•  

    pokaż komentarz

    ja gdy na wosie skrytykowałem ZUS, to nauczyciel skopał mi dupsko, zawiesił na gaciach i nap%%###!ał z kastetu po mordzie przypalając mi w międzyczasie nogi rozgrzanym żelazem.
    serio!

  •  

    pokaż komentarz

    U nas babka od WOSu chwaliła moich kolegów, którzy mają poglądy narodowe a jeden z nich narodowosocjalistyczne!

    •  

      pokaż komentarz

      @bonaventure: U mnie na wosie w gimnazjum, n-lka nie potrafiła odpowiedzieć na moje pytanie: "jaka jest różnica między prawicą a lewicą".

    •  
      h....r

      +42

      pokaż komentarz

      @bonaventure: Ja miałem w tym roku zagrożenie z wosu za krytyke UE.

    •  

      pokaż komentarz

      @bonaventure: Co złego w poglądach narodowych jest?

    •  
      B.....z

      +18

      pokaż komentarz

      @malco: moze jemu chodzilo skrajnie narodowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @hawker: mnie wrzucili z szkoły bo powiedziałem z UE ssie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bonaventure: To, że ma poglądy socjalistyczne to w tym wieku akurat nie tak źle:) Sam też w gimnazjum byłem socjalistą (nie wiedziałem że nim jestem:) ) Dopiero zainteresowany ekonomicznym aspektem socjalizmu mi to wyparowało z głowy. Mówi się, że kto nie był za młodu socjalistą jest zwykłym sk##!ysyne...

    •  

      pokaż komentarz

      @kroxintu: obecnie dużo jest poglądów definiujących prawice i lewice.
      np: gospodarcze, nastawienie do tradycji itd także nie można konkretnie w obecnych czasach powiedzieć co jest prawicą a co lewicą.

    •  
      O........w

      +6

      pokaż komentarz

      @soku: Dokładnie. Ja miałem dokładnie tak samo. Jako dziecko jest się naiwnym, i dużo osób wierzy w sprawdzenie się systemu tzwn. "państwa opiekuńczego". Problem jest tylko taki, że ten system sprawdzałby się dobrze tylko w utopii, w której wszyscy pracowaliby uczciwie i pragnęli dobra wspólnoty. Natura ludzka jest jednak całkiem inna - każdy pragnie swojej korzyści w pierwszej kolejności - i dlatego w kapitalizmie wszyscy pracują wydajniej, co podnosi poziom życia. A nadmiar dóbr i tak jest często dystrybuowany przez różne fundacje potrzebującym.

      Dlatego nie lubię, gdy obraża się ludzi o poglądach socjalistycznych. Ci ludzie nie chcą nikomu zrobić na złość i wytłumaczenie im zalet i wad kapitalizmu często całkowicie odmienia ich poglądy - na mnie to podziałało i sam też parę osób tak przekabaciłem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @KochanekAdmina: A ja dostałem jedną z lepszych ocen (czyt. Tróje) ponieważ nauczycielowi podobaly się moje buntownicze teksty na temat nieudolności państwa naszego ukochanego

    •  

      pokaż komentarz

      @Heti:
      także nie można konkretnie w obecnych czasach powiedzieć co jest prawicą a co lewicą.

      Prawica - konserwatyzm, nacjonalizm. Lewica - liberalizm społeczny (nie mylić z gospodarczym), unifikacja ludzi ("wszyscy są równi"). Poglądy gospodarcze to inna bajka, Marks pisał swoje prace 100 lat po rewolucji francuskiej. I tyle. Co tu jest tak ciężko zrozumieć, i co mają do tego "czasy"?
      Wkurza mnie jak ktoś stosuje formułkę "w dzisiejszych czasach" jako zasłonę dymną. "W dzisiejszych czasach" to dość częste zjawisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @malco:
      Co złego w poglądach narodowych jest?

      To, że dostaniesz za nie minusy od "poprawnych" na Wykopie (i nie tylko).
      NIECH ŻYJE POLSKA! A teraz pocałujcie mnie w dupę :P

    •  

      pokaż komentarz

      @mollari: z perspektywy czasu widzę, że wtedy nie było szans bym zrozumiał "lewicę i prawicę". Sama teoria przedstawia się w miarę przejrzyście, jednak praktyka pokazuje, że ludzie deklarujący się po jednej stronie, przejawiają poglądy tej, drugiej. W wieku gimnazjalnym nie byłbym wstanie uchwycić tych wszystkich niuansów społeczno-politycznych.
      Doceniam teraz pracę dobrych nauczycieli, którzy starają się obiektywnie przedstawiać zagadnienia ze swoich przedmiotów, a jednocześnie nie mącić nam w głowach nadmiarem informacji (tak - nadmiarem, by nie dochodziło do nadinterpretacji).

    •  

      pokaż komentarz

      @kroxintu:
      jednak praktyka pokazuje, że ludzie deklarujący się po jednej stronie, przejawiają poglądy tej, drugiej.

      I dzięki znajomości pojęć przynajmniej wiesz kto kłamie a kto mówi prawdę. Np nazywanie PO prawicą to fałsz, partia ta posiada cechy typowe dla lewicy. Dlatego sojusz PO-SLD jest możliwy, sojusz PiS-UPR też, sojusz PO-PiS lub PO-UPR - nigdy.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja chyba chodziłem do jakiegoś cudownego liceum, bo u mnie już na pierwszej lekcji WOSu nauczycielka powiedziała nam, że na jej lekcjach mamy całkowitą wolność słowa, byle dyskusje były merytoryczne. Tego też trzymała się przez 3 lata.
      Uwielbiałem te zajęcia, szczególnie sprawdziany w stylu "czy jesteś za, czy przeciw legalizacji broni?" po których okazywało się, że nie były oceniane poglądy, a umiejętność podpierania solidnymi argumentami swoich przekonań.

    •  

      pokaż komentarz

      @egger: @egger: ejże, ale to liceum ;) U mnie liceum to była bajka po prostu. Pełno motywacji zewsząd, za równo wśród znajomych z klasy, jak i nauczycieli panowała dobra atmosfera. O dziwo mimo, że to było katolickie liceum, to nie miało to większego wpływu na kulturę organizacyjną tej placówki (może pomijając spotkanie z jakimś proboszczem, czy kimś tam, raz do roku). W liceum to fakt, że uczą nas pod klucz maturalny, ale co mogą na to poradzić? Muszą przecież realizować program nauczania, który jest im odgórnie narzucony, poza tym przynajmniej u mnie tak było - można było wchodzić bez problemu w dyskusje z nauczycielami i to na różne tematy, a nauczyciele cierpliwie odpowiadali na nasze pytania, czasem skutkowało to większą pracą zadaną do domu, ale było warto :)
      A skoro doszliśmy już do liceum, to można i o studiach wspomnieć ;) Tutaj jest podobnie, jak w liceum, tyle że bardziej głodno i kac większy i częstszy :(

  •  
    S.....d

    +123

    pokaż komentarz

    Dowody poproszę. Na anonimowym forum to dowolną historyjkę mogę sobie napisać. Poza tym, czytając resztę postów tego kolesia dochodzę do wniosku, że wielki z niego buntownik, filozof i bajkopisarz. Więc podchodziłbym do tej informacji z bardzo dużym dystansem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shepard: Też odniosłem takie wrażenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shepard: Może ta historia byłą wymyslona ale musisz przyznac ze wymagaja w szkole aby być takim jakim sobie tego zażyczą nauczyciele.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shepard: mi ty wyglada na czysta prowokacje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Shepard: Eh te wasze teoryjki spiskowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszbsk: I dobrze- jeżeli szkoła nie nauczy cię pokory, to kto? Kiedyś takie dziecko by się żaliło, ale nie mogłoby z tym nic zrobić- albo by się rozpłakało i pobiegło do mamusi, albo by to przełknął jak facet i nie walczył z nauczycielami.

    •  
      r............a

      -20

      pokaż komentarz

      @lukaszbsk: Bo żeby móc mieć własne zdanie trzeba mieć pewną wiedzę. Dziecko w szkole ma poglądy kolegów / rodziców, i niczyje inne.

    •  

      pokaż komentarz

      jeszcze ten jego nick: "WytresowanyPrzezSzkole"

    •  

      pokaż komentarz

      @Shepard: sam będąc w gimnazjum doszedł do wniosku że ZUS i demokracja to gówno, aż tak rozgarniętych gimnazjalistów to raczej w tym państwie nie ma...

    •  
      l.....2

      +22

      pokaż komentarz

      @razrazamozedwa: Ale dlaczego uznajesz, że wiedzę można zdobyć tylko od nauczyciela? Równie dobrze tę wiedzę, której uczy się na WOSie można zdobyć z innych źródeł oraz inaczej skomentowaną, przez co poglądy ucznia będą inne i nie widzę w tym nic złego. Ostatnio słuchałem audycji w Radiu Maryja z tezą "Uczniowie nie mają prawa dyskutować z nauczycielem", gdyż mają chłonąć wiedzę jak gąbka, zero własnej kreatywności. Niestety, tak budujemy społeczeństwo robotów, bo jeżeli kogoś w szkole nie nauczy się wypowiadać własnego zdania to po zdaniu matury też nie będzie umiał go wygłosić! Bo matura to sprawdza tylko wykutą wiedzę, a własne zdanie to nie pasuje do klucza odpowiedzi i możesz sobie nim tyłek podetrzeć, choćbyś był mądrzejszy od Einsteina. I potem hoduje się masy, które ślepo wierzą w to co mówi im, szkoła, potem rząd, wierzą w obiecanki i chociaż doświadczają pewnych problemów, to i tak ulegają propagandzie, bo nie potrafią samodzielnie pomyśleć, muszą mieć "pasterza"...

    •  

      pokaż komentarz

      @Shepard: jesteś nauczycielem ?

    •  

      pokaż komentarz

      @danielo86: może przegląda Wykop? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @danielo86: Wypraszam sobie :| aktualnie juz wyszedlem z gimka ale jeszcze rok-dwa lata temu w 2 i 3 klasie naprawde sam do tego doszedlem ;q wystarczy myslec i analizowac to co sie dzieje w polsce i na swiecie a nie siedziec bezmyslnie przed tv i ogladac MTV czy cos ;q

    •  

      pokaż komentarz

      @le_vampire: Jestem skłonny mu uwierzyć. Od czasu, kiedy wynaleźli neostradę dzieciaki w szkołach potrafią zaskoczyć. Kiedyś 6 klasista w podstawówce pytał się mnie, czy podobała mi się "Teksańska masakra piłą mechaniczną".

      WUT?!

    •  

      pokaż komentarz

      @Daronk:
      Pokory?! Pokory do czego? Do tego bezmyślnego, ogłupiającego syfu, którzy zafundowało nam poprzednie pokolenie "wielkich, mądrych i wspaniałych"? Niech się cieszą, że jeszcze ich wszystkich nie wymordowałem. Daj se siana.

    •  

      pokaż komentarz

      @mollari: Jak byłem mały, i nauczycielka kazała nam się nauczyć jakiejś piosenki, zrobiłem to (jak każdy), bo się jej baliśmy (dużo krzyczała). Nie przyszedłem na lekcję, na której sprawdzała piosenki, a więc na następnej dostałem niezły op#$$!!% (nie byłem chory- symulowałem bo jestem leń :P). Kilka wyjść z tej sytuacji:
      a) (dzisiejsza) Pisać na forach jakiś liberalnych ultrakatoli (chociażby proponują mu tam Martina Lechowicza, który to odrzuca ewolucję), robić z tego wielkie halo itd.
      b) Być bardziej sumiennym, starać się i to nie dla samego siebie, ale z obawy przed nauczycielem- ten sam wynik, ale motywacja lepsza. I wkuć na pamięć nawet wszystkie prace Marksa, ale przy okazji nauczyć się zaradności.

      Dzisiaj jedyną opcją jest tylko a), bo nikt się nauczycieli nie boi, a szacunkiem darzy się takich, co to za dużo nie dają zadań i opowiadają sobie żarty na lekcjach, zamiast uczyć (przynajmniej z punktu widzenia idiotów taki nauczyciel jest lepszy).

      Potem takie gimbusiki idą na studia, wpadają w szok i piszą na wykopie, że szkoła to nic, a nauka zaczyna się dopiero na studiach, bo wcześniej im się nie chciało uczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Daronk:
      Skoro nauczyciele traktują uczniów jak idiotów, którzy z założenia nie mogą mieć racji, to się nie dziw, że tak to wygląda. Nikt nie lubi bezkrytycznie zakuwać czegoś, z czym się nie zgadza, to rodzi tylko frustrację.

    •  

      pokaż komentarz

      @mollari: Gdyby nauczyciel uczył czegoś zupełnie innego od programu, to nie Ty, ale on miałby poważne kłopoty. Jak ktoś od 20 lat uczy tego samego, to nie dziw się, ze nie traktuje jednego ucznia jak geniusza, któremu będzie poświęcać czas nawet poza szkołą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Daronk:
      Dlatego "jedyny słuszny program" to kpina zarówno z uczniów jak i nauczycieli. "Edukacja", która promuje bezmyślność to absurd.

    •  

      pokaż komentarz

      @piorer: dziwne, że cię w tym gimnazjum nie nauczyli pisać nazw państw wielką litrą, za to MTV nie zapomniałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @danielo86: a nie pomyślałeś o tym, że może w jego domu często jest poruszany temat polityki i po prostu nasłuchał się tyle o ZUSie, że musiał to powiedzieć w szkole?

  •  

    pokaż komentarz

    "Ostra jazda w gimnazjum" już myślałem, że jakieś słoneczka czy tam inne orgie. buuuu

  •  

    pokaż komentarz

    bo w szkole uczą posłużności, żeby siedzieć cicho bo oni mają zawsze rację, szkoła służy wyrobieniu sobię takiego "mięsa" z którym dobrze się "współpracuje"

    •  

      pokaż komentarz

      @vader05: szczerze to dupę zawracają a nie uczą. W liceum uznałem, że ten system oświaty ssie. Jak można wytłumaczyć, że w biol-chemie najwięcej lekcji miałem zawsze języka polskiego, a to czego tam wymagali (analiza cholernych wierszy), nigdy mi się nie przydała. A jak poszedłem na studia to od razu wywrócenie świata do góry nogami to, z czego mnie uczyła państwowa oświata a to jak naprawdę to wygląda w świecie nauki.

    •  
      r............a

      +7

      pokaż komentarz

      @Kaczypawlak: Analiza wierszy akurat jak najbardziej przydaje się w naukach ścisłych, więc nie ma problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @vader05: Nie wiem do jakich szkol chodziliscie ale u mnie promowalo sie kreatywnosc, wlasne zdanie, prowadzenie dyskusji, no moze nie na lekcjach religii ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @vader05: mnie nie uczyli posłużnośći

    •  

      pokaż komentarz

      @razrazamozedwa: walnąłeś tutaj tak ukrytą ironię, że nie mogę się jej doszukać czy napisałeś to na serio? ;D

    •  

      pokaż komentarz

      @royback: to chodziłeś do prywatnej szkoły

    •  

      pokaż komentarz

      @vader05:
      bo w szkole uczą posłużności, żeby siedzieć cicho bo oni mają zawsze rację, szkoła służy wyrobieniu sobię takiego "mięsa" z którym dobrze się "współpracuje"

      To że twoja taka była nie oznacza że każda taka jest.Tak naprawdę wszystko zależy od nauczyciela.Mój nauczyciel od fizyki był dokładnym zaprzeczeniem tego co mówisz,on po prostu wymagał kreatywności,na przykład na lekcji o energii mechanicznej omawiał że posiadają ją ciała znajdujące się na pewnej wysokości oraz poruszające się i zadawał pytanie:"co jeszcze ją posiada?"Albo na lekcji o ciśnieniu po podaniu pewnych wiadomości przerywał ją i mówił:"Zaprojektujcie barometr".I zawsze ktoś potrafił rozwiązać takie zadania,bez pomocy nauczyciela i podręcznika,używając wyłącznie własnych notatek (tak,głupiutki gimnazjalista,co jest ledwo mądrzejszy od przedszkolaka).W kolejnych klasach często nie podawał wzorów,tylko na podstawie tego co się nauczyliśmy mieliśmy sami utworzyć wzór.
      Więc nie mów że szkoła służy do produkcji bezmyślnych robotów,bo jak na razie nie uczą w niej komputery tylko ludzie,którzy diametralnie się od siebie różnią.To że ty uważasz to,co uważasz,nie oznacza że jest tak wszędzie więc naucz się że nie powinno się generalizować w pewnych sprawach,do których należy między innymi oświata,bo ten temat jest bardzo zróżnicowany.
      A żeby nie odbiegać za bardzo od tematu to powiem że też kiedyś na WOSie (oczywiście nie uczył go ten sam nauczyciel co fizyki) żartem powiedziałem że ZUS jest problemem a nauczyciel przyznał mi rację i zrobił klasie krótki wykładzik p.t. "Dlaczego możecie nie dostać emerytur".To ma być produkcja mięsa?