•  

    pokaż komentarz

    albo niestety jakiś inny pszczelarz, któremu nie w smak było, że przywiózł pszczoły na to pole z gryką, której w tym roku z powodu warunków atmosferycznych nie ma zbyt dużo.

    No co za dzban? Kto jak kto ale pszczelarz powinien wiedzieć ile dobrego robią dla nas pszczoły...

    •  

      pokaż komentarz

      @Uncy: Ja stawiam właśnie na innego pszczelarza, jaki bandyta poszedłby przewracać ule? Myślę że raczej bałby się że pszczoły go zaatakują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Uncy: Jeśli go złapią, powinien dostać taką grzywnę żeby się dosłownie osrał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Uncy: To jest ciekawe co mówisz, mam pszczoły i sieję dla nich specjalnie facelię. Przyjeżdża pszczelarz z innego rejonu polski do sąsiada i pyta go czy może postawić kilka uli w zamian za kilka słoików miodu.
      Kto w tym momencie jest poszkodowany?

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Nikt nie jest poszkodowany na tyle, żeby zabijać niewinne pszczoły i niszczyć im ule.

    •  

      pokaż komentarz

      @Uncy: naprawdę idealistyczne podejście ( ͡° ʖ̯ ͡°) jednak jak widzisz jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lynx_Lynx: albo sąsiad z okolicy któremu pszczoły stanowiły zagrożenie

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Przez analogię, człowiek A ma sklep z asortymentem xyz, stawia nowy salon, inwestuje w niego parę milionów złotych, a tu jakiś człowiek B tworzy sobie sklep internetowy w tym samym mieście. Więc zgodnie z prezentowaną powyżej i akceptowaną przez Ciebie logiką - A powinien zrobić wjazd na chatę B i mu spalić komputer, towar, zniszczyć bazę danych, bo jest poszkodowany?

      Nie wypiłeś rano kawy i mózg jeszcze śpi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Ale czy ten człowiek kradnie mi ten towar?
      Tutaj tak się dzieje, bo robisz coś dla swoich pszczół (siejesz pożytek) i liczysz na to, że one na tym skorzystają. Niestety przyjeżdża złodziej i wystawi obok swoje pszczoły, które korzystają z mojego pożytku.
      Przemyśl to jeszcze raz ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @telpan: Ten mem to straszne ironizowanie, ale... pszczelarze naprawdę potrafią drzeć koty. W Śląskiem zakazano hodowli buckfastów, bo "nie bydo czymać na moim terynie zagraniczny krzyżówki, ino polskie narodowe krainki zech Słowynji!".

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: wiec zabezpiecz sie przed kradzieza jesli obawiasz sie tej kradziezy.

    •  

      pokaż komentarz

      @PrawdziwyRealista: oczywiście zabezpieczam się, sąsiedzi wiedzą że mam ule i mimo że było kilku pszczelarzy z takimi mobilnymi ulami to żaden sąsiad nie zezwolił im na ich zostawienie. Trzeba żyć w zgodzie z ludźmi to i ludzie pomogą.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Albo ja albo Ty nie zrozumiałeś sytuacji.

      - Mam kolegę, który posiał dla mnie grykę
      - Przyjeżdżam postawić moje ule na polu kolegi, który jak wspomniałem wyżej posiał to dla mnie
      - Jakiś inny pszczelarz mi to niszczy bo co, bo rościł sobie prawa do nie swoich pól ?

      W tej sytuacji to on jest zwykłym złodziejem i do tego sk@@?ielem.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: B "kradnie" A dokładnie to samo co ten Twój wędrowny pszczelarz - pojemność łowiska. Przecież ilość klientów nie wzrosła, nie wzrosła też ilość produktów z asortymentu xyz, które ci klienci mogą kupić. Załóżmy że są to odkurzacze, a miejscowość ma 10 000 ludzi skupionych w 2 000 rodzin, czyli można sprzedać jakieś 2 000 odkurzaczy (to model więc upraszam sytuację). Jeżeli zatem A liczy na sprzedaż 2 000 odkurzaczy (analogicznie pszczelarz lokalny liczy na 100 słoików miodu urobku), a B mu z tego "ukradnie" sprzedaż 400 odkurzaczy (analogicznie wędrowny pszczelarz "ukradnie" 20 słoików urobku) to są to dokładnie takie same sytuacje.

      Tylko wiesz co? Ani sprzedawca A, ani lokalny pszczelarz NIE JEST właścicielem miejscowości czy terenu, z którego jest urobek (obojętnie od tego czy miód, czy odkurzacze). Zrozumiałeś dlaczego to co proponujesz jest absurdem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Massacrul: zgadzam się z Tobą w 100%, nigdzie nie napisałem że się nie zgadzam. Przeczytaj proszę moje komentarze powyżej i będziesz wiedział, że odnoszę się tutaj do trochę innej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop wtrącenie z dupy, bo op pisze o tym, że zostało to posiane specjalnie dla jego pszczół

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: trochę słaba analogia, już prędzej człowiek B podpina się pod reklamę człowieka A, zgarniając klientów :)

    •  

      pokaż komentarz

      @bizonsky: a czy ja gdzieś napisałem że jest Hu* bo przywiózł pszczoły do kolegi? Proszę czytaj ze zrozumieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @blaman: nie jest słaba, jest bardzo poprawna - termin kluczowy już wcześniej podałem -pojemność łowiska

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop nie ma to jak wycofać się... rakiem XD jaki jest sens pisać nie na temat? nie wiem XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: słaba bo nie uwzględnia tego że asortyment sklepu internetowego jest podp!$@@?%ony z terenu salonu. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @bizonsky: czyli jednak zrozumiałeś, gratuluję. Pisałem o sytuacji która spotkała mnie, chcę zaznaczyć, że nie wszystko jest tak oczywiste jak zły rolnik i dobry pszczelarz, który robi wszystkim przysługę bo przywiezie swoją pasiekę na nie swój teren.

    •  

      pokaż komentarz

      @blaman: nie jest słaba - sklep internetowy jest analogią do tego wędrownego pszczelarza - równie dobrze możesz tam sobie wstawić wędrowny kram z odkurzaczami - będzie lepiej?

    •  

      pokaż komentarz

      Ktoś miał najwidoczniej udany melanż, a ty już go nazywasz wandalem... ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      ZAKOP

    •  

      pokaż komentarz

      @blaman: niektóre wykopki są jednak porąbane

      - taksiarz A "kradnie" pojemność łowiska (klientów z danego miejsca) taksiarzom B, którzy zawarli umowę z klubem na nienależące do klubu ulice - buuuu nie wolno taksiarzom B tak robić - to nielegalne

      - pszczelarz A "kradnie" pojemność łowiska (ilość miodu, którą można wyprodukować z danego terenu) pszczelarzom B, którzy uzurpują sobie prawa do dysponowania nieswoim terenem - buuu nie wolno pszczelarzowi A

      czy teraz zrozumiałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @Lynx_Lynx jasne ale jedno nie wyklucza drugiego

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: zgadza się, nie będzie ;)
      Człowiek A ma pole i je obsiewa, człowiek B ma traktor, czyje są plony ?
      Człowiek A ma pole i pszczoły (mogą być nawet wędrownego pszczelarza tak jak w tym wykopie) obsiewa pole pod rodzaj miodu który chce uzyskać, Człowiek B wędrowny pszczelarz kolega sąsiada, stawia ule obok pola, zbiera miód - czyje są plony?

      Pojemność łowiska jest skończona, więc Człowiek A wie na jaką ilość plonów może liczyć, jeśli ich nie uzyska bo mu to kradnie pasożyt Człowiek B swoimi ulami, to co to jest? Pożyczka? Darowizna?

    •  

      pokaż komentarz

      @blaman: Nie zajarzyłeś, że pszczelarze NIE MAJĄ tych pól? Oni je tylko użytkują tak jak użytkuje miasteczko sprzedawca odkurzaczy, a nie jest właścicielem miasteczka. Jakby pszczelarze byli właścicielami tych pól to wówczas miałbyś rację, ale nie w obecnej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: nie zajarzyłeś, że @hoop mówi o swoim polu? więc Twoja analogia jest słaba bo pomija ten aspekt:)

    •  

      pokaż komentarz

      @blaman: hoop wtrącił się bez sensu w temat zw swoimi wypowiedziami, bo op - założyciel wątku wyraźnie napisał, że pole było jego (w sensie takim, że udzielona mu została zgoda przez faktycznego właściciela do wykorzystania pola). Teraz hoop wycofuje się rakiem ze swoich wypowiedzi, próbuje je rozmywać, a Ty nie wiem po jakiego grzyba włazisz w bagno, które hoop stworzył.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Proszę pokaż mi gdzie wycofuję się ze swoich wypowiedzi, nie nie usunąłem, nic nie edytowałem. Proszę przeczytaj mój pierwszy post i resztę wypowiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: ech, szkoda słów - przeczytaj swoje wypowiedzi w porządku chronologicznym

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: czyli mi nie odpowiesz? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      To jest ciekawe co mówisz, mam pszczoły i sieję dla nich specjalnie facelię. Przyjeżdża pszczelarz z innego rejonu polski do sąsiada i pyta go czy może postawić kilka uli w zamian za kilka słoików miodu.
      Kto w tym momencie jest poszkodowany?


      @hoop: Ja Ci psa nie zabijam, nawet jak czuje sie poszkodowany ale k.

    •  

      pokaż komentarz

      @NoNameeDD ja też nikomu nie zabijam ( ͡º ͜ʖ͡º) ale rozumiem, że moze ktoś się taki trafić.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: wybacz, zajęty byłem

      odpowiedź jest taka:
      - wpierniczasz się w wątku o zupełni czym innym z tym jak to poszkodowany jesteś, bo siejesz jakąś facelię i ci plony zabierają - sytuacja totalnie z tyłka wzięta i nie powiązana z opisywaną przez założyciela wątku
      - następnie jak Ci ludzie wykazują, że wcale nie jest poszkodowany ani właściciel pola, ani pszczelarz na gościnnych występach bo przecież uzgodnili to między sobą to dopisujesz, że poszkodowany jest ktoś potencjalnie (nie wiadomo gdzie i kto, a między innymi ja wykazuję Ci, że gówno, a nie poszkodowany jest ten ktoś nawet potencjalnie, bo to nie jest jego, aby był stratny)
      - potem jest "nikt mnie nie rozumie, bo co innego miałem na myśli", a wszyscy mnie biednego minusują

      wystarczy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Uncy: Zdziwiłbyś się ilu złodziei jest wśród januszy pszczelarzy, którzy dopuszczają się kradzieży przeczelich uli od konkurencji, a co dopiero rozj@??ć ule na kopa. Dlatego chroni się jak można swoje ule, np zakładając GPSY lub znakując pszczoły - zupełnie jak bydło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Chcialem to napisac ale jestem zbyt leniwy, dzieki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Uncy: ale pszczelarze to nie sa jacys specjalnie mili i przyjazni dla swiata ludzie.
      To ludzie tacy jak inni. Wsrod nich sporo jest januszy i bucow. Do tego jesli mowa o majacych te mobilne wozy z ulami to robia niezle pieniadze na detalicznej sprzedazy miodu.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli na obszarze jest zbyt dużo uli, to pszczoły będą sobie wzajemnie rabować pożywienie, ale nie z kwiatka, tylko z ula. Pomyślcie tylko ile chorób przenosi taka rodzina, która jest przewożona po terenie np. 1/4 pow. Polski.
      Potępiam niszczenie uli, tak jak pasieki objazdowe podstawiające się pod pożytek wyhodowany przez innych pszczelarzy na użytek ich pszczół.

    •  

      pokaż komentarz

      @bydlaku470 mam nadzieję że trochę podbudowała cię ta wypowiedź.
      @Erie to nie jest wątek o zupełnie czym innym, jest o pszczołach i o szkodach wyrządzonych pszczelarzowi. Mam doświadczenie w tym temacie i orientuje się o co mogło chodzić. To że wypowiedział się jeden człowiek nie musi oznaczać że mówi prawdę. Opisałem sytuację w której pokazuje że taki przyjezdny pszczelarz nie zawsze jest poszkodowany tak jak to opisują. Nic nie pisałem o minusowaniu, ale miło że wspomniałeś. Rozumiem że ja piszę nie na temat, a ty wdales się ze mną w konwersacje aby mi to udowodnić?

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Nie wdałem się z Tobą w konwersację, aby Tobie cokolwiek udowadniać - szczerze mówiąc nie znam Cię i mam za bardzo gdzieś Twoje poglądy, aby Tobie cokolwiek udowadniać. Wdałem się z Tobą w konwersację, bo nie lubię hipokryzji i zakłamania - nie lubię sytuacji typu "jestem biedny poszkodowany, bo konkurencja mnie wykańcza, więc zniszczę konkurencji jej majątek", a że dodatkowo zabito niepotrzebnie pszczoły, które uważam za bardzo pożyteczne (a miód uwielbiam :D) to mnie to wkurzyło tym bardziej.

      Zamiast jednak przyznać mi rację to praktycznie pochwalasz, że dobrze zrobił jakiś debil, że zniszczył tę wędrowną pasiekę. A następnie starsza się podawać powody dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie jak już pisałem, nie pochwalam takiego zachowania, ale rozumiem czym mógł kierować się ten kto to zrobił. Nikt prócz pszczelarza się nie wypowiadał i śmiem wątpić aby był bez skazy. Mam swoje psczoly nigdzie z nimi nie jeżdżę i żaden sąsiad się na mnie nie skarży, ale raptem 2 tygodnie temu miałem przypadek o którym pisałem, i mimo że nie zniszczył bym czyjejś pasieki to już samo pytanie przez niego sąsiadów czy może postawić swoje ule to dla mnie chujos#wo. Bo dobrze wiedział że po sąsiedzku mam swoje o dla nich uprawiam pożytek

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Moment... facet przyjechał i pytał czy może i Ty to uważasz za "chujos#wo"? Jeszcze mógłbym Cię zrozumieć, jakby przyjechał i na chama, bez żadnego zapytania wstawił Ci ule na Twoją lub sąsiadów łąkę, ale przyjechał, zapytał - dostał odpowiedź i z niej zrobił pożytek - albo postawił ule jak się zgodzili, albo pojechał dalej jak nie. I to jest "chujos#wem"? No proszę Cię...

      Znów posłużę się analogią (ponownie z tym sklepem) - facet przyjeżdża do miasteczka i robi tam wywiad środowiskowy czy opłaca się mu tam postawić jego sklepik, ale lokalny bonzo o nazwie hoop stwierdza, że to "chujos#wo", bo on ma tam swój sklepik i nie wolno. Nie, że nie wolno na terenie bonza, tylko nie wolno w całym miasteczku. I nie ważne, że mieszkańcy chcieliby mieć inny sklepik, bo np. będzie konkurencja i będzie taniej, bo np. dostaliby prowizję od nowego sklepikarza, ważne że bonzo powie nie i koniec. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie chujo$twem jest to iż mimo że wiedział że mam ule i uprawiam coś dla swoich pszczół to pytał sąsiadów czy może zostawić je u nich i żerować na tym co posiałem. Analogicznie sąsiedzi nie chcieli "jego sklepiku" i nie zgodzili się na jego ule, gdyby się zgodzili jego nie obchodziło by że zapłaciłem za zasiew i zadbałem o to, tylko korzystał by z tego co zrobilem. Jeśli już mamy posługiwać się analogiami to tak jak ty byś przygotował pod coś swoje pole a ktoś przyjechał i zebrał z niego plon, rozumiem że nie miał byś nic przeciwko.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Jeszcze raz, uporządkuj to trochę. Przyjechał, zapytał - dostał odpowiedź negatywną od Twoich sąsiadów i pojechał, tak? Czy przyjechał, zapytał, dostał odpowiedź wypad bo sąsiad ma ule i nie chcemy cię tu, ale i tak postawił ule?

      Na chwilę obecną wygląda, że wystąpiła sytuacja pierwsza, a ty samo to że zapytał nazywasz "chujos#wem".

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie @Erie Twoim tokiem rozumowania analogicznie, jeśli ktoś chce kogoś skrzywdzić, ale jednak nie ma sposobności żeby tego dokonać nie dlatego że nie chce, ale dlatego że nie może to jest miłym facetem?

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: rany, z kim ja rozmawiam? Ja o wozie, a ten o kozie. Pozwól, że bardzo grzecznie zapytam - o czym Ty do cholery pie...sz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie jeśli nie rozumiesz, to się nie nadwyrężaj. Żeby skały stały i tak nie przyznasz mi racji. Dalsza rozmowa nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Nie ma sensu, bo uważasz, że posiadając kawałek pola wszyscy dokoła Ciebie mają klękać przed Tobą i broń Boże nie oddychać Twoim powietrzem, bo Ty będziesz poszkodowany - jesteś doskonałym przykładem Polaka-zawistnika.

      Zachowujesz się dokładnie tak samo jak popieprzeni taksiarze w Szczecinie - chcesz dysponować czymś co do Ciebie nie należy. Czy przypadkiem nie wystąpiłeś już do PLL LOT o to, że na Twoim niebie lata?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: @hoop: Czytam tak Wasz dialog i mnie to po prostu dziwi.
      wg mnie Twoje @Erie: porównania są z czapy i brane są na podstawie jakiejś fajnej idealnej konkurencji o sklepach.

      natomiast @hoop: cały czas pisze o tym że obsiał pole a jakiś typ przyjeżdża do miasta i pyta czy będzie spoko jak on sobie to skosi bo widzi, że zasiane. Czyli (ten ktoś) chce pasożytować na cudzej pracy.

      podsumowując OP napisał, że posadził sobie na swoim(kolegi polu) ktoś się zdenerwował itd.
      @hoop: pisze dla mnie o podobnej sytuacji: obsiewa swoje własne pole, a ktoś stwierdza, że spoko, wieś, obsiane, to ja sobie pozbieram plony z tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Obronca_Ucisnionych: Obrońco - hoop wtrącił się do wątku o czymś innym, z nastawieniem że ten co zniszczył wcale nie musi być taki święty, bo u niego cośtam, więc może przeczytaj obrońco uciśnionych jak to wyglądało.

      Porównanie do sklepu jest bardzo poprawnym i stosowanym między innymi na uczelniach sposobem wyjaśniania pojemności łowiska - jest łatwe do pojęcia dla niemal wszystkich. Możesz uważać je za wzięte z czapy - to jest Twój wybór i Twoje odczucia, a ja nie będę Cię nakłaniał do ich zmiany. Jest to wolny kraj (jeszcze), więc każdy ma swoje przekonania.

      Notabene hoop wcale nie chce skosić zasianego pola, chce z niego tylko wykorzystać część dla swoich pszczół (które w przeciwieństwie do skoszenia pola nie zabiorą całego użytku). Bardziej poprawne byłoby porównanie - posadziłem sobie na polu pachnące kwiatuszki, aby mi ładnie pachniało, a przyjechały typy i wywąchały mi kwiatki, czym ja teraz będę sobie nozdrza wypełniał ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @Obronca_Ucisnionych i tak to się żyje na tej wsi ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      To jest ciekawe co mówisz, mam pszczoły i sieję dla nich specjalnie facelię. Przyjeżdża pszczelarz z innego rejonu polski do sąsiada i pyta go czy może postawić kilka uli w zamian za kilka słoików miodu.
      Kto w tym momencie jest poszkodowany?


      @hoop: to se k$@#a ustaw tabliczki "zakaz wstępu" i zgłoś na policji wtargnięcie jak zobaczysz, że jego pszczoły latają po twoim terenie. Co za dzban...

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: póki co to tylko ciebie piecze. Próbowałeś posmarować?

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop:no i co zrobisz? Pszczół nie pozabijasz, kolesia nie wygonisz. Zostaje Ci tylko nie siać nic dla pszczół bo i tak cię okradną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Uncy: a co gdy pszczelarz jest jednocześnie typowym januszem i robi to tylko dla kasy? Wcale by mnie to nie zdziwiło.

    •  

      pokaż komentarz

      To jest ciekawe co mówisz, mam pszczoły i sieję dla nich specjalnie facelię. Przyjeżdża pszczelarz z innego rejonu polski do sąsiada i pyta go czy może postawić kilka uli w zamian za kilka słoików miodu.
      Kto w tym momencie jest poszkodowany?


      @hoop: aż zastanawiam się czy mogłeś być zamieszany w podobne czyny w okolicach twojego miejsca zamieszkania

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Mam do Ciebie pytanie, ale bez spinania sie. Piszesz, ze zasiales sobie SWOJE pole czyms tam, nie znam sie, nie wnikam. Pszczolki sobie lataja, zbieraja. Jakis objazdowy pszczelarz jest be, bo jego pszczoly op@%@$%@aja Twoje kwiatki. Mam nadzieje, ze dobrze to zrozumialem. Teraz do rzeczy.
      Ostatnio byl watek, ze jakis tam minister pozwolil uzywac pestycydy, ktore zabijaja pszczoly.
      Zalozmy przez chwile, ze moje pola otaczaja Twoje pole. Czy bedzie cos zlego w tym, ze ja jako wlasciciel tych pol opryskam je tymi pestycydami, Twoje pszczoly z duzym prawdopodobienstwem wyzdychaja?

    •  

      pokaż komentarz

      @en0la ja sam robię opryski pestycydami, które szkodzą pszczołom. Na większość upraw nie ma innych i robią to także moi sąsiedzi. Kluczem jest to aby je robić w porze w której pszczoły już nie latają. Teraz każdy rolnik musi przejść szkolenie i dostać atest na opryskiwacz. Wszystkie te informacje kiedy i jak pryskać właśnie tam są wyjaśniane. Oczywiście zdarza się taki sąsiad którego to nie obchodzi, ale wiele ryzykuje, jeśli ja udowodnił bym że pryskał o nie właściwej porze i przez to zginęły moje psczoly, to zapłacił by duża kare i prawdopodobnie zabrano by mu dopłaty. Nie na rok a na kilka lub do końca życia.

      @terwer358 nigdy bym czegoś takiego nie zrobił i nie muszę. Sąsiedzi wiedzą że mam pasiekę i ostatnim razem jeden sam zadzwonił i poinformował mnie, że przyjezdny pytał go czy może zostawić swoje ule. O ile ten sąsiad zasiał by jakaś uprawę, która wymaga zapylenia i zamówił na nią od kogoś odpowiednią ilość uli aby je zapylily naprawdę by mnie to nie obeszło. Problemem jest to, że czasem taki ktoś korzysta z pracy innych z premedytacją.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Czyli jak czyjes pszczoly wlatuja na Twoje pole, to jest zle, ale jak Twoje zdechna na moim, bo dbam o uprawy i pryskam czym chce i kiedy chce, to juz z Twojego punktu widzenia jest moja wina. Taka moralnosc Kalego.

    •  

      pokaż komentarz

      @en0la: jeśli robisz wszystko zgonie z prawem to nie zdechną. Możesz dbać o uprawy i pryskać środkami dozwolonymi bez obaw. Nie możesz pryskać kiedy chcesz, bo takie jest prawo i nie ja je ustalam. To nie jest mój punkt widzenia tylko punkt widzenia państw rozwiniętych chroniących przyrodę. Jeśli moje pszczoły nie zdechną, ba nawet jesli bym nie miał pszczół, a rolnik robi opryski nie w porze w której jest to określone przez prawo także mogę to zgłosić i także może otrzymać karę.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Temat mnie zaciekawil, wiec pozwolisz, ze jeszcze Cie pomecze. :)
      A jesli spryskam pole srodkiem neutralnym dla roslin, ale zabijajacym pszczoly. Czy wtedy cos mi grozi?

    •  

      pokaż komentarz

      @en0la: neutralnym dla roślin, czyli po co je pryskasz, rozumiem, że np. ziemniaki od stonki?
      No to jeśli pryskasz w dozwolonej porze to nic pszczołom się nie stanie. Szkodliwy dla nich jest wtedy, kiedy mają z nim kontakt (napiją się go czy po prostu popryskasz po nich) Kiedy roślina wchłonie środek, nie jest on już szkodliwy dla pszczół. Swoją drogą, pszczoły mają lepsze pożytki niż kwiat kartofla ( ͡° ʖ̯ ͡°). Oczywiście nigdy nie jest tak, że na polu nie ma żadnej pszczoły. Wtedy kiedy taka zakażona wróci, po prostu nie jest wpuszczana do ula i zdycha przed nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Bardziej mi chodzilo o celowe uzycie "trutki na pszczoly". Czyli zlosliwie i bez kompletnego sensu pryskam czyms pole, zeby wytruc Ci pszczoly. Pomijamy tu fakt, czy cos takiego istnieje - sytuacja hipotetyczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @en0la: wtedy grozi Ci do 5 lat pozbawienia wolności, kara pieniężna, zabranie ewentualnych dopłat.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Dzieki za cierpliwosc i odpowiedzi. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @en0la: spoko, życzył bym sobie, żebym tylko na takie "bez jadu" pytania mógł odpowiadać ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Ktoś się stara, wkłada czas i pieniądzę, a później przychodzi taka k@?%a i niszczy w jednej chwili. Nic z tego nie ma, a ile jeszcze wysiłku musi włożyć żeby zniszczyć. Ręce opadają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek_B: Nie wygląda to tak niewinnie jak się wydaje. Te "wędrowne pasieki" przynoszą więcej szkody niż pożytku.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000 z tego co piszesz są bardziej ekonomicznie zasadne niż stacjonarne ergo lepsze

    •  

      pokaż komentarz

      @Menorzinho: wszystko zależy od tego, gdzie je umieścisz.

    •  

      pokaż komentarz

      z tego co piszesz są bardziej ekonomicznie zasadne niż stacjonarne ergo lepsze

      @Menorzinho: Tak, zwłaszcza jak przyjadą kilka razy z rzędu i załatwią wszystkie lokalne pasieki, a potem ktoś uzna, że są "lepiej ekonomicznie uzasadnione miejsca" i nie przyjedzie :)
      A potem taki rolnik będzie jojczał, że małe plony, bo pszczoły wyginęły :)

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Gdyż? Ponieważ? Chętnie posłucham głosu eksperta, tylko najpierw nam powiedz ile masz uli w pasiece. Żadnej? A... no tak ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Mam 4 ule, rekreacyjnie tak dla siebie na miód do chlebka, ale nie jestem pszczelarzem. I co, zatkało kakao?
      Ale paru pszczelarzy znam i wiem co ich boli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: ja mam kilkadziesiąt, na swoim podwórku, zgadzam się w 100% z @slx2000 sieję dla swoich pszczół i chcę aby w pełni to wykorzystały.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Przyznaję, jestem zdziwiony. Niemniej jeśli już sobie mierzymy to ja mam 16 ( ͡~ ͜ʖ ͡°) W każdym razie co jest nie tak z ulami wędrownymi? Zanim odpowiedz, że pasieki nie przenosi się ot tak sobie. To trzeba uwzględnić z wetwrynarzem. Byś przypadkiem nie wbił na trutowisko czy teren zapowietrzony, ale nawet jeśli to pszczelarze wiedzą o takich rzeczach.

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: A czytałeś znalezisko? Facet nie przyjechał na partyzanta, tylko do znajomego na 5 ha gryki, które zasiał specjalnie dla niego.
      @slx2000: Tego z załatwianiem lokalnych pasiek nie widziałem wcześniej i nie jestem do końca pewien czy dobrze Cię rozumiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Sory ale ta gryka była zasadzona specjalnie dla tych uli i tych pszczół.

      c%?#% okolicznym pasiekom do tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: a czy czytałeś moje wypowiedzi? wiesz o czym piszę?

    •  

      pokaż komentarz

      W każdym razie co jest nie tak z ulami wędrownymi?

      @Nicolai: Bo najczęściej odbywa się to tak, że ktoś obsiewa swoje pole, na swój koszt dla swoich pszczół, po czym przyjeżdża ktoś i zbiera owoce jego pracy swoimi pszczołami. To jest wg ciebie w porządku?

    •  

      pokaż komentarz

      @hoop: Ano przeczytałem obie Twoje wypowiedzi. Wybacz, ale nie mam w zwyczaju bawić się w detektywa i przeglądać wszystkie wypowiedzi danej osoby by ustalić co miał na myśli jak pisał jakąś enigmatyczną odpowiedź. Jak chcesz coś mi wytłumaczyć to pisz od A do Z, nie od B do F i resztę znajdź sobie sam.
      @slx2000: Oczywiście, że nie jest w porządku, ale czy rzeczywiście tak najczęściej jest? Żaden z nas nie prowadzi statystyk, ale nie wydaje mi się, że "na partyzanta" to najpopularniejsza metoda wędrowania z pasiekami. Przecież musisz być ugadany z rolnikiem który zasiał co trzeba i udostępni Ci ziemię do ustawienia pasieki. To nie tak, że jedziez z ulami na pace i "o, tu je gryka... zostawiam ul na waleta na tej łączce". Przynajmniej nikt kogo znam tak nie robi.

    •  

      pokaż komentarz

      Ktoś się stara, wkłada czas i pieniądzę, a później przychodzi taka k!?@a i niszczy w jednej chwili. Nic z tego nie ma, a ile jeszcze wysiłku musi włożyć żeby zniszczyć. Ręce opadają.

      @Marek_B: Dobrze, ale zauważ też problem z drugiej strony, ktoś ma w okolicy 2, 3 ule na własne potrzeby, powiedzmy sprawca, pielęgnuje dba, sadzi sobie miododajne rośny na polu, a "przyjedzie taka kurwa" z 12 ulami na zarobek i ogołoci całą okolice i to w tym co ty sobie zasadziłeś, nie wiem jak wielkie musiało by być to pole kolegi, żeby było pod te 12 uli, to taka "chytra baba z Radomia". a na tym wszystkim krzywdę mają biedne pszczoły.

      Tak się po prostu nie robi.

    •  

      pokaż komentarz

      Przynajmniej nikt kogo znam tak nie robi.

      @Nicolai: Nie oznacza to, że takich co tak robią nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      sieję dla swoich pszczół i chcę aby w pełni to wykorzystały.

      @hoop: SIEJĘ DLA SWOICH PSZCZÓŁ XD

      aha, a jak przylecą pszczoły z sąsiedniej wsi to pojedziesz i spuścisz im wp$%!?@!? XD Postaw płot wokół pola z napisem "TYLKO DLA MOICH PSZCZÓŁ" XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Dolan: Hodowla pszczół wiąże się też z pewną odpowiedzialnością. Na przykład pszczelarz jest materialnie odpowiedzialny za straty spowodowane przez pszczoły, np. pożądlenia. Każdy z nich stara się trzymać pszczoły nieagresywne. A taki co je przywozi ma na to delikatnie mówiąc wyj@$?ne. Jak jego pszczoły pożądlą np. jakieś dziecko, to się zawinie i szukajcie wiatru w polu. A kto beknie? Lokalni pszczelarze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dolan: Ile masz lat? tak z ciekawości ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Te "wędrowne pasieki" przynoszą więcej szkody niż pożytku.

      @slx2000: Jako pszczelarz z wieloletnim doświadczeniem oświadczam, że napisałeś taki debilizm, że ręce opadają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek_B: bardzo mozliwe ze nizszczen dokonal inny, lokalny, pszczealrz.
      Inaczej dosc ciezko podejsc i zaczac niszczyc, jak wyleca wk?$#ione pszczoly. A seba zwykle nie dysponuje strojem ochronnym. Inny pszczelarz juz tak.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie oznacza to, że takich co tak robią nie ma.
      @slx2000: Ja nie mówię, że nie ma. Ja tylko mówię, że błędnym jest stwierdzenie, że większość tak robi czy, że w ogólnym rozrachunku wycieczki pasieczne przynoszą więcej szkody niż pożytku. Jeśli robisz to według zasad to nikomu nie może stać się krzywda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek_B: A wziął ktoś pod uwagę, że te ule mogły się po prostu wywrócić od silnego podmuchy wiatru?? Te ule wyglądają na zrobione najprawdopodobniej z poliuretanu lub jakiegoś innego tworzywa sztucznego.... położone są wysoko na 2 belkach i przyciśnięte cegłą. Widziałem cięższe ule i lepiej zabezpieczone które po prostu wywracały się od wiatru....

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Czasem jest też taka sytuacja, że rolnik A obsiewa pole gryką dla swoich pszczół, rolnik B, jego sąsiad, pozwala by na części jego działki za opłatą rozstawiła się wędrowna pasieka, sam oczywiście nic nie obsiewa. Te własnie sytuacje również nie są fair

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000 przyznaj, że twoi pszczelarze to zwykle dziady które by chciały najlepiej teren dla siebie zagarnąć a nie płacz, nikt im nie broni prowadzić pasieki wędrownej, jednak to wymaga pracy i chęci, lepiej siedzieć z dupą w domu a ule mieć w ogródku, pewnie, ale nie można mieć pretensji do tych bardziej zaradnych i bardziej pracowitych.

    •  

      pokaż komentarz

      @turok2016: Nie wiem dlaczego określasz wędrownych bardziej pracowitymi. Ich kosztami jest przewożenie pasieki i (miejmy nadzieję, że będzie miało to miejsce jak najczęściej) dogadanie warunków ustawienia pszczół w jakimś miejscu. Kosztami pasiek stacjonarnyh jest zaś zapewnienie na miejscu swoim pszczołom odpowiednih warunków, poprzez sianie np gryki czy facelii.
      I sorry, ale to, że prowadzenie pasieki stacjonarnej jest dla leniwych to zwykłe p$@?@!%enie i widać ile masz pojęcia w temacie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Piesa wiem, że to też nie jest zabawa ale jak czytam, że najlepiej jakby zabronili wędrowania to śmiać mi się chce i widzę starych zgredów jak za komuny którzy chcieli by dla siebie zagarnąć teren bo to tylko ich i inny prawa do tego niema, zgodzę się jak ktoś wpiernicza się na twoje prywatne pole albo obok na którym siejesz coś specjalnie dla pszczół ale nie, że rozscisz sobie prawo do danego terenu tylko dlatego, że masz pasiekę w danym rejonie.

    •  

      pokaż komentarz

      @turok2016: No ja w kwestii ze wpisu popieram ofiarę, bo widocznie prowadzi on objazdową pasiekę w uczciwy sposób. Ale są właśnie cwaniaki, którzy starają się zminimalizować koszty kosztem innych, co jest dość podłe.

  •  

    pokaż komentarz

    Albo konkurencją w co wątpię albo rolnik któren przez pszczoły a bardziej przez możliwość zababrania mu dopłat, musi stosować drogie oraz mniej skuteczne pestycydy o tych bardziej trujący. Warto dodać jeszcze o karencji oraz czasie kiedy można stosować aby nie zagrażały owadom zapylającym .

  •  

    pokaż komentarz

    W tym przypadku raczej poszkodowany ma rację, bo te 5 hektarów wystarczyłoby spokojnie dla 10 rodzin, ale najczęściej wędrowne pasieki to zwykle kombajny, które cwaniaczki wykorzystują do żerowania na terytoriach innych pszczelarzy. Ktoś sobie posadzi coś pod miód, podjeżdża taki koleś i jego pszczoły wszystko wybierają. Postawcie się w sytuacji kogoś od lat ma mały biznes a podjeżdża taki chujek i bezczelnie mu go niszczy, bo wie, że jest bezkarny. A tłumaczenie że pszczoły nie są niczemu winne - no pewnie że nie są, ale w końcu dojdzie do tego że nikomu nie będzie się opłacało utrzymywać pasieki.