•  

    pokaż komentarz

    Dla złapanie skali - Bełchatów produkuje 28TWh/rocznie

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Masakra jaką wielką ilość miejsca trzeba przeznaczyć w przeliczeniu na uzyskaną moc. No, ale Egipt na brak przestrzeni nie narzeka milion km2 + większość kraju jest niezamieszkana - mogą sobie na to pozwolić.

      Sam koszt natomiast w przydatku Egiptu (który ma do tego doskonałe warunki) wydaje się malutki - 650 milionów za 1,8 GW mocy. Dla porównania mówi się, że postawienie reaktora o mocy 1 GW kosztuje 15-20 miliardów złotych.

      Nie wiem natomiast jak z późniejszymi kosztami eksploatacji, nie jestem tutaj ekspertem, może ktoś się wypowie ;) No i elektrownia atomowa jest w stanie zapewnić stałą energię całą dobę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dr_Manhattan: Wcale nie tak bardzo masakrycznie... Wychodzi około 0.5 MW/ha powierzchni.

      Niedawno liczyłem ile wychodzi w Bełchatowie, jak wyliczysz w obszar elektrowni kopalnie odkrywkowa, magazyny, bocznicę kolejową i infrastrukturę którą widać na mapach Google to mi wyszło, że Bełchatów ma sprawność około 0.7 MW/ha.

      Więc są to porównywalne wielkości, z tym że elektrownie PV można rozproszyć, budować na nieużytkach, czy zagospodarować dachy budynków, parkingi przed hipermarketami, etc...

      Oczywiście Bełchatów wyprodukuje o wiele więcej energii z zainstalowanej mocy bo może ja produkować w nocy.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście Bełchatów wyprodukuje o wiele więcej energii z zainstalowanej mocy bo może ja produkować w nocy.

      @kwanty:

      Dlatego trzeba liczyć ile energii można wyprodukować z hektara i będzie to 7,3 razy więcej dla Bełchatowa. A po uwzględnieniu nasłonecznienia w Polsce wychodzi, że z Bełchatów jest w stanie wyprodukować ok. 15 razy więcej prądu z 1 ha niż taka elektrownia słoneczna zainstalowana w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @volatile_pc: ale to nadal nie jest problem mając na uwadze jak dużo jest nieużytków na których można bez problemu pv instalować oraz możliwość skalowania tego typu elektrowni

      problemem jest gromadzenie energii, więc póki co, bez ingerencję w sieć dystrybucji nadają się świetnie do niwelacji szczytu letniego (klimatyzacja), za 1-2 dekady będą się świetnie nadawać do ładowania samochodów elektrycznych

      w dalszej przyszłości jako podstawa sieci energetycznych przy współudziale elektrowni, które można szybko włączyć i wyłączyć (np. gazowych)

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe co stanowi około 20% zapotrzebowania krajowego

    •  

      pokaż komentarz

      @Dr_Manhattan ale to 650 mln dolarów USA (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) co w przeliczeniu na polskie daje około 2,5 miliarda.

      Żywotność elektrowni atomowej to ponad 50 lat. Nie jestem pewien jaka jest żywotność paneli PV, ale obstawialbym że to około 20 lat, plus moc będzie spadać z czasem.

      Poza tym w przypadku paneli PV nie należy się podniecać mocą zainstalowaną, gdyż 1 GW PV to nie to samo co 1 GW produkowany konwencjonalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adsu:

      Żywotność elektrowni atomowej to ponad 50 lat. Nie jestem pewien jaka jest żywotność paneli PV, ale obstawialbym że to około 20 lat, plus moc będzie spadać z czasem.

      Masz oczywiście rację, ale elektrownię atomową trzeba cały czas konserwować, dostarczać jej paliwo, magazynować odpady radioaktywne (to są setki-tysiące lat) a po tych 50-sięciu latach rozebrać i zrekultywować teren.

      Z tego punku widzenia, elektrownie PV są praktycznie bezobsługowe, ich ewentualna naprawa czy wymiana poszczególnych komponentów jest prosta, tania i bezpieczna. Co ważne, zrobi to zwykły technik elektryk, nie musi mieć specjalistycznej wiedzy z zakresu elektrowni atomowej. Dlatego elektrownie PV w całościowym rozrachunku są wielokrotnie tańsze od atomowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: ja się w ogóle zastanawiam jak takie kraje, w których znaczną część stanowią pustynne pustkowia nie są potęgami naukowo-badawczymi.

      Mają dostęp do niesamowitych pokładów energii, które można by wykorzystać i dodatkowo badać jak wykorzystać energię z ciepła np. do kultywacji terenów pustynnych, a do tego mają dużo niezagospodarowanej przestrzeni.

      Potencjał tu mają zapewne silniki Stirlinga, elektrownie PV, https://pl.wikipedia.org/wiki/Wie%C5%BCa_s%C5%82oneczna

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Energetyka_s%C5%82oneczna#Uzyskiwanie_energii_z_promieniowania_s%C5%82onecznego

    •  

      pokaż komentarz

      Masakra jaką wielką ilość miejsca trzeba przeznaczyć w przeliczeniu na uzyskaną moc.

      @Dr_Manhattan: Owszem, ale to nie jest chyba tak wielki problem.
      Po pierwsze energię można produkować choćby na takich pustyniach jak Sahara.
      Można nimi też produkować energię w rozproszeniu - np. montując je na dachach budynków.

      pustynne pustkowia nie są potęgami naukowo-badawczymi

      @patrolez: @kwanty:
      Tu dotychczas problemem są koszty produkcji takich elektrowni - przekraczające (znacznie) możliwości produkcji energii w czasie ich życia.

      Póki co produkcja energii odnawialnej na jakąkolwiek szerszą skalę (nie licząc elektrowni wodnych), to było coś co pochłaniało więcej pieniędzy niż produkowało prądu - napędzane to było dotacjami.

      Natomiast ceny baterii słonecznych cały czas spadają i być może ta inwestycja jest tym przełomem, który oznacza że wreszcie się to opłaca - dziś może tylko na Saharze (tani teren, dużo słońca), ale to oznacza że za dekadę, może dwie, pewnie opłaci się i w Polsce położyć sobie taką "papę" na dach i produkować prąd.

      Tu jeszcze istotny wkład w rozwój takiej energetyki mają coraz lepsze środki przechowywania energii (akumulatory), oraz w przyszłości rozwój pojazdów elektrycznych, które podłączone do sieci elektrycznej mogłyby robić za potrzebne bufory (ładując się przy niskiej cenie prądu, a oddając go do sieci po wyższych cenach).

      Rozwój energii solarnej może bowiem w konsekwencji odwrócić dobowe zmiany cen energii (tania w dzień, droga w nocy).

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe:

      Tu dotychczas problemem są koszty produkcji takich elektrowni - przekraczające (znacznie) możliwości produkcji energii w czasie ich życia.

      Póki co produkcja energii odnawialnej na jakąkolwiek szerszą skalę (nie licząc elektrowni wodnych), to było coś co pochłaniało więcej pieniędzy niż produkowało prądu - napędzane to było dotacjami.

      Masz bardzo stare dane na ten temat. Jeżeli jesteś ciekawy, poszukaj w moich komentarzach z ubiegłego tygodnia. Jestem w trakcie inwestycji w tzw. mikroelektrownię PV (w domu na dachu). Dla odbiorcy indywidualnego, w Polsce, z dotacją (60% kwoty netto) inwestycja zwraca się w 4-5 lat, bez dotacji w 8-10 lat. Panele mają gwarancję sprawności 90% po 10 latach i 80% po 25 latach.

      W przypadku elektrowni zawodowych znacznie trudniej obliczyć kiedy będzie zwrot ponieważ trzeba uwzględnić czynniki takie jak: dopłata za ekologiczną energię (bez: CO2, PM, NOx, SOx, metali ciężkich, odpadów radioaktywnych, etc...), problem gromadzenia energii (brak stabilności), różne dotacje (nie bójmy się dotacji do PV skoro nie boimy się dotacji do wydobycia węgla...), zysk z odciążenia sieci przesyłowych (rozproszone PV), etc...

      Obecna skala instalacji PV jest gigantyczna. Chiny potrafią w kwartał zainstalować kilka razy więcej PV niż Francja w całej swojej historii!!! USA jest również bardzo dużo PV, zwłaszcza w południowych stanach.

      A tu proszę wykres produkcji energii w Niemczech: https://www.energy-charts.de/power.htm Oni się nie boją produkować 20-30% (w szczycie) energii z PV przy praktycznie takim samym klimacie jak nasz. To daje sporo do myślenia na temat tego czy jest to opłacalne czy nie (co jak co, ale Niemiaszki znają się na technologii i potrafią przewidywać trendy techniczne).

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Okres "zwrotu energetycznego" czy to panelu fotowoltaicznego czy elektrowni wiatrowej od wielu lat jest bez porównania krótszy od czasu jego działania. Zależy to od lokalizacji jednego i drugiego ale jest to zwykle między kilka miesięcy a kilka lat. Co innego kwestia zwrotu ekonomicznego ale nawet w warunkach polskich panele na dachu zwracają się już bez dotacji (gorzej z wielkoskalowymi elektrowniami fotowoltaicznymi) a najnowsze turbiny wiatrowe generują prąd w cenie nowego bloku węglowego (ok. 300zł/MWh).

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty > ale elektrownię atomową trzeba cały czas konserwować, dostarczać jej paliwo, magazynować odpady radioaktywne

      Myślenie jak w średniowieczu. Tak jak piszesz to było w latach 50-60, obecnie w reaktorach generacji 3+ około 95% paliwa jest wykorzystywane ponownie, a w reaktorach 4 generacji jako paliwa używa się odpadów z elektrowni starszych generacji. Może należy wybudować coś nowego a nie w technologii sprzed 80 lat. Poza tym, kto mówi, że elektrownię po 50 latach trzeba zaorać? Robi się remont/ wymianę reaktora a cała reszta może być ta sama.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adsu: Paliwo to najmniejszy koszt w elektrowniach atomowych, nawet w tych starych. Jest nawet takie powiedzenie, że w elektrowniach atomowych pali się technologią.

      Największy koszty elektrowni atomowych to ich budowa, utrzymanie i utylizacja odpadów w tym planowane zamknięcie elektrowni.

      W atomówkach nie da się wymienić reaktora. Technologia zmienia się na tyle, że po 50 latach trzeba wszystko zaorać i wybudować od nowa, od fundamentów.

      Co więcej, my nie mamy przemysłu atomowego, więc wszystko, sprzęt, szkolenia, licencje i wiedzę musimy kupić od firm zagranicznych co dodatkowo zwiększa koszty takiej elektrowni :-/

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty >Największy koszty elektrowni atomowych to ich budowa, utrzymanie i utylizacja odpadów w tym planowane zamknięcie elektrowni.

      Czytałeś co napisałem? Najnowsze reaktory utylizuja odpady atomowe z reaktorów starszego typu. Tip: można za ko kosic ekstra hajs.

      W atomówkach nie da się wymienić reaktora. Technologia zmienia się na tyle, że po 50 latach trzeba wszystko zaorać i wybudować od nowa, od fundamentów.

      Maszynownię też? (Turbiny, generatory) przyłącza technologiczne (transformatory, ujęcie wody chłodzącej)? Tak w ogóle to czuję tu dysonans poznawczy, z jednej strony mówisz że w ciągu 50 lat technologia zmienia się diametralnie, a z drugiej strony jako przeciw podajesz wady reaktorów opracowanych 70 lat temu.

      Co więcej, my nie mamy przemysłu atomowego, więc wszystko, sprzęt, szkolenia, licencje i wiedzę musimy kupić od firm zagranicznych co dodatkowo zwiększa koszty takiej elektrowni :-/

      nie mamy też przemysłu PV, więc takie trochę argumentum ad z dupum.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adsu:

      Czytałeś co napisałem? Najnowsze reaktory utylizuja odpady atomowe z reaktorów starszego typu. Tip: można za ko kosic ekstra hajs.

      Najpierw to sobie przeczytaj co to są odpady promieniotwórcze: http://atom.edu.pl/index.php/technologia/cykl-paliwowy/odpady.html nawet jednorazowe ochraniacze na buty, w których wchodzi się na teren elektrowni są traktowane jako odpowiedniej klasy odpady radioaktywne i muszą być stosownie utylizowane albo zabezpieczanie.

      Właśnie dlatego działanie elektrowni atomowych jest tak drogie - mają ogromną liczbę zabezpieczeń i procedur. Jest to wymuszone przez prawo więc nie bardzo da się ominąć.

      nie mamy też przemysłu PV, więc takie trochę argumentum ad z dupum.

      Oczywiście, że mamy. Są firmy składające panele, projektujące i wykonujące sterowniki/falowniki, mamy monterów, potrafimy robić przyłącza energetyczne, etc... Możemy produkować praktycznie całe panele sprowadzając tylko substraty w postaci wafli krzemowych. Oczywiście tego nie robimy, bo sprowadzenie całych paneli z Chin jest tańsze :(

      Chciałem ci tylko uzmysłowić, że PV to nie jest rocket-science, to jest bardzo prosta technologia. Z drugiej strony technologia atomowa jest dla nas niedostępna. Nie mamy kadry, praktyki, know-how, licencji, certyfikatów, etc... Nie mamy praktycznie niczego, wszystko musielibyśmy kupić od Francuzów, Chińczyków, Ruskich albo Amerykanów i uzależnić się od ich technologi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty >Oczywiście, że mamy. Są firmy składające panele, projektujące i wykonujące sterowniki/falowniki, mamy monterów, potrafimy robić przyłącza energetyczne, etc...

      Idąc tym tokiem rozumowania to w przypadku atomu też mamy technologię, bo mamy spawaczy, firmy robiace automatykę, elektryków potrafiących zrobić przyłącze...

      Możemy produkować praktycznie całe panele sprowadzając tylko substraty w postaci wafli krzemowych. Oczywiście tego nie robimy, bo sprowadzenie całych paneli z Chin jest tańsze :(

      Czyli moglibyśmy zrobić montownię z podzespołów (wafel kremowy to najbardziej skomplikowana technologicznie rzecz w panelu PV) ale taniej jest zamówić na alibabie... Ergo, nie mamy technologii.

      chciałem ci tylko uzmysłowić, że PV to nie jest rocket-science, to jest bardzo prosta technologia. Z drugiej strony technologia atomowa jest dla nas niedostępna. Nie mamy kadry, praktyki, know-how, licencji, certyfikatów, etc... Nie mamy praktycznie niczego, wszystko musielibyśmy kupić od Francuzów, Chińczyków, Ruskich albo Amerykanów i uzależnić się od ich technologi.

      Podobnie jak w przypadku PV, z tym że jeśli chodzi o atom to mamy doświadczoną kadrę akademicką i wielu praktyków z dziedzin pokrewnych. To że nie mamy niewielkie doświadczenie w dziedzinie atomistyki to wielki błąd, który należy jak najszybciej naprawić, bo atom to przyszłość. A panele PV to sobie możemy dalej sprowadzać dla chętnych z Chin.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adsu:

      Idąc tym tokiem rozumowania to w przypadku atomu też mamy technologię, bo mamy spawaczy,

      Otóż nie mamy :( Mamy spawaczy mostów ale nie mamy spawaczy reaktorów atomowych. Do tego trzeba mieć przeszkolenie (certyfikaty), praktykę i wiedzę. Tego u nas nie uczą. Reaktor pospawany przez amatora bez papierów nie uzyska odpowiedniego certyfikatu. Zostanie uznany za niebezpieczny więc nikt nie sprzeda Ci do niego paliwa.

      Tak działa ten biznes. Albo kupujesz technologię od którejś z istniejących firm (każda ma wsparcie państwa) albo musisz rozwinąć sam całą technologię atomową. W pierwszym przypadku uzależniasz się od cudzej technologii, w drugim wydajesz ogromne pieniądze i spędzasz dekady (bez gwarancji sukcesu).

      To jest zamknięty biznes. Technologie atomową ma bardzo niewiele państw.

  •  

    pokaż komentarz

    przyszłość a nie jakieś węglololo

  •  

    pokaż komentarz

    4000 tys. boisk do piłki

    zmieści się na kuli ziemskiej? czy będzie wystawać?

  •  

    pokaż komentarz

    Moc 1.8GW a roczna produkcja 3.8TWh, więc capacity factor około 25%, tyle co elektrownie szczytowe.

  •  

    pokaż komentarz

    A ile to będzie w boiskach do koszykówki?