•  

    pokaż komentarz

    odkryła sekret młodosci, kosmetyczki jej nienawidza, 73latka podrywa facetów 40 lat młodszych od siebie XD

  •  

    pokaż komentarz

    Też mi ciekawostka, takie rzeczy dzieją się w wielu bogatych krajach, choćby w Stanach Zjednoczonych gdzie kwitną lewe śluby wzamian za zieloną kartę.
    A urzędy imigracyjne są od tego, żeby takie śluby weryfikować. Wystarczy kilka prostych pytań w stylu "jakiego koloru szczoteczki do zębów używa Pani mąż" żeby ocenić czy ta para w ogóle ze sobą mieszka.

    •  

      pokaż komentarz

      jakiego koloru szczoteczki do zębów używa Pani mąż

      @wyindywidualizowanyentuzjasta: W życiu bym nie powiedział. Pamiętam tylko kolor i wygląd swojej i niespecjalnie analizuję kolory szczoteczek innych. Zresztą dwie kwestie. Po pierwsze szczoteczki się czasami wymienia, a po drugie nie trzeba mieszkać razem, aby wziąć ślub. Jak kolega wyżej. Napchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę próbujesz zainteresować tym innych, co nie Krzysiu?

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @mojnicknawykopie: @oiio: Mam żonę z Azji i dwukrotnie w życiu miałem wywiad w urzędzie imigracyjnym - jeden w Polsce i jeden w Indonezji. Wygląda to dokładnie jak na filmach - żona została na korytarzu, a mnie za zamkniętymi drzwiami wypytywali o dokładnie miejsce i datę pierwszego spotkania, pracę, wykształcenie, zarobki, posiadane hobby, ostanie wspólnie spędzone wakacje ale też o ulubione potrawy partnerki, o to czy preferuje kawę czy herbatę a nawet były pytania o uczestnictwo w uroczystościach religijnych.
      Potem mnie wysłali na korytarz, a żonie zadali ten sam zestaw pytań. Oprócz tego były jeszcze wizyty w domu i rozmowa z sąsiadami. Tak się właśnie weryfikuje czy małżeństwo jest prawdziwe czy zawarte tylko dla dokumentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @wyindywidualizowanyentuzjasta: To bardzo interesujące co mówisz, ale też chyba niespecjalnie skuteczne. Wiedząc, że się spotka z urzędem imigracyjnym wyuczenie się podstaw, które zajmą z pół kartki a4 to nie jest coś niewiarygodnego. No i może być krzywdzące, bo wielu rzeczy i w prawdziwym związku się nie wie, albo nie zwraca uwagi. Będę szczery. Miałem narzeczoną i nie odpowiedziałbym na większość pytań. Nie znałbym zarobków, daty pierwszego spotkania (najwyżej okoliczności), ulubionych potraw - bo cholera wie co odpowie. To dość szerokie pojęcie. Czy lubi kawę, czy herbatę? Jak odpowiedzieć? Że po trochu i to i to? Co to za weryfikacja. Przy takich pytaniach to niejeden zapierdziały i stary związek dałby różne odpowiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @oiio: Wtedy Twój wniosek zostałby odrzucony i tyle.
      @wyindywidualizowanyentuzjasta: To ja jako ciekawostkę dodam, że można skontaktować się z firmą (chyba z kancelarią prawną, ale już nie pamiętam dobrze, bo mi to znajoma opowiadała jak to u niej było), która w kilka tygodni przygotowuje klientów do weryfikacji. Klienci dostają testy z przykładowymi pytaniami, dostają podpowiedzi, ćwiczą mowę ciała, dają się razem zauważyć sąsiadom, i nie ma problemu z weryfikacją.

    •  
      K.........y via iOS

      +17

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet mogą zapytać aby mapkę z szafkami rozrysować

      @Kocham_Koty: Czyli jest wymóg wspólnego mieszkania i niemożność zmieniania miejsca wynajęcia, czy mieszkania w hotelach? Przecież sporo ludzi tak żyje, szczególnie mając mobilną pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      @oiio:

      W życiu bym nie powiedział. Pamiętam tylko kolor i wygląd swojej i niespecjalnie analizuję kolory szczoteczek innych.
      niedopszzzzz... kłopociki będą

    •  
      K.........y via iOS

      +1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @oiio U mnie w rodzinie była taka sytuacja w Stanach i były rozmowy, i pytania z zaskoczenia. Wizyt w domu nie było, ale na pewno się zdarzają.
      Cała zabawa polega na tym, czy zachowujesz się autentycznie, czy jednak grasz...

    •  

      pokaż komentarz

      W życiu bym nie powiedział. Pamiętam tylko kolor i wygląd swojej i niespecjalnie analizuję kolory szczoteczek innych.

      @oiio: Ale wiesz, że to był tylko przykład? xD Jesteś jednym z tych ludzi, którzy dopatrują się najmniejszych nieścisłości w zwykłym kawale?
      Myślisz, że państwo nie sprawdza czy takie małżeństwa nie są pozorowane?
      Co tak niemożliwie "filmowego" jest w wezwaniu małżeństwa do urzędu raz w roku i przepytania ich ze szczegółów związku? Czy w niezapowiedzianej wizycie urzędnika w domu?
      Serio zajeżdża Ci to Bondem? xD

    •  

      pokaż komentarz

      Wiedząc, że się spotka z urzędem imigracyjnym wyuczenie się podstaw, które zajmą z pół kartki a4 to nie jest coś niewiarygodnego.

      @oiio: Myślisz, że urzędnicy są tak głupi? xD Myślisz, że da się przewidzieć wszystkie pytania jakie zadadzą? Poza tym pytania nie muszą być przygotowane z góry; mogą wynikać z opowiedzi udzielonych na poprzednie pytania.
      Dodatkowo jeśli odpowiedzi są zbyt idealnie zbieżne, to też będzie wzbudzać podejrzenia.
      Przecież ci ludzie na pewno mają jakieś wykształcenie (czy chociaż przeszkolenie) w kierunku psychologii. Myślisz, że nie są przygotowani na takie proste sztuczki? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @GoodPain: Masz jakieś problemy ze sobą? Zadałem pytanie osobie która ma doświadczenie i po prostu wyraziłem wątpliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @oiio: Z tą szczoteczką masz rację, ale jeśli chodzi o osobne mieszkanie - hipotetycznie wszystko wolno, ale na zdrowy rozsądek dziwnie to wygląda (chyba, że ze względu na specyfikę zawodu, bo małżonek jest np. marynarzem czy żołnierzem, ale to akurat łatwo wtedy wyjaśnić :) ), zwłaszcza w sytuacji kiedy intencja zawarcia tego małżeństwa jest kwestionowana.

    •  

      pokaż komentarz

      @oiio: W moim przypadku była jedna rozbieżność - przy pytaniu o ostatni wspólny wyjazd. Powiedziałem że byliśmy na wczasach w maju, a żona, że w kwietniu (ze stresu się pomyliłem), urzędnik wyłapał pomyłkę i zaczął dopytać o szczegóły np. gdzie wyjeżdżaliśmy, na jak długo, gdzie spaliśmy, co zwiedzaliśmy, jak tam dojechaliśmy itp.
      Wiele też pytań się powtarzało ale w zmienionej formie np. raz pytanie o hobby żony, a za parę minut pytanie o to co żona robi w wolnych chwilach. Sama rozmowa trwała ze 30 minut, jeśli ktoś uczy się pytań z kartki to prędzej czy później zacznie się gubić albo podawać sprzeczne odpowiedzi, bo nie da się przewidzieć każdego pytania i wyuczyć wszystkiego na pamięć.

      Same pytania też za każdym razem są inne, wszystko zależy od sytuacji i pary jaka przychodzi do urzędu. Inne pytania dostanie Polka po ślubie z Japończykiem gdzie prawdopodobieństwo lewego ślubu jest raczej małe, a inne pytania dostanie stara baba po ślubie z młodym murzynem, bo wtedy pytania są dużo bardziej szczegółowe i przypominają bardziej przesłuchanie na policji niż pogawędkę przy herbacie.

      Urzędniczka w Polsce mówiła mi, że oni inaczej podchodzą do sprawy gdy mieszana para ma wyższe wykształcenie, dobrą pracę, obcokrajowiec uczy się języka i oboje starają się o dziecko, a inaczej patrzą na 18 letnią Karynę która wzięła szybki ślub z młodym byczkiem i nie potrafi nawet odpowiedzieć nawet na najprostsze pytania typu "jakiej religii jest Pani mąż". Urzędnicy nie są głupi, uzyskanie karty stałego pobytu zależy od spełnienia masy różnych warunków, ale jeśli ktoś wziął prawdziwy ślub z miłości i taka para ze sobą mieszka i współżyje to nie ma się czego obawiać. Boją się tylko oszuści ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wyindywidualizowanyentuzjasta: Szkoda, że trzeba udowadniać urzędom naturalne uczucie do innej osoby.. Trochę poj$?#ne, jak się dłużej nad tym pomyśli.

  •  

    pokaż komentarz

    Ci Gambijczycy penetrują ją jak Gambia Senegal: https://goo.gl/maps/quJJ4v3TuXE2

  •  

    pokaż komentarz

    Stara wywłoka ściaga młodym Szwedom problemy do kraju, jej to już nie zależy bo wiek sądliwy, ma w dupie swoich rodaków i nie obchodzą jej problemy jakie za sobą niesie multikulti.