•  

    pokaż komentarz

    Fajny artykuł. Nierzetelni wykonawcy i "fachowcy" to niestety zmora. Znaleźć dobrego fachowca i to w niezbyt odległym terminie to często jak znaleźć igłę w stogu siana.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: no z terminami kłopot. Dlatego na fachowca trzeba poczekać. Mój tata właśnie jest jednym z takich, którzy termin mają na lato-jesień 2019 to ludzie jak słyszą na kiedy termin to oburzeni strasznie są.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho prawda jest taka ze łatwo dać się zmqnipulowac. Bo nawet jakby wydaje ci się ze wszystko kontroluje to zawsze coś można przeoczyć. Widać autor, który napisał książkę o tej tematyce, sam uśpił swoją czujność czym? Relacją z drugim człowiekiem. U mnie podczas remontu mieszkania wszystko szło dobrze do momentu kiedy na sam koniec akurat urodziła mi się córka a wykonawca który już kończył nagle zaczął co chwile brać kasę na różne rzeczy. Zgodziłem się bo chciałem robić sam a on zaproponował proste zasady, zrobimy to taniej a ty idź do dziecka i żony. Może dużo na tym nie zyskał bo robota została wykonana prawie do końca (nigdy nie wrócił na poprawki) ale myślę że kilka tysięcy poplynalem na tym. Tydzień temu korzystałem z clicktrans.pl i trafiłem na złotego czlowieka który nie tylko był o czasie ale potrafił sam powiedzieć do mnie ze juz koniec picia kawy działamy. W 12h spakowalismy 50m2 mieszkania, przejechaliśmy 500 km i wypakowalimy to. Organizacja na medal i na pw chętnie podam namiary. On miał list przewozowy, ja wydrukowalem umowę na moich warunkach. Płatność po wykonaniu roboty. Czasami jest też tak ze człowiek np kupuje sprzęt, naczyta się, wie wszystko, a sprzedawca zwyczajnie rzuci mu jakimś tematem typu: no tak ma pan rację ale to i tamto i co pan na to teraz? No i zonk. Człowiek czasami myśli o wszystkim i ma wszystko w garści ale wie jedno ze ja przyjdzie c do czego to nie będzie mu się chciało ciągac pozdrawiam sądach. I w tym rzecz ze co mi po tym ze mam umowę jak, j/w, 5 lat ktoś się buja o odzyskanie kasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: Trudno o rzetelnych skoro nie ma u nas tradycji zbierania referencji. Poza tym najlepsi pracują za granicą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Opornik:

      Poza tym najlepsi pracują za granicą.
      Patrząc na odcinki programu Usterka nagrywane na Wyspach mam co do tego poważne wątpliwości. Najlepsi mają takie wzięcie, że nie muszą wyjeżdżać. Aczkolwiek to na pewno nie jest reguła.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho:
      A to jest artykuł o nierzetelnypch wykonawcach czy promocja książki kogoś kto sam się do niej nie stosuje?

    •  

      pokaż komentarz

      @jusstt: Hehe bo widzisz synu, w życiu chodzi o to żeby łączyć przyjemne z pożytecznym. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @gumis112211: No ta, jak mówię ludziom że termin za pół roku to foch i do widzenia xD, ale też bym już mógł zrobić AMA jakie cyrki mi inwestorzy robili :), jeden z lepszych to że struktura wałka mu się nie podoba :))))

    •  

      pokaż komentarz

      @Hdrunked: Struktura wałka, czy ślad jaki zostawia struktura wałka na ścianie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kot_w_butach7: dla niego to była struktura wałka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @gumis112211: No ta, jak mówię ludziom że termin za pół roku to foch i do widzenia xD, ale też bym już mógł zrobić AMA jakie cyrki mi inwestorzy robili :), jeden z lepszych to że struktura wałka mu się nie podoba :))))

      @Hdrunked: fachowców po prostu jest za mało a popyt zbyt wielki. Przez to na rynku pojawia się wielu takich, co się dopiero dokształcają na klientach ( ͡° ͜ʖ ͡°) i dają dyla gdy coś pójdzie nie tak. Do tego niestety często fachury mają podejście wielkopańskie - umówią się, po czym okazuje się że ktoś zaproponuje coś lepszego to w ogóle olewka i nawet nie raczą poinformować że się nie pojawią u klienta.
      A że zleceniodawcy to też potrafią być kutwami ("to co, zabierze mi pan teraz ten kaloryfer? Płacę tyle albo nic") to inna bajka - przez to niektórzy niespecjalnie mają ochotę robić u kogoś nowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho:

      Fachowcy siedzą w UK i zarabiają dziennie £120-180 a niektórzy więcej.

      Pozostawiam cieplutko.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: Czytam i czytam i nigdzie jakoś nie widzę ów "nabrania w butelkę" przez wykonawcę bo pomimo jego nierzetelności zleceniodawca nie stracił żadnych pieniędzy. Z całego artykułu wyłania się natomiast tylko promocja książki, nic więcej :/ Słabe to :/

    •  

      pokaż komentarz

      @gumis112211: Zależy co robi twój tata, ale mi jako elektrykowi zdarzyło się kilka takich sytuacji, że klient się uparł, że on chce żeby to zrobił ja na już i on będzie tak długi dzwonił i nalegał żebym to zrobił. I co? Trzeba było jechać w sobotę po 15 to zrobić (oczywiście stawka godzinowa dużo większa niż normalnie)

  •  

    pokaż komentarz

    Artykuł OK, ale odnośnie zaliczki to bym się wtrącił - ja biorę zawsze 40% (a czasami 40% + okucia dodatkowe, jeżeli są okucia, które są po prostu drogie i mocno zwiększają koszt zamówienia). Tylko raz słyszałem, że drogo, ale ogólnie nigdy nie było problemów. A są tacy co biorą zaliczkę 20% a całość chcą przed (!) montażem.. nie wiem jakim cudem ludzie się na to godzą.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeszcze jest kwestia zaliczek u różnych fachowców - przy typowych remontach klient płaci budowlańcowi tylko za robotę, materiał jest po stronie klienta. Wtedy faktycznie zaliczka 40-50% to może wydawać się sporo (no bo cała zaliczka idzie do ręki fachowca). W moim przypadku zaliczka to materiał, pensje, utrzymanie warsztatu itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @NetJaro: robotnicy lubią kupować samemu materiały, bo mają dodatkowe rabaty, których klient nie widzi - zostają fachowcom w kieszeni.

    •  

      pokaż komentarz

      @robsonx: lubią kupować materiały ale tylko budowlane. Oprócz rabatów dochodzi kwestia marki z którą się dobrze pracuje danemu fachowcowi. Ktoś się przyzwyczaił robić na produkcie x to jak mu ktoś kupi coś innego to kręcą nosem.

    •  

      pokaż komentarz

      A są tacy co biorą zaliczkę 20% a całość chcą przed (!) montażem.. nie wiem jakim cudem ludzie się na to godzą.

      @NetJaro: Jezeli calosc przed montazem to jaka zaliczka?

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan_banach nie wiem, osobiście się z tym nie spotkałem, ale klient opowiadał że zamówił drzwi na wymiar, zaliczka 20% potem 80% płacił przed montażem, jak fachowcy przyjechali ze zrobionymi drzwiami. A potem na poprawki nie przyjechali :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @robsonx: Dawno nieaktualne od kiedy ludzie kupują w internecie często cena tam jest lepsza niż ma na miejscu fachowiec z najlepszym rabatem. Wiem bo mam w kilku hurtowniach maksymalne rabaty i czasami załatwiam coś znajomym i o ile w porównaniu do ceny katalogowej to jest super rabat ale do ceny z internetu często <5% a zdarza się taniej bez transportu. Fachowiec woli kupować samemu materiał przede wszystkim dlatego że daje gwarancję a nie da gwarancji na robotę wykonaną z gównianego materiału.

    •  

      pokaż komentarz

      @robsonx: pracowałem na sporym składzie budowlanym. Norma było to, że wykonawca sam kupował materiały. Wynika to np z tego, że na różnych materiałach się różnie pracuje. Ty, będąc laikiem tego nie wiesz. Standardem było też, że wchodził spory wykonawca i mówił: mam 50k na materiał, ile z tego będzie dla mnie? Pragnę tylko nadmienić że inwestor miał również 5-7% rabatu

  •  

    pokaż komentarz

    A ja mam jedną prostą zasadę ,ZERO zaliczek ,piszemy umowę i ona jest gwarancją bezpieczeństwa dla mnie jak i dla wykonawcy,uwierzcie że nie jest to problem dla uczciwych wykonawców .

    •  

      pokaż komentarz

      @oniak: Jeżeli praca wykonawcy polega tylko na usłudze to może to być spoko, ale jeżeli musi najpierw kupić materiał (jak stolarz) a dopiero później montuje to nie stawiałbym człowieka z drugiej strony w takiej nie do końca pewnej sytuacji...

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: Nie pewnej ,hmmm .Prowadząc firmę godzisz się zawsze na jakieś ryzyko ,inaczej idziesz do pracy na pocztę ,bez ryzyka .Skoro klient zamawia schody ,podpisał umowę w której np jest zapis o karach za wycofanie się z zamówienia ,to w czym problem ? Wykonawca boi się o zapłatę ? Można sprawdzić klienta . Ja też prowadzę działalność ,ale nigdy nie biorę zaliczek ,da się tak zrobić i uważam że jest to uczciwe i przejrzyste .

      Czasem w żartach mówię klientowi że nigdy nie miałem problemów z płatnościami ,może dla tego że sprawnie posługuje się maczetą .... hehe

    •  

      pokaż komentarz

      @oniak: widzisz nie dasz zaliczki ktos kupi material za 8000 a ty sie rozmyslisz i co bedzie ciebie ciagal po sadach.w tych czasach gdzie o dobrych fachowcow trzeba sie prosic kazdy oleje cie cieplym moczem

    •  

      pokaż komentarz

      @arturmacho: Budowałem dom ,nie dawałem zaliczek ,jakoś się udało .

    •  

      pokaż komentarz

      @oniak: troche inne czasy mysle.teraz tylko ludzie z polecenia

    •  

      pokaż komentarz

      @oniak: wszyscy biorą zaliczki, nawet sklepy meblowe, bez tego nic nigdzie nie zamówisz

    •  

      pokaż komentarz

      @oniak: Zero zaliczek? Sądzisz, że po stronie klientów nigdy nie ma osób nieuczciwych, albo że po wykonanej pracy wszyscy ochoczo płacą za to? Nie. To działa w dwie strony i o ile jeszcze można walczyć przy nieopłaconej usłudze, tak już płacenie z własnej kieszeni za materiał nie jest na dłuższą metę dobrym pomysłem. Twoje "żadnych zaliczek" prowadzi tylko do tego, że najlepsi fachowcy się pracy nie podejmą, bo wcale nie muszą tego robić na takich warunkach. Klientelę i tak mają. Sam stoję po tej drugiej stronie barykady i niepłacenie za wykonaną pracę, albo dostarczony towar jest normą. Tylko klient coś zamawiając ma kontakt z jedną firmą i może ją sobie na spokojnie i dokładnie prześwietlić. A wykonawca ma klientów tysiące i nie ma możliwości sprawdzić w necie opinii na ich temat. Dlatego właśnie zaliczka jest tym buforem bezpieczeństwa. Zarówno opłaca podstawę pracy i materiału, jak i daje choć trochę wiarygodności, że zamawiający jest wypłacalny.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja mam jedną prostą zasadę ,ZERO zaliczek

      @oniak: staniesz kiedyś po drugiej stornie "barykady" to zmienisz swoją zasadę. Wiesz jak miło się prosić o swoje pieniądze od klienta który okazuje się nie ma pieniędzy?! Zakładasz za klienta na materiał i później ani kasy ani materiału.

    •  

      pokaż komentarz

      @oniak: zaden dobry fachowiec na taki uklad nie pojdzie. Nie w sytuacji gdy chcesz cos, co od niego wymaga nakladow na materialy.

    •  

      pokaż komentarz

      Budowałem dom ,nie dawałem zaliczek ,jakoś się udało

      @oniak: kłamczuszek :)

    •  

      pokaż komentarz

      @dave8: @oiio: @grzylen: @Aster1981: Ja was rozumiem ,napisałem o swoim podejściu i doświadczeniu ,nie daje zaliczek bo się boje ,przy budowaniu domu bez problemu dogadałem się z wykonawcami na roboty ,dostawy bez zaliczek . A niech każdy robi jak uważa .

    •  

      pokaż komentarz

      @oniak: i nie placiles sam osobno za materialy?
      Ktos zgodzil sie wykonac ci usluge + material, a ty placiles juz po odbiorze?

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: Tak ,dokładnie .Tylko przy dostawie kuchni zapłaciłem 50% ,resztę na końcu po montażu . Cała reszta tylko po zakończeniu prac .

    •  

      pokaż komentarz

      @oniak: ok. W kazdym razie to bardzo nietypowe rozwiazanie i malo wykonawcow na cos takiego(wziecie na siebie materialow) idzie.

    •  

      pokaż komentarz

      ZERO zaliczek

      @oniak: I to jest bardzo dobra zasada. Minusuja cie tylko Janusze Fachowcy, albo ci co nigdy nie mieli do czynienia z "fachowcami". Jak dacie zaliczkę, to gwarantuje wam, ze nigdy więcej tego fachowca nie zobaczycie.
      Na mojej budowie mialem tez przypadki, ze placilem wykonawcy co tydzien jakies tam pieniadze. I w pewnym momencie doszli do stanu, ze zostaly juz jakies tam prace wykonczeniowe, ktore zajmuja duzo czasu. I jak, powiedzmy, dostal 3/4 pieniedzy za trzy tygodnie pracy, a te wykonczenie zajmie mu 2 tygodnie a pieniedzy do umowionej kwoty zostalo juz tylko 1/4, to sobie obliczyl, ze mu sie nie oplaca konczyc roboty i po prostu jej nie konczyl, tylko poszedl dalej.
      A ja juz nikogo na dokonczenie roboty nie znajde, bo nikt odpowiedzialnosci za caloksztalt nie wezmie, jak 3/4 zrobil kto inny, i innym sie nie oplaca przychodzic i rozkladac narzedzia na pare dni. No i musialem konczyc sam. I wykonawca zrobil 3/4 roboty i za tyle dostal kasy, uczciwie z mojej strony, to ja uważam, ze jestem stratny, bo nie umawialem sie na 3/4 roboty.

      Z artykulu na blogu:

      Zaliczki są z założenia bardzo przydatne. Jeżeli wykonawca otrzyma od ciebie pieniądze, to jest pewny, że jesteś zdecydowany na jego usługi, za to ty jesteś pewny, że zarezerwuje sobie odpowiednie terminy i cię nie wystawi.
      No i to jest bzdura! A niby jaka gwarancja jest dla mnie zaliczka, ze wykonawca mnie nie wystawi?????
      Przeciez on nic nie traci jak wsiaknie z moja zaliczka. W najgorszym wypadku bedzie musial oddac zaliczke. I to dopiero jak go pozwiesz do sadu. I to o ile go pozwiesz do sadu. To czysty zysk wykonawcy!

      jeżeli musi najpierw kupić materiał (jak stolarz)
      @PC86 To niech kupi materiał, zrzuci u mnie przed drzwiami i wtedy dostanie za niego zaplate. Dalej niech struga przed moimi drzwiami.
      Za jaki niby material? Za styropian, za tynk, za deski? To wszstko sa standardowe rzeczy do kupienia w sklepie. Jak ma firme to przewraca tego materialu duzo i jak nie mnie to opchnie to nastepnemu klientowi. Zero ryzyka dla wykonawcy.
      Ba, nawet jak zruci ten material przed twoimi drzwiami, i bedzie go strugal przed twoimi drzwiami, to jak juz za ten material zaplacisz, to jaka masz gwarancje, ze ci pieniadze zwroci jak on ten material popsuje? Bo ja tez takie przypadki mialem budujac dom. Zapłaciłem za materiał, wykonawcy go polozyli. Polozyli źle, trzeba bylo potem ściągać wszystko i zaczynac od nowa. Teraz jestes stratny za material i do tego jeszcze musisz komus zaplacic za jego zerwanie.

      Jam mam jeszcze jedna zasade: nie place za wyceny.
      Proste- sa firmy, ktore nigdy roboty nie robia, wycena z kosmosu i zyja z pieniedzy z wyceny.
      Tez mialem przypadek, ze gosc chcial 200zl za wycene schodow, a mial jakies 2km dojazdu. Najpierw przez telefon nie chcial nic powiedziec o cenach, przycisnalem i juz za sam material liczyl sobie 40% drozej niz w sklepach. Podobna sytuacja z automatyka bramy.

      Jak ktos nie jest w temacie, to naprawdę nie zdaje sobie sprawy jakie przekręty robia przedsiębiorcy. I moja rada- zakladajcie z gory, ze przedsiebiorca to oszust. Zwlaszcza w budowlance. A skoro tu jest tylu informatykow, to moja rada- jak robicie cos w pojedynke dla firmy Janusza Fachowca, to tez zakladajcie, ze Janusz to oszust.

    •  

      pokaż komentarz

      @oniak: znajomy stolarz mi opowiadal jak przyszla do niego kobieta i zamowila meble kuchenne w jakims smiesznym zoltym kolorze, sama wybrala z katalogu. Sam material kosztowal 8 tys.zl ona zaplacila mu 10% jako zaliczka. W dniu montazu kobieta stwierdzila ze jednak sie jej kolor nie podoba i nie odbierze bo w katalogu byl inny odcien albo swiatlo inne. Teraz trzy.a to w warsztacie i nikt tego sraczkowatego gowna kupic nie chce i jest stratny kupe kasy

    •  

      pokaż komentarz

      No i to jest bzdura! A niby jaka gwarancja jest dla mnie zaliczka, ze wykonawca mnie nie wystawi????? Przeciez

      @BigArtoo: Heeej, ale cytuj mnie w całości :( Przecież zaraz potem opisuję to, o czym ty mówisz:

      "Tak to (czyli dawanie zaliczek) działa, jeżeli rozmawiasz z rzetelnymi i uczciwymi ludźmi. (...) Dość często zdarza się następująca sytuacja: inwestor daje zaliczkę (często bez żadnej umowy, ba, nawet bez żadnego potwierdzenia) i… po wykonawcy. ". Podczas budowy mojego domu unikałem jak ognia dawania zaliczek między innymi z powodów, które opisałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @chafer: Czy zatem mogę normalnie napisać, że kupiłem coś od pana Witosława Ch. Zamieszkałego w Bydgoszczy i on tego nie dostarczył, okłamywał mnie, że samochód zepsuł się za granicą (było to prawie 10 lat temu) bez skracania nazwiska? Wiem, że ten pan założył w 2010 roku firmę i istniała jeszcze w roku 2012, a teraz nie wiem (na 99% jest to ta sama osoba bo zgadzają się imię, nazwisko i dokładny adres).

    •  

      pokaż komentarz

      @namtu: Robiłeś coś dla mnie że tak uważasz ?
      @Aster1981: Tez prowadzę działalność ,dostarczam nie tani towar ,montuje i biorę kasę ,nikt mnie jeszcze w h nie zrobił . Może mam zajebiste szczęście .

    •  

      pokaż komentarz

      @Tymalikk: Skocz do niego i porównaj kolory :) Przemalowanie frontów w meblach kuchennych to nie 8 tys . Nauczka na przyszłość aby dawać do wyboru pomalowaną deskę ,a nie katalog .

    •  

      pokaż komentarz

      Robiłeś coś dla mnie że tak uważasz ?

      @oniak nie. Oceniam prawdopodobieństwo tego, że przyjmowano Twoje zamówienia np. na stolarkę czy okna bez zadatku :)
      No chyba, że wydałeś już u dostawców setki tysięcy złotych i zdobyłeś status zaufanego klienta - ale o tym nie mówiłeś a powiedzenie tylko części prawdy też może być kłamstwem:)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja cię popieram, RODO RODEM jak ktoś robi tak w balona klientów to powinno się takie rzeczy ujawniać. Prawo w naszym kraju ma w nosie takich klientów a sprawy ciągną się latami. A nieuczciwi przedsiębiorcy są z tego zadowoleni.

  •  

    pokaż komentarz

    A co w przypadku, jeśli ja, jako klient, nie chciałbym, żeby mój numer został komukolwiek przekazywany?