•  

    pokaż komentarz

    Dał dupy i tyle, co poradzić. Powinien zachować jednak swoją godność i zaakceptować swoja porażkę. Przynajmniej niech się cieszy, że jego twór w różny sposób stał się popularny na cały świat czego praktycznie nikt inny nie może się pochwalić. Ale oczywiście dla tetryka liczy się tylko kasa i kasa. Z drugiej strony chyba nie wierzył jako autor w swoje dzieło sprzedając tak tanio całe prawo to Wiedźmina. Także dobrze mu tak.

  •  

    pokaż komentarz

    W 2002 nowy Peugeot 206 kosztował 34 tys. Także niech nie piszczy że mu źle było bo jeszcze tysiąc miał na paliwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: BTW: Nieźle pokazuje skalę faktycznej inflacji pieniędzy fiducjarnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @inkluzja_ultymatywna myślę że nie tylko ja bym chciał żebyś objaśnił szerzej tę sytuację.

    •  

      pokaż komentarz

      Nieźle pokazuje skalę faktycznej inflacji pieniędzy fiducjarnych.

      @inkluzja_ultymatywna: ja nie wiem czy to faktycznie tak dobrze pokazuje skalę inflacji - pamiętajmy że 16 lat temu auto tej samej klasy było znacznie prostszym urządzeniem bez wielu standardowych dzisiaj systemów (objętych nieraz licencją czy patentem) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @inkluzja_ultymatywna: no nie do końca, bo ten Peugeot w 2006 roku miał co najwyżej ABS, o ile był już wtedy wymagany, natomiast dzisiejsze auto musi mieć ABS, do tego ESP (nadbudowa ABS), TPMS, niedługo zapewne kamere cofania i wiele rzeczy wymuszonych przez faktyczny rynek jak: elektryczne szyby, centralny, najcześciej klimatyzację, często doładowany silnik - ja wiem, że w produkcji masowej to może nie są aż tak wielkie różnice, ale jednak do aut dołożono wiele badziewia i nawet typowy entry level jest obecnie o wiele lepiej wyposażony niż taki entry level z 2006. Odpowiednikiem wyposażeniowym takiego 206 z 2006 może być... Dacia - i ona kosztuje ok. 30 tysięcy z klimatyzacją.

    •  

      pokaż komentarz

      Także niech nie piszczy

      @nabzd: także == również. Ma sens Twoja wypowiedź?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zibi-OSM: Polonistka biła cię w szkole, że się przypieprzasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: Wręcz przeciwnie, z polonistką miałem bardzo fajnie stosunki i zaraziła mnie wstrętem do prymitywizmu językowego ;-)
      Nie każdy miał tak źle, jak Ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Student_AWAS: Dacia też musi mieć te ABS, ESP, TPMS. Zapominasz tez o downsizingu gdzie stary 206 z 2006 roku miał choćby grubsze blachy niż ten obecnie.

    •  

      pokaż komentarz

      roku miał choćby grubsze blachy niż ten obecnie.

      @metkor: CO!?!xD co to za gadanie, obecnie auta są coraz bezpieczniejsze i coraz lepiej wykonane, nie ma tutaj o czym dyskutować. 206 to było udane auto - stylistyczne, a i mechanicznie nie najgorsze. Natomiast grubość poszycia blach ma małe znaczenie w sumie - niektóre auta mają np plastikowe błotniki - prawdziwa ważna jest struktura - tutaj przykład Optimy obecnej generacji, gdzie zastosowano stal o bardzo wysokiej wytrzymałości - tutaj jest prawdziwa sztywność konstrukcji i jej odporność, a nie w ciężkich płatach na około auta.

      Tak, wiem, że Dacia też musi mieć ABS, ESP i TPMS - i to ma - i w sumie nic więcej, ale za 30K można już mieć wersję z klimatyzacją i chyba tylko tym ?.

      Taka 208 obecnei, nie dość, że wygląda fajnie (jak 206 w swoim czasie) to ma wiele, czego oczekujemy od auta z 2018 roku - wspomaganie (206 chyba nie miała w standardzie), elektryczne szyby, radio-system multimedialny (206 też raczej nie miała standardowo) i wiele innych.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Comprido: Postaram się możliwie prosto, bo całość jest dużo bardziej złożona, skupię się więc na najważniejszych czynnikach historycznych, gospodarczych i geopolitycznych:

      Oficjalnie skala inflacji na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat to w okolicach 0.5 do 2,5% rocznie. Nowe auto średniej klasy kosztuje obecnie około 60k PLN (taki dajmy na to nowy Opel Astra).
      Skoro w 2002 roku auto tej klasy kosztowało ~ 35k PLN, to można nawet gołym okiem zauważyć manipulację w tych statystykach - inflacja nie bez powodu jest nazywana ukrytym podatkiem. Całość umożliwia sam pieniądz fiducjarny, o czym poniżej.

      Można łatwo policzyć, że faktyczna inflacja wynosi w tym układzie co najmniej kilkukrotnie więcej, co oczywiście kolejne sprawozdania finansowe ukrywają na wszelkie możliwe sposoby odpowiednio manipulując danymi, bo inflacją nikt się chwalić nie lubi - nie wygląda dobrze w ratingach i nie wpływa dobrze na sondaże wyborcze - lepiej być "zieloną wyspą" ( ͡º ͜ʖ͡º).

      Na tym jednak przekręt się nie kończy, bo pozostaje kwestia siły nabywczej pieniądza w stosunku do innych walut. Tutaj w grę wchodzi już wieloletnia gra banków centralnych i krajów Europy zachodniej na obniżenie wartości złotówki do walut tych krajów, tak aby stworzyć w Polsce neokolonię, taką tanią siłą roboczą, prawdziwe państwo niewolników - i to bez przelewu krwi. Nie rzucam tutaj słów na wiatr z "niewolnikami" , wystarczy skojarzyć gorszą jakość powietrza, ze względu na umieszczenie najbardziej szkodliwych zakładów z różnych branż na terytorium Polski oraz chociażby gorszą żywność. Wyprzedaż polskiego majątku już się właściwie w całości ziściła i to na wiele sposobów oraz w każdej możliwej gałęzi gospodarki. Dodam tylko że w rozważanej tutaj branży automotive inflacja nie jest jeszcze taka wysoka jak w innych.

      W każdym kolejnym rządzie pojawiają się niestety sprzedawczyki, które w imię własnych interesów, na różne sposoby i na bieżąco zaniżają wartość i umożliwiają odsprzedaż wypracowywanych przecież przez nas w tym czasie dóbr. Absolutną kulminacją tego jest obsadzenie bankstera w roli premiera, jak ma to miejsce w tej chwili. Przypomnę tylko że wprowadzono 31 nowych podatków tylko za czasów tego rządu. Przypomnę podatki i skoki na kasę poprzedniego, przypomnę OFE. Zdecydowana większość tych podatków godzi w polską przedsiębiorczość, abyśmy nie mogli już konkurować z kolonizatorami, a sama gospodarka jest "dobijana" rozrastającym się socjalizmem, który przy okazji zapewnia poparcie i umożliwia kontynuację zdrady całego narodu.

      I tutaj dochodzimy do sedna: najprostszym sposobem na "sprzedaż" całego kraju poprzez zniszczenie jego gospodarki jest z perspektywy rządu manipulacja kursem waluty fiducjarnej (czytaj waluty umownej na jego terenie, ergo czegoś co z definicji nie ma pokrycia, w tym kontekście - złotówki), np. poprzez sztuczną kontrolę stóp procentowych, co robią banki centralne oraz, co najważniejsze - wyłączność i nieograniczonośćemisji takiego pieniądza - można go dowolnie dodrukować, zalać odpowiednią ilością pieniędzy rynek, obniżając jego wartość, a przez to sterując zamożnością własnych obywateli.

      Zdaję sobie sprawę że zboczyłem z tematu, ale zrobiłem to po to żeby nakreślić kontekst historyczny i geopolityczny, w grę wchodzi jeszcze wiele czynników, które dodatkowo inflację pogłębiają. Na złą sytuację Polski wpływają jeszcze kwestie takie jak np. totalnie nieproporcjonalne różnice wysokości płac za tę samą pracę, pomimo postępującej globalizacji.

      Dodam, że pomimo wybitnie złej sytuacji złotówki kwestia olbrzymiej inflacji dotyczy każdej waluty fiducjarnej na Świecie.

      Miało być krótko, ale temat wykorzystywania i sprzedawania tego narodu wybitnie mnie drażni i jakoś tak się rozpisałem ;)

      @powaznyczlowiek @Student_AWAS : Chodzi tutaj o przebitkę powyżej kosztów produkcji, technologia nie ma znaczenia w kontekście czysto gospodarczym, ważna jest prowizja od wypracowanych dóbr.

    •  

      pokaż komentarz

      @Student_AWAS kurcze. Wykop o Saokowskim a tu crash testy jakiś Dacii :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @GregorClegane667: to nie Dacia a Kia Optima. Poza tym to prawda, nie sądziłem, że będę tu pisał o autach, ba, w ogóle nie miałem zamiaru tu pisać ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      @inkluzja_ultymatywna: Kolego, może i na ekonomi się znasz, ale na autach nie :). Opel Astra to auto klasy kompakt - klasa, do której 206 nigdy nie należała - to auto klasy B, odpowiednikiem u Opla tej 206 jest Corsa, której cena zaczyna się - jak dobrze pamiętam - od 42K zł. Ta Corsa ciągle będzie lepiej wyposażona niż Peugeot 206 z 2006 roku. Do tego dochodzą rabaty, dzięki którym takiego Opla można REALNIE kupić za ok. 36-37K zł, nie wiem jak było w Peugeocie w 2006 roku, ale w 2004 roku na Hyundai'a nie dali nic, w ostatnich latach w Kii dają do 5% - inne marki różnie - ale to już inna inszość, trzymajmy się cen katalogowych.

      Zgadzam się co do kreacji pieniądza oraz inflacji, ale nie lubię też czarnowidztwa ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @Student_AWAS: No nie znam się - nic dziwnego że klasy pomyliłem. Akurat takie same samochody są pewnie w podobnych cenach w całej Europie (popraw mnie jeżeli nie), więc to na nie patrzeć można jako na wartość stałą. Jeżeli tak jest to by tłumaczyło dlaczego ten przykład z Corsą miałby tak niski współczynnik inflacji na tle reszty gospodarki - zły przykład.

    •  

      pokaż komentarz

      @Comprido

      myślę że nie tylko ja bym chciał żebyś objaśnił szerzej tę sytuację.

      To ja ci wyjasnie w mega skrocie i uproszczeniu. Jest to pieniadz wspolczesny, ktory nie ma pokrycia w zlocie i ktorego regularnie sie dodrukowywuje, wedle potrzeb danego kraju i banku centralnego. Zatem: pieniedzy jest coraz wiecej w obiegu i w zwiazku z tym sa coraz mniej warte. Wzrost cen na przestrzeni lat i dekad jest przede wszystkim wynikiem tego zjawiska i nazywa sie ono inflacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @inkluzja_ultymatywna: ceny ogólnie są podobne, a nie raz w PL jest np trochę drożej, ale lepiej np z Mondeo - w Niemczech niby Mondeo jest trochę tańsze (ok. 76Kzł wystarczy, by wyjechać nowym Mondeo z niemieckiego salonu) ALE te auta mają silnik 1.0 ecoboost, bo nie każdego satysfakcjonuje, u nas natomiast ten silnik występował chyba tylko w katalogach i za ok. 80-82K zł można było wyjechać Mondeo z polskiego salonu z silnikiem 1.5/1.6 ecoboost.

      Ogólnie w zależności od rynków auta potrafią różnić się wyposażeniem bazowym, ale cenowo nie są to wielkie różnice - myślę, że do 5K zł przy entry level.

    •  

      pokaż komentarz

      @inkluzja_ultymatywna: może akurat samochody tak podrożały? średnia infacja z tego co podałeś wynosiłaby 1,5% i dałaby przyrost ceny do 44k, a dopiero średnia inflacja 3,5% dałaby wspomniane 60k. Różnica 1,5 do 3,5k to nie jest co najmniej kilkukrotnie więcej, tylko 2 i 1/3 więcej.

      BTW policzyłem dokładnie jaka byla infacja rok po roku i wyszło mi sumarycznie 36%, czyli auto pownno kosztować prawei 48k, czyli jeśli te dane o samochodach są poprawne, to inflacja na samochodach była niemal idealnie dwukrotnie wyższa niż oficjalna dla całego koszyka towarów.

    •  

      pokaż komentarz

      @memento_mori: Właśnie też mi podejrzanie niska inflacja wychodzi w tej branży, możliwe że wynika to z jej specyfiki - ciężko powiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Student_AWAS No patrz, a kiedyś czarno-biały telewizor był droższy w odniesieniu do przeciętnych zarobków od kolorowego 55 cali obecnie. Niektórzy nawet uważają że istnieje coś takiego jak postęp technologiczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Henio_Zloczynca: postęp to postęp i on też oczywiście ejst ważny - bardziej ejdnak chodzi tu o masową produkcję, w 2006 roku były wszystkei te rzeczy, które można obecnie dostać w autach segmentu B - jednakże wtedy były zarezerwowane dla aut segmentu D i wyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: Jaki to ma związek z Ustawą O Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zibi-OSM pewnie chciał użyć potworka: "Tak więc"

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @gabaoth: Bynajmniej wcale nie de fakto. Yet another fuckin polonista.

    •  

      pokaż komentarz

      @memento_mori szkoda że nie ma cen jak z agd.. 18 lat temu przeciętna pralka kosztowała 990zl (kupiłem taka właśnie w 2000). Dziś za te sama kwotę można kupić nową, tak pi razy drzwi 3 razy lepsza... Po prawie 2 dekadach taka sama cena...

    •  

      pokaż komentarz

      @Student_AWAS Czterdzieści lat temu też były komputery ale za taki który pewnie nawet nie dorównywał wydajnością obecnemu smartphonowi trzeba było zapłacić dziesiątki czy setki tysięcy dolarów. To jest właśnie postęp technologiczny który miał przecież miejsce również w motoryzacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Henio_Zloczynca: nie do końca - bo wyposażenie zwane np elektryczny szybami było znane pewnie od dawna, a na szeroką skalę zaczęło się to pojawiać w USA w latach 70, z klimą w latach 50 albo 60 w USA połowa sprzedanych aut miała klimatyzację - za pewne opracowano metody, by wytworzyć daną rzecz taniej i móc oferować ją szerszemu gronu klientów, jednakże mówienie tu tylko o postępie jest, moim zdaniem, nadużyciem.

      Jeżeli nie wierzysz, to proponuję zobaczyć sobie przeciętne auto klasy B z lat 2000 czy 90 - szyby na korbki, radio aftermarketowe, czasem brak obrotomierza - obecne auto klasy B to prom kosmiczny w porównaniu do takiego np Clio II w wersji entry level. Jednakże nie jest to tak, że auta te wymusiły jakiś postęp technologiczny - wszystkie rzeczy, które posiada takie Clio IV istniały już dawno np w Lagunie II (debiut w 2000 roku), a nawet bardziej wypasionych wersjach Laguny I czy Safrane.

    •  

      pokaż komentarz

      @inkluzja_ultymatywna: astra na pewno nie kosztowała wtedy 35 tysięcy. Za około 40 mój ojciec kupił w 2000 roku Seata Cordobe w wersji podtsraowoej. Obecnie podstawowa Ibiza kosztuje jakieś 45

    •  

      pokaż komentarz

      @Student_AWAS Właśnie opisałeś mechanizm o który mi chodzi. Niezłym przykładem są 5 aparaty cyfrowe które 15 lat temu był cholernie drogim urządzeniem, a obecnie lepszej jakości aparat masz w każdym telefonie. Generalnie takie porównania nie mają najmniejszego sensu bo to co kiedyś charakteryzowało segment premium obecnie jest standardem nawet w tanich samochodach, a przecież producenci nagle nie zaczęli dokładać do interesu.

    •  

      pokaż komentarz

      także == również. Ma sens Twoja wypowiedź?

      @Zibi-OSM: To słowo ma podwójne znaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      To słowo ma podwójne znaczenie.

      @HrabiaZet: Guzik prawda. Słowo "także" ma tylko jedno znaczenie. A to, o czym Ty myślisz to dwa słowa: "tak że".

    • więcej komentarzy(24)

  •  

    pokaż komentarz

    Zamiast się dogadać po przyjacielsku z CDProjektem to on od początku zgrywał buca.

    "Znam niewiele osób, które w to grały. Obracam się wśród inteligentnych"
    A mógł z tego wyjść z klasą jednak jego wydumane ego mu na to nie pozwoliło. Zwykły Janusz z wąsem który nie potrafi się pogodzić z własną porażką i przyznać się do błędu. Gdyby nie gra to na świecie by pewnie nigdy nie usłyszeli o jego książeczkach. Niewdzięczny stary pierdziel. Mam nadzieje, że złamanego grosza nie dostanie.

    źródło: Przechwytywanie.PNG

  •  

    pokaż komentarz

    Koleś napisał książki na podstawie gry i jeszcze żąda pieniędzy? #pdk

  •  
    f.............o via Android

    -31

    pokaż komentarz

    W razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd.

    Treść tych umów w świetle art. 44 ustawy o prawie autorskim jest bez znaczenia. Głupi przepis.

    •  

      pokaż komentarz

      @franek-pokrywko: czytałem całą ustawę i muszę przyznać Ci rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @franek-pokrywko: Ok. Czyli to oznacza, że nie opłaca się podpisywać umów z procentem tylko trzeba od razu brać kasę, bo jakby coś to i tak dostanę wynagrodzenie? I to po 15 latach

    •  

      pokaż komentarz

      @dregdreg: @franek-pokrywko: Czyli, nie bierzesz ryzyka na siebie, a czekasz az ryzyko zmaleje, gdy ktos inny wezmie na barki ciezar produkcji i potem zgodnie z rpawem mozesz domagac sie rekompensaty? WTF?! Chory kraj.

    •  

      pokaż komentarz

      @dregdreg: @franek-pokrywko: Sapkowski dostał wynagrodzenie. A twórcy otrzymali korzyść w postaci MOŻLIWOŚCI stworzenia gry. Sąd oceni, czy wynagrodzenie było stosowne. To, że gra odniosła wielki sukces i zarobiła miliony, nie ma żadnego znaczenia. Bo to nie było korzyścią, którą uzyskało CD projekt, w momencie podpisywania umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @franek-pokrywko Tak tylko to dzięki nim tak spopularyzował się wiedźmin a nie był to produkt światowy, który miał wartość od początku. To tak jak z nie oszlifowanym diamentem, nie można chcieć aby osoba odpowiedzialna za szlif kamienia po swojej robocie wypłacił część tego co udało mu się uzyskać ciężka pracą. Życie jak lotto.

    •  

      pokaż komentarz

      W razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd.

      Treść tych umów w świetle art. 44 ustawy o prawie autorskim jest bez znaczenia. Głupi przepis.

      @franek-pokrywko: Zwracam uwagę, że CDPR nie zarobił na książkach, a na grach. Książki były jedynie inspiracją, do której CDPR miał prawo bo podpisał stosowne umowy. To trochę tak, jak autor podręcznika do mechaniki samochodowej żądałby od warsztatu samochodowego dodatkowej opłaty, bo ten zarabia lepiej niż on. Może nie jest to najlepsza analogia, ale myślę, że oddaje najważniejszą idee tego o czym mówię.

    •  

      pokaż komentarz

      potem zgodnie z rpawem mozesz domagac sie rekompensaty

      @less_is_more: nie no ale też nikt nie przyznaje takiej rekompensaty z automatu - nie popadajmy w skrajności - gdyby było inaczej to każda umowa biznesowa, w razie sukcesu przedsięwzięcia, lądowała by w sądzie

    •  

      pokaż komentarz

      @wojniz: ah czyli według ciebie to na tym polega to prawo. W sytuacjach, gdy ktoś zaniży wartość danej umowy.
      Tylko wtedy tym bardziej cała ta sprawa nie ma sensu, bo jak sam zauważyłeś Sapkowski był zadowolony z wynagrodzenia jakie dostał, przez wiele lat nie przynosiło to takich zysków, umowa sama w sobie nie dawała CDP nic, oprócz możliwości wykorzystania historii. CDP budował ten sukces przez ponad 15 lat i ostatecznie to nie ten kontrakt pozwolił im zdobyć te pieniądze, lecz ich ciężka praca. Mam nadzieję, że sąd to zauważy i nie odwali jakiejś głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @dregdreg: moim zdaniem tak. CD projekt mógł stworzyć grę na podstawie dowolnej książki. Wybrali wiedźmina. To, że gra odniosła sukces, raczej nie jest zasługą tego co zostało napisane w książce, ale zasługą tego, jak cd projekt to przedstawił w grze.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZasilaczKomputerowy: Nieuważnie czytałeś.
      @franek-pokrywko: Przytaczane prawo dotyczy innego przypadku Jeśli np. Sapkowski sprzedałby prawa do książki wydawnictwu za 35ooo zł, a książka okazałaby się bestsllerem to wtedy można się powołać na tę ustawę i żadać podniesienia kwoty. Tutaj mamy inną sytuację, bo nie chodzi o utwór Sapkowskiego, ale prawa do używania marki. w procesie tworzenia utworu zależnego Sapkowski nie miał udziału, a wręcz działał na szkodę. A tu już przywołana ustawa nie ma zastosowania.

    •  

      pokaż komentarz

      W razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez są

      @franek-pokrywko: Dość ciekawą opinię wygłosił jeden z czytelników Polygamii, franekkimono:

      Nie jestem prawnikiem i wypowiadam się z pozycji laika, postanowiłem jednak trochę poszperać po literaturze przedmiotu i mam następujące wnioski:
      Artykuł 44 jest traktowany jako wyjątek, generalnie nie ma ustalonej linii orzecznictwa w tego typu sprawach – zatem mówimy o dużej niewiadomej. Jednakże przeczytałem również że Artykuł 44 przyjęło się uważać za stosowny głównie w przypadku wyboru wynagrodzenia rozumianego jako % lub % + premia. W przypadku ryczałtu istnieje założenie, że obydwie strony oszacowały potencjalne zyski/ryzyko i ustaliły wartość tych praw. Oczywiście art. 44 wciąż ma tutaj zastosowanie ale według literatury dzieje się to raczej na drodze wyjątku.
      Cechą ryczałtu jest fakt, że zarówno ryzyko niepowodzenia jak i ewentualne profity bierze na siebie nabywca praw autorskich – zatem wyższy niż wcześniej sądzono zysk gier może być potraktowany nie jako wykorzystanie biednego autora ale premia za ryzyko (warto przypomnieć że to Sapkowski nie chciał udziału w zyskach i wybrał płatność z góry).
      Wyczytałem również że według innych przepisów, maksymalna kwota zarządzona przez sąd nie może przekroczyć kwoty o którą wnioskuje właściciel praw – stąd zapewne tak wielka suma roszczenia.
      Jeżeli chodzi o stawki 5-15% (niektórzy podaj jako zwyczajowe nawet 5-20%) – dotyczą się one głównie sytuacji w której dzieło zarabia praktycznie od razu, np. wydanie płyty. Mamy zatem do czynienia z sytuacją w której prawa mają pełny przekład na przychód z ich posiadania. W omawianym przypadku mówimy o serii gier, składających się z wielu czynników. Zatem należało by na początku ustalić w jakiej części książki (postacie, świat przedstawiony itp.) wpłynęły na sukces produktu.
      Ponadto zyski ze zbycia praw autorskich mogą mieć postać gotówkową i bezgotówkową co teoretycznie pozwala by CD projekt próbował obniżyć wysokość roszczeń podnosząc argument wyższej sprzedaży książek (faktem jest że nowe wydania miały np. okładki na podstawie gier) czy podpisana umowa na serial.
      Podsumowując sprawa nie jest tak oczywista i może się okazać, że dojdzie do ugody w ramach której CD Projekt ostatecznie zabezpieczy sobie prawa do marki.

    •  

      pokaż komentarz

      @franek-pokrywko: Tak, tyle, że oni mu proponowali % od zysków na początku współpracy, a on ich wtedy wyśmiał i kazał sp@%%$@#ać. Także niech się teraz buja. Myślę, że właśnie przez to tę sprawę przegra.

    •  

      pokaż komentarz

      @franek-pokrywko: Myślę, że sąd powinien uwzględnić trzy istotne okoliczności:
      - Sapkowski zrzekł się praw do % mimo, że CDPR samo proponowało taki model rozliczenia,
      - CDPR znacząco rozbudowało świat Wiedźmina, a przede wszystkim znacząco go rozreklamowało, wpływając zarówno na zwiększenie sprzedaży książek, jak i powstanie serialu,
      - przepis miał na celu ochronę drobnych artystów przed oszukaniem przez duże koncerny celowo polujące na niedowartościowane cele - w tym przypadku jest wręcz odwrotnie, dobra wola CDPR jest widoczna na każdym kroku, a zła wola Sapkowskiego jeszcze bardziej, bo cały czas robił grom czarny PR.

      Także liczę na sprawiedliwy wyrok i zero groszy dla Andrzeja.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszAndrzejNowak: zdecydowanie złe porównanie. Jak wymyślisz jak obniżyć rachunki za prąd 100 milionom ludzi, to będziesz się domagał większych kwot niż mechanik

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: no jak mu chcieli pomysł podkraść to dziwne żeby działał na korzyść :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Hound: ja liczę na to, że kasę dostanie, ale nie aż taką

    •  

      pokaż komentarz

      Podsumowując sprawa nie jest tak oczywista

      @moby04: Podsumowując sprawa jest oczywista, orzeczenie NIE BĘDZIE oczywiste.

    •  

      pokaż komentarz

      W razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd.

      Treść tych umów w świetle art. 44 ustawy o prawie autorskim jest bez znaczenia. Głupi przepis.

      @franek-pokrywko: Nie wiem czemu dostałeś minusy, wniosłeś coś informacyjnego do tematu a reszta spamuje oklepanymi memami. Cały wypok w dupę j$%$ny.

    •  

      pokaż komentarz

      @dregdreg: Jeśli tak faktycznie jest, to powinno to również działać w drugą stronę. Autor sprzedaje prawa do ekraznizacji za 1000 zł, producent liczy, że na projekcie zarobi 8000 zł. Coś poszło nie tak, zarobił 3000 zł, więc Autor powinien mu wrócić 625 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh: Co masz na myśli pisząc, że „chcieli mu pomysł podkraść”??? Na grę komputerowa był ten pomysł? Na fabułę w tej grze, którą skomentował tak, a nie inaczej? A może pomysł na postacie, który zgodził się udostępnić CD Projektowi?
      Prawda jest taka, że Sapkowski to zadufany bubek. CD Projekt podpisując z nim szereg umów na pewno konsultował to z prawnikami i zabezpieczył swoje prawa. Sapkowski być może przeczytał te umowy, być może tylko sprawdził kwoty, ale prawie na pewno nie zatrudnił prawnika, bo przecież on jest mądrzejszy od reszty świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: może i jest bucem, nie znam gościa.
      To, że firma wynajęła prawnika, nie znaczy, że ma rację, jeśli chcesz wiedzieć, wynajęci prawnicy znają tylko te przepisy, które mają chronić interesy firmy, która im płaci, zapominają wszystkie inne, dlatego to sąd decyduje kto ma rację
      Nie grałem w Wiedźmina jeszcze, ale myślę, że autorzy marketingowo wspierali się książką (też nie czytałem) - ja od zawsze kojarzyłem Wiedźmina z postacią z książki, nie wiem czemu, po prostu
      Wiem, że była książka, potem była jakaś gra i dlatego ludzie zaczęli w to grać, bo to było typowo Polskie - najpierw książka polskiego autora, potem nawiązanie do gry. Jak pisałem, podobnie było z powstaniem FB, ktoś rzucił pomysł, ktoś go zrealizował. W sądzie liczy się ciąg wydarzeń prowadzący do sukcesu, nie tylko fabuła gry itp, wy patrzycie wyłącznie na swój interes jak pisałem wcześniej, wyrywacie z kontekstu, że to, że tamto jak kierownik gdy idziesz po podwyżkę, sorry, na szczęście mamy w Polsce prawo

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh: Co ma wenezuela do tego co powiedzialem? xDDD
      EDIT: Zresztą, nie produkuj się. Widzę, że albo jestes marnym trolem albo olbrzymim ignorantem xD

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more: to ty za dużo korwinów czytasz, weź się w końcu za porządną lekturę dla kapitalistów, nie dla kolesi od flaszki feudalistów

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh: Ty masz jakieś rozdwojenie jaźni? :D Najpierw mnie nazywasz komunista teraz korwinista? Slaby trol. Pracuj dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more: korwiniści i komuniści mają części wspólne filozofii jak dochapanie się do koryta kosztem wszystkich naokoło. Szczególnie postkomuniści

    •  

      pokaż komentarz

      @less_is_more: no nie mówiłem - jak człowiekowi coś w życiu wychodzi, to bierz połowę, ja wezmę podwójną stawkę...
      cwaniaczek

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh:

      Nie grałem w Wiedźmina jeszcze, ale myślę, że autorzy marketingowo wspierali się książką

      @mateusz-hmh: Powiedziałbym, że było na odwrót. Gra wypromowała książki. Oczywiście, że były wcześniej znane, ale to ograniczało się raczej do czytelników polskiej fantastyki. Film i serial miały szansę to zmienić, ale okazały się totalną klapą. Ludzie zaczęli w nią grać, bo to była dobra gra. Nie wiem co tu według Ciebie jest wyrwane z kontekstu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: gra jest wyrwana z kontekstu. Jakby ta gra była taka dobra, to przecież CdProject mógł stworzyć swój świat, swoje postaci, bez żadnego nawiązania... skąd wiesz, że początki gry nie zaliczyłyby faktycznie klapy, gdyby nie książka, może dzisiaj by nie było tej firmy, gdyby się nie wzorowali na świecie stworzonym przez kogoś
      Ja jak byłem młodszy słyszałem o tym, że powstała gra na podstawie książki i tyle pamiętam i jakoś to bardziej przyciągało moją uwagę niż gry, które nie nawiązywały w żaden sposób do żadnej książki, proste

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh: Mam wrażenie, że nie znasz kontekstu. CD Projekt powstał w 1994 i właściwie ma więcej sukcesów niż Sapkowski. Istniałby dzisiaj dalej. Książka dała grze tło i postacie, ale popularność książki nie przyczyniła się do sukcesu gry za granicą. Z bardzo prostego powodu: nie była tam znana. Nie było nawet tłumaczenia. Dwa ostatnie tomy przetłumaczono po premierze trzeciej części gry. Gra zawdzięcza sukces tylko i wyłącznie jej twórcom. Nie świat Wiedźmina to świat Cyberpunk. I tak i tak by stworzyli dobrą grę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: może by stworzyli dobrą grę, ale na początku mogliby się nie wybić ze względów marketingowych.
      Kontekst marketingowy znam - słyszałem o grze, która powstała na podstawie książki. Gdyby nie powstała na bazie czegokolwiek, nie chciałbym tego tknąć patykiem

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh: Ależ przecież tłumaczę, że oni się nie wybili marketingowo na Wiedźminie, bo nikt go nie znał na świecie. Powstała bardzo dobra gra, która stała się sławna na świecie. Potem niektórzy zorientowali się, że są książki. Ty kojarzysz grę, bo jest oparta na książce. Z tym, że ani gry nie kupiłeś, ani książki, więc widocznie nie jesteś grupą docelową. A grupa docelowa doceniłaby grę niezależnie na czym by była oparta. Ważne, żeby była dobra.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: "doceniłaby" gdybać możemy sobie w tą lub w tą, równie dobrze można napisać, że grupa docelowa nigdy by o grze nie usłyszała, gdyby nie książka...

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh: Naprawdę uważasz, że ludzie się na to rzucili, bo była książka? Czemu w takim razie film i serial nie odniosły sukcesu? Ani komiks nie jest znany szerszej publiczności?

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: nie twierdzę, że wszyscy się rzucili na grę, bo była książka, ale np początki mogły tak wyglądać - początki zainteresowania się grą.
      Marketing ma to do siebie, że jak masz dob,rą stronę, ale w Google jest na 10 pozycji mało kto o niej wie, tak samo mogło być z grą na podstawie książki - ktoś (lub grupa ludzi) mógł stwierdzić, że warto zagrać w grę, bo jest na podstawie książki, potem puścił to dalej viralem i się rozeszło... Może gdyby nie to, dzisiaj by firmy Red nie było, spójrz na to z tej strony

      Mi głownie chodzi o to, że programiści nagle uważają, że jak napiszą jedną linijkę kodu, to myślą, że są Billami Gatesami i należą im się miliony. To też jest śmieszne. Dzisiaj dzieci w Chinach piszą kod, więc to nie jest takie trudne, ale filozofię można sobie robić, że to niby takie trudne, by pieniądze płynęły do kolesi, a tym spoza układu i tak się wmawia, że nie umieją programować, bo to bo tamto. Ciekawe, że większość kierowników IT w przypadku rozmowy o wynagrodzeniach potrafią Konfucjusza od tyłu cytować, a tu nikt nie rozumie, że Sapkowskiemu się należą pieniądze

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh: to bardzo teoretyczne rozważania. Fakty są takie, że książka, a już w szczególności jej autor nie miały znaczącego wpływu na sukces gry. Owszem książka dała całą otoczkę, ale nie była w stanie pomoc promocji gry może poza marginalnym wzrostem sprzedaży w Polsce.
      Jeśli chodzi o programistów, o których wspomniałeś to to spłyciłeś do stopnia, w którym straciło to sens. Jesteśmy pray książkach, wiec użyję tej analogii. Czy gdybym napisał, że ludzie piszący (nie książki, ale w ogóle piszący raporty, sprawozdania, faktury, umowy, cokolwiek) uważają się za autorów bestsellerów i należą im się miliony to miałoby to sens? To właśnie napisałeś. Odnoszę wrażenie, że nie orientujesz się jak wygląda tworzenie gry, kto jest w to zaangażowany, ile czasu to zajmuje, jakie ryzyko niesie i ile trzeb mieć w zespole utalentowanych osób. Zdajesz sobie sprawę, że Wiedźmin 3 miał budżet ponad 300 milionów złotych? Najdroższy polski film to 80 milionów, a najdroższy film na świecie to 300 milionów dolarów (tylko ok. 4 razy więcej niż Wiedźmin). Ktoś musiał te pieniądze wyłożyć ryzykując je. Sapkowski bal się zaryzykować rzadajac pieniędzy z góry, a teraz chce je bez ryzyka. Do tego cały czas opowiadał o tym jak głupie są gry, jak idiotyczny jest scenariusz (mimo, że z tego co wiem go nie znał) i że to wszystko jest zasługą jego książek. I to jest niesmaczne i niewłaściwe. Jeśli Cię interesuje jak to powinno wyglądać sprawdź historię gry Metro 2033 i tego jak autor książki do tego podszedł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: Twoje rozważania są również teoretyczne. Nie da się dzisiaj sprawdzić za pomocą wiarygodnych analiz, czy gra nie upadłaby, gdyby nie została oparta na książce już w I wersji. Piszesz cały czas o 3 itd, ale 3 mogłoby nie być, gdyby nie I, a ta promowała się z książką na wzajem
      Nie mam czasu niestety interesować się tym jak została załatwiona sprawa gry Metro2033, nadal to są Twoje wyobrażenia, prawo jest inne (i dobrze, chroni wszystkich twórców, nie tylko programistów). Równie dobrze, zobacz jak została załatwiona sprawa Facebooka w kraju kapitalistycznym najmocniej czyli w USA - pomysłodawcy dostali gigantyczne odszkodowanie od Cukra. Ja rozumiem, że trzeba być utalentowanym, by napisać grę, ale trzeba być utalentowanym, by wymyślić fabułę, zrobić marketing, podejść kreatywnie od strony ekonomii. Programiści dziwnie uważają, że tylko ich kod ma znaczenie, a jak pisałem dziecko w Chinach uczy się już programować. Jestem programistą, jestem twórcą, jestem akcjonariuszem pośrednio RED, ale nie zgadzam się na wyzysk przez programistów innych twórców, tak jak nie zgadzam się, żeby programista tyrał za miskę ziemniaków czy ryżu. Zyski muszą być w sposób uczciwy dystrybuowane, nie tylko dla silniejszego gracza, ale dla każdego, kto ma jakiś wkład w sukces, a ten zawsze ma wielu ojców.
      Prawo się zmieniło, Sapkowski na tym korzysta, wolno mu, chociaż jak pisałem za dużych kwot oczekuje, jednak co do zasady ma rację

    •  

      pokaż komentarz

      Twoje rozważania są również teoretyczne.
      To nie są teoretyczne rozważania. Tak było. To Ty pozwoliłeś sobie na gdybanie, ja oparłem to na faktach.

      chroni wszystkich twórców, nie tylko programistów
      Wrzucasz wszystkich twórców gry do jednego worka. Programista nie ma twórczego wkładu w grę. On w dużej mierze koduje to co mu zostało zlecone. To jest oczywiście spłycenie, ale chodzi o to, że programista jako taki nie jest twórcą gry.

      Zyski muszą być w sposób uczciwy dystrybuowane, nie tylko dla silniejszego gracza, ale dla każdego, kto ma jakiś wkład w sukces
      Problem w tym wypadku jest taki, że Sapkowski miał zerowy jeśli nie ujemny wkład w tworzenie gry. Zarzucasz tutaj, że mówię o 3 części podczas gdy to właśnie 3 część wygenerowała +99% przychodów.
      @mateusz-hmh:

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: pokaż mi fakty, udowodnij mi na liczbach, że Wiedzmin I zarobiłby tyle samo, jakby nie wzorował się na żadnej książce. Jak nie pokażesz liczb, znaczy, że kłamiesz

      Widzę, że pojęcia nie masz o ekonomii. Co z tego, że Wiedźmin 3 wygenerował 99% przychodów? Jakby CdProject nie wzorował się na żadnej książce, być może dzisiaj by nie istniał, nie rozumiesz tej prostej zależności?

      Programiści nie generują zysków, a to dobre... To w końcu kto jest ojcem sukcesu - twórca scenariusza, realizator dźwięku, grafik, aktorzy, programiści, akcjonariusze? Prawda jest taka, że każdy po trosze, dlatego każda z tych osób powinna zarabiać adekwatnie do wykonywanej pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh:

      Jakby CdProject nie wzorował się na żadnej książce, być może dzisiaj by nie istniał, nie rozumiesz tej prostej zależności?
      Już to napisałem: CD Projekt istnieje dłużej niż Wiedźmin. I przez ten czas odniósł wiele sukcesów. To co piszesz jest właśnie teoretycznymi rozważaniami. Pewne jest natomiast, że gdyby nie gry Sapkowski nie zarobiłby tych pieniędzy, które już ma. Nie było by też adaptacji Netflixa.

      Programiści nie generują zysków, a to dobre
      Nigdzie nic takiego nie napisałem. Po prostu Ty napisałeś, że twórcą gry jest programista podczas gdy ma on niewielki wpływ na jej formę i zawartość. Nie przy tak dużej produkcji.

      Prawda jest taka, że każdy po trosze, dlatego każda z tych osób powinna zarabiać adekwatnie do wykonywanej pracy
      I tu pojawia się Sapkowski z zerowym wkładem pracy w tę grę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: Jakie w takim razie sukcesy miał CD Projekt przed wypuszczeniem Wiedźmina?

      Sapkowski z zerowym wkładem w grę, ale w scenariusz tak, bo ktoś na podstawie jego książek stworzył dzieło zależne. Idź wydrukuj koszulki z batmanem (lub logo batmana), zobaczymy, czy Cię nie ścigną (jak się dowiedzą oczywiście Ci od praw autorskich). Oczywiście w produkcję koszulki właściciele praw do znaków batmana nie będą zaagngażowani

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh: Jeśli chodzi o wkład Sapkowskiego w scenariusz:
      "Grę The Witcher znam więc wyłącznie z materiałów graficznych - te zaś oceniam wysoko. Jest na co popatrzeć. I można docenić ogrom włożonej pracy. Nigdy nie grałem w żadne komputerowe gry, fantasy czy inne. (...) Grafikę i technikę, bywa, podziwiam. O fabułach nic powiedzieć nie mogę. Prócz tego, że niektóre rodzaje gier fabuły zdają się nie mieć w ogóle."
      " Nie może być jednak mowy o jakimś „uzupełnianiu się fabuł” czy „budowaniu spójnych opowieści”"
      "Godzi się wspomnieć o pewnym aspekcie negatywnym, wręcz o szkodach, jakie z powodu gry ponoszę"
      "Gra jest swobodną adaptacją wykorzystującą elementy mojej twórczości, adaptacją dokonaną przez innych twórców."

    •  

      pokaż komentarz

      Idź wydrukuj koszulki z batmanem (lub logo batmana), zobaczymy, czy Cię nie ścigną (jak się dowiedzą oczywiście Ci od praw autorskich).

      @mateusz-hmh: Przecież CD Projekt nabył legalnie prawa. Do tego ja sobie mogę wydrukować co chcę, bo to dozwolony użytek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: na handel możesz sobie wydrukować? Nie rozumiesz różnicy takiej, że Cd Projekt nie napisał gry dla siebiel by tylko pracownicy w nią grali, ale również, by inni ją kupowali
      A Sapkowski legalnie się domaga zapłaty, chyba nie będziesz mnie przekonywał, że z dresami przyjechał

      Za adaptację się płaci i właśnie teraz Sapkowski się domaga zapłaty, czego Ty nie rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @mateusz-hmh: Ja rozumiem, że się domaga zapłaty. Rozumiem także, że już teraz dostał wielokrotnie więcej niż chciał na początku. I rozumiem także, że raczej szkodził niż pomagał projektowi, za który teraz żąda zapłaty. Jest to niesmaczne, prostackie, niehonorowe i w moim odczuciu niesprawiedliwe. Mam nadzieję, że prawo okaże się sprawiedliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: ja również uważam, że prawo okaże się sprawiedliwe. Może psioczył bo miał jakieś powody, nie znam ich, może sąd pozna
      Nie powinien jednak się zachowywać prostacko i niehonorowo

    • więcej komentarzy(38)