•  

    pokaż komentarz

    Zabawne jest to, że piractwo zawsze w sposób populistyczny przedstawia się jako kradzież, pozbawianie chleba biednych ludzi. Tymczasem piractwo komputerowe z definicji to tylko i wyłącznie kopiowanie. Nikogo nie pozbawia się zakupionej/wytworzonej zawartości, ale to za mało demagogiczne i zbyt mało medialne. Trzeba dorobić martyrologię, by przekonać ludzi do piętnowania i stawania po stronie korporacji.

    Czy zgranie od kolegi płyty/kasety z muzyką albo skopiowanie książki ktoś kiedykolwiek uznał za piractwo? Poza tym biorąc pod uwagę ilość pirackich materiałów na Youtube to wszyscy jesteśmy piratami, wszak oglądany film/muzyka pobierane są na bieżąco na dysk ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: Jest różnica, jeśli chodzi o gry indie. Robią je małe, kilkuosobowe firemki i jeśli taka gra się nie sprzeda (a bardzo łatwo ją skopiować), to studio upadnie i nie stworzy nic więcej. Dobrze jest kupić to, co zaskarbiło sobie nasze zaufanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @panyan: tak właśnie być powinno, wspierać tych którzy są tego warci, ale to już kwestia indywidualna. Właściwie jeśli miałbym powiedzieć, to ostatnio tylko gry indie dały mi jakąś satysfakcję z grania... Krapy typu Far Cry 5 czy Assasin Creed to byłaby dla mnie strata pieniędzy, straszny, zacofany paździerz

      Ludzie powinni stać zawsze w opozycji do korporacji, bo inaczej wszystkie gry będą odgrzewanymi kotletami pay-to-win

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: @panyan: Nie za dobrze byście chcieli? Komunizm na pełnej widzę: skorzystam z danego tytułu, czy to gra/film/muzyka czy cokolwiek, a jeśli mi się spodoba to MOŻE łaskawie zapłacę. Chyba wam się na głowy coś spierdzieliło xD Piractwo to nie kradzież z definicji tak jak mówisz, ale powinno być tak samo piętnowane.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie powinni stać zawsze w opozycji do korporacji, bo inaczej wszystkie gry będą odgrzewanymi kotletami pay-to-win

      @niezwornowazony: Ludzie kupią najgorsze gówno, bo trailer zrobił na nich wrażenie, a przekupiony zaproszeniem na dużą imprezę marketingową pismak, jutuber przychylnie oceni gówno. Potem ludzie ponarzekają i znów trailer, recenzja i kilka stówek w kieszeni EA. Ogromna w tym rola mediów.
      Czy ktoś jeszcze pamięta aferę z tą gierką w klimatach Gwiezdnych Wojen i balansem premiującym graczy topiących w to hajs?

      To między innymi dlatego skala ocen gier się zdewaluowała - przez "wyciąganie za uszy" miernot do 7/10, a nawet wyżej. Przecież nie można urazić właściciela manufaktury klepiącej co roku to samo z innymi teksturami.

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: > Nikogo nie pozbawia się zakupionej/wytworzonej zawartości

      Tak nie do końca.
      Jeżeli ktoś kupiłby dany produkt ale nie zrobił tego tylko dlatego, że znalazł to samo na piratebay'u to można to uznać za straconego klienta. Sam na swoim przykładzie wiem, że zazwyczaj kupuje to czego nie ma w sieci albo nie da się piracić ( gry online ).

    •  

      pokaż komentarz

      @Kondono: Jeśli podoba mi się gra, którą sobie najpierw wypróbuje, na pewno trafia do mojej (dużej już) biblioteki. Korporacje zarabiają na mnie więcej niż na przeciętnej osobie. Za to produkcje, które są słabe, mają DLC, które kosztują tyle co druga gra i odblokowują 3/4 kontentu, a sama gra na premierze jest wersją beta... no to cóż. Nie kupię czegoś od ludzi, którzy próbują mnie oszukać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Caterpie: Ja podejrzewam, że zazwyczaj jednak gdyby pirat nie mógł czegoś ściągnąć nielegalnie, to prawdopodobnie by też tego nie kupił. Piraci ściągają masę gier, filmów, często tylko czegoś spróbują, nie spodoba im się i ściągają dalej. Gdyby za każdą grę płacili po 200zł, a na każdy film szli do kina za 30zł, to przy przeciętnych zarobach szybko by zbankrutowali.
      A programy komputerowe to już w ogóle porażka, coraz częściej nie można ich kupić, tylko "wynająć" za abonament, jednocześnie twórcy wyłączają legalny zakup starszych "dożywotnich" wersji. Wtedy jak kogoś nie stać na wcale nie tak mały abonament, to zostaje tylko piracenie starszych wersji.

      Warto jeszcze dodać, że piraci to wciąż aktywni użytkownicy - napędzają popularność danych gier/programów/filmów wśród znajomych, na forach, portalach społecznościowych - darmowa reklama.

    •  

      pokaż komentarz

      A jakaś konstruktywna odpowiedź oprócz downvote'ów? Czy brak argumentów?

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony:
      Jak Ci nie pasuje korzystanie z utworu wbrew licencji to pozywaj cywilnie. Moim zdaniem z piractwa komputerowego powinno zrobić się co najwyżej wykroczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony:

      Parę wydawców gier upadło z powodu piractwa.... A potem zarzucono im że miałby zbyt słabe zabezpieczenia antypirackie ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @panyan: problemem jest ceną i łatwość wykonania kopii cyfrowej produktu. Gdyby nowa gra kosztowała 15 zł to producent sprzedałby pewnie dużo więcej niż za 200 zl. W przypadku wykonania kopii swojej gry producent nie ma żadnych ograniczeń co za tym idzie jego zysk może być nieskończony i tu właśnie pojawia się piractwo jako bunt ...

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek19: Problem taki że koszta produkcji są dużo większe niż przed 10 laty. A ceny są podobne max do 200zł lub w okolicy. Jak wypuścisz taniej to nie zawsze więcej zarobisz. W zależności od rynku czasem opłaca się sprzedać mniej za więcej niż więcej za mniej.

      Księgowi to sobie odpowiednio liczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kosciany: Gry za 200 zł 10 lat temu? Chyba edycje kolekcjonerskie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @panyan: ktoś cię zmusza do kradzieży tych gier?

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek19: nie musisz kupować skoro cie nie stać, albo uważasz, że coś nie jest warte ceny jaka zaproponował sprzedający.
      Zabawne jest to myślenie wielu, że skoro cię na coś nie stać lub uważasz za drogie daje moralne usprawiedliwienie dla piractwa. Sprawa jest prosta. Jako konsument masz prawo kupić (na ustalonych przez sprzedającego warunkach) lub nie kupić jeśli produkt się tobie nie podoba czy warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      Nikogo nie pozbawia się zakupionej/wytworzonej zawartości, ale to za mało demagogiczne i zbyt mało medialne.

      @niezwornowazony: Czyli np włamanie się do samochodu typu car sharing, roweru na wynajem, wynajęcie mieszkania i niepłacenie, cudzego wifi, jazda na gapę, to jest OK? Bo przecież to nic złego, auto, rower, dom nadal jest.
      Ktoś zawsze za to zapłaci. Jeśli ja i moi koledzy piracimy to ktoś kto kupuje oryginał zapłaci. Jak ściągasz nielegalnie muzykę, to zapłaci za to ktoś w biletach na koncert.
      Korzystasz to płać i koniec, a nie dorabiaj ideologii. Skoro uważasz, że nie warto za to płacić to nie korzystaj.

      Idziesz do restauracji wpierdzielasz obiad i mówisz, że nie zapłacisz bo i tak produkt już został wytworzony i gdybyś nie zjadł to wyrzucili by go na śmietnik?

      Tak. W piractwie nie ma utraty realnej rzeczy, ale koszt został poniesiony na produkcję i kropka. Gra czy film którego produkcja kosztujea 100mln dolarów i mówisz, że nie ma straty, bo Ty nie kupiłeś?

      Jeśli chodzi o test przed zakupem to powinni producenci wzorem dawnych lat robić dema.

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: Jeśli produkt został wytworzony z zamiarem zarobku, to powielanie go jest kradzieżą.
      I nie p!@@?#% o tym że kopia nie jest kradzieżą, jest bo płacisz za możliwość używania programu a nie za płytkę czy
      CD-keya.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja podejrzewam, że zazwyczaj jednak gdyby pirat nie mógł czegoś ściągnąć nielegalnie, to prawdopodobnie by też tego nie kupił.

      @lewoprawo: To nie prawda. Chciałem sobie pograć w factorio, ale nie mogłem znaleźć więc kupiłem-grałem 40minut za 50zł. Nie jestem piratem takim "klasycznym". Kupuję gry, czasem piracę, bo nie mam czasu na gry, a chcę zagrać. Z tym, że ja pogram godzinę i już nie wracam więc piracę. Kupowałem gry w które grałem więcej, ale to dawniej, bo obecnie brak czasu. Jednak factorio kupiłem :)

    •  

      pokaż komentarz

      skorzystam z danego tytułu, czy to gra/film/muzyka czy cokolwiek, a jeśli mi się spodoba to MOŻE łaskawie zapłacę

      @Kondono: podziękuj twórcom, którzy najpierw nakręcają marketingową spiralę sp%?@@#@enia, przedstawiając grę jako lepszą niż lek na raka, a potem w dniu premiery okazuje się, że przez bugi nie da się grać, a "nowatorskie, przełomowe i pionierskie" rozwiązania to skopiowanie rozwiązań z poprzednich części i dodanie garstki czegoś nowego, żeby się plebs nie sierdził, że znowu gra w to samo Call of Duty czy Assasins Creed z podmienionymi teksturami.

      Jak ktoś jako stratę traktuje to, że ktoś po pograniu przez godzinę czy dwie stwierdził, że jednak ta gra jest słaba i nie warto w nią grać, to w pełni na tą stratę zasłużył, bo liczył na zysk z nieświadomości klienta, zwiedzionego marketingiem.

      Wiadomo, jak ktoś przejdzie całą grę i mu się spodoba, to słabo jak jej nie kupi, ale jak ktoś nie kupił gry, bo okazało się, że jest słaba, to bardzo dobrze, że firma nie zarobi na czyjejś naiwności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Misieq84: skoro kopia gry dla wielu nie ma wartości to może powinni sprzedawac każdy egzemplarz gry po cenie jej wytworzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°) Może wielu by się oczy otworzyły gdyby na etykiecie zobaczyli cenę w granicach kilkudziesięciu milionów dolarów.
      Prawda jest taka, że piractwo jest szkodliwe dla samego rynku gier. Szczególnie tego PC. Już dziś wielu gier nie opłaca się wydawać. Rynek PC opanowały gry multiplayer nie bez powodu. W przypadku multi łatwo jest zapanować nad piractwem ,bo sam crack nie wystarczy. Dlatego dziś mamy w wielu grach miałkie tryby single na 3-4h, bo cała para idzie w multi. Single jest tylko, żeby ludzie nie marudzili. Wiele tytułów całkowicie rezygnuje z trybu single, bo zwyczajnie sie nie opłaca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kosciany: No ale klientów (graczy) też od tych 10 lat przybyło jak sądzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Caterpie: Piractwo bierze się stąd, że z jednej strony ceny detaliczne na to, co się piratuje, są jebnięte, a z drugiej strony oferta tego, co by się chciało mieć jest zbyt duża, aby można było sobie to wszystko kupić. Płyta jakiegoś wykonawcy to nie Biblia i nikt tylko jej jednej nie będzie studiował przez całe życie, ani nie będzie jednego filmu sto razy oglądał. Można sobie zbudować potężną audiotekę, ale niekoniecznie z niej całej korzystać, bo nie ma na to czasu, a w radio i tak leci muzyka na okrągło, i ciągle przybywa nowych nagrań. Te "okradane" na wszelkie sposoby koncerny medialne i tak należą do najbogatszych przedsiębiorstw na świecie, a gdyby im zapłacić za wszystko, co zostało spiratowane, to cała Ziemia należała by do nich, i to ze 3 razy. Różnica pomiędzy słuchaniem muzyki za którą się zapłaciło od tej niezapłaconej polega wyłącznie na tym, że się jej słucha wtedy, gdy się chce, a nie przez przypadek.

    •  

      pokaż komentarz

      Robią je małe, kilkuosobowe firemki i jeśli taka gra się nie sprzeda (a bardzo łatwo ją skopiować), to studio upadnie i nie stworzy nic więcej.

      @panyan: Trudno, tak działa wolny rynek.

    •  

      pokaż komentarz

      Tymczasem piractwo komputerowe z definicji to tylko i wyłącznie kopiowanie. Nikogo nie pozbawia się zakupionej/wytworzonej zawartości, ale to za mało demagogiczne i zbyt mało medialne. Trzeba dorobić martyrologię, by przekonać ludzi do piętnowania i stawania po stronie korporacji.

      @niezwornowazony: To że piractwo nie polega na bezpośrednim odebraniu mienia nie oznacza że takie porównanie jest całkowicie niesłuszne. Nie jestem przeciwnikiem piractwa w ogóle, a tym bardziej nie jestem przyjacielem korporacji, jednak wiele osób kopiuje zamiast kupić. Czasem jest to wręcz pożądane, a czasem po prostu traci autor. Autora raczej średnio obchodzi czy piractwo jest kradzieżą z definicji, bo tak czy siak nie ma kasy, która powinna być jego.

    •  

      pokaż komentarz

      @justawisnia: Żeby nie musieć słuchać Sebixów i Karyn z Brajankami i Alankami wp%$#?$%ających czipsy i móc sobie legalnie wypić piwerko i pójść do kibla kiedy chcę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kondono gra kopiowana zyskuje na popularności, przez co ma większe szanse na sprzedanie dużej ilości kopii

    •  

      pokaż komentarz

      @Niestabilny: zauważ mistrzu, że każdy produkt który co nie działa możesz oddać rozmyślić się, w przypadku gier nie, kupisz szmirę i jest problem , tu wszystko jest obwarowane przepisami, producenci mają w dupie wyroki UE umożliwiające odsprzedanie gier, to oni są piratami, prosty przykład kupiłeś sobie diablo i chcesz odsprzedać sorry nie da się tego zrobić bo mają własny regulamin i myślą że są ponad prawem... A ja gram w darmowki wale ich !!!

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek19: @Luks_x: @Defender: Wiecie, że na przykład na steam jest coś takiego jak możliwość zwrotu gry jeżeli nie grało się więcej niż 2 godziny lub nie miało się gry ponad 2 tygodnie? Polecam, fajna sprawa. Możesz grać sobie w pełną wersję gry przez 2 godziny a jak ci się nie spodoba to oddajesz i dostajesz hajs z powrotem. To jest nawet lepsze niż dawne dema bo w nich była zazwyczaj jedna ustalona przez producenta misja.

      Uwielbiam to usprawiedliwianie piracenia "a bo mnie nie stać na grę to pobiorę z torrentów", albo "przecież jak kopiuję wartość elektroniczną to nikomu krzywda się nie dzieje bo nikomu nie zabieram nic" XD

    •  

      pokaż komentarz

      gra kopiowana zyskuje na popularności, przez co ma większe szanse na sprzedanie dużej ilości kopii

      @K_R_S Dobrze, że piraci tak dbają o czyjś marketing. To może ja Tobie nie zapłacę za wykonaną pracę, bo przecież z doświadczeniem w CV ktoś inny chętniej Cię zatrudni?

    •  

      pokaż komentarz

      @panyan: ci którzy piracą częściej korzystają z legalnej kultury więc piractwo przyczynia się do polepszenia sytuacji materialnej twórców. Nawet Kazik to zrozumiał - niegdyś chciał zamykać za kratki piratów a dzisiaj nie ma nic przeciwko swoim utworom na YouTube.

      Sam jestem tego przykładem. Mam całe regały pełne kultury w najróżniejszej formie. Dałem i daję zarobić twórcom tysiące PLNów a jednocześnie korzystam z kultury pobranej z internetu.
      Na świecie jest tyle ciekawych materiałów które nie są do kupienia w Polsce, że człowiek interesujący się kulturą musi korzystać z torrentów, filesharingu itp.

      Moje obserwacje są następujące. IMO najczęściej nie rozumieją tego ludzie dla których kultura jest synonimem słowa telewizja, raz na dwa miesiące pójdą do kina, a w domu mają 5 książek (i żadnej z nich nie przeczytali). Twórcy na nich zarabiają niewiele a na dodatek jeszcze krytykują piratów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Januszek_z_Koluszek123: Wyobraź sobie, że pod koniec lat 90. oryginalne gry na PC były w takich cenach: 150-250zł. Pirackie po 20-30zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lucignolo: lata 90 były 10 lat temu ( ͡° ʖ̯ ͡°) smutnepepe.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Kondono: >wydawaj miliony na zabezpieczenia DRM

      gra żre guwno
      taki wygląd anty-piratów wasz.

  •  

    pokaż komentarz

    Gracz grający w stare gry nie ma czasu kupić nowych, dlatego Nintendo pozbyło się agregatora ROMów. Konkurencją są teraz nie tylko piraty, ale i stare gry kupione wieki temu albo kupione obecnie za śmiesznie niskie pieniądze wykluczające sens ich piracenia. Gier jest po prostu za dużo. Muszą więc upychać nowe gry do usług online, bo wtedy po prostu mogą w każdej chwili wyłączyć serwery i skupić uwagę na kolejnych nowych tytułach.

    •  

      pokaż komentarz

      @mirkometr: 100% racji. Kiedyś gra sprzed 2-3 lat to był staroć i grafika raziła w oczy. Teraz dynamika poprawy sprzętu komputerowego i grafiki w grach mocno spowolniło i spokojnie można pykać w gry nawet 10 letnie.
      Oczywiście widać, że to stara gra, ale nie razi to tak mocno jak kiedyś a z nowszymi wygrywają fabułą i grywalnościom.

      Sam przynajmniej raz w roku przechodzę Gothica II NK, teraz gram w heros IV, od czasu do czasu siadam do Twierdzy i nowych gier zbyt wielu nie potrzebuje, bo on line nie lubię grać (pożera za dużo czasu) a nowe nie robią na mnie takiego wrażenia (może dlatego, że nie mam dla nich teraz tyle czasu co kiedyś).

      Piratowałem ze znajomymi "od zawsze" a teraz wielu z nas kupuje gry oryginalne i często z nowych kupujemy kontynuacje znanych nam serii więc producenci na nas zarabiają bo kiedyś ich gry piratowaliśmy i je znamy.

    •  

      pokaż komentarz

      100% racji. Kiedyś gra sprzed 2-3 lat to był staroć i grafika raziła w oczy. Teraz dynamika poprawy sprzętu komputerowego i grafiki w grach mocno spowolniło i spokojnie można pykać w gry nawet 10 letnie.
      @kolanin: Ja bym raczej szedł za tym, że nie ma w czym robić przeskoku, żeby było czuć różnicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolanin 1.6/source zawsze piraciłem a global offensive kupiłem i wydałem jeszcze stówkę na skiny. Coś w tym jest (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @kolanin: no niestety ale troche razi, jeszcze z 6 lat temu, zagrywalem sie w taki railroad tycoon 2, a niedawno sobie to odpalilem to grafika mnie zniszczyla, nie pamietalem zeby to tak zle wygladalo na starym monitorze...

  •  

    pokaż komentarz

    Na słupkach przedstawia się dane liczbowe, z których wynika, że stracono miliony, jeśli nie miliardy dollarów i że gdyby nie to przeklęte piractwo to wszystkie te pieniądze trafiłyby do i tak już grubych portfeli panów w garniturach Armaniego

    Brak zysku to nie strata.

    Prawda wygląda inaczej - oczywistym jest, że nie każdy na grę może sobie pozwolić, ze względów pieniężnych lub chociażby z faktu bycia dzieckiem. Są też osoby, które mają blokady regionalne na dany produkt.

    Są też osoby, które nie chcą wydawać zarobionych pieniędzy na gniota, więc wolą najpierw przetestować. Dema robione są rzadko w tych czasach, a nawet jeśli są, to prawdopodobnie są to tylko wycinki gry dopieszczone do granic możliwości, żeby zachęcić klienta. A później się okazuje, że wydajność pełnej gry jest niższa, ma wiele denerwujących błędów i inne problemy, których nie było w demo.

    Korporacje próbują się bronić jak mogą. Stosują DRM, takie jak niesławne Denuvo, które w praktyce i tak jest łamane, tylko że z opóźnieniem, więc nie ma z niego wielu korzyści.

    Są korzyści, bo opierają się na ludzkiej mentalności. Większość graczy chce produkt już teraz, najlepiej jeszcze przed premierą. Denuvo ma sprawić, że proces crackowania się wydłuży i ci zniecierpliwieni sypną pieniędzmi na produkt który chcą. Domyślam się, że takich ludzi jest sporo, sądząc po pre-orderach i generalnie zarobkach producentów gier.

    Jednak co stanie się w dalszej przyszłości? Karty graficzne staną się uprzywilejowaniem profesjonalistów, natomiast cała reszta będzie musiała zadowolić się grami streamowanymi z zewnętrznych serwisów (...) Jedyne co powstrzymuje tą wizję przed jej realizacją jest postęp technologiczny, a dokładniej to, że jeszcze nie każdy ma w domu światłowód i nie w każdym miejscu jest stabilne połączenie z resztą świata.

    I lag, którego raczej się nie wyeliminuje. Poza grami typu FPS jest jeszcze jedna kategoria, w której brak laga ma chyba jeszcze większe znaczenie: symulacje wyścigówek, gdzie bardzo liczy się refleks i moment w którym wykonamy dany manewr. Lag potrafi mocno wpłynąć na nasz wynik i to bardzo.

    Piractwo przeżyje. Może nie w grach, ale wszędzie indziej. Jestem tego pewien.

    •  

      pokaż komentarz

      Brak zysku to nie strata.

      @dolOfWK6KN: Łap plusa. Od zawsze mnie razi to paplanie typu "budżet państwa stracił XX zł na tym procederze". Bo jakby opodatkować przemyt to panowie przemytnicy zapłaciliby podatek

    •  

      pokaż komentarz

      Są też osoby, które nie chcą wydawać zarobionych pieniędzy na gniota, więc wolą najpierw przetestować.

      @dolOfWK6KN: Są też osoby (np. ja), które muszą najpierw sprawdzić czy gra pójdzie chociaż na minimalnych ustawieniach na ich złomie (takim jak mój) :D

    •  

      pokaż komentarz

      Są też osoby, które nie chcą wydawać zarobionych pieniędzy na gniota, więc wolą najpierw przetestować.

      @dolOfWK6KN: To też jeden z mitów jakoby ludzie ściągali pirackie gry żeby kupić później oryginał. Nie znam nikogo kto tak robił, oczywiście to słaby argument, ale takie działanie jest nielogiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      Brak zysku to nie strata.

      @dolOfWK6KN: No tak. Ja prowadzę firmę i inaczej to widzę. Jak klient nie przychodzi to mam stratę, bo mam 3 pracowników, lokal i opłaty.
      Możesz powiedzieć, że nic nie straciłem, bo znając cenę usługi byś nie skorzystał, a tak to np. przyjdziesz, weźmiesz FV na przelew i znikniesz nie płacąc. Nic nie straciłem bo to usługa?

    •  

      pokaż komentarz

      @dolOfWK6KN: > Stosują DRM, takie jak niesławne Denuvo, które w praktyce i tak jest łamane, tylko że z opóźnieniem, więc nie ma z niego wielu korzyści.

      Nie dawno był artykuł że Denuvo obniża wydajność gier ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @malarz_matejko masz rację ale są takie przypadki. Ja sam osobiście jestem takim przypadkiem ale to wiązało się z tym, że bez oryginału nie było dostępu do dużo lepszych serwerów dedykowanych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x: Jak masz dobre usługi w odpowiedniej cenie to klient zawsze przyjdzie. To przy świadczeniu gówna opakowanego w ładny papierek trzeba chuchać i dmuchać na każdego klienta.

    •  

      pokaż komentarz

      @gokotgo: Owszem przychodzą, ale ilu by przyszło i zapłaciło gdyby mogli mieć za darmo to co robię? Gdyby moje usługi były traktowane jak soft? Było by tak (w nawiasie argumenty donośnie piractwa):
      -Panie. Nic Pan nie tracisz bo i tak siedzicie i robicie.(twórca nic nie traci na kopiowaniu)
      -Eeee po co będę płacił skoro można za darmo mieć?. Wiesio przyniósł coś do roboty i tę moją usługę skopiował i dał koledze.(torrenty)
      -Gdybyś robił lepiej to zapłaciłbym Ci, a tak to spierdalaj.(opisywane jako niezadowolenie z produktu)
      -Cooo? Mam płacić za tę usługę skoro nawet nie wiem jak jest wykonana?(kupno w ciemno, chociaż można poczytać opinie o produkcie)

      Za darmo to i ocet słodki.
      Zawsze ktoś płaci za usługę. Topowi twórcy zarobią swoje na reklamie, koncertach, logo produktu, promocjach, a reszty nie widać, bo znikają z rynku mimo, że gdyby nie było piractwa to była by jakaś grupa konsumentów którzy kupili by produkt przez nich oferowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @malarz_matejko:

      @dolOfWK6KN: To też jeden z mitów jakoby ludzie ściągali pirackie gry żeby kupić później oryginał. Nie znam nikogo kto tak robił, oczywiście to słaby argument, ale takie działanie jest nielogiczne.

      Przynajmniej 3 tytuły w ciągu ostatnich 5 lat. Może nie jest to duża grupa z PC typu ziemniak, ale jest. A refundów nie lubię bo tworzą fałszywe sprzedaże i graczy.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja prowadzę firmę i inaczej to widzę. Jak klient nie przychodzi to mam stratę, bo mam 3 pracowników, lokal i opłaty.

      @Luks_x: Czyli jak jesteś restauratorem i ktoś kopiuje od ciebie przepis i sprzedaje dużo taniej od ciebie, to masz wtedy stratę? No raczej nie, bo za tyle co wołasz większość by nie kupiła. I właśnie w tym jest głupota liczenia strat piractwa.
      Każda kopial iczona jest jako potencjalna strata, a tak wcale nie jest.
      Oczywiście nie twierdzę, że nie ma z tego powodu strat, bo są, ale urealnijmy to jakoś.

      Tak przy okazji piracenia, ale nie gier, to podam taki przykład.
      U mnie w mieście jest małe kino, ale na ogół nieczynne. Czasami przyjeżdża kino objazdowe i puszczają jakiś film. Byłem na Dunkierce na ten przykład i spoko. Miesiąc temu grali Deadpoola, ale tylko z polskim dubbingiem.
      Oczywiście nie poszedłem, bo dubbingowane filmy zasysają pałkę.
      No i teraz co z logiką dystrybutora. Rozumiem jakby to był jakiś film dla dzieci. OK jakoś można przeboleć, ale takie zachowanie odstrasza widzów takich jak ja i tu mają straty.
      I został wybór jechać do innego miasta i do biletu kinowego doliczyć za dojazd, czy piracic.

      No zresztą na kinie i serialach zarabia się nie poprzez tylko i wyłącznie dystrybucję, ale też na fandomie i hype jaki film robi. Na ten przykład nie jestem jakimś wielkim fanem SW i wszystkie filmy oglądałem na piratach, ale mam kilka gadżetów i koszulek z logo lub postaciami. I nie są to podróbki tylko rzeczy na licencji.

      Inny przykład zespoły muzyczne.
      Ja mam na ten przykład kilka fajniejszych kawałków Nocnego Kochanka spiraconych, ale za to poszedłem na koncert, kupiłem koszulkę i płytę, której nawet nie otworzyłem. Myślę, że jesteśmy kwita.

      Podsumowując.
      Dobra rzecz sama się obroni, a mając duży fandom nie musi się obawiać o zyski.
      Jesli szanują użytkownika, to użytkownik poszanuje firmę wydając swoje pieniądze.
      Niech dadzą tylko możliwość zapłaceni i nie utrudniaja zycia ludziom, którzy chcą być uczciwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @malarz_matejko ja tak zrobilem np z rise of the tomb rider bo szanuje twórców i ich pracę

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x: Jedzenie w domu też można mieć praktycznie za darmo (w porównaniu do tego co trzeba zapłacić w knajpie) jednak restauracje jakoś nie upadają i nie słyszałem nic o żywieniowym piractwie.

      Żeby było jasne ja wcale nie popieram piractwa, szczególnie jeśli jest dość łatwo dostępne. Piracenie softu używanego do pracy zarobkowej to już w ogóle padaka i trzeba być głąbem żeby tak robić.Ale piractwo zawsze było, jest i będzie. I liczenie strat na podstawie tego ilu ludzi obejrzało film nielegalnie jest po prostu głupie, 99% tych ludzi i tak by nigdy nie zapłaciło za ten film i ogólny zysk byłby taki sam jak w przypadku strasznych strat spowodowanych piractwem..

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x a jak prowadzisz sklep i przymierze u ciebie ciucha a potem go kupię w internecie to masz stratę?

    •  

      pokaż komentarz

      @zeek: To co innego. Ale mam stratę (oświetlenie, obsługa, zużycie ubrania-niewielkie koszty, ale mnożone przez xx klientów daje realny koszt)
      Chociaż ja tak nie robię. Nie chcę marnować ludziom czasu na układanie towaru, mycie podłogi i brudzić i niszczyć ciuchy. Jak chcę coś kupić to kupuję w sklepie jak pasuje.
      Jeśli chcę kupić taniej to kupuję w necie i ewentualnie zwracam (chociaż nigdy nie zwracałem)

    •  

      pokaż komentarz

      Jedzenie w domu też można mieć praktycznie za darmo
      Nie do końca za darmo i to nie ten przykład. Twoje porównanie to jak obejrzeć film, albo zainscenizować sobie go w domu. Prawidłowe porównanie to zjeść w resteuracji i powiedzieć "nic nie tracicie, bo wyprodukowaliście jedzenie, a po za tym i tak tam siedzicie i robicie to żarcie, a po za tym to nie było na tyle dobre i nie zapłacę. Gdybym nie zjadł za darmo to i tak by nie kupił.

      @gokotgo: > I liczenie strat na podstawie tego ilu ludzi obejrzało film nielegalnie jest po prostu głupie, 99% tych ludzi i tak by nigdy nie zapłaciło za ten film i ogólny zysk byłby taki sam jak w przypadku strasznych strat spowodowanych piractwem..

      @gokotgo: Nie liczę tego tak jak mówisz. Nie wiem ile osób by kupiło gdyby nie mogło obejrzeć free, ale na pewno nie 1%. Po za tym jak pisałem. Zarobić trzeba, ale płaci ktoś inny. Ty obejrzysz w domu za darmo, ale producent sprzeda film do TV czy kina gdzie ktoś zapłaci za bilet więcej, a ponieważ więcej nie zapłaci bo to tylko by napędziło piractwo, to fają 30min reklam przed seansem. Albo w TV lecą reklamy w trakcie filmu i zapłacę kupując reklamowaną pastę do zębów. Im lepszy i droższy film tym więcej i tym droższe reklamy.

      Trudno realnie oceniać straty jeśli nie jesteśmy w danej branży. Widzimy tylko końcówkę tego łańcucha i siebie, oraz produkt. Kto wie, ilu producentów zostaje na rynku po wyprodukowaniu danego dzieła i przetrwa na rynku jeśli nie sprzeda się w odpowiedniej ilości kopii. Może być tak, że ktoś produkuje grę i wydaje np 500tys zł. Produkt użyło xx osób i zarobili tym mniej niż wydali. Firma się zwija i znika. Tego się po prostu nie widzi. Może być tak, że ten przytoczony przez Ciebie nawet 1% decyduje o być, albo nie być. Jeśli bym miał stratę w firmie 1000zł to mógłbym się zwinąć bo kolejny miesiąc mnie nie stać na prąd. Co z tego, że dochód miałem 1mln zł, jak i tak brakło i kolejnego produktu nie zrobię, bo nie mam prądu w robocie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x: Przecież piracenie filmów też nie jest całkowicie za darmo. Trzeba mieć komputer, monitor, internet, jakąś tam może nie za dużą, ale jednak wiedzę (wielu ludzi nie potrafi ściągać filmów z torrentów, znaleźć napisów itp.).

      To Twoje porównanie nie jest zbyt trafne. W restauracji są art. spożywcze, kucharze, kelnerzy, czynsz, media i trzeba to zużyć, że przygotować dla mnie posiłek. Film w momencie kopiowania jest już wyprodukowany, wszystkie koszty zostały poniesione. Nie można porównywać skopiowania filmu do zjedzenia w restauracji za darmo.

      Ja tylko porównuję to, że w obu tych przypadkach ludzie są w stanie poświęcić jakiś tam wysiłek i środki żeby mieć coś taniej i przy okazji rezygnują z luksusu siedzenia w kinie lub restauracji. Różnica jest tylko taka, że przy udostępnianiu filmu łamie się prawo, a przy częstowaniu posiłkiem już nie. No wiadomo, że posiłek się zrobiło samemu a film tylko samemu skopiowało. Ale sądziłem, że rozmawiamy tu o stratach restauracji spowodowanych tym, że ludzie gotują w domu i stratach producentów z tytułu piractwa.

      Oczywiście, że trudno ocenić straty w branży. Jednak jakoś nie wierzę w hojność akurat producentów filmowych i w to, że po zlikwidowaniu piractwa, nagle ilość reklam w kinie i TV się zmniejszy. Wręcz przeciwnie moim zdaniem się zwiększy, bo nie będzie już żadnej alternatywy, żeby je ominąć.

      W gry grałem jak byłem młodszy, parę spiraciłem, parę kupiłem, kilka pożyczyłem od kolegów, przeszedłem i oddałem.
      Ja mówię stricte o filmach, po prostu często ściągam i oglądam jakiś film z nudów, nigdy bym nie poszedł do kina na Avengersów, bo dla mnie równie dobrze te filmy mogłyby nie istnieć.Owszem wiem, że robię źle, ale hmmmm...robię to bo mogę?

      Myślę, że rynek twórców rządzi się trochę innymi prawami i raczej nie wygląda to tak jak to przedstawiłeś. Jeśli jakieś studio robi dobre gry, stworzy rozpoznawaną markę docierająca do wielu fanów (w tym pewnie przez piractwo też) to jak będzie miało problemy finansowe to z pewnością dostanie kolejny kredyt lub zostanie wykupione przez większego gracza. Moim zdaniem na piractwie tracą najwięcej firmy tworzące słabe/średnie produkty.

      Też nie lubię kombinatorstwa i kradzieży i bez wątpienia jest to złe. Ale zachowywanie się jak stado baranów i bezmyślne płacenie za coś tyle ile jakaś amerykańska korporacja sobie zażyczy, bez poszukiwania tańszych, innych, często nie do końca legalnych alternatyw też do końca dobre nie jest. Oducza to myślenia i samodzielności i sprawia, że tylko hajs się liczy.

    •  

      pokaż komentarz

      To Twoje porównanie nie jest zbyt trafne. W restauracji są art. spożywcze, kucharze, kelnerzy, czynsz, media i trzeba to zużyć, że przygotować dla mnie posiłek.

      @gokotgo: Jak najbardziej trafne. Kupuje się produkty które w założeniu mają się sprzedać z marżą. Po za tym której resteuracji utrzymanie np roczne kosztuje 100-300mln dolarów? (tyle kosztują niektóre gry czy filmy)

      Ale zachowywanie się jak stado baranów i bezmyślne płacenie za coś tyle ile jakaś amerykańska korporacja sobie zażyczy, bez poszukiwania tańszych, innych, często nie do końca legalnych alternatyw też do końca dobre nie jest. Oducza to myślenia i samodzielności i sprawia, że tylko hajs się liczy.

      Producent musi zarobić. Konkurencja jest w każdej branży i oni też kalkulują tak by ktoś zechciał kupić. Czasem bywa, że film jest klapą finansową i producent traci np 100mln dolarów. Część się traci, bo film to gniot, a część z powodów piractwa. A Twój powyższy argument to idiotyzm i po prostu szkoda gadać. Jeśli uważasz, że im się nie należy to zbojkotuj, nie używaj, nie płać za produkty reklamowane w czasie seansu powyższego.

      @gokotgo:

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x:

      Jak najbardziej trafne. Kupuje się produkty które w założeniu mają się sprzedać z marżą. Po za tym której resteuracji utrzymanie np roczne kosztuje 100-300mln dolarów? (tyle kosztują niektóre gry czy filmy)

      No spoko, ale w ogóle nie odniosłeś się do tego co napisałem. Piraci oglądający filmy w domu przynoszą producentom taką samą stratę, jak ludzie gotujący w domu restauratorom. Założenia bywają różne w biznesie, można na przykład zakładać, że każdy jeden piracko obejrzany seans to jeden bilet stracony w kinie. Ale to przecież strasznie durne założenie.

      A Twój powyższy argument to idiotyzm i po prostu szkoda gadać. Jeśli uważasz, że im się nie należy to zbojkotuj, nie używaj, nie płać za produkty reklamowane w czasie seansu powyższego.A Twój powyższy argument to idiotyzm i po prostu szkoda gadać. Jeśli uważasz, że im się nie należy to zbojkotuj, nie używaj, nie płać za produkty reklamowane w czasie seansu powyższego.A Twój powyższy argument to idiotyzm i po prostu szkoda gadać. Jeśli uważasz, że im się nie należy to zbojkotuj, nie używaj, nie płać za produkty reklamowane w czasie seansu powyższego.

      A tego to już w ogóle nie rozumiem. Nigdzie nie napisałem że coś się komuś nie należy. To była tylko taka luźna dygresja na temat tego, że kombinowanie żeby mieć coś taniej lub lepiej nie jest do końca taką złą rzeczą. Stymuluje do myślenia i samodzielnego działania, napędza rozwój. Nie wiem jak Ty, ale ja nie chciałbym żyć w świecie konsumentów-debili łykających wszystko co im się podsunie i myślących zero-jedynkowo stać mnie- kupuję!!, nie stać mnie- oszczędzam kasę żeby to kupić, zamiast spróbować zrobić coś samemu. To miałem na myśli mówiąc, że tylko hajs się liczy- ludzi którzy uważają, że pieniądze wszytko załatwią, a bez pieniędzy nie są w stanie ze sobą nic zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      Piraci oglądający filmy w domu przynoszą producentom taką samą stratę, jak ludzie gotujący w domu restauratorom.

      Tak. Ale to nie ten przykład. W przypadku piractwa i restauracji to sytuacja jest analogiczna jeśli ktoś zje za darmo w restauracji, bo restauracja produkuje jedzenie. Co innego jeśli byś sobie napisał sam grę z fabułą identyczną jak w grze. Ewentualnie gdyby resteuracja wydała xx złotych na stworzenie przepisu (i miała do tego odpowiednie prawa patentowe), a ty byś to samo ugotował.

      To była tylko taka luźna dygresja na temat tego, że kombinowanie żeby mieć coś taniej lub lepiej nie jest do końca taką złą rzeczą.

      Oczywiście, że nie. Jednak znów się nie zgadzam. Bo możesz powiedzieć, że nie jest złą rzeczą włamywanie się do aut car sharing i jazda za darmo, albo łamanie telefonów by za darmo dzwonić, za pomocą infrastruktury operatora. W końcu operator i tak wybudował i utrzymuje sieć, to po co za to płacić? Jeśli chcesz być uczciwy to kup sobie używaną grę i to jest taniej a uczciwie (w steam i tego nie wolno, ale są gry które da się normalnie sprzedać)
      @gokotgo:

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x:

      Tak. Ale to nie ten przykład. W przypadku piractwa i restauracji to sytuacja jest analogiczna jeśli ktoś zje za darmo w restauracji, bo restauracja produkuje jedzenie. Co innego jeśli byś sobie napisał sam grę z fabułą identyczną jak w grze. Ewentualnie gdyby resteuracja wydała xx złotych na stworzenie przepisu (i miała do tego odpowiednie prawa patentowe), a ty byś to samo ugotował.

      Tak ale jedzenie w restauracji zamawiam i chcę żeby je dla mnie przygotowano. A kolejnej części Avengersów w kinach nie zamawiałem, gdyby się mnie producent pytał o zdanie, to powiedziałbym żeby tego nie wypuszczał, ale skoro już jest na torrentach to sobie w jakiś wyjątkowo nudny wieczór obejrzę.

      Oczywiście, że nie. Jednak znów się nie zgadzam. Bo możesz powiedzieć, że nie jest złą rzeczą włamywanie się do aut car sharing i jazda za darmo, albo łamanie telefonów by za darmo dzwonić, za pomocą infrastruktury operatora. W końcu operator i tak wybudował i utrzymuje sieć, to po co za to płacić? Jeśli chcesz być uczciwy to kup sobie używaną grę i to jest taniej a uczciwie (w steam i tego nie wolno, ale są gry które da się normalnie sprzedać)

      Jakoś nie słyszałem żeby firmy car-sharingowe albo operatorzy lamentowali z powodu takich "piratów". A branża filmowa płacze o to non-stop, producenci gier trochę mniej, ale z drugiej strony próbowali wyciągnąć łapy po przywoływany przez Ciebie rynek wtórny. Ja już nie kupuję gier, bo zwyczajnie w świecie już nie gram.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak ale jedzenie w restauracji zamawiam i chcę żeby je dla mnie przygotowano. A kolejnej części Avengersów w kinach nie zamawiałem

      Jedzenie też jest przygotowywane czy zamawiasz czy nie. Może nie w resteuracji, ale taki Mcdonald już tak. Tylko podgrzewają przed zamówieniem
      @gokotgo: >

      Jakoś nie słyszałem żeby firmy car-sharingowe albo operatorzy lamentowali z powodu takich "piratów".

      Bo to nie jest popularne, ale już z rowerami na wynajem to lamentują, że niszczą, kradną itp.
      @gokotgo:

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x:

      Jedzenie też jest przygotowywane czy zamawiasz czy nie. Może nie w resteuracji, ale taki Mcdonald już tak. Tylko podgrzewają przed zamówieniemJedzenie też jest przygotowywane czy zamawiasz czy nie. Może nie w resteuracji, ale taki Mcdonald już tak. Tylko podgrzewają przed zamówieniem

      Aha, czyli jak codziennie jem w McDonalds, ale w niedzielę zamówię sobie KFC, to nie powinienem tego robić, bo narażam McDonalda na straty? Bo przygotowali dla mnie posiłek w niedzielę, a ja go nie zamówiłem?

      Bo to nie jest popularne, ale już z rowerami na wynajem to lamentują, że niszczą, kradną itp.

      Ale lamentują o to, że niszczą i kradną, czy o to że ktoś zhackował system i sobie godzinkę pojeździł na rowerze za free?

    •  

      pokaż komentarz

      Aha, czyli jak codziennie jem w McDonalds, ale w niedzielę zamówię sobie KFC, to nie powinienem tego robić, bo narażam McDonalda na straty?

      @gokotgo: Nie przeinaczaj proszę. Chciałem tylko uściślić analogię.
      piractwo gier- oszukanie mcdonalda by zjeść za friko

      Ale lamentują o to, że niszczą i kradną, czy o to że ktoś zhackował system i sobie godzinkę pojeździł na rowerze za free?
      3 link w google:
      http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,12006620,W_Opolu_jezdza_rowerem_publicznym_na_gape.html
      @gokotgo:

    •  

      pokaż komentarz

      To też jeden z mitów jakoby ludzie ściągali pirackie gry żeby kupić później oryginał. Nie znam nikogo kto tak robił, oczywiście to słaby argument, ale takie działanie jest nielogiczne.

      @malarz_matejko: Ja jestem taką osobą, ale gra musi być naprawdę dobra albo mam zamiar pograć w nią dłużej. Wtedy czuję, że chcę wesprzeć producenta i to robię.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie znam nikogo kto tak robił

      @malarz_matejko: ja tak robie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Kupujcie gry za 200+ cebuli zakładajcie pierdyliard kont i ściągajcie 20 w większości gównianych platform do tego użerajcie się ze zj#$!nymi drm-ami. A pirat ściąga gierkę kopiuje cracka i elo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    nic o partii piratów lol ...