•  

    pokaż komentarz

    kwintesencja dzisiejszych mediów - banda debilek wypowiedziała się na FB, jakiś debil zrobił o tym artykuł który przeczyatają inni debile a normalni ludzie przejdą obojętnie obok

    •  

      pokaż komentarz

      @putinex: Tylko ze te "debilki" napisały wprost to co kobiety o nas myślą.

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2: czym to się niby różni od pisania, że kobiety nadają się tylko do kuchni? pewnie jakiś feministyczny portal też zrobiłby gównartykuł z takich wypowiedzi - tylko adresowany do debilek a nie do debili

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2: szkoda, że kobiety tak o Was myślą. Co możecie z tym zrobić? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2: Wiesz, bardzo często na Wykopie kobiety są traktowane przedmiotowo, odsyłane do kuchni czy raczone jakąś pseudopsychologiczną gadką o powinnościach i do czego służą kobiety. Już kilka razy zostałam tu tak potraktowana nawet na proste stwierdzenie, że gram w gry komputerowe była agresja i gadki o kuchni. Mimo to, nie wyciągam wniosków, że cały Wykop to szowinistyczna patologia. Są głupie baby i głupie chłopy i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa: Rozróżnianie człowieka poprzez płeć (mówię o większości przypafkach) to po prostu skrajny debilizm. (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @stasiek_opona: > Jednym słowem żyjemy w "kulturze" debili... Ale to nie zmienia faktu iż mężczyźni powinni zrewidować swoje dotychczasowe podejście do kobiet będących w dużej części chłodnymi wyrachowanymi dziwkami.

      A ile tych kobiet tam się wypowiedziało,że mówisz o dużej części. W artykuliku nawet nie ma jaka to grupa. Równie dobrze może wyssana z palca zarzutka na debili.

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2: @putinex ma rację, poczytaj co na wykopie mężczyźni piszą o kobietach. Z nowszych - zapadło mi w pamięć, bo moja branża - znalezisko o indie gierce, do której jakaś dziewczyna robiła grafikę - "hehehe, ciekawe jak wygląda", "hehehe, całą robotę odwalił facet" itd., itp.

      Normalni, inteligentni mężczyźni potrafią nie p@?@@!?ić takich głupot - w pracy jeszcze nigdy nie miałam z tym problemu. Ale otworzę komentarze na wykopie i po prostu się nie da, bo na każdym kroku śmiecioprawdy o kobietach i naszej roli w społeczeństwie. Naucz się, że większość ludzi to prostacy - zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Na szczęście zwykle jest tak, że dobierają się w pary i ostatecznie 90% pustych panieniek zmienia w koszmar życie 90% szowinistycznych imbecyli.

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2: Człowieku jakie to ma znaczenie gdyby dzisiaj rano zrobiono by podobna ankietę o kobietach również
      padały by podobne teksty ze strony męskiej,to tylko pokazuje że kobiety wiele się od nas nie różnią tyle tylko że na co dzień przywdziewają maskę grzecznych dobrze wychowanych bogobojnych dziewczyn,wniosek jest taki że tak naprawdę są hipokrytkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2: Nie rozumiem skąd to oburzenie. Najtrwalsze związki oparte są na wzajemnej wymianie usług, wspólnych zainteresowaniach i celach. Nigdzie te kobiety nie napisały, że mężczyzna jest potrzebny wyłącznie do tego - wiemy że jest jeszcze przyjaźń, sympatia, więź dusz - ale to dostarczają przyjaciele płci obojga - a duża część mężczyzn nie chce wylądować we "friendzone". Ludzie wiążą się ze sobą z określonych powodów, kobiety często dlatego, że chcą mieć dzieci i wsparcie dla nich. Gdyby mnie ktoś zapytał do czego był mi mój mąż, którego bardzo kochałam, pewnie odpowiedziałabym podobnie - chciałam uprawiać seks, chciałam mieć dzieci, chciałam mieć wsparcie finansowe - zwłaszcza, że z racji swojego zawodu musiałam się baardzo długo uczyć i długo nie przynosiłam naszemu związkowi żadnych materialnych korzyści. Ludzie obecnie żyją w micie wyprodukowanym w Ameryce - że miłość jest najważniejsza - a prawda jest taka, że to tylko jeden z czynników udanego i długiego związku.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @fiziaa: Chodzi o to, że dla niektórych osób pieniądze/status jest jedynym albo przyćmiewającym inne powodem bycia w związku, w takim wypadku czym to się rożni od sponsoringu czy prostytucji? Po co się ma mężczyzna angażować jak przy pierwszym powinięciu nogi kobieta zacznie szukać innego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa: to nie szowinizm. To biologia. Kobiety są słabsze i gorsze od mężczyzn w każdej dziedzinie. Wymień mi jedna rzecz w której kobieta statystycznie jest lepsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2: nie. To co te debilki o was myślą. Poza tym to działa też tak, ze jak 20 samców powie, że jesteśmy tylko do obciągania i dawania dupy za wszystko, bo zwykłe z nas k@!%y to znaczy, że jest to też opinia każdego MĘŻCZYZNY?

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: rodzenie dzieci, sprzątanie, opieka nad domem.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: Słabsze są, tu się zgodzę. Gorsze nie są w niczym. Po prostu nie osiągają takich samych rezultatów w pewnych zawodach, właśnie ze względu na siłę i budowę ciała.

    •  

      pokaż komentarz

      Lubię chłodne i wyrachowane dziwki.

      @zkandal: Samolub.

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete: pomyślmy
      Jeśli mężczyzna konkuruje z drugim mężczyzną w np. bieganiu lub konkursie matematycznym i jeden z nich jest zbyt ciężki, niski albo ma niski iloraz inteligencji, to jak go nazwiesz? Słabszy, ale nie gorszy? Przecież to są synonimy.
      Mogę być minusowany, ale taka jest prawda. Kobiety są gorsze/słabsze od mężczyzn. Przez lata mówiono, że niby nie miały warunków ani możliwości się wykazać bo patriarchat. Teraz gdy to się zmieniło nie widzę żadnych rezultatów. Jedyne w czym kobiety mogą być lepsze, to manipulacja i bezwględność. Tutaj prześcigneliście nas na całej linii.

    •  

      pokaż komentarz

      @putinex: Ja myślę,że takich facetów którzy nadają się jedynie do sexu,płacenia i robienia dzieci jest sporo,tylko bardziej to tyczy się rocznika 30+ i 40+.Wiecie,kiedyś facet przychodził do domu po robocie,zjadał obiad i siadał cały dzień przed telewizorem. W dupie miał życie rodzinne a nad wszystkim czuwała żona. Ten model był powielany i mamy takiego gości a jak z artykułu.
      Albo mąż koleżanki. Przyjdzie z nocki,pójdzie spać i znowu do roboty. Nawet nie wiem gdzie w domu jest sprzęt do sprzątania. Albo mój szwagier. To samo. Nawet prania nie potrafi wstawić. A inny się przyznał,że specjalnie miesza kolorowe ciuchy w pralce i wszystko gotuje,żeby wyszła kupa i żona już nigdy mu nie kazała prania robić.
      Niektórym odpowiada taki styl życia. Facet to szczwana bestia i zrobi wszystko aby nic nie porobić w domu tylko cały dzień leżeć i klepać żonę po dupie.
      Jednak nie zapominajmy,że kobiety też często robią z siebie niepotrzebnie męczennicę. A potem wszystkim wypominają swoje domowe męczeństwo.
      Drogie panie. Gońcie swoich gamoni do sprzątania,gotowania i wychowywania dzieci. Skoro my,zj#?$ne po pracy bo nie każda z nas pracuje w biurze od 8:00-15:00,potrafimy przyjść i robić w domu na drugi etat,oni też mogą.
      Dotrzyjmy do wnętrza naszym gamoni, gdzie znajdziemy partnera a nie troglodytę wrzucajacego śmierdzace skarpety pod łóżko.
      Dom nie musi stawać się więzieniem dla męźczyzny,jeżeli jest w nim miłość,współpraca i wzajemne wsparcie.
      To samo tyczy się nas,kobiet.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: Problem polega na tym, że TY to traktujesz jak synonimy i to spłaszczasz, a to jest troche głębsze. Dobrze, weźmy Twój przykład - nikt nie ma identycznych parametrów i możliwości. Ten, który jest lżejszy do biegania i lepszy w konkursie matematycznym, może być o wiele gorszy w chemii albo biologii. Ten, który jest cięższy do np. biegania, może być świetnym futbolistą, strongmanem, być świetny w sztukach walki. Co do manipulacji - święta prawda. Chociaż się zastanawiam skąd wiele kobiet bierze tę cechę - ona nie jest nabyta, jest wyuczona. Tylko co, jeśli w domu, ani np wśród otoczenia nie było takich przypadków?
      Równouprawnienie jest - w płacach (a na pewno większe niż dawniej) w kształceniu, stroju i wśród kierowców.
      To, że kobieta będzie od Ciebie gorsza np. w podnoszeniu ciężarów lub z matematyki, nie znaczy że z automatu Ty jesteś lepszy w przedmiotach techicznych albo np. chemii, fizyce, historii, biologii, znajomości języków. Jesteś geniuszem matematycznym, a ta słabsza z z matmy jednostka jest genialnym taktykiem i gra świetnie w siatkówkę, a Ty już nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @putinex: dokladnie tak, nawrt noe wchodze, takich gównoartykułów jest pelno.

    •  

      pokaż komentarz

      @putinex: czemu debil niby zrobił artykuł? Dobrze ze kobieta napisała o tym.

    •  

      pokaż komentarz

      Co do manipulacji - święta prawda. Chociaż się zastanawiam skąd wiele kobiet bierze tę cechę - ona nie jest nabyta, jest wyuczona.

      @Midaete: ja bym powiedział, że jednak wrodzona. Podstawowym celem istnienia kobiety jest urodzenie dziecka i zapewnienie mu przetrwania do dorosłości w przeciwieństwie do mężczyzny, którego celem jest spłodzenie jak największej liczby potomków. Upraszczając biologicznie kobiety idą w jakość potomków i możliwość zapewnienia im przeżycia, a mężczyźni w ilość.

      Aby utrzymać partnera w naszym gatunku, który jest poligamiczny z natury, kobieta musi podtrzymywać swoją atencję i pozycję w grupie społecznej. Nie może tego jednak robić w sposób charakterystyczny dla mężczyzn, czyli przez dominację fizyczną, może zatem dominować otoczenie tylko psychicznie. Stąd te manipulacje, obgadywania i ogólnie przemoc psychiczna charakterystyczna głównie dla kobiet, w przeciwieństwie do przemocy fizycznej charakterystycznej dla mężczyzn.

      Z resztą podobne obserwacje można poczynić, gdy poparzymy chociaż na sposoby popełniania morderstw oraz samobójstw przez obie płcie. Kobiety wybierają najczęściej trucizny i inne formy nie angażujące je bezpośrednio jak np. nakłonienie do zamordowania męża przez kochanka, mężczyźni wybierają za to bezpośrednie sposoby zamordowania celu takie jak pobicia, noże, broń palna, powieszenie się i bardzo rzadko obserwowane są wielopoziomowe intrygi w tym celu.

      Powiedziałbym zatem raczej, że to w procesie wychowania kobieta może zatracić skłonność do manipulacji, a nie odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @TenebrosuS: Na pewno sporo racji w tym jest, jednak połączmy aspekt biologiczny i społeczny z historią. W poprzednich wiekach, kobiety stosujące manipulację ograniczały ją zwykle tylko do uwodzenia potencjalnego męża, wykorzystując swój wyglad, niewinność, nieporadność, nieśmiałe gesty (które były doskonale wykształcane od małego przez matki, babki i starsze siostry) a jednak nie było tak wielu zdrad, egozimu i konsumpcjonizmu w związkach. Przecież, gdyby to była cecha wrodzona - już 4-5 wieków temu kobiety uciekałyby się do manipulacji aż na taką skalę. W sumie to nie taki głupi pomysł by zgłębić to bardziej....Będzie to temat mojej pracy doktorskiej. Dzięki!

    •  

      pokaż komentarz

      Na pewno sporo racji w tym jest, jednak połączmy aspekt biologiczny i społeczny z historią. W poprzednich wiekach, kobiety stosujące manipulację ograniczały ją zwykle tylko do uwodzenia potencjalnego męża, wykorzystując swój wyglad, niewinność, nieporadność, nieśmiałe gesty (które były doskonale wykształcane od małego przez matki, babki i starsze siostry) a jednak nie było tak wielu zdrad, egozimu i konsumpcjonizmu w związkach.

      @Midaete: zapomniałaś o odpowiednim obgadaniu konkurentek w kręgu towarzyskim np. że się puszcza dla zwiększenia szansy ( ͡° ͜ʖ ͡°) A potem już jako matki do pomocy córkom w znalezieniu dobrej partii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Z resztą jest też powiedzenie, całkiem trafne z resztą, że światem rządzą mężczyźni, a mężczyznami kobiety ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: Wzięlo się to z tego, że duże korpo często chcą mieć jakiś tam % kobiet w firmie i zatrudniają kobiety tylko dlatego, że są kobietami.

      Ciężko potem patrzeć na taką normalny pryzmat, skoro czasami biorą kobiety z jakąkolwiek wiedzą, podczas gdy facet musi się starać by dostać stanowisko, a potem awans. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete: @TenebrosuS: co do manipulacji odpowiem wam co zauważyła moja 6-letnia córka :
      " Chłopcy się pokłócą, pobiją i jest spokój. A dziewczyny ciągle są obrażone"
      Pewnie to duże uproszczenie, ale tak do 4 roku życia siłowe rozwiązanie konfliktów jest dopuszczalne dla obu płci, albo tak samo ganione w danym środowisku.
      Potem nagle dziewczynkom "nie wypada". Wszelkie bójki są tratowane jak coś poniżej ich godności i wyśmiewane.
      Jakoś trzeba upuścić emocje, rozwiązać konflikt. Więc się knuje i manipuluje, zamiast "dać sobie po ryju". Ta bojka to nawet czasem nie jest faktyczna walka. Tylko dotarcie do jakiegoś apogeum. Wywalenie w twarz tego co myślimy i ustalenie statusu znajomości. U dzieczyn często brak takiego ostatecznego wyjaśnienia sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @dasiekTB: Haha, to jestem w obecnej sytuacji :D Jakiś tam konflikt się wkradł rok temu i do teraz ze sobą nie rozmawiamy i najprawdopodobniej już nie będziemy, ponieważ mnie tamta sytuacja ciągle wkurza, a druga strona się śmiertelnie obraziła, poblokowała numery, smsy, wyprowadziła się :D

    •  

      pokaż komentarz

      @TenebrosuS: @Midaete: Ludzie nie są poligamistami, co za bzdury. Jesteśmy okresowymi monogamistami. Widać to np. po wielkości penisa. Poligamiści jak goryle mają 5 cm penisy, a ważą 200-300 kg.

    •  

      pokaż komentarz

      nie było tak wielu zdrad, egozimu i konsumpcjonizmu w związkach

      @Midaete: "Ma Pani dowód"?

    •  

      pokaż komentarz

      @aromsar: Na zdrady, egoizm i konsumpcjonim? No tak. Chociażby cały ten artykuł i wypowiedzi badanych do czego jest potrzebny mężczyzna.

    •  

      pokaż komentarz

      @bek_proroczy: kurła te skarpetki w kuble to chyba 90% sukcesu, bo jak gdzieś znajdzie zgubę indziej to afera na cały tydzień

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa: kobiety generalnie mają dawać styje na zawołanie i zrobić lodzika no i ładnie wyglądać.ot co.

    •  

      pokaż komentarz

      @chavez1: Ja wiem,że wy lubicie zaznaczać terytorium zapachem;ale miejsce skarpetek naprawdę jest w kuble. To nie jest miłe znaleźć sztywną skarpetę pod wyrem.

    •  

      pokaż komentarz

      @putinex Facebook to rak dla leniwych ludzi. Kto ma normalną partnerkę, nie musi sobie tym łba zawracać. Ten, kto szuka lub znalazł typową niunię, może sobie poczytać.
      A ja przechodzę obok.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: Takiego typu komentarze zapewne pochodzą od jakichś 15 letnich pryszczy,którzy jeszcze nie wiedzą jak naprawdę wygląda życie,a chcą "zabłysnąć" przed kolegami w internecie/szkole.Wątpię,aby jakikolwiek dojrzały ,normalny facet, miał tego typu podejście do kobiet.

    •  

      pokaż komentarz

      @putinex: Kobiety nie nadają się nawet do kuchni. Każdy najlepszy kucharz jest facetem.

    •  

      pokaż komentarz

      Na pewno sporo racji w tym jest, jednak połączmy aspekt biologiczny i społeczny z historią. W poprzednich wiekach, kobiety stosujące manipulację ograniczały ją zwykle tylko do uwodzenia potencjalnego męża, wykorzystując swój wyglad, niewinność, nieporadność, nieśmiałe gesty (które były doskonale wykształcane od małego przez matki, babki i starsze siostry) a jednak nie było tak wielu zdrad, egozimu i konsumpcjonizmu w związkach. Przecież, gdyby to była cecha wrodzona - już 4-5 wieków temu kobiety uciekałyby się do manipulacji aż na taką skalę. W sumie to nie taki głupi pomysł by zgłębić to bardziej....Będzie to temat mojej pracy doktorskiej. Dzięki!

      @Midaete:
      Dawniej:
      1. Presja społeczna - kobieta ma być wierna. Stara panna wytykana na ulicy. Rozwódka - wytykana na ulicy. Samotna matka - ostracyzm społeczny.
      2. Wiara - tak powiedział Bóg i koniec. Ludzie w to wierzyli. Bije, pije trudno. Bóg tak chciał.
      3. Pieniądze - nie ma męża, nie ma co jeść. Nie ma benefitów socjalnych. Kobiety nie mają umiejętności (wykształcenia) do pracy zarobkowej. Utrata męża równała się z brakiem środków do życia. Owszem rodzina mogła pomóc (jeśli była), ale gdy zachodziły zdarzenia z pkt. 1. i 2. to były na to mniejsze szanse.

      Dzisiaj:
      1. Nie ma presji. Samotne kobiety się samo realizują, są odważne itd. Rozwódka? Wina mężczyzny. Samotna matka - "Patrzcie dzieci jaka dzielna kobieta".
      2. Chyba oczywiste. Raz, że ludzie już tak nie wierzą w prawa wiary, dwa nawet kościół przychylniej patrzy na rozwódki, samotne matki, kobiety.
      3. Wykształcenie jest. Praca jest. Pracująca kobieta - super sprawa. Do tego dochodzi opieka państwa, alimenty etc.

      Tak więc moja subiektywna opinia jest taka:
      Ludzie się nie zmieniają. Zmienia się środowisko, a ludzie do niego dostosowują. Świat mężczyzn nie wiele się zmienił. Tzn. zmienił się, ale ze względu na to, że świat kobiet uległ radykalnym przemianom więc oczywiście wywarło to pewien wpływ na "męski świat". Mężczyźni dalej robia to co ich ojcowie, dziadkowie i pradziadowie. Pracują, piją piwo z kolegami, przeklinają, są agresywni (już znacznie mniej niż kiedyś, ale nadal), zdradzają. Tylko dawniej kobieta była bardziej ograniczona. Istniały czynniki które powodowały, że pomimo tych męskich cech, żona (kobieta) musiała dbać o związek (rodzinę) ponad wszystko gdyż nie miała wyboru. Dziś? Ma wybór. I dla tego świat się zmienił. Teraz należy zadać sobie pytanie czy stało się dobrze? Oczywiście nie mogę być w mojej opinii obiektywny (płeć), ale próbując odpowiedzieć na to pytanie posłużę się przykładem z "Końca Wieczności" Isaaca Asimova. Czy ogólnie pojęte szczęście (które teraz jest priorytetowym dążeniem) tak jak i Wieczności jest wartością najwyższą? W rozumieniu jednostki myślę, że tak. W rozumieniu ludzkości nie zgodzę się.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba myślę że są znacznie lepszymi aktorkami porno na przykład ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @KakaowyTaboret: tzn co się wzięło? Umniejszanie pracy kobiet i ich wartości jako człowieka wśród prostaków wzięło się z tego, że niektóre korpo mieszają parytety do polityki zatrudniania pracowników?

    •  

      pokaż komentarz

      @frutson: to zależy od człowieka nie od płci, ale jednak jeśli chodzi o profesjonalizm, to facet bryluje.

    •  

      pokaż komentarz

      @rav2 Przecież tam podobno było wyraźnie zaznaczone że wszystko utrzymane jest w żartobliwym tonie. Więc jakich odpowiedzi miały niby udzielać? Jedynymi kretynami poza autorką tego "artykułu" ze spiętą dupą są wykopowi frustraci których nawet paskudy omijają szerokim łukiem i próbują to sobie tłumaczyć tym że kobiety są złe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mirek007: Dla niektórych pewnie tak, ale to działa w obie strony - kobiety chcą mieć prezesów, a mężczyźni modelki. I obie płcie są w stanie wiele wybaczyć i wiele poświęcić tym partnerom, którzy się do powyższych kategorii zaliczają. A później okazuje się, że pan prezes to zdradziecki pijak sadysta, a boska modelka to dziewczę głupie, wyrachowane i puszczalskie. Czar pryska i robi się nieprzyjemnie - zwłaszcza jeśli są dzieci. Tak więc warto brać pod uwagę inne rzeczy niż zauroczenie i atrakcyjność fizyczną/materialną.

    •  

      pokaż komentarz

      Wymień mi jedna rzecz w której kobieta statystycznie jest lepsza

      @robert-kuzba: Jesteśmy ładniejsze. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @frutson: Usłyszałam coś takiego od jednego z facetów w swojej pierwszej pracy. typ nie potrafił nawet porządnie ugotować sobie parówki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete: Nie zmienia to faktu, że większość head chefów w najlepszych restauracjach to mężczyźni.

    •  

      pokaż komentarz

      @frutson: Oczywiście, jednak przypisywanie sobie sukcesu innych tylko na podstawie płci, jest...ja wiem...lamerskie.A przypisywaniu sobie sukcesu innych na podstawie wyłącznie płci w celu poniżenia drugiej płci...jest żałosne i godne przegrywa.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: Umniejszanie wartości kobiety jako pracownika, wzięło się stąd, że wystarczyłoby być kobietą by dostać stanowisko pomimo o wiele mniejszej wiedzy. Jeśli robi tak kilka korpo, to niestety spojrzenie takie będzie się pojawiać. ¯\_(ツ)_/¯ Nie podoba mi się to, ale pretensje powinny iść do tych którzy ten system wymyślili.

      Gdyby faceci mieli parytety na stanowisko nauczyciela, pielęgniarki i szybciej na nich awansowali to też pojawiałyby się podobne głosy.

    •  

      pokaż komentarz

      @KakaowyTaboret: sugerujesz, że kiedyś wszyscy szanowali kobiety w pracy na równi z mężczyznami, aż któregoś dnia kilka korpo stwierdziło, że da kobietom fory i przez to wykopki wylewają wiadra pomyj na każdą, która wychodzi z kuchni? Seems legit.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka sama mowilas o kobiecie i indie gierce wiec odnioslem sie do tematu IT. Nie ekladaj mi w klawiature cos czego nie napisalem.

    •  

      pokaż komentarz

      @KakaowyTaboret: dziewczyna sama z mężem zrobiła gierkę, gdzie Ty tu masz miejsce do wciskania korpo? Jakie kompleksy trzeba mieć, żeby przeprowadzić taki proces myślowy?

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: Napisałaś, że IT to Twoja branża- więc napisałem skąd może, się brać takie myślenie o kobietach, skoro są przypadki faworyzowania ze względu na płeć.

      Na dodatek atakujesz mnie ad personam, chociaż nie zrobiłem Ci nic złego, sugerując, że posiadam kompleksy (╥﹏╥)

      Pokaże Ci mój proces myślowy

      ktoś z IT daje przykład, że ludzie z jego pracy komentowali, że kobieta kiepsko wykonała swoją pracę -> kobiety w IT są faworyzowane w korpo i dostają stanowiska/ pensje powyżej swoich umiejętności --> pewnie stąd się bierze nieufność do umiejętności kobiet --> napiszę o tym

      Gdzie tu miejsce na jakieś kompleksy?

      Nie moja wina, że ktoś przychodząc do juniora, spotkał kobietę z wiedzą stażystki, a inna osoba przychodząca do regulara spotkała juniora w spódnicy ¯\_(ツ)_/¯

      Na pewno spora część kobiet prawidłowo wykonuje swoją pracę, ale ze względu na faworyzowanie mogą budzić pewną nieufność. Nie napisałem nigdzie, że usprawiedliwia to ich umniejszanie jako ludzi (cokolwiek to znaczy)

      Na dodatek odpowiadasz mi na słowa których nigdy nie powiedziałem jak np tutaj:

      sugerujesz, że kiedyś wszyscy szanowali kobiety w pracy na równi z mężczyznami, aż któregoś dnia kilka korpo stwierdziło, że da kobietom fory i przez to wykopki wylewają wiadra pomyj na każdą, która wychodzi z kuchni? Seems legit.

      Cały czas obracamy się w temacie IT, nie zauważyłem nagłego rozszerzenie tematu dyskusji. Nie zauważyłem, też nigdy w pracy w IT i jako inżynier braku szacunku do kobiet.

    •  

      pokaż komentarz

      @KakaowyTaboret: IT to nie gamedev, różnica jest znaczna.
      Nigdy nie spotkałam się z faworyzowaniem mnie z tego powodu, że jestem kobietą - nigdy nie pracowałam w korpo, indie gierka to też ani nie IT, ani nie korpo. I nie ma tam miejsca na faworyzowanie kogokolwiek, bo się po prostu nie da. Ogólnie produkcje indie wymagają dużej samodzielności i wszechstronności - podpinanie ich pod patologie IT w korpo świadczą o Twojej totalnej ignorancji w temacie. IT to rozpieszczona branża, w gamedevie albo masz twardą dupę, albo spadasz na bambus.

      Jeśli dla Ciebie IT to każda robota przy komputerze, to nie wiem co napisać.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: Od początku.

      IT to nie gamedev, różnica jest znaczna.

      Ludzie mogą się jednak przenosić w obie strony, a korpo IT i GameDev pewnie mają podobne zasady. Stąd wyuczone nawyki, doświadczenie może się przenosić się na gamedev i ich opinie.

      indie gierka to też ani nie IT, ani nie korpo. I nie ma tam miejsca na faworyzowanie kogokolwiek, bo się po prostu nie da.

      Zrobiona przez kobietę i mężczyznę. Napisałem tylko skąd może brać się takie postrzeganie. Nigdy nie napisałem, że jest sprawiedliwe.

      Wracająć do tematu- nigdy nie podpiąłem tej kobiety od indie gierki do patologii z korpo. Napisałem tylko skąd może brać się takie postrzeganie. Mnie nawet nie obchodzi czy zrobiła 10% grafiki, czy całą grę bo nie o tym rozmawiamy ¯\_(ツ)_/¯ Po raz kolejny napiszę- nie uważam, tego za sprawiedliwe.

      Nie wiem już sam- czy uważasz, że ja uważam (xD) że kobiety są gorszymi pracownikami, czy, że zawsze wysługują się facetami? Nie napisałem nic takiego.

      Nigdy nie spotkałam się z faworyzowaniem mnie z tego powodu, że jestem kobietą

      Spoko gdybym był kobietą w moim niezbyt długim prawie 30 letnim życiu znalazłbym już z 10 sporych przypadków faworyzowania. Ze względu na prywatność nie podam szczegółów:
      1) płatne praktyki tylko dla kobiet
      2) praktyki dla wszystkich, ale jako facet musiałbym mieć średnią wyższą o około całą ocenę by się dostać (facet ze średnią 4,0 przegrałby z kobietą ze średnią 3,0)
      3) w przypadku dwóch osób na to samo stanowisko o podobnych umiejętnościach wygrałaby kobieta
      4) darmowe szkolenie z SQL tylko dla kobiet
      5) mniejsza szansa na dofinansowanie do własnej firmy (mam mały pomysł na biznes) chyba muszę poczekać aż się ożenię i namówię żonę do złożenia wniosku ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Żeby rozwiać wątpliwości dwa razy(nie licząć praktyk) moją bezpośrednią przełożoną byłakobieta. Za 1 razem ja i moi koledzy uważaliśmy ją za najlepszego PM w firmie. Za drugim razem byłem pod wrażeniem jej wiedzy i inteligencji. W żadnym stopniu mi to nie przeszkadzało, wiedziałem, że stanowisko zdobyły swoim profesjonalizmem.

      Podsumowując- nie usprawiedliwiam umniejszania wartości kobiety jako człowieka (skąd się to wzięło?) tylko mówię, skąd mogło się wziąć takie postrzeganie. Bo osobiście nigdy się z nim nie spotkałem.

      EDIT: W sumie raz się spotkałem przykład dyskriminacji kobiet. Pewien starszy Doktor na Polibudzie mówił do mieszanej grupy "panowie inżynierowie" pewnie z przyzwyczajenia, bo wykładał dynamikę i kinematykę.

      EDIT 2: Znowu mnie obrażasz. Nie czytasz tego co piszę, oskarżasz mnie bezpodstawnie o podpinanie patologii w IT do gier Indie podczas gdy cały czas piszę, skąd może brać się takie postrzeganie. Wcześniej oskarżyłaś mnie o kompleksy. Co ja Ci złego zrobiłem?

    •  

      pokaż komentarz

      @KakaowyTaboret:

      Ludzie mogą się jednak przenosić w obie strony, a korpo IT i GameDev pewnie mają podobne zasady. Stąd wyuczone nawyki, doświadczenie może się przenosić się na gamedev i ich opinie.

      To Twoje, nie poparte doświadczeniem zdanie. Jasne, że pewne umiejętności, zależnie od zawodu, da się przenieść - ale jeśli mówimy o grafice, to bliżej tutaj do pracy w rozrywce / reklamie, niż w IT. Powtórzę: praca w gamedevie to nie praca w IT.

      Co złego mi zrobiłeś? Podciągnąłeś przypadek wspomnianej przeze mnie gierki do czegoś, co pasuje tu jak pięść do nosa. Komentarze, które tam sparafrazowałam nie wynikaly z uciemiężenia facetów w IT. Wynikały z prostactwa wykopków i ich uprzedzeń wyniesionych z rodzinnych domów.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka:

      To Twoje, nie poparte doświadczeniem zdanie. Jasne, że pewne umiejętności, zależnie od zawodu, da się przenieść - ale jeśli mówimy o grafice, to bliżej tutaj do pracy w rozrywce / reklamie, niż w IT. Powtórzę: praca w gamedevie to nie praca w IT.

      Wcale nie piłem kilka razy piwa z grafikiem gier który został programistą w "zwykłym" IT Powtórzę jeszcze raz- GameDev korpo również mogą faworyzować kobiety. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet przedsiębiorstwa produkcyjne je faworyzują.

      Co złego mi zrobiłeś? Podciągnąłeś przypadek wspomnianej przeze mnie gierki do czegoś, co pasuje tu jak pięść do nosa. Komentarze, które tam sparafrazowałam nie wynikaly z uciemiężenia facetów w IT. Wynikały z prostactwa wykopków i ich uprzedzeń wyniesionych z rodzinnych domów.

      I to powód do zarzucania mi kompleksów? ¯\_(ツ)_/¯ Ja nie mam pewności, że każdy komentarz wykopka wynosi się z ich uprzedzeń które wynieśli- dlatego dałem przykład szeroko rozumianych IT korpo- bo jest szansa, że w części komentowały to osoby które tam pracują.

      Kilkukrotnie zaatakowałaś mnie ad personam i wrzuciłam mi w usta słowa których nigdy nie powiedziałem, ani nie napisałem. Słyszałem, że GameDev jest stresujący, ale siłownia może pomóc :)

      PODSUMOWUJĄC.

      Spojrzenie takie mogłą się wziąć od faworyzowania kobiet w IT korpo, co mogło sprawić, że faceci i ich znajomi mogą nie mieć zaufania do kobiecych umiejętności, co wynika z ich doświadczenia. Ująłem to źle w słowa i za to mogę przeprosić mojego rozmówcę- nie wszystkie komentarze z tego wynikają, ale jest szansa, że część z nich (mniejsza lub większa) wynika właśnie z tego.

      Sam nie umniejszam pracy kobiety i nigdy nie powiedziałem, że wyręcza się facetem.

    •  

      pokaż komentarz

      @KakaowyTaboret:

      Spojrzenie takie mogłą się wziąć od faworyzowania kobiet w IT korpo, co mogło sprawić, że faceci i ich znajomi mogą nie mieć zaufania do kobiecych umiejętności, co wynika z ich doświadczenia. Ująłem to źle w słowa i za to mogę przeprosić mojego rozmówcę- nie wszystkie komentarze z tego wynikają, ale jest szansa, że część z nich (mniejsza lub większa) wynika właśnie z tego.

      Nie chce mi się z Toba kłócić o mniejszość czy większość. Przepraszam, jeśli zaatakowałam Cię osobiście, masz rację, nie napisałeś nic, co by mnie mogło usprawiedliwić.

      Po prostu dobrze wiem jak wygląda praca w IT, gdyż mój mąż i prawie wszyscy znajomi pracują w IT. Wiem, w jakiej żyją bańce i z jak innej pozycji wychodzi osoba, która pracuje przy tworzeniu grafiki do gry indie.

      Przygłupie komentarze najczęściej nie pochodzą od programistów 15k. Uwielbiam spotykać się z ludźmi z IT, bo oni umieją zrozumieć czym się zajmuję, a równocześnie robię coś innego niż oni, więc jest ciekawie. Nigdy nie usłyszałam od nich niczego zgryźliwego, inteligentni faceci po prostu tak nie robią.

      Napisałam to już wyżej i jeszcze powtórzę: nie spotkałam się nigdy z umniejszaniem moich umiejętności w pracy. 99% moich kolegów z pracy to ludzie, którzy umieli i umieją docenić to, co robię, umieją mi powiedzieć, jeśli coś sp%%!@@#ę i umieją ze mną żartować. Natomiast poza pracą bywa różnie - IRL trochę dziwnie, bo większość ludzi nie umie sobie wyobrazić na czym polega moja praca i czują się niepewnie, a w sieci - szczególnie na wykopie - to jest prawdziwy dramat. Tutaj jedyna akcja nagradzana zbiorowym aplauzem to pokazanie dupy i cycków. Ewentualnie można jeszcze napisać, ze marzy się o facecie, któremu będzie się prało, gotowało, sprzątało i rodziło dzieci. Wszystko inne wiąże się z ryzykiem niezbyt pochlebnych odpowiedzi. Bo wiadomo, że jak nie chwali facetow, to feministka, albo ma wymagania, albo jest gruba, brzydka, albo ma zielone włosy.

      Co do przekwalifikowania się z gamedevu do IT - na pewno programista ma łatwiej, na pewno grafik techniczny ma łatwiej. Grafik generalista tak naprawdę musi się uczyć nowego zawodu, wiem, bo sama ostatnio wpadłam na taki pomysł i zaczęłam się uczyć sieci, żeby móc pomagać męzowi. Co się przydaje? Na pewno samo ogarnięcie - w gamedevie korzysta się z szerokiego wachlarza softu, po jakimś czasie uczysz się uczyć, przyswojenie czegoś nowego to bułka z masłem. Do tego dochodzi nauka samodzielnego rozwiazywania problemów, dbałość o szczegóły, staranność, cierpliwość przy kolejnych iteracjach czegokolwiek. Ale całą wiedzę trzeba przyswoić od zera, nie mam jej przecież. Także jest mi np. łatwo zrozumieć czym jest maska podsieci, ale muszę sobie to przyswoić tak czy inaczej.

      A co do tego, że kobiety mają łatwiej. Może jak teraz na to patrzysz, to tak to z Twojego punktu widzenia wygląda. Pewnie wiele zła robią te wszystkie głupie inicjatywy promujące kobiety, dające im upusty, wejściówki, itd. ale prawda jest taka, że kobiety w życiu zawodowym generalnie mają trudno, jeśli chcą robić coś więcej niż szeregowe prace. I to wynika przede wszystkim z rzeczy, których nie da się zmienić: bo to my zachodzimy w ciążę, my siedzimy i karmimy dzieci, a potem to my łazimy do lekarza, my jesteśmy potrzebne jak coś boli itd. itp. Wiele moich koleżanek straciło pracę lub musiało zaczynać od nowa po tym, jak decydowały się na dziecko. Ja sama mam świadomość, że nie jestem w pracy tak dyspozycyjna jak moi koledzy, bo jestem mamą. Bardzo się staram, ale niektórych rzeczy nie jestem w stanie przeskoczyć i to nie wynika z tego, że jestem głupia, tylko z tego, że się nie rozdwoję.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: zrobiła sama czy z mężem, bo to robi gigantyczną różnicę

    •  

      pokaż komentarz

      @aaxx: nie rozumiem jaka różnicę co Ci robi. Grafik robi grafikę, nie za bardzo rozumiem gdzie jest problem w tym, że zakoduje to ktoś inny.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: robi mi różnicę, bo jak ktoś deklaruje, że zrobił coś sam, to dziwnie wygląda jak okazuje się, że jednak mąż/mężczyzna też miał w tym udział. Mogliście zrobić to wspólnie, a nie zrobiłaś sama

    •  

      pokaż komentarz

      @aaxx: ale co sam? Przecież jest powiedziane, że zrobiła z mężem - ona grafikę, on programował. I nie wiem teraz o co Ci chodzi - czy nie doczytałaś o czym w ogóle jest rozmowa, czy masz jakieś spaczone pojęcie o pracy zespołowej.

    • więcej komentarzy(58)

  •  

    pokaż komentarz

    spoko - dziś widziałem kobietę jak pchała auto sama ..... nie pomogłem..... przejechałem myśląc chcecie równouprawnienia to macie ... wiem byłem podły

  •  

    pokaż komentarz

    Miałem kiedyś żone, równiez myślała że jestem tylko jej bankomatem itd, zakręciłem suce kurek, zabrałem karty kredytowe, w lodówce leżała tylko golonka i piwo, nie dawałem jej ani grosza, wystąpiła w koncu o alimenty, sąd alimentów jej nie przyznał, nie mielismy dzieci, więc "opieka nad domem" to była głupia wymówka, sąd powiedział jej w mowie koncowej że jest młoda i pełna sił do pracy blablala. Jesteśmy 3 lata po rozwodzie, była bardzo ładna lecz zaczeło jej sie coś dziać z cerą nie wiem co to za przypadłość ale zarabiać dupskiem już nie może, pół roku temu widziałem ją jak była na kasie w lidlu, byłem z aktualną partnerką, kupywalismy szampana by oblac nasza rocznice, byłej żonie zostawiłem 67gr napiwku.

    •  

      pokaż komentarz

      nie mielismy dzieci

      wystąpiła w koncu o alimenty

      @gwaltochron: Mocne. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      byłej żonie zostawiłem 67gr napiwku.

      @gwaltochron:

      pokaż spoiler XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @TalmudNawetNajlepszyZGojow: co w tym dziwnego? wystapiła o alimenty DLA SIEBIE, wiele jest takich przypadków że małżenstwo nawet mieszka razem, nie mają dzieci, a mąż musi płacić żonie jakąś tam kwote miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwaltochron: Po prostu nie wiedziałem o takich przypadkach. Przyzwyczajenie mówiło mi, że alimenty są związane z dziećmi i tyle. Takie samo wrażenie jest też po przeczytaniu spisu treści na Wiki.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Alimenty

    •  

      pokaż komentarz

      @gwaltochron

      małżenstwo nawet mieszka razem, nie mają dzieci, a mąż musi płacić żonie jakąś tam kwote miesięcznie.

      I to jest najgorszy rodzaj alimentów, który nie ma absolutnie, ABSOLUTNIE ŻADNEGO logicznego uzasadnienia.

      Żaden z moich byłych pracodawców nie wypłaca mi świadczeń po tym, jak mój komfort życiowy spadł, kiedy nasze drogi się rozeszły i jakoś nikogo to nie dziwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @TalmudNawetNajlepszyZGojow: nie tylko na dzieci. O alimenty mogą też wnioskować rnp. twoi odzice, gdy już będą starsi czy schorowani.

    •  

      pokaż komentarz

      @TalmudNawetNajlepszyZGojow: ale wiesz że sąd może przyznać alimenty ex małżonce /mężowi jeśli udowodni że nie ma z czego żyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Ma uzasadnienie. W momencie jeśli mąż upiera się, ze praca to jego rola a kobieta ma zajmować się domem i ewentualnie przygotowywać siebie i dom na przyjście dzieci na świat (ma przygotowywać się do roli matki) a niektóre zakochane się zgadzają i zajmują się tylko domem,a potem ukochany mówi 'w sumie to cię zdradzam, chcę rozwodu, wypierdalaj" to wtedy alimenty są jak najbardziej słusznie zasądzone.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Przecież ten przepis powstał w czasach, kiedy istniał powszechnie przyjęty podział obowiązków na zasadzie facet pracuje a kobieta zajmuje się domem (w tym trojgiem lub większą ilością dzieci). Teraz więcej kobiet nie tylko pracuje ale i całkiem nieźle zarabia, do tego zazwyczaj rodzą tylko jedno dziecko przy którym mąż im pomaga (kiedyś różnie z taką pomocą bywało), zatem alimenty dla małżonka zdarzają się rzadziej. Nadal jednak w niektórych sytuacjach wydaje się to zasadne np. gdy babka ma ograniczone możliwości zarobkowe (55+, niepełnosprawność itp) a mąż całkiem nieźle zarabia ale całą wypłatę przepija.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete

      Ma uzasadnienie. W momencie jeśli mąż upiera się, ze praca to jego rola a kobieta ma zajmować się domem i ewentualnie przygotowywać siebie i dom na przyjście dzieci na świat (ma przygotowywać się do roli matki)

      Znaczy co robić??? Przygotowywać się do roli matki, czyli co? A ojciec się nie przygotowuje do roli ojca?

      a niektóre zakochane się zgadzają i zajmują się tylko domem,a potem ukochany mówi 'w sumie to cię zdradzam, chcę rozwodu, wypierdalaj" to wtedy alimenty są jak najbardziej słusznie zasądzone.

      No no, a zakochani mężowie się zgadzają na związki, śluby, wydatki, ciężkie chwile razem w zamian za seks i wsparcie, a potem ukochana mówi w sumie to nie pociąga mnie już seks z tobą, boli mnie głowa, chcę rozwodu, wypi%rdalaj, nie będę ci już robiła loda" to wtedy gdzie są alimenty dla mężczyzny???

      Prezentujesz typowo kobiecą logikę Kalego

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Nie. Prezentuje to, jak to wygląda ze strony prawnej; Większośc ojców to tak naprawdę ma niewielki wklad w wychowywanie dziecka (na własne życzenie), ale nawet jeśli usunąć ten fragment z mojej wypowiedzi, to pozostaje dalsza część; To facet zwykle nalega na to by żona zajmowała się domem a w późniejszym czasie dziećmi. Nie raz i nie dwa zwracały się do mnie kobiety po pomoc, co zrobić, bo chciałyby iść do pracy, a każda rozmowa na ten temat kończy się awanturą, bo wg męża to jego rolą jest zarabiać, a rolą kobiety - zajmować się domem i wychowywać dzieci. A później dalsza część - pan i mąż kopnął w dupę żonę, ona nie pracowała, bo mąż sobie tego nie życzył, nie pozwalał żonie pracować i w tym momencie zostaje ona bez środków do życia lub jej środki się diamentralnie zmniejszają i domaga się alimentów - i co więcej, dostanie te alimenty (zwykle jeśli to rozwód jest z winy męża)

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete: czyli trzeba dokumentować swój wkład w wychowanie dziecka i wtedy uniknie się płacenia alimentów? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan-K: Nie. Trzeba traktować małżeństwo jako związek partnerski, a nie z przewagą jednej ze stron. Iść wspólnie na kompromisy i wspólnie dzielić obowiązki. Wtedy unika się alimentów na byłego partnera.
      To co napisałeś to brzmi jak "jak udokumentowałem wkład w wychowanie dziecka i rozwodzę się z jego matką to już nie muszę płacić na dziecko, bo je WYCHOWYWAŁEM, a teraz to już nie mój problem." Wiesz, że wielu męzczyzn tak robi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete biedne uciśnione i ubezwłasnowolnione.

      Przede wszystkim wyszliśmy od alimentowania byłych żon bez dzieci. To raz. I to jest jakaś absurdalna bzdura.

      Dwa - mąż się nie zgadza, mąż sobie nie życzy, mąż się nie zgadza. Ja prdle...
      "Zostaje" bez środków do życia...
      No ręce opadają... A czyja to wina? Kto się godzi na takie coś? Kto nie zapewnił sobie dochodu w razie wu? Jeszcze jakby utrzymanie się samej było dziś dla kobiet wyczynem nie do osiągnięcia jak za dawnych czasów to można by zrozumieć, ale dziś??? Bzdury niezaradnych życiowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Oczywiście, że wiele osób się godzi na takie coś. I tak w tym wypadku są biedne i uciśnione. Nie wypowiadaj się w temacie, którego kompletnie nie znasz i na dodatek - nie rozumiesz.
      Mówimy cały czas o alimentowaniu byłych żon, bo skoro żona na twoją prośbę czy też stanowczość nie pracowała (lub też, bo było to rozwiązanie praktyczniejsze/rozsądniejsze/wspólna decyzja) i nagle rozwodzisz się z żoną, bo ją zdradzasz to w tym momencie twoim zasranym obowiązkiem jest ją utrzymywać, bo to ty jej robiłeś problemy w możliwości zarabianiu na siebie. Nie dorosłeś do związku, jeżeli nie rozumiesz, że małżeństwo to kompromisy, choćby po to by unikać kłótni i awantur. Rozróżniaj proszę pasożyty w formie byłych żon, a kobiety które zostały postawione w takiej sytuacji nagle, Zdziwiłbyś się ile jest przypadków takich (sama znam 2) i każda z tych kobiet zanim stanęła na nogi samodzielnie to pobierała alimenty od byłego męża.
      Ja nie mogę zrozumieć tego, że ty nie jesteś w stanie tego pojąć.
      Teoretycznie: małżeństwo ma dwoje malutkich dzieci. Żona pracuje np za 3 k netto, a mąż za 7. Dzieci są małe, żona chciałaby mimo wszystko wrócić do pracy, ale nie mają możliwości zostawiania dzieci np u kogoś z rodziny a do przedszkola/żłobka nie chcą oddawać, bo najważniejsze jest by w pierwszych latach rozwijały się pod okiem kogoś z rodziny. Mąż zarabia więcej, uznaje że da radę utrzymać rodzinę - wspólnie ustalają że np na 5 lat żona rezygnuje z pracy, a w momencie jak dzieci już na tyle duże - spokojnie wróci do pracy. Jest to rozsądne i logiczne.
      Po czym po trzech latach absencji zawodowej i skupieniu się wyłącznie na wychowaniu dzieci i dbaniu o dom, mąż informuje - wiesz co? Już cię nie kocham, mam kogoś. Chcę rozwodu i macie (MACIE!) 10 dni na to by się wynieść.
      O tej sytuacji mówimy. Więc w tym wypadku to kobieta nie zadbała o swój dochód, bo go POŚWIĘCIŁA na rzecz rodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      @falden

      Nadal jednak w niektórych sytuacjach wydaje się to zasadne np. gdy babka ma ograniczone możliwości zarobkowe (55+, niepełnosprawność itp) a mąż całkiem nieźle zarabia ale całą wypłatę przepija.

      Zarabia, to przepija. Nie jest zasadne nigdy. Jest para - obie strony czerpią korzyści z bycia parą. Para się rozpada - korzyści znikają.
      Proste jak drut. A już tłumaczenie, że kobiecie komfort życiowy spadł po rozwodzie z mężem i DLATEGO się jej należy od niego kasa to jakiś obłęd. Przecież jasno z tego wynika, że wyższy standard zapewniał jej mąż. Jeśli więc rezygnuje z męża, albo mąż rezygnuje z niej to benefity płynące z bycia z nim naturalnie przestają ją dotyczyć. On przecież traci wszystko dobre, co dzięki niej miał, więc i ona traci. No jak można tak zakrzywiać rzeczywistość? Jak?

    •  

      pokaż komentarz

      @gwaltochron: widziały gały co brały... Najbardziej śmieszą mnie ludzie najeżdżający na swoich eksów... Co, nie wiedziałeś, że jest leniwa i nie pracuje jak brałeś ślub? xDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete: chodzilo mi o alimenty na zone o ktorych bylo chwile wczesniej, z racji tego ze nie pracowala gdyz zajmowala sie dziecmi. Alimenty na dziecko to co innego.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiesz, że wielu męzczyzn tak robi?

      @Midaete: na pewno mniej niż: "znalazłem babę, która będzie na mnie pracować, a ja nie pójdę do pracy pod pretekstem zajmowania się dziećmi. Jak się dzieci odchowa, to powiem, że zmusiła mnie do porzucenia pracy i teraz już nie nadaję się do podjęcia pracy. Pójdę do sądu i baba będzie mi płacić alimenty."

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan-K: Powiem tak - absolutnie nie rozumiem płacenia alimentów na żonę przez X lat po rozwodzie. W pełni jednak rozumiem płacenie alimentów na żonę, jeżeli jej status uległ znacznemu pogorszeniu i nawet praca tego nie rekompensuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_i_sprawiedliwy: Zatem daj dowody na to, że to kobiety i to większość robi w ten sposób, by siedzieć na dupie z argumentacją "wychowam dzieci, a on niech pracuje".

    •  

      pokaż komentarz

      W momencie jeśli mąż upiera się, ze praca to jego rola a kobieta ma zajmować się domem

      @Midaete: to raczej kobiety upierają się, że mąż ma zarobić na życie - a je nie obchodzi jak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete: wiesz, pewnie zalezy od przyczyny rozwodu. Jak zona sie puscila to facet pewnje bedzie unikal placenie na szmacisko, jak facet sie puscil to zona bedzie chciala wycisnac ze szmaciska ;)

    •  

      pokaż komentarz

      babka ma ograniczone możliwości zarobkowe (55+, niepełnosprawność itp) a mąż całkiem nieźle zarabia ale całą wypłatę przepija.
      @falden: jakim cudem skrajnie nałogowy pijak w wieku 60 lat nieźle zarabia? Chyba tylko polityk...

    •  

      pokaż komentarz

      Żaden z moich byłych pracodawców nie wypłaca mi świadczeń

      @Grothar: Ot, wykop. Porównywanie związku małżeńskiego z relacją pracownik-pracodawca xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Przecież mowa jest o alimentach w trakcie małżeństwa (dokładnie nazywa się to ,,zaspokajanie potrzeb rodziny") a nie alimentach po rozwodzie. To te alimenty miał na myśli gwaltochron, którego wpis skomentowałeś.

      Inna sprawa, że w niektórych wypadkach po rozwodzie alimenty również są zasadne. Dlaczego osoba, która nie została uznana winną rozwodu miałaby ponosić negatywne konsekwencje tego, że mąż odszedł do młodej dupy? Przypominam, że do niedawna mnóstwo małżeństw wyglądało tak, że kobieta zajmowała się np. trójką dzieci a mąż pracował, bo małżonkowie tak ustalili.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_i_sprawiedliwy: Jest to możliwe. Jeden z moich byłych somsiadów był współwłaścicielem kilku sklepów a przez pół tygodnia chodził nawalony po osiedlu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete:

      Oczywiście, że wiele osób się godzi na takie coś.

      Jak się GODZĄ to SAMI podejmują taką decyzję i SAMI są sobie winni. Nikt ich nie zmusza.

      I tak w tym wypadku są biedne i uciśnione.

      Nie, w tym wypadku są po prostu nierozważne, a najczęściej po prostu bezmyślne.

      Nie wypowiadaj się w temacie, którego kompletnie nie znasz i na dodatek - nie rozumiesz.

      Odważna teza. Równie bezpodstawna, jak Twoje wywody o uciśnionych ubezwłasnowolnionych

      Mówimy cały czas o alimentowaniu byłych żon, bo skoro żona na twoją prośbę czy też stanowczość nie pracowała

      I tu już jest pierwszy błąd. Ludzie podejmują decyzje SAMI. NIKT ICH NIE ZMUSZA.

      (lub też, bo było to rozwiązanie praktyczniejsze/rozsądniejsze/wspólna decyzja) i nagle rozwodzisz się z żoną, bo ją zdradzasz to w tym momencie twoim zasranym obowiązkiem jest ją utrzymywać,

      A czemu zdradzam żonę? A może żona obiecywała rajskie uniesienia, a po ślubie straciła zapał do seksu i teraz mam żonę, co złamała umowę i obietnicę? To może to jej zasranym obowiązkiem jest mnie utrzymywać?

      bo to ty jej robiłeś problemy w możliwości zarabianiu na siebie.

      bo mi robiła problemy w zaspokajaniu potrzeb, których sama nie chciała zaspokajać. Mogę tak zmyślać, jak Ty, jeszcze długo.

      Nie dorosłeś do związku, jeżeli nie rozumiesz, że małżeństwo to kompromisy, choćby po to by unikać kłótni i awantur.

      Powtarzasz wyświechtane frazesy. Rzeczywistość jest taka, że widzi się tylko straty po stronie kobiecej. Kompromisy wg was polegają na tym, że mężczyzna rezygnuje z siebie i wtedy jest dobrze. Jeśli odmawia, to ma płacić

      Rozróżniaj proszę pasożyty w formie byłych żon, a kobiety które zostały postawione w takiej sytuacji nagle,

      ZROZUM W KOŃCU: NIE MA KOBIET POSTAWIONYCH NAGLE W "SYTUACJI". Ani nagle, ani nikt ich nie stawia. SAME się stawiają.

      Zdziwiłbyś się ile jest przypadków takich (sama znam 2) i każda z tych kobiet zanim stanęła na nogi samodzielnie to pobierała alimenty od byłego męża.

      Nic dziwnego, jeśli obracasz się w takim środowiskui jesteś tej samej płci, to będziesz tej patologii bronić.

      Ja nie mogę zrozumieć tego, że ty nie jesteś w stanie tego pojąć.

      To też mnie nie dziwi. Wychowano Cię w postawie roszczeniowej. Nikt Ci nie powiedział, że jesteś kowalem własnego losu i nikt nie jest za Ciebie odpowiedzialny, tylko ty sama. I że musisz odpowiadać za każą życiową decyzję. Żaden mąż, żaden chłopak.

      Teoretycznie: małżeństwo ma dwoje malutkich dzieci.

      Rozmowa wyszła od pasożytujących żon w małżeństwach bezdzietnych.

      Żona pracuje np za 3 k netto, a mąż za 7. Dzieci są małe, żona chciałaby mimo wszystko wrócić do pracy, ale nie mają możliwości zostawiania dzieci np u kogoś z rodziny a do przedszkola/żłobka nie chcą oddawać, bo najważniejsze jest by w pierwszych latach rozwijały się pod okiem kogoś z rodziny. Mąż zarabia więcej, uznaje że da radę utrzymać rodzinę - wspólnie ustalają że np na 5 lat żona rezygnuje z pracy, a w momencie jak dzieci już na tyle duże - spokojnie wróci do pracy. Jest to rozsądne i logiczne.

      Logiczne może i jest, ale nie powiedziałbym, że rozsądne

      Po czym po trzech latach absencji zawodowej i skupieniu się wyłącznie na wychowaniu dzieci i dbaniu o dom, mąż informuje - wiesz co? Już cię nie kocham, mam kogoś. Chcę rozwodu i macie (MACIE!) 10 dni na to by się wynieść.

      I kto zostaje w dupie i dlaczego? Kobieta, bo zgodziła się na układ, który w razie rozpadu pożycia postawi ją w niekorzystnej sytuacji.
      Ja jestem za tym, żeby sprawy związane z ewentualnym rozpadem pożycia były ustalane przez zainteresowanych zanim założą rodzinę, a nie przez jakąś babę w łańcuchu na szyi

      O tej sytuacji mówimy.

      Nie, nie o tej, ale nieszkodzi

      Więc w tym wypadku to kobieta nie zadbała o swój dochód, bo go POŚWIĘCIŁA na rzecz rodziny.

      NIKT JEJ NIE KAZAŁ. W obu przypadkach to była JEJ decyzja.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwaltochron: tak, pod warunkiem że mąż dostanie orzeczenie o jego winie. Przykład: Michał Wójcik z Ani mru mru.

    •  

      pokaż komentarz

      Teoretycznie: małżeństwo ma dwoje malutkich dzieci. Żona pracuje np za 3 k netto, a mąż za 7. Dzieci są małe, żona chciałaby mimo wszystko wrócić do pracy, ale nie mają możliwości zostawiania dzieci np u kogoś z rodziny a do przedszkola/żłobka nie chcą oddawać, bo najważniejsze jest by w pierwszych latach rozwijały się pod okiem kogoś z rodziny. Mąż zarabia więcej, uznaje że da radę utrzymać rodzinę - wspólnie ustalają że np na 5 lat żona rezygnuje z pracy, a w momencie jak dzieci już na tyle duże - spokojnie wróci do pracy. Jest to rozsądne i logiczne.

      @Midaete: A to czasem nie działa tak, że kobieta zarabia powiedzmy 7% więcej, decydują się na dziecko, ona rezygnuje z pracy a on idzie na dodatkowe godziny, walczy o awans etc, żeby jakoś utrzymać rodzinę z jednej pensji... i dlatego później się mówi, że mężczyźni zarabiają wiecej... Otóż nie wśród osób niemających jeszcze dzieci.

      Mówisz, że kobiecie nalezą się alimenty, pieniądze, których nie miała bo tak się umówili. W takim razie męzczyźnie należy się opieka nad dzieckiem, bo nie miał z nim kontaktu, bo tak się umówili.

    •  

      pokaż komentarz

      @falden:

      Przecież mowa jest o alimentach w trakcie małżeństwa (dokładnie nazywa się to ,,zaspokajanie potrzeb rodziny") a nie alimentach po rozwodzie. To te alimenty miał na myśli gwaltochron, którego wpis skomentowałeś.

      Rzeczywiście, masz rację. Takie alimenty to jeszcze większy rak.

      Inna sprawa, że w niektórych wypadkach po rozwodzie alimenty również są zasadne. Dlaczego osoba, która nie została uznana winną rozwodu miałaby ponosić negatywne konsekwencje tego, że mąż odszedł do młodej dupy?

      Bo sąd nie jest od orzekania tego, czy oraz jak kijowa żona była w łóżku i jak bardzo rozczarowała męża, że poszedł do innej. Skoro nie zastanawiamy się nad negatywnymi konsekwencjami czegoś, co popchnęło go do zmian partnerki, to nie powinniśmy się zastanawiać nad negatywnymi konsekwencjami po drugiej stronie.

      Przypominam, że do niedawna mnóstwo małżeństw wyglądało tak, że kobieta zajmowała się np. trójką dzieci a mąż pracował, bo małżonkowie tak ustalili.

      Nie mam nic przeciwko takim ustaleniom między partnerami, ale potwierdzanymi notarialnie, mającymi moc prawną i kwestie alimentacyjne powinny być w nich zawarte, by kontrakt i konsekwencje rozwiązania go były od początku klarowne dla obu stron. Wtedy kobiety byłyby bardziej ostrożne zachodząc w ciążę, a mężczyźni bardziej ostrożni żeniąc się.
      Póki co kontrakt jest nie tylko niejasny, ale w ogóle nie określa żadnych warunków. Mężczyzna dowiaduje się o nich w momencie, kiedy kontrakt zostaje zerwany.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwaltochron: a z drugą to już coś więcej czy też tylko fajna dupeczka do odstrzału za kilka lat? Nie rozumiem czy się ta żona chwalisz czy zalisz. Przecież sam ją wybrales na swoją partnerkę, pod ołtarzem to myślałeś chujem czy Cie zmusiła

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Takie alimenty to jeszcze większy rak.

      Czy ty nie rozumiesz, że nie mówimy o sytuacji w której żona zarabia 3K a mąż 4K tylko o takiej, w której np. mąż nie wspiera finansowo chorej na raka żony? Pomoc małżonkowi (także finansowa) to jest obowiązek wynikający z samej istoty małżeństwa.

      Bo sąd nie jest od orzekania tego, czy oraz jak kijowa żona była w łóżku i jak bardzo rozczarowała męża, że poszedł do innej. Skoro nie zastanawiamy się nad negatywnymi konsekwencjami czegoś, co popchnęło go do zmian partnerki, to nie powinniśmy się zastanawiać nad negatywnymi konsekwencjami po drugiej stronie.

      ???

      Przecież przy rozwodzie jest stwierdzane kto ponosi winę za rozpad związku. Jeżeli mąż wykaże, że np. żona odmawiała mu seksu przez dłuższy czas bez powodu (np. będzie to wynikało z korespondencji smsowej) to będzie to uwzględniane przy orzekaniu o winie.

      Nie mam nic przeciwko takim ustaleniom między partnerami, ale potwierdzanymi notarialnie, mającymi moc prawną i kwestie alimentacyjne powinny być w nich zawarte, by kontrakt i konsekwencje rozwiązania go były od początku klarowne dla obu stron. Wtedy kobiety byłyby bardziej ostrożne zachodząc w ciążę, a mężczyźni bardziej ostrożni żeniąc się.
      Póki co kontrakt jest nie tylko niejasny, ale w ogóle nie określa żadnych warunków. Mężczyzna dowiaduje się o nich w momencie, kiedy kontrakt zostaje zerwany.


      Jeżeli na sprawie rozwodowej 10 osób zeznaje w stylu ,,u nich to zawsze Janusz mówił, że wolałby aby Halinka nie pracowała tylko wychowywała dzieciory" to raczej trudno przyjąć, że tak nie było, prawda?

      Według mnie każda kobieta powinna pracować i mieć jakieś swoje pieniądze żeby w razie czego (zdrada męża, jego śmierć itp) potrafiła sobie poradzić. Zdaję sobie jednak sprawę, że są różne sytuacje, zwłaszcza dotyczące ludzi 50+, którzy zawierali małżeństwa w nieco innych czasach.

    •  

      pokaż komentarz

      @TalmudNawetNajlepszyZGojow: ale wiesz że sąd może przyznać alimenty ex małżonce /mężowi jeśli udowodni że nie ma z czego żyć.

      @Musicorgel: Właśnie nie wiedziałem, bo rozwody to z opowieści tylko znałem. Po raz pierwszy wykop uczy. Dzięki.

    •  

      pokaż komentarz

      @TalmudNawetNajlepszyZGojow: nie tylko na dzieci. O alimenty mogą też wnioskować rnp. twoi odzice, gdy już będą starsi czy schorowani.

      @LeP_: Nie wiedziałem o tym i o takiej wersji nawet nie słyszałem (nikt u mnie tego nie robił). Dzięki.

    •  

      pokaż komentarz

      @falden:

      Czy ty nie rozumiesz, że nie mówimy o sytuacji w której żona zarabia 3K a mąż 4K tylko o takiej, w której np. mąż nie wspiera finansowo chorej na raka żony? Pomoc małżonkowi (także finansowa) to jest obowiązek wynikający z samej istoty małżeństwa.

      Tu sprawa jest dyskusyjna, to szczególny przypadek. Najwięcej do powiedzenia mają Ci, co raka na oczy nie widzieli. Podobnie mnie - wydaje mi się, że ja nie chciałbym być żadnym ciężarem dla małżonki. Ale tak jak mówię - wydaje mi się. Takich rzeczy na pewno nie powinni ustalać ludzie nigdy nie będący w takiej sytuacji, a ci, co byli to mogą mieć sprzeczne podejście.

      ???

      czego nie rozumiesz?

      Przecież przy rozwodzie jest stwierdzane kto ponosi winę za rozpad związku. Jeżeli mąż wykaże, że np. żona odmawiała mu seksu przez dłuższy czas bez powodu (np. będzie to wynikało z korespondencji smsowej) to będzie to uwzględniane przy orzekaniu o winie.

      Korespondencji smsowej??? jaja sobie robisz? Rozmawiałbyś z żoną o problemach w seksie w smsach???
      Orzekanie o winie to farsa. Sąd nie robi ludziom za prześcieradło i nie ma wglądu we wszystkie sprawy, które doprowadziły do rozpadu. Ja np nie wyobrażam sobie mówiącego obcej babie na łańcuchu o tym, co mnie zawiodło w łóżku z żoną.

      Jeżeli na sprawie rozwodowej 10 osób zeznaje w stylu ,,u nich to zawsze Janusz mówił, że wolałby aby Halinka nie pracowała tylko wychowywała dzieciory" to raczej trudno przyjąć, że tak nie było, prawda?

      Bardzo łatwo przyjąć, że zeznania świadków tego typu są gówno warte. Do tego przecież to jest zawsze coś za coś. Związek to wymiana usług i nawet jeśli chłop chciał, żeby tak było to też pod pewnymi warunkami. Somsiedzi, co to słyszeli jak o dzieckach mówił, nie słyszeli wszystkiego i całe szczęście.

      Według mnie każda kobieta powinna pracować i mieć jakieś swoje pieniądze żeby w razie czego (zdrada męża, jego śmierć itp) potrafiła sobie poradzić.

      Otóż to. KAŻDA.

      Zdaję sobie jednak sprawę, że są różne sytuacje, zwłaszcza dotyczące ludzi 50+, którzy zawierali małżeństwa w nieco innych czasach.

      Tych jest już coraz mniej i niedługo odejdą. My, dziś, potrzebujemy nowego prawa rodzinnego. Potrzebujemy powstrzymać Karyny produkujące dzieci w nadziei na życie z alimentów oraz inne Grażyny łamiące umowę słowną i zabierające ojcom dzieci. Potrzebujemy też ograniczyć ilość niechcianych dzieci. Stare prawo w nowej rzeczywistości niestety zrzuca odpowiedzialność na niewłaściwe osoby i równie niewłaściwe osoby rozwiązują spory, które nie powinny istnieć.

    •  

      pokaż komentarz

      Większośc ojców to tak naprawdę ma niewielki wklad w wychowywanie dziecka (na własne życzenie)

      @Midaete: Ale p?!?@!$enie. Często ejst tak że samice w rodzinie umyślnie odsuwają ojca od wychowania dzieci bo samiec zły, samiec podły. A potem rosną męskie cipy wychowane na babskim p?!?@!$eniu, nie szanujące ani siebei ani innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete: czyli nie płacimy ale płacimy. Babo wracaj do garów bo się przypala!

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Nawet nie czytam tych bredni. Moja teza jest poparta pracą z takimi osobami - mężami jak i żonami. Twoja - bo masz widzimisię i c$?$% wiesz. Dziękuję, dobranoc.

    •  

      pokaż komentarz

      @Midaete

      masz widzimisię i c!%#! wiesz

      Rozumiem, że opierasz to na znajomości ze mną od lat :) po takim zdaniu można wyciągnąć jeden wniosek - Ty c!%#! wiesz i konfabulujesz.
      Ludzie podejmują wybory sami. Nikt ich nie zmusza. Choćbyś chujami rzucała cały dzień - jeśli kobieta jest w dupie w dzisiejszych czasach to tylko dzięki sobie. Wbij sobie to do tej zacietrzewionej zbiasowanej głowy.
      Dobranoc

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar:

      Rozmawiałbyś z żoną o problemach w seksie w smsach???

      A ty jesteś w jakimś związku czy tak strzelasz z dupy swoimi teoriami? Jeśli obie połówki pracują i są dość zabiegani to normalne jest przenoszenie lub dokańczanie rozmów inną drogą niż cztery oczy zamiast dzielenia dyskusji na części. Nie rozumiem co w tym dziwnego. Żeby powiedzieć o co ci chodzi musisz przy kimś być? Machać rękoma?

    •  

      pokaż komentarz

      Jeden z moich byłych somsiadów był współwłaścicielem kilku sklepów

      @falden: tak... jeden na milion. Grubo poniżej błędu statystycznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wobbuffet

      A ty jesteś w jakimś związku czy tak strzelasz z dupy swoimi teoriami?

      Najwidoczniej nie takim nowoczesnym jak Twój, rozmawianie o takich rzeczach przez smsy jest nieeleganckie, a poza tym oducza normalnych kontaktów i ludzie przestają umieć ze sobą rozmawiać twarzą w twarz.
      O problemach z seksem przez sms... Żenada.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: "Nieeleganckie" xD A co ja pokazuje te smsy swoim znajomym, że ma to być eleganckie czy rozmawiam z drugą połówką?
      Smsy to współczesna forma pisania listów, powiedz 70-letnim staruszkom, że przez pisanie listów oduczyli się normalnych kontaktów. Gdzie dawnej bardzo często listy były głównym kontaktem z ukochanych zanim chłopak nie wrócił z wojska lub nie zamieszkali razem. I wysyłało się je pare na dzień.(wiem to z opowieści starych ciotek i prababć) Jak ktoś jest analfabetą i nie potrafi przelać swoich uczuć w piśmie to będzie twierdził, że pisanie jest dla gimbusów i generalnie "żenada". Bardzo dojrzałe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wobbuffet o problemach z bliskością rozmawia się w cztery oczy, a nie w smsach - wypaczając jeszcze bardziej i tak już upośledzoną relację. W smsach to można co najwyżej poświntuszyć.
      I sam jesteś analfabeta, bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar:

      o problemach z bliskością rozmawia się w cztery oczy, a nie w smsach

      Ale nie wiem... bo ty tak powiedziałeś? Jakie to wypaczenie napisać coś, a nie powiedzieć? Masz problem z przelaniem uczuć na "papier" czy lubisz jak przez cały dzień zastanawiasz się nad niedokończoną rozmową?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wobbuffet:

      Ale nie wiem... bo ty tak powiedziałeś?

      Tak, właśnie dlatego, że ja tak powiedziałem, a po mnie powtarzają psychologowie...

      Jakie to wypaczenie napisać coś, a nie powiedzieć?

      Już mówiłem, a Ty nie rozumiesz. Nie można naprawiać upośledzenia w bliskości wybierając najmniej bliską formę komunikacji. Będzie mało efektywna, a być może nieefektywna wcale, albo eskaluje problem.
      Smsy ograniczają komunikację do jedynie werbalnej - to pierwszy problem. Rozmówca nas nie widzi, ani nie słyszy. Już lepszym rozwiązaniem byłaby rozmowa przez telefon. Rozmowa na tematy związanymi z problemami łóżkowymi z kobietą, zwłaszcza z własną wymaga szczególnego podejścia. To, co może zobaczyć i usłyszeć siedząc przed Tobą nie będzie istnieć w komunikacji przez sms. Rozmawiając w cztery oczy kobieta może słyszeć Twój troskliwy, spokojny ton i widzieć Twoją łagodną twarz. Nie będziesz pisał w smsie "teraz mówię do Ciebie ciepło i spokojnie i delikatnie się uśmiecham, jednocześnie ujmując Twoją dłoń. W smsie ograbisz rozmowę z ważnej mowy ciała i jeśli nie jesteś świetnym pisarzem, to raczej nie będziesz w stanie opisać wszystkiego, co kobiecie umyka, bo pisze smsy zamiast rozmawiać w cztery oczy.

      Masz problem z przelaniem uczuć na "papier"

      Jakbyś przejrzał moje komentarze, to zauważyłbyś, że nie mam problemów z werbalizowaniem myśli. Nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że ignorujesz fakt, że kobieta będzie Cię rozumieć tak, jak sobie Ciebie wyobrazi w danym momencie - zupełnie niezależnie od Twoich intencji, brakujące części komunikatu będzie musiała sobie wyobrazić.

      czy lubisz jak przez cały dzień zastanawiasz się nad niedokończoną rozmową?

      To strasznie egoistyczne - nie chcesz tego zrobić jak należy, bo "się zastanawiasz nad niedokończoną rozmową". Są rzeczy na które musi się znaleźć czas i bliskość. To, że Ty się świetnie czujesz pisząc czego Ci brakuje w łóżku w smsach i czujesz że się wypowiedziałeś tak jak chciałeś wcale nie oznacza, że druga strona Cię odebrała tak, jakbyś tego chciał - to raz, a dwa - nie masz pojęcia, czy zrozumiałeś swoją partnerkę tak, jak ona by tego chciała.
      Nie wiesz też czy nie wolałaby porozmawiać o tym w cztery oczy, ale odpowiada Ci, bo jesteś natarczywy ze swoimi smsami...
      Ludzie potrafią się źle zrozumieć stojąc obok siebie, kiedy się widzą i słyszą, a co dopiero, kiedy tego zabraknie.

      Polecam podlinkowany powyżej brytyjski dramat z zeszłęgo roku - "On Chesil Beach". Możesz obejrzeć z partnerką.

      pokaż spoiler połóż jej chusteczki w zasięgu ręki
      nie, nie chusteczki szczęścia, akurat te będą do ocierania łez.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Przyznam Ci rację, bo bardzo ładnie napisałeś. Zaproponuje jej film. Pozdrawiam!

    • więcej komentarzy(42)

  •  

    pokaż komentarz

    Po co 18+? Przecież prawdę o swoich poglądach napisali. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Poszedłem swoją drogą i ogólnie życie po swojemu bez kobiety w stałym związku i zgadnijcie kto się do mnie przyp@%%%#?a. Oczywiście, że kobiety. Jako pierwsze w towarzystwie wyśmiewają mój brak drugiej połówki, faceci oczywiście pod pantofelkiem dupa cicho i teksty lasek, że albo jestem gejem albo uber zj%$%ny, że mnie żadna nie chce (Nie, ja nie mam prawa kogoś nie chcieć, bo to one mnie na pewno nie chcą).

1 2 3 4 5 6 7 ... 20 21 następna