•  

    pokaż komentarz

    Stała. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Poza tym, bardziej chyba wartość obrotów wpływa na spalanie niż sama prędkość jako taka.

    •  

      pokaż komentarz

      @LadyYarel im wieksza predkosc i auto o gorszym wsploczynniku oporu tym wieksze spalanie

    •  

      pokaż komentarz

      @LadyYarel a opory powietrza? Im większa prędkość tym większy opór (jeśli mnie pamięć nie myli opór rośnie praktycznie wykładniczo względem prędkości), przy większych prędkościach to jest chyba ponad 50% wszystkich oporów w pojeździe.

    •  

      pokaż komentarz

      @LadyYarel jazda na wysokim biegu, bez redukcji biegów, też obniża spalanie. Jestem w stanie przejechać więcej kilometrów na 1 baku.

    •  

      pokaż komentarz

      @domik: Opór powietrza jest proporcjonalny do kwadratu prędkości.

      pokaż spoiler Nie może wzrastać wykładniczo bo przy zerowej prędkości jest zerowy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wzrost wykładniczy to taki że po jednostce czasu jest czegoś ileś razy więcej. Na przykład gdyby króliki żyły wiecznie i miały co roku po jednym dziecku to ich ilość by rosła wykładniczo co roku byłoby dwa razy więcej (bo z każdego byłby jeden nowy), po n latach 2^n, ale gdyby w chwili "0" nie było żadnego królika, to dwa, cztery, osiem czy szesnaście razy więcej to wciąż by było zero. Coś czego na początku jest zero nie może rosnąć wykładniczo.


      @LadyYarel: kręcenie silnikiem wymaga energii (nawet jeśli jest nieobciążony - można spalać benzynę kręcąc silnikiem na luzie w zaparkowanym samochodzie), dlatego faktycznie jazda na niższym biegu i wyższych obrotach zużywa więcej benzyny (bo więcej wiercenia silnikiem), ale przy prędkościach autostradowych i tak wszyscy (chyba?) jadą na najwyższym biegu jaki mają, wtedy najbardziej zmiennym i znaczącym czynnikiem jest prędkość i opory powietrza - bo rosną proporcjonalnie do kwadratu prędkości, większość innych sił oporu rośnie z prędkością liniowo.

      Możesz z resztą łatwo sprawdzić że prędkość ma duże znacznie - porównaj jak głęboko musisz wciskać pedał gazu (albo sprawdź chwilowe spalanie jeśli samochód je pokazuje) na dwójce albo piątce/szóstce przy takich samych stałych obrotach (dajmy 4k rpm, to będzie pewnie >150km/h na najwyższym biegu i <60 km/h na dwójce) - obroty te same ale prędkość inna i spalanie też będzie bardzo różne.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie może wzrastać wykładniczo bo przy zerowej prędkości jest zerowy

      @KEjAf: Nie wiem, czy to heheszki, czy też nie, ale to jest nieprawda. 2^x - 1 to jest wzrost wykładniczy, nawet jeśli w 0 jest 0.

    •  

      pokaż komentarz

      @AutomatycznyCzarodziej: a właśnie że prawda, jasne że prawda. Wprawdzie dla dużych wartości 2^x-1 wygląda podobnie do funkcji wykładniczej, więc można powiedzieć że taki wzrost jest po pewnym czasie w przybliżeniu wykładniczy, ale dla małych x wygląda to zupełnie inaczej.

      Wzrost wykładniczy czyli opisany funkcją wykładniczą. a^x (w szczególności 2^x) to jest funkcja wykładnicza, 2^x - 1 to nie jest funkcja wykładnicza. Cała idea ma polegać na tym że po określonym czasie wartość rośnie zawsze tę samą ilość razy. Na przykład wartość funkcji 2^x zwiększa się zawsze dwukrotnie dla iksa zwiększonego o jeden, wartość funkcji 2^x-1 dla iksa zwiększonego o jeden nie zwiększa się dwukrotnie ani o żadną inną stałą wartość (chyba że daleko od zera i w przybliżeniu).

      Wzrost wykładniczy na wykresie ze skalą logarytmiczną jest linią prostą, 2^x-1 na takim wykresie wygląda następująco:

      źródło: 01.png

    •  

      pokaż komentarz

      a opory powietrza? Im większa prędkość tym większy opór (jeśli mnie pamięć nie myli opór rośnie praktycznie wykładniczo względem prędkości), przy większych prędkościach to jest chyba ponad 50% wszystkich oporów w pojeździe.

      @domik: moc potrzebna do pokonania siły oporu (która rośnie z kwadratem prędkości) rośnie z sześcianem prędkości...

    •  

      pokaż komentarz

      @Alrauna zwiększa przeciazasz silnik, najwydajniej jest jak najszybciej rozpędzić się do danej prędkości i ja trzymać. Niższe spalanie pewnie masz z tego powodu że w złych momentach zmieniasz biegi, tutaj strzelam że w momencie gdy silnik zaczyna buczec.

    •  

      pokaż komentarz

      @AutomatycznyCzarodziej: o, widzę że wykopowa pluso-minusowa demokracja uznaje że masz rację, ciekawe czy zmieni zdanie jak dodam link i cytat:

      źródło: 02.png

    •  

      pokaż komentarz

      @LadyYarel:
      Właśnie tu kiedyś przeczytałem, że niekoniecznie, i jak zacząłem to testować na nowym aucie z komputerkiem co mi pokazuje spalanie, to wychodzi, że są 2 główne czynniki wpływające na spalanie: obroty i poziom otwarcia przepustnicy. Przy czym ten drugi czynnik może odpowiadać za duże różnice w ekonomii jazdy, gdyż przy małych obrotach a dużym otwarciu przepustnicy, kiedy silnik się wręcz "dusi" - zużycie paliwa jest bardzo duże, a moc przekazywana na koła bardzo mała, przez co z tego dużego zużycia dostajemy mało przyśpieszenia i mniejszą przejechaną odległość.

      W moim 1.2 TSI jak zmienię z 3 na 5 bieg od razu, zużycie paliwa znacząco spada, dodatkowy plus - mogę prawie puścić gaz żeby samochód trzymał prędkość. To jest bardzo ekonomiczne do czasu wjechania na małą górkę. Wtedy samochód zaczyna zwalniać, jak chcę dalej trzymać prędkość, wtedy lekko dociskam gaz i co się dzieje? Zużycie paliwa rośnie jak szalone, chociaż obroty są niskie a silnik pracuje nieprzyjemnie głośno i nierówno. I teraz najlepsze - redukuję bieg, obroty rosną na górce a zużycie paliwa nie. Tzn nadal jest wyższe niż podczas jazdy na równym terenie, ale teraz przynajmniej auto przyśpiesza, więc nie marnuję aż tak paliwa.

      Dlatego duszenie silnika na niskich obrotach nie oszczędza paliwa, tylko niszczy silnik i cały układ napędowy (większe wibracje). Niskie obroty bardzo oszczędzają paliwo ale tylko wtedy, kiedy auto się toczy bez większych oporów przy minimum gazu. Wtedy zużycie jest naprawdę minimalne.

      Tia, bawiłem się trochę tym komputerkiem, a w szczególności opcją oceny ekonomii jazdy ("think blue") i roboczo doszedłem do optymalnej taktyki: na mieście się nie pierdzielę i przyśpieszam radykalnie (szybko, na wysokich obrotach). Za to przyśpieszanie trwa krótko, czwórkę najczęściej pomijam, od razu z 3 na 5. Na trasie tak długo jak się da 5 bieg, w większym ruchu albo pod górę 4.

      Oczywiście zupełnie inaczej się jeździ TSI a inaczej wolnossącym. W wolnossącym benzynowym zauważyłem, że piłowanie i zapierdzielanie w niewielkim stopniu wpływa na zasięg i spalanie. Wręcz więcej kilometrów na jednym tankowaniu udało mi się zrobić piłując, niż jadąc na niższych obrotach. Za to dużo hamuję silnikiem, bo to oszczędza nie tylko układ hamulcowy, ale i paliwo, po podczas hamowania silnikiem spalanie jest równe zero, silnik pracuje bez pobierania paliwa, zużywając mniej niż na postoju czy wciśniętym sprzęgle.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli dobrze myślałem, fajnie, że ktoś to dokładnie sprawdził

    źródło: wyniki.PNG

    •  

      pokaż komentarz

      @Freakz: czyli, przyjmując za bazową prędkość 140 (według licznika):

      - zwalniając do 120 - zaoszczędzisz 38 zł kosztem 36 minut - czyli nieco ponad 60 zł/h
      - przyspieszając do 160 - zaoszczędzisz 26 minut kosztem 33 zł ~ 75 zł/h

      Wniosek (przy założeniu że masz samochód z podobnymi wynikami):
      jeśli zarabiasz mniej niż 60 zł na godzinę netto (co przy pełnym etacie daje jakieś 10k miesięcznie na rękę) to wolniejsza jazda po autostradzie opłaca ci się bardziej niż chodzenie do pracy.

      * liczby w tabelce pochodzą z testu jazdy po autostradzie w którym "usiłowano" utrzymać zadaną prędkość, ale kierowca musiał od czasu do czasu zwalniać ze względu na inne samochodu, przy 160 km/h zatrzymał się na tankowanie - w innych warunkach wyniki mogłyby być mocno inne. Mniejszy ruch - mniej hamowania miałoby największy wpływ na największą prędkość - większa średnia prędkość i mniejsze spalanie (bo mniej przyspieszania).

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: dla mnie zawsze 160 to była najbardziej optymlana prędkość na autostradzie. Powyżej w wiekszości aut jest już wir w baku, a zamiast 140 równie dobrze można jechać 120, bo niewiele szybciej, a różnica w spalaniu jest już wczyuwalna, więc jak mam jechać 140 to wolę 160, zapłacę więcej, ale jestem odczuwlnie szybciej. Jeśli chce jechac oszczędnie jadę krajówkami, odpadają opłaty za autotradę, a większość popularnych auto nawet w benzynie przy płynnej jeździe 90-100, pali około 5L/100.

    •  

      pokaż komentarz

      najbardziej optymlana

      @arturccc: Albo najbardziej albo optymalna #grammarnazi

    •  

      pokaż komentarz

      @arturccc: Głupio mi że dziękujesz ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
      Nie raz profesorowie na uczelni tak mówili i gryzło po uszach.

    •  

      pokaż komentarz

      @arturccc: jadąc 140 a 120 zyskujesz 36 minut wg tabeli, a jadać 160 a 140 26 minut. Procentowo pierwsze wychodzi lepszym zyskiem.

      A co do samego testu. Koledzy w pracy chyba się nudzili jak jeździli po kilkaset km dziennie i raz jeden zauważył, że na jadąc prędkości autostradowe na czwórce jest mniejsze spalanie niż na szóstce. Drugi go wyśmiał, ale tydzień później sam sprawdzał i powiedział, że to prawda.

      W sumie jeśli jeździli <140, to największa sprawność silnika jest na 2600 obrotów. Jak wrzucali szóstkę, to pewnie mieli z 1800.

    •  

      pokaż komentarz

      @popelek: zalezy od auta.
      @Freakz: Nie podali najbardziej optymalnej preskosci czyli okolo 130km/h z tego co pamietam w AutoŚwiat był kiedys taki test i jednoznacznie wychodziło że zysk czasowy względem 120 a zysk w paliwie wzgledem 140 jest tak znaczny ze 130 to najbardziej optymalna predkosc na nasze drogi.

  •  

    pokaż komentarz

    Co za bulszit. Autostrada nie jest z definicji ekonomiczna tylko szybka.

    •  

      pokaż komentarz

      @szaremyszki sorry nie zgodzę się, bo autostrada jest i szybka i ekonomiczna.

      Nie mam statystyk przed sobą, ale z doświadczenia, jadąc trasę 200-300km po krajowce (max 100 liczne hamowania przez teren zabudowany, światła oto) spalisz tyle samo co jadąc autostrada z większą prędkością, więc jednak i szybka i ekonomiczna :p

    •  

      pokaż komentarz

      @bkwas: chyba dawno nie jechales A4 lub A2 . koszt przejechania kilometra jest absurdalny . Czasowo tez dupy nie urywa . A1 mozna pojechac i w najgorszym wypadku doplacisz do paliwa 30 zl za bramki. Tu tez nie jest wesolo bo znowu jak lecisz przepisowo lub ponad to tez 5 litrow auto nie bierze tylko 8

    •  

      pokaż komentarz

      @szaremyszki mówilismy o autostradach, to opisałem autostradę jako ogół - tyle. Pod względem kosztów to inna bajka, szczególnie że w każdym kraju inaczej, a u nas jak zawsze najdrożej.

      Nie zaczynajmy nawet tematu a4, bo jeżdżę non stop i to jest zawsze kara, bo zawsze jak nie wypadek to korki - ale tak już jest.

      Nadal jadąc wroclaw Kraków w 90% wybieram autostradę pomimo większego kosztu.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkwas: nie, komentowalismy artykul ze autostrada jest ekonomiczna. Nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @szaremyszki jest xD

      Skoro idziemy w tą stronę dyskusji:

      Artykuł jest o ekonomicznej jeździe. Czytaj mój pierwszy komentarz, autostrada jest ekonomiczna, nie rozumiem czemu twierdzisz inaczej. Chcesz się oprzeć na aspekt ekonomiczny nie od strony spalania tylko od strony pieniędzy - ok, wtedy masz rację i koniec bezsensownej dyskusji na naście komentarzy :D

    •  

      pokaż komentarz

      @bkwas: Co za bzdura. Jeżeli jedziesz autostradą 140 km/h to zawsze spalisz więcej niż na krajówce to raz a dwa, że przeważnie przejedziesz autostradą więcej kilometrów bo sieć jest za rzadka.

    •  

      pokaż komentarz

      @szaremyszki wszystko zależy jaką trasą lecisz. Ostatnio do Ogrodzieńca jechałam po części A1 i A4 i wyszło bez opłat na bramkach

    •  

      pokaż komentarz

      @lupuss > Jeżeli jedziesz autostradą 140 km/h to zawsze spalisz więcej niż na krajówce Źle podchodzisz do sprawy. Wiadomo, że opory zależą od kwadratu prędkości. Nie masz natomiast obowiązku jazdy na autostradzie z maksymalną dozwoloną prędkością. Zawsze możesz jechać 90 za tirem i wtedy spalisz dużo mniej jak na krajówce i dojedziesz szybciej (dużo większa płynność ruchu).
      Pomijając już fakt, że (przynajmniej na południu Polski) drogi krajowe biegną w ponad 50% przez tereny zabudowane.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam wrażenie że jak jadę powyżej 200 km/h to mniej mi pali co nie jest prawdą a szkoda

  •  

    pokaż komentarz

    Pokonałem trasę o długości 1600km w ostatni weekend. Głównie na tempomacie, 120km/h. Spalanie wyniosło 6.5l/100km, 3 osoby na pokładzie, plus załadowany bagażnik. Samochód - Avensis 1.8 benzyna.