•  

    pokaż komentarz

    Temat komunistycznej Kambodży jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych. Lata rządów Czerwonych Khmerów są tak groteskowe i abstrakcyjne, że wręcz nierealistyczne. Wszystkie inne XX wieczne totalitaryzmy wyglądają przy tym co działo się w Kambodży jak luksusowe wakacje. A najbardziej przerażający jest fakt, że Pol Pot i jego świta nie byli takimi typowymi komunistami, byli kimś znacznie gorszym: komunistami, którzy głęboko wierzyli w swoją ideologię. Inaczej niż Stalin czy Mao, Pol Pot nie był kolejnym cynikiem wykorzystującym komunizm do utrzymania się przy władzy. Nie miał wielkich pałaców, nie opływał w bogactwa, nie było tam typowego dla innych komunistycznych państw kultu jednostki. Była niewielka salka, z której kilkunastu skromnych facetów każdego dnia skazywało na śmierć tysiące swoich krajan głęboko wierząc, że robią to wszystko dla dobra ludu.

    kilka ciekawostek:

    - Czerwoni Khmerowie wierzyli, że wszelkie różnice między ludźmi to tylko efekt kapitalistycznego podziału klasowego. Np inżynier jest inżynierem tylko dlatego, że urodził się w bogatej rodzinie. W nowym, równym i bezklasowym społeczeństwie każdy może nauczyć się wszystkiego przez praktykę. Dlatego niepiśmiennych wieśniaków zamieniano w "lekarzy" zmuszając ich do przeprowadzania operacji, doprowadzając do śmierci tysięcy operowanych nieszczęśników. Wszystkich prawdziwych lekarzy oczywiście wymordowano.

    - Z tego samego powodu, żeby zatrzeć wszystkie różnice między ludźmi każda komuna zmuszała do ślubów ludzi o jak największych przeciwieństwach. Najbrzydsza z najładniejszym, najgłupszy z najmądrzejszą, najniższy z najwyższą itd.

    - Wszyscy Khmerowie musieli nosić dokładnie takie same stroje, ostrzyżeni w ten sam sposób. Za każde odstępstwo od normy groziły tortury i śmierć. Nie wolno też było posiadać żadnych osobistych rzeczy poza miską do jedzenia.

    - Wiek też nie miał żadnego znaczenia. Zdarzało się, że na przywódczynię miejscowej komuny mianowano 11 letnią dziewczynkę, która potem decydowała o życiu i śmierci wszystkich mieszkańców.

    - Zdarzało się, że głodujący wieśniak, który po pracy poszedł poszukać czegoś do jedzenia był natychmiast rozstrzeliwany za podważanie oficjalnej wersji o dobrobycie panującym w kraju.

    - Wymordowano większość ludzi posiadających jakiekolwiek wykształcenie (często nawet umiejących czytać) tak więc po upadku reżimu pierwszy uniwersytet mógł zostać otwarty dopiero w 1988 roku, prawie 10 lat później.

    - Pol Pot unikał jakiegokolwiek rozgłosu, zarówno na arenie międzynarodowej jak i we własnym narodzie. On i grupa czołowych decydentów nazywali siebie po prostu Brat numer jeden, brat numer dwa, brat numer trzy itd. Razem nazywali się Angkar (organizacja) stanowiąc najwyższa władzę w kraju. Nikt oficjalnie nie wiedział nawet kto stoi u władzy, bo Kambodża zerwała stosunki dyplomatyczne z całym światem. Pol swoją tożsamość ujawnił dopiero w drugim roku swoich rządów, zmuszony przez Chińczyków (jego jedynych sojuszników) do odbycia oficjalnej wizyty do Pekinu.

    - W 1984 roku nakręcono "Pola Śmierci" opisujące rządy komunistów w Kambodży. Grający tam Haing S. Ngor kilka lat wcześniej był prawdziwym więźniem jednego z tamtejszych obozów pracy. Z wykształcenia ginekolog musiał ukrywać swój zawód. Widział na własne oczy śmierć swojej żony w czasie przedwczesnego porodu ich dziecka, mógł bez problemu ją uratować wyjawiając jednak że jest lekarzem za co i tak zostałby torturowany i zamordowany wraz z całą rodziną.

    - Sam Pol Pot zmarł naturalną śmiercią dopiero w 1998 roku, w małej wiosce w dżungli, otoczony wiernymi mu zwolennikami. Do końca swoich dni święcie wierzył, że wszystko co zrobił było dobre.

    •  

      pokaż komentarz

      @andriankowalski11: Ciekawy tekst.
      Mnie najbardziej irytuje, że Pol Pot nigdy nie poniósł żadnej kary za swoje zbrodnie. W dodatku ma swój grób.

    •  

      pokaż komentarz

      @andriankowalski11: Nie wydaje mi się, aby chińskich lub sowieckich komunistów nie można było nazywać idealistami. Widziałbym raczej świadomość ograniczeń rewolucji w ogromnych krajach i w efekcie zmiana działania na sposób pseudo-ewolucyjny - zmiana, czekanie aż wszystkich dosięgnie, następna zmiana. W efekcie realny komunizm wypalił się w rewolucjonistach. Kambodża odrzuciła model chiński - to co Czerwoni Khmerowie uznali za źródło swych działań, zostało zapamiętane niczym łysenkizm.

    •  

      pokaż komentarz

      Czerwoni Khmerowie

      @ToksycznyArek: a nie Czerwoni Khmerzy?

    •  

      pokaż komentarz

      @andriankowalski11: dzięki za garść ciekawostek z rana!

    •  

      pokaż komentarz

      @andriankowalski11:

      W 1984 roku nakręcono "Pola Śmierci" opisujące rządy komunistów w Kambodży.

      Tak jeszcze nawiązując do filmów opisujących ten okres historii Kambodży, to polecam "Najpierw zabili mojego ojca" (First They Killed My Father: A Daughter of Cambodia Remembers) z 2017 roku. Film z perspektywy dziecka, które miało to nieszczęście należeć do bogatej, wykształconej rodziny w momencie rozpoczęcia rewolucji.

    •  

      pokaż komentarz

      @andriankowalski11 Azjaci zawsze mają jakieś dziwne skłonności. Nie potrzeba wiele aby stali się oprawcami. Zawsze się dziwię jak tak niby sympatyczni japończycy mogli być zdolni do takich okrucieństw podczas wojen.

    •  

      pokaż komentarz

      @andriankowalski11: Podaj proszę jakąś dobrą książkę o tych wydarzeniach w Kambodży z tego okresu, jeśli znasz. Chętnie poczytam więcej!

    •  

      pokaż komentarz

      @Variv: Wszyscy ludzie mają takie skłonności, trzeba tylko dać im odpowiednie warunki

    •  

      pokaż komentarz

      @Variv: przecież nawet dziś japończycy to ogromni rasiści z chorym społeczeństwem często niewiele różniącym się od feudalizmu. Daj Japońcom 20-letni kryzys gospodarczy i sąsiedzi będą srali w portki ze strachu.
      Okrucieństwo jest i było wszędzie więc nie ma co demonizować azjatów. Europa miała swoje rewolucje, wymyśliła komunizm, holokaust i wojny na wyczerpanie, Ameryka miała swoich Azteków i Majów składających w ofierze tysiące, czarna Afryka ma problemy od kiedy stała się zbyt ludna, arabska morduje się od tysiącleci. Nawet w cholernej Australii ludzi uważano za nieludzi.
      Chyba zaczynam się skłaniać w stronę twierdzenia, że narody to jednak tylko stan przejściowy i państwa ewoluują w końcu w jakiś zunifikowany twór, który utrzyma wreszcie mordercze skłonności ludzi w ryzach. Ale nie jestem pisarzem scifi więc nie wiem jakby to miało wyglądać.

    •  

      pokaż komentarz

      @andriankowalski11: Sami więc widzicie, że inna polityka jest możliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Zabawny: W Kambodży to nie był prawdziwy socjalizm. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba zaczynam się skłaniać w stronę twierdzenia, że narody to jednak tylko stan przejściowy i państwa ewoluują w końcu w jakiś zunifikowany twór,

      @gwynebleid: Stalin myślał tak samo. Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!

    •  

      pokaż komentarz

      Wszystkie inne XX wieczne totalitaryzmy wyglądają przy tym co działo się w Kambodży jak luksusowe wakacje.

      @andriankowalski11: moze to nie totalitaryzm ale polecam temat ludobojstwa w Rwandzie. To jest dopiero chore... Polecam reportaz Tochmana "Dzisiaj narysujemy smierc".

    •  

      pokaż komentarz

      skazywało na śmierć tysiące swoich krajan głęboko wierząc, że robią to wszystko dla dobra ludu.

      @andriankowalski11: Owocny komentarz. Mógłbyś polecić jakąś literaturę, w celu powiększenia wiedzy w temacie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sandman: Czarna księga komunizmu - Część IV – Komunizm w Azji: Między "reedukacją" a masakrą

    •  

      pokaż komentarz

      Ale nie jestem pisarzem scifi więc nie wiem jakby to miało wyglądać.

      @gwynebleid: Spokojnie, już kilku takich zrobiło to za Ciebie. Ze znanych mi to chociażby taki Aldous Huxley - gościu, którego wizja wydaje się całkiem nieźle przystawać do ekstrapolowanego wyobrażenia rozwoju obecnej sytuacji na świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pipok: w Nowym Wspaniałym Świecie? Coś w tym jest, aczkolwiek u niego było to za bardzo spłycone i nierealne. Za łatwe. Takie rzeczy można by budować od zera, ale nie od momentu zastania 10 mld ludzi rozsianych na całym świecie. Nie mam dzisiaj weny na kombinowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwynebleid:

      państwa ewoluują w końcu w jakiś zunifikowany twór, który utrzyma wreszcie mordercze skłonności ludzi w ryzach.
      A jeżeli je właśnie roznieci? Jeżeli istnieje wiele państw, można porównywać jak co działa. Czasem jest gdzie uciec. W jednym ogólnoświatowym, jeżeli dojdzie do władzy ktoś taki jak Czerwoni Khmerzy, nie ma w zasadzie sposobu wyjścia.

      Tyranie upadają albo przez przegraną wojnę z innym krajem, albo część aparatu władzy (zwykle drugi szereg) wprowadza zmiany, bo w innych krajach widzi lepsze rezultaty. Oba te sposoby przestają działać w globalnym superkraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @anadyomenel: dobrze sobie radzi UE, ale oczywiście wewnętrzne konflikty powstrzymuje to, że wszyscy są w miarę bogaci. Trzeba by więc w miarę zunifikować dochody ludności w takiej superfederacji, co niestety pachnie komunizmem, a ten już już wyjdzie następnym razem, ale nie tym.
      Puszczając jednak wodze fantazji: gdy wynajdziemy "darmową" energię i "darmowe" jedzenie to ekonomię będzie trzeba pisać od nowa. Miliardy ludzi będzie mogło robić to, co lubi najbardziej - czyli żyć nie pracując - i wtedy będzie można kreślić plany tworu utrzymującego pokój i szczęście.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwynebleid:

      Puszczając jednak wodze fantazji: gdy wynajdziemy "darmową" energię i "darmowe" jedzenie to ekonomię będzie trzeba pisać od nowa.
      To wtedy okaże się, że koniecznie potrzebne będą inne rzeczy, być może używające tych "darmowych" w sposób, który trudno dziś sobie wyobrazić. I ludzie będą pracować, aby je zyskać. W porównaniu ze średniowieczem mamy praktycznie "darmowe" kopiowanie, przetwarzanie i przesyłanie informacji - ale jednak odpowiedni sektor gospodarki nie zmalał, a nawet jakby urósł.

      Miliardy ludzi będzie mogło robić to, co lubi najbardziej - czyli żyć nie pracując - i wtedy będzie można kreślić plany tworu utrzymującego pokój i szczęście.
      Ja już dziś je chętnie pokreślę. Najlepiej czymś nie do usunięcia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @andriankowalski11: Dla mnie najbardziej niesamowite jest jak wykształcony nauczyciel mógł uznać, że ludzie wykształceni są zagrożeniem dla państwa. A także, że ludzie nienawidzący jakichkolwiek nierówności społecznych zostawili, przy (czysto teoretycznej) władzy króla, który co zabawne, po całym ambarasie i zajęciu Kampuczy przez Wietnamczyków utworzył własną partyzantkę i na koniec znowu został królem.

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba zaczynam się skłaniać w stronę twierdzenia, że narody to jednak tylko stan przejściowy i państwa ewoluują w końcu w jakiś zunifikowany twór, który utrzyma wreszcie mordercze skłonności ludzi w ryzach

      @gwynebleid: I kiedy już się w pełni skłonisz, staniesz się tym przed kim ostrzegałeś. Naprawę świata zacznij (i skończ) na sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie najbardziej irytuje, że Pol Pot nigdy nie poniósł żadnej kary za swoje zbrodnie. W dodatku ma swój grób.

      @buddookan: Niestety większość Czerwonych Khmerów nie poniosła odpowiedzialności za swoje zbrodnie. Po upadku reżimu wielu z nich zostało na wysokich stanowiskach kryjąc się nawzajem. Ci najbardziej fanatyczni uciekli do dżungli, sformowali partyzantkę i z pomocą chińskich pieniędzy jeszcze przez wiele lat prowadzili małą wojnę domową. Oficjalnie zakończoną dopiero w 1991 roku. Dopiero kilka lat temu ruszyły procesy najwyżej postawionych zbrodniarzy. Kilku z nich zmarło ze starości przed ogłoszeniem wyroku.

      W 2012 roku na dożywotnie więzienie został skazany drugi najważniejszy człowiek po Pol Pocie, Kang Kek Iew, znany też jako Brat Numer Dwa albo Towarzysz Duch (czyt, Dojk). Co ciekawe zawodowo był wykładowcą matematyki i jednym z najinteligentniejszych ludzi w całym kraju. Osobiście nadzorował niesławne więzienie Tuol Sleng, gdzie więziono i torturowano ponad 20 tysięcy "wrogów ludu". Przeżyło jedynie... 12 więźniów. Na YT można znaleźć dokument, gdzie ostatni żywi więźniowie spotykają się w tym miejscu ze swoimi dawnymi oprawcami.

      @ToksycznyArek: Moim zdaniem kiedy opadała już rewolucyjna euforia przywódcy innych komunistycznych państw stawali się coraz bardzie praktyczni. Często próbowali naginać ortodoksyjny marksizm dla własnych celów. Np Lenin po wojnie stworzył NEP, dając bardzo duża swobodę małym przedsiębiorstwom i ZSRR w pierwszych latach swojego istnienia był de facto bardziej liberalny gospodarczo niż carska Rosja. Kiedy Pol niszczył Kambodżę w Chinach do władzy dochodził właśnie Deng Xiaoping i jego koncepcja "socjalizmu z chińską twarzą", wprowadzano do kraju zachodni kapitał, demontowano wiejskie kołchozy i przebudowywano system bankowy na wzór kapitalistyczny. Kambodża była niezwykła pod tym względem, tam nikt nie bawił się w półśrodki, jej przywódcy mieli jakąś spaczoną wizję budowy całego społeczeństwa od nowa i nie liczyli się z żadnymi kosztami.

      @ImHotarti: @orkako: Bardzo proszę:)

      @Variv: To prawda. Dlatego te azjatyckie wersje komunizmu (Chiny, Kambodża, Korea) były znacznie brutalniejsze niż choćby PRL czy NRD. Tam zawsze poddaństwo wobec autorytetów było nadrzędną cnotą i jeśli psychopaci doszli do władzy, mogli robić praktycznie wszystko na co mieli ochotę.

      @LULU121: @Bobsoon: @Sandman: Ja czytałem When The War Was Over: Cambodia And The Khmer Rouge Revolution. Na YT jest też sporo ciekawych wideo-dokumentów. Polecałbym też obejrzeć Don't think I've forgotten: Combodia's Lost Rock and Roll. Film dokumentalny o nadejściu Czerwonych Khmerów z perspektywy tamtejszych muzyków rockowych.

      źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Francja zawsze rodziła chore rewolucyjne umysły.

  •  

    pokaż komentarz

    Niby zlikwidowali ale milionami dolarów od CIA nie pogardzili

  •  

    pokaż komentarz

    Następnym razem się uda...

    Jak drgający palec mordercy po napisach końcowych w horrorze.

  •  

    pokaż komentarz

    W biografii Pol Pota Philip Short opisywał jak groteskowo wyglądali khmerowie po zdobyciu stolicy, gdy pustymi ulicami maszerowali gęsiego, ponieważ przez lata partyzantki byli przyzwyczajeni do ciasnych ścieżek w dżungli.