•  

    pokaż komentarz

    I prawidłowo, zwłaszcza, że takie "potencjalne utracone korzyści" to gruszki na wierzbie - jest wiele zespołów, które umieszczają swoje nagrania w Internecie i dobrze prosperują bez żadnych pośredników. Jeśli ktoś nie umie iść z duchem czasu to zostanie z tyłu, z figą z makiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @fiziaa: tak, ale zespoly zarabiaja pieniadze dajac koncerty za kilka, kilkanascie, kilkadziesiat tysiecy zl od wystepu, a co facet ktory stworzyl program do nauki jezyka wloskiego ma robic, nauczyc sie spiewac i dawac koncerty po wlosku?

    •  

      pokaż komentarz

      @Hasz5g:
      Żądać realnej wartości. Słyszałeś określenie "copyright trolling"?

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san: slyszalem i przeczytam art. W mojej wypowiedzi jedynie zaznaczam ze zespoly muzyczne nie sa czyms reprezentatywnym dla wszystkich tworcow, a i w artykule nie ma mowy o zadnych zespolach.

    •  

      pokaż komentarz

      @fiziaa: @Hasz5g: Ale po co w ogóle dyskusja ile ktoś faktycznie stracił?
      Jak ktoś coś stworzył - grę, muzykę - to jego prawem jest tym dysponować. To jak przyjdę i ukradnę ci psa, złapiecie mnie po latach, pies już martwy, to będę musiał oddać równowartość psa? Mieszaniec warty 50zł, proszę sprawa zamknięta. Chodzi o prawo do własności. Kradzież psa narusza wasze prawo do posiadania. Tak samo postępowanie z utworami wbrew woli autora narusza jego prawa.
      Co zresztą widać po wykopie - były już sytuacje, że ktoś coś stworzył i zaginęło by z zerowym profitem w odmętach internetu ale jakimś cudem trafiło do mediów i ból dupy że nie zapłacili ciężkiej kasy. A przecież realnie autor by i tak nie dostał za to ani grosza gdyby ta TV się nie zainteresowała.

    •  

      pokaż komentarz

      @masz_fajne_donice: Dysponować tak, ale nie procesować się o gruszki na wierzbie.

    •  

      pokaż komentarz

      Chodzi o prawo do własności

      @masz_fajne_donice: Piractwo nie odbiera tobie tego prawa. Dalej możesz dysponować, sprzedawać swoje dzieło więc porównanie do psa ma się nijak.

    •  

      pokaż komentarz

      Piractwo nie odbiera tobie tego prawa. Dalej możesz dysponować, sprzedawać swoje dzieło więc porównanie do psa ma się nijak.

      @sylwke3100: Przecież odbiera bo jest z nią robione coś na co się nie zgadzam. Czyli inaczej dysponowane niż bym chciał.
      A pies dotyczył akurat nie dysponowania a rekompensaty. Że sama wartość psa to mało - jeszcze powinna być dodatkowa kara za samo działanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Przecież odbiera bo jest z nią robione coś na co się nie zgadzam

      @masz_fajne_donice: No nie bo utrata to jakbyś nie mógł nic ze swoimi prawami zrobić a piractwo jest mimo powiązania niezależną sprawą chyba że do tego piractwa dokłada się sam autor utrudniając legalnym użytkownikom dzieła normalnie użytkowanie (co często robią duże wytwórnie gier tworząc skomplikowane zabezpieczenia które np mają niewydolne serwery dzięki którym ktoś kto legalnie zapłacił nie może grać)

    •  

      pokaż komentarz

      utrudniając legalnym użytkownikom dzieła normalnie użytkowanie
      To nie ma żadnego związku z tematem.

      @sylwke3100:

      jest mimo powiązania niezależną sprawą
      Nie jest to jest robienie z czyimś pomysłem, wytworem czegoś wbrew autorom. Sprawa prosta - wymyśliłem coś, tylko ja decyduję kto tego używa.

      To może inne porównanie. Jakbyś miał basen- obcy ludzie by przychodzili popływać a ty byś się nie zgadzał ale by mieli w dupie przeskakiwali przez płot i sobie pływali. Przyjeżdżasz i dowiadujesz się od sąsiadów że znowu pływali jak cię nie było. Nic nie zniszczyli nic nie zużyli ale ty ich nie lubisz i nie chcesz żeby grali. Też niezależna sprawa? Przecież nie powodują szkód.

    •  

      pokaż komentarz

      @fiziaa: powinno być jeszcze rozróżnienie cen nabycia licencji w stosunku do siły nabywcze pieniądza w danym kraju. Niektóre licencje są w Polsce zbyt kosztowne.

    •  

      pokaż komentarz

      To jak przyjdę i ukradnę ci psa, złapiecie mnie po latach, pies już martwy,

      @masz_fajne_donice: Nie nie tak.To błędne myślenie.Tu nie ma analogii.

      Analogia by była gdyby ktoś skradł DNA twojego psa i w Japońskiej klinice weterynaryjnej zamówił i odebrał szczeniaka będącego kopią tego psa.
      Ty po latach byś się o tym dowiedział i wykazał szkody jakich doznałeś na skutek jego działań.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hasz5g: może jak by jego program kosztował 15 zł to suma sumarum sprzedałby więcej kopii ...

    •  
      L...............i

      -1

      pokaż komentarz

      a co facet ktory stworzyl program do nauki jezyka wloskiego ma robic, nauczyc sie spiewac i dawac koncerty po wlosku?

      @Hasz5g: Ja na jego miejscu najpierw zszedłbym z ceną z tych 3500 zł za głupi kurs.

      Artykuł twierdzi, że podał taką jego cenę, ale nie miał dowodów, że ktokolwiek kupił ten kurs za tyle, więc to może być zwykły copytrolling, czyli tworzenie czegoś tylko po to, żeby na tym zarabiać w wyniku spraw sądowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @masz_fajne_donice: Dawaj! Możesz sobie skopiować mojego psa i nawet rozpowszechniać dalej ;)

    •  
      L...............i

      -11

      pokaż komentarz

      Jakbyś miał basen- obcy ludzie by przychodzili popływać a ty byś się nie zgadzał ale by mieli w dupie przeskakiwali przez płot i sobie pływali. Przyjeżdżasz i dowiadujesz się od sąsiadów że znowu pływali jak cię nie było. Nic nie zniszczyli nic nie zużyli ale ty ich nie lubisz i nie chcesz żeby grali.

      @masz_fajne_donice: Czemu porównujesz to do naruszenia prywatności?

      Porównaj to do sytuacji, gdzie ty budujesz sobie basen, a potem sąsiad buduje taki sam i ty masz ból dupy o to, że sąsiad ma na swoim podwórku taki sam basen jak ty.

    •  

      pokaż komentarz

      a co facet ktory stworzyl program do nauki jezyka wloskiego ma robic, nauczyc sie spiewac i dawac koncerty po wlosku?

      @Hasz5g: Przeprowadzić się do normalnego kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      Co zresztą widać po wykopie - były już sytuacje, że ktoś coś stworzył i zaginęło by z zerowym profitem w odmętach internetu ale jakimś cudem trafiło do mediów i ból dupy że nie zapłacili ciężkiej kasy. A przecież realnie autor by i tak nie dostał za to ani grosza gdyby ta TV się nie zainteresowała.

      @masz_fajne_donice: komercyjne wykorzystanie bez zgody, to co innego niż darmowe udostępnienie. Ktoś sobie przekleił na blogaska, spoko. Ktoś skopiował do artykułu w dużym serwisie i zarabia nie dzieląc się z autorem, niefajnie. Wtedy nie chodzi o szkodę autora, tylko że cwaniak zarobił i jeszcze nie podał autora.

    •  

      pokaż komentarz

      jest wiele zespołów, które umieszczają swoje nagrania w Internecie i dobrze prosperują bez żadnych pośredników

      @fiziaa: Jest też wiele zespołów które korzystają z różnych pośredników i sobie bardzo dobrze radzą.

    •  

      pokaż komentarz

      Piractwo nie odbiera tobie tego prawa

      @sylwke3100: Bzdura, jeżeli złodziej będzie sprzedawać moją muzykę za 5 złotych, to może mi się nie udać sprzedać jej za 25 złotych, bo większość klientów kupi u złodzieja.

    •  

      pokaż komentarz

      powinno być jeszcze rozróżnienie cen nabycia licencji w stosunku do siły nabywcze pieniądza w danym kraju. Niektóre licencje są w Polsce zbyt kosztowne.

      @TabbedEditor: Nie ograniczajmy się tylko do licencji, samochody też powinny być u nas tańsze.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja na jego miejscu najpierw zszedłbym z ceną z tych 3500 zł za głupi kurs.

      @Lawrence_z_Arabii: jesli ktos udostepni to w sieci to teoretycznie moze skorzystac z tego wiecej niz jedna osoba, wiec to 3500 policzyl sobie jakos inaczej niz jedno udostepnienie= jeden kurs.

      Druga sprawa jest to pozwal 1200 osob i od kazdego chcial 3500zl, wtedy sad zauwazyl ze prawdopodobnie nigdy by tyle nie zarobil na tym kursie gdyby sprzedawal go normalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Bzdura, jeżeli złodziej będzie sprzedawać moją muzykę za 5 złotych, to może mi się nie udać sprzedać jej za 25 złotych, bo większość klientów kupi u złodzieja.

      @LDevil: Ale to już nie jest piractwo takie o którym mowa w znalezisku. A to ma bardzo duże znaczenie dla sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @fiziaa: przecież tu nie chodzi o artystów tylko o wytwórnie.
      Najgorsze dla nich co może być jak artyści karierę zaczną robić przez YT, dla takich to nawet piractwo nie groźne bo sobie będą zarabiać na koncertach. Skończą się megagwiazki z MTV to nie będzie na kim pasożytować.

    •  

      pokaż komentarz

      @fiziaa: prawo precedensu nie istnieje w naszym kraju
      jeden wyrok ma takie uzasadnienie, inny będzie jego przeciwieństwem w tej samej sprawie

    •  

      pokaż komentarz

      a potem sąsiad buduje taki sam

      @Lawrence_z_Arabii: Ale zdajesz sobie sprawę, że koszt wybudowania każdego z tych basenów jest niemal identyczny? Natomiast w przypadku filmów. muzyki czy softu to tak już nie działa.

    •  

      pokaż komentarz

      jesli ktos udostepni to w sieci to teoretycznie moze skorzystac z tego wiecej niz jedna osoba, wiec to 3500 policzyl sobie jakos inaczej niz jedno udostepnienie= jeden kurs.

      @Hasz5g:

      alez tak sobie to policzyli... tylko ze zamiast stawki zysku za jeden sprzedany egzemplarz podali stawke udostepnienia licencji do dalszej odsprzedazy :]

    •  

      pokaż komentarz

      "potencjalne utracone korzyści" to gruszki na wierzbie

      @fiziaa: Nie do końca, często można wykazać szkodę w postaci lucrum cessans. Tyle, że tutaj powód nawet się nie starał.
      Co więcej, zgodzę się z tym, że akurat w przypadku praw autorskich majątkowych udowodnienie utraconych korzyści może być faktycznie problematyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @masz_fajne_donice: Po pierwsze, pies to nie jest rzecz. Po drugie, przykład z basenem też jest nietrafiony, to ciekawe, że niektórzy domagają się zrównania cyfrowych produktów ze zwykłymi, a potem odmawiają konsumentom podstawowych praw np. januszując z DRM albo wywijasami w EULA, której zapisy później niektórzy próbują interpretować nie jako kopię dla ciebie ale usługę (nawet gdy to nie jest jednoznacznie tylko usługa jak np. coś za miesięczny abonament). Jak kupię sobie książkę, to jakoś nie potrzebuję specjalnej lupy od konkretnego producenta by móc odczytać litery, nie spotkałem się też z książką, której papier rozpadnie się całkowicie po 10 latach (no, przecież miał czas na przeczytanie nawet kilka razy, co za problem, nieprawdaż?). Software po 10 latach to już historia, nawet Steam się wypiął na Windows XP/Vistę, a jak tematy rozrosły się do kilkudziesięciu stron, to usłużny moderator najpierw zauważył, że są dwa, więc jeden trzeba zamknąć (zorientowanie się zajęło mu miesiąc), a potem w drugim sprowokował użytkownika do offtopu i też zamknął. To fajnie, że fizycznie istniejącego produktu będą mogły używać nawet moje wnuki, a cyfrowy - trololo, Chromium wcisnęliśmy wszędzie, teraz się trzeba podporządkować z wymaganiami. Nie mówiąc już o np. 20 letniej grze, albo żadnego wsparcia nie dostanę (bankructwo, albo nie obchodzi już nas), albo jej nie wydadzą ponownie nawet gdy mają jeszcze prawa (500-1000 osób kupi, więc po co, jak sprzedawać, to milionami), a najlepiej będzie z tymi wprawdzie wydanymi na płytach, ale wymagającymi połączenia internetowego do aktywacji, kiedyś te serwery padną (chociaż niektórzy wydawcy dali patche usuwający takie zabezpieczenia, miły gest). No, ale na wszelki wypadek, nie będzie się przecież skracać okresu obowiązywania praw autorskich, mimo, że okres życia tworów z pewnego medium jest krótszy. Nie ma się więc co dziwić, że niektórzy to obchodzą i traktują luźniej. Coś takiego jak potencjalne straty to też niezła patologia z ich strony, zakładanie, że każdy by ukradł, podczas gdy to wygoda mieć gdzieś kupioną cały czas dostępną i pewną kopię np. na takim GOG, nie mówiąc już o tym, że jak ktoś coś skądś pobrał, to to poznał, więc potem może wrócić jako klient kupując od razu całą serię albo od razu cały album. Jak ktoś jest fair, to reszta też będzie fair, jak ktoś kombinuje na siłę, to inni też będą kombinować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Captain90: Przecież możesz nie kupować jak oferta nie pasuje.
      Jeżeli napiszę książkę i będę chciał za nią 1000zł a ty uznasz, że nie jest warta tych pieniędzy a jednak chcesz ją mieć, to daje ci prawo wbrew mojej woli pobrać ją z internetu?
      Tłumaczenia jakby złe warunki oferty usprawiedliwiały łamanie czyichś praw.

    •  

      pokaż komentarz

      komercyjne wykorzystanie bez zgody, to co innego niż darmowe udostępnienie. Ktoś sobie przekleił na blogaska, spoko. Ktoś skopiował do artykułu w dużym serwisie i zarabia nie dzieląc się z autorem, niefajnie. Wtedy nie chodzi o szkodę autora, tylko że cwaniak zarobił i jeszcze nie podał autora.

      @wkto: Ale zobacz o jaki argument mi chodziło. Obrońcy piractwa twierdzą, że gdyby nie pobrali to i tak by nie kupili, więc strata żadna. W tym przypadku jest analogicznie - gdyby TV nie wyświetliło, to i tak ta osoba by nie zarobiła więc różnica żadna.

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu porównujesz to do naruszenia prywatności?

      @Lawrence_z_Arabii: Jakiej prywatności, skoro ciebie nie ma w tej lokalizacji co basen?
      Porównuje to do tego, że ktoś korzysta z twojego mienia bez twojej zgody. Mimo że nie przynosi ci to żadnych strat, to jednak zgodzisz się że masz prawo decydować.

    •  

      pokaż komentarz

      a co facet ktory stworzyl program do nauki jezyka wloskiego ma robic, nauczyc sie spiewac i dawac koncerty po wlosku?

      @Hasz5g:
      Przypomniałem sobie, że jest jeszcze jedna opcja: niech idzie do OZZ-ów typu ZAIKS itp. Po swoją część opłaty reprograficznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @masz_fajne_donice: Jeśli ktoś coś zamieścił za darmo, a TV sobie wzięła komercyjnie, to nie ma za bardzo znaczenia, że on nie chciał nic zrobić. Stało się, to coś przyniosło zysk, więc TV powinna ten zysk oddać twórcy (nie dotyczy licencji z dopuszczalnym wykorzystaniem komercyjnym).

    •  

      pokaż komentarz

      Ale zobacz o jaki argument mi chodziło. Obrońcy piractwa twierdzą, że gdyby nie pobrali to i tak by nie kupili, więc strata żadna. W tym przypadku jest analogicznie - gdyby TV nie wyświetliło, to i tak ta osoba by nie zarobiła więc różnica żadna.

      @masz_fajne_donice: różnicą jest, że w drugim przypadku nie chodzi o stratę autora, tylko że kopiujący cwaniak zarabia i przypisuje sobie autorstwo. Dlatego tych sytuacji nie można tak łatwo porównać. Potencjalna strata jest wątpliwa, natomiast przypisanie autorstwa ewidentne.

    •  

      pokaż komentarz

      @fiziaa: dodatkowo w cenie każdego nośnika elektronicznego, urządzenia pozwalającego na odtworzenie chronionych prawem autorskim danych jest wliczony podateczek :)

    •  

      pokaż komentarz

      @masz_fajne_donice: Ciekawe czy jakieś wydawnictwo będzie chciało randomową książkę sprzedawać po 1000zł :P No ale spoko, sprzeda się tyle co nic w jednym jedynym nakładzie, ale potem się nie dziw, że ktoś po 10 albo 20 latach będzie chciał sprawdzić co to w ogóle było.

  •  
    M..........e

    +66

    pokaż komentarz

    Rzeczywista szkoda: 50 groszy, Potencjalna szkoda: 3 miliony euro ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tak to działało

  •  

    pokaż komentarz

    I to jest właśnie problem licencjonowania i licencji. Nie można już nic posiadać. Posiadamy tylko prawo do korzystania tak jak właściciel sobie zażyczył. Kupujesz grę i nie możesz jej rozlozyc na czynniki pierwsze bo nie. Kupujesz muzykę i nie możesz jej słuchać ze znajomymi ani w swojej firmie bo ZAiKS. Kupujesz windowsa i nie możesz go odsprzedać komuś BO NIE.

    Wyobraźcie sobie podoba sytuację z samochodem?
    Albo chlebem?
    Albo tosterem?

    •  

      pokaż komentarz

      @canto: tak samo było z chociażby PSP - nie możesz sobie innego oprogramowania zainstalować, bo to konsola należąca do Sony ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Elitar: geohot miał przecież mega problemy z Sony. W końcu skończyło się na ugodzie ale żeby pewnie zjadł. Kupujesz coś w sklepie a po pierwszym włączeniu okazuje się że że to wcale nie jest Twoje tylko dostajesz prawo użytkowania. No dzięki. Tylko zwrócić już się tego nie da. Nie akceptujesz licencji? Nie pograsz.

    •  

      pokaż komentarz

      @canto: jakbyś zaczął robić coś swojego to szybko zmieniłbyś zdanie, oczywiście coś co można skopiować i rozpowszechniać ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @canto:

      Wyobraźcie sobie podoba sytuację z samochodem?
      Albo tosterem?

      a to już Kolego sobie wyobrazić mogę, były pomysły żeby samochód był usługą - niektóry byli za bo to oznacza koniec zmartwień z awariami. Potem dowalą w warunkach umowy jakieś obostrzenia i się okaże że takim autem możesz jeździć tylko Ty, tylko raz dziennie, max 100km bo jak więcej to dopłata itp.

    •  

      pokaż komentarz

      Wyobraźcie sobie podoba sytuację z samochodem?

      @canto: Tak - Tesla. Możesz stracić do sieci szybkich ładowarek.

    •  

      pokaż komentarz

      Kupujesz grę i nie możesz jej rozlozyc na czynniki pierwsze bo nie

      @canto: W Polsce pod pewnymi warunkami możesz. Zresztą jak odpowiednio zapłacisz to staniesz się posiadaczem gry i będziesz mógł z nią zrobić co chcesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @LDevil: Ściślej rzecz biorąc, te warunki określa art. 75 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych:

      Nie wymaga zezwolenia uprawnionego:
      1) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym;
      2) obserwowanie, badanie i testowanie funkcjonowania programu komputerowego w celu poznania jego idei i zasad przez osobę posiadającą prawo korzystania z egzemplarza programu komputerowego, jeżeli, będąc do tych czynności upoważniona, dokonuje ona tego w trakcie wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania lub przechowywania programu komputerowego;
      3) zwielokrotnianie kodu lub tłumaczenie jego formy w rozumieniu art. 74 ust. 4 pkt 1 i 2, jeżeli jest to niezbędne do uzyskania informacji koniecznych do osiągnięcia współdziałania niezależnie stworzonego programu komputerowego z innymi programami komputerowymi, o ile zostaną spełnione następujące warunki:
      a) czynności te dokonywane są przez licencjobiorcę lub inną osobę uprawnioną do korzystania z egzemplarza programu komputerowego bądź przez inną osobę działającą na ich rzecz,
      b) informacje niezbędne do osiągnięcia współdziałania nie były uprzednio łatwo dostępne dla osób, o których mowa pod lit. a,
      c) czynności te odnoszą się do tych części oryginalnego programu komputerowego, które są niezbędne do osiągnięcia współdziałania.


      Nie do końca zatem można sobie z grą robić, co się zechce. Na inne czynności wymagana jest zgoda licencjodawcy.
      Natomiast jest różnica między tym, co można zrobić z samym oprogramowaniem, a co można zrobić z nośnikiem, na którym jest on zapisany.

    •  

      pokaż komentarz

      @canto: Z samochodami dawno tak juz jest ze kupujesz mozliwośc używania samochodu kótry jest czyjąs własnością. Z innymi rzeczami też tak zaczyna być

    •  

      pokaż komentarz

      tak samo było z chociażby PSP - nie możesz sobie innego oprogramowania zainstalować, bo to konsola należąca do Sony ¯_(ツ)_/¯
      @Elitar: Nie do końca... postanowienia licencyjne są podrzędne wobec prawa, a co za tym idzie nie można w nim zawrzeć rzeczy nie przewidzianych przez paragrafy. Na ten przykład Microsoft i jego licencje ESD. Redmond wymyśliło sobie coś takiego jak "użytkownik końcowy, odsprzedawać nie można", Bruksela na to "fajnie, ale ustawy nie znają takiego pojęcia, odsprzedawać można". Drugą kwestią jest zgodność ze stanem faktycznym. Sprzedać konsolę i nazwać to bezterminową dzierżawą to tak jak zatrudnić kogoś na etat i dać do podpisania umowę o dzieło. To jest do podważenia Tylko, że korporacje czerpią z tego, że politycy, prawo i sądownictwo nie nadążają za technologią.

    •  

      pokaż komentarz

      @canto: Praktycznie każdy nowy samochód nie należy do nabywcy XD Na tym polega leasing.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: niestety masz rację. Na allegro jak sprzedajesz windowsa OEM lub imuzyeanego usuną ci aukcje. A jak kupisz używkę i spróbujesz zarejestrować na siebie to się nie uda :-( w razie kontroli masz pirata. I teraz co? Sadzić się z m$ aby pozwolili zarejestrować windę?
      Z konsolami to już w ogóle jest masakra. Jak walczyć z takim hegemonem jak Sony, który Ci powie nie grzeb tam i nie wpychaj paluchów bo nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @canto:

      Tylko zwrócić już się tego nie da. Nie akceptujesz licencji? Nie pograsz.
      Według KC, to jeżeli przy zakupie nie dostaniesz do podpisania licencji, to cię nie obowiązuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie do końca zatem można sobie z grą robić, co się zechce

      @Mr_Hand_of_Fate: No tak, ale dość ciężko wyobrazić mi sobie co można by takiego chcieć zrobić z grą w czym przeszkadzałby tak bardzo obecne przepisy.

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san: czyli żadna licencja softwareowa nie działa z PL?

    •  

      pokaż komentarz

      @canto:
      Licencja będzie działać np przy zakupach elektronicznych, gdy przed potwierdzeniem zakupu zgodzisz się na jej warunki.
      Natomiast w przy zakupie fizycznym, jest
      Art. 384 kc
      Art. 384. § 1. Ustalony przez jedną ze stron wzorzec umowy, w szczególności ogólne warunki umów, wzór umowy, regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony PRZED zawarciem umowy.
      § 2. W razie gdy posługiwanie się wzorcem jest w stosunkach danego rodzaju zwyczajowo przyjęte, wiąże on także wtedy, gdy druga strona mogła się z łatwością dowiedzieć o jego treści. Nie dotyczy to jednak umów zawieranych z udziałem konsumentów, z wyjątkiem umów powszechnie zawieranych w drobnych, bieżących sprawach życia codziennego.

      § 3.

      § 4. Jeżeli jedna ze stron posługuje się wzorcem umowy w postaci elektronicznej, powinna udostępnić go drugiej stronie przed zawarciem umowy w taki sposób, aby mogła ona wzorzec ten przechowywać i odtwarzać w zwykłym toku czynności.

  •  

    pokaż komentarz

    Kazik pownien byc już bankrutem. Co najmniej trzykrotnym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Jeżeli się nie mylę to już wcześniej sądy żądały wskazania rzeczywiście utraconych korzyści, a nie tylko potencjalnych.
    w powiązanych Vagla i jego troling przeciw urzędowi