•  

    pokaż komentarz

    Jestem troche zaskoczony. Myslalem ze ci manipulanci beda sie odwolywac..

    •  

      pokaż komentarz

      @robert5502: Ja tylko nie mogę znaleźć informacji czy to był proces karny czy cywilny.

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev cywilny, proces karny był przeciwko zakonnikowi. Stowarzyszenie zostało pozwane cywilnie w celu uzyskania zadośćuczynienia.

      @robert5502 odwoływali się, to już po apelacji

    •  

      pokaż komentarz

      Stowarzyszenie zostało pozwane cywilnie w celu uzyskania zadośćuczynienia.

      @etutuit: Czyli to 1,5mln oraz renta zostały zasądzone w procesie cywilnym?

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev tak. Nie mogło być procesu karnego przeciwko stowarzyszeniu, bo to nie stowarzyszenie gwałciło, a jego członek.

    •  

      pokaż komentarz

      @etutuit: A właściwie członek członka. ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      pokaż komentarz

      @robert5502: no przecież masz w tekście, że będzie skarga kasacyjna. Niemniej na razie wyrok jest prawomocny i podlega wykonaniu. Myślę, że w SN się nie utrzyma, bo nigdzie nie ma tak, żeby pracodawca odpowiadał za przestępstwa pracownika (a tak to tu zrobiono). Inna sprawa, czy zasądzone pieniądze, w razie przegranej przed SN będą podlegały skutecznie zwrotowi ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja Będą podlegały zwrotowi, tylko jeśli je wydadzą lub ukryją to z tą skutecznością może być delikatny problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: nigdzie tez nie ma, ze pracodawca chroni pracownika zwyrodnialcabo

      nigdzie nie ma tak, żeby pracodawca odpowiadał za
      Jest tak bardzo czesto np. banki

    •  

      pokaż komentarz

      @jeloo: No jeśli wydadzą pieniądze zasądzone prawomocnym wyrokiem, to mamy do czynienia z brakiem bezpodstawnego wzbogacenia (nie ma kasy, nie ma wzbogacenia, była dobra wiara przy wydawaniu). Rozwalić milion w około rok nie wydaje się jakimś wielkim osiągnięciem (patrz ofiary wygranej w lotto). Także tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert5502: ale akurat banki w sprawach o molestowanie seksualne? Nie wiedziałem, choć specjalnie nie dziwi ;) Poważnie mówiąc, to chyba nie ma takich statystyk, które by to pokazywały. Chyba, że o przekrętach mowa. Wtedy pewnie powyżej miliona zaczyna się krycie błędów i nadużyć pracowników, bo za nimi leci też kierownictwo (braki w nadzorze).

    •  

      pokaż komentarz

      nigdzie tez nie ma, ze pracodawca chroni pracownika zwyrodnialca

      @robert5502: i to jest problem, że góra tez zasłoni się pieniędzmi wspólnoty, a sami tego nie odczują

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: napisales" bo nigdzie nie ma tak, żeby pracodawca odpowiadał za przestępstwa pracownika (a tak to tu zrobiono). "

      krycie błędów i nadużyć pracowników, bo za nimi >leci też kierownictwo (braki w nadzorze).
      Wypisz wymaluj krk i jego wielebni pedofile.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert5502: ale braki w nadzorze dotyczą zakresu obowiązków. Skazany ksiądz nie miał chyba w zakresie obowiązków sprawowania pieczy nad tym dzieckiem tylko nałgał rodzicom, że je zabiera do internatu, a trzymał u siebie w mieszkaniu. Tak przynajmniej rozumiem przekaz dziennikarza.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest tak bardzo czesto np. banki

      @robert5502: czyli nie masz zadnego przykladu.
      Bank odpowiada gdy opracownik wypelnia obowiazki sluzbowe.

      bank nie odpowiada gdy pracownik banku w godzinach pracy kogos zgwalci.

    •  

      pokaż komentarz

      krycie błędów i nadużyć pracowników, bo za nimi >leci też kierownictwo (braki w nadzorze).
      Wypisz wymaluj krk i jego wielebni pedofile.


      @robert5502: nie produkuj sie tak. wine nalezy udowodnic, a nie narobic malpiego halasu "bo tak".

    •  

      pokaż komentarz

      Jest tak bardzo czesto np. banki
      @robert5502: To jest zły przykład. Bank odpowiada za powierzone mu pieniądze, i nie interesuje Cię kto co z nimi zrobił, podpisujesz umowę z bankiem to i bank odpowiada.
      Nie istnieje w nowoczesnym prawodawstwie (a przynajmniej istnieć nie powinna) odpowiedzialność zbiorowa.

      Ciekawe, że te same osoby które płaczą, że dzieci (np. komunistycznych czy nazistowskich katów) nie odpowiadają za zbrodnie swoich rodziców (choć powiązanie, przynajmniej moralne jak wychowanie etc. niewątpliwie istnieje) piszą, że bogu ducha ksiądz na jakiś zadupiu który życie poświecił swojej posłudze ma odpowiadać za błędy czy przestępstwa nieznanej mu osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      @mibmib2: no i wina w tym wypadku zostala udowodniona. Wyrok ogloszony. Kasa wyplacona. Czego glabie dalej nie rozumiesz??

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja wypłacić i wyjechać na Maltę albo Dominikanę gówno wtedy zrobią :)

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja:
      Ewa Łętowska Odpowiedzialność Kościoła za szkody wyrządzone przez księży:

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: Screenshot_20181016-173823.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Roxar123: W świetle powyższego raczej mielibyśmy do czynienia jedynie z przypadkami, które zostały popełnione tylko przy okazji wykonywania obowiązków służbowych. W odniesieniu do tego przykład odpowiedzialności za działania funkcjonariusza milicji będącego na urlopie, po cywilu, jest oczywistym ekscesem (nie bez przyczyny też pani prof znalazła tylko jeden taki wyrok).

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: tu z kolei moja wina, powyżej błędnie wskazałem, że szkoła odpowiada na zasadzie winy, okazuje się, że na zasadzie ryzyka. Pytanie, czy w przypadku skazanego exksiędza doszło do powierzenia, czy też jedynie do powoływania się przez skazanego na organizację.

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: @Roxar123: no i na koniec szereg orzeczeń, które powodują, że stanowisko pani profesor należy uznać za niewątpliwie zaangażowane, ale nie znajdujące uznania w dominującej linii orzeczniczej. Wycieczki w stronę KK pominę, chyba że uznamy, że SSN również należą do kleru ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Roxar123: Tak więc, jak wynika z wklejonego przeze mnie orzecznictwa SN i stanowiska doktryny, nie wystarczy wyszukać w orzecznictwie dwóch krajów dwóch ekscesów orzeczniczych by ukuć tezę, że odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie ryzyka obejmuje wszelkie następstwa działań podwładnych.
      Tak to jest, kiedy osobiste zaangażowanie emocjonalne rzutuje na naukowy obiektywizm i zaburza poznawczy dystans.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert5502: poza tym nigdzie tak nie ma żeby pracodawca z firmowych pieniędzy finansował ukrywanie pracownika który okazał się gwalcicielem

    •  

      pokaż komentarz

      @Partydog: z wylaczeniem korporacji religijnych

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: Tak, mogą wydać, ale będzie można rodzinie wytoczyć proces cywilny i jeśli przegrają (a raczej przegrają), to będzie ich ścigał komornik. A za banieczkę to się komornik raczej przyłoży do sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @panropuch: To nie tak. Oczywiście można wystąpić przeciwko osobom, które uzyskały korzyść z tych pieniędzy (w tym przeciwko rodzinie). Tylko, że wtedy mamy jeden z elementów bezpodstawnego wzbogacenia - właśnie wzbogacenie (zwiększenie majątku). A ja pisałem o sytuacji rozwalenia kasy (nie wiem, wycieczki do Dubaju dla wszystkich itp). Druga sprawa: prawomocny wyrok oznacza, że wydający pieniądze wydaje je w dobrej wierze, tj. w przekonaniu, że wydaje swoje pieniądze. Skarga do SN ma charakter nadzwyczajny. To oznacza, że trzeba się ograniczyć tylko do przysporzenia, a nie można dochodzić zwrotu pieniędzy z majątku, który już był. Nie są to proste sprawy i często jest wiele haczyków.

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: dzięki za wartościowe argumenty, jednak zastanawia mnie czy temat nie powinna wyglądać inaczej właśnie w instytucjach zaufania publicznego, takich jak szkoła, policja, szpital i właśnie kościół. Nawet jest to poruszone w tekście p. Łętowskiej, a Ty sam dodatkowo wskazujesz że szkoła odpowiada na zasadzie ryzyka

    •  

      pokaż komentarz

      @takrodzisiegniew: ale tylko w zakresie "szkody poczynionej przy wykonywaniu powierzonej czynności". To do czego zmierza prof Łętowska jest zwyczajnie niesprawiedliwe i nielogiczne, bo ma znamiona odpowiedzialności absolutnej. Czy zakład pracy w pełni ma odpowiadać za każde zachowanie popełnione przez pracownika? NIezależnie od czasu popełnienia przestępstwa, okoliczności, miejsca? To jakiś absurd. W skrajnym przypadku byłyby to roszczenia dochodzone nawet od byłych pracodawców - kiedyś ktoś pracował gdzieś, a wiele lat później popełnił przestępstwo, no ale inne zakłady pracy nie miały takiego kapitału, więc dochodzimy od tego... (tu ten przykład milicjanta po cywilu, na urlopie, na wyjeździe - także mój wyolbrzymiony przykład wcale nie jest taki śmieszny). Musi być ten związek z wykonywanie powierzonej czynności i nie chodzi tu o instytucję zaufania publicznego - o tym w ogóle nie ma mowy w przepisach (nie widzę też uzasadnienia dla łączenia tych rzeczy).

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: nie chciałbym sprowadzać tematu do absurdalnych przykładów (z byłym pracodawcą). Przyczepiłbym się za to terminów takich jak ważny interes społeczny, zaufanie publiczne, mundur i zasada ryzyka w ustalaniu odpowiedzialności. I teraz moje przykłady:
      1. Na przerwie szkolnej dochodzi do bójki dzieci w wieku 12 lat, jedno dziecko w wyniku tego doznaje poważnego urazu głowy i staje się kaleką. Odszkodowanie i rentę płaci szkoła, obojętnie czy jakiś konkretny nauczyciel nie dopełnił obowiązków ( np. wychodząc na chwilę z klasy).
      2. Pobicie przesłuchiwanego podejrzanego przez grupę policjantów. Podejrzany staje się kaleką. Niemożliwe jest ustalenie kto dokładnie bił i które konkretnie ciosy spowodowały uraz. Kto płaci? Niezidentyfikowany policjant? Czy kaleką zostaje bez środków do życia bo niewiadomo kto konkretnie zawinił?
      3. Wypadek komunikacyjny, ktoś Ci wymusza pierwszeństwo, a Ty chcąc uniknąć zderzenia, wykonujesz manewr w wyniku którego wjeżdżasz na chodnik i uderzasz pieszego, który stał się kaleką. Płacisz kasę (z OC) mimo braku Twojej winy.
      4. Umundurowany policjant zatrzymuje gwałci kobietę. Zostaje zwolniony z pracy i skazany na wieloletnie więzienie. Ofiara pozostaje z problemami natury psychicznej. Policjant nie ma majątku ani rodziny, nic nie jest w stanie zapłacić.

      Wiem że pomieszałem kilka skrajnie różnych sytuacji, w których w różny sposób kształtuje się ustalanie odpowiedzialności. Ale te przykłady wydają mi się bardzo rzeczywiste i pokazują że w wielu sytuacjach możemy odpowiadać przy braku naszej winy i wynika to albo wprost z zasady ryzyka albo z jakiegoś bliżej nieokreślonego ważnego interesu społecznego, który spowodował rozszerzenie odpowiedzialności pewnych podmiotów ponad podstawowe przepisy.

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: Ordo Iuris wydelegowało swojego trola na vikop?

    •  

      pokaż komentarz

      @takrodzisiegniew nie neguję Zasady ryzyka tylko wymagam związku z pracą

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: odniosłem wrażenie że nie zgadzasz się z tym wyrokiem. A ten wyrok jest poprawny z co najmniej kilku wymienionych przesłanek:
      1. Ksiądz jest na służbie cały czas (jak policjant), więc prawie wszystkie jego działania są w pewnym sensie zawodowe
      2. Ksiądz musi być godny zaufania (jak policjant)
      3. Ksiądz w tym przypadku występuje w roli opiekuna/wychowawcy
      I jeszcze dołożymy do tego brak interwencji przełożonych i kolegów z pracy, to znaczy że zawiędły procedury firmy i taka firma ponosi za to słuszną odpowiedzialność

    •  

      pokaż komentarz

      @takrodzisiegniew nie, nie jest caly czas na sluzbie ;) podobnie policjant nie jest zawsze na sluzbie, ani strażak, ani nauczyciel, ani kierowca autobusu. To tylko bledne mniemanie prof Łętowskiej... Czyn ma mieć zwiazek z pracą.
      Dla mnie EOT.

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: jak nie jest? Skoro cały czas jest w "umundurowaniu"? Pomijając bardzo krótkie tematy jak wizyty/wyjazdy rodzinne czy urlop gdzie jest incognito. Chyba nie masz pojęcia czym jest ten zawód. Należy stanowczo oddzielić zwykłą pracę gdzie po 8 godzinach wracasz do domu (kierowca autobusu) i jesteś osobą prywatną, która ma gdzieś co dzieje się z firmą (i vice versa), a służbą, która trwa zawsze i bardzo rzutuje na ewentualne kontakty "prywatne" (podstawowe pytanie: czy to dziecko zostałoby oddane w ręce obcego mężczyzny, gdyby nie był księdzem? Bardzo wątpliwe.). Tak jak inaczej postrzega się rażące niedbalstwo kierowcy zawodowego i kierowcy niedzielnego. A poza tym w ogóle nie odnosisz się do meritum, a szkoda bo miałem nadzieję na ciekawą dyskusję.

    •  

      pokaż komentarz

      @takrodzisiegniew:
      1. przepraszam, ale nie masz pojęcia, o czym mówisz - księża nie chodzą cały czas w sutannach. Nie wiem ilu znasz prywatnie - ja tylko kilkunastu - żaden z nich nie chodzi normalnie po ulicy w sutannie.
      2. kwestia bycia godnym zaufania ma się nijak do związku popełnienia przestępstwa z obowiązkami pracowniczymi - tu coś zupełnie pomieszałeś, ani nie wynika to z przepisów, ani doktryny, ani orzecznictwa. Nie rozmawiamy o tym, jak uważasz, że powinno być, tylko o tym, jak jest.
      3. ksiądz jest w roli opiekuna czy wychowawcy nie wtedy, kiedy nam się tak wydaje, ale wtedy, kiedy taka rola wynika z zakresu jego obowiązków i została mu powierzona przez przełożonych. Równie dobrze mógłbyś przypisać szkole odpowiedzialność za przestępstwo nauczyciela popełnione przez niego podczas urlopu za granicą.

      Już bardziej odnieść się do meritum nie sposób, nie dość, że wyszukałem i podałem stosowne komentarze i orzecznictwo, to jeszcze poświęciłem czas na ich wyjaśnienie. Nie wiem, czego oczekujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja:
      1. Tak się składa, że uczyłem się w szkole katolickiej i znam masę księży. Mam nadzieję, że jasnym jest, że nikt nie mówił o sutannie tylko o koloratce, którą księża noszą także w czasie wolnym, na imprezach czy przyjęciach. A już powinni nosić zawsze wtedy, kiedy przebywają w towarzystwie osób świeckich.

      2. No jak widać, nie jest to takie oczywiste, skoro mamy literaturę twierdzącą dokładnie odwrotne, a dodatkowo przyklepał takie podejście, w tym konkretnym przypadku, Sąd Apelacyjny.

      Dodatkowo należy zauważyć, że w przypadku policjantów Sądy przyklepują największe bzdury, gdy zostały zeznane właśnie przez funkcjonariusza. Obojętnie czego by to dotyczyło, czy pracy czy życia prywatnego. Bo teoretycznie taki policjant jest człowiekiem o nieposzlakowanej opinii i wykonuje zawód zaufania publicznego. Mamy tutaj jasne przenikanie się sfery zawodowej i prywatnej. Także teoria swoje, a praktyka swoje. Ciekawą sprawą byłoby korzystanie z autorytetu instytucji wtedy kiedy nam to pasuje, a gdy coś się stanie złego to instytucja umywa ręce: "to nie my, to Jaś Kowalski!"

      3. Znowu przykład zupełnie skrajny i nieodpowiedni. Nikt nie będzie ciągał szkoły/organizacji, za to co wyczynia pracownik na wakacjach incognito. Ale czym innym jest sytuacja, gdy Nauczyciel przyprowadzi kogoś na teren szkoły i tam go będzie molestował/poniżał/bił na oczach innych nauczycieli/dyrekcji, którzy nie zareagują. Czy też w sytuacji, gdy mundur i autorytet instytucji, którą się reprezentuje, umożliwia/pomaga w dokonaniu przestępstwa - w tej sytuacji tak właśnie było, gdyby przestępca nie był księdzem, to dziewczyna w ogóle nie trafiłaby w jego łapska, a sprawa nie miałaby szansy się wydarzyć.

      Czasami paragrafy już zupełnie przesłaniają widok na normalny świat, gdzie jest miejsce na interpretację przez człowieka, a każdą sprawę rozpatruje się indywidualnie. Na szczęście w tej konkretnie sprawie Sąd wziął pod uwagę kontekst sytuacji i słusznie ukarał Organizację. Może takie wyroki w końcu zmienią postępowanie Duchownych, odpowiedzialnych za krycie przestępców.

      Z jednym się zgodzę, ta dyskusja stała się, w którymś momencie, bezcelowa.
      Trzymaj się!

  •  

    pokaż komentarz

    Zaraz zostanę zminusowany, ale niech mi ktoś odpowie czemu cały Zakon ma bulić za przestępstwo popełnione przez jednego księdza? Od kiedy stosujemy odpowiedzialność zbiorową? Jaka jest podstawa prawna zasądzenia odszkodowania od wspólnoty, do której należał sprawca?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: lewacka logika i tyle w temacie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai:
      Kto wie, niech wskaze paragraf, z jakiego nakazano splacac zakonowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: skoro tak lewacy chcą, to niedługo będziemy sądzić środowiska LGBT za odszkodowania dla ofiar homoseksualnych pedofilów. Za wszystkich innych mają odpowiadać ich pracodawcy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai czemu wszyscy jako podatnicy złożymy się na odszkodowanie dla T. Komendy?

    •  

      pokaż komentarz

      @jalotnik83: Też wolałbym żeby ścignęli osoby odpowiedzialne za jego nieszczęście, ale nie łudźmy się, że są na to jakiekolwiek szanse. Nawet nie liczę na to, że bezpośrednio sąd/prokuraturę obarczą kosztami. Bezpośrednio mu wypłacą ze skarbu państwa i finał.

      Acz zauważ, że sprawy są bardzo różne. Błędny wyrok w przeciwieństwie do pedofilii to nie przestępstwo w rozumieniu KK. Zwłaszcza, że nie było to umyślne. Tutaj musi się sądzić drogą cywilną z tytułu rażących zaniedbań w sztuce. Coś jak z lekarzami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: bo nie chodzi o księży przestępców i o podofilię tylko ogólnie o Kościół, to są ataki na kościół wykorzystując jednostki... tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Chodzi o instytucjonalne podejście do przestępstwa. W toku procesu cywilnego wykazano że instytucja, której członkiem był uznany za winnego, czynnie przyczyniła się do popełnienia przestępstwa. Chodzi tu o świadome zaniechanie (brak reakcji przełożonych), aktywne ukrywanie (przeniesienie księdza) oraz utrzymywanie tej osoby jako reprezentanta instytucji, nawet posiadając świadomość jej działalności. Na tej samej zasadzie firma odpowiada za molestowanie seksualne, jeśli fakt był znany przełożonym molestującego.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam-gancarczyk: @Nicolai:
      W artykule pisze

      Sędzia Anna Łosik orzekła, że chrystusowcy ponoszą odpowiedzialność za czyny księdza na podstawie artykułu 430 kodeksu cywilnego, który mówi o odpowiedzialności pracodawcy za czyny pracownika, popełniane w ramach obowiązków zawodowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: kto dziś czyta tekst do końca? ;)
      No i zobaczymy, co będzie po kasacji...

    •  

      pokaż komentarz

      @Maljevic: Dokładnie, to dość specyficzna sytuacja, bo udowodniono krycie sprawcy przez zakład pracy. Niemniej jest jeszcze kasacja...

    •  

      pokaż komentarz

      : skoro tak lewacy chcą, to niedługo będziemy sądzić środowiska LGBT za odszkodowania dla ofiar homoseksualnych pedofilów. Za wszystkich innych mają odpowiadać ich pracodawcy?

      @Jare_K: Środowiska LGBT są pracodawcami pedofiów?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Nie czytałeś, a masz napisane w artykule:

      Sędzia Anna Łosik orzekła, że chrystusowcy ponoszą odpowiedzialność za czyny księdza na podstawie artykułu 430 kodeksu cywilnego, który mówi o odpowiedzialności pracodawcy za czyny pracownika, popełniane w ramach obowiązków zawodowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: czyli jeżeli konduktor zgwałciliby pasażerkę w pociągu, to odszkodowanie płaciłoby PKP? Tak?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: a nie zastanowiło cię dlaczego kościół nie wniósł apelacji, że musi płacić za jednego ze swoich? Bo oni chcą za to zapłacić. Rozumieją, że są grupą oszustow i swojego się nie zostawia.

      https://youtu.be/7hFBXQiJGMU

      Co do punktu prawnego to musisz wiedzieć, że ci oszuści utworzyli grupę z wewnętrznymi prawami. Przecież żaden z nich nie ma pensji. Jak ma zapłacić odszkodowanie?

    •  

      pokaż komentarz

      Sędzia Anna Łosik orzekła, że chrystusowcy ponoszą odpowiedzialność za czyny księdza na podstawie artykułu 430 kodeksu cywilnego, który mówi o odpowiedzialności pracodawcy za czyny pracownika, popełniane w ramach obowiązków zawodowych.

      @PDCCH: Ale absurd xD Oto ten paragraf:

      Art. 430. Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności.
      Rozumiem, że zakon zlecał gwałcenie dzieci biednemu księdzu i dlatego teraz ma płacić?

    •  

      pokaż komentarz

      PKP? Tak?

      @mam4k2: Nie.
      Ale jeżeli by to robił notorycznie i PKP by kryło sprawcę a ofiara by nie była randomowa pasażeką tylko np praktykantką i o tym wiedzieliby przełożeni to tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Analogia: gdyby pobił Cię policjant na komendzie, to będziesz się domagać odszkodowania tylko od tego konkretnego policjanta, czy rownież od policji jako instytucji? A dodatkowo w przypadku, kiedy jego przełożeni od lat wiedzieli, że lubi bić przesłuchiwanych i nic z tym nie robili?

    •  

      pokaż komentarz

      Analogia: gdyby pobił Cię policjant na komendzie, to będziesz się domagać odszkodowania tylko od tego konkretnego policjanta, czy rownież od policji jako instytucji?

      @moocker: To żadna analogia i oczywiście tylko od policjanta.

      A dodatkowo w przypadku, kiedy jego przełożeni od lat wiedzieli, że lubi bić przesłuchiwanych i nic z tym nie robili?
      To można ich osobno pozwać i z tego tytułu (zaniechania) rościć sobie odszkodowania. Sytuacja w której ktoś inny odpowiada za zbrodnie innych, nie może mieć miejsca. Odpowiedzialność zbiorowa, to jest totalna patologia prawna i jawna niesprawiedliwość.

      Ten wyrok to skandal i symbol upadku prawa w tym kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @niepodszywamsiepodbiauka: nie "ktoś" inny, tylko konkretna firma, która tą osobę zatrudniała - jeśli przestępstwo było popełnione w trakcie wykonywania obowiązków służbowych, a firma wiedziała o tym fakcie. Inaczej nikt nigdy nie mógłby za nic dostać odszkodowania od żadnej firmy, tylko musiałby ścigać pracownikow gołodupców najniższego szczebla, którzy są niewypłacalni. Moim zdaniem jeśli coś było robione w ramach obowiązków służbowych, a firma o tym wiedziała, powinien odpowiadać i sprawca i firma. A firma powinna móc się przed tym zabezpieczyć odpowiednio napisaną umową - i najwyżej ściągnąć potem odszkodowanie od sprawcy regresem.

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem jeśli coś było robione w ramach obowiązków służbowych, a firma o tym wiedziała, powinien odpowiadać i sprawca i firma.

      @moocker: Co ma znaczyć, "firma widziała"? Kim jest ta firma? Od ilu osób liczy się, że firma wiedziała? Sam prezes? Cały zarząd? Jeden pracownik wystarczy? Wszyscy prócz pani Basi? Oddziały z zagranicy też wtedy płacą? To indywidua kryją i to indywidua mają za to odpowiadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @moocker: Zobacz jaką patologię tworzysz sugerując takie rozwiązania prawne. W sytuacji w której wiesz, że jakiś pracownik znęca się nad innym, nie masz żadnej motywacji zewnętrznej do tego, by sprawę zgłosić. Odpowiada firma, a nie ty, więc po co się angażować? I tak będą do tego podchodzić wszyscy, bo tak działa przesuwanie odpowiedzialności, do grupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @niepodszywamsiepodbiauka: firmą jest KK. "nie wydawajcie pedofili policji tylko przenoście do innych parafii" było powszechnie przyjętą praktyką, o której wiedzieli pewnie wszyscy. Łącznie z samą górą. A już na pewno przełożeni wyższego szczebla, czyli biskupi.
      Kiedy liczy się, że "firma wiedziała" to już kwestia dla sądu, i skarżyć trzeba odpowiednią jednostkę organizacyjną. Jak wiedział proboszcz, skarżysz parafię, jak biskup, skarżysz diecezję, jak papież, skarżysz całe KK. ;)

      Ale ok. Niech będzie. Absolutnie nigdy, w żadnej sytuacji, nie można się domagać odszkodowania za cokolwiek od żadnej firmy. Jest to niewykonalne i niemożliwe bo firma za nic nie odpowiada i nie może odpowiadać bo nie i już. Może być? ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: mądrość etapu
      w końcu z niezależnymi i niezawisłymi sadami działającymi w granicach i na podstawie prawa nie ma żartów, zwłaszcza jak trzeba realizować zasady sprawiedliwości społecznej i to w postępowym systemie demokracji ludowej poprzez branie kasy nie od sprawcy, tylko od tego kto ma kasę (por. bolszewicy i burżuazja/fabrykanci)

    •  

      pokaż komentarz

      Zobacz jaką patologię tworzysz sugerując takie rozwiązania prawne. W sytuacji w której wiesz, że jakiś pracownik znęca się nad innym, nie masz żadnej motywacji zewnętrznej do tego, by sprawę zgłosić. Odpowiada firma, a nie ty, więc po co się angażować? I tak będą do tego podchodzić wszyscy, bo tak działa przesuwanie odpowiedzialności, do grupy.

      @niepodszywamsiepodbiauka: Ależ nie, właśnie wręcz całkowicie odwrotnie. Jeśli widzisz że pracownik znęca się nad innym, to będąc jego przełożonym, idziesz to zgłosić na policję i dzięki temu zdejmujesz z siebie odpowiedzialność, bo zareagowałeś. A nie krzyczysz "no dalej Franek, przyjeb gnojowi, najwyżej jak sprawa się rypnie to przeniesiemy Cię do działu marketingu!", bo i tak wiesz że za nic nie odpowiesz.
      To Ty sugerujesz, że nie trzeba kontrolować co robią pracownicy i nie należy się mieszać jak popelniają przestępstwo, bo to przecież nie Twoja sprawa.
      Jak by KK zgłaszał pedofilów od razu do prokuratury, to sprawy by nie było. Postanowili ich zamiast tego przez dekady kryć, więc niech się jebią kaktusem.
      No i ponawiam pytanie: czy żadna firma Twoim zdaniem nigdy za nic nie może odpowiadać? Bo w końcu zawsze zrobi coś konkretny pracownik. Zatrudnijmy menela do wylewania odpadow radioaktywnych do studni, to jesteśmy kryci i niech ściągają kasę z menela?

    •  

      pokaż komentarz

      Art. 430. Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności.

      Rozumiem, że zakon zlecał gwałcenie dzieci biednemu księdzu i dlatego teraz ma płacić?

      @niepodszywamsiepodbiauka:

      Nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Powierzoną czynnością była opieka nad dziewczynką, a szkodą wyrządzoną przy wykonywaniu tej powierzonej czynności były gwałty.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest to niewykonalne i niemożliwe bo firma za nic nie odpowiada i nie może odpowiadać bo nie i już. Może być? ¯_(ツ)_/¯

      @moocker: Firma oczywiście może popełniać przestępstwa, ale to co sugerujesz, to skazywanie pracujących tam księgowych, za zbrodnie popełnione przez zarząd/zlecających i pracowników/wykonawców.

      idziesz to zgłosić na policję i dzięki temu zdejmujesz z siebie odpowiedzialność, bo zareagowałeś.
      A po co? Nic ci nie grozi jak nie zgłosisz, a tak jeszcze cie zwolnią za donosicielstwo. Jak coś wyjdzie, to siupnie cała firma, ale to dopiero "kiedyś tam" jak sprawa wyjdzie na jaw. Posadka ciepła, tak więc nie masz motywacji zewnętrznej.

      To Ty sugerujesz, że nie trzeba kontrolować co robią pracownicy i nie należy się mieszać jak popelniają przestępstwo, bo to przecież nie Twoja sprawa.
      Ja sugeruję indywidualną odpowiedzialność, a nie odpowiedzialność, h@$ wie kogo i h@$ wie kiedy, jak ty.
      Za krycie jest kara, ale indywidualna - kryłeś, jesteś karany ALE ZA KRYCIE, a nie za rzeczy które robił ktoś inny. Nie kryłeś, bo o niczym nie wiedziałeś, nie jesteś karany, bo za co?

      Powierzoną czynnością była opieka nad dziewczynką, a szkodą wyrządzoną przy wykonywaniu tej powierzonej czynności były gwałty.
      @YourDoom: Jeżeli umowa opieki (ale tu faktycznie miało coś takiego miejsce?) była zawarta z tym zakonem, a nie konkretnym księdzem, to faktycznie taki wyrok ma sens.

    •  

      pokaż komentarz

      czemu cały Zakon ma bulić za przestępstwo popełnione przez jednego księdza

      @Nicolai: Bo zakon ma pieniądze a ksiądz nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @niepodszywamsiepodbiauka: No tak. Szkoła miała umowę z zakonem, a zakon wyznaczył księdza do odprawiania magii w szkolnej klasie. W tej klasie ksiądz wytypował swoją ofiarę.

    •  

      pokaż komentarz

      No tak. Szkoła miała umowę z zakonem, a zakon wyznaczył księdza do odprawiania magii w szkolnej klasie. W tej klasie ksiądz wytypował swoją ofiarę.

      @YourDoom: No to racji nie masz, wyrok nadal pozostaje skandalicznym. Jak zlecisz komuś sprzątanie magazynu, a twój pracownik kogoś tam zgwałci, powinni cię skazać? To co zrobił pracownik wykracza poza ramy umowy, jest jego indywidualnym działaniem i tu karać należy tylko jego.

    •  

      pokaż komentarz

      @niepodszywamsiepodbiauka: Mówimy o odszkodowaniu. Firma płaci odszkodowanie, a potem domaga się odszkodowania zwrotnego od pracownika.

      Art. 120. § 1. W razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych szkody osobie trzeciej, zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca.

      § 2. Wobec pracodawcy, który naprawił szkodę wyrządzoną osobie trzeciej, pracownik ponosi odpowiedzialność przewidzianą w przepisach niniejszego rozdziału.

      Skazany za przestępstwo powinien być tylko sprawca.

    •  

      pokaż komentarz

      W razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych szkody osobie trzeciej, zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca.

      @YourDoom: Jak najbardziej, ale to za ewentualny syf możesz być odpowiedzialny jako firma, a nie za to, że zgwałcił. Za niewywiązywanie się z roli nauczyciela można skazać zakon, a nie za gwałty po pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @niepodszywamsiepodbiauka: W mojej ocenie wyrok jest słuszny, z uzasadnieniem sądu się zgadzam.
      Uważam, że wysokość odszkodowania jest zbyt niska. KK to najbogatsza instytucja w Polsce jak i na świecie.
      4 lata więzienia za taki czyn to jest skandal. No i nie mogę znaleźć śmiecia w rejestrze pedofilów, co jest chore i niebezpieczne, bo daje państwu narzędzie do uciskania tych biednych i bez wpływów, a ochronę tych wpływowych lub osób wedle własnego widzimisię. Albo tam wrzuca się wszystkich pedofilów, albo żadnego.

    •  

      pokaż komentarz

      Zaraz zostanę zminusowany, ale niech mi ktoś odpowie czemu cały Zakon ma bulić za przestępstwo popełnione przez jednego księdza?

      @Nicolai: No cóż, pozwany nie ma nic, wszystko co zarobił w swoim życiu, przekazał KK. KK go utrzymuje i zaspokaja jego potrzeby. Więc nie ma nic niesprawiedliwego w tym, że zaspokoi jego jedną potrzebę więcej - potrzebę zadośćuczynienia swojej ofierze...

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: no tak, sędzie trochę rozgrzana i wyrok może polecieć, bo chyba trochę nie ten paragraf.

    •  

      pokaż komentarz

      @panropuch: No ale była apelacja i odrzucona, więc..?
      Ciężko też jednoznacznie mówić nie znając akt sprawy i wszystkich aspektów. A że temat delikatny to pewnie nie wszystko jest publicznie znane

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda, ten milion mógł iść na inną pomoc, sąd mógł przeznaczyć ja na innych bardziej potrzebujących a ta zostanie zmarnowany bo widziałem ile się ludzi kręciło przy ofierze.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe skąd "chrystusowcy" mają bańkę na to odszkodowanie?

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda, że mnie nie molestował żaden katabas. Miałbym teraz z czego żyć. Chyba, że coś zmyśle, lewactwo i tak tego nie weryfikuje jeżeli może w ten sposób opluć kościół.

    •  

      pokaż komentarz

      @putinex: W stanach powstały wręcz kancelarie prawnicze, specjalizujące się w takich odszkodowaniach (notabene: niektóre wyłudzały 80% odszkodowania dla siebie) i prawie udało im się puścić amerykański kk z torbami. Przy okazji: lewak mission accomplished.

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba, że coś zmyśle, lewactwo i tak tego nie weryfikuje jeżeli może w ten sposób opluć kościół.

      @putinex: Twierdzisz że ona oparła to na zmyśleniach?

    •  

      pokaż komentarz

      Szkoda, że mnie nie molestował żaden katabas.

      @putinex: Widze kolejny fan medrca Michalkiewicza. Czyli jak rozumiem zgadzasz sie z nim i z checia bys dal pochedozyc swoja córke katabasom byle zaplacili wiecej niz pani kórwie?

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba, że coś zmyśle, lewactwo i tak tego nie weryfikuje jeżeli może w ten sposób opluć kościół.

      @putinex: Jasne. Najpierw, w sprawie karnej, gwałciciel dostał wyrok pozbawienia wolności, a w sprawie cywilnej przyznano ofierze milion złotych odszkodowania, kwotę, jak na polskie warunki, astronomiczną.

      Na pewno zrobili to bez dowodów i bez weryfikacji. Na sto procent.

    •  

      pokaż komentarz

      kórwie

      @zacny_login: Chyba zrobilem k#$#e z ortografii :)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @mnik1: ludzie byli katowani niesłusznie przez Policję, szli niesłusznie do pierdla na lata i nie dostawali nawet zbliżonej kwoty (typowo 60-100 tys. złotych). Więc ta bańka to raczej pokłosie nagonki na Kościół i księży - jest w modzie im dokopać. Niby fajnie, że sędziowie reagują na głos ludu, ale trzeba pamiętać, że samemu można się ni z tego ni z owego w grupie, która będzie akurat przeznaczona do odstrzału. Historia pokazuje, że w zasadzie na każdego może przyjść kryska, stąd lepiej, żeby sądy jednak trzymały się litery i ducha prawa a nie przelotnej mody.

    •  

      pokaż komentarz

      @panropuch: Kumplu, ale co ty p$@$@?$isz, pardą maj frencz? Przecież ledwo co mieliśmy dwie bardzo medialne sprawy za niesłuszne skazanie - Czesław Kowalczyk (odszkodowanie - ponad dwa miliony złotych) i Tomasz Komenda (domaga się 18 milionów) - a jak zapoznasz się ze szczegółami procesu w tej sprawie, to szybko zorientujesz się dlaczego odszkodowanie jest tak wysokie.

      Gdzie tu, k?@@a mać, jakaś "nagonka" na Kościół? Na jakiej podstawie twierdzisz że sądy "nie trzymają się litery i ducha prawa"?