•  

    pokaż komentarz

    Oczywiście nic nie tłumaczy dziadka, który nie dość że na autostradę źle wjechał, to jeszcze kontynuował taką jazdę minimum 20km (taka odległość jest między miejscem w którym nakręcono film, a pierwszym możliwym wjazdem na autostradę).

    Ale warto zwrócić uwagę jak oznakowany jest ten wjazd na autostradę.
    Szalona podróż pod prąd zaczęła się najprawdopodobniej TUTAJ.
    Kierowca zamiast w pierwszy zjazd od miejsca w którym wykonano zdjęcie, wjechał w drugi - ignorując JEDYNY znak drogowy który powinien go przestrzec przed wjazdem pod prąd na autostradę. Chodzi o ten znak. Być może zasugerowany nie najbardziej fortunną pozycją drogowskazu.

    Wtedy znalazł się w TYMmiejscu, gdzie dodatkowo może utwierdzić go w tym co robi, umieszczony z jego prawej znak drogowy o autostradzie (oczywiście jest to powtórzenie znaku dla kierunku prawidłowego).

    Dalej już nie niepokojony niczym, przejechał pod prąd niezbudowane bramki.
    Następnie, trzymając się już prawej strony, przejechał rozjazd
    Za wiaduktem ostatni zakręt już prosto pod prąd autostrady.
    No i dalej zajął pas po prawej stronie i kontynuował swoją jazdę pod prąd.

    Autostrad mamy coraz więcej, coraz więcej mamy też ludzi coraz starszych za kierownica.
    Za ich czasów skrzyżowanie to było w kształcie + i wielu nigdy w życiu nie było na bezkolizyjnym węźle autostradowym, do tego wzrok nie ten, orientacja już nie ta i prosta droga do nieszczęścia gotowa.

    Niemcy, którzy takie problemy znają od lat, wprowadzili bardzo dobry system znakowania wjazdów pod prąd autostrady.
    Duży, wyraźny i inny niż wszystkie znak "FALSCH", który jest ostatnią szansą dla takiego kierowcy na ogarnięcie się.
    Szansy której temu kierowcy, oznakowanie tego zjazdu nie dało.
    Tam nie ma nawet jednej sztuki znaku "zakaz wjazdu".
    Jeden znak C-9, to naprawdę nie jest wystarczające oznakowanie wjazdu pod prąd autostrady.

    Kiedyś napisałem do zarządcy drogi, żeby oznakowali dodatkowo wjazd na ekspresówkę, na którym często dochodzi do takich numerów.
    Odpisali oczywiście że oznakowanie z jednym C-9 jest poprawne, prawidłowe i brak podstawy prawnej do stawiania kolejnych znaków...

    źródło: l450v.alamy.com

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Niby coś tam sensownie wytłumaczyłeś, ale i tak trzeba być dzbanem, żeby wjechać tam na autostradę pod prąd. Jeśli ktoś tak wjedzie to prawko z automatu powinno lecieć, tak jak stało się w tej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Dobrze prawisz. Powinniśmy skopiować sprawdzone rozwiązanie z Niemiec. Dzięki za wartościowy opis problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @darkdancerr: Niby coś tam myślisz, ale jednak nie do końca. Czy odpowiednią karą dla takiego "dzbana" jest kara śmierci? I prawdopodobnie uśmiercenie też innych osób, z którymi będzie miał wypadek? Czy zabierać prawko, czy nie, to całkiem inna dyskusja. Czy takie wjazdy powinny być lepiej oznakowane? Bezsprzecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @darkdancerr: Szczególnie jak wjechał na pas rozbiegowy :/ Ale znaki by się przydały bo jak widać mamy do czynienia z idiotą

    •  

      pokaż komentarz

      @Nie_gadam: Po prostu uważam, że takie osoby powinny być wyeliminowane z ruchu drogowego, żeby nie stwarzały zagrożenia. Wjazd na autostradę jest oznaczony wystarczająco, żeby nikt o zdrowych zmysłach tam nie wjechał. Co do dodatkowego oznakowania myślę, że nigdy nie zaszkodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: co ciekawe, w zależności w które miejsce trafisz podczas klikania wokół tych punktów, które podlinkowałeś, pojawiają się różne znaki, np.tutaj jest ustąp pierwszeństwa na skrzyżowaniu stojące tyłem do wjeżdżającego pod prąd (zatem to też powinno zwrócić jego uwagę, jak i kształt zjazdów, które są niedopasowane do jego kierunku ruchu etc.), którego tutaj już nie ma, a jest to to samo miejsce, tylko cofnęliśmy się jedynie o metr z punktem obserwacji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Wiadomo, dodatkowe oznakowanie nie zaszkodziłoby, ale ja bardzo dobrze znam ten wjazd na autostradę (jeżdżę tamtędy do Warszawy akurat) i naprawdę nie wyobrażam sobie pomylenia tam wjazdów.... no chyba że ktoś jeszcze nigdy w życiu ronda nie widział, to wtedy wszystko możliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe:
      Bo tak już w u nas ze znakami jest. Nawalone mnóstwo nieistotnych a tych ważnych brak.
      Np. te znaki są kompletnie niepotrzebne. Można je usunąć, dać znaki zakaz wjazdu, bilans ilości znaków wyjdzie na zero a bilans jakości pójdzie do góry.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: takie lub podobne oznakowania są też w Czechach, Austrii, Słowacji, na Węgrzech czy we Włoszech... Zdaje się, że gdzie widziałem podświetlane albo nawet świecące w nocy. Generalnie wszędzie coś tam jest. U nas ustawa nie nadąża za tempem budowy autostrad i rosnącej ilości takich zdarzeń.

      Co do tego zdarzenia, jeżeli droga jest faktycznie tak oznakowana, to generalnie jestem w stanie uwierzyć, że można się rypnąć, zwłaszcza, że wiele ze znaków, które są stawiane (nawet nowe!), nie spełniają wymogów rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych, mam tu na myśli konkretnie parametry dotyczące odblaskowości tychże. Często jadąc polską drogą w nocy, widzę jakiś znak, ale w świetle reflektorów jest on kompletnie nieczytelny, nadmienię że jeżdżę rocznie ok 120kkm łącznie, wzrok mam bez zastrzeżeń a mimo to... No po prostu nie widzę, muszę się zbliżyć mocno albo zmienić kierunek padania świateł.

      Weźmy też pod uwagę, że mamy sezon na mgły. Naprawdę w gęstej mgle, gdzie realna widoczność to 50 metrów, pomylić drogi to nie problem. Kto jechał nocą w gęstej mgle, ten wie, że nawet droga, którą zna się na pamięć, nagle wydaje się zupełnie obcym i nowym miejscem.

    •  

      pokaż komentarz

      @darkdancerr:

      Po prostu uważam, że takie osoby powinny być wyeliminowane z ruchu drogowego, żeby nie stwarzały zagrożenia

      A teraz sobie wyobraź, że takie podejście ma ustawodawca i zarządca ruchu. I efekt jest taki, że drogi są źle oznakowane a takie nieogarnięte osoby nadal jeżdżą (bo nie ma jak ich wyeliminować) i stanowią zagrożenie.

      Drogi powinny być oznakowane tak, żeby nawet największy baran nie miał problemu, bo taki baran stanowi zagrożenie. Życzeniowe podejście "baran nie powinien mieć prawa jazdy" niczego nie zmienia - to taki tani populizm do napisania w internecie.

      Natomiast my, jako opinia publiczna zamiast pisać nierealne populizmy powinniśmy naciskać na poprawę oznakowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: Zgadzam się z Tobą. Nigdy na świecie nie będzie idealnie. Ustawienie dodatkowych znaków powinno pomóc, chociaż podejrzewam, że wśród osób, które teraz wjeżdżają pod prąd i tak znajdą się tacy, co zignorują nawet takie dodatkowe znaki.

    •  

      pokaż komentarz

      @darkdancerr:

      Ustawienie dodatkowych znaków powinno pomóc, chociaż podejrzewam, że wśród osób, które teraz wjeżdżają pod prąd i tak znajdą się tacy, co zignorują nawet takie dodatkowe znaki.

      Co do tego nie ma wątpliwości, ale powinno być ich mniej.

    •  

      pokaż komentarz

      Np. te znaki są kompletnie niepotrzebne

      @janekplaskacz: kolejny wypokowy ekspert. A co jeśli w nocy nawali śniegu tak, że pasów na drodze nie będzie widać, koleiny w śniegu wyrobione przez nieliczne samochody, które zdążyły wcześniej przejechać, utworzą jeden pas ruchu pośrodku tych dwóch, po czym spotkają się równocześnie jadące z obu nitek auta? Bez znaków pierwszeństwo ma ten z prawej (no chyba że oba łądują się w zaspy śniegu, każdy po swojej stronie). Dzięki znakom wiadomo jest, że jest odwrotnie. Nie stoją tam po to, żeby robiły za ozdobę kiedy wszystko jest ładniutko jak na tej fotce, ale po to, żeby były informacją kiedy na drodze gówno widać.

    •  

      pokaż komentarz

      Odpisali oczywiście że oznakowanie z jednym C-9 jest poprawne, prawidłowe i brak podstawy prawnej do stawiania kolejnych znaków.

      @hellfirehe: standardowa odpowiedź urzędasa: prawo nie zostało naruszone więc wszystko jest dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      kolejny wypokowy ekspert. A co jeśli w nocy nawali śniegu tak, że pasów na drodze nie będzie widać,

      No więc tak:
      1. Nie ma takiego oznakowania w krajach, gdzie śniegu wali dużo więcej niż u nas, jak np. w Szwecji czy Norwegii. Ba, tam nawet nie dają znaków F-10 jak się pasy rozjeżdżają.
      2. Z opadami jest tak, że trwają one podczas ruchu. Nie ma tak, że Bóg zatrzymuje ruch, naj%?@@ śniegu a potem wznawia ich i się bawi widokiem nieogarniętych kierowców. Pasy wytyczają się same podczas opadów.
      3. Te drogi mają nawet fizyczne oddzielenie a potem wjeżdżają na swoje pasy. Na zwykłej drodze dwupasmowej też się nie stosuje oznaczenia pasów znakiem pionowym (jeżeli układ jest standardowy) bo nie ma takiej potrzeby
      4. Chcesz mi powiedzieć, że auta z prawej strony zimą będą się zatrzymywać i sprawdzać czy nikt nie jedzie z lewej? Widziałeś chociaż jeden taki przypadek zachowania?
      5. Znak A-7 powinien być zarezerwowany do faktycznego przecinania się kierunków i konieczności ustąpienia pierwszeństwa. Bo taka jest jego rola. Takie oznakowania sprawia, że kierowcy uczą się go ignorować.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz:
      1. Co mnie obchodzą inne kraje.
      2. Tak, bo auta zawsze jeżdżą po drogach non stop jeden za drugim. I wcale nie ma przestojów w ruchu, kiedy może napadać kilkadziesiąc cm śniegu. Widać dużo jeździsz autem...
      3. Tak, mają swoje pasy, które będą niewidoczne pod śniegiem. Problem z czytaniem ze zrozumieniem?
      4. Wiesz jaka jest różnica między znakiem ustąp pierwszeństwa (jak na zdjęciu) a znakiem stop? Nie, nie będą się zatrzymywać, żeby sprawdzić. Bedą się zatrzymywać, żeby przepuścić auto z lewej strony.
      5. W Polsce znaki ustawiane są pod możliwie najgorsze, przewidywane warunki na drodze. Pewnie nie jest to najszczęsliwsze rozwiązanie, ale jest dupochronem dla drogowców. Jeśli nie jesteś w stanie skumać przykładu przeze mnie podanego, to nie mamy o czym rozmawiać.
      Znak ten byłby kompletnie zbędny jedynie w przypadku, kiedy to droga z prawej byłaby z pierwszeństwem przejazdu.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      1. Co mnie obchodzą inne kraje.

      Mają lepiej przemyślane przepisy, mniej wypadków. Faktycznie, po co się na nich wzorować.

      2. Tak, bo auta zawsze jeżdżą po drogach non stop jeden za drugim. I wcale nie ma przestojów w ruchu, kiedy może napadać kilkadziesiąc cm śniegu. Widać dużo jeździsz autem...

      Sporo. I nigdy nie widziałem zasypanej autostrady bez żadnych śladów po innych samochodach. A ty widziałeś kiedyś taki przypadek?

      3. Tak, mają swoje pasy, które będą niewidoczne pod śniegiem. Problem z czytaniem ze zrozumieniem?

      Skup się. Wyobraź sobie drogę jak tutaj. Dlaczego ci biedni ludzie w tym miejscu nie potrzebują znaku określającego przebieg pasów a we wskazanym wcześniej potrzebują? To są cały czas dwa takie same pasy.

      Bedą się zatrzymywać, żeby przepuścić auto z lewej strony.

      Czy widziałeś kiedyś choć jeden taki przypadek zatrzymania się aby przepuścić inne auto na drodze bezkolizyjnej?

      5. W Polsce znaki ustawiane są pod możliwie najgorsze, przewidywane warunki na drodze. Pewnie nie jest to najszczęsliwsze rozwiązanie, ale jest dupochronem dla drogowców.

      Mnie nie obchodzi dupochron dla drogowców, mnie obchodzi poprawne informowanie kierowców. Ten znak informuje o sytuacji, której nie ma. W tym miejscu nie musisz nikomu ustępować pierwszeństwa.

      Jeśli nie jesteś w stanie skumać przykładu przeze mnie podanego, to nie mamy o czym rozmawiać.

      Podałem ci 5 argumentów. Jeżeli nie jesteś w stanie ich zrozumieć to faktycznie nie ma o czym rozmawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: widziałem zasypaną średnicówkę, która może autostradą nie jest, ale bije te polskie na głowę (3 pasy). Jak posypie mocno, to robią się 2 a nawet jeden. Więc jeśli taka średnicówka, która jest główną arterią na Śląsku jest w stanie poddać się śniegowi, to co dopiero jakieś gównodojazdówki do autostrady. I wtedy, jak podałem w przykładzie, masz KOLIZYJNĄ drogę, bo wytyczone koleiny w śniegu będą tworzyć JEDEN pas ruchu po złączeniu się dróg, albo po prostu bez widocznych linii na jezdni nie będzie wiadomo, że są tam 2 pasy i po to jest ten znak. Czego tu jeszcze nie rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      ale jest dupochronem dla drogowców

      I to jest właśnie problem. Zrobi się bezpieczniej, gdy znaki przestaną być dupochronem dla drogowców a zaczną pełnić rolę, do której zostały stworzone. Poza tym zbyt duża ilość znaków pogarsza bezpieczeństwo bo kierowcy nie są w stanie ogarnąć ich wszystkich i ignorują te naprawdę ważne. Nie bez kozery najczęstszą przyczyną wypadków jest wymuszenie pierwszeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      widziałem zasypaną średnicówkę, która może autostradą nie jest, ale bije te polskie na głowę (3 pasy). Jak posypie mocno, to robią się 2 a nawet jeden.

      I jak sobie poradzili na niej kierowcy bez znaku pionowego?

      I wtedy, jak podałem w przykładzie, masz KOLIZYJNĄ drogę,

      No więc skoro na przykładzie, który widziałeś zrobiła się KOLIZYJNA droga to jak sobie kierowcy poradzili BEZ ZNAKU PIONOWEGO?

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: faktycznie masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Na średnicówce nie zrobiła się kolizyjna droga, to było odnośnie stwierdzenia, że nie da się takich dróg zasypać śniegiem. A jak sobie poradzili? Jechali pasami, które sami sobie w śniegu wytyczli (dopóki nie przejechał pług).
      Kolizyjna w wypadku zasypania robi się na omawianym zdjęciu i to jest przykład cały czas omawiany. Coś jeszcze wytłumaczyć?

      I to jest właśnie problem

      @radeks11: nie mówię, że nie. Ale do tego to raczej trzeba by było przemyśleć całokształt systemu stawiania znaków, a nie zabrać jeden tu, dwa tam. Brak jednolitych zasad w każdym miejscu kraju będzie jeszcze gorszy, niż to co jest teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      Na średnicówce nie zrobiła się kolizyjna droga, to było odnośnie stwierdzenia, że nie da się takich dróg zasypać śniegiem.

      No jak nie, skoro napisałeś, że z trzech pasów zrobił się jeden. To, że pisałeś odnośnie innego pytania to nie zmienia znaczenia tego, co napisałeś.

      Jechali pasami, które sami sobie w śniegu wytyczli

      I wyobraź sobie, że w ten sam sposób poradzą sobie kierowcy na wyżej omawianej drodze. Dotarło?

      Kolizyjna w wypadku zasypania robi się na omawianym zdjęciu i to jest przykład cały czas omawiany.

      Robi się tak samo (nie)kolizyjna jak w podanym przez ciebie przykładzie średnicówki.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      nie mówię, że nie.

      Jak nie jak tak.

      Ale do tego to raczej trzeba by było przemyśleć całokształt systemu stawiania znaków,

      Skoro negujesz sens jakiegoś znaku w jednym miejscu to czemu nagle chcesz myśleć nad jego sensem w całym kraju?

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: nie wierzę, że nadal nie dotarło (╯︵╰,)
      Czyli nie widzisz różnicy w przypadkach, kiedy w pierwszym 2 osobne drogi łączą się jedną, a w drugim kiedy na jednej drodze 2 z 3 pasów są po prostu niedostępne?
      Poza tym nie mówię, że kierowcy sobie nie poradzą. Zabrać wszystkie znaki i światła i też jakoś będą jeździć, ale pewnie nie tak, jak zarządca dróg chciał. Już przecież pisałem, że bez znaków w omawianym przypadku pierwszeństwo będzie miał ten z prawej, kiedy drogą główną jest ta z lewej. I wtedy ci z głównej (niewłaściwie) będą ustępować pierwszeństwa tym z podporządkowanej. Jeśli tego nie czaisz, to zamykam dyskusję, bo jest ona bezcelow.

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś napisałem do zarządcy drogi, żeby oznakowali dodatkowo wjazd na ekspresówkę, na którym często dochodzi do takich numerów.
      Odpisali oczywiście że oznakowanie z jednym C-9 jest poprawne, prawidłowe i brak podstawy prawnej do stawiania kolejnych znaków...


      @hellfirehe: Co jest o tyle ciekawe, że wszędzie gdzie NIE potrzeba, mamy w tym kraju sraczkę znakową i miliony zbędnych znaków na kilometr...

    •  

      pokaż komentarz

      Jak nie jak tak.

      @radeks11: serio? gdzie napisałem, że to nie jest problem? Musisz naprawdę ciekawie interpretować sformułowanie "Pewnie nie jest to najszczęsliwsze rozwiązanie"

      Skoro negujesz sens jakiegoś znaku w jednym miejscu

      @radeks11: ja neguję sens? Czytałeś w ogole ostatnie posty moje i @janekplaskacz w tym wątku?

      to czemu nagle chcesz myśleć nad jego sensem w całym kraju?

      @radeks11: bo jak coś robić, to wszędzie tak samo. Nie może być tak, że każde województwo, gmina, powiat, cokolwiek, ma inne zasady stawiania znaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      nie wierzę, że nadal nie dotarło

      Też się dziwię, że masz taki problem z prostym przykładem.

      Czyli nie widzisz różnicy w przypadkach, kiedy w pierwszym 2 osobne drogi łączą się jedną, a w drugim kiedy na jednej drodze 2 z 3 pasów są po prostu niedostępne?

      Co znaczy niedostępne? Jedziesz sobie wyjeżdżonym pasem a obok jest zasypany pas. Chcesz np. wyprzedzić i zmieniasz pas na ten niewyjeżdżony. I teraz cię zaskoczę: musisz spojrzeć w lusterko i sprawdzić, czy inny pojazd nawet tym niewidocznym pasem się nie porusza.

      Poza tym drogi łączą się w jedną, pasy pozostają oddzielne. Nie widzę różnicy pomiędzy jechaniem dwoma pasami na jednej i
      drugiej drodze.

      Już przecież pisałem, że bez znaków w omawianym przypadku pierwszeństwo będzie miał ten z prawej, kiedy drogą główną jest ta z lewej.

      Z reguły czy tylko w zimie, przy zasypanych pasach? Poza tym ciągle nie odpowiedziałeś na pytanie, czy w takiej sytuacji (zima, zasypane pasy) widziałeś, żeby ktokolwiek zatrzymywał się/zwalniał i puszczał tego na drodze, w którą wjeżdża? Tak, kuźwa, zatrzymywał, bo jak widzisz pojazd jadący drogą z pierwszeństwem to musisz się zatrzymać lub bardzo zwolnić.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: skoro typ przez 20km nie ogarnia, że jedzie pod prąd, to myślisz, że ogarnie wczesniej postawione znaki, które zaproponowałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      bo jak coś robić, to wszędzie tak samo

      A po czym wnosisz, że nie chcę tego robić wszędzie tak samo? Tu odniosłem się do konkretnego przypadku, bo tu się wydarzyła opisywany sytuacja. Dla ułatwienia dodam taki przykład:

      Tu znak A-7 jest potrzebny.

      Tu znak A-7 wprowadza w błąd. Można dalej postawić znak o końcu pasa

      I ciekawostka, o dziwo w tym miejscu jest znak Zakaz wjazdu.

      A w tym miejscu znak A-7 jest kompletnym nieporozumieniem

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      ja neguję sens?

      He he. 5 moich argumentów i wszystkie zakwestionowane. Faktycznie, zgadzasz się ze mną w 100%.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      ja neguję sens?

      Tak. Cały czas piszesz, że znak A-7 na wlocie bezkolizyjnej drogi jest potrzebny, bo zima itd. Jak inaczej to rozumieć?

    •  

      pokaż komentarz

      Co znaczy niedostępne?

      @janekplaskacz: że za dużo na nich śniegu, żeby ktoś się tam pakował. Można założyć, że pas(y) został wyłączony z użytku. Wyobraź sobie taki pas

      Poza tym drogi łączą się w jedną, pasy pozostają oddzielne.

      @janekplaskacz: I teraz wyobraź sobie sytuację, w której takie coś jest już po złączeniu dróg. Więc nie ma oddzielnych pasów. Jest jeden, na który muszą wjechać auta z obu dróg. Ktoś MUSI ustąpić pierwszeństwa.

      Z reguły czy tylko w zimie, przy zasypanych pasach?

      @janekplaskacz: tylko w zimie przy zasypanych pasach. W warunkach jak na zdjęciu masz absolutną rację, że te znaki są tam niepotrzebne. Lecz jak wspomniałem, tutaj jest zwyczaj stawiania znaków przewidując najgorsze możliwe warunki.

      czy w takiej sytuacji (zima, zasypane pasy) widziałeś, żeby ktokolwiek zatrzymywał się/zwalniał i puszczał tego na drodze, w którą wjeżdża?

      @janekplaskacz: widziałem. Niedaleko mnie jest skrzyżowanie, gdzie sytuacja jest bardzo podobna. Droga głowna ma 2 pasy a skręcając na nią z podporządkowanej w prawo ma się "swój" pas i też jest tam znak ustąp pierwszeństwa. Jest to dość często zasypywane śniegiem i sytuacja z mojego przykładu występuje często. Ten znak w zimie nie budzi takich kontrowersji jak lato, kiedy wydawałby się kompletnie zbędnym.

    •  

      pokaż komentarz

      A po czym wnosisz, że nie chcę tego robić wszędzie tak samo?

      @janekplaskacz: a to nie było do Ciebie przecież. Dyskusja z Tobą to jedynie odnośnie tego, czy ten znak ma tam jakiekolwiek zastosowanie, czy nie. Wg mnie jakieś tam ma, choć bez niego też pewnie by dało radę. Ja się w zasadzie czepiłem tylko stwierdzenia "kompletnie niepotrzebne".

      ja neguję sens?

      Tak. Cały czas piszesz, że znak A-7 na wlocie bezkolizyjnej drogi jest potrzebny, bo zima itd. Jak inaczej to rozumieć?

      @radeks11: rozumiesz znaczenie słowa "negować"? I nie piszę, że jest potrzebny, tylko widzę dla niego potencjalne zastosowanie, czyli właśnie widzę jakiśtam powiedzmy sens jego obecności, więc w jaki sposób go neguję?

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      że za dużo na nich śniegu, żeby ktoś się tam pakował. Można założyć, że pas(y) został wyłączony z użytku. Wyobraź sobie taki pas

      Czyli masz pas, na który chcesz wjechać. Kto ma na tym pasie pierwszeństwo?

      I teraz wyobraź sobie sytuację, w której takie coś jest już po złączeniu dróg. Więc nie ma oddzielnych pasów. Jest jeden, na który muszą wjechać auta z obu dróg. Ktoś MUSI ustąpić pierwszeństwa.

      Skoro widzisz, że twój pas jest zasypany i wybierasz pas niezasypany to chyba jasne jest kto ma pierwszeństwo?
      Zwróć uwagę, że tu krawężniki dokładnie kierują pojazdy na właściwe pasy.

      Niedaleko mnie jest skrzyżowanie, gdzie sytuacja jest bardzo podobna

      Daj linka do street view.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      I nie piszę, że jest potrzebny, tylko widzę dla niego potencjalne zastosowanie

      Przeczytaj co napisałeś, EOT.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:
      A, i jeszcze jedno. W tym miejscu widziałem kiedyś w zimie dzwona, właśnie przy zasypanych drogach, bo koleś myślał, że to tradycyjnie będzie wjazd bezkolizyjny. Dlatego oznaczanie wjazdów bezkolizyjnych znakiem A-7 jest złe, bo ludzie zaczynają znaki A-7 ignorować.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli masz pas, na który chcesz wjechać. Kto ma na tym pasie pierwszeństwo?

      @janekplaskacz: to jest temat zasypanej średnicówki i ma się nijak w zasadzie to tego pierwszego. Skupmy się na jednym. A w skrócie tu, to zasady jak przy każdej drodze głownej z jednym pasem. Jedziesz na niej, masz pierwszeństwo, dojeżdzać do niej - ustępujesz.

      Skoro widzisz, że twój pas jest zasypany i wybierasz pas niezasypany to chyba jasne jest kto ma pierwszeństwo?

      @janekplaskacz: no właśnie tu jest problem, że ten pas, który powstanie po złączeniu dróg, jest "niczyj". Taki sobie pas po środku, nie wiadomo do którego należy. A nawet gdyby tak nie było, tzn ten jeden pas wytyczony w śniegu był wyraźnie po którejkolwiek ze stron, to nie ma to znaczenia, bo bez oznakowania poziomego jest jakby nieważny, tzn, zasada jak powyżej - czyli jakby był "niczyj".

      Daj linka do street view.

      @janekplaskacz: tu

    •  

      pokaż komentarz

      bo ludzie zaczynają znaki A-7 ignorować.

      @widurr: ja bym raczej powiedział, że ignorowanie tych znaków jest złe. A przy bezkolizyjnych jest po to, żeby było wiadomo w razie złych warunków. Bo teoretycznie, wg kodeksu, jedziesz z prawej strony, więc masz pierwszeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      no właśnie tu jest problem, że ten pas, który powstanie po złączeniu dróg, jest "niczyj".

      Nie jest niczyj. Pierwszeństwo ma ten, który jedzie danym pasem, nawet jak droga nie ma wytyczonych pasów. Zmieniasz pas, ustępujesz. To proste.

      tu

      I ludzie się tu zatrzymują zamiast jechać swoim pasem? A większość samochodów jadących drogą z pierwszeństwem jedzie po prostej w prawo wymuszając pierwszeństwo?

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: generalnie to takich ludzi powinni wysłać z powrotem na kurs, ale widząc ilość przypadków nie powinno się przechodzić obok tego obojętnie i albo nagłośnić medialnie w TV radiu dla starszych ludzi, albo wstawić takie znaki jak piszesz, chociaż coś czuje, że i ten znak by zignorował.

    •  

      pokaż komentarz

      Pierwszeństwo ma ten, który jedzie danym pasem

      @janekplaskacz: tak jest, jeśli każdy ma swój. Ale tak nie jest w zimowych warunkach. Efektywnie, za złączeniem robi się jedna droga na szerokość jednego auta, coś jak na załączonym rysunku. Wtedy kto ma pierwszeństwo, samochód 1 czy 2?

      I ludzie się tu zatrzymują zamiast jechać swoim pasem?

      @janekplaskacz: tak, bo ich pas jest zasypany i jest tylko jeden dostępny. Czasem jest ciężko, bo to miejsce bywa oblodzone i czasem prawie nie da się zatrzymać.

      źródło: przyklad1.png

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:
      Człowieku, ale ten rysunek przedstawia zupełnie inną sytuację.

      Efektywnie, za złączeniem robi się jedna droga na szerokość jednego auta, coś jak na załączonym rysunku.

      Nie, nie robi się. Robi się droga z kawałkiem czarnym i kawałkiem białym. Jak jedziesz z białego na czarny to zmieniasz pas i ustępujesz pierwszeństwo. Proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: dobra, teraz dokładniej, żeby nie było już niedomówień. I kto teraz ma pierwszeństwo?

      źródło: przyklad2.png

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: nope, nie masz racji co do początku jazdy pod prąd, zaznaczyłeś rondo na węźle Wiskitki a dziadek jedzie od strony węzła Skierniewice, czyli albo wjechał na nim albo nawet na węźle Łowicz w Łyszkowicach :)

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś napisałem do zarządcy drogi, żeby oznakowali dodatkowo wjazd na ekspresówkę, na którym często dochodzi do takich numerów.
      Odpisali oczywiście że oznakowanie z jednym C-9 jest poprawne, prawidłowe i brak podstawy prawnej do stawiania kolejnych znaków...


      @hellfirehe: Oczywiście, gdzieś k!!$a w lesie, albo na osiedlu 20 znaków zakaz wyprzedzania, zakaz wymijania, zakaz omijania, teren zabudowany, rozbudowany, przebudowany, dobudowany, remont, ograniczenie odwołanie ograniczenia, odwołanie odwołania ograniczenia, a przy wjeździe pod prąd na autostradę nawet nie postawią zakazu wjazdu. NO ALE PANIE OZNAKOWANIE ZGODNE Z NORMAMI PO PAN CHCESZ ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: ocdn.eu

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:
      Skoro się tak uparłeś, to nich ci będzie: ten po prawej.

      Gdy widać pasy niezależnie od tego, czy jest znak A-7 czy go nie ma pierwszeństwo ma ten, który jedzie swoim pasem. To jest 99.99% czasu.

      Gdy nastąpi taki zbieg okoliczności, że zasypie pasy a ludzie tak zaczną jeździć środkiem (co jest praktycznie nierealne, ale niech ci będzie) to:
      - w przypadku ustawienia A-7 pierwszeństwo będzie miał ten po lewej
      - w przypadku braku A-7 pierwszeństwo będzie miał ten po prawej

      A teraz skup się, bo będzie trudne: to niczego nie zmienia. Naprawdę nie ma różnicy czy ten ułamek promila czasu będzie miał pierwszeństwo jeden, czy drugi pas - i tak kwestia pierwszeństwa będzie wyglądała inaczej niż przez 99.99% normalnego czasu!

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: sorry, my bad, wskazałeś dobrze prawdopodobne miejsce, nagrywający jadą przecież na W-wę, więc ten pod prąd w stronę Łodzi ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @CzeXD: To akurat chyba nawet nie jest zgodne, bo pasy powinny być namalowane a nie ułożone z ciemnej kostki.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: no ja przecież sam napisałem, że te znaki mają tam zastosowanie jedynie przy tych specyficznych okolicznościach, które często nie występuję, więc zdaję sobie z tego sprawę. Wystarczyłoby, żeby drogowcy nie robili z tej drogi po lewej na siłę drogi z pierwszeństwem. Tak czy inaczej, przy dojazdówkach (nawet z pasem rozbiegowym) to już ma jakiś większy sens, bo ta "droga z lewej" musi być tą, z pierwszeństwiem.

      @Aaaaarghhh: no dokładnie. A dzięki znakom wiadomo, że jest na odwrót.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:
      I jeszcze jedno: to jest naprawdę nienormalne, żeby pierwszeństwo się zmieniało w zależności od tego, czy spadł śnieg czy nie. Jeżeli na drodze są dwa pasy i kierowcy mają wjeżdżać na swój to trzeba postawić znak informujący o układzie pasów a nie zmieniać pierwszeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      no ja przecież sam napisałem, że te znaki mają tam zastosowanie jedynie przy tych specyficznych okolicznościach,

      Ale zmieniają zasady poruszania się po tej drodze w zależności od niesprecyzowanych warunków. Jeden będzie widział pasy, inny nie i będą traktować pierwszeństwo inaczej.

      Jak są dwa pasy to ma być znak, że są tam dwa pasy a nie, że ktoś ma ustępować gdy przez 99.99% czasu nie ustępuje.

    •  

      pokaż komentarz

      to jest naprawdę nienormalne, żeby pierwszeństwo się zmieniało w zależności od tego, czy spadł śnieg czy nie

      @janekplaskacz: pierwszenstwo sie nie zmienia. Tylko w jednym przypadku (dobre warunnki) nie ma zastosowania, bo jest ruch bezkolizyjny, a w drugim (śnieg) ma, bo jest kolizyjny.

      Jeden będzie widział pasy, inny nie i będą traktować pierwszeństwo inaczej

      @janekplaskacz: na to już nic nie poradzisz, nieważne czy te znaki tam są, czy ich nie ma. Znak w tym przypadku po prostu mówi, że wbrew ogólnym zasadom ruchu drogowego, tym razem pierwszeństwo ma ten z lewej. Nomralnie miałby ten z prawej (kiedy tak na prawdę to powinien być tam ruch bezkolizyjny). Więc jeśli znaków nie będzie, ten z lewej będzie widział pasy i wg własnego mniemania pojedzie swoim a ten z prawej ich nie zobaczy i wg własnego mniemania pojedzie drogą z pierwszeństwem, będzie kolizja.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      pierwszenstwo sie nie zmienia.

      Zmienia, bo jak ktoś przetnie pasy (bo mu się będzie wydawało) to w miejscu, gdzie wczoraj miałeś pierwszeństwo (czyli jadąc swoim pasem) przy kiepskich warunkach mieć nie będziesz.

      A teraz zobacz to, co cię nie obchodzi, jak to się robi w innych krajach:

      https://www.google.pl/maps/@59.9162838,10.8131864,3a,75y,332.93h,90.69t/data=!3m6!1e1!3m4!1sFJ8rGigxMApu7WyRi5nNnw!2e0!7i13312!8i6656

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:
      I widok z wjazdu:

      Proste i wszyscy wiedzą jak jechać.

    •  

      pokaż komentarz

      Zmienia

      @janekplaskacz: nie zmienia, bo w ruchu bezkolizyjnym ciężko w ogóle mówić o pierwszeństwie, skoro nikt nie ustępuje. A taki właśnie ruch jest tam przez 99,9% czasu. A czy są znaki czy nie, jeśli nagle miałeś swój pas i ten obok również, a teraz macie jeden, bo drugi zasypało, to wiadomo, że "pierwszeństwo się zmieni". Zawsze. Bez względu na oznakowanie, choćby było tak przejrzyste, jak te, które zapodałeś, bo ktoś będzie musiał ustąpić tym razem. Bo co z tego, że znak ładnie pokazuje że 2 pasy są tam, jeden dojazdowy, kiedy jedziesz sobie tym dojazdowym i... nie ma innych, zasypane. Info ze znaku o pasach szlag trafia, pozamiatane. Koleiny z obu dróg łączą się w jedne. Jadąc z dowolnego kierunku można odnieść wrażenie, że jedzie się "swoim" pasem więc ma się pierwszeństwo, bo przecież nie zmieniało się na żaden inny. I po to jest znak, żeby ten z prawej nie wjechał pod TIRa myśląc, że ma pierwszeństwo.

      Dla mnie osobiście te znaki są niepotrzebne, bo dla mnie to oczywista oczywistość że wjeżdżając na autostradę ustępujesz tym na niej. Tylko że bez znaku jeśli dojdzie do kolizji, to w sądzie wygra ten dojeżdżający, bo kodeks faworyzuje tych z prawej, bo bez znaków są to drogi równorzędne.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      nie zmienia, bo w ruchu bezkolizyjnym ciężko w ogóle mówić o pierwszeństwie, skoro nikt nie ustępuje.

      Zmienia, bo jadąc dokładnie tak samo jak dzień wcześniej możesz być winny wypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: zmienia się cała organizacja ruchu, a nie pierwszeństwo ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale jak pisałem, obecność znaków czy jej brak, niczego tu i tak nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:
      Czyli to oznakowanie zmienia organizację ruchu zależnie od niesprecyzowanych warunków pogodowych. Jeden pojedzie normalnie, inny przetnie pasy i będzie miał pierwszeństwo a jeszcze inny jadąc prawidłowo tak jak wczoraj, dziś będzie winnym wypadku. Zajebiście.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: nie, śnieg zmienia organizację ruchu. Znak nie ma tu nic do rzeczy!

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      nie, śnieg zmienia organizację ruchu. Znak nie ma tu nic do rzeczy!

      k#%%a, podmiotem jest tu zmiana organizacji ruchu i odpowiedzialności. Nie czepiaj się szczegółów tylko skup na przekazywanej treści. Naprawdę uważasz, że śnieg ma zmieniać organizację ruchu?

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: tak, zmienił bo zamknął jeden pas. Nie czaisz, że gdyby tego znaku nie było, tak jak postulujesz, to byłoby dokładnie tak samo? Jedyna różnica, że winą obarczono by tego drugiego gościa.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:

      tak, zmienił bo zamknął jeden pas

      Jednemu zmienił, innemu nie. Kto będzie chciał to pasy zobaczy, inny nie zobaczy. A wyżej pokazałem ci, że może być zupełnie inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @darkdancerr: uważam, że należy mieć pewien szacunek dystans do tego w jaki sposób może się zestarzeć ludzki umysł... obyśmy my nie byli "dzbanami" na starość...

    •  

      pokaż komentarz

      @el_oscyppo: Osobiście mam nadzieję, że jak już będę dzbanem na starość to nikt mi nie pozwoli jeździć samochodem, o ile sam jeszcze będę chciał. Dlatego uważam, że badania okresowe powinny być obowiązkowe, gdzie z wiekem wzrastałaby ich częstotliwość.

    •  

      pokaż komentarz

      Kto będzie chciał to pasy zobaczy, inny nie zobaczy

      @janekplaskacz: no i spoko, ale jak to sie ma do obecności znaku? Nijak.

    •  

      pokaż komentarz

      @widurr:
      Ma się do sensowności tego znaku. Jak do tej pory nie pojales, to ja już nie potrafię użyć prostszych słów.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: no właśnie nijak ma się do znaku. Bez znaku będzie tak, że ten z lewej, który wczoraj "miał pierwszeństwo" bo jechał swoim pasem, dziś wjeżdża w zaśnieżoną drogę i jest winny wypadku. Widzisz gdzieś różnicę poza tą, że ze znakiem to ten z prawej byłby winny?

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe Mieszkam w pobliżu tego ronda i często tam jeżdżę. Skręt z ronda by wjechać pod prąd jest pod takim kątem, że jest to wręcz niemożliwe by droga normalnie tak szła. Koleś musi kompletnie nie ogarniać.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ja widzę cinquecento? Pewnie jakiś dziadek co nie zdaje sobie sprawy jak cienko ogarnia na drodze

  •  

    pokaż komentarz

    Skierowanie do okulisty powinien dostać,jak przyjdzie jego kolejka to już i tak będzie mógł tylko karawanem pojechać.( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

  •  

    pokaż komentarz

    Jakim cudem ktoś taki uzyskał prawo jazdy. A zapomniałem, że można x razy podchodzić do egzaminu aż w końcu przypadkiem uda się.