$#???ił w gotowanie obiadków w domu bo zwyczajnie jest to dla mnie strata czasu, którego i tak prawie nie mam (praca i uczelnia) i zamawiałbym jedzenie na cały tydzień do domu, nie dość, że miałbym wszystkie posiłki z głowy to nie musiałbym robić zakupów (które i tak robię już przez internet bo nie mam ich kiedy robić fizycznie), z tego co wiem to wiele firm kateringowych oferuje wybór tego co chcesz zjeść i jedzenie jest całkiem niezłe

    •  

      pokaż komentarz

      @sid127: wszystko rozbija się o czas. Chociaż pracuję standardowe 8h dziennie a do pracy mamy 10 min i nie mam dzieci, to jest tyle rzeczy, które chciałbym zrobić, że idea diety pudełkowej do mnie bardzo przemawia. Gdyby powstał taki katering z normalnym, a nie hipsterskim, żarciem i w rozsądnej cenie, to bardzo prawdopodobne, że bym się skusił.

      Ta idea zresztą nie jest nowa. Ostatnio byłem w pewnej niewielkiej miejscowości, w której funkcjonuje stołówka oferująca dwudaniowe mięsne obiady za 13 zł. Od tego pudełkowego kateringu różnią się tylko tym, że nie rozwożą jedzenia (no i, ofc, mają "domowe" żarcie, zamiast tych hipsterskich wymysłów). Założę się, że na tę formę kateringu nikt, włączając @AnnaJ, nie będzie psioczył :) A przecież to niemalże to samo.

      No i w końcu co jest złego w odgrzewaniu jedzenia? Z reguł gotuje się obiad na 2 dni, niektóre dania są wręcz lepsze po odgrzaniu - np. wszelkie sosy pomidorowe, niektóre zupy itp. A kotleta można odgrzać na patelni, niekoniecznie w mikroweli ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: czytam co piszesz i albo jesteś trollem albo mentalną amebą, co z tego ze nie lubisz i ty byś nie zjadła? Rozmawiamy ogólnie a ty się upierasz ze nie skorzystasz i co wolisz. Gdybym miał malo czasu, brak umiejętności czy po prostu byłbym w stanie w tym czasie zarobić więcej niż jest wart taki catering to tez bym wolał takie jedzenie. I co z tego ze w cenie cateringu można wyżywić 20 chińczyków? Można tez samemu wypalić sobie cegły i postawić dom, można wytopić stał i zbudować samochód ale tu chodzi o efektywność. Chyba jesteś typem Polaka który wysra i zje spod siebie żeby było taniej...

    •  

      pokaż komentarz

      @dildo-vaggins caly czas podkreslam ze DLA MNIE to gowno nie jedzenie a jak ktos ma ochote to niech sobie zamawia...

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Są ludzie którym gotowanie sprawia przyjemność i wizja spędzenia godziny w kuchni jest przyjemnością. Są też tacy którzy gotować nie lubią, nie lubią lub po prostu szkoda im na to czasu. Dla większości jest to po prostu olbrzymia wygoda:

      - oszczędzasz masę czasu na zakupy, gotowanie, zmywanie, sprzątanie, dojazd do restauracji, czekanie na zamówienie itp.
      - dostajesz w miarę zbilansowane i zdrowe jedzenie - nie kolejna pizza z mikrofali czy 5 razy w tygodniu makaron, bo szybko się go gotuje.
      - jest tańsze niż restauracje, zresztą nie wyobrażam sobie 5 dziennie chodzić/jeździć do restauracji
      - nie musisz się zastanawiać co ugotować/zjeść
      - pozwala zachować dyscyplinę i unormować cykl żywieniowy

      To co op pokazał na zdjęciach to negatywny przykład kateringu i powinien być piętnowany. Jest wiele innych firm które dużo poważniej podchodzą do kwestii jakości i różnorodności posiłków.

    •  

      pokaż komentarz

      @czternastaczydziesci no ok to dla ciebie..a dla mnie to nie jest dobra jakosc i mimo ze mnie stac by jesc pudelkowo to wole zrobic sobie sama albo isc do knajpy....

    •  

      pokaż komentarz

      @agnieszka-baum: tłumaczysz ludziom na mirko że czyjaś praca może być więcej warta niż ten sam czas przeznaczony na przygotowanie posiłku... praca tylko fizyczna za 3k do reki!!!!oneoneone!!!11!!1!1 :)

    •  

      pokaż komentarz

      logiczna decyzja.

      @agnieszka-baum: jest logika i jest ocena ryzyka. Pytanie czy jedząc katering nie stracisz więcej zdrowia a co za tym potem idzie pieniędzy niż przygotowując sobie samemu

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Taka jest prawda. Zawsze domowy posiłek > Kupny posiłek.

      Warto się zastanowić jak coś wygląda z zewnątrz, a jakie jest w rzeczywistości: Jak często pracujemy w pięknym korpo, które ma dobry PR, cuda technologie itp. Idziemy pracować a w środku masakra, brak organizacji, każdy robi co chce, terminy ciągle przekroczone. Idziemy do firmy która coś produkuje? Chwalą się parkiem maszynowym, katalogami. A ich urządzenia za setki tysięcy PLN trzymają się na trytkach i co chwilę wracają na gwarancję. I teraz wyobraź sobie, że kupujesz ten piękny catering ze zdjęcie i pomyśl, co mogło pójsć nie tak :D

    •  

      pokaż komentarz

      nie skorzystalabym bo wole isc do restauracji i zjesc cos cieplego i zrobionego na miejscu... nie przemawia do mnie odgrzewane zarcie z mikrofali... wole zamowic sobie pizze cieplutka i swieza jesli juz mi sie nie chce gotowac.

      @AnnaJ:

      a to nie lepiej wybrać się do baru / knajpy? Op. Zapłacił 35zl za dzień. Ja w tygodniu chodzę na obiady do baru. Danie dnia to 12 zł. (zupa + drugie danie)Dupy nie urywa ale jak za takie pieniądze jest naprawde smaczne. Do tego jak zamawiasz kotlet, to zaraz słychać jak go tłuczą młotkiem. Są również restauracje które prowadzą katering, nie znam cen ale zapewne w abonamencie wyjdzie taniej, a napewno smaczniej.

      @sid127: Ale w takiej diecie masz po pierwsze posiłki na cały dzień (a nie tylko obiad), a po drugie masz je zbilansowane. Jedzenie zdrowo w knajpach nie jest wcale takie prosto - często posiłki są naładowane tłuszczem i węglowodanami.

      Idea tych diet jest taka, że zamawiasz np 2000 kcal i masz pewność, że tyle zjesz. Dodatkowo w dobrych kateringach masz jasno rozłożony bilans białka, węglowodanów i tłuszczu.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: i przede wszystkim trzeba mieć na to czas, a czas to pieniądz. Wychodzi na to samo często.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Przeciez to zalezy jaki katering zamowisz to takiej jakosci jedzenie dostaniesz. Pozatym ciezko nie majac czasu na gotowanie zjesc 5 zdrowych fit posilków na miescie lub tym bardziej je przygotowac. W wiekszosci zarcie w restaracjach jest bardzo tuczace i moze ugotowanie obiadu to 15-30min ale jednak jak juz masz zrobic sobie 5 polisków potem wrzucic wszystko do zmywarki wyjac to itp to masz jak nic 1-2h. to wole zaplacic 70zl za caly dzien jedzenia i miec to w dupie przy zarobkach 100zl/h nie zrobi mi to roznicy.

      Jak najbardzie jak ktos liczy kalorie,makro i niechce mu sie gotowac to jest to super opcja

      No i wszystko mozna sprowadzic do ceny po co zamawiac sobie sprzataczke skoro mozna samemu posprzatac ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Moja mama i tata tak samo mówią, po co iść od kawiarni, jak można kupić 100 paczek minutki i zagotować wodę, po co iść do kina jak w domu w telewizorze za darmo, po co iść do restauracji jak w domu można zrobić i taniej. Są Janusze i są ludzie którzy wolą zapłacić i mieć wygodę, spokój i robić w zaoszczędzonym czasie ciekawsze rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @laminio sorry ale jesli czlowiek nie ma czasu by sie sam nakarmic to chyba czas przewartosciowac swoje zycie...

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: ale po co tracic 1-2h jak mozna to wykorzystac na cos innego skoro cena tego jest tansza niz godzina twojej pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qlien ale ja nie jestem Januszem i nie zaluje kasy na wygody czy wyjscie na zarcie do knajpy...ja po prostu nie lubie odgrzewanych kotletow a takie zarcie to ciagle odgrzewanie kilku godzinnego lub kilkudziennego zarcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Przeciez jak zrobisz sobie posilki np. do biura to tez masz kilku godzinny obiad ktory musisz odgrzac xD jak zamowisz dobry katering to masz posilki robione dzien przed dostawa tak jak bys sobie zrobila obiad w domu

    •  

      pokaż komentarz

      @kosma1: @AnnaJ: Głupoty p%?#%?$icie... co mam zrobić jak nie mam czasu sobie gotować i po prostu tego nie lubię? a chciałbym zjeśc smacznie? Przez tą godzinę która poświęcę na gotowię zarobię więcej niż wydam na samodzielne gotowanie

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Aniu, posiłki w cateringach są przygotowywane dzień przed spożyciem.
      Tak jak wyżej zostało wspomniane jeśli chodzi o jakośc to zależy na jaki catering sie zdecydujesz, są lepsze i gorsze a jak wiadomo, często za ceną idzie jakość.
      Prowadze swój catering i uwierz mi, że ta ceny (w tych lepszych cateringach) naprawde są sprawiedliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @flito to se jedz...kto ci broni? JA TYlko mowie ze dla mnie to zla opcja....

    •  

      pokaż komentarz

      @moneymakeer dlatego ja nie jem cateringow...zreszta kiedys w mlodosc pracowalam dla babki co miala catering i taki syf miala na kuchni ze szok...wszystko sie kleilo starym syfem takim starym tluszczem jaki Magda Gessler czesto zdrapuje a kuchennych rewolucjach ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @cwlmod: jak mieszkasz na obrzezach to tak jest

      do pracy 10 minut piechota
      silownia i basen przed domem
      dyskonty pod domem
      galeria handlowa (najbardziej lansiarska notabene chyba) 10 min od domu

      gdzie tu widzisz, zebym dluzej szedl na silownie niz cwiczyl? jak cie nie stac i wynajmujesz chawire na koncu swiata to moze tak jest

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: No to trafiłas na jeden z tych gorszych cateringów. Tak samo jak masz gorsze lub lepsze restauracje. Myślisz, że tam gdzie czasami jadasz na mieście też jest tak czyściutko? Wbrew pozorom, kuchnie na cateringu lepiej utrzymać w czystości, bo z góry masz zaplanowane co i ile robisz i od ktorej do ktorej jest praca:)

    •  

      pokaż komentarz

      @moneymakeer wiem o tym...ale co zobaczylam juz nie odzobacze i mam uraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Przecież jak zrobisz sobie obiad do pracy, to musisz go podgrzać. Nie spotkałem się jeszcze w żadnym miejscu pracy z kuchenką. Tak czy inaczej aby zjeść obiad w pracy musisz skorzystać z mikrofalówki.

    •  

      pokaż komentarz

      W wielkim mieście wszystko jest oddalone od twojego domu o około 30 minut, i to nie spacerkiem.

      @cwlmod: Nie każda korporacja ma biura na zadupiu...Wrocław , ul Szczytnicka( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: moj borze, to jedzenie wyglada okropnie... gorzej niz z jakiejs podrzednej knajpki na wynos.
      Tez tak mysle: ja robie duzo zup, curry i dan jednogarnkowych, ktore zajmuja bardzo malo czasu. Np zupa marchewkowa zajmuje moze 10 minut (posiekanie warzyw) + 15 gotowania. Wiec tracisz 10 minut, a kiedy zupa sie gotuje masz czas zeby jeszcze ogarnac kuchnie, jak skonczysz masz gotowy posilek. Czesto robie wieksza porcje i idealnie pasuje, zeby odgrzac na sniadanie. Curry czy zupa na sniadanie sa idealne i nie chce sie podjadac w ciagu dnia. Trzeba sobie po prostu zaplanowac i kazdy ma czas na takie gotowanie. Poza tym dla mnie to relaks, wole pobawic sie w kuchni niz ogladac tv :)

    •  

      pokaż komentarz

      @flito: Stres i gotowe jedzenie... oj wydasz na lekarza niebawem.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kosma1: stres? W życiu :D jestem najmniej zestresowanym człowiekiem jakiego możesz sobie wyobrazić... serio. Moje można powiedzieć motto życiowe "miej wyj!?%ne a będzie Ci dane". Sprawdza się w 100%

    •  

      pokaż komentarz

      @peoplearestrange: Ja mieszkam między metro wierzbno i wilanowska i dla mnie przejechania autem do gal. wilanowskiej to około 15 minut od drzwi do drzwi. Rowerem do 25. I to tylko w jedną stronę. Do biedronki mam 15 minuty piechotą. Wszystko jest daleko mimo że mieszkam w centrum miasta.

      @kosma1: Ja mieszkam przy warszawskim mordorze i jak nie ma korków to wszędzie szybko dojadę autem, ale jak ruch jest o średnim natężeniu to już się robią problemy. A ja nie mam dziecka i do pracy idę piechotą 15 minut.

    •  

      pokaż komentarz

      @flito: Naucz się gotować to jeszcze bardziej uspokaja a wiesz przy okazji co jesz( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kosma1: ty sobie zartujesz, nazywajac wierzbno czy wilanowska centrum miasta?
      mordor to nie centrum, kazdy stamtad juz ucieka

    •  

      pokaż komentarz

      Wszystko jest daleko mimo że mieszkam w centrum miasta.

      @cwlmod: Koorwa nie wiem co jest w Warszawie ale we Wrocławiu w centrum od zaj?$%nia biedonek, żabek a ulicę obok mam 3 warzywniaki. Może to wasze centrum to jednak zadupie? O dwóch galeriach handlowych nawet nie wspomnę...

    •  

      pokaż komentarz

      @kosma1: Warszawa nie jest tak ciasto zabudowana jak Wrocław. Biedronek też jest dużo ale mimo wszystko odległości są znaczne. W centrum masz w zasadzie dwie galerie (Arkadia i Złote Tarasy) i poza nim to tylko biedronki i pomniejsze sklepy. Mieszkając w akademiku przy trasie łazienkowskiej nie ma biedronki z promieniu kilometra a nawet i więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @peoplearestrange: Poczytaj @cwlmod wszak on mieszka w centrum a ja topografię Warszawy znam średnio( ͡º ͜ʖ͡º) Nawet nie chce mi się szukać u wujka...

    •  

      pokaż komentarz

      W centrum masz w zasadzie dwie galerie (Arkadia i Złote Tarasy) i poza nim to tylko biedronki i pomniejsze sklepy.

      @cwlmod: Bo trzeba mieć mózg zamiast smartfona: http://zlotetarasy.pl/shops/carrefour-market ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°) Dalej to nawet nie chce mi się szukać...

    •  

      pokaż komentarz

      @kosma1: nie chce mi sie rozwodzic ale ilosc biedronek nie determinuje bycia w centrum ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wierzbno NIJAK ma sie do centrum. NI-JAK

    •  

      pokaż komentarz

      @peoplearestrange: Co ma ilość przeprowadzek do definicji centrum? BTW skoro już poruszyłeś ten temat to masz jakieś dowody, że ludzie stąd uciekają?

      @kosma1: Widać, że ty masz smartfona zamiast mózgu. Pewnie nie przyszło ci do głowy, że ten carrefour sam w sobie jest drogi to ten konkretny jest najdroższy? Teraz jest tam biedronka, ale nie zmienia to faktu, że jest to najbliższa biedronka i wymaga 7 minut jazdy autobusem bez korków.

      nie chce mi sie rozwodzic ale ilosc biedronek nie determinuje bycia w centrum ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wierzbno NIJAK ma sie do centrum. NI-JAK

      @peoplearestrange: Nie raczysz nawet do google zajrzeć a teraz straciłeś kompletnie wątek. Chyba nie mamy o czym rozmawiać. Nie mój poziom.

    •  

      pokaż komentarz

      @cwlmod: po pierwsze: targetem pudełkowego żarcia nie są studenci. po drugie biedronka to jest jakiś wyznacznik centrum? ja tam wole Piotra i Pawła bo wszystko ładnie poukładane i te produkty które lubię.

    •  

      pokaż komentarz

      @flito: Polecam przeczytaj mój pierwszy post w tym wątku. Nie wiem skąd zarzucanie mi co jest definicją centrum miasta. Biedronka jest wszędzie więc jej użyłem jako przykład. .

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: No i znowu, praca u podstaw:

      No bo sobie można samemu...
      Przyjmij do wiadomości, ze kozę można ale to się nie koniecznie opłaca.
      Gotowanie zajmuje dużo czasu, zwłaszcza jak chcesz jakieś ciekawsze danie. Są ludzie, którzy cenią swój czas inzaniast w kuchni wola siedzieć z piwkiem na tarasie.

      Obowiązki domowe opłaca się delegować np gotowanie, sprzątanie, pranie, prasowanie tego wszystkiego nie trzeba robić samemu. Można, oczywiście będzie „taniej” tylko czy aby na pewno?

      Jak ktoś ma 1000pln dniówki to opłaca mu się zapłacić parę stówek za sprzątanie/ gotowanie bardziej niż zasuwać samemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @cwlmod: firmy przenosza sie np na rondo daszynskiego. tam powstaja z 3-4 nowe wiezowce, zobaczysz wkrotce ;)

      jezus diluj z tym, ze wierzbno to jakies wyp%@#owo a nie centrum warszawy
      elo

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: po pierwsze oszczędność czasu. Nawet jak masz sklep pod nosem to i tak 30 min. dziennie trzeba liczyć na zakupy. Gotowanie - 5 posiłków to minimum 2h straty na siedzenie w garach, potem zmywanie i sprzątanie. Wyposażenie kuchni - nie każdy mieszka w swoim ciepłym domku czy mieszkanku, żeby opłacało się kupować masę sprzętów i innych wynalazkow, żeby zrobić sobie samemu soczek czy jakieś inne danie niż schabowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @peoplearestrange: Z idiotami nie rozmawiam. "Diluj" się z tym

    •  

      pokaż komentarz

      @cwlmod: idiota to na twojej legitymacji szkolnej w wierszu "imie"

  •  

    pokaż komentarz

    Wygląda jak straszne gówno.
    Korzystałem dłuższy czas z wygodnadieta.pl - nie jest tanio, ale jedzenie bardzo dobre i składniki różnorodne.

    No ale właśnie, wiele osób bierze diety pudełkowe na zasadzie byle najtaniej, a firma swoje jeszcze musi zarobić. Nie chce się robić 5 posiłków każdego dnia, ale jak ktoś dostarczy pod drzwi to już cebula się włącza że za drogo.
    Ja to traktowałem przez prawie rok jak normalne wyżywienie 5 dni w tygodniu, bo miałem za dużo na głowie żeby dbać o swoje wyżywienie, długie dojazdy, praca po godzinach. Sprawdzało się rewelacyjnie i kosztowało mnie to wtedy około 1300zł/21 dni w miesiącu. W weekendy miałem czas i gotowałem sam. Nie zawsze wszystko smakuje, ale człowiek oszczędza masę czasu kiedy go zwyczajnie nie ma. Lepsze to niż wpieprzać pizzę/kebsa każdego dnia i żreć chipsy na kolację.

  •  

    pokaż komentarz

    Ile takie coś kosztuje? Bo wygląda średnio, a cena pewnie z kosmosu?

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna