•  

    pokaż komentarz

    Mam kuzyna który udziela się bardzo jako wolontariusz w takim średnim schronisku. Ogólnie chyba przez to średnio lubi i ufa ludziom, widział za dużo psów zabiedzonych psychicznie.

    Pracuje tam już dłuższy czas, behawiorysta pasjonata, czyli coś co szanuję w niemożliwym stopniu. Zajmuje się najcięższymi przypadkami psów, które tak naprawdę są skreślone, właśnie przez to jak zostały potraktowane przez człowieka - totalnie skrzywiona psychika, nieufność, panika, agresja. O dziwo w bardzo wielu przypadkach udaje się takiego psa rzeczywiście wyprostować, chociaż prawda jest taka, że takie przypadki muszą trafić w odpowiednie ręce, bo nadal jest to pies który ma rysę. Niestety część z tych psów jest usypiana. I nie licząc spraw genetycznych, w 99% wypadkach, to wszystko jest winą człowieka.

    k$@#a.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkwas: Smutne, ale ludzie również krzywdzą (swoje) dzieci. Nie chodzi nawet o molestowanie. Potem te dzieci dorastają... i powielają patologię.To jest dopiero smutne.

      Bite, zastraszane, zakrzyczane, ze złamanym poczuciem własnej wartości w środku wyglądają jak ten pies.

    •  

      pokaż komentarz

      @aaandrzeeey: Ja osobiście jestem zdania, że każdy rodzic krzywi w jakiś sposób swoje dziecko. I że naprawdę dość duża część społeczeństwa nie powinna mieć ani dzieci, ani zwierząt. To nie ich wina, ale po prostu nie powinni mieć i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkwas: kiedyś udało nam się przekonać jednego urwysyna żeby oddał nam szczeniaka. Piesek ledwie kilkumiesieczny a wiecznie trząsł się ze strachu, szedłes do niego ze smyczą to robił pod siebie. Kiedyś się zagapiłam na spacerze i on się zatrzymał, a ja szłam dalej i w pewnym momencie się gwałtownie nachyliłam. Ziomek się osikał i osrał ma raz. Masakra. Po pół roku nie sikał na widok smyczy, później mu to wróciło i zaś znowu był spokój. Caly czas się boi gwałtownych ruchów, czy jak ktoś ma przedmiot w rękach.
      A to taki wesoły i pocieszny piesek, tylko ma te rysy i nie da się ich naprawić bardziej. Dodatkowo gryzie każdego innego poza mną i moją matką bo jako jedyne się z nim przywitałyśmy jak przyjechał.

    •  

      pokaż komentarz

      Ziomek się osikał i osrał ma raz.

      @Wejszlo: xDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @bkwas: Trzeba być naprawdę słabym psychicznie sk$%$ysynem żeby krzywdzić zwierzęta albo dzieci. Ucinałbym ręce takim bez mrugnięcia okiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    coz psychika juz przekrecona na stale , widac caly czas bedzie miec juz nieufnosc

  •  

    pokaż komentarz

    A u mnie dziś na ulicy pojawiły się 2 koty. Z nikąd. Monitoring coś chwycił wczoraj po 21, no tak - zaczęła się szkoła więc nie ma czasu na maskotki....

  •  

    pokaż komentarz

    Adoptowaliśmy z małżonka psa ze schroniska. Owczarka polskiego (kundla) Waga ok 20kp. Średni - mieszaniec z border collie. Była bita do tego stopnia iż miała połamane przednie zęby, ogon połamany w trzech miejscach i źle zrośnięty. Przeszkadzał psu (ze względu na niemożność podniesienia) podjęliśmy decyzję o amputacji ogona.

    na poczatku bała się facetow. Stanąłem nad nią kładła sie, głośniej coś mówiłem - chowała się.
    Po kilku miesiącach trzeba było operowac. Przy okazji operacji, sterylizacja. Wtedy cofnęła się w behawiorystce nie o kilka miesięcy a o kilka lat. Stała się cholernie nie ufna. Nie wychodziła na dwór. Robiła pod siebie.
    Faszerowaliśmy ją środkami znieczulającymi. (wg wskazań lekarza) Po miesiącu lekko sytuacja się zmieniła.
    Małżonka się nią zajmowała. Po jakimś roku coś się zmieniłło. Zaczęła mnie szukać po domu, chodziła za mną do garażu - warsztacie. Zrobiłem jej legowisko. Teraz większa uwagę poświęca mi niż małżonce.
    Jest u nas 4 lata. Wieku dokładnego nie potrafi okreslić nikt. Weterynarz po badaniach krwi i oględzinach określił na 5-7 lat. Teraz ma ok 9-13lat. Obecnie posiadamy rodzinę zastępcza - pies w stosunku do dzieci na początku był wycofany. Teraz jest niesamowitym kompanem. Spokojnym kanapowcem.
    Szczeka tylko na dzwonek do drzwi i na obcych ludzie przed bramką, o przepraszam, za listonoszem czeka i bawi się z nim. Z rozmowami o miłości lwa do baranka mamy spokój, my tego nie lubimy - ona też :))