•  

    pokaż komentarz

    Patrzcie ludzie, odkrycie na miarę nagrody Nobla ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Utylizejszyn: aktualnie w Polsce masz wzrost płac na poziomie 7,5% w skali roku, wyższy niż w Czechach, a ten artykuł jest sprzed roku

    •  

      pokaż komentarz

      @Utylizejszyn:
      Ciekawe czy sami na to wpadli czy zapytali przypadkowego przechodnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Utylizejszyn: co za ignorancja ekonomiczna ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Nie liczy się wysokość pensji tylko jej wartość nabywcza! To prawda, że nominalnie wypłata nie wzrośnie przez napływ imigrantów, ale przez to jesteś w stanie kupić za te same pieniądze więcej rzeczy.

      Taki sam proces było widać na Zachodzie. Gospodarka była dzięki imigrantom w stanie wytworzyć więcej dóbr i silnie wzrastała lokalna siła nabywcza pieniądza, inaczej wzrost wypłat byłby zjedzony przez proporcjonalny wzrost cen.

    •  

      pokaż komentarz

      @invisibleborder: wiem o tym, 100 zł kiedyś, a dziś. Jednak nie zaprzeczysz, że w wyniku braku rąk do pracy, wiele zawodów podniosło wynagrodzenia, żeby znaleźć fachowca.

      Jednak zgadzam się z tobą w twoim wpisie, bo coraz więcej ludzi odczuwa, że naszą walutą można tyłek podetrzeć, co jest konsekwencją zjadania przez podwyżki cen naszych wypłat.

    •  

      pokaż komentarz

      nominalnie wypłata nie wzrośnie przez napływ imigrantów, ale przez to jesteś w stanie kupić za te same pieniądze więcej rzeczy.

      @invisibleborder: Imigranci nie generują nowego popytu powodując tym samym wzrost cen?

      Gospodarka była dzięki imigrantom w stanie wytworzyć więcej dóbr

      Innych czynników nie było? Wzrost produktywności przez unowocześnienie procesów produkcji nie miał z tym nic wspólnego?

    •  

      pokaż komentarz

      @skravek: czynników jest mnóstwo, tu mówimy o imigrantach. Cena nie wzrasta od wzrostu popytu tylko od wzrostu popytu niezaspokojonego podążą.

      Popytu nie da się zaspokoić podażą np. przez brak kadry i presję płacową. Zwiększenie płac musi być zdyskontowane zwiększeniem cen - pracownikowi wychodzi realnie na zero mimo większego wpływu na konto.

      @Utylizejszyn: inflacja to wzrost cen, inne pojęcie.

      Jakby tak było łatwo, to rząd by wybił połowę narodu i pozostali byliby bogaci, prawda? No właśnie NIE - w rzeczywistości zarabialiby tysiące, ale za chleb i fryzjera płaciliby setkami (byliby 2x ubożsi).

      To jest mało intuicyjne, ale gospodarka mając 2x więcej konsumentów i pracujących wytwarza 2x większą lokalną siłę nabywczą i ludzie mimo „niezmiennej” pensji stać na 2x więcej dóbr i usług przy pominięciu innych czynników.

    •  

      pokaż komentarz

      czynników jest mnóstwo,

      @invisibleborder: Też tak uważam, dlatego nie widzę powodów by upierać się na sprowadzanie siły roboczej o niskich kwalifikacjach, a optuję za skoncetriwaniem się na pozostałych. Szczegolnie, że różnica między produktywnością w Polsce, a na zachodzie jest nadal spora, więc mamy pole gdzie możemy sie sporo podciągnąć

    •  

      pokaż komentarz

      @UFC_Jest_W_Dupie: co z tego skoro i tak jest niższy niż powinien

    •  

      pokaż komentarz

      że naszą walutą można tyłek podetrzeć

      @Utylizejszyn: hmm, ale to samo można powiedzieć np. o Euro - po prostu mamy w Polsce inflację CPI i tyle. I również z tego powodu nadmierny wzrost wynagrodzeń nie jest specjalnie dobry, bo tylko nakręci ową inflację - już w tym momencie wynagrodzenia rosną bardzo szybko - a taka sytuacja i ten towarzyszący temu optymizm we wszystkich branżach, jako żywo przypomina mi powiedzmy 2006 i 2007.

    •  

      pokaż komentarz

      @invisibleborder: Korwina na wykopie ni ma to cię teraz minusują...

  •  

    pokaż komentarz

    my hamujemy wzrost za granica, ukry hamuja u nas - takie prawo dzungli

  •  

    pokaż komentarz

    To prawda, że napływ imigrantów hamuje wzrost wynagrodzeń. Ale:
    - nie wynika to z tego, że pracują oni rzekomo za grosze, tylko ze zwiększonej podaży pracowników. Im więcej pracowników, tym niższa cena pracownika;
    - hamują oni wzrost tylko w krótkim okresie. W dłuższym natomiast zależność jest odwrotna. Większa liczba pracujących napędza gospodarkę i pozytywnie wpływa na budżet, co pozwala cieszyć się wyższą pensją za X lat;
    - mimo napływu Ukraińców pensje i tak rosną w przyzwoitym tempie, a bezrobocie osiąga historyczne minima;
    - nadmierny wzrost wynagrodzeń, oderwany od dynamiki PKB i produktywności, bynajmniej nie jest zdrowy i prowadzi do przegrzania gospodarki. U nas ten wzrost jest zrównoważony i spekuluje się, że zasługa w tym imigrantów.

    Ograniczenie imigracji dla nieco wyższych wynagrodzeń tu i teraz bez patrzenia na to, jak to wpłynie na wynagrodzenia przyszłe i ogólne perspektywy gospodarki, to krótkowzroczne myślenie żula. Wśród ekonomistów panuje konsensus, że imigracja pozytywnie wpływa na gospodarkę i łagodzi nasz największy problem w postaci ubytku siły roboczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @koroluk: a ktoś niby twierdzi, że za grosze? Ukraińcy pracują za tyle samo co Polacy i często lżej bo mają więcej godności niż robaki zap#@?%$@ające jak głupki dla Janusza. I super dla nich, oby im się wiodło jak najlepiej. Gorzej dla nas. :P

    •  

      pokaż komentarz

      @koroluk: Tylko gdy wzrasta przy okazji liczba osób żyjących z socjalu czy przechodzących na emeryturę (przez obniżenie wieku emerytalnego) - to liczba osób zatrudnionych utrzymuje się na zbliżonym poziomie, natomiast rośnie większa grupa beneficjentów, którą utrzymuje reszta (coraz mniej liczna %) społeczeństwa. To raczej nie sprzyja napędzaniu gospodarki, a imigranci łatają dziury w zatrudnieniu, aby to wszystko walnęło z 2-3 lata później.

    •  

      pokaż komentarz

      @koroluk: U mnie była firma która jechała na pracownikach na czarno. Teraz zatrudniają Ukraińców, full legal minimalna, alleee postawili im jakiś dom i musza płacić za mieszkanie tej firmie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      Lawrence_z_Arabii

      +4

      pokaż komentarz

      - nie wynika to z tego, że pracują oni rzekomo za grosze, tylko ze zwiększonej podaży pracowników. Im więcej pracowników, tym niższa cena pracownika;

      Wynika również z tego, że imigranci częściej godzą się na gorsze warunki pracy, także płacowe.

      hamują oni wzrost tylko w krótkim okresie. W dłuższym natomiast zależność jest odwrotna. Większa liczba pracujących napędza gospodarkę i pozytywnie wpływa na budżet, co pozwala cieszyć się wyższą pensją za X lat;

      @koroluk: Tylko jeśli imigranci zostawiają pieniądze na miejscu, a nie wysyłają ich za granicę.

      - mimo napływu Ukraińców pensje i tak rosną w przyzwoitym tempie, a bezrobocie osiąga historyczne minima;

      Równie dobrze można powiedzieć, że globalne ocieplenie to nic złego, bo w zimę i tak jest chłodno.
      To, że wzrosty są pomimo imigrantów nie oznacza, że nie mają oni na nie wpływu, tylko to że wzrosty byłyby większe bez imigrantów.

      - nadmierny wzrost wynagrodzeń, oderwany od dynamiki PKB i produktywności, bynajmniej nie jest zdrowy i prowadzi do przegrzania gospodarki. U nas ten wzrost jest zrównoważony i spekuluje się, że zasługa w tym imigrantów.

      Zatem potwierdzasz, że imigranci obniżają wzrost wynagrodzeń, skoro nas "chronią" (XD) przed dużymi wzrostami płac.

      Ten fragment nie uwzględnia jednak tego, że przegrzanie gospodarki następuje dopiero, gdy poziom. plac jako części PKB uzyska odpowiednio wysoki poziom.

      Wcześniej po prostu pracodawcy będą musieli zrezygnować z części udziałów w zyskach i odstąpić je pracownikom, aby rozwijać firmę i osiągać zysk długookresowy.

      W Polsce place przez wiele lat mogłyby rosnąć szybciej niż PKB, ponieważ jesteśmy w ogonie Europy pod względem udziału plac w PKB, więc "równoważenie" wzrostu plac i wzrostu PKB nie jest żadną dobrocią że strony imigrantów, tylko utrzymywaniem obecnej patologii.

      Bez imigrantów pracodawcy musieliby dzielić się z pracownikiem większą częścią zysku wypracowanego przez niego, a tak to utrzymuje się w Polsce model taniej siły roboczej, która pracuje za ułamek tego co wyprodukuje.

      Co prawda poniżej jest mapka z 2012 roku, ale dziś nie jest dużo lepiej, co potwierdza artykuł z Rzeczpospolitej z tego roku https://www.rp.pl/Dane-gospodarcze/304259894-Place-rosna-w-PKB-Na-tle-UE-ciagle-wypadamy-blado.html

      źródło: wykop.pl

    •  
      Lawrence_z_Arabii

      +19

      pokaż komentarz

      @koroluk: Ba, od 2012 roku udział plac w PKB spadł nawet, co oznacza, że zyski wypracowywane przez Polaków rosną znacznie szybciej niż ich wynagrodzenia za te zyski. Utrzymywanie "w równowadze" tej patologicznej sytuacji jest bardzo szkodliwe, bo Polacy mimo efektywniejszej pracy nie zaczynają adekwatnie do tego zarabiać, co grozi tym, że nawet przy rozwiniętej gospodarce przeciętny człowiek będzie stosunkowo biedny.

      źródło: cdn.innpoland.pl

    •  
      makumbuss

      -1

      pokaż komentarz

      @Lawrence_z_Arabii:
      Ciiiiiii nie obalaj dogmatów wykopków. Kapitał nie ma narodowości. Balcerowicz stworzył Rysia Europy. Podnoszenie płacy minimalnej to zło i socjalizm !

    •  

      pokaż komentarz

      @koroluk bardzo trafny komentarz jak zawsze ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Lawrence_z_Arabii: Udział płac w PKB nie mówi bezpośrednio o poziomie płac i zależy w dużej mierze od struktury gospodarki. Jakby dziś wszyscy programiści 15k przeszli na samozatrudnienie, to udział płac w PKB by się zmniejszył, bo zyski "przedsiębiorców" nie liczą się do płac.

      Więcej o tym tutaj.

      Jak chcesz porównać wysokość płac, to patrzysz na statystyki odnośnie poziomu płac. I na przykład Czesi i Słowacy, choć mają wyższe PKB per capita i wyższy udział płac w PKB, zarabiają od nas mniej pod względem siły nabywczej według OECD. #

      Twój rechot w sprawie tego, że potwierdzam, iż imigranci obniżają płacę, sugerujący tu samozaprzeczenie, wskazuje na braki w czytaniu ze zrozumieniem. W pierwszym zdaniu przyznałem, że obniżają, polemizuję tylko odnośnie mechanizmu tego zjawiska oraz skali. Jak masz jakieś dane sugerujące, że Ukraińcy zarabiają istotnie mniej od Polaka na tym samym stanowisku i że to właśnie to stanowi hamulec podwyżek, to się podziel. NBP w znalezisku wskazuje na przyczyny podażowe.

      Nie wszystko, co Ukrainiec zarabia, wysyła za granicę, a pucowanie się do medialnych "Dmytro wydaje na życie 500 zł" nie uwzględnia faktu, iż sporo za niego wydaje pracodawca w postaci benefitów pozapłacowych, napędzając popyt. Mieszkanie oferuje 58,3% pracodawców, wyżywienie 35,3% pracodawców. Bez Ukraińca tych wydatków by nie było. Co więcej, nawet gdyby wysyłał wszystko za granicę, to nie zmienia to faktu, że tutaj tworzy wartość dodaną poprzez swoją pracę, tutaj też płaci podatki i składki (w kwietniu tego roku ubezpieczonych w ZUS było 493 924 obcokrajowców i ta liczba lawinowo rośnie).

      Na koniec pytanie ogólne: jak ty sobie wyobrażasz rozwój gospodarczy i wysokość podatków przy drastycznym ubytku osób w wieku produkcyjnym? Dzięki populistycznej obniżce wieku emerytalnego perspektywy mamy ponure:

      Co oczywiste, w związku z tym zmniejszać się będzie także liczba osób w wieku produkcyjnym. Po planowanym obniżeniu wieku emerytalnego już za pięć lat będzie ona niższa o ponad 1,2 mln, za 10 lat – o ponad 2,1 mln, za 15 lat o 2,5 mln, a za 20 lat – aż o 3,3 mln.

      W ciągu dziesięciu lat wyparuje 2,1 mln potencjalnych pracowników. Jaką receptę ma na to prawak? Nie piszę "prawicowiec", bo nawet prawica rozumie konieczność napływu imigrantów. Problem z tym ma tylko prawactwo: intelektualna żulia myśląca na dwa dni do przodu, gotowa pogrzebać własny kraj, byle tylko nie widzieć na ulicy przedstawicieli innego plemienia.

    •  
      Lawrence_z_Arabii

      -1

      pokaż komentarz

      Na koniec pytanie ogólne: jak ty sobie wyobrażasz rozwój gospodarczy i wysokość podatków przy drastycznym ubytku osób w wieku produkcyjnym? Dzięki populistycznej obniżce wieku emerytalnego perspektywy mamy ponure:

      @koroluk: Perspektywy mamy ponure przez niską dzietność.

      A imigracja jest tylko łataniem dziury demograficznej, bo ci imigranci też przejdą na emerytury i Polska będzie musiała ich utrzymywać. Przeciętny Ukrainiec może nawet odbierać więcej emerytury ni, zapłacił składek, przez prawo, które gwarantuje Ukraińcom polską minimalną emeryturę nawet jeśli przepracowali u nas jedynie miesiąc.

      A co do wyobrażeń, to wyobrażam sobie zmianę sposobu wyliczania emerytury od wysokości składek, na system gdzie bierze się pod uwagę liczbę dzieci, bo to liczba osób w wieku produkcyjnym decyduje o emeryturach za kilkadziesiąt lat, a nie to ile teraz się płaci.

      Jak chcesz porównać wysokość płac, to patrzysz na statystyki odnośnie poziomu płac. I na przykład Czesi i Słowacy, choć mają wyższe PKB per capita i wyższy udział płac w PKB, zarabiają od nas mniej pod względem siły nabywczej według OECD.

      Jest tak, ponieważ mają wyższe ceny. Siła nabywcza to zarobki dzielone przez ceny w danym miejscu.

      Jak masz jakieś dane sugerujące, że Ukraińcy zarabiają istotnie mniej od Polaka na tym samym stanowisku i że to właśnie to stanowi hamulec podwyżek, to się podziel. NBP w znalezisku wskazuje na przyczyny podażowe.

      Nie pisałem o tym samym miejscu. Imigranci z reguły okupują niższe stanowiska i mało popularne zawody, koncentrując się tam i mało kiedy wybijają się wyżej.

      W ciągu dziesięciu lat wyparuje 2,1 mln potencjalnych pracowników. Jaką receptę ma na to prawak? Nie piszę "prawicowiec", bo nawet prawica rozumie konieczność napływu imigrantów.

      Taką jak Japończycy, czyli automatyzację. W Polsce szła ona bardzo wolno, a idzie jeszcze wolniej przez imigrację właśnie.

      Zresztą już pisałem, że imigracja to żadne rozwiązanie.

      Problem z tym ma tylko prawactwo: intelektualna żulia myśląca na dwa dni do przodu, gotowa pogrzebać własny kraj, byle tylko nie widzieć na ulicy przedstawicieli innego plemienia.

      O, wypraszam sobie. Kryzys demograficzny dostaliśmy w pakiecie razem z "europejskimi wartościami" i innymi tego typu bzdurami, jakie przyszły do nas z Zachodu.

      Lewica nawet dziś popiera czynniki, które ten kryzys powiększają, czyli np. masową produkcję papierowych magistrów, zwłaszcza wśród kobiet, która sprawia, że praktyczny wiek produkcyjny u milionów ludzi skrócił się o 5 lat potrzebnych na niepotrzebne studia, a do tego trzeba wydawać miliardy na uczelnie.

      Niestety za ilością nie idzie jakość i żadna nasza uczelnia nie załapuje się na Listę Szanghajską.

      Dodajmy do tego konsumpcjonizm i aktywne promowanie emigracji i 15 lat po wejściu do UE okazuje się, że przeludnienia żadnego nie ma, Polska nie dogonila Europy Zachodniej i trzeba ściągać miliony Ukraińców i Hindusów, żeby ten grajdołek ratować, do którego samemu najpierw się nasrało.

    •  

      pokaż komentarz

      utrzymuje się w Polsce model taniej siły roboczej, która pracuje za ułamek tego co wyprodukuje.
      @Lawrence_z_Arabii: w całej Polsce jest tylko jeden pracodawca?

    •  

      pokaż komentarz

      @PolskaPrawica: Polska tanią siłą roboczą stoi i nie uratuje tego taki KGHM czy inny Microsoft.

  •  

    pokaż komentarz

    Ci imigranci przed którymi obronił nas rząd? ( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego jestem za tym aby ukraińcy poszli dalej na zachód. Tym samym w Polsce pracodawcy nie będą mieli wyjścia i będą zmuszeni podnieść płace aby Polak chciał pracować. W dalszej perspektywie, gdy pensje już osiągną odpowiedni poziom z emigracji będą wracać rodacy. W ten sposób jesteśmy w stanie pomóc sami sobie. Ratowanie się imigrantami nic nie daje bo pensje nie rosną.

    •  

      pokaż komentarz

      @madlung To niewiele zmieni, bo na miejsce Ukraińców przyjdą jeszcze tańsi pracownicy z Bangladeszu i Indii oraz innych krajów trzeciego świata.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego jestem za tym aby ukraińcy poszli dalej na zachód. Tym samym w Polsce pracodawcy nie będą mieli wyjścia i będą zmuszeni podnieść płace aby Polak chciał pracować. W dalszej perspektywie, gdy pensje już osiągną odpowiedni poziom z emigracji będą wracać rodacy. W ten sposób jesteśmy w stanie pomóc sami sobie. Ratowanie się imigrantami nic nie daje bo pensje nie rosną.
      @madlung: z ekonomią na bakier stoisz...automagicznie 200% pensji nie dostaniesz bo nie będzie ukra do pracy. Znajdzie się zawsze student/czeczen czy inny ping pong byle by nie podnieść płacy. Polecam podnosić kwalifikacje a nie bać się ukrów...

    •  

      pokaż komentarz

      @madlung: nie zgadzam się ja wolę ukraińców niż polaków

    •  

      pokaż komentarz

      @junx: No tak bo wszyscy Polacy zostaną kierownikami czy mistrzami a robić na nich będą inni. Pomimo dziesiątek lat w UK są brytyjczycy zamiatający ulice. Ale walić ich - niech zdychają w rowie

    •  

      pokaż komentarz

      @junx: No tak bo wszyscy Polacy zostaną kierownikami czy mistrzami a robić na nich będą inni. Pomimo dziesiątek lat w UK są brytyjczycy zamiatający ulice. Ale walić ich - niech zdychają w rowie
      @ediz4: Ale dlaczego kierownikami znowu. Nie jestem kierownikiem ale potrafiłem SAM nauczyć się pewnych umiejętności, które sprawiają, że nie mam co się bać przyjezdnych. A jeśli ktoś całe życie chce zamiatać i tylko wymówki ma w głowie (w dobie internetu gdzie masz wszystko w zasięgu ręki) to ja Cie przepraszam ale co powinno się zrobić? Każdemu z minimalną krajową dać +5k?

    •  

      pokaż komentarz

      A jeśli ktoś całe życie chce zamiatać i tylko wymówki ma w głowie (w dobie internetu gdzie masz wszystko w zasięgu ręki)

      @junx: Taa. Obejrzyj sobie czasami rzeczywistość - jak ludzie żyją na jakichś peryferyjnych wioskach. I jeszcze gadasz o dobie internetu dla ludzi czasami po 40-50.

      Każdemu z minimalną krajową dać +5k?....
      W każdym normalnym kraju zamiatacz ulic powinien móc żyć spokojnie z pracy - wynająć mieszkanie i mieć na podstawowe potrzeby. I tak jest w Niemczech, UK, Francji, Szwecji i innych krajach. Chyba dążymy do tego grona czy nie? W Polsce wyda pensję na rachunki i będzie chodził po śmietnikach.