•  

    pokaż komentarz

    Zapomnieli dodać że przylatując tam człowiek z europy nie zdaje sobie sprawy że może istnieć w społeczeństwie tyle grubasów.

  •  

    pokaż komentarz

    - muszla klozetowa pełna wody, strasznie mało komfortowe robienie dwójki kiedy lustro wody masz centymetry pod pośladkami...
    - sztuczny uśmiech przyklejony do twarzy
    - "how are you" i zdziwienie jeśli odpowiesz cokolwiek innego niż fine albo ok
    - rozmiar kubków w fastfoodach - jak wiadra
    - mleko i sok w baniakach plastikowych. A smak mleka to jak zaprawa wapienna rozcieńczona wodą
    - pieczywo szczególnie tostowe, które po 4 tygodniach nie chce pleśnieć i świetnie sprawdza się jako gąbka
    - odkręcane jajka z żółtkiem jak w seksmisji
    - pakowacze zajupów przy kasach
    I jeszcze sporo tego

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi:

      muszla klozetowa pełna wody, strasznie mało komfortowe robienie dwójki kiedy lustro wody masz centymetry pod pośladkami...

      Ostatnio kumpel sprzedał mi na to patent: na powierzchni kładziesz papier.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: i łatwiej się zatyka niż europejska, najlepiej spłukując w trakcie, zawsze się zastanawiałem jak w komediach sie im sracze często zatykały, teraz to przeżywam na władnej skórze

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: pakowacze tylko w droższych sklepach jak publix czy wholefood, a chleb to tragedia, słodki i gliniasty i dwa razy więcej go trzeba zjeść.

    •  

      pokaż komentarz

      kiedy lustro wody masz centymetry pod pośladkami...

      @YogiYogi: jak to centymetry? a małego na taśmę klejącą do pępka?

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: do tej listy negatywow dodam kilka pozytywnych rzeczy:
      - obsluga klienta na bardzo wysokim poziomie, zarowno w restauracjach (jesli za dlugo czekasz na kelnera to najpewniej dostaniesz cos gratis, np. deser) jak i wszelkich sklepach (bez problemu mozna zwrocic w zasadzie wszystko nawet po kilku tygodniach i nawet bez paragonu)
      - bardzo uproszczona biurokracja w porownaniu do Polski. Samochod, (nawet na kredyt) mozesz kupic w 2 godziny. Co wiecej, mozesz nim od razu wyjechac z salonu, nawet gdy nie masz jeszcze tablic rejestracyjnych, wtedy po prostu dealer drukuje je dla ciebie na kartce, przykleja do tektury i wkreca do samochodu. Normalne tablice wkrecisz jak ci przyjda.
      - mozliwosc zaplacena karta niemalze wszedzie, czy to w malutkim sklepie osiedlowym, czy u ksiegowego, prawnika, czy kazdej namniejszej restauracji.
      - prawo jazdy robi sie w ciagu 1-2 godzin, wliczajac w to czas drukowania dokumentu (bo dostaje sie go do razu). Czesto nawet nie wyjezdza sie z parkingu DMV.
      - wyplaty dostaje sie 2 (a czasami 3 razy) w miesiacu - ogolnie, to co 2 tygodnie.
      - w dalszym ciagu w USA obowiazuja czeki, co w zasadzie mozna by uznac za minus, gdyby nie bardzo wygodna ich obsluga obecnie (mozliwosc skanowania przez aplikacje w telefonie). Samo wystawienie czeku czasem jest wygodniejsze niz wykonanie przelewu bankowego, bo nie trzeba znac zanych numerow kont.

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi a propos chleba jak gąbki - Tu macie kilka innych zastosowan(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu wyplaty co tydzien, a zrobienie prawka w najlepszym przypadku to kolo miesiaca. Sam egzamin praktyczny trwa okolo 10 min. Pierwsze slysze o zdawaniu na parkingu DMV (jest w ogole cos takiego?) - umawiasz sie z egzaminatorem na miescie i podjezdzasz autem z osoba, ktora ma prawko. Auto ze szkoly lub prywatne. Aha - nie trzeba jezdzic ani minuty w szkole, tylko zdac teorie i przejsc 5h kurs.

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi te muszle to z 10 lat temu... teraz juz sa w stylu europejskim. Odkrecanych jajek nie widzialem ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @GregoryX: ja przewieszam na udzie ale co kto lubi ;)

    •  

      pokaż komentarz

      zrobienie prawka w najlepszym przypadku to kolo miesiaca. Sam egzamin praktyczny trwa okolo 10 min. Pierwsze slysze o zdawaniu na parkingu DMV (jest w ogole cos takiego?) - umawiasz sie z egzaminatorem na miescie i podjezdzasz autem z osoba, ktora ma prawko.

      @DellConagher: widocznie mieszkasz w jakims stanie czy hrabstwie z dziwnymi zwyczajami. Prawo jazdy okolo miesiaca w USA, nigdy nie spotkalem sie z czyms takim.
      Ja swoje prawo jazdy zdawalem na parkingu DMV i egzamin trwal z 5 minut, do tego teoria na komputerze ok 30 min. Prawojazdy mi wydrukowali po 15 minutach od zdanego egzaminu. Aha, zadnego kursu czy czegokolwiek innego nie musialem robic. Z egzaminatorem tez nie musialem sie umawiac, podjechalem tylko do DMV i powiedzialem ze chce zdac egzamin na prawo jazdy.
      W tym roku musailem tez wymeinic prawo jazdy (bo akurat zmienila sie nazwa ulicy na ktorej mieszkam) i tez wydrukowali mi nowe w kilka minut.
      Wszyscy z pracy z ktorymi rozmawialem (z roznych stanow) potwierdzili mi ze swoje prawo jazdy dostali tego samego dnia i nie spotkali sie nigdy z koniecznoscia czekania miesiaca na ten dokument (nawet na paszport sie tyle nie czeka)

      wyplaty co tydzien,
      To tez dziwne, ale chyba w niektorych pracach fizycznych mozliwe ze dalej sa co tydzien. Jednak w wiekszosci prac z salary sa wyplaty co 2 tygodnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu dziwne, nie dziwne - NYC i szerokopojete Long Island :) prawko u mnie - wizyta w DMV, zdanie teorii, tego samego dnia wizyta w szkole jazdy w celu zrobienia 5h kursu bezpieczenstwa (wymagane, jeszcze mam kartke w domu z DMV, moge Ci fote strzelic) i kolo miesiaca czekania na egzamin. Dokladnie taka sama procedura jest od X lat bo znam tu ludzi co przylecieli nawet 30 lat temu i wtedy tez prawko robili. Egzamin praktyczny jak opisalem, o parkingu pierwsze slysze. Czekanie na dokument to srednio 2 tygodnie. Chociaz OSHA10 pisali ze do 3 miesiecy, mija drugi i nadal nie mam ;p

      Co do salary - znam ludzi, ktorzy maja naprawde rozne prace, od menedzerow, ksiegowe, technikow, po nielegalnych meksykow robiacych na cash. Zawsze co tydzien. Kumpel jeden jest technikiem AV, na salary - dzwonilem pare minut temu, rowniez co tydzien ;p

      A kolega skad jesli mozna spytac?

    •  

      pokaż komentarz

      @DellConagher: ja mieszkalem w Califroni w LA, teraz Floryda (okolice Miami).
      W NYC moze byc troche inaczej bo w sumie komunikacja miejska u was dziala i bez samochodu da sie poruszac. Tutaj gdzie ja mieszkam to nigdzie sie nie ruszysz bez samochodu.
      Pracowalem w kilku miejscach, moja zona tez pracuje, i wszedzie mielismy wyplaty co 2 tygodnie :) moze to specyfika NY z tym tygodniem. Wczesniej ktos mi tlumaczyl ze w zasadzie salary jest zawsze co 2 tygodnie a wages czasem sa co tydzien ale jak widac to wszystko zalezy od stanu czy county.

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: czym się różni salary od wages?
      Bo jak na razie to rozumiem to tak: "wypłata co 2 tygodnie, a wynagrodzenie co tydzień" ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: mieszkam w USA już naście lat i dopiero z tego wpisu uświadomiłem sobie o niektórych różnicach. Co do kibla to się nie zgodzę - patent zajebisty - mniej śmierdzi jak coś jest pod wodą (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
      A co do żarcia to nie mam pojęcia. W fastfoodach jadam jak jestem zmuszony np na wycieczce daleko od domu i nie ma czasu na szukanie konkretów. Na codzień polskie sklepy, polskie piekarnie, polskie masarnie. Kto przyjeżdża w odwiedziny twierdzi, że nawet lepsze w smaku niż w Polsce. A co do grubasów to pełna zgoda. Inna skala

    •  

      pokaż komentarz

      Ostatnio kumpel sprzedał mi na to patent: na powierzchni kładziesz papier.

      @janekplaskacz: Serio? Nie wpadliście na to sami i chlapaliście sobie tyłek wodą z kibla?:F Jeszcze tylko powiedź, że w toaletach publicznych nie kładziesz papieru toaletowego na deskę sedesową i siadasz na tym albo trzymasz tyłek w górze jak skoczek narciarski...

    •  

      pokaż komentarz

      prawo jazdy robi sie w ciagu 1-2 godzin

      @baidu: Musisz tylko pamiętać aby przyjechać na egzamin własnym samochodem - bo na nim będziesz zdawał. No i nie może to być samochód z wypożyczalni. Paragraf 22 się kłania (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: dodam że jak nie zapłacisz tipa, to się na ciebie będą krzywo patrzeć, albo w łagodniejszej wersji posmutnieją bo pomyślą że ktoś nie był zadowolony z usługi ;(

    •  

      pokaż komentarz

      @lajsta77: potwierdzam. Zatykanie kibli to chleb powszedni.

    •  

      pokaż komentarz

      mieszkam w USA już naście lat

      @R2D2_z_Sosnowca: zazdroszczę bo zawsze chciałem zwiedzić USA tak z ciekawości zobaczyć tą inność.. mieszkasz w Chicago?

    •  

      pokaż komentarz

      nie chce pleśnieć

      @YogiYogi: a powinno? Nie wiem skąd to przekonanie, że jak coś nie pleśnieje, to na pewno jest sztuczne, szkodliwe i w ogóle be.

    •  

      pokaż komentarz

      @DellConagher: "Odkręcanych" - tzn są do kupienia ugotowane na twardo i obrane jajka :]
      Chyba te jajka miał na myśli :]

    •  

      pokaż komentarz

      - mozliwosc zaplacena karta niemalze wszedzie, czy to w malutkim sklepie osiedlowym, czy u ksiegowego, prawnika, czy kazdej namniejszej restauracji.

      @baidu: ta samo jak w Polsce

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: Do tej karty, to bym tak się wstrzymał. Widziałem bardzo dużo miejsc, gdzie nie dało się kartą, tylko gotówka i czek.

    •  

      pokaż komentarz

      @zarowka12 i tak samo ja w PL masz w niektorych sklepach limit platnosci karta. Oczywiscie nie jest to legalne

    •  

      pokaż komentarz

      - w dalszym ciagu w USA obowiazuja czeki, co w zasadzie mozna by uznac za minus, gdyby nie bardzo wygodna ich obsluga obecnie (mozliwosc skanowania przez aplikacje w telefonie). Samo wystawienie czeku czasem jest wygodniejsze niz wykonanie przelewu bankowego, bo nie trzeba znac zanych numerow kont.

      @baidu: nazywasz wypełnianie papierowego blankietu i robienie mu fotki wygodą?

    •  

      pokaż komentarz

      @lajsta77: masz jakis kiepski sracz. Ja akurat te w USA sobie chwale, bo sie same czyszcza, wir wody jest taki, ze resztki klocka zbiera lepiej niz ukrainska sprzataczka.

    •  

      pokaż komentarz

      salary

      @staryhaliny: za oxfordlearnersdictionary - salary to 'zwykła' wypłata, wage to tygodniówka

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x Siadanie na papierze na ktorym jest więcej baterii niz na desce? Serio?

    •  

      pokaż komentarz

      @DellConagher: różnie to wygląda w różnych stanach, ale rzeczywiście z naszego punktu widzenia zadawanie na prawko w USA to śmiech

    •  

      pokaż komentarz

      Siadanie na papierze na ktorym jest więcej baterii niz na desce? Serio?

      @Eoon: Czyli krótko, nie siadasz na papierze bo bakterie, a dupę to czym wtedy wycierasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: Mnie chyba najbardziej zdziwiło jak w sklepie laska przy kasie kazał mi przesunąć przez skaner piwo. Pytam się jej dlaczego - ona na to że nie ma 21 lat i nie może dotykać nawet opakowania od piwa. 2 rzecz - kumpela pracowała w Burger Kingu. I ludzie zamawiali Cheeseburger bez sera.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz To lap drugi, spuszczaz podczas zrzutu Xd(╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x czyli krótko, siadasz na papierze bo tak, a klamke też dotykasz przez papier?

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x: poczytaj teraz przez ile warstw papieru przechodzą bakterie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: Z tym "How are you?" to jest tak, że to zwrot typu "Dzień dobry" albo "Proszę bardzo" - typowo grzecznościowy. Jak ktoś mówi "Dzień dobry!", to nie mówisz mu "A idź pan w chuj, wcale nie dobry! Mój szef to debil a żona ma bolca na boku", tylko też odpowiadasz "Dzień dobry!" ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu Naprawdę są tam takie nierówności społeczne jak pokazują na youtube i trzeba być na wszystko tolerancyjnym bo w zęby?

    •  

      pokaż komentarz

      @Eoon: Wchodzę do toalety, myję ręce, czego pewnie(bazując na logice jaką sie kierujesz, albo jej braku) sam nie robisz bo 95% ludzi których widuję najpierw łazi po galeriach, marketach, dotyka wózków, a potem włazi bezceremonialnie do toalety i łapie swoje genitalia przy pisuarze bądź toalecie. Mam umyte ręce i wchodząc do toalety używam jednej dłoni nie idę wlokąc ich za sobą ścierając bród. W toaletach publicznych nie ma papieru, który jest rozwijany żeby miał możliwość w ogóle złapania jakichkolwiek bakterii. Nie wiem może Ty taki spotkałeś w jakiejś ruskiej toalecie. Nie mi to osądzać. Rozkładasz sobie ten świeży papier (najpierw przecierasz deskę, potem z dwie warstwy papieru). Pieprzenie o rękach z brudem to już sobie podarujmy bo równie dobrze można powiedzieć ze bakterie w powietrzu osiadają..

    •  

      pokaż komentarz

      @GregoryX: tak właśnie było. Okropne uczucie, dwójkę bez siadania na szybko trzeba robić. Później wyczułem mój kibel, że jak się wciśnie spłuczkę i trzyma przycisk do polowy, to woda zleci, ale zawór jest zamknięty. Ale nie każda tak ma. Ale trzymanie też głupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @R2D2_z_Sosnowca: a amerykańce lubią polski chleb czy wolą swoje gąbki?

    •  

      pokaż komentarz

      poczytaj teraz przez ile warstw papieru przechodzą bakterie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Ogau: A kto Ci każe jedną warstwę położyć? Kładziesz, dwie, nawet trzy jak już się takich ilości bakterii boisz. Jak potrzebujesz więcej to już masz takiego świra na punkcie bakterii, że samo wejście do toalety publicznej będzie dla Ciebie traumatyczne. Zatem wtedy jeżeli Cię przyciśnie to srasz w majty:) Cieszę się, że pomogłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x ale tak samo jak piszesz, że na papierze nie ma bakterii to na desce która jest antybakteryjna jest naturalnie mniej. Na klamce która otwierasz toalete jest duzo wiecej tychże bakterii, kiedy wychodzisz to okladasz ją pewnie papierem? xD To nie jest pieprzenie tylko fakt ktory usilnie z siebie wyrzucasz, twoje rece są bardziej brudne niż ta deska serio xD

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny: w UK salary to bedzie stala wyplata, np 30k rocznie za stala ilosc godzin, np 37 w bardziej professional zawodach, platne co miesiac, wages to raczej platne na godziny, co tydzien za przepracowana ilosc godzin

    •  

      pokaż komentarz

      @Klosinski: dopóki nie znają polskiego jedzą inne ale jak poczują różnice w chlebie, kiełbie czy zupach to są od razu stałymi klientami. Ale nie przesadzajmy z tymi gąbkami. Te wstrętne „pieczywo” tostowe z Walmartu to je chyba tylko czarna patologia. W normalnych sklepach są chleby czy bułki co smakują tak jak te polskie tyle że kosztują dużo drożej niż pokrojona w kromki niezniszczalna gąbka.

    •  

      pokaż komentarz

      Sorry, 90% z tych "wad" w USA to twoje subiektywne odczucia, musisz byś nieźle sfrustrowanym człowiekiem.

      - muszla klozetowa pełna wody, strasznie mało komfortowe robienie dwójki kiedy lustro wody masz centymetry pod pośladkami...

      Za to nie brudzi się, i nie śmierdzi w całej łazience bo wszystko od razu wpada do wody. Dużo lepsze od europejskiego, gdzie zawsze w publicznym kilblu zawsze natrafisz na rozsmarowane resztki po poprzedniku. Po spłukaniu zawartość jest zasysana i znika momentalnie, po czym muszla napełnia się znowu czystą wodą.

      - sztuczny uśmiech przyklejony do twarzy

      Wolę sztuczny uśmiech od szczerego znudzenia albo tradycyjnego polskiego wk#?%u na cały świat i klientów jak u ekspedientki na kasie w Biedronce... Jak u kogoś widzę uśmiech to mi miło, nie wnikam czy sztuczny czy naturalny. Nie rozumiem jak fakt że ktoś się uśmiecha do ciebie może być traktowany jako wada...

      - "how are you" i zdziwienie jeśli odpowiesz cokolwiek innego niż fine albo ok

      Jak do kogoś mówisz "cześć, jak się masz?" to oczekujesz że ktoś ci będzie opowiadał jak się dzisiaj czuje i co mu aktualnie dolega?

      - rozmiar kubków w fastfoodach - jak wiadra

      Jedzenie w fastfoodach jest tak samo niezdrowe czy w Polsce czy w USA, rozmiar kubka nie ma znaczenia.

      - mleko i sok w baniakach plastikowych.

      Bo powinno być tylko w kartonowych pudełkach, jak w naturze? :)

      A smak mleka to jak zaprawa wapienna rozcieńczona wodą

      Dziwne, bo mi amerykańskie mleko smakuje bardziej niż polskie, a bardzo lubię mleko.

      - pieczywo szczególnie tostowe, które po 4 tygodniach nie chce pleśnieć i świetnie sprawdza się jako gąbka

      Bo pieczywo tostowe służy do robienia tostów, tego się nie je "na surowo". To jakbyś zajadał masło łyżką. Natomiast "normalne" pieczywo z supermarketu to rzeczywiście syf, kupować należy takie z włoskich albo francuskich piekarni (daleko mu to polskiego pieczywa, w dodatku drogie ale od biedy da się zjeść)

      - odkręcane jajka z żółtkiem jak w seksmisji

      Nigdy nie widziałem, natomiast widziałem jajka sprzedawane ugotowane na twardo oraz wysuszone w proszku (w torebce), do zrobienia jajecznicy.

      - pakowacze zajupów przy kasach

      @YogiYogi: To są najczęściej skauci zbierający na różne cele, często pracują za darmo (tzn za napiwki) - mają kubek na drobne.

    •  

      pokaż komentarz

      zym się różni salary od wages?
      Bo jak na razie to rozumiem to tak: "wypłata co 2 tygodnie, a wynagrodzenie co tydzień" ;)


      @staryhaliny: z mojego doswiadczenia (jak widac inaczej jest w NYC), wages sa wyplacane co tydzien, a salary co 2 tygodnie (bi-weekly) lub, rzadziej, 2 razy w miesiacu (semi-month).

      Oprocz tego stawka wages podawana jest za godzine (czyli ile dolarow zarabiasz na godzine, np. $15/h), stawka salary jest podawana rocznie (np. $90,000/yr).
      Dodatkowo wages sa rozliczane w ujeciu tygodniowym - czyli wszystkie nadgodziny sa od razu rozliczane, jesli jednego tygodnia przyjdziesz i przepracujesz 30 godzin, to za tyle dostaniesz pieniadze, jesli nastepnego przepracujesz 50, to za 40 dostajesz podstawe, a za 10 nadgodziny. W salary, w takim przypadku nie mialbys nadgodzin, bo jest to rozliczane miesiecznie. Czesto tez przy salary nie masz dokladnie rozliczanych godzin pracy, co jest czasem dore a czasem zle.
      Zle jest z tego wzgledu ze nie dostaniesz pieniedzy za nadgodziny (przynajmniej nie wprost, tylko bonusami np.).
      Dobre jest z tego wzgledu ze jak jest np. huragan, jak chociazby Irma w zeszlym roku, to gdy ze wzgledow warunkow pogodowych nie przychodzilem do pracy, to i tak mialem platne za te dni. Ludzie pracujacy na wages, nie maja platnych takich dni.

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x: trzy? Sprawdź przez ile przechodzą i zobacz czy wykładanie ma sens ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Eoon: Ależ ja o tym wiem, dlatego nie walę konia w toalecie publicznej tylko sram biorę papier i wycieram tyłek. To Ty widzisz problem w siadaniu na papierze nie ja.

    •  

      pokaż komentarz

      trzy? Sprawdź przez ile przechodzą i zobacz czy wykładanie ma sens ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Ogau: Czyli jak wycierasz tyłek to nie używasz dłoni tylko co robisz? Zakładasz rękawiczki gumowe skoro bakterie przez papier przechodzą? Pewnie że przejdą, jak będziesz siedział 24h na tej toalecie. Jak wchodzisz za potrzebą na 5min to ilość która przejdzie(jeżeli w ogóle) jest znikoma i od tego masz swoją skórę.

    •  

      pokaż komentarz

      Musisz tylko pamiętać aby przyjechać na egzamin własnym samochodem - bo na nim będziesz zdawał. No i nie może to być samochód z wypożyczalni. Paragraf 22 się kłania (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      @zbyslaw33: nie prawda, przynajmniej tu gdzie ja zdawalem. Gdy zdawalem egzamin na prawo jazdy to nie mialem jeszcze samochodu, takze po prostu go pozyczylem (z wypozyczalni). Jedyne co musialem przedstawic to potwierdzenie ubezpieczenia i ze ma akutalne tagi, to wszystko.
      Nie bylo najmniejszego problemu ze to ubezpieczony samochod. Nie bylo tez problemu ze przyjechalem na test samochodem gdy nie mialem jeszcze prawa jazdy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @R2D2_z_Sosnowca:

      a) mieszkam w USA już naście lat
      b) mam konto na wykopie

      wybierz jedno ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      i to jeszcze NY z tego co widzę, zazdro

      #wygryww

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x widze problem w czymś co nie ma sensu i tyle xD

    •  

      pokaż komentarz

      widze problem w czymś co nie ma sensu i tyle xD

      @Eoon: Własnie chyba sam sobie tak to tłumaczysz żeby zakryć swój fundamentalny brak logiki:) Bakterie przechodzą przez papier, kurde z suchej przetartej deski klozetowej.. Nawet szkoda to dalej tłumaczyć..

    •  

      pokaż komentarz

      @mitiaros: a co jak ci powiem, że to dzięki wykopowi mam kontakt ze światem zewnętrznym? ;) przynajmniej nie zapomniałem gramatyki i ortografii a poza tym w przyszłym roku będę pracował trochę w Polsce i dość głupio by było być oderwanym od rzeczywistości imigrantem we własnej ojczyźnie

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x: poczytaj jak dziala deska antybakteryjna i przestan juz sie osmieszac xD Robili nawet badania, że na klamce masz więcej bakteri niż na nieszczęsnej desce XD Ale ty wiesz lepiej

    •  

      pokaż komentarz

      ta samo jak w Polsce

      @zarowka12: no wlasnie nie do konca. W tym roku, jak co roku z reszta, bylem na wakacje w Polsce. W USA odzwyczailem sie od trzymania gotowki po za kilkudziesiecoma dolarami, dlatego w Polsce tez nie przywiazywalem do tego uwagi. Wtedy sie przekonalem ze jednak gotowka w Polsce jest konieczna.
      Kilka przykladow - chcialem zaparkowac na platnym parkingu w Warszawie i niestety dozorca powiedzial mi ze nie mozna placic karta. Co wiecej nie moglem tez nawet zaplacic banknotami 50 zl lub wyzszymi. Nigdy w USA, w tego typu parkingach nie mialem problemu z platnoscia karta.
      Drugi przyklad to maly sklep osiedlowy, w ktorym nie moglem zaplacic karta bo kwota byla za mala.
      Trzeci to fryzjer, ktory po prostu nie mial terminala.
      Czwarty to budka z pamiatkami na starym miescie w Krakowie, tez brak terminala.
      Piaty to kiosk na stacji metra gdzie nie moglem zaplaci karta za bilety - chyba tez kwestia kwoty albo brak terminala, nie pamietam.
      Kolejny przyklad to nocna knajpa z schotami na starym miescie w Warszawie - tez tylko gotowka.

    •  

      pokaż komentarz

      poczytaj jak dziala deska antybakteryjna i przestan juz sie osmieszac xD Robili nawet badania, że na klamce masz więcej bakteri niż na nieszczęsnej desce XD Ale ty wiesz lepiej

      @Eoon: O jezu, deska antybakteryjna nic nie poradzi jak przed momentem ktoś z niej korzystał, a Ty nie jej nie przetrzesz i odpowiednio zabezpieczysz ale whatever. A z tą klamką już przestań bo aż się zakręciłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale ty wiesz lepiej

      @Eoon: Wiem, że potrafię sobie poradzić z prostym problemem a "deska antybakteryjna" nie znajduje się w każdej publicznej toalecie.

    •  

      pokaż komentarz

      nazywasz wypełnianie papierowego blankietu i robienie mu fotki wygodą?

      @zarowka12: wygoda nazywam to ze jak potrzebowalem szybko zaplacic za czynsz za mieszkanie ktore wynajmuje to nie musialem znac danych konta, znadnych numerow czy czego kolwiek tylko nazwe wlasciciela. Wpisalem tylko nazwe firmy wlasciciela, kwote, podpisalem i wrzucilem do skrzynki w jego office (ktory jest w tym samym miejscu gdzie wynajmuje mieszkanie)

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x ale z klamką to fakt xD I nie przekrecaj, chodzi mi o ukladanie papieru na desce a nie o jej przetarcie.

    •  

      pokaż komentarz

      ale z klamką to fakt xD I nie przekrecaj, chodzi mi o ukladanie papieru na desce a nie o jej przetarcie.

      @Eoon: Jakiej Ty w ogóle formy logiki używasz? Piszesz o desce antybakteryjnej sedesowej a następnie że przez papier bakterie przechodzą? Na samej desce już ich praktycznie nie ma prawa być a papier to taka forma dodatkowego zabezpieczenia...

    •  

      pokaż komentarz

      ale z klamką to fakt xD

      @Eoon: Wiem. Tylko co to zmienia? Nie wysrasz się z tego powodu bo bakterie mogą być? Logiczne, że sobie palców nie wciskasz w tyłek więc przestań wymyślać idotyzmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @R2D2_z_Sosnowca: domyślam się, nie pisałem serio, sam siedziałem w NY lekko ponad rok z przerwami, więc nostalgia łapie jak widzę, że ktoś siedzi tam na co dzień od kilkunastu lat i wrzuca zdjęcia miasta nocą ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Musisz tylko pamiętać aby przyjechać na egzamin własnym samochodem - bo na nim będziesz zdawał. No i nie może to być samochód z wypożyczalni. Paragraf 22 się kłania (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      @zbyslaw33: Dlaczego? Ja robiłem w USA prawo jazdy na samochodzie z wypożyczalni, tylko pan sprawdził czy mam wykupione OC na ten czas (liability). W USA ubezpieczenie OC kupuje się "na kierowcę" nie na samochód i możesz wykupić na jak długo chcesz (nawet na 1 dzień).

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x typie ale czaisz, że ukladajac papier tylko pogarszasz sprawe XD bo na tymże papierze jest wiecej bakterii niż na desce? XD to nie jest dodatkowe zabezpieczenie bo nie ma sie przed czym zabezpieczac bo przetarcie wystarczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Eoon: Tak wiem, na papier toaletowy lądują bakterie z toalety, a ten papier leży tam tygodniami, zwłaszcza w uczęszczanej czystej toalecie(do innych nie wchodzę). Zatem jak położysz papier to na Twoją skórę wylądują bakterie, które dostały się na papier. Za to te same bakterie omijają Twój tyłek w trakcie defekacji. Szkoda to komentować.

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x Mózgu ja ci tylko pisze, że skoro tak chcesz minimalizować te szkodliwe bakterie to nie siadaj na papierze XD Bo to tylko pogarsza sprawe. Calkowicie zapobiegac sie nie da jednak po co pogarszać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Eoon: Słuchaj. Jak wchodzisz do toalety publicznej to już się godzisz na to, że wyniesiesz jakieś bakterie. Nie ma innej opcji. Natomiast sugestia, że papier toaletowy który jest często nowy, suchy i zwinięty w rulon został całkowicie zasiedlony przez bakterie to jakaś parodia. No szanujmy się.

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x badania to parodia? XD Sam sobie odpisales, że wchodząc do takiej lazienki godzisz sie na bakterie, warto pogarszac sprawe rozkładając papier na desce antybakteryjnej xDD

    •  

      pokaż komentarz

      @Eoon: Masz rację. Lepiej "yolo" siadać na deskę bez uprzedniego przetarcia ją papierem w celu wytarcia często niewidocznych kropelek pozostawionych przez poprzedników. A swoją drogą odnośnie badań. Pokaż mi poważną publikację, która rzetelnie przeprowadziłaby takie badania na przykładzie dobrze zadbanych toalet.

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x k!@$a ty czytasz cos czy ciagle piszesz to samo bez patrzenia? Nie ma sensu z tobą dyskutowac skoro pisalem ci X razy, że przetarcie jest ok ale okladanie deski papierem to debilizm xDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: Faktycznie już można https://www.colorado.gov/pacific/dmv/new-colorado-another-country
      10 lat temu to był problem. Trzeba było się dogadać z kimś miejscowym, żeby pożyczył samochód.

    •  

      pokaż komentarz

      @Eoon: Zatem debilizmem jest kładzenie papieru na deskę sedesową ale przecieranie nim tyłka już nie "XDDD".
      Zal mi Cię że powtarzasz te gównonewsy z onetów kopiowane z innych gównostron.
      https://www.snopes.com/fact-check/toilet-paper-on-toilet-seat/

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x debilizmem nie jest konieczność czyli przecieranie tyłka (chciaż bidet jest duzo bardziej higieniczny). Uwazasz za koniecznosc okladanie wytartego juz sedesu papierem? :D to tylko dokładanie sobie problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      debilizmem nie jest konieczność czyli przecieranie tyłka (chciaż bidet jest duzo bardziej higieniczny).

      @Eoon: Czyli jeden argument upadł to wchodzimy na nowy etap, że jednak lepiej użyć bidetu. Tak, jak jest to możliwe to z pewnością lepiej użyć bidetu.

      Dla mnie to żaden problem.

    •  

      pokaż komentarz

      Naprawdę są tam takie nierówności społeczne jak pokazują na youtube i trzeba być na wszystko tolerancyjnym bo w zęby?

      @patrzpan: stany zjednoczone sa ogromne i wiele miejsc rozni sie na prawde diametralnie. W jednych stanach, jest wiekszy social w innych mniejszy, roznice sa widoczne nawet na poziomie miast. Np. w takim SF, gdzie ogolnie caly rok jest w miare cieplo, social jest wysoki, lewicowa tolerancja posunieta do granic mozliwosci, bezdomych jest mnostwo. Caly trawnik i park przed urzedem miasta okupowany jest przez bezdomnych. Na wszystkich glownych ulicach miasta widzialem namioty i kartony w ktorych siedzieli bezdomni - czesto mlode sprawne osoby. Miasto i stan daja wystarczajaco pieniedzy i kuponow zeby przezyc, wyzebrane pieniadze wystarczaja na narkotyki. W SF jest tez pelno ludzi wygladajacych (lub bedacych) na chorych psychicznie. Wielokortnie przechodzac ulica spotykalem ludzi mowiacych do siebie, dziwnie sie zachowujacych lub ogolnie calkowicie nieprzewydywalnie sie poruszajacych.

      Z drugiej strony sa stany jak np. New Hampshire, ktorego mottem jest 'live free or die', gdzie podatki sa niskie a socjalu w ogole nie ma. Takie stany nie maja problemu z bezdomnymi, a co za tym idzie nie widac tak nierownosci spolecznych.

      Tu gdzie ja mieszkam, czyli Miami, nie ma takie socjalu jak w CA, i podatki sa wzglednie niskie, natomiast jest do cel nr. jeden wielu bogatych ludzi. Dlatego nierownosci spolecze sa tutaj widoczne - nie az tak jak np. w Nowym Jorku, bo jednak wiekszosci sie dobrze powodzi ale niektorym powodzi sie bardzo dobrze. Dlatego po ulicach jezdza glownie (99%) nowe samochody tylko ze niektore to sa np. rose royce, bentley czy ferari (luksusowych samochodow jest bardzo duzo na ulicach), a obok sa np. fordy fiesty, focusy, toyoty carrola czy yaris a obo z koleji znow porshe czy mustang.

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x: w ogóle nie rozumiesz co się do ciebie pisze. To już jednak nie mój problem ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      w ogóle nie rozumiesz co się do ciebie pisze. To już jednak nie mój problem ¯_(ツ)_/¯

      @Ogau: Tak rozumiem, że naczytałeś się gównostron typu onet, które kopiują niesprawdzone artykuły z innych gównostron odnośnie kładzenia papieru toaletowego na deskę sedesową.
      https://www.snopes.com/fact-check/toilet-paper-on-toilet-seat/

      Najlepsze fragmenty dla obrońców desek antybakteryjnych(bo pewnie to zaraz zostanie podniesione): "but given that these pathogens’ most common area of detection is the toilet seat, whatever magical anti-germ power it is supposed to have is not doing its job, or more likely is nonexistent"

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x: gościu, dopowiadasz sobie jakieś antybakteryjne deski, teorie o onetach i nie wiadomo co jeszcze, a napisałem ci tylko, że bakterie tak czy siak przedostaną się do skóry, która to właśnie ma nas przed nimi chronić. Więcej bakterii trafi do ciebie przez ręce, którymi będziesz okładał tę deskę, a którymi potem będziesz jadł, niż przez uda.

    •  

      pokaż komentarz

      @guziec_z_afryki: frustracja to wylewa się z Twojej wypowiedzi. Temat znaleziska dotyczy rzeczy, które zaskakują, a zaskoczenie może być pozytywne i negatywne. Czytaj z uwagą i nie szukaj pretekstu do ataku.
      Widujesz w polskich sklepach kilkulitrowy baniak mleka? Raczej byłbym zaskoczony...

      Dziwne, bo mi amerykańskie mleko smakuje bardziej niż polskie, a bardzo lubię mleko.

      To Twoja subiektywna opinia :)
      Reszty nie chce mi się komentować, czytając odpowiedzi widzę roszczeniową osobę, która wyrywa się do tego, żeby sobie pokrytykować ot i tyle

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu Taa widziałem film z obsranym SF.

    •  

      pokaż komentarz

      Więcej bakterii trafi do ciebie przez ręce, którymi będziesz okładał tę deskę, a którymi potem będziesz jadł, niż przez uda.

      @Ogau: Cała dyskusja jest o zasadności użycia papieru toaletowego na desce sedesowej, co jak udowodniłem jest właściwe. To tak w gwoli ścisłości.

      Piszesz o dopowiadaniu, a jednocześnie dopowiadasz sobie, że dotykam deskę sedesową gołą ręką. Nie, nie robię tego. Wchodzę do toalety, myję dłonie bo na nich już są bakterie chociażby z wózka na zakupy, staram się minimalizować kontakt dłoni z jakimikolwiek powierzchniami, przecieram papierem dokładnie deskę sedesową, kładę z dwie warstwy papieru na deskę, robię swoje i wychodzę ponownie myjąc dokładnie dłonie przed wyjściem. Nie jem niczego rękoma, które po takich czynnościach nie są porządnie umyte. Jeżeli mam opuścić deskę odrywam kawałek papieru toaletowego i robię to za jego pomocą i tak jak już napisałem, po fakcie myję ręce. Więc sorry, ale nie wiem jak Twoja wypowiedź ma jakkolwiek obalać zasadność użycia papieru toaletowego na desce (raz jeszcze, o tym jest mowa).

      Jak umiesz logicznie podejść do czynności to na pewno bardzo zminimalizujesz szanse na jakikolwiek kontakt skóry z powierzchnią potencjalnie zasiedloną przez bakterie. Więc jeśli w trakcie defekacji nie wpieprzasz batonika, a przed i po dokładnie myjesz ręce to Twoja własna skóra zapewni Ci wystarczająco ochrony. O czym sam wspomniałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      Widujesz w polskich sklepach kilkulitrowy baniak mleka? Raczej byłbym zaskoczony...

      Nie, ale co w tym dziwnego? Nie ma problemu w znalezieniu małego mleka w kartonie w sklepie w USA. Po prostu jest większy wybór, to jest dla ciebie coś szokującego? Jak się ma dzieci, to mleka idzie dużo, mam codziennie jeździć po zakupy po jedno jednolitrowe mleko w kartoniku?

      Reszty nie chce mi się komentować, czytając odpowiedzi widzę roszczeniową osobę, która wyrywa się do tego, żeby sobie pokrytykować ot i tyle

      @YogiYogi: Dzięki za analizę mojej osoby, nie wiedziałem że coś skrytykowałem... Chyba jedynie chleb, i tak mniej niż ty... I roszczeniowa osoba to taka która krytykuje? Nie używaj słów których znaczenia nie rozumiesz....

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny salary masz niezalezna od godzin, jakos tak... kumpel ma salary i narzeka ze mu boss za nadgodziny nie placi bo nie musi.

      Wages to stawka godzinowa, ktora zalezy od typu i czasu pracy. Zazwczaj masz standardowa, over time i double time, czyli x, x+50%x i 2x gdzie x to stawka co z bossem ustawiles.

      Masz tez roboty unijne (zwiazki zawodowe), privilage wage (jeszcze wiecej niz unia) ale tam sie dlugo czeka na robote, lecz masz np dla elektryka $50+ na godzine plus benefity np medicare, dental, union pension itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbyslaw33 ze szkoly jazdy zazwyczaj biora, albo np corka z ojcem przyjezdza, gdzie tu masz catch22 xD

    •  

      pokaż komentarz

      @YogiYogi: > Dziwne, bo mi amerykańskie mleko smakuje bardziej niż polskie, a bardzo lubię mleko.

      To Twoja subiektywna opinia :)

      @YogiYogi: @guziec_z_afryki: Cos w tym mleku w Polsce jest innego jednak, bo po przyjezdzie w odwiedziny do PL zona musi sie kilka dni do jego smaku przyzwyczajac

    •  

      pokaż komentarz

      @DellConagher: dzięki. Dużo się dowiedziałem z Waszych komentarzy. Wychodzi że na salary to trochę jak nasze "śmieciowki" - nie że to samo, ale że są różnice między Umowa o pracę a Umowa zlecenie

    •  

      pokaż komentarz

      @kielbasazdzika: podejrzewam że inna rasa krów, oraz generalnie mleko w USA nie jest homogenizowane (można też kupić takie ale zazwyczaj jest pasteryzowane).

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny salary to cos pro, wages ma kazdy. Nizej od wages jest cash, czyli "na czarno"

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny dokladniej to salary to kontakt roczny na np 60k dolcow. Masz wiecej wolnego (np swieta zydowskie), ale nie masz platne za nadgodziny. W korpo to maja zazwyczaj.

      Wages to po prostu stawka godzinowa, jak wytlumaczylem wyzej. Powyzej 8h masz 1,5x a powyzej 12 albo 16 - 2x stawke. Brutto oczywiscie, potem podatki odchodza ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Jeszcze tylko powiedź, że w toaletach publicznych nie kładziesz papieru toaletowego na deskę sedesową

      @fen1x: nigdy nie zrozumiem fobii ludzi odnośnie siadania gołą dupą w publicznej toalecie

    •  

      pokaż komentarz

      nigdy nie zrozumiem fobii ludzi odnośnie siadania gołą dupą w publicznej toalecie

      @unstyle: Bo to niehigieniczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @fen1x: Kładziesz tam twarz czy dupsko? Wychodząc z toalety i chodząc po mieście dotykasz dziesiątek rzeczy, które są gorsze niż ci się wydaje

    •  

      pokaż komentarz

      Kładziesz tam twarz czy dupsko? Wychodząc z toalety i chodząc po mieście dotykasz dziesiątek rzeczy, które są gorsze niż ci się wydaje

      @unstyle: Niekoniecznie, plus sam dyskomfort siedzenia na zimnej desce. Wolę położyć papier i tyle, też nie mam przesadnego podejścia do higieny, ale jeśli idzie o publiczne toalety to zwyczajnie jakoś samozachowawczo wolę przestrzegać pewnych reguł.

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny: tym czym wypłata od płacy.

      Nie mam pojęcia jak w US&A ale w UK - National Minimum Wage - krajowa płaca minimalna. Wages - cześciej się określa stałą płacę miesieczną, lub dochód w stali roku. Salary to częściej tygodniówka z agencji pracy tymczasowej. Oba słowa są dość zamienne.

      ps. ciekawostka - słowo 'salary' pochodzi od soli, gdyż legionistom rzymskim płaconą właśnie solą - była w starożytności tak cenna.

    •  

      pokaż komentarz

      @R2D2_z_Sosnowca:
      Gdzieś czytałem/słyszałem:
      1. Czy to prawda, że patrzą na Ciebie dziwnie w sklepie, gdy chcesz zapłacić gotówką i wyciągasz banknot np. 50$?
      2. Czy to prawda, że Amerykanie mają "dwie lewe ręce" i do najprostszych napraw domowych wołają fachowca?
      3. Czy to prawda, że możesz płacić dobrowolne składki na fundusz emerytalny dla byłych policjantów, a w zamian dostajesz naklejkę na szybę, dzięki której uliczny glina przymknie oko na drobne łamanie przepisów (typu parkowanie w złym miejscu)?

    •  

      pokaż komentarz

      - "how are you" i zdziwienie jeśli odpowiesz cokolwiek innego niż fine albo ok

      Jak jakis kolega z widzenia Cie spotka na ulicy w Polsce i zapyta "jak sie masz?", to co odpowiadasz? "no wiesz, z zona sie nie dogaduje, seks mamy tylko raz w miesiacu, do tego ten kredyt na mieszkanie mi ciazy, a jeszcze trzeba dzieciom wyprawke do szkoly kupic.

      Czy moze: "jakos leci" ?

      @YogiYogi:

      - sztuczny uśmiech przyklejony do twarzy

      https://www.youtube.com/watch?v=rQ2-m4YYqp0

    •  

      pokaż komentarz

      @SamVimes: > 1. Czy to prawda, że patrzą na Ciebie dziwnie w sklepie, gdy chcesz zapłacić gotówką i wyciągasz banknot np. 50$?

      2. Czy to prawda, że Amerykanie mają "dwie lewe ręce" i do najprostszych napraw domowych wołają fachowca?
      3. Czy to prawda, że możesz płacić dobrowolne składki na fundusz emerytalny dla byłych policjantów, a w zamian dostajesz naklejkę na szybę, dzięki której uliczny glina przymknie oko na drobne łamanie przepisów (typu parkowanie w złym miejscu)?


      1. Nie. Gotowka nie jest bardzo powszechna, ale oczywiscie akceptowana. Moze sie jednak zdazyc ze jak przyniesiesz bankot wiekszy niz $20 to kasjer poprosi swojego managera, zeby sprawdzil czy nie falszywy.
      2. Nie. Jedni maja zdolnosci techniczne, inni nie. Tak jak w Polsce, nie kazdy sam naprawia swoja pralke i wymienia rury kanalizacji.
      3. Nie. Domyslam sie ze chodzi o Thin Blue Line Flag - to pokazuje tylko Twoj szacunek dla ich pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @SamVimes:
      1. Nie. To mit. Stary dobry „cash” jest nadal w użyciu. Są jednak sklepy które mają napisane na ladzie że nie przyjmują banknotów $100. Prawdą jednak jest, że zdecydowana większość zakupów idzie na kartę.
      2. Nie można generalizować nacji co ma 320 mln obywateli. Są zarówno lewusy jak i pracoholicy ale chyba wiem co masz na myśli. Amerykańska klasa średnia i w górę może sobie po prostu pozwolić aby nie musieć się bawić w mechanika samochodowego, hydraulika czy budowlańca. Po prostu woli w tym czasie pracować i robić swoje a do problemu wołać fachowca. Ameryka to także kraj fachowców. Ze świecą szukać takich jak my - tak, tak - codziennie to słyszę. Bo my Polacy się nie doceniamy a jesteśmy na tutejszym rynku ewenementem bo tego samego dnia możemy być elektrykiem, hydraulikiem i murarzem a takie zjawisko wśród Amerykanów nie występuje.
      3. Tak. Jest coś takiego ale nie działa na każdego policjanta i nie warto przeginać. Zadziała raczej na lokalnych - sąsiadów a napewno nikt na to nie spojrzy w takim np. NYC. Jednak lepszą kartą na ręku jest znajomość policjanta osobiście - im wyżej tym lepiej. Czasem mając wizytówkę w portfelu jeden telefon rozwiązuje problem. Taka magia przez rekomendację ;)

    •  

      pokaż komentarz

      odkręcane jajka z żółtkiem jak w seksmisji

      @YogiYogi: Co? xDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @R2D2_z_Sosnowca:
      Dzięki za wyjaśnienia.
      Wywnioskowałem błyskotliwie z Twoich komentarzy, że mieszkasz w USA. Artykuł ze znaleziska opisuje rzeczy zaskakujące dla nas. A jest coś, co może dla nas być nie tyle zaskakujące, co bardzo denerwujące? Coś, do czego z naszą mentalnością polsko/europejską trudno się przyzwyczaić i zaakceptować (bo wody w kiblu do tej kategorii nie zaliczę).
      Przy okazji - czytałem gdzieś, że amerykańskie prawo nie pozwala sprzedawać jedzenia z ukrytymi wewnątrz elementami niespożywczymi, czyli kupisz bez większych problemów broń, ale jajka-niespodzianki już nie.

    •  

      pokaż komentarz

      A smak mleka to jak zaprawa wapienna rozcieńczona wodą

      @YogiYogi: Protip: mleka nie kupuje się w Costco ani Walmarcie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @SamVimes: z tymi jajkami niespodziankami to jest tak, że kupisz je w każdym polskim sklepie ale i w niektórych supermarketach. Nie wiem czy prawo się zmieniło czy było to Urban legend. Nie wiem jakie są jajka w Polsce ale te tutaj są dzielone na pół i oddzielnie foliowane połówki zawierają zabawki.

      A co mnie wnerwiło? Na początku kible ale przywykłem. I nie chodzi mi o wodę a o drzwi w toaletach publicznych ze szparą grubości palca dookoła. Wszyscy mogą zajrzeć z zewnątrz i sprawdzić co u ciebie. To samo z pisuarami. Bardzo często między nimi nie ma nic. Na początku dziwiło i stresowało.
      Poza tym korki. Jeżeli uważasz, że wiesz co to są korki mieszkając w Polsce to nie wiesz nic. W moim rejonie często widuje obrazek na znaku zmiennej treści „delay next 30 miles” co znaczy że stoisz bite 2 godziny ledwo poruszając się z miejsca. Co jeszcze? Jakość dróg - szczególne w NYC. To jest gdzieś pomiędzy Ukrainą po zimie a Bangladeszem w porze deszczowej. Masakra i nie do opisania

    •  

      pokaż komentarz

      - prawo jazdy robi sie w ciagu 1-2 godzin, wliczajac w to czas drukowania dokumentu (bo dostaje sie go do razu). Czesto nawet nie wyjezdza sie z parkingu DMV.

      @baidu: to chyba zalezy gdzie, bo zwykle dostajesz tymczasowe w formie wydruku papierowego a plastik przychodzi poczta w ciagu tygodnia

    • więcej komentarzy(102)

  •  

    pokaż komentarz

    kelnerzy w przeważającej mierze są wynagradzani właśnie poprzez tipy, więc nie dając go, zwyczajnie pozbawiacie kogoś części jego zarobku.

    Nie, to pracodawca pozbawia go części zarobku, uzależniając go od tipów

  •  

    pokaż komentarz

    Ja byłem w jakimś rednekowie, nawet osiedlowe ulice zajebiście szerokie, dwa razy pod prąd wjechałem, raz bo mi się nie wydawało możliwe, że ulica jest taka szeroka, a drugi raz po ciemku, bo mi przy skręcie w lewo światła do drugiego pasa nie sięgały.
    Przy okazji odkryłem też czemu w USA jest mniej wypadków śmiertelnych: po pierwsze każde auto ma automat i zbiera się jak nagła krew, nie ma więc mowy o nagłych manewrach, po drugie piesi i rowerzyści na jezdni nie występują, a poza ścisłym centrum przejść dla pieszych nie ma.

    p.s. na strzelnicy w zasadzie było jak w Polsce, z tym że stały wiadra z amunicją z napisem "Family size".

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: hmm jeździłem automatami z silnikami 3.7 i 5.7 (Jeepy), a nawet 8.7 (Ram) i stwierdzam, że zbierają się całkiem żwawo ;)

      Btw: nie byłem nigdy w stanach, ale z tego co widzę na filmach/zdjęciach mają tam od c#%@$ znaków pisanych. Słynne WALK/DON'T WALK, ale ono i tak jest kolorowe jak u nas. Natomiast nie mogę skupiać po co pisać ONE WAY skoro można to piktogramem pokazać, jak w Europie i chyba reszcie świata. Nakaz skrętu chyba też jest pisany. Nie wiem jak z zakazem skretu.

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny: tam jest wszystko pisane. Nawet zamiast „zielonej strzałki” jest opis, że możesz skręcić po zatrzymaniu czy upewnieniu się, że masz wolne - już dokładnie nie pamietam.

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: oj głupoty piszesz straszne. Biorąc statystyki na milion mieszkańców, w USA ginie dwa razy więcej osób niż w UE, nawet kilkanaście osób więcej niż w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      stwierdzam, że zbierają się całkiem żwawo

      @staryhaliny: Jedne lepiej, inne gorzej, ale ogólnie reakcja auta jest mniej przewidywalna, czasami trzeba przycisnąć do podłogi, albo 2 razy żeby uzyskać efekt redukcji, nigdy nie byłem w stanie zrobić takiego manewru jaki mógłbym spokojnie zrobić u nas. Z drugiej strony inni jeżdżą też dość równomiernie, więc w połączeniu z mniejszym natężeniem ruchu (nie mówię o centrach największych miast), to ogólnie jest bardziej bezpiecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: w automacie jak docisniesz pedał gazu to masz redukcję. Generalnie z moich obserwacji wynika, że obsługa automatu jest paradoksalnie bardziej skomplikowana od manuala. Tzn. nie w sensie samej jazdy - bo po prostu naciskasz gaz i jedziesz, ale jak chcesz coś więcej wycinać że skrzyni, mieć kontrolę ;) nad przyspieszaniem itp. to musisz wiedzieć jak operować - nacisnąć zddcydowanie pedał gazu przy wyprzedzaniu itp. jest jeszcze parę mykow z ustawieniami skrzynki na "2" i"3" oraz opcja "over drive" itd. przeciętna osoba nawet nie wie do czego to ;)

      się mi skojarzyło:

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny: - walk/dont walk zalezy od miasta badz county (powiat?) Sa tez sygnalizatory z postacia ktora stoi badz idzie.

      Zakaz skretu kiedys widywalem tylko pisany natomiast teraz jezeli nowe powstaja to podobnie jak w PL przekreslona strzalka

    •  

      pokaż komentarz

      @rafgg: dziwiło mnie zawsze, że Amerykanie, którzy raczej sobie ułatwiają życie i robią wszystko proste, akurat znaki mają pisane zamiast piktogramów. I to tak istotne znaki jak np. "ONE WAY", "NARROW BRIDGE" zamiast pisać po prostu jego szerokość w metrach jak u nas czy coś podobnego, "DEATH END", "SLIDE AREA" zamiast autka wpadajacego w poślizg, "FREQUENT HIGH WINDS" zamiast obrazka z tą 'skarpetką' na wietrze, itd itd

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny: jeszcze te znaki idzie przelknac, ale ten debilny system miar to jest uposledzenie.Co wybory sa jacys kandydaci ktorzy maja w swoim programie zmiane systemu z imperialnego na metryczny, ale nikt ich na powaznie nigdy nie bierze.Ogolnie ten kraj nie przeszedlby takiego egzaminu i by sie wywrocil gdyby do tego doszlo.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafgg: aaa system miar to już w ogóle. Ale tu temat jest chyba o wiele bardziej skomplikowany niż ewentualna wymiana znaków ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tam gdzie jest normalizacja (np. Budownictwo czy spożywka) to jeszcze pół biedy, ale jak widzę to ich dodawanie ułamków cali i to o różnych mianownikach to zastanawiam się czy faktycznie przeciętny Amerykanin jest tak głupi jak mówi stereotyp. Szybkie liczenie takich ułamków to jednak jest ćwiczenie dla mózgu - coś jak Sudoku ;)

    •  

      pokaż komentarz

      po pierwsze każde auto ma automat i zbiera się jak nagła krew, nie ma więc mowy o nagłych manewrach
      @staryhaliny: jazda automatem jest łatwa, wykorzystywanie automatu tak by mieć pełną kontrolę nad autem wymaga jednak większego zrozumienia jak ona działa - wtedy nawet sportowa jazda daje wiekszą kontrolę w automacie względem manuala. Trzeba po prostu rozumieć co steronik silnika i skrzyni robi w konkretnych momentach i je wykorzystywać. Masz rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny: To samo w samochodach, napisy zamiast piktogramów :)

    •  

      pokaż komentarz

      tam jest wszystko pisane. Nawet zamiast „zielonej strzałki” jest opis, że możesz skręcić po zatrzymaniu czy upewnieniu się, że masz wolne - już dokładnie nie pamietam.

      @krootki: "Zielona strzałka" jest domyślnie we wszystkich stanach możesz skręcać w prawo na czerwonym więc nie ma sensu jej nigdzie dawać, czasami są wyjątki i wtedy jest tabliczka "NO TURN ON RED" albo znaczek

      źródło: cdn.abcotvs.com

    •  

      pokaż komentarz

      @guziec_z_afryki: nieprawda. Nie wiem jak w innych stanach ale w NY możesz skręcić tylko jeśli jest znak „AFTER STOP RIGHT TURN PERMITTED ON RED” albo podobne.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: Nie. To o czym piszesz tyczy się tylko NYC czyli miasta Nowy Jork, nie całego stanu:

      https://en.wikipedia.org/wiki/Turn_on_red#North_America
      50 states, the District of Columbia, Guam, and Puerto Rico have allowed right turns on red since 1980, except where prohibited by a sign or where right turns are controlled by dedicated traffic lights. (The last state with a right-on-red ban, Massachusetts, ended its ban on January 1, 1980.[3]) The few exceptions include New York City,[4] where right turns on red are prohibited, unless a sign indicates otherwise.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: > oj głupoty piszesz straszne. Biorąc statystyki na milion mieszkańców, w USA ginie dwa razy więcej osób niż w UE, nawet kilkanaście osób więcej niż w Polsce.

      Sam piszesz bzudry ... Za wikipedia (PL vs USA)
      Wypadki na 100 000 mieszkancow: 10.3 vs 10.6
      Wypadki na 100 000 pojazdow: 15.8 vs 12.9

    •  

      pokaż komentarz

      @kielbasazdzika: nie odnosiłem się do ilości wypadków jako takich tylko do wypadków śmiertelnych bo o nich była mowa. Średnia dla UE - ok. 50 ofiar na milion mieszkańców. Średnia dla USA 90–100. Polska - ok. 75.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: Dokladnie o tym napisalem - ilosc wypadkow smiertelnych na drogach. Moze te samo slowo "wypadki" Cie zmylilo.

      Zrodlo: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_traffic-related_death_rate

    •  

      pokaż komentarz

      p.s. na strzelnicy w zasadzie było jak w Polsce, z tym że stały wiadra z amunicją z napisem "Family size".

      @milo1000: Mnie rozwalają tutejsze ostrzeżenia na wszystkim, jak ustawiasz nawigację to zawsze musisz potwierdzić 5 razy że tak, że zdajesz sobie sprawę że ta nawigacja może się pomylić i że mapy mogą nie być aktualne i że ustawianie w czasie jazdy jest niebezpieczne... Natomiast moim absolutnie numerem jeden jest ostrzeżenie w mojej pracy. Pracuję w jednym instytucie medycznym na uczelni stanowej, wśród doktorów, profesorów itp... generalnie jak to się mówi - ludzi na pewnym poziomie. Tymczasem w toaletach wisi ostrzeżenie żeby... nie pić wody z pisuaru. Serio, mogę zrobić zdjęcie jak ktoś nie wierzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kielbasazdzika: dane z 2013 roku. Od tego czasu w Polsce poprawiło się, w USA nie jest lepiej. Nie chce mi się teraz szukać statystyk ale z tego co pamietam to wyglądało to tak, że w USA ofiar na drogach było ponad 34 tysiące na 325 milionów mieszkańców (średnią sobie policz), w Polsce masz niecałe 3000 ofiar na 38 mln mieszkańców.

    •  

      pokaż komentarz

      wtedy nawet sportowa jazda daje wiekszą kontrolę w automacie względem manuala.

      @SpokojnyPan: no, np. musisz pamietac, zeby w zakrecie za mocno gazu nie dodawac, bo automatcik zrobic cyk-redukcja i pieknie przydzwonisz swoim tylnopednym rydwanem w kraweznik.

    •  

      pokaż komentarz

      Biorąc statystyki na milion mieszkańców, w USA ginie dwa razy więcej osób niż w UE, nawet kilkanaście osób więcej niż w Polsce.

      @krootki: ale jaki jest sens brac liczbe mieskzancow, skoro w USA praktycznie nie istnieje transport publiczny i kazdy wszedzie jezdzi samochodem? Nalezaloby to przeliczyc na osobokilometry, zeby byl to miarodajny wskaznik.

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny: znaki sa pisane - bo czemu nie? To przeciez wygodniejsze. W EU musza byc symbole bo jest wiele jezykow w uzyciu.

    •  

      pokaż komentarz

      no, np. musisz pamietac, zeby w zakrecie za mocno gazu nie dodawac, bo automatcik zrobic cyk-redukcja i pieknie przydzwonisz swoim tylnopednym rydwanem w kraweznik.
      @kowalzki: jeżdzę od kilku lat głównie automatami w tym sportowymi dwusprzęgłowymi w tym napędy na 4 koła i pieprzysz bzdury jakich mało. Takich sytuacji nie ma - musiałbym specjalnie i świadomie wymusić taki manewr. Jeździłem też Mustangiem z USA i Challangerem z V6, zero problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      jeżdzę od kilku lat głównie automatami w tym sportowymi dwusprzęgłowymi w tym napędy na 4 koła

      @SpokojnyPan: no widzisz, a ja jezdze zwyklym i potrafi mi w ciasnym zakrecie zredukowac do 1.

    •  

      pokaż komentarz

      a ja jezdze zwyklym i potrafi mi w ciasnym zakrecie zredukowac do 1
      @kowalzki: jeździłem też zwykłymi, w tym właśnie Mustangiem i Challengerem - już bardziej klasycznych automatów i topornych aut z napędem na tył nie da się zdobyć w dzisiejszych czasach i problemu nie było. To się naucz jeździć, większość problemów z automatami rodzi się przez brak umiejętności jazdy przez kierowcę, a nie automat.

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: tak wygodniejsze... Szczególnie jak ktoś nie zna języka, np. taki Meksykanin. Poza tym piktogram chyba szybciej ogarniesz wzrokiem niż napisy (przypomnij sobie widok naszych tabliczek "Nie dotyczy..." pod zakazami).

      No i w kontekście Amerykanów mnie zdziwilo, że nie chcą iść w piktogramy zamiast napisów. Tym bardziej, że taki trend jest w każdej innej dziedzinie od dawna.

    •  

      pokaż komentarz

      Szczególnie jak ktoś nie zna języka, np. taki Meksykanin. Poza tym piktogram chyba szybciej ogarniesz wzrokiem niż napisy (przypomnij sobie widok naszych tabliczek "Nie dotyczy..." pod zakazami).

      @staryhaliny: takie absolutne podstawy to zna każdy. Nie widzę też problemów z czytelnością tych znaków, zawsze jest to tak zrobione że zdążysz spokojnie przeczytać

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: no nie wiem, jak czytasz napisy typu:

      DEATH END to jednak jest to przenośnia (jak nasz "ślepy zaułek"). Gdyby to wziąć dosłownie...

      ONE WAY - jedna droga?

      TRAFFIC CIRCLE - cykl ruchu?

      DRAW BRIDGE - rysuj most?

      Itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny: to nie "death end" tylko "dead end". Jedno z określeń ślepej ulicy. One way = droga jednokierunkowa. Itp - tego nie tłumaczy się dosłownie, tylko zgodnie ze znaczeniem w języku angielskim.

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: sorry, mój błąd z tym DEATH :)

      Nie musisz mi tłumaczyć znaczenia znaków :) mówię tylko że nie jest to tak oczywiste jak piktogram

    •  

      pokaż komentarz

      @kielbasazdzika: Dałeś mu link do wiki ale on i tak wie lepiej, a swoich cudownych źródeł nie może znaleźć (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      Bez pieczeństwo na drogach Polska vs USA jest podobne.
      @krootki:

    • więcej komentarzy(21)

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe z tym bekonem i tankowaniem

    •  

      pokaż komentarz

      @takiego TL;DR, chodzi o tankowanie bekonu?

    •  

      pokaż komentarz

      @takiego: z tym tankowaniem to nie do konca jest tak jak autor napisal.
      Ta czesc z platnoscia z gory sie zgadza (inaczej pewnie bylby ogromny problem z kradziezami :)).
      Natomiast nie do konca autor zrozumial platnosc karta. W USA w wiekszosci uzywa sie kart kredytowych nie debetowych. System bankowy w USA jest sporo w tyle w stosunku do polskiego. Autoryzacja kart kredytowych w USA odbywa sie po prostu na podpis. Czyli placac w sklepie karta kredytowa, wklada sie ja do czytnika (w dlaszym ciagu jest mozliwosc platnosci kartami magnetycznymi), i po udanym odczytaniu karty i polaczeniu z bankiem, wystarczy podpisac rachunek.
      Gdy karta kredytowa placi sie online, to oczywiscie trzeba podac wszystkie dane z karty (ktore normalnie sa automatycznie zczytywane w czytnikach w sklepie czy na stacji) a jako dodatkowa autoryzacja (oprocz ccv) uzywany jest kod pocztowy.
      Dlatego na stacji benzynowej, przy platnosci karta kredytowa nalezy podac kod pocztowy (ccv i inne dane karty sa automatycznie odczytywane). Jesli jednak na stacji wybierze sie platnosc karta debetowa, to standardowo, automat prosi o podanie pinu.
      Aha, to oczywiscie w przypadku platnosci w samym dystrybutorze - bo na stacjach kazdy dystrybutor jest wyposazony w terminal platniczy, takze w wiekszosci przypadkow mozna zatankowac nie wchodzac nawet do samego budynku stacji benzynowej - stacje sa w zasadzie samoobslugowe. Jesli idziemy zaplacic do kasjera, to kasjer nie spyta sie o kod pocztowy tylko poprosi o podpis (tak jak normalnie placi sie w sklepie).

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: dzięki za obszerne wyjaśnienia

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: Hmm, nie jestem pewien czy próbowaliśmy płacić w samym dystrybutorze z opcją "debit" zamiast "credit", choć wydaje mi się, że to również nie zadziała (spróbujemy!).

      Co do płatności na podpis - wszystko się zgadza. Nie chciałem rozwlekać wpisu o nieciekawe szczegóły, natomiast tak naprawdę to płacąc na stacji (czy też np. w restauracji) cykl płatności wygląda, wg naszej najlepszej wiedzy, tak:
      1. Nasza karta jest swipe'owana (rodzaj preautoryzacji na kwotę X), potwierdzamy podpisem lub pinem.
      2. Tankujemy.
      3. Po zatankowaniu karta jest rzeczywiście obciążana - kwota może być niższa niż w punkcie 1. Na tym etapie nie potrzebny jest już nasz udział.

      Jeśli coś się nie zgadza, to popraw prosze :).

    •  

      pokaż komentarz

      @takiego: z ciekawostek - dokładnie taka sama procedura tankowania obowiązuje na bliskiej nam Białorusi.

    •  

      pokaż komentarz

      @livethedream_pl:

      Jeśli jesteś przyzwyczajony do europejskiego „tankuję i płacę” to Stanach będziesz musiał zmienić swoje nawyki.

      W bardzo wielu krajach w Europie płaci się przed tankowaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @NajwyzszaFormaSztuki: True. Pamiętam swoje zdziwienie na jeden z Francuskich stacji ( ͡º ͜ʖ͡º).

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu @livethedream_pl - kilka lat temu na części stacji (na pewno nie na Shell, tam był problem i musiałem płacić tak jak napisałeś) szczególnie w okolicach bardziej "turystycznych" przy pytaniu o kod pocztowy wystarczyło podać 00000 - wtedy karta jest uznawana jako "international" i płatność przechodzi. Nie wiem, czy w międzyczasie się to nie zmieniło, ale spróbować warto.

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: zgadza się, tylko, że z własnego doświadczenia większość dystrybutorów nie przyjmuje kart innych niż amerykańskie, niezależnie od tego czy wybrałem debit czy credit, i niezależnie czy używałem z debetowej lub kredytowej polskiej, lub revoluta. W ciągu miesiąca zdarzyło mi się 2 razy, że nawet na kasie w stacji żadna z kart nie działała, o czym byłem informowany przez kasjera, że przyjmuje tylko amerykańskie (wtedy gotówka ratowała tyłek).

    •  

      pokaż komentarz

      @ziurek: ja używałem debetówki (wypukłej) z mbanku, ale była to karta EUR a nie PLN co być może ma znaczenie - w 90% przypadków działała. była też wystarczająca do wypożyczania samochodów z wypożyczalni które wymagały karty kredytowej. przy wyborze płatności zawsze podawałem credit.

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: Przed wyjazdem wyczytalem madrosci ze nasze (UK) debetowki sa "credit" w us, i rzeczywiscie kilka razy na poczatku jak probowalem uzyc debetowki z uk (mozno) i wybralem debit to odrzucalo - automaty do biletow itp, po wyborze credit przeszlo (ale nie zawsze:)

    •  

      pokaż komentarz

      Ta czesc z platnoscia z gory sie zgadza (inaczej pewnie bylby ogromny problem z kradziezami :)).

      @baidu: jakoś w Polsce nie ma za wielu kradzieży na stacjach, że ktoś se naleje paliwa i ucieknie. Bardzo mało tego jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @baidu: jakoś w Polsce nie ma za wielu kradzieży na stacjach, że ktoś se naleje paliwa i ucieknie. Bardzo mało tego jest.

      @terwer358: no zgadza sie ale Polsa jest duzo mniejszym krajem, nie ma stanow, po przekroczeniu ktorych policja nie moze cie dalej scigac tylko FBI (ktore pewnie kwestia kradziezy benzyny chetnie by sie nie zajelo), nie ma tylu google, i nie ma (jeszcze) tylu nielegalnych imigrantow. Zdecydowanie Polska wyprzedza pod wzgledem bezpieczenstwa USA. Dlatego dobrze ze chociaz dostep do broni, i granice obrony konieczne w USA sa tak ustawione ze normalny obywatel moze z tego skorzystac.

    •  

      pokaż komentarz

      Przed wyjazdem wyczytalem madrosci ze nasze (UK) debetowki sa "credit" w us, i rzeczywiscie kilka razy na poczatku jak probowalem uzyc debetowki z uk (mozno) i wybralem debit to odrzucalo - automaty do biletow itp, po wyborze credit przeszlo (ale nie zawsze:)

      @kaktusak: nie wiem jak z kartami z UK ale moge potwierdzic ze podobnie mialem gdy przywiozlem karty debetowe z Polski. W wiekszosci przypadkow moglem ich uzyc jako 'credit' - wtedy nie wymagaly nawet pinu. Tylko ze to bylo juz kawalek czasu temu - jeszcze nie bylo wtedy w sklepach terminali ktore by obslugiwaly chipy (tylko paski magnetyczne).

    •  

      pokaż komentarz

      zgadza się, tylko, że z własnego doświadczenia większość dystrybutorów nie przyjmuje kart innych niż amerykańskie, niezależnie od tego czy wybrałem debit czy credit

      @ziurek: to moze byc specyfika miasta lub stanu w ktorym byles. Ja gdy przylecialem do USA tez mialem tylko polskie karty i to w dodatku tylko debetowe. I moge potwierdzic ze tak jak @Blumchen3Q 90% (albo i wiecej) przechodzilo bez problemu (tak bylo w LA i ogolnie prawie wszedzie w CA).
      Nawet udalo mi sie pozyczyc samochod na polska karte debetowa (mimo iz generalnie wymagaja karty kredytowej do tego) i to akurat w malo przyjaznym w tym wzlgedzie Nowym Yorku.

      W USA jest duzy problem z fraud z kart kredytowych, dlatego jak sprzedawca ma watpliwosci i nie wzbudzasz zaufania, to moze ci odmowic platnosci. Poniewaz jesli sprzeda dany towar, i ktos zaplaci kradziona karta, to koszty ponosi sprzedawca. Spotkalem sie z tym gdy chcialem wyplacic wieksza kwote z bankomatu w sklepie. Limit w bankomacie byl ustawiony na cos ok 200 dolarow, a ja potrzebowalem 800. Dlatego musialem kilka razy wyplacac. Gdy wlasciciel sklepu zobaczyl ze cos duzo wyplacam, to pomyslal pewnie ze probuje oproznic kradziona karte (bankomaty w niektorych sklepach sa prywatne i koszty ew. kradziezy ponosi wlasciel bankomatu) dlatego po 2 transakcji zmiejszyl kwote wyplaty (do $100) i podniosl prowizje, po 4 czy 5 transakcji, po prostu zablokowal bankomat a ja musialem pojsc wyplacic pieniadze w innym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blumchen3Q: też miałem ta kartę, potwierdzam, działała w 90% w kasach, sklepach, itd, ale praktycznie w żadnym dystrybutorze paliw, jedynie w kasach

    •  

      pokaż komentarz

      przy pytaniu o kod pocztowy wystarczyło podać 00000 - wtedy karta jest uznawana jako "international" i płatność przechodzi. Nie wiem, czy w międzyczasie się to nie zmieniło, ale spróbować wart

      @Blumchen3Q: mi to dzialalo 50/50.

    • więcej komentarzy(8)

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna