•  

    pokaż komentarz

    Plan zakłada, że uda się oczyścić ocean o połowę w ciągu najbliższych pięciu lat.

    Bardzo ambitnie, tak marketingowo...

    •  

      pokaż komentarz

      @wyjalowiony: No tak, Ty byś to zrobił szybciej. Leć i działaj!

    •  

      pokaż komentarz

      @Truciciel:
      Założenie że w 5 lat uda się oczyścić cały ocean z połowy śmieci które się tam kumulowały od lat (i których cały czas masa instalacją która nawet nie jest jeszcze przetestowana to jakby zacząć ćwiczyć skakanie i planować przeskoczyć wieże Eifla za dwa lata.

    •  

      pokaż komentarz

      @wyjalowiony: Ledwo można zrozumieć co napisałeś. Powiedz mi na jakiej podstawie wysuwasz wnioski, że się nie uda? Ogrom problemu nie mieści się w Twojej głowie, a tym bardziej rozwiązanie? Wiesz, są ludzie, którzy potrafią w swojej głowie ogarnąć takie rzeczy i podejrzewam, że to właśnie oni się tym zajmują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Truciciel: ja zrozumiałem bez problemu, tylko trzeba posiadać umiejętność czytania ze zrozumieniem i trochę poczucia humoru ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Truciciel: Hmm, może te wnioski są na podstawie znajomości liczb trochę większych niż te, do których wystarczają palce? Załóżmy, że ta wyspa (kontynent) śmieci ma tylko 2 razy większą powierzchnię od Polski, czyli jest to 600 tysięcy kilometrów kwadratowych. Aby połowę z tego (czyli powierzchnię Polski) zebrać w "sieć" trzeba naprawdę ogromnej ilości roboczogodzin. Pomijam już tak trywialne problemy jak to gdzie następnie składować taką ilość śmieci i jak to przetransportować. A tutaj mamy takie piękne marketingowe pieprzenie o tym, że w 5 lat zmniejszą wielkość tej wyspy śmieci o połowę. Takie socjalistyczne pięcioletnie plany, z których nic nie wychodziło, ale pięknie się sprzedawały.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie ale ta wyspa chyba nie ma jakiejs ogromnej wysokosci, raczej plywajace po powierzchni smieci. Swoja droga, ciekawe ile z nich jest pod powierzchnia wody.

    •  

      pokaż komentarz

      @wyjalowiony: "mądrego" to aż miło posłuchać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @ZRX1100: Niech sobie ma nawet średnio 1mm grubości - policz sobie jaka to jest objętość śmieci. Policz sobie również jaki czas jest potrzebny na to, aby przemieszczać tą "sieć" z prędkością na tyle niedużą, aby nie powodować zawirowań (które wciągną śmieci pod wodę), aby się nie zerwała itd. po całej tej gigantycznej powierzchni. Wyjdą Ci tysiące lat, a nie głupie 5.

      Apropos takich rewolucyjnych wynalazków to już kiedyś czytałem o cudownych koszach, które miały zbierać zanieczyszczenia w portach, marinach, rzekach, jeziorach, baaaa nawet w oceanach. Chyba umarło po tym jak zebrano odpowiednio dużo kasy z frajerów, którzy to dotowali. Podchodzę do takich rozwiązań dość sceptycznie jako automatyk, pragmatyk i po prostu wredny, złośliwy gnom.

      Edit: a nie - dalej szukają naiwnych - Seabin w dalszym ciągu szuka dotujących - http://seabinproject.com

    •  

      pokaż komentarz

      @wyjalowiony: prawie jak panchaea z deus ex human revolution. prawie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: "tysiące lat" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Radzę Ci dobrze... zmień kalkulator na nowy

    •  

      pokaż komentarz

      @nonot: Naprawdę? Policz sobie...

      Taka konstrukcja będzie płynęła z prędkością powiedzmy 1 km/h (a i to już przesadzone, bo pojawią się problemy z przepływem wody ze śmieciami powyżej i poniżej rury) i będzie miała 200 metrów szerokości. Czyli w ciągu godziny będzie w stanie oczyścić obszar 0,2 x 1 km = 0,2 km^2. Zatem 5 godzin, aby był 1 km^2, powiedzmy 5 km^2 dziennie, a masz zrobić 300 000 km^2. Czyli 300 000/5 = 60 000 dni, a zatem 164 lata.

      Tylko, że... woda w oceanie nie stoi w bezruchu, więc to nie tak, że wystarczy sobie jak na roli pojeździć ciągnikiem i "zaorać" pasek po pasku obok siebie, więc te 164 lata trzeba przemnożyć co najmniej o rząd wielkości, jak nie lepiej. Zatem moje szacunki ad hoc o tysiącach lat w żaden sposób nie były przesadzone.

      Takie idee fajnie wyglądają jak się je przedstawia ludziom, którzy nie mają wyobraźni przestrzennej i ekonomicznej. Gościu znalazł frajerów, którzy w to uwierzyli, nawet dostał jakieś granty, więc sobie pożyje przez jakiś czas z tej kasy. A potem program umrze i pojawi się kolejny, równie nierealny, ale znów za niego naiwni zapłacą. Będą mieli poczucie, że ratują planetę, że są ekologiczni i wspaniali, dzięki czemu ukoją swoje sumienia i dalej będą mogli wypieprzać w cholerę setki ton śmieci rocznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Nie twierdzę, że uda się to w ciągu 5 lat, ale tysiące to gruba przesada.
      Oczywistym jest, że jeden egzemplarz czyściłby to tak długo, ale przecież nie ma nigdzie mowy, że będzie to robił jeden egzemplarz. Póki co są to testy pojedynczego prototypu.

      Akurat takie "przeczesywarki" oceaniczne to przyszłość ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zapamiętaj moje słowa.
      To biznes wart biliony. W przyszłości każdy będzie miał swoją małą przeczesywarkę na własne potrzeby.
      Śmieci się skończą, a te pływać będą jeszcze tysiąc lat.

      pokaż spoiler byle tylko ten ich system się nie rozleciał zaśmiecając oceany jeszcze bardziej

    •  

      pokaż komentarz

      @nonot: A ja jestem w stanie postawić sporo kasy na to, że jednak tysiące lat to nie przesada dla proponowanego rozwiązania. Pan pokazał marketingowy bełkot po prostu, aby dostać kasę z grantów + datki od naiwnych. To nie ma szans wyjść na niespokojne wody, bo się po prostu rozleci. Może zrobi pokaz w jakiejś zatoce, dzięki czemu dostanie kolejne setki tysięcy USD, ale nie ma to ekonomicznego uzasadnienia, aby wysłać to w rejs na Pacyfik.

      Aby zrobić to jedną "zgarniarką" potrzebne są tysiące lat (nawet na Twoim kalkulatorze tak wyjdzie ;)). Większa ich ilość pozwoli skrócić czas (aczkolwiek nie liniowo), ale podniesie koszty - ktoś to musi obsługiwać, trzeba to napędzić, trzeba to wyprodukować, trzeba to dostarczyć na miejsce. I w tym momencie mrzonki spotkają się z brutalną rzeczywistością i przejście ze skali laboratoryjnej na skalę produkcyjną wywali projekt do kosza.

    •  

      pokaż komentarz

      To nie ma szans wyjść na niespokojne wody, bo się po prostu rozleci.
      @Erie: widzę, że znasz szczegóły projektowe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      nie ma to ekonomicznego uzasadnienia, aby wysłać to w rejs na Pacyfik
      I tu się mylisz. Jeżeli nie zostanie to uprzątnięte w ciągu najbliższych 50 lat to ekonomii w ogóle nie będzie.

      PS gówno mnie obchodzi co Pan pokazywał... on nawet nie wie jak to działa ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ta technologia, tak ogólnie ogólnie to krok w dobrą stronę, inaczej nie da się tego zrobić. Jeśli wolisz rozłożyć ręce to od razu mogę Ci mogiłę wykopać.

    •  

      pokaż komentarz

      @nonot: Nie znam szczegółów projektowych kokretnego projektu, ale odrobinę znam się na materiałach. Skoro to ma być elastyczne to będzie to jakaś dmuchana rura z tworzyw sztucznych, gumy itp, zapewne wzmocniona jakimś szkieletem stalowym (jakaś spirala). Przetestują to w warunkach bliskich laboratoryjnych (czyli w spokojnej zatoce) i ma szansę się tam to sprawdzić. Potem popłyną na Pacyfik i tam im to porozrywają fale. A jak trafią na sztorm to będzie wielka plama śmieci plus nowe śmieci z rury.

      Co do tego, czy się mylę to wybacz, ale jakiś bezimienny nonot z wykopu nie jest w stanie mnie o tym przekonać nie mając podstawowej wiedzy, za to jakieś szczątkowe dobre chęci. Dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane. Nie twierdzę, że tych śmieci nie należy usunąć - twierdzę tylko, że to konkretne rozwiązanie jest ekonomicznie nieuzasadnione. Czy uważasz że należy robić coś za wszelką cenę? Np. aby posprzątać 100 ton śmieci z oceanu wywalić do tegoż oceanu 200 ton innych śmieci?

      Jeśli chodzi o oczyszczenie oceanu ze śmieci to sądzę, że sprawdzą się zupełnie inne metody niż zgarniarka przedstawiona w tym projekcie. Być może będzie to kwestia wypuszczenia tam bakterii, które będą chciały "zeżreć" ten plastik. Być może połączy się zgarniarkę lub trawlery z drobnymi sieciami (aby zagęścić tą wyspę, bo ona wcale nie wygląda tak jak to jest pokazywane na zdjęciach dla gawiedzi) z biologiczną formą redukcji zanieczyszczeń - nie wiem.

      Na pewno jednak rozwiązanie w stylu hurra zbudujemy tysiące zgarniarek, zbierzemy śmieci na kupę i będziemy mieli nowy Mt Everest z plastiku to chora mrzonka. Koszt transportu takich zebranych śmieci jest absurdalnie wysoki (i nie chodzi mi tylko o koszt w USD, ale również o koszt w postaci wpływu na środowisko - trzeba będzie spalić kupę paliwa na transport tych zebranych śmieci, a potem jak je usypiemy gdzieś nad brzegiem morza to przyjdzie tsunami i... zmyje je z powrotem do morza. Po tsunami w Japonii do tej wyspy śmieci na Pacyfiku dołączyło mnóstwo nowych kawałków.

      PS Chyba sam nie wiesz o czym piszesz - gówno Cię obchodzi to co autor tego projektu zgarniarki pokazywał? Uważasz, że on nie wie jak działa jego projekt? To po cholerę bronisz tego projektu, skoro sądzisz, że nawet autor nie wie jak to działa :D.

    •  

      pokaż komentarz

      Być może będzie to kwestia wypuszczenia tam bakterii, które będą chciały "zeżreć" ten plastik.
      @Erie: Najbardziej idiotyczny z pomysłów. Jeszcze większy brak kontroli niż przy pierwotnym problemie.
      Nie mówię jednak, że użycie bakterii w ogóle nie wchodzi w grę, ale nie w ten sposób, nie na otwartym oceanie.

      Być może połączy się zgarniarkę lub trawlery z drobnymi sieciami
      "Manualne" zagęszczenie trawlerami nie wchodzi w grę. Zbyt duże koszty.

      Czy uważasz że należy robić coś za wszelką cenę?
      Jeżeli 200 ton będzie bardziej skupione niż 100 ton i będzie się dało to po prostu odholować i również przetworzyć to jak najbardziej. Bo "jutro" zamiast 100 ton będziesz miał 1000, a za twoje tysiąc lat plama już dawno sięgnie brzegów.

      Koszt transportu takich zebranych śmieci jest absurdalnie wysoki (i nie chodzi mi tylko o koszt w USD, ale również o koszt w postaci wpływu na środowisko - trzeba będzie spalić kupę paliwa na transport tych zebranych śmieci, a potem jak je usypiemy gdzieś nad brzegiem morza to przyjdzie tsunami i... zmyje je z powrotem do morza.
      Toż to właśnie sposób na redukcję kosztu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Chyba sam nie wiesz o czym piszesz - gówno Cię obchodzi to co autor tego projektu zgarniarki pokazywał? Uważasz, że on nie wie jak działa jego projekt? To po cholerę bronisz tego projektu, skoro sądzisz, że nawet autor nie wie jak to działa :D.
      "Autor" wie gówno, ale za projektem stoi nie tylko on sam.

      Nie znam szczegółów projektowych kokretnego projektu, ale odrobinę znam się na materiałach. Skoro to ma być elastyczne to będzie to jakaś dmuchana rura z tworzyw sztucznych, gumy itp, zapewne wzmocniona jakimś szkieletem stalowym (jakaś spirala). Przetestują to w warunkach bliskich laboratoryjnych (czyli w spokojnej zatoce) i ma szansę się tam to sprawdzić. Potem popłyną na Pacyfik i tam im to porozrywają fale. A jak trafią na sztorm to będzie wielka plama śmieci plus nowe śmieci z rury.
      Od samego początku projektu pracują nad rozwiązaniem tego problemu. To nie jest pierwszy test, to jest kolejny z testów.

      Ja wiem, że pamiętasz jeszcze czasy statków które nie mogły odpływać na więcej niż kilometr od brzegu, ale dzisiaj ludzkość już umie w oceany. Po to przeprowadzają testy aby wiedzieć jak konstrukcję jeszcze trzeba "wzmocnić".

      Nie twierdzę, że tych śmieci nie należy usunąć - twierdzę tylko, że to konkretne rozwiązanie jest ekonomicznie nieuzasadnione.
      Twierdzisz, że rozwiązanie jest ekonomicznie nieuzasadnione, a chwilę później proponujesz rozwiązanie ekonomicznie koślawe.

      Tak... nie przekonam Cię. Bo szkoda mi już czasu aby przekonywać beton.

    •  

      pokaż komentarz

      @nonot: Jesteś naiwny i niekulturalny - ja Ciebie nie obrażam, a Tobie skończyły się argumenty, więc zaczęły się wyzwiska - dziękuję, nie mamy o czym rozmawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      ja Ciebie nie obrażam

      @Erie: czy jesteś tego pewien? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @nonot: Tak, jestem tego całkowicie pewien. Jeżeli jest inaczej wskaż mi miejsce, w którym Cię obraziłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Obejrzyj pierwszy filmik z powiazanych. Zalozone piec lat jest dla floty 60 takich systemow.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, jestem tego całkowicie pewien. Jeżeli jest inaczej wskaż mi miejsce, w którym Cię obraziłem.
      @Erie: prosz...

      jakiś bezimienny nonot z wykopu nie jest w stanie mnie o tym przekonać nie mając podstawowej wiedzy, za to jakieś szczątkowe dobre chęci
      A więc... jakiś beziminny Erie z wykopu... sp!%%!$$aj. Gówno wiesz o problemie, o projekcie o materiałoznawstwie i konstrukcji maszyn, ale innym bardzo chętnie zarzucasz brak podstawowej wiedzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @nonot: Masz najwyraźniej spore problemy z poczuciem własnej wartości, skoro stwierdzenie "bezimienny" w odniesieniu do Twojego pseudo na wykopie jest obrazą. Jesteś dla mnie anonimową osobą, nie mam ani ochoty, ani za bardzo możliwości, aby śledzić z kim rozmawiam.

      Twoje "gówno", "spierdalaj" to tylko dowody na to, że jesteś dziecinny, niezależnie od faktycznego wieku. Miłego dnia mimo wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      @MistrzLatajacejGilotyny: Mistrzu, a powiedz mi kto wyda miliony dolarów na taką flotę? Koszt pojedynczego zestawu będzie jak sądzę wynosił z parę baniek. Więc dla 60 sztuk będzie to już całkiem wydatna kasa, rzędu setek milionów dolarów.

      Jakby to było robione w EU to wiem kto by za to zapłacił - podatnicy, jakby się udało podpiąć to pod jakiś program grantowy, szczególnie jeśli urzędasy dostałyby swoją działeczkę z tego. Jednakże jest to robione w USA, a tam tylko na wojsko idą nieograniczone fundusze. Reszta rzeczy musi się po prostu opłacać i to jest dla nich główny wskaźnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: To tylko zalozenia. Moj post mial na celu tylko wskazanie, ze nie bierzesz pod uwage kluczowej zmiennej w swoich hipotetycznych obliczeniach.

      Odnosnie funduszy, istnieje wiele sposobow by je zebrac. Jak sie nad tym zastanowisz, na pewno wpadnie Ci kilka do glowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @MistrzLatajacejGilotyny: Biorę je przecież pod uwagę - ja wyliczyłem liczbę roboczolat - oszacowałem ją na tysiące lat i to się nie zmienia.

      Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że potrzebne będzie 1000 roboczolat na oczyszczenie obszaru wielkości Polski to zwiększenie liczby zgarniarek spowoduje, że te roboczolata rozłożą się na te maszyny. Jednak nie będzie to proste skalowanie typu przy dwóch maszynach każda wykona swoje 500 roboczolat, 5 maszyn wykona po 200 roboczolat, 100 maszyn po 10 roboczolat.

      Odnośnie funduszy to będzie jak z różnymi fundacjami, zbiórkami publicznymi itd - pozbiera się kasę, a następnie ona zniknie. Projektów społecznościowych było już sporo, niestety najczęściej upadają, a ich założyciele znikają z kasą. Jak ktoś chce to niech zainwestuje w ten projekt swoje pieniądze - mamy wolny kraj, można robić różne głupoty. Tylko potem niech nie ma pretensji, że go państwo nie chroniło przed skutkami własnych decyzji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie nie musze liczyc skoro na wiki jest podana szaczowana masa (129 tys ton)
      DZIENNIE Nowy Jork produkuje pewnie w granicach 20 tys ton jak nie lepiej a to tylko jedno miasto.

      A report from the city’s Independent Budget Office shows the Department of Sanitation handles literally tons of garbage per day; 12,000 to be exact. And there’s more: that’s only half of the city’s total. The DSNY is only responsible for institutional and residential waste, not commercial, which is taken care of by private companies, or “carters” as they’re called.

  •  

    pokaż komentarz

    Może i usuną te zalegające na powierzchni ale ile tego dziadostwa już jest w otoczeniu w formie mikro. Człowiek to największy rak na planecie.

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo dobrze. Będziemy mieli w Polsce więcej opału na zimę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    A gdzie te śmieci będą składowane? Do Polski przyjadą do spalenia?

  •  

    pokaż komentarz

    jakies koordy google maps? mozna to zobaczyc na jakims zdjeciu z góry? w sensie śmieci, nie maszyne :D