•  

    pokaż komentarz

    Badzmy szczerzy. Rozczula przede wszystkim bo jest urodziwa.

  •  

    pokaż komentarz

    Hejka, z tej strony Ania, o którą się tu rozchodzi. Właśnie dołączyłam i przyznam szczerze, że dopiero dziś poznaję ten cały wykop. :P. Jestem totalnie zielona przyznaję :D Ale @Bejjata ogromne dzięki, że zechciałaś wystąpić z czymś takim. I dziękuję za wszystkie wykopki. Mam nadzieję, że mnie nie zakopiecie i znajdziecie coś pożytecznego w tekstach mojego bloga. Pozdro prosto z mojego żarłocznego serducha :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Nie ma za co po prostu uważam, że swoją postawą powinnaś trafić do szerszej społeczności a biorąc pod uwagę, jakie gunwo czytamy codziennie w internetach, to byłaby to obopólna korzyść. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Zdrowy człowiek powinien się od Ciebie uczyć żyć, a chory naśladować. Niezależnie od losów tego wykopaliska, bo widzę tu jakieś kontrowersje to jesteś fajną dziewczyną i proszę rób dalej to co robisz. 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Zgadzam się w pełni z Przedmówczynią. To jak dzielnie walczysz z chorobą jest absolutnie godne podziwu. Tak trzymaj! Oby już niedlugo udało Ci się powrócić do pełni zdrowia :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk:
      Hej Ania, fajnie że tutaj jesteś. Szkoda tylko, że chcesz znaleźć się na stronie głównej z pomocą znajomych. Każdy ma w rodzinie kogoś mniej lub bardziej chorego i ma również znajomych którzy są w stanie założyć tu konta i wykopywać jego znalezisko. Sama przyznasz, że ten ruch był niepotrzebny. Sądzę, że bez tego i tak byś trafiła na "główną"
      Wchodząc na Twój blog pierwsze co odrzuca to słowo "czytelniku" , przy użyciu tego słowa osobiście u mnie zanika bariera jedności z osobą to piszącą.
      Jak ktoś tutaj wspomniał, ciężko się czyta Twoje wpisy z uwagi na jednolity tekst. Jest strasznie zlany w jedną całość (oczywiście nie chodzi tutaj o samą treść).
      Tak czy inaczej życzę Ci zdrowia i powrotu do sił.

    •  

      pokaż komentarz

      @vurial: Hej, dzięki vurial, przyznam, że wrzuciłam info o zajawce na wykopie na mój prywatny fejs. Poważnie, to jestem tu dziś pierwszy raz w życiu i nie znam wszelkich tajników tego jak to działa. @Bejjata nie jest moją znajomą i dziś napisała do mnie, na stronie bloga, że ma taki pomysł aby wrzucić to info o mnie na wykop. Owszem chce aby blog poszedł dalej, ale nie myślałam, że udostępnienie tego linka na mojej prajwat ścianie to jakieś zło.. widocznie mój to błąd. Dzięki, za uwagi, są naprawde cenne, dokładam wszelkich starań od siebie, aby ten blog to nie była pisanina od niechcenia. Mój warsztat jednak nie jest idealny i ciągle się uczę, dlatego na pewno wezmę do siebie te uwagi. Pozdro.

    •  

      pokaż komentarz

      @vurial: zaznaczam ponownie, ze nie znamy się z @ana-sk i dzisiaj pierwszy raz odezwałam się do niej aby zapytać o jej zdanie odnośnie wykopu ponieważ nie chciałam wrzucać wykopaliska bez jej wiedzy. Zgodziła się wiec wrzuciłam chcąc się podzielić jej historią z resztą świata. Natomiast choć na wykopie jestem od wielu lat, konto mam stosunkowo niedługo i nie przyszło mi do głowy żeby w tej całej miłej sytuacji koniecznie napisać Ani: „BROŃ BOŻE NIKOMU Z BLISKICH O TYM MÓW, NIECH NIE ZAKŁADAJĄ KONT, KUPIĄ 30 KG CUKRU I ZAMKNĄ WSZYSTKIE DRZWI I OKNA. „

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Dziewczyno, nie wiesz w co się wpakowałaś. Uciekaj z tego wypoka ( ͡° ͜ʖ ͡°) A tak poważnie to witam i trzymam kciuki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Styl pisania typowej idiotki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: cześć, Aniu. witam na wykopie, ale jednocześnie ostrzegam, że część osób tutaj nie posiada żadnej empatii i będzie pisać przykre rzeczy. po prostu ich ignoruj.

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: odblokuj proszę prywatne wiadomości. domyślnie są zablokowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: uważaj na wykopowe stulejki bo pewnie już z 10-ciu zagadało do Ciebie, a dwa razy tyle oświadczyło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Cześć Anno.
      Używasz na Instagram bardzo profesjonalny aparat. Jaki?
      Czy to jest raczej Photoshop Lightroom?
      Dziękuję

    •  

      pokaż komentarz

      Zanim poznałam moją Sista :D, której dedykuję dzisiejszy post, jedynym szpitalnym przyjacielem w niedoli był Ludwik, czyli wkłucie centralne

      @ana-sk: o masakra... ciężko to się czyta... jakieś krótkie wyjaśnienie co to za choroba? Nie spotkałem się z czymś takim.

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Czytając takie historie jak Twoja człowiek zaczyna się zastanawiać co są warte te wszystkie codzienne małe zmartwienia i stresy. Świetnie sobie dajesz rade i tak trzymaj:)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Witam i pozdrawiam serdecznie . Mialem podobny problem z jelitami / nadal problem istnieje / . Wierze ,ze dasz rade . Może nastepnym razem cos wiecej napisze , jak u mnie wyglądała terapia , to dosyc ciezki temat . Powodzenia

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: uciekaj stad. To nie jest miejsce dla normalnych ludzi !!!111

    •  

      pokaż komentarz

      @cps9: przecież ona nie jest normalna

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: jest super. Powiedzenia w walce z chorobą i mam nadzieję, że nasi #programista15k pomogą nazbierać kwotę potrzebną do leczenia komórkami macierzystymi. Sam oczywiście też się dorzucam.

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Hej, przeczytałam na blogu całą twoją historię choroby i jedno nie daje mi spokoju. Wiem, że to musi być wk##!iające, jak ktoś ci proponuje jakieś leczenie podczas gdy ty zjadłaś zęby na swojej chorobie i wiesz o niej już wszystko. Nigdzie nie dopatrzyłam się wzmianki o czymś takim jak przeszczep bakterii kałowych. Ostatnio to jest coraz bardziej popularne, po prostu biorą kał zdrowej osoby i aplikują go w różnej formie osobie, która ma zaburzoną florę bakteryjną. W związku z agresywnym leczeniem antybiotykami twoja flora bakteryjna została zniszczona i zastanawiam się czy jakbyś dostałą zdrową florę od zdrowej osoby to czy by się udało wznowić pracę twojego układu pokarmowego. Nie mogę sobie wyobrazić, ile się nacierpiałaś i ile musiałaś znosić niekompetencji i to jest przerażające, że lekarze działają po omacku i na odp@@#??%. Jestem na maxa nieufna jeśli chodzi o jakichkolwiek ekspertów czy to lekarzy czy nawet budowlańców. Wychodzi na to, że musisz znać się sama na wszystkim, żeby nikt cie nie skrzywdził nie oszukał ani cię na nic nie naciągnął. Strasznie mnie to wk##!ia. Pozdrawiam Cię serdecznie, trzymaj się, jesteś super dzielna :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Nie daj się nabrać na niektóre wiadomości na priv bo wacki wysyłają ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @patrzpan: skąd wiesz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @River_Song: no ja bym mógł wysłać trochę kupki pocztą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: ja ze swojej strony życzę dużo zdrówka fizycznego jak i psychicznego, wie co to znaczy nieuleczalna choroba... trzymaj się i dużo pogody ducha ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @River_Song: no tak, jebnij się w łeb, bo chciałem zostać dawcą?

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Witaj. Przede wszystkim chciałbym jakoś wyrazić to jak bardzo mi przykro, że takie coś Ci się przytrafiło. Chciałbym też przestrzec Cię przed ludźmi tu piszącymi. O ile tu zostaniesz, to życzę dużo dystansu i nie brania do siebie wypowiedzi. Już samo to, że na tą chwilę około 80 osób zakopało znalezisko pokazuje kim są ludzie tu przebywający. Napisałbym coś grzecznego, ale to trzeba nazwać takim jakim jest. To zwykłe ludzkie mendy bez współczucia i empatii, często gówniarze bez doświadczenia życiowego.
      Jak czytam, że ktoś pisze, że nie jesteś jedyna, która ma problem zdrowotny, albo, że każdy ma kogoś chorego w rodzinie, to mnie trafia szlag. Poczekajcie, aż was coś trafi, bo dopiero wtedy poczujecie, że wprawdzie każdy ma kogoś chorego w rodzinie, ale to dla was wasz problem jest najważniejszy.
      Także Ania trzymaj się, życzę zdrowia i nadziei. Ja się deklaruję, że będę wspierał Cię jak tylko będę potrafił.
      A hejterom życzę, żeby się opamiętali.

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Cześć. Przeczytałem wszystkie dostępne części Twojej historii - masz super styl pisania, a sama treść to materiał na niezły film. Nie będę pisał, jak bardzo współczuję, po prostu fajnie, że potrafisz to wszystko przełożyć na jakiś optymizm życiowy z dawką humoru. Tak trzymaj!

      Zdziwiłem się, że piszesz, że nie znałaś wykopu, bo w kilku miejscach zlokalizowałem dość wykopowy rodzaj humoru i języka ;) Byłem pewien, że tu zaglądałaś już wcześniej, ale widocznie to jest bardziej powszechne, niż mi się wydaje.

      A jeszcze wracając do Twojej historii, mocno uderzyło mnie coś, co spotkało mnie także, chociaż nie bezpośrednio. Bardzo bliska osoba z mojej rodziny zmaga się z niewyjaśnioną do dziś chorobą neurologiczną. Dziś już cokolwiek o niej wiadomo, a przynajmniej lekarze nauczyli się panować nad uniemożliwiającym normalne życie objawem, tzn. gigantycznymi bólami głowy aż do omdlenia, występujących w atakach po wiele dni. Nadal jednak nie znają przyczyn, bo wszystkie możliwe badania wychodzą idealnie.

      Niemniej jednak - dziś przynajmniej nikt tej choroby nie neguje. Przez długi czas próby leczenia u kolejnych specjalistów kończyły się prędzej czy później odsyłaniem do psychiatry, według doskonale znanego Ci mechanizmu: jeśli nie wiemy co Ci dolega, z pewnością sama sobie to wmówiłaś i to problem psychiczny. Nie zapomnę mojej kłótni z szanowanym ordynatorem pewnego szpitala, który stojąc na łóżkiem wijącej się z bólu chorej, z którą nie było praktycznie kontaktu, wmawiał mi, że ona po prostu NIE CHCE być zdrowa i woli być w szpitalu...

      Co jednak ciekawe, po poważnej awanturze coś do owego pana dotarło. Bo to właśnie on zaczął nagle łączyć fakty, zmienił diametralnie sposób postępowania i w rezultacie doprowadził do stanu obecnego. Nadal nie wiadomo jakie są przyczyny, ale wiadomo jak przeciwdziałać skutkom, co sprawia, że chora może w miarę normalnie żyć.

      Pozdrawiam i kibicuję!

      pokaż spoiler Mała rada - więcej akapitów w tekstach! ;) Będzie łatwiej czytać.

    •  
      J.......l

      +1

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Siema! Zdrowia życzę i nigdy się nie poddawaj!

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Tobie przydałaby się bardzo dobra kancelaria, która pozwoli uzyskać odszkodowanie za tak tragiczne zniszczenie zdrowia i życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Tyle lat olewać problemy z zatokami, no brawo. Z takim podejściem zabrałaś się w końcu za leczenie i trafiłaś na takiego samego olewacza. On olał zrobienie prześwietlenia, ty olałaś brak prześwietlenia i tak to się dalej potoczyło ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Ja też przez wiele lat olewałem swoje problemy zdrowotne aż było to nie do wytrzymania, ale ja miałem więcej szczęścia i teraz pomału z tego wychodzę.
      To chyba jest coś nie tak z naszą mentalnością, nic nie robimy z problemem dopóki nie jest za późno.
      Twoja historia pokazuje, że jak jest coś nie tak to trzeba się tym zająć jak najszybciej bo zaniedbanie może spowodować efekt domina. W bonusie można trafić na partacza i zaszkodzić sobie jeszcze bardziej ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      W każdym razie zdrowia życzę i trzymaj się :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Ogromnie współczuję, ale trzymaj się dziewczyno! Wiem co to za ból worek żywieniowy, miałem go na szczęście przez rok (resekcja jelita cienkiego 85% w 14 roku życia). Uważam, że mnie uratowała nadzieja i siła woli, ponieważ lekarze w CZD mówili, że taki stan będzie trwać u mnie przez całe życie i nigdy nie będę mógł normalnie żyć. Dlatego wiem dokładnie co musisz obecnie odczuwać. Trzymaj się i dasz radę, wierzę :)

    •  

      pokaż komentarz

      Cześć wszystkim. Chcialam tylko bardzo podziękować za tak wspaniały odzew, za wykopy, komentarze. Zarówno za słowa wsparcia i otuchy, jak również, za konstruktywną krytykę.
      Obawiam się, że nie dam rady odpisać Wam wszystkim z osobna, bardzo dużo się tęgo zebrało, co jest super, ale zwyczajnie nie ogarniam. Cieszę się, że w końcu widzę też opinie na temat tego, co mogę poprawić, aby sprawniej i przyjemniej się mnie czytało. Słowa o byciu atencyjną ścierką :) i (o zgrozo) w zaprzyjaźnieniu z jakimiś lekarzami (!?) z fundacji przyznam, że nawet mnie rozbawiły. Nic nie poradzę na fakt, że niektórych uwiera to, że mam gdzieś założone subkonto i zbieram na diagnostykę i leczenie. Nie rozkladam się obłożnie na łóżku z dekturą z napisem CHCE ŻYĆ wyślij SMS, w zamian próbuję dawać z siebie tyle na ile starcza mi sił pisząc bloga. Najgorsze co mogę dostać to żal, którego nie chce. Nikogo nie wzywam siłą do wpłat na fundację, jeśli ktoś zechce to super, jeśli nie, spoko. Najbardziej zależy mi na tym, żeby to o czym pisze szło dalej, oddałam tam spory kawał mojej historii, która nadal się spisuje, miedzy innymi po to, żeby ludzie mogli zobaczyć jakie są realia w polskich szpitalach, żeby wesprzeć też innych w chorobie, Dać znać, że nie są sami. Nie jestem perfekcyjna, i wszystkich odbiorców nie zadowolę. Nie odrąbie sobie też twarzy, w obawie, że komuś wydam się nazbyt urodziwa, nie odejmę lub nie dodam sobie lat zeby nie być tą "młodą" i chorą ... Przepraszam, aaa i jeszcze jedno: rozczaruję niektórych w ULTRAWAŻNEJ kwestii tu poruszonej, ja też robię kupę i siku. Pozdrawiam. :) :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Przede wszystkim chwała Ci za to, że pokazujesz, iż można żyć normalnie opierając się przeogromnym przeciwnościom ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: nie korzystasz z portali typu zrzutka.pl albo pomagam.pl? To na pewno byłaby dobra opcja do zbierania pieniędzy na Twoje leczenie.
      Powodzenia życzę!

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Jest jakieś TL;DR? Bo nie bardzo mam teraz czas na czytanie wszystkiego. Jakieś 2 zdaniowe podsumowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Napisz do mnie proszę Prywatną Wiadomość, chciałbym Ci coś wysłać odnośnie terapii poza granicami PL. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: nie wiem na ile w Twoim przypadku jest to możliwe ze względu na chorobę ale czy zastanawiałaś się może nad jakąś formą zdalnego zatrudnienia?

      Może ktoś ma doświadczenia z tą firmą opis odnośnikato by powiedział czy warto ją polecić ale słyszałem, że zajmują się aktywizacją zawodową osób niepełnosprawnych. Więc może mieliby coś co by dało się pogodzić z Twoimi możliwościami.

      Wydaje mi się, że praca w takim wypadku o ile to by było możliwe dobrze by Ci zrobiła.

      Pozdrawiam i życzę zdrowia

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Mega pozytywna osoba z Ciebie takich nam trzeba, też Cię drobno wesprę po wyplacie a narazie trzymam kciuki. Może pokażemy dobra strone wykopu nowej koleżance #wykopefekt

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Cześć Ania, ja z kolei choruje na Crohna. Jeszcze kilka miesięcy temu w czasie zaostrzenia po resekcji części jelita, gdy schudłem ponad 20kg miałem najczarniejsze scenariusze i nie widziałem co będzie i jak to sie skończy. Obecnie jest nie najgorzej, gdyż jestem w stanie pracować na pełen etat i dokończyłem studia. Jednakże choroba nie mineła i nadal szukam uporczywie sposobów poprawy zdrowia. Strasznie skrzywdziła Cie nasza służba zdrowia, bardzo mi przykro. Niestety to też jest tylko system, tak, jak np. niegdyś np. 98, który jest w danym czasie najlepszym co mamy, choć nie perfekcyjny i wielu lekarzy stara się jak najbardziej o swoich pacjentów, ale zdażają się również błędy. Ja również widze, że lekarze źle sie odnajdują w chorobach niewiadomego pochodzenia i hobbystycznie sam poszukuje odpowiedzi. Jednakże do czego dąże to to, że jesteśmy tylko małymi robaczkami, które każdego dnia walczą ze swoją dolą, taką jaką otrzymali. Każdy może ubolewać nad tym, że nie ma wielkich pieniedzy i musi np. cieżko pracować i jednocześnie zadawalać się żarciem z biedry i wakacjami na RODOS (rodzinne ogrody działkowe ogrodzone siatką), gdy inni rozbijają drogie samochody. Trzeba mieć tego świadomość, że tak naprawdę nasze życie jest małe, a wszystko co w nim dobre, to super dodatek, który do niego otrzymujemy, lecz nie jest on pewny dla każdego. Ja sam lężąc po operacji zastanawiałem się jak to będzie dalej i obawiałem się również najgorszego i ogólnie wygląda na to, że żywienie dożylne naprawdę najgorsze nie jest. Pozwala ci na dalsze otrzymywanie dobrych rzeczy od życia. Pompka na plecy i staraj się robić to co zapragniesz. To i tak o wiele lepszy scenariusz niż taki, który już wiele razy przytrafił się wielu innym młodym ludziom. Choć naprawdę chyba moje słowa nie są konieczne, bo twoje nastawienie wygląda świetnie! Pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Nie przejmuj się negatywnymi wpisami i na pewno się nie tłumacz pisząc i robiąc coś co uważasz sama za słuszne nawet jak ktoś ci mówi, że nie jest. Pewnie i tak taka jesteś czytając bloga i patrząc na twoją sytuację ale jedynie ostrzegam przed tym całym wykopem.
      Jedna rada którą tu ktoś pisał, ogarnij wpisy dzieląc je akapitami gdyż takie ściany tekstu źle się czyta. Może też między akapity wstawiaj jakieś swoje zdjęcia których chyba dużo robisz jak masz lustrzankę.
      Czasu masz pewnie dużo jak siedzisz w domu to i wszystkie wiadomości czytasz a to nie jest takie dobre dla zdrowia psychicznego ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @ana-sk: Aniu jaka jesteś Śliczna! (ʘ‿ʘ) Tym wpisem na FB (ze screenu) to mnie wzruszyłaś do łez. Poważnie. wiem co czujesz. Moja mama od wielu lat jest osobą bardzo chorą na cukrzycę i jednocześnie jest dializowana oraz ma pełno różnych schorzeń współistniejących i wzajemnie się kłócących a także jest po przebytym udarze (ojciec nigdy nie istniał i nie istnieje a Babcia i Dziadek zmarli w tym roku w ciężkiej chorobie). W tegoroczne lato także cierpiała z niemożności zaspokojenia pragnienia. Niby cukrzyca rozkazuje dużo pić wody ale dla odmiany niesprawne nerki powodują nabieranie wody w organizmie i puchnięcie nóg i całego ciała. Jak dostała "wyrok" picia max. 0,5 litra wody na dobę w trakcie tych upałów ponad 35 stopniowych (w cieniu) to ciężko było mamę pozbierać psychicznie. Naprawdę Cię podziwiam. I życzę dużo zdrowia! Na razie krucho u mnie z kasą (sam mam problemy zdrowotne - ślepnę powoli i raczej bez możliwości operacji bo byłem już u 10-ciu lekarzy i nikt nie wie co z moimi oczami się dzieje) ale postaram się coś Ci rzucić kaski. To będzie zapewne kropla w morzu potrzeb ale zawsze coś no i oczywiście na nowy rok podatkowy (ja muszę jeszcze w życiu coś popracować mimo problemów ze wzrokiem bo mi wg. ZUSu w ogóle nie przysługuje renta mimo także orzeczenia znacznego) uwzględnię ten 1% na Ciebie! Pozdrawiam Gorąco i Tulę Mocno! 3maj się Piękna! Masz moc! Dasz radę!

      źródło: Nawodnienie.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Nie je, nie pije a chodzi i żyje.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakieś TL:DR? CO to za choroba?

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2: dzięki za ogarnięcie powiązanych, nie wpadłam na to. (╯︵╰,)
      Po zapoznaniu się z tą historią też nie mogę wyjść z podziwu aczkolwiek nieudolność naszej diagnostyki niestety mnie nie szokuje. Zastanawia mnie jeszcze czy tylko w Polsce lekarze są bierni w tej chorobie czy faktycznie na ten moment nie ma dostępnych rozwiązań. @ana-sk ?

    •  

      pokaż komentarz

      lekarze są bierni w tej chorobie czy faktycznie na ten moment nie ma dostępnych rozwiązań.

      @Bejjata: to że są bierni, jak również to, że nie ma terapii to naprawdę najmniejszy problem tutaj.

      dużo ważniejsze jest to, że wmawiali jej chorobę psychiczną, anoreksję itp - jednocześnie odmawiając badań, które mogłyby rozstrzygnąć o co chodzi. i to nawet w prywatnej klinice, która zrobiłaby takie badanie za pieniądze. pieniądze były jednak mniej ważne niż prestiż lekarza, co do którego mogłoby się okazać, że się pomylił. na takie sk%@$ysyństwo nie mam po prostu słów.

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2: niestety spotykam się z tym nie pierwszy raz i sama mam bardzo bliską historię gdzie lekarz bojąc się o swoją reputacje stosuje spychologię skutecznie czekając na smierć pacjenta. Już nie wspomnę o standardowej diagnozie u większości skarżących się na coś dzieci - nerwica. Może dlatego tak bardzo wzrusza mnie historia Ani i to jak dzielnie walczy z losem i w sumie naszą służbą zdrowia. Chciałabym żeby jej i innym nigdy nie zabrakło tej siły. Poza tym każdy z nas może nagle znaleźć się na jej miejscu dlatego tak ważne jest żeby o tym mówić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bejjata: O kurde mam to samo z zatokami, 2 lata się męcze, teraz się poprawiło nieco, laryngolog mnie wysyła na operację przegrody i czyszczenie zatok. Problemy żołądkowe miewam także od kilku lat (ranigasty i inne pomagają). Co robić?

    •  

      pokaż komentarz

      @bezemnie Zatoki możesz sobie przeczyścić bezoperacyjnie (Irigasin i podobne). Co do przegrody nosowej to o ile BARDZO nie przeszkadza Ci w oddychaniu to operacja nic nie zmieni. 2 przypadki wśród rodziny i znajomych. Jeden zmienił nic, drugi zmienił nic. W obu przypadkach chodziło o chroniczny katar. Kasa wydana, ból zaliczony, statystyki nabite.

    •  

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: znam przypadek, gdzie odoba ciagle konczyla na antybiotykach przez zatoki, od czasu plukania (i to nie regularnego), nie pamieta kiedy ostatnio byl z tym problem

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna