•  

    pokaż komentarz

    Tak to jest gdy pracuje się dla kapitalistów, #ohwait przecież Gulag Inc to tęczowi komuniści !
    .
    Choć może są socjalistami, ale unikają płacenia podatków przez co klasa średnia jest obciążona #samozaoranie
    .

    źródło: gulagcenzor.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Najprostszy przykład, firma sprzątająca. Nie opłaca się trzymać Pani Jadzi na etacie, jak nie przyjdzie szukać zastępstwa. Myśleć nad środkami czystości itp. Lepiej kupić usługę i mieć święty spokój. Tak samo dotyczy finansów ( zewnętrzne księgowe) i innych działów usługowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @futroznorek: W przypadku rażących błędów lub sytuacji losowych (zarówno dotyczących firmy, jak i pracownia) współpracownik jest słabiej chroniony niż pracownik. Zwrócono uwagę, że istotna część współpracowników G to ludzie odpowiedzialni za sprzedaż na nowych rynkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @futroznorek: przy podatku obrotowym już by się bardziej opłacało:)

    •  

      pokaż komentarz

      @futroznorek outsourcowanie księgowości ma często taką samą jakość jak outsourcowanie działu IT, czyli żadną - a wręcz generuje koszty sprzątania tego bałaganu w dłuższej perspektywie. No chyba że ktoś ma firmę, która ma z 10 prostych faktur na miesiąc.

    •  

      pokaż komentarz

      @futroznorek: No nie wiem. Ja tam wolałbym mieć umowę o pracę. No chyba że na poczatku swojej kariery chciałbym się ostro dorobić to nie, ale później to tylko UP żeby na starość nie obudzić się z ręką w nocniku

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: a najgorsze jest outsourcoeanie tego do Indii. Współpraca z nimi to dramat, zarówno IT jak i księgowość

    •  
      b.....z via iOS

      +1

      pokaż komentarz

      Jesli chodzi o outsorcing to w USA czy europie zachodniej to trzeba przyznac ze traktuje sie pracownika jak niewolnika na plantacji bawełny. W Polsce nie zauwazylem zadnej roznicy miedzy outsorce czy bezposrednim zatrudnieniem ale pracujac w Niemczech to ten artykul jest jakby o mnie. A podobno we Francji dzieki niedźwiedziej pomocy zwiazkow zawodowych to pracownicy outsorcowani maja jeszcze gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      outsourcowanie księgowości ma często taką samą jakość jak outsourcowanie działu IT, czyli żadną - a wręcz generuje koszty sprzątania tego bałaganu w dłuższej perspektywie. No chyba że ktoś ma firmę, która ma z 10 prostych faktur na miesiąc.

      @fledgeling: ale koszty zostały obniżone, premia został wypłacona, a za kilka lat jak ujawni się gigantyczny burdel to COO odpowiedzialnego za to nie będzie w firmie.

      Swoją drogą najgłupsza decyzja redukcji kosztów jaką kiedykolwiek widziałem dotyczyła zmniejszenia kosztów na sprzątanie, czyli sprzątamy kuchnię raz w tygodniu (piątek) a za czystość w pokojach odpowiedzialni są pracownicy. Ten wspaniały pomysł skończył się gigantycznym burdelem i koniecznością wymiany wykładzin po 1-2 latach od wprowadzenia, bo zmieniły kolor z zielonego na czarny. Dodatkowo osoby z zewnątrz musiały wyrobić sobie niezłą opinię na temat firmy widząc taki burdel.

  •  

    pokaż komentarz

    No i całe nieszczęście w tym że połowa jest na umowach od których państwu trzeba płacić więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @JedynyNiepowtarzalny: @slx2000: 21 wiek a prawactwo dalej mysli ze jak pojda na umowe o dzielo to dostana tyle co na umowie o prace w calosci :D
      #bekazprawactwa

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: a zwróciłeś może uwagę, ile praw daje ci UoD, a ile UoP?

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Ten wykres to bzdura, bo pracodawca nie zatrudnia na umowę śmieciową po to, aby płacić za pracownika tyle samo, ile na umowę o pracę. W rezultacie tego na rękę na śmieciówce będziesz miał tyle co na umowę o pracę, ale bez świadczeń. Oczywiście sporo kasy zostanie w kieszeni pracodawcy, dlatego też dają śmieciówki. Następnym razem pomyśl, zanim wkleisz to gówno.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Są dwie strony medalu. Jak na tej drugiej umowie będziesz chciał iść na urlop, to ci Janusz może legalnie pokazać gest kozakiewicza i kazać zostać w pracy. W przypadku UoP masz urlop zagwarantowany. Dopóki takie kwestie nie będą każdorazowo ustalane i zawarte na piśmie w umowie zawieranej z pracodawcą, dopóty umowy mniej oskładkowane nie będą wcale takie idealne.

    •  

      pokaż komentarz

      No i całe nieszczęście w tym że połowa jest na umowach od których państwu trzeba płacić więcej.

      @JedynyNiepowtarzalny: A jak wszyscy zaczną unikać podatków, to z czego opłacić policję, sądy, szkoły, szpitale, budowę nowych dróg?

    •  

      pokaż komentarz

      @ponton: Likwidacja PiT i wprowadzenie podatku pogłównego, stałego niezależnie od zarobków i przeznaczanego na policję, straż pożarną, czy sądy.

    •  

      pokaż komentarz

      @future21: Zależy od sytuacji. Jeśli ktoś przy UoP nie jest w stanie dać dużo to przy UoD jego oferta płacowa może wyglądać lepiej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: raczej tak: „na umówię o prace dałbym ci 3000, to może ominmy złodziejskie podatki i na dzieło dostaniesz 3500.”
      Bez urlopu, bez chorobowego, bez ochrony kodeksem pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      Ten wykres to bzdura, bo pracodawca nie zatrudnia na umowę śmieciową po to, aby płacić za pracownika tyle samo, ile na umowę o pracę.

      @future21: powiedz to wszystkim #programista15k :) Sam na samozatrudnieniu mam 2x tyle ile mialbym na UoP i to jeszcze przed doliczeniem wszystkich podatkowych "perkow"

    •  

      pokaż komentarz

      Są dwie strony medalu. Jak na tej drugiej umowie będziesz chciał iść na urlop, to ci Janusz może legalnie pokazać gest kozakiewicza i kazać zostać w pracy. W przypadku UoP masz urlop zagwarantowany. Dopóki takie kwestie nie będą każdorazowo ustalane i zawarte na piśmie w umowie zawieranej z pracodawcą, dopóty umowy mniej oskładkowane nie będą wcale takie idealne.

      @marcinwlo: Coś za coś. Pracodawca ma pewien budżet na pracownika - a socjal, wczasy pod gruszą, kacowe, urlopy, przywileje i ochrona kodeksem pracy nie jest za darmo. Te przywileje po prostu kupujecie częścią swojego wynagrodzenia. Moim zdaniem zbyt drogo (więc przeszedłem na samozatrudnienie). Urlop to nic innego jak 13. pensja, którą dostajecie w naturze, ale ktoś za ten urlop musi zapłacić. Więc albo przywileje i głodowa pensja, albo brak przywilejów i lepsze pieniądze. Wybór należy do was i nie stękać mi, że "ten cholerny prywaciarz nas okrada", bo to nie on was okrada. Okrada was państwo.
      To, że niektórzy "Janusze biznesu" tną koszty w ten sposób to inna sprawa. Ale większości jest wszystko jedno, czy 4500 wydane na pracownika trafi w większości do pracownika, czy do skarbówki i ZUS-u. Z punktu widzenia pracodawcy 4500 to 4500.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcinwlo: Zakładająć, że masz różnicę jak wyżej i rozliczasz się za dizeń pracy, spokojnie mozęsz iść co miesiąc na 6 dni wolnego i dalej mieć ciut więcej na UoD. Oczywiście to czy możesz to zależy od pracodawcy. Ogólnie jak się nie mylę, pracodawca w sumie każdemu może odmówić urlopu, jeżęli nie pasuje mu termin itp, poza 4 dniami na rządanie, ale nie spotkałem się aby jakoś notorycznie ktoś to stosował.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Ale przywileje ustalone mogą być. Płatne chorobowe, czy gwarantowany urlop. Najwyżej wymiennie z trochę wyższym wynagrodzeniem. Tylko to nie państwo powinno je odgórnie ustalać, a pracodawca z pracownikiem i zawierać w umowie. Wtedy państwo nie ma na to wpływu, a pracodawca każdą zmianę musi załatwić z pracownikiem podpisanym aneksem.

    •  

      pokaż komentarz

      a zwróciłeś może uwagę, ile praw daje ci UoD, a ile UoP?

      @Fenrirr: Mirków w takich porównaniach interesuje tylko ile hajsu "biorom złodzieje z rzondu" no chyba, że akurat trzeba iść rodzić albo zdrowie się (nie życzę nikomu) posypie - wtedy pojawiają się wpisy "czy da się coś zrobić" i "kto zna dobrego prawnika" ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      A jak wszyscy zaczną unikać podatków, to z czego opłacić policję, sądy, szkoły, szpitale, budowę nowych dróg?

      @ponton: Wtedy się zrezygnuje z religii w szkołach, funduszu kościelnego i dotacji dla Rydzyka. Czyli mówiąc językiem biznesowym - "zetnie niepotrzebne koszty".

    •  

      pokaż komentarz

      @powaznyczlowiek: Obyś nie musiał się przekonać, co dostaniesz od państwa i ZUS-u jak tobie się - czego nie życzę - posypie zdrowie :)

    •  

      pokaż komentarz

      Obyś nie musiał się przekonać, co dostaniesz od państwa i ZUS-u jak tobie się - czego nie życzę - posypie zdrowie :)

      @slx2000: na pewno więcej niż na śmieciówce ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @mareksa666:

      @future21: jak masz gowno pracę, gdzie się dla szefa nie liczysz to tak. Jak możesz szefowi dyktować warunki to nie. W mojej pierwszej pracy zarabiałem więcej o 800 zł brutto niż laska z dwuletnim doświadczeniem. Ponadto ja miałem UOP na czas nieograniczony, a ona na rok.
      Tylko i wyłącznie dlatego że ona nie znała swojej wartości i akceptowała co szefostwo oferowało. Ja mimo że byłem mniej wartościowy, to negocjowałem, bo firma musiała utrzymać każdego z odrobiną doświadczenia na sezon

    •  

      pokaż komentarz

      @future21: Op pewnego, całkiem wysokiego poziomu 6-8 tyś bardziej sie opłaca obu stornom (poza rządem) być na umowie śmieciowej a w praktyce B2B czyli pracownik ma jednoosobową działalność i opłaca ZUS i NFZ samodzielnie, wychodzi to razem z 1,5 tyś niezależnie ile zarobi a przy umowie o pracę się skaluje. Dodatkowo podatek dochodowy jest liniowy a nie progresywny jak przy normalnej umowie. Tylko w administracji publicznej i spółkach państwowych tak nie oszczędzają, bo i po co.

    •  

      pokaż komentarz

      @powaznyczlowiek: Po 30 latach pracy, jak posypie mi się zdrowie, to za pieniądze zaoszczędzone na ZUS-ie będę miał trzy mieszkania na wynajem za kwotę o równowartości dzisiejszych 1000 zł miesięcznie. 3000 zł renty plus jakieś milion złotych w nieruchomościach. A ty co dostaniesz od ZUS-u? Rentę 650 zł?
      Życzę powodzenia na państwowej pomocy :D

    •  

      pokaż komentarz

      Po 30 latach pracy, jak posypie mi się zdrowie

      @slx2000: pozostaje mi gratulować optymizmu ( ͡° ͜ʖ ͡°) gdybyśmy wszyscy mieli gwarantowane 30 lat zdrowia przed sobą to oferty firm ubezpieczeniowych stałyby na półkach obok baśni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      To raz - a dwa, że tak jak wspomniałem temat obejmuje też, chociażby matki na urlopach po porodzie i mnóstwo innych aspektów, opisanych szczegółowo w Kodeksie Pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @powaznyczlowiek: No cóż Jeden potrafi zapewnić sobie bezpieczeństwo finansowe sam, a inny oczekuje, że zrobi to za niego urzędnik. Jest wolny wybór (a w zasadzie nie ma, ale to temat na inną bajkę). Tylko niech ten drugi nie narzeka, że pracuje za gównopensję i że okrada go pracodawca bo to nie jest prawda.
      ZUS to też swojego rodzaju ubezpieczenie. Tyle że kiepskie. Dlaczego za te pieniądze nie kupić sobie lepszego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: prawa pracownicze to nic innego jak wymuszanie warunków umowy i robi się to wyłącznie na rzecz pracownika. Jesli muszę CI tłumaczyć, że jest to negatywne dla konsumenta to nie masz pojęcia o ekonomii.

    •  

      pokaż komentarz

      @future21: zapomniałeś o tym, że za nic nie wartą pracę urzędasa też się płaci.

    •  

      pokaż komentarz

      @ponton: z tych podatków się tego nie opłaca. Masz jakąś nieruchomość w swoim mieście, gmienie itp to od tego płacisz podatek i te podatki idą na służby o których wspomniałeś. Takich podatków się nie uniknie. Tutaj chodzi najbardziej o nic nie warty ZUS.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcinwlo: W UoP masz jeszcze ochronę, że pracodawca nie może Cię zwolnić z dnia na dzień.

  •  

    pokaż komentarz

    Google ma dla nich nawet nazwę: TCV, czyli temps, vendors and contractors (pracownicy tymczasowi, dostawcy i współpracownicy)

    Chyba w każdej większej firmie tacy są i w każdej są traktowani jako pracownicy drugorzędni.

    Podają oni posiłki i sprzątają biura. Piszą oprogramowanie, zajmują się telefonami od klientów, rekrutują pracowników, przeglądają filmy na YouTube, testują autonomiczne samochody, a nawet zarządzają całymi zespołami – to ocean wysoko wykwalifikowanych pracowników

    Gdyby byli wysoko wykwalifikowani, to nie nosiliby czerwonych identyfikatorów, nie podawaliby posiłków, nie sprzątaliby biur, itd. Ci wysoko wykwalifikowani mają białe identyfikatory i pracują dla Google.

    „Duża część tych pracowników nie ma prawa głosu w kwestii swojej pracy. Nie zawsze doświadczają korzyści, które kojarzą się nam z pracą w dużej, efekciarskiej firmie technologicznej”, mówi Maria Noel Fernandez, szefowa kampanii Silicon Valley Rising, wspieranej przez związki zawodowe grupy zajmującej się problemami związanymi z pracą i mieszkalnictwem. „Nie są oni częścią tego bogactwa”.

    Bo nie są pracownikami Google.

    Rzesze pracowników w Indiach i innych krajach pracują nad uzupełnianiem map albo innymi relatywnie prostymi zadaniami. Google zatrudnia jednak na umowach o współpracę osoby z zaawansowanym wykształceniem technicznym i latami doświadczenia

    Nikt nie zmusza ludzi do zatrudnienia jako współpracownik Google, to ich własny wybór.

    Jeden z nieetatowych pracowników, który spędził w Google dwa lata, mówi, że w ciągu dnia dużo czasu zajmowało mu „tagowanie” jego pracy – był to sposób na opisywanie tego, co robił, dzięki czemu managerowie mogli z łatwością przekazać jego pracę komuś innemu albo ją zautomatyzować.

    To też nic nadzwyczajnego, w firmie w której pracuję jest podobnie. Jest to po to, żeby w razie czego, niezaznajomiona z tematem osoba mogła przyjść, przeczytać instrukcję wykonania pracy i ją zrobić. To nie oznacza, że dzięki temu łatwo jest zwolnić pracownika, ale łatwiej jest zwolnić słabego pracownika.

    •  

      pokaż komentarz

      @dolOfWK6KN: Nie biale tylko niebieskie . Po drugie jest pelno wysoko wykwalifikowanych iznynierow na red-badge. Wynika to np z braku head countow na full timerow. Inna kwestia jest ze ludzie z red badgem sa traktowani naprawede zle i nie mowie tutaj o tym ze nei dostaja akcji czy innych benefitow ale sa czesto dyskryminowani w pracy przez kolegow . Najsmiesniejsze jest to ze czasem ludzie ktorzy pracowali wlasnie jako kontrakto sa przyjmowani po pewnym czasie na full time (np zwolnil sie headcount) i wtedy juz maja blue badga sami traktuja kontraktorow jak podludzi - zapomnial wol jak cieleciem byl

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby byli wysoko wykwalifikowani, to nie nosiliby czerwonych identyfikatorów,

      @dolOfWK6KN: Brednie. Ponad połowę swojej kariery programuję jako contractor właśnie dlatego, że moje kwalifikacje przekraczają kwalifikacje permów. Moja praca jest po prostu zbyt droga, żeby mnie trzymać na etacie.

    •  

      pokaż komentarz

      To też nic nadzwyczajnego, w firmie w której pracuję jest podobnie. Jest to po to, żeby w razie czego, niezaznajomiona z tematem osoba mogła przyjść, przeczytać instrukcję wykonania pracy i ją zrobić. To nie oznacza, że dzięki temu łatwo jest zwolnić pracownika, ale łatwiej jest zwolnić słabego pracownika.

      @dolOfWK6KN: to jeszcze coś innego. Jeśli faktycznie jest to praca łatwa do opisania i przekazania komuś innemu, lub do zautomatyzowania, to znaczy że to jest coś prostego i nie ma co oczekiwać kokosów za takie coś.

    •  

      pokaż komentarz

      Moja praca jest po prostu zbyt droga, żeby mnie trzymać na etacie.

      @slx2000: tak sobie wmawiaj xd

    •  

      pokaż komentarz

      Moja praca jest po prostu zbyt droga

      @slx2000: tak, zwłaszcza Google's nie stać ;)

    •  

      pokaż komentarz

      tak, zwłaszcza Google's nie stać ;)

      @sakfa: Zasoby finansowe Google też nie są nieograniczone i też muszą trzymać koszty w ryzach. Z pewnością Google-a stać na zatrudnienie na etacie kogoś takiego jak ja i zapłacenie mu 3x więcej niż płaci innym etatowym, ale 300 takich gości to już jest konkretny koszt, zwłaszcza że potrzeba ich np tylko do jednego projektu.
      Pracowałem w różnych korporacjach i regułą było, że najlepiej opłacani i wykwalifikowani pracownicy byli zazwyczaj na kontraktach.
      Oczywiście mnóstwo kontraktorów to też pracownicy nisko wykwalifikowani, ale dotyczy to przede wszystkim personelu technicznego i sprzątającego z tzw. agencji pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      Pracowałem w różnych korporacjach i regułą było, że najlepiej opłacani i wykwalifikowani pracownicy byli zazwyczaj na kontraktach.
      @slx2000: To też wiążę się z tym, że najlepiej opłacani pracownicy nie chcą pracować na UoP, bo to się po prostu zupełnie nie opłaca. Warunki na B2B możesz wynegocjować takie same jak na UoP (urlop, zwolnienia lekarskie itp.), a zarabiasz dużo więcej na rękę. Pomijając już dużo większe możliwości optymalizacji podatkowej.

    •  

      pokaż komentarz

      Pracowałem w różnych korporacjach i regułą było, że najlepiej opłacani i wykwalifikowani pracownicy byli zazwyczaj na kontraktach.

      @slx2000: no tak ale korpo korpo nie równe. Pracowałeś dla jakiegoś FAANG i też to zauważyłeś? Z moich doświadczeń wynika że te firmy nie bawią się w kontraktorów - to liderzy rynku, wiele rzeczy robią po swojemu, wdrażanie nowych pracowników trwa 6+ miesięcy, przy kontraktorach robią się jaja z wartością intelektualną no i kontraktora dużo łatwiej podkupić konkurencji. W praktyce więc zatrudniają inżynierów na etatach i dają każdemu złote kajdanki (RSU z długim okresem vestowania)

      Twoje "zarabiam 3 razy więcej" też może być lekko skrzywione - dostałeś kiedyś jako kontraktor RSU? W FAANG RSU robią inżynierom drugą wypłatę, przynajmniej teraz podczas hossy

    •  

      pokaż komentarz

      Warunki na B2B możesz wynegocjować takie same jak na UoP (urlop, zwolnienia lekarskie itp.), a zarabiasz dużo więcej na rękę.

      @Strus: no tak ale to raczej tylko w Polsce gdzie jest jakiś chory degresywny system podatkowy. Wątek jest o pracownikach Google na świecie więc nie może to mieć większego znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @h4ckthepl4net nie niebieskie tylko białe, dobrze napisali. Nie wiem w którym biurze pracujesz ale ja nigdy nie spotkałem się z jakimś gorszym traktowaniem ludzi z czerwonym identyfikatorem. Nie wydaje mi się nawet, że ktoś zwraca na to uwagę. Tak samo jak w artykule napisali, że ludzie z czerwonymi identyfikatorami są wypraszani ze stołówki - nigdy o czymś takim nie słyszałem. Jedynym przypadkiem jest TGIF na który nie są wpuszczani TVCs ale wynika to z tego że na TGIF sa przedstawiane poufne informacje i nie każdy TVC ma podpisane NDA.

    •  

      pokaż komentarz

      @sadamz: Pracowalem kilka lat i nigdy nie slysalem by ktokolwiek mowil biale . wszyscy mowili blue badge kiedy przyszedlem byly juz badge holograficzne takie jak zalaczone . W trakcie mojej pracy przybylo bardzo duzo tvc i na poczatku faktycznie inzynierowie tvc byli traktowani calkiem ok nawet w moim teamie byli z nami na summicie a pozniej zaczeto im zabraniac przyprowadzac rodziny do pracy . Separowac od reszty przenoszac do innych budynkow nawet jesli byli w mieszanych teamach full time / tvc . Wiekszosc full timerow wywyzszala sie a nie ktorzy wrecz pogardzali tvc. TGIF i poufnre informacje ? Jakos sobei nei przypominam . Pracowalem w campusie i TGIF to byl zawsze na luzie . Chyba mylisz z All hands

      źródło: badge.png

  •  

    pokaż komentarz

    Nikt w Uk nie nazywa czerwonych id zatrudnionymi na umowie smieciowej. Jest kontraktor i jest kontraktor. Jeden wklepywal dane za minimalna stawke, drugi pracowal pol roku nad rekonfiguracja wszystkich switchy Cisco za WIELKA kase Przy czym ten pierwszy marzyl o umowie na stale, bo nic wiecej nie umial, czasem tez niestety i nic wiecej mu sie nie chcialo. Ten drugi mial 60 lat, certyfikaty, wiedze, doswiadczenie, talent i po prostu robil swoje, bral wielki hajs, odpoczywal 3 miesiace i ruszal do innej firmy... Artykul wprowadza w blad i insynuuje, ze to wina Google, ze ludzie pracuja na kontraktach. Ja biore tylek w troki i codziennie sie ucze, studiuje, bo chce byc specjalista, moi koledzy pija piwo przed TV i narzekaja. Co kto lubi.