•  

    pokaż komentarz

    Szczerze mówiąc jest to jedno z najbardziej rozsądnych rozwiązań paradoksu Fermiego spośród tych, które zakładają, że życie w kosmosie jest dość powszechne. Oczywiście to czyste spekulacje, bo hipotezy ZOO nie da się zweryfikować, ale przestrzeganie takiej zasady nieingerencji wydaje się całkowicie zrozumiałe. Prawdopodobnie znacznie ciekawiej i lepiej wcielać się jedynie w rolę obserwatora niż ingerować w rozwój kultury, która np. swoim zachowaniem nie zasłużyła na transfer wiedzy oraz technologii. Ziemianie swoim zachowaniem pokazują, że musi jeszcze upłynąć trochę czasu - w innym wypadku mogłoby dojść do różnych ekscesów. Jeśli obcy tu przybywają to być może trzymają się z daleka i jedynie skrzętnie notują czy jest w nas jeszcze jakaś nadzieja. Badania to jedna sprawa, a druga to czysta rozrywka, coś jak ludzie sterujący symulowanymi istotami w grze komputerowej - być może trudno oprzeć się takiej pokusie. Kto wie, może jakaś cywilizacja, która nie będzie w komitywie w końcu zerwie kosmiczne porozumienie i wyląduje na trawnikach przed Łazienkam Królewskimi. Oby, oby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorti: paradoks Fermiego to nie jest żaden paradoks. Wszechświat jest tak wielki, że byłoby dziwne gdybyśmy spotkali w nim jakieś życie po tak krótkim czasie poszukiwań.
      Wystarczy zobaczyć jak mały jest nasz układ słoneczny w stosunku do Drogi Mlecznej, jak mała jest Droga Mleczna w stosunku do Wszechświata i uzmysłowić sobie, że sonda Voyager1 (która jak dotąd zawędrowała najdalej z tego, co wysłaliśmy w kosmos) dopiero wyściubia nos na zewnątrz układu słonecznego.
      Fragment kosmosu, który zbadaliśmy jest tak mikroskopijny w porównaniu do całości, że czymś niesłychanym byłoby, gdybyśmy znaleźli jakieś życie.

    •  

      pokaż komentarz

      sonda Voyager1 (która jak dotąd zawędrowała najdalej z tego, co wysłaliśmy w kosmos) dopiero wyściubia nos na zewnątrz układu słonecznego.

      @karbonowymuflon: Powiem więcej.

      To jest artystyczna wizja naszej galaktyki:

      pokaż spoiler Ta niebieska kropka to... zasięg ludzkich sygnałów radiowych wysłanych w przestrzeń kosmiczną od momentu wynalezienia radia. Gwiazd w tym zasięgu jest zaledwie kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @karbonowymuflon: @NoOne3: z takich ciekawostek jeszcze, to hiperolbrzym UY Scuti

      Szacuje się, że gdybyśmy umieścili ją w miejsce naszej gwiazdy, UY Scuti pochłonęłaby Jowisza a być może nawet Saturna.

      Jesteśmy małym pyłkiem we wszechświecie

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorti: Z tym, że hipoteza ZOO raczej jest słaba. Gdzie te transmisje obcych które już powinny do Nas dotrzeć, zakładając, że oni już mocno są do przodu wobec Nas? Coś powinniśmy odebrać, bo nawet jeśli teraz robią zoo to kiedyś nie było tej idei. No chyba, że jesteśmy poza oknem czasowym...

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorti: Dlaczego zawsze każdy pisze o ludziach jako szczególnie krwiożerczym rodzaju życia? Przecież bardzo możliwe jest, że nie różnimy się agresją od innych kosmicznych cywilizacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorti: mnie najbardziej przekonuje nieco bardziej nihilistyczne rozwiązanie tego paradoksu: życie fundamentalnie nie ma głębszego sensu, z czego my jeszcze nie zdajemy sobie wystarczająco dobrze sprawy, ale obce cywilizacje przed osiągnięciem poziomu technologicznego pozwalającego na szeroko zakrojoną eksplorację kosmosu dochodzą do wniosku że nie ma po co, po czym tego nie robią. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorti: Moim zdaniem oni nie przekazują nam nowych technologii, ponieważ możemy odkryc zupełnie nowe. Mamy inne spojrzenie na świat niż oni, inne mozliwości i inne problemy. Gdyby z góry ustalili nam ścieżkę rozwoju to po prostu powtarzalibyśmy to co oni. ewolucja i rozwój polega na różnorodności, stąd mogą chcieć podpatrzyć jakieś inne rozwiązania. Może to być spowodowane różnicą organizmów atmosfery, może chcą zasiedlić planetę podobną do naszej i obserwują, co ich tam czeka, jakie zmiany powoduje klimat, co ma wpływ na co.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorti A nie brałeś pod uwagę że oni mogą chcieć właśnie tego co robimy?

      Może właśnie mamy przygotowywać planetę dla nich specjalnie. Dla nas tlen jest jest podstawą, dla nich może być to coś innego i wizja płonącego świata jest dla nich zabawniejsza niż wszelkie dobro które przyszło by że współpracy.

      Może właśnie mamy być takim wirusem który niszczy światy i przygotowuje je na przyjście swoich panów (づ•﹏•)づ

      Tyle pomysłów ilu ludzi na świecie, a dowiedzieć się narazie i tak się nie dowiemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @h0man myślisz, że ludzie czyniąc sobie tyle zła dla innych cywilizacji byliby dobrzy? :-D

    •  

      pokaż komentarz

      Kto wie, może jakaś cywilizacja, która nie będzie w komitywie w końcu zerwie kosmiczne porozumienie i wyląduje na trawnikach przed Łazienkam Królewskimi. Oby, oby.
      @Gorti: Jeśli istnieje porozumienie różnych galaktycznych cywilizacji, by nie nawiązywać z nami kontaktu, to lepiej by nikt się z tego nie wyłamywał. Jasne dla nas fajnie by było w końcu poznać szerszą perspektywę, jeśli taka istnieje. Tylko, że jeśli dojdzie do tego, bo jakaś cywilizacja się wyłamie to będzie już jasne, że nie ma pokoju w kosmosie, a wciąż prowadzona jest tam walka o dominację i kosmos jest podzielony. To będzie o tyle gorsze, że jeśli do tego dojdzie to możemy zostać przez taką cywilizację zmanipulowani kłamstwami, by być na jej usługach bądź też mogą nam oferować sztuczną pomoc, byśmy sami się wykończyli za sprawą ich "pomocy", bo mogliby upatrywać w nas przyszłego sojusznika ich wroga. Najbezpieczniej by było jakby skontaktowało się z nami całe przymierze różnych cywilizacji, a nie jakaś jedna, co się z tego wyłamała. Chociaż to przymierze też może działać jak jakaś mafia, ale nawet wtedy lepiej byśmy wyszli niż raczkująca technologicznie cywilizacja robiąca za mięso armatnie. Lepszy byłby pokój dla nas

    •  

      pokaż komentarz

      @axxamith dlaczego zakladasz, że transmisja musiałaby odbywać się za pośrednictwem fal radiowych? A może istnieje jeszcze inny, przez nas nieodkryty nośnik informacji?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorti to co piszesz to jest tylko i wyłącznie samo świadomość ludzka. Jest tylko jeden sposób dla którego mógłbym skłonić się ku hipotezie ZOO i jest to symulacja komputerowa z maszyny typu matrioszka brain. W innym przypadku obserwowanie ludzkości lekko nie jest możliwe ze względu na ograniczenia jakie niesie ze sobą prawo fizyki. Prędkość światła jest stała i nie zmienna. Jeśli ktoś oddalony o określoną ilość lat świetlnych będzie patrzył się na ziemię to będzie widział przeszłość. A jak będzie oddalony wystarczająco daleko >14mld lat to nas w ogóle nie zobaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @karbonowymuflon: Do odległości wystarczy jeszcze dodać czas oraz to, że zanim dolecimy do jakiegoś odległego miejsca w galaktyce, nawet namierzając tam życie, to ono pewnie umrze ( przynajmniej cywilizacja ).

    •  

      pokaż komentarz

      @Barto_ to jest fizyka która Ty znasz. Ona absolutnie nie uwzględnia tego czego jeszcze nie wymyśliliśmy i co może pokazać wszystko obcym w czasie rzeczywistym z najdalszych odmetow wszechświata.

    •  

      pokaż komentarz

      @skolfild w fizyce piękne jest to że to co sprawdza się u nas musi sprawdzać się w najdalszych odmętach wszechświata. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  
      k............t via Android

      +2

      pokaż komentarz

      @Marian_Koniuszko prawie na pewno nie są to nasze, klasyczne fale radiowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorti: Kosmici mają nadzieję na to, że poziom ludzkości wzrośnie na tyle, byśmy zasługiwali na kontakt? ZOO to ZOO. Tu na Ziemi, mamy niejedno ludzkie ZOO (np. w amazońskich rezerwatach) i to zgotowane, przez rzekomo rozwinięte cywilizacyjnie społeczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @h0man: Pewnie większośc zaczynała jako drapieżniki, ale powiedzmy sobie szczerze, że tylko kultry, które nie zniszczą swojej planety wojną, zanieczyszczeniem, albo nie wybija sie wzajemnie beda w stanie osiągnąc poziom kosmiczny.

      My mieliśmy reset kultur już wiele razy - Egipt, Mezopotamia, Chiny, Indie, kultury Ameryk. W samej Europie Mielismy Grecję czy Rzym, które po prostu upadły. Średniowiecze nie było całkowicie wiekami ciemnymi jak to się uklepało, ale były pewnym spowolnieniem. Powstawały koncepcje i wynalazki, które dopiero później były popularyzowane w "odrodzeniu" i później.

      My obecnie, jako pierwsza cywilizacja technologiczna na Ziemii dopiero teraz zaczynamy wyglądać co jest poza domem i jest kilka opcji co do innych cywilizacji, które na pewno są, bo to byłoby zbyt dziwne jakby ich nie było w tak wielkim wszechświecie.

      1. Jesteśmy na zadupiu i nasze "radyjko" albo nie miało czasu do kogoś z własnym dolecieć, albo ten ktoś odpowiedział, ale jest za daleko i ejszcze do nas leci... ostatecznie pierwszy sąsiad jest tak daleko, że braknie nam zasięgu.

      2. Wszyscy z technologią uznają, że warto się do "nowych" odezwać dopiero wtedy, kiedy technologia pozwoli im porozumiewać się FTL, bo zwykłe radio ma opóźnienie. Już teraz z Marsem mamy problem, bo radio tylko w jedną stronę leci od kilku do kilkunastu minut - telefonem nie pogadasz, ani nawet internet za bardzo nie będzie działać :P
      Inne cywilizacje mogą stale wysyłać sygnały dla nowych cywilizacji do nasłuchu i odezwania się wiedząc, że w momencie, gdy ci odkryja technologie nadświetlnej komunikacji to będzie oznaczać, że są dostatecznie zaawansowani by rozważyć kontakt... po co szukać, skoro dobrym filtrem "sprytnych" jest po prostu czekanie aż sami się znajdą i krzykną, że już są online.

      3. Możemy być dostatecznie zaawansowani technologicznie, by kontaktować się z nami bez leku, że zgłupiejemy od rewelacji jaką sa inne kultury w kosmosie... ale jesteśmy jeszcze zbyt niebezpieczni i brudni by być branymi pod uwagę.

      Ludzie nie potrafią jeszcze wykozystywać zasobów tak, by nie produkować śmieci i trucizn, które trafiaja i pozostają w środowisku. Ciągle prowadzimy krwawe konflikty o pierdoły. Może nie w Europie, Australii, czy Ameryce Północnej, ale reszta świata, gdzie jest pełno ludzi, jest pełna śmieci, śmierci, biedy i prymitywnej agresji.

      Jesteśmy statystycznie małpami z potężnymi materiałami wybuchowymi i rakietami kosmicznymi... Jakiś prymitywny przywódca z bliskiego wschodu dowiadująć się, że są jacyś kosmici, na 100% chciałby przedstawić im szariat i podejście Allaha o niewiernych.
      Poza tym jaki jest pewnik, że zaczynając latać po innych planetach już teraz nie zaczniemy śmiecić wszędzie, gdzie będziemy? Tak samo szerzenie fałszywych informacji itd. Ostatecznie obecnie wyszło, że stworzylismy internet by dzielic sie informacjami, ale gdy tych informacji zrobiło sie więcej i każdy ma dostęp do internetu okazało sie, że nie potrafimy odfiltrowac spamu od prawdy.

      Inni mogą uznawać, że nasz układ słoneczny jest nasz i możemy sobie w nim syfić. I albo zdechniemy i zostanie po nas trochę pamiątek do muzeum i trochę sztuki i materii rozrywkowej, albo posyfimy jakto dziecko w domu, a potem dorośniemy i poogarniamy odrobinę.

      EU dla porównania, też nie chce włączyć w swoje szeregi Turcji, bo właśnie wiemy, że jest to kraj zbrodniczy i na tyle zorganizowany by po prostu nie zatłuc się samodzielnie własną bronią.

      4. Inne cywilizacje, mogą aktywnie szukać światów z życiem i inteligentnymi gatunkami i dawno temu nas znalazły. Dali nam podsawy do tworzenia technologii i odznaczając nas w bazie danych zostawili nas samych, raz na jakiś czas tylko sprawdzając jak sobie radzimy. Pewnie jest jakiś "uniwersytet" z kierunkiem antropologicznym zajmujący się nami, ale nic ponadto. Interesuje ich pewnie tylko, jak rózne gatunki rozumne się rozwijają i jakie sa mechanizmy cywilizacyjno rozwojowe u istot myslących. Ingeruja jedynie na początku tylko po to by gatunek nie zmarnował szansy, bo inteligencja, nieuzywana może w drodze ewolucji i selekcji naturalnej po prostu znikać na wczesnym etapie.

      5a.Kosmici, wiedza o nas, a wybrane instytucje ziemskie wiedzą o nich i są aktualnie w kontakcie.
      Kontakt może być minimalny i polegać na prostej wymianie technologia w zamian za pewne posuniecia strategiczne/polityczne.

      5b. Kosmici wiedzą o nas i są z nami w kontakcie, ale my nie wiemy, że to kosmici. Kontakt zdalny, bezosobowy i/lub z fałszywymi tożsamościami mający na celu pośrednie sterowanie elitami, by nasza cywilizacja nie wypadła z przewidzianej dla niej ścieżki lub by przyspieszyć nasz awans do rangi pozwalającej wcielić nas w jakieś miedzyplanetarne struktury.

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego zakladasz, że transmisja musiałaby odbywać się za pośrednictwem fal radiowych?

      @Marian_Koniuszko: Ponieważ transmisja danych z prędkością światła jest najszybszą fizycznie możliwą metodą przenoszenia informacji. Chyba, że wierzysz w bajki, no to nie

    •  

      pokaż komentarz

      @karbonowymuflon: > Wszechświat jest tak wielki, że byłoby dziwne gdybyśmy spotkali w nim jakieś życie po tak krótkim czasie poszukiwań.

      Antropocentryści rozp$?#?$@ają mi serce swoimi ograniczeniami umysłowymi. Dlaczego zakładasz, że to My znajdziemy obce życie? A może to 'życie' spotkało już nas? Patrz, "Piknik na skraju drogi".
      Łyse małpy są tak zapotrzone w siebie, że nie potrafią przyjąć nowego spojrzenia na świat, spojrzenia, w którym są mało znaczącym pyłkiem.

      W takich momentach wychodzi na jaw, kompleks Kopernika.

    •  

      pokaż komentarz

      @h0man ja uważam że przybycie się się chęci rywalizacji i agresji to jest wielki filtr.
      Załóżmy:
      -ilość energii potrzebna do podróży naświetlonej 10000 ton * c^2
      -ilość energii potrzebnej do unicestwienia swojej cywilizacji 1500 ton * c^2
      Jak ludzie nie pozbędą się raz na zawsze wojen to między poziomem samounicestwienia a ekspansją poza własny system jest spora przypaść gdzie możemy się powybijać bo ktoś sobie ubzdura że jego naród/religia/ideologia jest lepsza od innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Miedziany_Brodacz: Albo wszędzie, gdzie jest życie, warunki sa bardzo podobne. Taka zależnośc, że zycie pwostaje tylko na podobnych sobie obiektach, bo nigdzie indziej sie nie da. Tak jak skały wulkaniczne, powstaja tylko w wulkanach albos ztucznie w jakims laboratorium.

      Moga też uznawać swój sposób za optymalny, bo mają już doświadczenia z własnego podwórka, albo są w kontakcie z innymi gatunkami.

      Ostatecznie, koło, dłubanie w kamieniu i metalurgię, telefon, telewizor, radio itd wymyślono niezależnie w wielu stronach świata "bez podglądania".

    •  

      pokaż komentarz

      @rad_kop lol, co ja zakładam? Co to ma wspólnego z moim komentarzem? :D
      Z nas dwóch to chyba nie ja mam kompleks.

    •  

      pokaż komentarz

      @mardolero: O to to wlaśnie to. Teraz jestesmy jak dzieciak sam w domu, czekający aż przyjdzie ktos obcy ale z fajnymi zabawkami.
      No wcale nie ryzykowne i potencjalnie niebezpieczne.

      Ja To widze mniej więcej tak:

      Jeżeli spełnimy wkońcu wymogi "przyłączenia" lub "zgłoszenia naszej kandydatury" do jakiejśtam federacji kosmicznej, to przyleci do nas zapewne jakaś oficjalna delegacja składająca się z przedstawicieli przynajmniej dwuch odmiennych gatunków.
      1. Będzie znała angielski, bo tym jezykiem powszechnie posługujemy się na Ziemii.
      2. Będzie wiedziała jakiej technologii użyć by prowadzić transmisje w naszym radiu TV i internecie.
      3. Będzie wiedzieć, że możemy wpaść w chwilową panikę i wycelować w nich broń, a ktoś może nerwowo nawet wystrzelić, więc będą na to przygotowani i nie obrażą się o to... ostatecznie my tez mamy prawa, wytyczona przestrzeń powietrzną itd. A oni to naruszają.
      4. Będzie wskazana, jakaś mała rotacyjna wymiana naukowo/technologiczna. Np Nasz ambasador w zamian za kilku waszych. Najlepiej naukowcy.

    •  

      pokaż komentarz

      Szczerze mówiąc jest to jedno z najbardziej rozsądnych rozwiązań paradoksu Fermiego spośród tych, które zakładają, że życie w kosmosie jest dość powszechne.

      @Gorti: Nie zgodzę się z tym, ani trochę w tym rozsądku nie ma.

      Rozsądne rozwiązanie (w przypadku założenia, że życie jest powszechne) to takie, że odległości są zbyt duże, a możliwe do wynalezienia technologie "napędowe" zbyt słabe by dwie rozwinięte cywilizacje mogły się ze sobą spotkać, tzn. aby ich spotkania były powszechne, bo w sumie nie można wykluczyć możliwości, że dwie cywilizacje znajdą się na tyle blisko siebie, że nawiążą ze sobą kontakt nawet bez lotów w kosmos.

      Tunele czasoprzestrzenne i inne tym podobne technologie podróży to twory czysto hipotetyczne oparte na innych hipotetycznych tworach, które mogą nigdy nie znaleźć odzwierciedlenia w "fizyce użytkowej".
      Nawet jeśli takie np. tunele czasoprzestrzenne istnieją lub mogą zaistnieć to prawdopodobnie warunki w nich będą na tyle niesprzyjające, nie tyle dla życia co dla materii na poziomie organizacji wyższej od cząstek elementarnych, że w praktyce na niewiele nam się zdadzą (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      Pewnie większośc zaczynała jako drapieżniki, ale powiedzmy sobie szczerze, że tylko kultry, które nie zniszczą swojej planety wojną, zanieczyszczeniem, albo nie wybija sie wzajemnie beda w stanie osiągnąc poziom kosmiczny.

      @Dybuk: Skąd wniosek, że drapieżniki muszą się wybić / zatruć planetę?

      Homo sapiens nie zmienił się od poziomu jaskiniowego, a jednocześnie tworzymy o wiele bardziej skomplikowaną społeczność, na wyższym poziomie organizacji niż kiedyś. Możemy pozostać (i prawdopodobnie pozostaniemy, ponieważ tak działa nasz dobór seksualny) agresywni jako gatunek, i osiągnąć poziom kosmiczny. Potrzebujemy jedynie odpowiednich mechanizmów, jak aktualnie dodaliśmy takie mechanizmy (jak np. pieniądze) by osiągnąć odpowiedni etap.

      które na pewno są, bo to byłoby zbyt dziwne jakby ich nie było w tak wielkim wszechświecie.

      Dlaczego dziwne? I gdzie są?

      Fizycznie nie jest możliwe dla nas by wydostać się poza grupę lokalną, więc jeżeli nie są w naszej grupie lokalnej, to nigdy ich nie spotkamy

    •  

      pokaż komentarz

      @johny-kalesonny: Wnioskuję, że większośc ras kosmicznych zaczyna jako drapiezniki po prostu dlatego, że to one zazwyczaj wykazjuja się wyższym piziomem inteligencji i ciekawościa. Zwierzęta typowo roslinożerne z reguły są stadne i zainteresowane jedynie leniwym wypasaniem... oczywiście to nie ejst bezwarunkowa zasada, ale jednak wystarczy popatrzec na naturę.

      Jednak jeżeli kultura gaturnku nie doprowadzi do tego, że prymitywna agresja zostanie wyeliminowana to gatunek ma duże prawdopodobieństwo albo cofnąc sie w rozwoju kulturowo technologicznym albo ulec zniszczeniu.

      Nie mówie o agresji w całości, bo musimy być agresywni/skuteczni politycznie i strategicznie by nie dac sobie wejśc na głowe, albo nie dac sie zjeśc problemom organizacyjnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @karbonowymuflon: z cytatu, który podałem

      Wszechświat jest tak wielki, że byłoby dziwne gdybyśmy spotkali w nim jakieś życie po tak krótkim czasie poszukiwań.

      Zakładasz, że to my spotkamy życie. A mi się rozchodzi o to, że to 'zycie' mogło odnaleźć już nas.
      Czego nie rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dybuk: No ale czy kultura jest w stanie wyeliminować agresję? :) Agresja to element naszej natury. Na takiej samej zasadzie, kultura próbowała wyeliminować seksualność (czasy wiktoriańskie) - to była kompletna porażka.

      Moim skromnym zdaniem to niemożliwe, by kultura wyeliminowała cechy, które nasz gatunek nabrał przez ewolucję - za to może te cechy ukierunkowywać. Nadal pozostaniemy agresywni przez miliony lat, chyba, że dobór seksualny się jakoś zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      Zakładasz, że to my spotkamy życie.

      @rad_kop: nie, nie zakładam. Zakładam, że graniczy to z niemożliwością. I jest to mój komentarz do tzw. paradoksu Fermiego (którego autorem nie jestem).

      A to, że "życie może odnaleźć nas" to już jest czajniczek Russela. A może odnajdzie nas pierdzący tęczą jednorożec. Może...

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorti Ja sobie lubię myśleć, że we wszechświecie jest wystarczająca ilość cywilizacji zdolnych technologicznie do zmapowania całego wszechświata. Co za tym idzie, wiedzą o nas doskonale. Nie jesteśmy w zoo. Jesteśmy bardziej mini rezerwatem/kolonią termitów. Jakiś super komputer zbiera dane i my jesteśmy tylko mikro częścią, kompletnie bez znaczenia, zero znaczenia jakiegokolwiek. Oni nie zareagują nawet jakbyśmy mieli planetę roznieść w pył. Jeśli natomiast ogarniemy się i nauczymy dbać o siebie i planetę, to wtedy kontakt.

    •  

      pokaż komentarz

      @johny-kalesonny: No czy ja wiem... jest to po prostu forma "udamawiania" gatunku.

      Wszystkie ssaki, które sa chodowane lub trzymane jako zwierzeta domowe do towarzystwa sa z reguły rozmnażane na podstawie ich temperamentu.
      Możemy faworyzowac rozmnażanie na podstawie cech wyglądu/fizycznosci lub charakteru.

      O dziwo rosyjski eksperyment pokazał ciekawe zjawisko na lisach.
      Facet na syberii chciał sprawdzic czy da sie udomowic lisy i od kulkudziesięci lat prowadzi ferme, gdzie dobór seksualny polega na rozmnażaniu najlagodniejszych i najbardziej towarzyskich osobników. To jedyny warunek.

      Okazało sie że na podstawie samego temperamentu, bez wyjątku za każdym razem zmienia się także wygląd. Z rudo biało czarnych lisów, wyszły szare i płowe w łaty, a dodatkowo z klapnietymi uszami i zakręcającymi sie ogonami.

      Okazuje sie , że ssaki przy udomowieniu polegającym na temperamencie, stają sie własnie, łaciate, kłapouche z zakręconymi lub inaczej podwinietymi ogonami.

      Myślę, że to dowodzi tego, że kultura potrafi zmienić geny czlowieka, jednak nie jest to tak ostry rygor jak fermowy chów gdzie, dobór seksualny jest całkowicie kontrolowany i polega na wybieraniu naturalnie łagodnych osobników.

      W społeczeństwach ludzkich, gdzie panuje duża swoboda jakby an to nie aptrzec, ludzie rozmnażaja sie dobierając sie wg własnego uznania. Ale to jakich partnerów i aprtnerek sie szuka opiera się tez na kulturze panującej w koło.

      100 lat temu każdy uznawał za atrakcyjniejsza kobietę która miała kilka kilo więcej ti i tam, a chudość była widziana jako oznaka choroby.
      Do lat 2000 chudość była natomiast widziana jako oznaka zdrowia, dbania o siebie i naturalnej urody.
      Teraz ponownie za atrakcyjniejsze postrzegane sa kobiety które maja jednak troche cycka i tyłka, ale nie bedac też otyłymi.

      w latach 40 i 50 palenie było symbolem męskości tak samo jak noszenie spodni albo bycie zołnierzem, strażakiem, albo politykiem. I kobiety takich właśnie facetów poszukiwały, pozostawiając innych.

      Obecnie podobnie jest z inteligencją i idacym za nim wysoims tanem posiadania. Kobiety wolą faceta dobrze ubranego i inteligentnego od przystojnego i agresywnego pakera, który jest ekwiwalentem głupiej laski z silikonowymi cycami 3 rozmiary wiekszymi niż potrzeba, którą interesuja tylko dyskoteki i melanż.

    •  

      pokaż komentarz

      @karbonowymuflon: > Wszechświat jest tak wielki, że byłoby dziwne gdybyśmy spotkali w nim jakieś życie po tak krótkim czasie poszukiwań.

      Piję do słowa pogrubionego, a dokładniej końcówki "my". Antropocentryzm zawiera się właśnie w tej końcówce. Czy jeszcze bardziej mam przybliżyć Ci sens twoich słów? Myślę, że nie zauważyłeś głębszego sensu swojego komentarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @karbonowymuflon: bawi mnie to zakładanie ze jak gdzieś jest cywlizacjapozaziemska to znaczy ze musi być bardziej rozwinięta od nas. a nie wpadłeś na to ze może to my jestesmy NAJBARDZIEJ rozwinięci i technologia kttórą dysponujemy jest najlepsza i w poszukiwaniach jestesmy NAJDALEJ niz wszystkie inne?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dybuk: Ale hodowla != kultura. Homo sapiens nie jest hodowany, a najmniej agresywne osobniki bynajmniej nie mają najwięcej dzieci

      kobiety wolą faceta dobrze ubranego i inteligentnego od przystojnego i agresywnego pakera, który jest ekwiwalentem głupiej laski z silikonowymi cycami 3 rozmiary wiekszymi niż potrzeba, którą interesuja tylko dyskoteki i melanż.

      No właśnie nie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @wiem_wszystko: po czym wnioskujesz, że ja to zakładam? Ja nic nie zakładam, nie zajmuję się głupotami.
      Tylko skrytykowałem paradoks Fermiego, bo uważam, że to idiotyzm. Nic więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @h0man: to jest kosmiczny babinizm wyprodukowany przez mentalnych zjebów. Nie ma zadnej przeslanki aby uwazac ludzkosc za szczegolnie agesywny gatunek. nie mamy zadnych dowodow na istnienie obcych. A juz zakladanie jacy moga byc i jaki charakter moga miec ich cywilizacje to debilizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marian_Koniuszko: Nie, teraz mogą choćby telepatycznie, ale kiedyś musieli radiowo. I tego śladu szukam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Miedziany_Brodacz: Ciekawy tok myślenia. Może na obecnym stopniu rozwoju jeszcze niczego by od nas nie podłapali to już w niedalekiej przyszłości ludzkość może 'opatentować' jakieś nowe, nieznane im rozwiązania.

    •  

      pokaż komentarz

      @nonot: No tak, podchodząc od tej strony to pozostaje też oczywiście kwestia odległości, pominąłem ją trochę bo zrobiłem raz odcinek o statkach międzygwiezdnych i wielu różnych projektach pojazdów, które mogą się poruszać z prędkością bliską prędkości światła bez potrzeby takich tuneli. Pozostawiając te opcje, w których obcy mogą nas odwiedzić to hipoteza ZOO wydaje się jedną z najrozsądniejszych.

    •  

      pokaż komentarz

      @h0man: Pewnie dlatego, że są jednak podstawy, aby tak twierdzić. W przypadku obcych cywilizacji można z kolei tylko zgadywać, a w takiej hipotezie ZOO uznaje się, że są to istoty nastawione pokojowo i nie chcą zrobić nam krzywdy. W takim porównaniu wypadamy zatem dość blado i stąd ta niepochlebna opinia.

    •  

      pokaż komentarz

      @karbonowymuflon: Zdaję sobie z tego sprawę, ale w paradoksie chodzi też o to, że mimo tylu miliardów lat, w trakcie których mogły powstać zaawansowane cywilizacje, żadna z nich nie dotarła nigdy na Ziemię. Nie chodzi tylko o to, że my ich nie wykryliśmy, ale też o to, że oni nie wykryli nas i stąd jest prawie 50 różnych rozwiązań tego paradoksu, niektóre mało prawdopodobne, a inne całkiem rozsądne. Oczywiście wszystko można zrzucić jedynie na odległości, ale problem może być bardziej złożony. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @thethreatisreal: Zawsze mogliby chociaż uratować planetę, a nas pozostawić na wymarcie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Szczerze mówiąc jest to jedno z najbardziej rozsądnych rozwiązań paradoksu Fermiego

      @Gorti: Ha, szczerze mówić to bzdury i też się zgadzam, że owy paradoks to nie żaden paradoks, bo niby na jakiej podstawie?

      Na jakiej podstawie ktoś określił, że taka i taka odległość to już powinniśmy znaleźć jakieś życie w liczbie xx, a na takiej i takiej już nie? Jakie są wzory na obliczenie takiej gęstości zaludnienia, totalne bzdury (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      Ten cały paradoks to najprostszy banał z byle filmu sf i nic więcej.

      Fakty natomiast są takie, że zazwyczaj najbardziej oczywiste rozwiązanie jest tym właściwym.

      W tym wypadku jest to odległość w kosmosie, czas i nasza technologia, które po prostu nie pozwalają nikogo innego spotkać.

      Ile lat temu wysłaliśmy pierwszy sygnał w kosmos? Nawet nie 100 lat.

      Co to jest w skali kosmosu? Nic, nawet nie pierdniecie. 2000 lat to też nic.

      Nawet jeżeli ktoś byłby tak blisko, to uwaga, to nie wystarczy, bo jeszcze musi być na podobnym poziomie rozwoju co my.

      A wiec dodatkowo musi wystąpić wysokie prawdopodobieństwo, że w w miarę bliskiej odległości od siebie powstało życie na planetach i mniej więcej albo się w końcu pokryją zdobycze technologii tych cywilizacji by móc w ogóle coś odebrać, wysłać, obserwować.

      Jakie to jest prawdopodobieństwo? Żeby spełnić wszystkie warunki to wygląda ono na nieprawdopodobnie niskie, więc jeżeli ktoś tam jest, to nie ma szans, aby był tak blisko jak niektórym się może zdawać i wymyślają jakieś nieistniejące paradoksy.

      Nawet jeżeli byliby od nas 120 lat, a my wysłalibyśmy 100 lat temu sygnał, to i tak odpowiedź przyjdzie najwcześniej za 140 lat.

      Tak więc najbardziej rozsądne jest to, że nikogo po prostu tak blisko nie ma, bo przez ostatnie 50 lat byśmy coś odebrali, a nie odebraliśmy nic choćby zbliżonego do tego co byśmy uznali za celowy przekaz z danymi.

      Ja nie wątpię, że ktoś tam jest, ale gęstość tego życia w kosmosie, przynajmniej dla nas może się okazać bardzo bardzo niska, choć w skali wielkości kosmosu mogą to być miliony innych cywilizacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Na jakiej podstawie ktoś określił, że taka i taka odległość to już powinniśmy znaleźć jakieś życie w liczbie xx, a na takiej i takiej już nie?

      @neoandrew: Paradoks jest głębszy (albo co najmniej dobrze zadane pytanie):

      Jeśli jakaś cywilizacja osiągnęła poziom podróży kosmicznych to mogłaby zacząć kolonizować galaktykę. Galaktyka jest duża, ale nawet dysponując technologią zbliżoną do ziemskiej można by kolonizować układy jeden za drugim. Jak sobie popatrzymy na rozwój ludzkości na Ziemi to widać, że w 10 tys. lat (a nawet mniej) można zapełnić planetę. Zatem kolonizacja CAŁEJ galaktyki (przy założeniu niezależności kolonizacji) zajęłaby wcale nie tak dużo. Mogłoby się to zdarzyć w zaledwie kilka milionów lat.

      No i teraz, jeśli ludzie nie byli pierwszą cywilizacją w galaktyce to czemu nie miałaby istnieć jakaś cywilizacja gdzieś w galaktyce w czasach, gdy na Ziemi były dinozaury? Ale wtedy cała galaktyka teraz byłaby skolonizowana. Nie byłoby czegoś takiego, że na sąsiednich gwiazdach nie ma obcych. Ale na razie ich nie znaleźliśmy. Więc gdzie oni są? A jeśli ich nie ma, to czemu?

    •  

      pokaż komentarz

      @AutomatycznyCzarodziej: Nie jest, a to co napisałeś to gdybania i absurdy nie na temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @NoOne3 co to takie jasne w środku galaktyki?

    •  

      pokaż komentarz

      @N___________: ¯\_(ツ)_/¯
      Wizja artysty.

      Pewnie chodziło mu o zagęszczenie gwiazd. Być może przyciągniętych przez masywną czarną dziurę, która stała się kiedyś zalążkiem galaktyki (gdzieś słyszałem o takiej teorii).

  •  

    pokaż komentarz

    Czasami mam takie luźne rozkminy, że może kosmici nie tylko nas obserwują, ale i mają ogromny wkład w historię naszej cywilizacji?

    Może, na przykład, ten słynny biblijny Bóg Jahwe istnieje i jest to przedstawiciel (lub władca) wysoko rozwiniętej pozaziemskiej cywilizacji, który tysiące lat temu przybył i podporządkował sobie takich Izraelitów? Wówczas wiele biblijnych "opowieści" nabrało by więcej sensu. Może było wielu bogów, którzy panowali nad określonymi cywilizacjami na świecie i szczuli je na siebie? Może dlatego Jahwe jako ten zazdrosny Bóg zabronił ludziom czcić innych bogów niż on?
    No zobaczcie, jakby tak siły nadprzyrodzone z różnych religii wytłumaczyć technologią z pozaziemskich cywilizacji to miałoby to więcej sensu. Bogowie poruszający się na ognistych rydwanach w powierzu? Może to statki kosmiczne, których ludzie nie umieli precyzyjniej opisać? Może świat nadprzyrodzony nie istnieje, a po prostu istnieje technologia, którą kosmici "oczarowali" ludzi i przy pomocy której nad nimi panowali?

    Dla mnie taka teoria ma więcej sensu niż obecne pojęcia tworzone przez religie, bazujące na jakichś czarach, jakimś świecie duchowym.

    Może w dalekiej przyszłości, gdy ktoś zapyta się naukowca: "Czy Bóg istnieje?", ten odpowie: "Tak, ale nie jest tym, co myślisz"

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopus_Mirkus_Rex: Słaba hipoteza, gdyby rywalizacje bogów to byłyby starcia różnych hegemonów z innej inteligetnej rasy to byłyby strasznie prymitywne. Skoro żadne zaawansowane technologie nie brały udziału w tych starciach to i sami kosmici by takimi technologiami nie dysponowali. Skoro by nimi nie dysponowali to mieliby olbrzymi problem z podporządkowaniem sobie ludzi. Tutaj oczywiście zakładam utratę części wiedzy z powodu np. katastrofy ich statku.

      Parę książek taki temat poruszało i w zasadzie tylko tam się nadaje - do fantasy.

      Można to rozwinąć i jakoś naciągać rzeczywistość żeby to jakieś ręce i nogi miało ale naprawdę nie szedłbym w tym kierunku, ślepa uliczka. Która w dodatku sprawia wiele kłopotów, jak to żadna starożytna fantazja naszych przodków nie zachowałą się do naszych czasów? Patrząc po tym jaką ludzie mają skłonność do konfabulacji to wydaje się być przecież kompletnie niemożliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      jakby tak siły nadprzyrodzone z różnych religii wytłumaczyć technologią z pozaziemskich cywilizacji

      @Wykopus_Mirkus_Rex: A jakby tak wytłumaczyć je zjawiskami naturalnymi i fantazją autorów? Dzisiaj piszemy książki o podróżach w czasie. To nie znaczy, że jakaś obca cywilizacja przybyła do nas używając takiej technologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Francisco_dAnconia:

      A jakby tak wytłumaczyć je zjawiskami naturalnymi i fantazją autorów?

      Oczywiście i tak może być. Może to jest najbardziej prawdopodobne.

      Niemniej na przykład, jak jest w biblii napisane, że prorok został wzięty przez aniołów do nieba na ognistym rydwanie to wyobrażam sobie startujący pojazd kosmiczny.

      Albo płonący krzew przed Mojżeszem- może statek, który wylądował w blasku palącym roślinność dookoła?

      Zniszczona Sodoma i Gomora? Bombardowanie z orbity czy z powietrza ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @DiscoKhan:

      Słaba hipoteza

      Możliwe, chociaż dla mnie to ma więcej sensu niż religia jako taka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopus_Mirkus_Rex: Jak dla mnie niepotrzebne komplikowanie prostych rzeczy. Trzeba było przekazać jakąś myśl, która była dodatkowo ubarwiana dla lepszego efektu. A może, żeby łatwiej było zapamiętać, zanim jeszcze zaczęli to spisywać.
      Ale nie, bardziej logiczne jest, że obca cywilizacja bawiła się w bogów, a potem urlop im się skończył i musieli wracać do siebie (;

    •  

      pokaż komentarz

      @Francisco_dAnconia:

      a potem urlop im się skończył i musieli wracać do siebie (;

      No według niektórych religii bogowie mają powrócić na Ziemię, nawet w tej chrześcijańskiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopus_Mirkus_Rex Może grali sobie w Age of Empires w rzeczywistości

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopus_Mirkus_Rex: I będzie życie wieczne, czyli dostaniemy technologię umożliwiającą zahamowanie procesów starzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopus_Mirkus_Rex: Interesująca teoria

      @DiscoKhan: chyba nie do końca zrozumiałeś o co chodziło autorowi wpisu. Moze to było na zasadzie rywalizacji, wręcz sportowej. Dwie - trzy grupy kosmitów mają stworzyć cywilizację, przekazać ludziom wiedzę, od nich zależy jak to zrobią, jakich sztuczek użyją, jak im się objawią i co każą im robić, w którą ścieżkę rozwoju ich popchną. Może zwykłe próby badawcze jak my oswajamy rózne zwierzęta i też próbujemy małpy uczyć różnych rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Miedziany_Brodacz: No włąśnie to rozumiem i ciężko to pojąć, ograniczenia takiego starcia byłby bardzo szczegółowe, zaś w takim wypadku kto by to nadzorował?

      Zaś w innym przypadku to dlaczego wiele w sumie prostych rozwiązań które mogłyby być zastosowane jeszcze w starożytności jednak nie było wdrożonych?

      Skoro badania naukowe to dlaczego robiono testy w warunkach całej populacji przez co w zasadzie ciężko to nazwać badaniem naukowym, bo nie ma odnośnika jak zachowuje się cywilizacja bez takiej ingerencji? Nie ma przecież wtedy nawet próby kontrolnej...

      Taka zabawa naszym gatunkiem może by i przeszła ale w przypadku gdyby założyć jednokrotną ingerencje dosłownie jednego-dwóch osobników ale nie w przypadku całych panteonów. Wtedy absolutnie nie ma powodów żeby nie zostawić po sobie jakiś śladów, skoro zabawa na całego to dlaczego się tak ograniczać? Znowu skoro ślady zacierano to dlaczego niby jakiekolwiek świadectwa ich bytności miałby się zachować?

      Więcej dziur niż sera.

    •  

      pokaż komentarz

      Słaba hipoteza, gdyby rywalizacje bogów to byłyby starcia różnych hegemonów z innej inteligetnej rasy to byłyby strasznie prymitywne. Skoro żadne zaawansowane technologie nie brały udziału w tych starciach to i sami kosmici by takimi technologiami nie dysponowali.

      @DiscoKhan: MMA... po co lać się gołymi łapami na arenie skoro można pojechać serią z kałacha? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      No i kto mając tylko kałacha do obrony chciałby oglądać czy zabezpieczać imprezę na której każdy ma kałacha i wiadomo, że będzie go używał

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopus_Mirkus_Rex:

      Czasami mam takie luźne rozkminy, że może kosmici nie tylko nas obserwują, ale i mają ogromny wkład w historię naszej cywilizacji?

      Może, na przykład, ten słynny biblijny Bóg Jahwe istnieje i jest to przedstawiciel (lub władca) wysoko rozwiniętej pozaziemskiej cywilizacji, który tysiące lat temu przybył i podporządkował sobie takich Izraelitów? Wówczas wiele biblijnych "opowieści" nabrało by więcej sensu

      No ale to dość stara hipoteza:) Temat wielu pseudonaukowych książek, Jak i inspiracja dla wielu opowiadań czy filmów. Jak wcześniej o tym nie słyszałeś i sam na to wpadłeś no to gratulacje, kiedyś może coś nie tylko ciekawego ale i oryginalnego wymyślisz :) (ja tak serio).

      https://en.wikipedia.org/wiki/Ancient_astronauts

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Erich_von_D%C3%A4niken

      Inna sprawa, że nie wiem, jak można było nie słyszeć o tym ^ kolesiu i jego teoriach o.O

      Możliwe też, że całkowicie źle zrozumiałem Twój post.

      edit: coś mi mówi, że właśnie autor tego znaleziska poprzednio wrzucał coś z tej dziedziny.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @nonot: brak strzemion pomimo, że to byłaby gwarancja sukcesu? Skoro i tak istniała konnica to nie da się tego braku wytłumaczyć. Chyba, że w ogóle tamci kosmici nigdy nawet czegoś podobnego do motocyklu nie tworzyli. Mało prawdopodobne.

      Znowu walka MMA nie trwa ileś lat. Przecież takie coś byłoby piekielnie nudne do oglądania.

      Ta teoria zakłada, że ci kosmici w żadnym wypadku nie przewyższali pomysłowością ludzi.

    •  
      H.....v via Android

      -1

      pokaż komentarz

      @Wykopus_Mirkus_Rex no spoczko ale to jest tylko to samo spychanie Boga do nieznanego tak jak to robią wierzący. W końcu gdzieś musiała być pierwsza cywilizacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopus_Mirkus_Rex: Zawsze mnie cieszy, gdy ktoś dochodzi do takich wniosków. Nie wiem czy zrobiłeś to samodzielnie czy dzięki jakimś programom lub książkom, ale i tak ceni się takie podejście do tej sprawy. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ostatnio zrobiłem taki odcinek 'Szok po przybyciu bogów', w którym starałem się opisać ewentualny kontakt pomiędzy przedstawicielami obcych cywilizacji a starożytnymi ludźmi. Wychodzi na to, że kontakt powinien odbyć się w dokładnie taki sposób, w jaki starożytni ludzie opisywali swoje interakcje z 'bogami', którzy przecież wg nich byli istotami cielesnymi, realnymi, a nie duchowymi. Do tego dochodzi kwestia słownictwa i niezrozumienia technologicznego, przez co musieliby opisać obcą technologię w sposób dość prymitywny, szukając odniesień do rzeczy znanych im z rzeczywistości (ognisty rydwan, latający wóz, słup obłoku etc.).

    •  

      pokaż komentarz

      @DiscoKhan: > Zaś w innym przypadku to dlaczego wiele w sumie prostych rozwiązań które mogłyby być zastosowane jeszcze w starożytności jednak nie było wdrożonych?

      Teoretycznie bardziej zaawansowane rozwiązania byłyby lepsze, ale w praktyce, podejrzewam, że o wiele więcej satysfakcji dawałoby obserwowanie, jak ludzie SAMI dochodzą do jakichś wniosków i rozwiązań z biegiem czasu. Takie danie wędki, a nie ryby. To raz.

      Dwa, załóżmy, że taki ufok daje człowiekowi super hiper narzędzie do, nie wiem, zaawansowanego nawadniania pól. Ufok leci w cholerę, narzędzie się psuje, a człowiek nie jest w stanie go odtworzyć ani naprawić - w końcu nie posiada do tego ani technologii, ani wiedzy. Wraca do bicia się na patyki i wędrówek, a cała misterna wyprawa ufoka w...
      Teoretycznie ufok mógłby zostawić wiedzę jak narzędzie naprawić. Ale co z technologią?
      Trudno oczekiwać od niego, że nagle przywiezie cały sprzęt ze sobą na jakieś wygwizdowo kosmosu z cholera wie skąd.
      Tym bardziej, że tak jak w chwili obecnej podróże na księżyc i generalnie wyloty w kosmos są dla nas cholernie drogie, tak równie dobrze mogli stwierdzić, że jedna wyprawa na planetę małp wystarczy, pokazać im co trzeba, a ufocki rząd powiedział, że na kolejny wyjazd hajsu nie będzie, bo, załóżmy, bliżej są ciekawsze i bardziej zaawansowane cywilizacje i co nas jakieś prymitywy z układu słonecznego ( ͡° ͜ʖ ͡°) i wróci się, kiedy będą trochę bardziej ogarnięci (albo i nie).
      Więc zamiast dać im super narzędzie do nawadniania pól, pokazali im jak należy pola irygować, co łatwo odtworzyć.

      Trzy - wydaje mi się, że jakby takiego człowieka z początku istnienia człowieka postawić przed, nie wiem, dzisiejszą ulicą, pokazać mu samochody, żeby szybciej mógł zaludniać inne tereny, to by się posrał ze strachu i nie słuchałby, tylko zaczął wrzeszczeć, uciekać, dostałby zawału i tyle by z tego było. Nie wspominając o barierze językowej, która prawdopodobnie by istniała pomiędzy ufokami a człowiekiem (chyba, że ufoki miałyby przenośny superinteligentny translator).

      Generalnie to z bogami to bardzo, bardzo interesująca teoria, bo o "bogu z niebios, który nauczał" mówi naprawdę wiele kultur (nie tylko Jahwe - o ile dobrze pamiętam jeszcze mity greckie, to takim bogiem był też Prometeusz), ale czy tak było - prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy.
      Tak czy siak, temat dosyć ciekawy, ale jedyne co możemy, to gdybać.

    •  

      pokaż komentarz

      @wonsz_zeczny_0001: Dalej nie rozumiem co jest w tej teorii, skoro brak ingerencji to po co się w ogóle ujawniać?

      Nie sugerowałem używania bardzo zaawansowanych technologii tylko bardziej zaawansowane niż te starożytne. Jak właśnie strzemiono które Mongołom pozwoliło zdominować większość Euroazji, a jest dosyć banalnym pomysłem, chociaż jak widać niezbyt oczywistym. Kurde, chyba proste rozwiązania to nie są jakieś skomplikowane maszyny, prawda?

      Prometeusz nie przybywał z niebios, jako brat Atlasa raczej można go skojarzyć z ziemią właśnie. Zresztą z mitologią grecką to jest ten problem, że co polis to wszystko wyglądało nieco inaczej, nie ma jednolitego systemu wierzeń z tego regionu. Raz bogiem solarnym był Helios na ognistym rydwanie, kiedy indziej Apollo, znowuż w Sparcie nijaka Helena którą możesz kojarzyć jako najpiękniejszą kobietę na Ziemii z wojny trojańskiej.

      Bogowie zazwyczaj bywali umieszczani w niedostęnych bądź trudno dostępnych miejscach także nieboskłon tutaj idealnie pasuje niezależnie od szerokości geograficznej.

      Może i ciekawy jak się z nim pierwszy raz spotyka ale im częściej o czymś takim słyszę tym więcej widzę "przeciw" niż "za".

    •  

      pokaż komentarz

      @Wykopus_Mirkus_Rex: mam podobne rozkminy i dla takiej tu wszedlem.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe co obcy pomyśleli jak zobaczyli, że wysyłamy auto w kosmos ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: img.purch.com

  •  

    pokaż komentarz

    Teoria ciekawa, jednak równie prawdopodobnie jest to że mieszkamy na jakimś zadupiu wszechświata i mało kto tu się zapuszcza, ewentualnie nie ma tu odpowiednio wartościowych zasobów - dlatego obce cywilizacje na nas jeszcze nie najechały.