•  

    pokaż komentarz

    wkrótce cały Pis będzie chodzić o kulach od wszystkich strzałów we własne kolana i stopy i pułapek, które sami na siebie zastawili xD

  •  

    pokaż komentarz

    Najzabawniejsze w tej sytuacji jest to, że te przesłuchania trwają po 10 minut. 10 minut rozmowy kwalifikacyjnej na najważniejsze stanowisko sądownicze w państwie.
    Albo że do niektórych kandydatów poczta nawet nie zdążyła jeszcze dostarczyć zawiadomień o zaproszeniu na przesłuchanie, a komisja już ogłasza, kogo wybrała. Ale to nic, bo wg pisowskiej ustawy kandydat nawet nie musi się zjawić na przesłuchaniu, a komisja i tak może go wybrać kierując się ch... wie czym.

    Chyba przy rekrutacji na przekładacza frytek w mcdonalds jest poważniejsza procedura i dłuższa rozmowa kwalifikacyjna.

    pokaż spoiler Gdyby ktoś nie wiedział, to pośpiech ten wynika stąd, że PIS chce zdążyć zanim Trybunał Sprawiedliwości UE rozpatrzy wniosek Sądu Najwyższego i postawić Unię przed faktem dokonanym. Zobaczymy, jak EU zareaguje na taką kpinę z procedur.

  •  

    pokaż komentarz

    szkoda ze z dobrej idei (wymiany sędziów bo faktycznie nie są wszyscy idealni i dają nieraz chore wyroki), robi się bagno, bo nie zmieni się nic, oprócz zapatrywanie na inną partię. Szkoda, że nikt z rządzących nie jest w stanie wynieść się poza polskie bagienko, w którym robi się coś dla kraju, a nie dla siebie

  •  

    pokaż komentarz

    No to w takim razie mamy następny kamyczek do stanu nazywanego anarchią. W przypadku gdy zarzuty te są prawdziwe i nowa Izba Dyscyplinarna wyda jakikolwiek wyrok, to wszystkie te wyroki mogą być nieważne, więc będzie znowu konflikt: jedni (PiS) będize mówić, że są ważne i np. sędziowie sądów powszechnych z powodu kar dyscyplinarnych nie są już sędziami, a sędziowie wydaleni z zawodu + opozycja będą mówić, że są, bo SN wydał wyroki w składzie nieuprawnionym. Wszystko pewnie się kończyć będzie w TSUE gdzie sromotnie Polska będzie przegrywać, bo przecież trzeba wszystko przepchnąć kolanem jak najszybciej i robić gównoprawo nie myśląc o żadnych konsekwencjach. Ok, możemy nawciskać kitu naszemu elektoratowi, że PO i inni nie mają racji mówiąc, że przepisy są pisane na kolonie i są łamane, ale wszystko w odpowiednim czasie będzie weryfikowane i to przepychanie kolanem będzie miało konsekwencje - i finansowe i poprzez popadanie coraz głębiej w stan anarchii, za chwilę nie wiadomo, który wyrok będzie ważny, a który nie. Ubezpieczyciel złoży skargę do SN? W SN będzie sędzia nieuprawiony do orzekania, a ubezpieczyciel sprawę przegra? Cyk skarga do TSUE i jedziemy z gównoburzą.

    No witamy w Polsce za niedługo.

    Nie mówiąc o tym, że jeżeli TSUE uzna obecną ustawę SN za niezgodną z prawem UE, a Polska się do tego nie zastosuje to będzie jeszcze większy cyrk.

    Przeciez bardzo łatwo sobie wyobrazić np. sytuację, gdzie skargę kasacyjną składa poszkodowany, którego potrącił pijany kierowca. Państwo ma interes w wygraniu tej sprawy, bo kasę płaci UFG. W przypadku przegranej poszkodowanego znowu można lecieć z argumentami, że nie ma trójpodziału władzy i sądy są na tyle zależne od władzy wykonawczej i ustawodawczej, że wydając wyrok kierowała się ich interesem. Sytuacji można mnożyć tysiące.

    Jedyny logiczny argument tych działań to jest początek gry o polexit.