•  

    pokaż komentarz

    Janusze z komisu zakopią?

    •  

      pokaż komentarz

      @dejadeja: na aktualną chwilę są informacje o wysokości (w PLN) szkody. Na tej podstawie można oszacować że 1500 to zapewne zderzaki malowanie a nie szkoda całkowita. Szczegółowość tych wpisów spowoduje tylko że więcej będzie januszowania przy zakupie używanego pojazdu. Dealerzy nowych autek pewnie na takie formy podkopania rynku wtórnego się ucieszą, natomiast uważam że niedrogi miernik lakieru w połączeniu z w/w kwotą szkody jest wystarczające przy zakupie.

      No i nic nie zastąpi badania technicznego u diagnosty - przed zakupem.

    •  

      pokaż komentarz

      @gEeK: Gdzie infirmacje o wysokości szkody mozna znalezc

    •  

      pokaż komentarz

      @bletoja: służę uprzejmie

      * https://historiapojazdu.gov.pl/ - darmowe, można tu uzyskać częściowe informacje
      * https://www.autodna.pl/ - płatne, korzystałem, w raporcie są czasem dostępne nawet fotki z minionych ogłoszeń w których przeglądane auto się pojawiało, więc dodatkowo wizualnie można ocenić jak się zmieniał jego stan (przynajmniej zewnętrzny)

    •  

      pokaż komentarz

      Na tej podstawie można oszacować że 1500 to zapewne zderzaki malowanie a nie szkoda całkowita.

      @gEeK: ciekawe, ciekawe, a jak już np 4000 to jest coś dużego? To teraz Ci podam ciekawostkę, że nowa lampa do niektórych samochód, starszych niż 5 lat potrafi kosztować ponad 2000 co już przekracza Twoje 1500.

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiak: toż to tylko przykład, wiadomo że każde auto wycenia się inaczej i inaczej kosztuje. Zmierzałem do tego że mając vin pozyskujesz wstępne informacje, dla pewności bierzesz miernik, rozmawiasz i robisz wywiad, zaglądasz na stację diagnostyczną i masz pełny pogląd. Nie wszystko wpisane będzie na papier. Wpisywanie jednak usterek powypadkowych w stylu zbite światło, przekrzywiona tylna klapa to informacje nadmiarowe - gołym okiem widać nieoryginalne części, niespasowania itp.

      Jeżeli natomiast "ustawodawca" widzi w konkretnych usterkach problem dla bezpieczeństwa w czasie użytkowania i zabrania się konkretnych napraw to niech narzuci obowiązek wyrejestrowania takiego pojazdu i po problemie. Na drogach będą tylko prawdziwe niebite żylety.

      Wiele firm, nie tylko producentów pojazdów, prowadzi rejestry szkód komunikacyjnych i tak np. jeśli kupujesz sprowadzane BMW możesz zgłosić się do salonu BMW z VIN tego pojazdu i oni wygenerują dla Ciebie raport do którego będą załączone fotki, jeśli np. miał szkodę komunikacyjną z dokładnym opisem co i jak.

      Ten rodzaj usług jest dostępny od wielu lat. Stąd też na wykop.pl pojawiało się czasem jakieś ogłoszenie w stylu "nie bity a w USA wyglądał tak (że totalny wrak)". Niektóre te usługi są płatne, czasem można liczyć na dobrą duszę na forum maniaków danej marki.

    •  

      pokaż komentarz

      dla pewności bierzesz miernik,
      także zbyt wiele Ci nie da, jeżeli ktoś wymieniał całe poszycia.

      gołym okiem widać nieoryginalne części,
      tylko, że raczej wymienia się elementy na oryginalne tylko używane.

      Wiele firm, nie tylko producentów pojazdów, prowadzi rejestry szkód komunikacyjnych i tak np. jeśli kupujesz sprowadzane BMW możesz zgłosić się do salonu BMW z VIN tego pojazdu i oni wygenerują dla Ciebie raport do którego będą załączone fotki, jeśli np. miał szkodę komunikacyjną z dokładnym opisem co i jak.
      Żebyś się przypadkiem nie zdziwił. Rejestr może i prowadzą, ale zdarzają się przypadki w których nawet właściciel ma problem uzyskać te informacje mając komplet dokumentów.

      Ten rodzaj usług jest dostępny od wielu lat. Stąd też na wykop.pl pojawiało się czasem jakieś ogłoszenie w stylu "nie bity a w USA wyglądał tak (że totalny wrak)". Niektóre te usługi są płatne, czasem można liczyć na dobrą duszę na forum maniaków danej marki.

      @gEeK: USA to trochę inna bajka. Tam funkcjonuje carfax. W Europie nie jest zbyt wesoło. Są kraje takie jak Belgia, Holandia, Dania które mają odpowiednie systemy, ale już na przykład Niemcy skąd sprowadzanych jest najwięcej pojazdów nie posiadają czegoś takiego i nie słyszałem by miało się to zmienić.

    •  

      pokaż komentarz

      @gEeK: U mnie przy otarciu boku (rysy na drzwiach), uszkodzony błotnik, zderzak, lampa, led, uznali szkodę całkowitą. Auto normalnie jeździło, wszystko działało, świeciło. Wyglądało normalnie, gorsze trupy widzę na ulicach... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiak ja miałem auto z 94 roku do którego chłodnica kosztuje więcej niż Passat b5 po lifcie w dobrym stanie ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiak: Wystarczy że auto jest na gwarancji, a naprawa idzie z OC sprawcy, więc właścicielowi wszystko jedno ile będzie kosztowało. Wtedy auto idzie na naprawę do ASO i coś, co u Cytryna i Gumiaka kosztowałoby 1200 zł, w dobrym niezależnym serwisie 2800 zł, w ASO jest wyceniane na 8 koła.

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiak: jesli masz zalozmy BMW to oni beda mieli info o szkodzie twojego auta tylko jesli ja tam zglosisz/ naprawisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka dlaczego samochód po gwarancji, na przykład 4-5 letni miałby niebyc naprawiany w ASO?

    •  

      pokaż komentarz

      uważam że niedrogi miernik

      @gEeK: Dziwne że jeszcze ktoś uważa że miernik prawdę powie. Osobiście jak lata temu usłyszałem że lakier na samochodach sprawdza się miernikiem lakieru to odrazu wpadłem na to jak to obejść. A jak zorientowałem w temacie to... okazało się że tak się właśnie "obchodzi" sprawdzanie miernikiem lakieru xD Rozwala mnie jak ktoś sprawdza miernikiem lakieru i pokazuje mu że ładna równej grubości powłoka...na plastikowym zderzaku xD Janusz blacharki się rozpędził i tą samą szpachlą zaszpachlował zderzak xD

    •  

      pokaż komentarz

      Na tej podstawie można oszacować że 1500 to zapewne zderzaki malowanie a nie szkoda całkowita

      @gEeK:

      drogie dziecko, szkoda calkowita to pojecie, ktorego nie rozumiesz. Szkoda calkowita to zbity reflektor w samochodzie wartym 1000 zeta. Szkoda calkowita mowi tylko o tym, ze ubezpieczyciel nie bedzie naprawiac samochodu, tylko wyplaci kwote utraty wartosci pojazdu po szkodzie - a nijak ma sie to do faktycznych uszkodzen wplywajacych na np bezpieczenstwo jezdzenia tym samochodem :]

    •  

      pokaż komentarz

      natomiast uważam że niedrogi miernik lakieru w połączeniu z w/w kwotą szkody jest wystarczające przy zakupie.

      @gEeK: xDDDDDDDDDDDDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      Rozwala mnie jak ktoś sprawdza miernikiem lakieru i pokazuje mu że ładna równej grubości powłoka...na plastikowym zderzaku xD Janusz blacharki się rozpędził i tą samą szpachlą zaszpachlował zderzak xD

      @Piesi_Zombie: to nie szpachla akurat.

    •  

      pokaż komentarz

      @gEeK: Powiem delikatnie - nie masz racji.
      A jako ciekawostkę, zobacz TO Odnoszę wrażenie, że miernik i kontrola spasowania niewiele by dała. Powiem więcej. Przy takim fachowcu auto nawet nie musi być zgłaszane jako bite.

    •  

      pokaż komentarz

      @dejadeja: Typowe sprawdzarki po vinie gdzie sprawdzisz np auto po vinie mają podobne informacje o wartosci szkody, sprawa wygląda tak, że tych informacji może tam nie być a auto w rzeczywistości bite z przodu i z tyłu.
      Zakupując auto trzeba mieć ogarniętego ziomka co wyczai spawania, zmierzy lakier miernikiem czy oceni który element jest orginalny a nie wymieniany gdzies z anglika...
      Ogolnie jesli auto 2 letnie jest z niemiec sprzedawane to nie ma co liczyc ze ono bylo kwestią znudzenia niemca. Zaliczył dzwona i sprzedano do Polski a tu jezdzi jako bezwypadkowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @gEeK miałem dwa lata temu niegroźną stłuczkę z mojej winy moim 12 letnim szrotem ze biksenonem, gdzie pękły zaczepy od reflektorów. Zostało to naprawione zestawem naprawczym z ASO, ale wartość jednej lampy to było ok. 4 tys. w ASO, zamienniki nie istnieją. To sobie wyobraź jak całość ubezpieczyciel wyliczył :)

    •  

      pokaż komentarz

      @dejadeja: Niekoniecznie. Ja zakopuję wszystko z wp.pl bez patrzenia na merytorykę. Gównoźródło to gównoźródło.

    •  

      pokaż komentarz

      @gEeK masz rację, ostatnio kupowałem i dopiero za 4 razem autodna nie wykryło nic złego. Pokolei: 1. I30 - pan zachwalał, cud miód w autodna wyszło 10 właścicieli w Holandii - przeznaczenie taksówka. 2. Fusion - Pan ma go 5lat niestety wyszła szkoda na 12tys euro zanim go kupił, więc go nie winie 3. Punto - z Polski Pan był w szoku jak mu powiedziałem, że miał 2 stłuczki (A takie coś jest w necie??) Jedna za 16 tys. Jedna za 2 tysiące. Oczywiście Pan mówił że to parkingowe . W końcu znalazłem fusiona autodna miało przebieg z przed roku jak wymieniany był rozrząd. Jedyne co wyszło na żywo to to, ze skrzynią była wymieniana (białym markerem opisana). Żona jeździ nim i uwielbia

    •  

      pokaż komentarz

      @Piesi_Zombie: Wystarczy, kupić częsci zamienne w kolorze nadwozia i można sobie mierzyć do bólu z zewnątrz a podłużnice będą ze szpachli ulepione.

    •  

      pokaż komentarz

      @iwadrian: No, zgadzamy się ;)
      A ostatnio nawet widziałem volvo w którym jedna część wymienna (ta co się kompresuje) będzie wymieniona a druga już nadciągnięta bo mało zgnieciona i się da nadciągnąć(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■). Następnie ten samochód przejdzie przegląd w ASO (jakaś wymiana oleju, może nawet żarówki) i będzie ciągłość historii (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @dejadeja: @dejadeja: Trzeba kupować niebite 20 letnie perełki z przebiegiem 189tys bo zaraz zniknął jak za dotknięciem magicznej różdżki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @gEeK: dobry żart, nowy reflektor xenonowy do 18 letniego passeratti to 4500, ten kawałek plastiku dumnie nazywany zderzakiem 1500, mógłbym tak długo wyliczać drogie części nie występujące w zamienniku (albo zamiennik to takie gówno że szkoda go za darmo zakładać).

    •  

      pokaż komentarz

      @Account_executive: Bo jak Ci ASO policzy koszt naprawy po stłuczce auta które ma 5 lat, to Ci wyjdzie szkoda całkowita. Więc albo po kosztorys do ASO, całkowita i zmieniasz auto, albo naprawiasz u niezależnego jeśli jednak chcesz nim dalej jeździć.
      Poza tym, moim zdaniem ASO wcale nie są najlepszymi serwisami. Zwłaszcza jak to nie idzie z ubezpieczenia tylko z własnej kieszeni. Wtedy okazuje się że ASO potrafi tylko wymienić cały moduł, a niezależny Ci naprawi za ułamek ceny. I nie mówię o druciarstwie, tylko o porządnych regeneracjach.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartek555: ale mi tego pisać nie musisz, to jest dość logiczne akurat. Ja pisałem o innej sytuacji.

      @Jowanka: nawet poza ASO cena może być kosmiczna, jeżeli nie chcesz stosować elementów używanych a zamienników nikt nie produkuje.

      @reddml: wcale mnie to nie dziwi. Pytanie czy nie lepiej kupić jedną na zapas i sprzedać za jakiś czas jak zdrożeje, bo rozumiem, że samochód raczej nie jest typowy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiak ten model wygląda jak typowy ale tylko z zewnątrz. Głupia lampa przednia ma te same wymiary co standardowa ale mocowań jest dwa razy więcej ( ͡° ʖ̯ ͡°)( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiak: Może, ale ja w sumie nie mam nic przeciwko stosowaniu elementów używanych. Jeżeli chodzi o elementy blacharskie, to powiem nawet że wyłącznie oryginał nowy lub używany. Lampy itd. tak samo. Praktycznie 100% zamienników takich części ma nieakceptowalną jakość. Tzn. lampę Hella bez logo producenta samochodu traktuję jako oryginał, a jakiś chiński TYC jako zamiennik.

    •  

      pokaż komentarz

      a jakiś chiński TYC

      @Jowanka: niby tak ale wiesz, że są głównym dostawcą dla Suzuki, ciężarówek Daimlera, a od 2016 również dla Harley'a?

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiak: Ale to w Chinach jest standard, że dla Suzuki są w stanie zrobić normalny produkt, a te tanie zamienniki jednocześnie produkować w jakości najgorszej wyobrażalnej. Chiński przemysł ma to do siebie, że potrafi wyprodukować to samo porządnie (normalnie) i po chińsku, zależnie jak zamówisz i ile zapłacisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: czy Daimler i Harley to także Chiny?

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiak: No pewnie nie, pewnie zapłacili więcej i zamówili lepsze. Natomiast zamienniki z TYCa są tanie i c@%#%we. Zwłaszcza jeśli chodzi o tempo matowienia. Masz auto które ma 15 lat i 5 lat temu miało stłuczkę, jeden reflektor masz w 15-letnim oryginale, a drugie w 5-letnim zamienniku chińskim. I zgadnij który wygląda dużo gorzej, jest żółty i matowy.

    •  

      pokaż komentarz

      a drugie w 5-letnim zamienniku chińskim. I zgadnij który wygląda dużo gorzej, jest żółty i matowy.

      @Jowanka: no tak, to prawda, ale nie można twierdzić, że TYC robi tylko kiepskie produkty.

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiak: Nie twierdzę, że tylko. Twierdzę, że aftermarketowe zamienniki, np. za Hellę, są raczej niedobre. Jak jeszcze pracowałam w zarządzaniu flotami, to walczyliśmy z ubezpieczycielami, którzy chcieli żeby naprawiać prawie nowe auta na tym.
      to jest tak jak z Lenovo. Oni potrafią zrobić i najlepsze laptopy na rynku (seria ThinkPad) i jednocześnie najgorsze (pozostałe Lenovo).

    •  

      pokaż komentarz

      Oni potrafią zrobić i najlepsze laptopy na rynku (seria ThinkPad)

      @Jowanka: no nie przesadzaj z tymi ThinkPadami bo ich jakość nie jest taka jak kiedyś, ok są lepsze od pozostałej części Lenovo ale bez przesady.

      Co do zamienników to niestety wiemy jak jest, i różnie to bywa.

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiak: No ale dalej należą do najlepszych na rynku i nie ma nic wyraźnie lepszego od nich. Hp EliteBook? Czy co byś proponowął?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jowanka: Latitude albo Precision, Zbook albo EliteBook.

    •  

      pokaż komentarz

      @gEeK: Dostałem strzała w tył auta, w maju, naprawa bezgotówkowa, zderzak był wymieniony, kwota 4600 zł, a w historia gov nie nawet o tym śladu. O.o

    •  

      pokaż komentarz

      @dejadeja: "Ostatnio" szukałem auta do 30tys. Słowo "ostatnio" ujęte specjalnie w cudzysłów, ponieważ zajęło mi to trzy miesiące i to miałem tak naprawdę upatrzone 3 modele. Jeździłem z czujnikiem lakieru, komputerem a na dwie wizyty nawet z rzeczoznawcą samochodowym. To co się dzieje, to jest po prostu dramat. Nagminne, już nie tylko niedomówienia, ale kłamstwa sprzedających to jest patologia.
      1. Z rozmowy telefonicznej i ogłoszenia wynika, że czysta historia, nie bity - zajeżdżam na miejsce (80km) i już od wejścia z paru metrów widzę, że kur...był robiony. Miałem nadzieję, że może tylko lekko zderzak, ewentualnie tylna klapa, w aucie kilkuletnim takie rzeczy można przeżyć - ale nie - prawy bok, lewy bok, przód, tył, no wszystko szpachlowane.
      2. "Oczko w głowie" - jak już widzę taki tekst w ogłoszeniu to wiem, że to auto to kupa. Ale pojechałem z czystej ciekawości. Na miejscu oczywiście się okazało, że to handlarz, choć przez telefon "z podwórka sprzedaję". Spód cały w rdzy, zastanawiam się do dzisiaj, że jeszcze siedzenia nie wypadły przez otwory w podwoziu. Oczko w głowie kur...
      3.Fan, maniak, oddany po całości marce, jego bella - zajeżdżam - handlarz.....samochód zbudowany od podstaw - serio, samo podwozie i rama była i zbudowali auta od podstawy - akurat byłem z rzeczoznawcą.

      4."Czy to auto ma jakąś ciekawą historię, bo przyjeżdżam ze wszystkim co możliwe, żeby sprawdzić + z doświadczeniem?" - "No ostatnio żona przodem wjechała w kogoś, ale to tylko zderzak wymieniony" - mówię ok, nic wielkiego, sprawdzę.....na miejscu się okazuje, że chłodnica wymieniana, oprócz tego, a jakże, tył po remoncie, cały.
      "A czemu mi Pan nie powiedział, że tył to jest calutki, już przód to nic w porównaniu z tym?"...a zapomniałem.
      5. Dwa auta po szkodzie całkowitej we Francji - dziękuję - u nas jako świeżynki igły wokół komina.
      6."Stan idealny" - od razu na wejściu widzę ultra niespasowane drzwi kierowcy, szpary z przodu maski, wymieniona szyba, w środku poszarpana tapicerka od noża od wymiany szyby, ślad po wystrzelonej poduszce. Patrzę w autodna...przód, tył, cały bok jebnię....
      Jeszcze parę histori mam ale już nie chce się wku...ile czasy i kasy straciłem na oglądanie. To powinno być karalne po prostu.

    •  

      pokaż komentarz

      A co? Zderzak leci się czymś innym?

      @Piesi_Zombie: to co powoduje, że czujnik wariuje to nie szpachla.
      Poza tym drogi czujnik to ogarnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Pozytywne informacje, bo obecnie da się uzyskać tylko dane o wartości szkody.

    A to z kolei wprowadza niezły chaos, bo większość ludzi widząc kwoty rzędu 15000zł nie wierzy że to np. wynik stłuczki której wynikiem było wygięcie elementu zderzaka i pęknięcie reflektora, ale robiony "z OC w ASO".

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Te wyceny czasem nieźle odpalone są. Stuknąłem lekko opla jakiegoś 10letniego (czy ponad), po paru miesiącach zobaczyłem, że z mojego OC zgłoszona szkoda na jakieś 6 czy 7k. A na moje oko był zderzak do wymiany. No może lekko belka ruszona.

      W każdym razie..

      Przede wszystkim do bazy trafią tylko dane na temat szkód istotnych. Zgodnie z prawem jako takie określa się zniszczenia w zakresie elementów układu nośnego, hamulcowego lub kierowniczego pojazdu, które mają wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego i kwalifikują pojazd do dodatkowego badania technicznego
      - czyli zarysowania i lekkie wgniotki zderzaków nie powinny być wpisywane, to spoko :)

    •  

      pokaż komentarz

      A na moje oko był zderzak do wymiany. No może lekko belka ruszona.

      @maur: przy okazji próbuje się wymienić co tylko się da, nie dziw się.

    •  

      pokaż komentarz

      kwalifikują pojazd do dodatkowego badania technicznego

      @maur: za wyszczerbiona /peknieta lampe moga zabrac dowod.

    •  

      pokaż komentarz

      @rawilson: Za urwane lusterko po stronie kierowcy w zasadzie też, a zobacz sobie ile lusterko sterowane, podgrzewane i składane kosztuje w ASO. ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: no niby tak, ale tak sobie myślę gdybym miał taką przygodę i chciał potem opchnąć auto to chyba da się załatwić papier że te 15k to zderzak i reflektor a nie pół auta robione po kosztach u sąsiada domorosłego mechanika.

    •  

      pokaż komentarz

      no niby tak, ale tak sobie myślę gdybym miał taką przygodę i chciał potem opchnąć auto to chyba da się załatwić papier że te 15k to zderzak i reflektor a nie pół auta robione po kosztach u sąsiada domorosłego mechanika.

      @ostatni_lantianin:
      Jak będziesz sprzedawał i podasz w ogłoszeniu VIN, to potencjalni kupujący sami sobie to sprawdzą i wtedy pewnie nawet nie zadzwonią.

      Dlatego to dobry pomysł, że jeśli państwo udostępnia dane o kwocie szkody, to niech jeszcze udostępni jej szczegóły.
      Czasami są szkody np. w ładunku pojazdu, albo na osobach, a w rejestrze widnieje sama wartość szkody która może być myląca.

      Zresztą jakoś danych w tym rejestrze jest też taka sobie wiarygodna, no ale lepsze to niż nic.

    •  

      pokaż komentarz

      przy okazji próbuje się wymienić co tylko się da, nie dziw się.

      @PikPak: to tak nie działa.
      Zanim zakład coś zrobi czeka na akceptacje TU, a TU nie jest chętna, aby płacić za coś co nie było uszkodzone.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: a nie wystarczy trzymać faktury i pokazać kupującemu jakie były elementy wymioenione i ile to kosztuje

    •  

      pokaż komentarz

      ne są. Stuknąłem lekko opla jakiegoś 10letniego (czy ponad), po paru miesiącach zobaczyłem, że z mojego OC zgłoszona szkoda na jakieś 6 czy 7k. A na

      @maur: zderzak do wymiany + wgnieciona delikatnie belka + jakies p%%?!$%ki male w astrze III to koszt powyzej 7k w ASO. norma

  •  

    pokaż komentarz

    i bardzo k??@a dobrze, im więcej informacji, tym lepiej dla kupującego, zza granicy by się przydały jeszcze jakieś dane o szkodach, i jakieś zdjęcia jak ze stanów auta mają

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś chodziłem po komisach i po paru miesiącach doszedłem do wniosku że jednak zakup używki za ~30 tys się nie opłaca bo do tego trzeba i tak dołożyć kolejne 10 w ciągu 2-3 lat na opony, rozrząd, drobne usterki i nerwosole przy każdej kolejnej znalezionej "niespodziance". Oglądanie aut u "pierwszych właścicieli prywatnych" też mi się przejadło po paru razach - wszyscy byli handlarzami. Teraz mam już 2-letnią nówkę i po tych paru latach będę szukał jelenia co kupi sypiący się złom z małym przebiegiem za te 30 tys ( ͡° ͜ʖ ͡°). I w ten oto cudowny sposób wyjdzie na to, że mam nowe auto z salonu za niemal te same pieniądze (✌ ゚ ∀ ゚)☞.

    Pamiętam jak 12 lat temu ojciec kupił lanosa z lpg z 99 roku za niecałe 6 tys. w komisie. Auto sprawdzone na stacji diagnostycznej - "noo drobne zadrapanie musiało być bo błotnik robiony a tak poza tym to panie - lać i jeździć!". Yhyy..

    - rozrząd i hamulce na dzień dobry - 1000 zł.
    - akumulator padł w zimie - nowy 350 zł.
    - po roku dosłownie wybuchł pod maską parownik od lpg - 700 zł naprawy osprzętu i nowy parownik.
    - w tym samym roku jebła uszczelka i znowu hamulce do roboty bo coś było "nie tak" z kołami - 1300 zł.
    - 850 zł nowa butla LPG.
    - policjant przy rutynowej kontroli zauważył pęknięte tylne światło - obeszło się bez mandatu ale podobno można dostać. Wymiana na dobrą używkę 100 zł. Nówki chodziły po 200 z hakiem.
    - po 3 latach lakier na całym przodzie auta stracił kolor reszty i zaczęła pękać szpachla na słupkach i błotnikach, korozja zaczęła zjadać błotniki - naprawa blacharki w sumie pochłonęła 600 zł wliczając w to wymianę progów.
    - wymiana opon - na szczęście sąsiad sprzedał za pół ceny używany komplet z felgami po nubirze - 600 zł

    Dzisiaj po samochodzie widać, że był jebnięty dosłownie z każdej strony - wymieniany był tylny zderzak i klapa i cały przód był szpachlowany, przednia szyba wymieniana i drzwi po obu stronach co zauważyłem jak wymieniałem niedawno głośniki. Przy niedawnym generalnym sprzątaniu zauważyłem też rzeczy takie jak ślady po naprawach blachy pod tylną kanapą, niemal wszystkie przewody elektryczne były co kawałek poklejone taśmą izolacyjną... Aż mnie ciary przechodzą jak sobie teraz pomyślę nawet o jechaniu tym ulepem na złom. A tu jeden znajomy mi mówi, że takie auta na Ukrainie to drugie życie dostają ( ͡º ͜ʖ͡º).

    Laik takich rzeczy nie zauważy w dniu zakupu, kiedy widzi "oszczędny i tani samochód" co świeci się i błyszczy z daleka jak psu jajca. Mechanik miał widocznie wyj$$#ne jak sprawdzał ale komu człowiek zaufa jak nie miało się wtedy nikogo znajomego...

    I tak wyglądał kosztorys auta za 6 tys w ciągu 3 lat - prawie drugie tyle co auto. Aż nie chcę nawet myśleć ile kosztowałoby utrzymanie droższego auta z ukrytymi wadami... Powiedzmy sobie szczerze - na bidę ponad połowa aut stojących w komisach to kompletne wraki odpicowane żeby ładnie wyglądały. Codziennie przejeżdżam obok dwóch komisów - sporo aut tam stoi już grubo ponad 5 lat. Kup takie i naprawiaj... A takich januszy oszczędzania jak mój ojciec na pewno nie brakuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan:
      30k za używkę? To coś Ty kupował? Coś co nowe po 300k chodzi? I do tego paliwo szlachetne i narzekasz na naprawy za 1k? LOL.

      Ja ostatnio sprzedałem niebitego gruza "z lekką rdzdzą" za 200zł. Do rajdów po "odcinkach specjalnych" się nadaje doskonale, nie straszne mu drogi gruntowe, śnieg i deszcz, pięknie "lata bokiem" - bo zero ABS-ów i podobnych systemów ;)

      Za parę tysi kupisz gruza, który pojeździ jeszcze parę lat bez grubszej naprawy. No wiadomo, stale coś, lepiej mieć assistance na lawetę, to wiadomo.

      Inna opcja "ekonomiczna" to abonament. Płacisz koło kafla miesięcznie i masz ładne niedrogie i NOWE autko, tylko lejesz paliwo, cały serwis w pakiecie. Oczywiście jak chcesz na wypasie, to możesz taki abonament za 2k.

      A jak chcesz mieć trochę kuców czy luksus, to nie za te pieniądze. Tak serio to już jest dla ludzi, których stać. Tu za nówkę zabulisz jak za chatę, albo raty, że proszę siadać. No albo kupisz właśnie używkę za 30k, ale przy pierwszej usterce będziesz siedzieć i płakać.

      No i jeszcze inna opcja, że kupujesz gruza lepszego sortu i sam naprawiasz, ale to tylko jak masz własny warsztat i potrafisz złożyć auto ze złomu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: zawsze sie dziwie ludziom kupujacym w komisach auta - przeciez one tam stoją miesiącami, w lecie żar się na nie leje, te handlarzyny nawet okien nie uchylą żeby się przewietrzyło to auto... w zimie za to, często gęsto przysypane śniegiem przez 5 dni w tygodniu, a przed weekendem dopiero omiecione - no bo klient moze w weekend zobaczy...
      Stoi to w jednym miejscu kilka/nascie miesiecy - odpalane raz na ruski rok, rdza to je, zero smarowania, ciekawe jak wygladaja takie czesci jak wtryski/paski rozrzadu/ elementy ruchome zaprojektowane do bądź co bądź naprężeń w ruchu...

      Nigdy bym nie kupil auta w komisie - ktore nie wiadomo ile stało (juz nie mówię o tym, że zwykle są to ulepy..)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: można i tak
      Ale znam inną taktykę stosowaną przez wuja - on po prostu kupuje szrot za 3k i jeździ 2 max 3 latam bo po tym czasie właśnie jest pierwsza grubsza awaria i się nie opłaca naprawiać. W sumie jeździ za 1-1.5k rocznie więc drogo nie wychodzi, tylko ryzyko że akurat coś jebnie jak będzie auto potrzebne trochę niepokoi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: Co do Lanosa... To jest jasne, że w 10 letnim aucie (teraz ma 20 lat!) należy liczyć się z naprawami, również w tym niebitym, każdy rozgarnięty w temacie człowiek zdaje sobie sprawę, że to są normalne koszty eksploatacji - np. rozrząd trzeba wymieniać tak samo jak np. olej w silniku, narzekanie na wymianę opon bez komentarza. Ponadto Daewoo (z ingerencją w silnik w postaci LPG) nie miało nic wspólnego z solidnością, wtedy koreańczycy uczyli się dopiero robić auta - Hyundai i Kia dopiero od kilku lat robi przyzwoite pojazdy.

      Czy da się kupić dobry samochód używany - da się, ale trzeba poświęcić na to sporo energii i trochę pieniędzy również.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: Z tym nowym samochodem to już dawno do takiego wniosku doszedłem. Najtrudniej uzbierać na ten pierwszy nowy, później już z górki (podobno, bo mnie osobiście nie stać i muszę się zadowolić używką po Niemcu). Jak się tak policzy te koszty wtrysków, dwumas, turbin, nowych opon i czegoś tam z eksploatacji (trzeba jednak pamiętać, że właściciel samochodu z grupy VAGa zawsze powie o jakiejkolwiek naprawie, ze to eksploatacja, nie ma takiej granicy finansowej, po której przyzna, że to była awaria) to wychodzi, żę do "igły" trzeba dołożyć jeszcze kilka/kilkanaście tysięcy. W takim układzie nawet bardziej opłaca się kredyt, bo: ma się gwarancję, ma się względną gwarancję, że samochód jest pewny (jakby co, to roszczenie do dealera - nie ma nikogo innego w łańcuszku transakcji), po paru latach sprzedasz i co najważniejsze - jeździsz nowym, bezpiecznym, nieskorodowanym i niewypierdzianym przez Niemca samochodem.

      Jeśli będzie mnie stać - tylko nowy i nie słucham już tych opowieści wujków/dziadków/ojca wychowanych na poprzednim systemie ekonomicznym, że kredyt na auto to zło itp... a kupowanie prawie 20 letniego Passata z przebiegiem 180 tys. i później pakowanie w niego grubej kasy, bo wszystko nagle pada jest spoko, bo teraz takie wszystko robio, a handlarz zapewniał, że ma 180 i że I właściciel... Jak handlarz tak gadał to ok, nie będę się tym pokoleniem kłócił, oni dalej uważają, że skoro są starsi, to mądrzejsi. Gdy im powiedziałem, że po prostu mają więcej lat, to była niezła inba, ale polecam każdemu powiedzieć parę słów prawdy, wtedy niby nie jesteś tak "fajny i lubiany", ale szacunek jakoś wzrasta.

    •  

      pokaż komentarz

      @effcc54ba75fb84cca1aadb6c: nie no ja nie chciałem za bardzo narzekać - ten lanos tak generalnie nie jest/był drogi w utrzymaniu bo nie ładowało się w niego za dużo pieniędzy i tak. Już od paru lat to jest pojazd, który może zastąpić rower kiedy pada ale na pewno nie jako coś, z czego można być zadowolonym. Ojciec mojego kolegi też miał lanosa od nowości i jak się przesiadł do 2 lata starszego opla astry to stwierdził, że te auta dzieli epoka :).

      Koreańce faktycznie polecieli do przodu - jeździłem nowymi kijankami, hyundaiami i oplami i wychodzi, że dzisiaj to opel jest daleko w tyle.

      Ale i tak myślę, że lanos spełniał tanio swoje zadanie i ogółem jest to całkiem tania fura :). Szczególnie tak myślę wtedy kiedy słyszę np jak kolo z roboty kupił 8-letniego superba z dizlem za 45 tys i po miesiącu na remont silnika musiał dać kolejne 15 (✌ ゚ ∀ ゚)☞. Idealnie też sprawdzi się w odstraszaniu złodziei i zwracaniu na siebie uwagi ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: "30k za używkę? To coś Ty kupował?" używka to nie musi być koniecznie 15 letni passat ( ͡° ʖ̯ ͡°) 3 letnie auto to tez używka

    •  

      pokaż komentarz

      @Kubaeinstein: @Wasz_Pan:
      Jeszcze inna rzecz na którą warto zwrócić uwagę - sporo samochodów w Polsce ma znacznie większy przebieg niż się wydaje. Inna sprawa jak auto ma 100 tys. przebiegu a inna jeżeli ma 300 tys. Do czego piję - koszty napraw używanych samochodów, teoretycznie młodych przebiegiem, widziane są jako większe niż byłyby rzeczywiście. Nosacz sprowadzający furę skręca licznik z 300 tys. do 120 tys., a potem nie ciężko się dziwić ile idzie w ich serwis.

    •  

      pokaż komentarz

      @Guy_MontaG:
      No ale właśnie to się chyba najmniej opłaca... No chyba, że po prostu kupujesz od znajomego, to wtedy tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan człowieku przecież to jest normalne jak kupujesz używane auto, że trzeba w nie włożyć. Grunt to dobrze kupić nie ulepa z kimś kto się zna. Jakbyś robił jak ja to byś chyba zawału dostał xd. Ostatnie moje auto to clk 4.3 v8 przy jeździe próbnej wszystko dobrze chodziło, generalnie dobrze utrzymany bez rdzy ( tzn mało. Wiadomo Mercedes) zaraz po zakupie silnik iskrzynia na zewnątrz. Wymiana uszczelek filtrów, kabli, wszystkiego co elastyczne i gumowe plus sprawdzenie silnika no i kolektor taki customowy od kolegi. Jak już włożyli spowrotem to cały wydech, potem hamulce, w zawieszeniu było wszystko ok a mimo to poszedł poliuretan na całość. Lakier i blacharsko w dobrym stanie ale poszła jedna zaprawka plus polerowanie. Środek ideał. Także kolego niektórzy by mieć spokój są w stanie zainwestować drugie a nawet więcej tyle co za auto i nie widzą w tym nic dziwnego. Nie mogłbym jeździć autem nawet bardzo starym w którym słyszę gdzieś jakiś hałas czy coś jest nie tak. Ja po prostu niezbyt lubię nowe auta chociaż mamy tam jakieś paski firmowe to jednak takie perełki jak to clk dają większą frajdę.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: ale człowieku ( ͡° ͜ʖ ͡°) ja to wiedziałem nawet wtedy będąc szczylem. Dzisiaj i tak na takie auta nawet nie patrzę i każdemu odradzam.

  •  

    pokaż komentarz

    Szanuje Liroya za dzialania w tym obszarze, skupil sie na tym i dziala skutecznie. A np taki Andruszkiewicz tylko wrzuca obrazki na fb i kuwa głową w tvpis