•  

    pokaż komentarz

    W latach 60. brytyjscy ekonomiści przewidyeali, że w 2010 roku gospodarka ZSRR przerośnie amerykańską. Coś nie pykło.

    Teraz przewiduje się, że Nigeria w 2030 roku trafi do G8.

    Tyle na temat prognoz XD

  •  

    pokaż komentarz

    Zrownaja sie znacznie szybciej ale nie dlatego ze sie tak rozwiniemy tylko zachodnie kraje mocno podupadna.

  •  

    pokaż komentarz

    xD xD xD (⌒(oo)⌒)

    NIGDY się NIE ZRÓWNAJĄ !

    Dlaczego? Niemcy nigdy nie pozwolą bym im pod nosem wyrósł bezpośredni rywal i konkurent. Tu nie chodzi o antyniemieckość etc. tylko gdybyśmy my byli na ich miejscu byśmy dążyli do tego samego, ot zwykła zasada rywalizacji. Zawsze istnieje UE do tego by tak budować prawo by słabsi i biedniejsi nie mieli pieniędzy na inwestycje w nowe technologie tak by biedniejsi zawsze pozostali płatnikami brutto tychże nowych wymagań ekologicznych etc. A na konkurencję spoza UE się nałoży cło jak to było z panelami z Chin.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: zapominasz, że obecny socjalistyczny rząd może zrównać zarobki ustawą.

    •  

      pokaż komentarz

      Niemcy nigdy nie pozwolą bym im pod nosem wyrósł bezpośredni rywal i konkurent.

      @xaliemorph: Ale czemu, przecież im więcej Polacy będą mieli pieniędzy tym więcej audi, boshów i siemensów kupią.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolas_Bourbaki: tu chodzi o czystą zawiść. Tak jak janusz nie da więcej pracownikom bo mu ego rośnie od tego jak dyma swoich ludzi, tak samo niemiec będzie wolał zdechnąć niż pozwolić podludziom ze wschodu poprawić swój stan. To, że on będzie miał przez to ciutkę gorzej go nie obchodzi. I tak jest wystarczająco bogaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: Skoro Niemcy tak dobrze trzymają nasze zarobki na niskim poziomie, możesz na przykład podać 10 krajów ze 193 z całego świata, w których przez ostatnie 25 lat pensje wzrosły bardziej?

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph Ciekawe, Niemcy nie będą chcieli żeby Polacy zarabiali więcej i wydawali więcej na niemieckie produkty? Zapomniałeś gdzie robisz zakupy?

    •  

      pokaż komentarz

      Ale czemu, przecież im więcej Polacy będą mieli pieniędzy tym więcej audi, boshów i siemensów kupią.

      @Nicolas_Bourbaki: Chodzi o zwykle wspolzawodnictwo z sasiadami. Pewnie jest Ci zupelnie obojetne jaki samochod ma Jamal w Tunezji ale wkurza Cie jak Twoj sasiad ma lepszy od Twojego. Taka jest ludzka psychika.
      Rozmawialem z 15 lat temu z lekarzem w miasteczka w ktorym upadal wlasnie powazny zaklad pracy (powiedzmy cukrownia) - cieszyl sie ze robole ktorzy dobrze zarabiali i podkopywali jego status zostana bez pracy. Nie interesowalo go to ze beda miec mniej pieniedzy - i tak beda musieli do niego przyjsc. Ale to on bedzie mial teraz najlepszy samochod w miasteczku, to jego zona bedzie najlepiej ubrana w niedziele w kosciele, to jego synowie beda wymiatac na lokalnych dyskotekach.

    •  

      pokaż komentarz

      tu chodzi o czystą zawiść. Tak jak janusz nie da więcej pracownikom bo mu ego rośnie od tego jak dyma swoich ludzi, tak samo niemiec będzie wolał zdechnąć niż pozwolić podludziom ze wschodu poprawić swój stan.

      @FLAC: To są urojenia. To się leczy, naprawdę.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph:

      Niemcy nigdy nie pozwolą .....

      O k#%%a, nie wierzę że tak debilny komentarz ma tyle plusów.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: 400 lat temu...

      Ten Hohenzollern to całkiem niezły władca ale że Prusy przegonią Polskę... Przecież to ich lenno i to nawet formalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolas_Bourbaki:

      Ale czemu, przecież im więcej Polacy będą mieli pieniędzy tym więcej audi, boshów i siemensów kupią.

      Polacy nie będą mieli więcej pieniędzy, jeśli nie będą mieli swoich koncernów, fabryk, sieci handlowych etc. A gdy już będą takowe posiadali, to np. będą też mieli opracowane swoje auta i to je będą kupować. Będą kupować nie tylko z powodu patriotyzmu, ale choćby dlatego, że mit "niemieckie === dobre i solidne" powoli odchodzi do lamusa, między innymi z winy samych Niemców, którzy wysyłają do nas buble i gorsze egzemplarze praktycznie w każdej dziedzinie gospodarki i handlu.

      I suma summarium Niemiec na takim wzroście zyska znacznie mniej.

      Nie wierzycie? To spójrzcie na Niemcy właśnie. Niemieckie koncerny motoryzacyjne mają tam w garści lwią część rynku, mimo że francuskie, angielskie, japońskie czy amerykańskie auta też są dostępne i często równie dobre albo i lepsze w swojej klasie. Ameryka - to samo (to się zmieniało, ale próbują walczyć o swoje - patrz: dieselgate), we Francji króluje Peugeot i Citroen, w Czechach Skoda etc. Kurde, nawet Rosja ma swoją Ładę i wypuścili dość fajnie wyglądający model Vesta - nie wiem, jak z jej trwałością i wykonaniem (ruskie źródła są dla mnie totalnie niewiarygodne), chodzi o sam fakt istnienia;

      Dlatego UE sterowana m.in. przez Niemców do tego nie dopuści. Myślicie, że po co nalobbowali za niedorzecznymi normami emisji spalin, których sami nie byli w stanie dotrzymać? Dzięki temu była pewność, że nikt inny nie dotrzyma - a jeśli nawet, to jego silniki musiałyby być wyraźnie słabsze i gorsze od niemieckich. I nikt takiego samochodu nie kupi.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      A gdy już będą takowe posiadali, to np. będą też mieli opracowane swoje auta i to je będą kupować.

      @jagoslau: A jaki samochód mają Holendrzy, Belgowie, Szwajcarzy, Anglicy, Kanadyjczycy? Gospodarka nie działa zero-jedynkowo, czasami to jest win-win.

    •  

      pokaż komentarz

      A jaki samochód mają Holendrzy, Belgowie, Szwajcarzy, Anglicy, Kanadyjczycy?

      @Nicolas_Bourbaki:

      Holendrzy akurat nie mają firm samochodowych, za to mają inne: Shell (przychód: 353 mld euro) Vitol Holding (229 miliardów ojro przychodu), Unilever (50 mld ojro) Aegon (48 mld), Ahold (33 mld).

      Belgowie: zerknij na spis Forbes Global 2000, bo mi się przepisywać nie chce. To samo z Kanadą

      Szwajcarzy, Anglicy - no kurde, serio musisz o to pytać?!

      Win-win w wydaniu niemieckim polega na tym, że... Niemcy chcą, abyśmy zarabiali więcej. Bo rzeczywiście musimy mieć za co od nich kupować. Ale w żadnym wypadku nie pozwolą nam na przekroczenie pewnego poziomu, powyżej którego przestaniemy być petentem, a zaczniemy być konkurentem.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: w niektórych branżach już się zrownaly. Niedługo ich wyprzedzimy. Tz akurat mówię w wysoce wyspecjalizowanych przypadkach fachowców. Tz powiedzmy jakieś bardziej highendowe stanowiska itd. W Niemczech to nie ma czego szukać za bardzo.

    •  

      pokaż komentarz

      Win-win w wydaniu niemieckim polega na tym, że... Niemcy chcą, abyśmy zarabiali więcej. Bo rzeczywiście musimy mieć za co od nich kupować. Ale w żadnym wypadku nie pozwolą nam na przekroczenie pewnego poziomu, powyżej którego przestaniemy być petentem, a zaczniemy być konkurentem.

      @jagoslau: Dokładnie a widzę że mimo to jednak część ludzi nadal tego nie rozumie. Niemcy chcą, owszem tak, jak najbardziej bogatego sojusznika który będzie razem z nimi we froncie tworzenia wspólnego rynku UE na światowym rynku. Ale jednego nie chcą. Tego byśmy ich zaczęli wypierać oferując konkurencyjne produkty. Na to się nie zgodzą. I wiem że to wiesz ale mówiąc bardziej obszernie, to po prostu zwykła ludzka natura, żaden resentymenty antyniemieckie. Po prostu zdobywając przywództwo w grupie ludzi świetnie jest się otoczyć bliskim Tobie kumplom ale jednak wielu nie w smak jest jak ktoś inny zaczyna z Nim konkurować a Niemcy z pewnością tego nie lubią co widać po ich historii. Przecież w kwestii personalnej nawet taki Tusk czy Kaczyński zrobili dokładnie to samo, wycięli konkurentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: bogate kraje też mogą być rynkiem zbytu. Patrz UK. Niemcy nic nie muszą pozwalać, bo dogonić je nie będzie łatwo nawet jakby chcieli pomagać.

    •  

      pokaż komentarz

      @darck: Ale to m.in. właśnie jest powód Brexitu. UE regulacje głównie pod niemiecki lobbing. UK była dość osamotniona bo Francja ... jak to Francja raczej waleczna nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph: a ja słyszałem że Brexit to wyraz niezadowolenia klasy robotniczej masową imigracja, która jako że zbiegła się czasowo z Wielką Recesją to wpłynęła na realny spadek ich zarobków.

      Wszystkie inne narzekania na UE były odkąd UK doń dołączyła. Mogli dalej wymagać wyjątki od nowych uzgodnień. Niemcy nic ważnego nie mogły narzucić UK.

    •  

      pokaż komentarz

      @inz-bieda zmysłowa historia. Napisałeś to tak szczegółowo że aż niemożliwe aby tak wymieniał wszystko czego będą mu zazdrościć.

    •  

      pokaż komentarz

      Napisałeś to tak szczegółowo że aż niemożliwe aby tak wymieniał wszystko czego będą mu zazdrościć.

      @saxs: Oczywiscie ze nie wymienial - zreszta jego synowie mieli wtedy po pare lat. Ale chodzilo w domysle - kazdy dazy do zdominowania sasiadow, sasiednich miast czy krajow. To naturalna ludzka cecha. Nawet za cene wlasnego bogactwa czy komfortu - jak ten lekarz ktory bedzie mial biedniejszych kilentow, ale urósł jego lokalny status. Pamietam to bo uderzyla mnie wtedy oczywistosc takiego dzialania.

    •  

      pokaż komentarz

      @inz-bieda: ok, to jest moze naturalne, ale nikt normalny nie mówiłby to w taki sposób, nawet jeżeli tak myśli.

    •  

      pokaż komentarz

      ok, to jest moze naturalne, ale nikt normalny nie mówiłby to w taki sposób, nawet jeżeli tak myśli.

      @saxs: Wierz mi jak ktos w malej miejscowosci mowi ze dobrze ze zaklad upadl i jest to w dodatku lekarz (ktory powinien cenic zdrowie ludzi a jak wiadomo bieda zdrowia nie daje), wyksztalcona osoba ktora powinna miec troche wyobrazni a nie widziec tylko swoj indywidualny interes - to troche szokuje. Taki troche obraz sobiepanstwa typowy dla Polski zwlaszcza Polski B i C.

    • więcej komentarzy(12)

  •  

    pokaż komentarz

    Mijają lata, cały czas gonimy, a im więcej lat nadganiamy, tym więcej do nadgonienia nam zostało.
    W latach 90-tych wmawiano ludziom, że po prywatyzacji każdy będzie zarabiał tyle co na zachodzie. Bo niby dlaczego wujek Niemiec czy Francuz miałby płacić mniej niż u siebie?
    Potem kojarzę prognozy rzędu 20 lat.
    W 2007 przez chwilę było lepiej i nawet pojawiły się przewidywania że wystarczy kolejne 10 lat

    sytuacja gospodarcza i na rynku pracy poprawia się i za 10 lat sytuacja płacowa pracowników w Polsce i w krajach Europy Zachodniej wyrówna się
    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Dogonic-Europe-1705081.html

    W 2013 entuzjazm trochę minał i przewidywano 30 lat.
    Unijną średnią dogonimy za 30 lat
    A teraz, po 30 latach gonienia, zostało nam już tylko 60 lat (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @gre:

      W 2013 entuzjazm trochę minał i przewidywano 30 lat. Unijną średnią dogonimy za 30 lat. A teraz, po 30 latach gonienia, zostało nam już tylko 60 lat

      Te wnioski są skutkiem dość absurdalnego nakładania realnego wzrostu PKB lub płac na nominalny poziomu PKB lub płac. Gdybyśmy tak zrobili dla roku 1989 tj. powiększyli PKB per capita z 1989 r. w dolarach o realny wzrost PKB per capita w latach 1990-2018, to by nam wyszło, że PKB per capita Polski aktualnie powinien stanowić 15% Niemiec.

      PKB per capita w USD w 1989 r.:

      20173 ... Niemcy
      . 1769 ... Polska

      Skumulowany wzrost realnego PKB per capita w latach 1991-2018 w %:

      . 52% ... Niemcy
      155% ... Polska

      Powiększenie PKB per capita z 1989 r. o skumulowany realny wzrost PKB w latach 1990-2018:

      20173 x 1,52 = 30663 ... Niemcy
      . 1769 x 2,55 = . 4511 ... Polska

      Otrzymany wynik dla Polski (4511) stanowi 15% w stosunku do wyniku Niemiec (30663), ale obecny pomiar pokazuje, że PKB per capita Polski w dolarach stanowi 30% Niemiec.

    •  

      pokaż komentarz

      @gre: chyba nie pamietasz wczesnych lat 90 co? Jak zalosnie biedna byla Polska, w porownaniu do dzis. Ja jezdzilem do Szwecji od polowy lat 90, roznica wtedy byla gigantyczna. Dzis juz niewielka

    •  

      pokaż komentarz

      chyba nie pamietasz wczesnych lat 90 co? Jak zalosnie biedna byla Polska, w porownaniu do dzis.

      @pytlar: Nie napisałem że nie było różnicy między PRL a zachodem. Pisałem o naiwnym przekonaniu, że wszystkiemu winny był socjalizm i wystarczy tylko przejść na kapitalizm żeby nagle było jak na zachodzie. Do tego trzeba jeszcze dodać absolutny brak wiedzy o minusach kapitalizmu (bezdomność to była abstrakcja) i wiedzę czerpaną z hollywoodzkich filmów, gdzie każdy mieszkał w wielkim domu i jeździł samochodem, a biedaka nie było ani jednego.
      We wczesnych latach 90-tych politycy na tym przekonaniu żerowali i jeszcze je podsycali obietnicami.

    •  

      pokaż komentarz

      @gre: ale to byli tez ludzie wychowani w socjalizmie, ktorzy w wiekszosci szczerze w to wierzyli. Albo w cokolwiek. Pamietaj, ze rzadzili tacy ludzie jak Walesa, ktorego dzis by na wójta nie wybrali

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      W latach 90-tych wmawiano ludziom, że po prywatyzacji każdy będzie zarabiał tyle co na zachodzie.

      @gre: możesz zalinkować źródło? Nie chcę mi się wierzyć że ludzie mogli być tak naiwni żeby takie głupoty pisali w 90'

    •  

      pokaż komentarz

      W 2007 przez chwilę było lepiej i nawet pojawiły się przewidywania że wystarczy kolejne 10 lat

      sytuacja gospodarcza i na rynku pracy poprawia się i za 10 lat sytuacja płacowa pracowników w Polsce i w krajach Europy Zachodniej wyrówna się

      @gre: a wiesz że Europa to nie tylko Niemcy? Poza tym jeden artykuł mówi o nominalnych zarobkach, a drugi o zarobkach przeliczonych o siłę nabywczą.

    •  

      pokaż komentarz

      Te wnioski są skutkiem dość absurdalnego nakładania realnego wzrostu PKB lub płac na nominalny poziomu PKB lub płac

      @Raf_Alinski: czyli mieszanie jednostek w jednym równaniu. Coś czego uczą że się nie robi na matematyce w szkole podstawowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @gre: chyba ktoś zapomniał o tym, ze my gonimy, ale oni przecież nie stoją w miejscu. Moim zdaniem nigdy nie dogonimy, chyba,że byłby tam jakis kataklizm naturalny.

    •  

      pokaż komentarz

      możesz zalinkować źródło? Nie chcę mi się wierzyć że ludzie mogli być tak naiwni żeby takie głupoty pisali w 90'

      @darck: Z linkowaniem źródeł jest problem bo wtedy nawet stron internetowych nie było. Gazet sprzed 30 lat też nie mam, ani też dostępu do archiwów TVP i innych mediów. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Z perspektywy czasu można powiedzieć że ludzie byli naiwni. Ale przecież do tej pory funkcjonowali w zupełnie innych realiach i z ówczesnej perspektywy myśleli racjonalnie.
      Za komuny było tak:
      - nie ma bezdomnych, państwo każdemu załatwia jakieś lokum,
      - nie ma bezrobocia, państwo każdemu załatwia pracę (choć byli tacy co się uchylali, i z reguły nielegalnie zarabiali więcej)
      - nie ma podatku dochodowego (wcale!)
      - zagraniczne rzeczy można kupić w Pewex-ie, ale przeciętnego człowieka nie stać na cokolwiek
      - Polak wyjeżdżający za granicę (jeśli dostanie pozwolenie) może zarobić absurdalne pieniądze pracując po prostu według normalnych zachodnich stawek.
      - Prawie wszystkie ceny ustalane urzędowo,
      - Łatwo jest coś sprzedać, trudno kupić (odwrotnie niż w kapitalizmie)
      - Wszyscy wiedzą że partia, gazety i telewizja kłamią, prawdziwa prawda jest tylko z zachodu

      Niestety ludzie nie byli ani odporni na nową propagandę, ani przygotowani na nowe warunki.
      Z tamtych czasów do sprawdzenia zostały tylko jakieś echa:
      - Wałęsa w kampanii wyborczej obiecywał każdemu po 100 milionów (ok. 100 ówczesnych pensji) i obniżkę cen "nawet o 100%". Wybory wygrał. A obietnice zostały uwiecznione w piosence Kazika.
      - Filmy z lat 90-tych. Np. w jednym filmie dzieciaki z podstawówki zakładają firmę i stają się milionerami. W innym mamy typowego bezdomnego - to filozof, który gardzi mieszkaniem, a zamiast tego woli spotykać ciekawych ludzi np. na dworcu i prowadzić interesujące dysputy. W finałowej scenie pojawia się na spotkaniu dla VIP-ów ubrany we frak (czy tam smoking).
      I takie było wtedy pojmowanie kapitalistycznej rzeczywistości...

  •  

    pokaż komentarz

    Przy obecnych różnicach w poziomie cen wystarczy w Polsce zarabiać połowę średniej płacy w Niemczech żeby dorównać jej w sile nabywczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Raf_Alinski: Tak to jest z statystyką. Gdy Ty i Niemiec pojedziecie na wakacje do Grecji lub będziecie chcieli kupić nowe auto, Twoja miara "siłą nabywczą" zaboli Cię w portfelu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Raf_Alinski: Ewidentne widać że przez ostatnie 10 lat wzrost był osiągany tylko przez dewaluację własnej waluty, co jest raczej objawem słabej gospodarki...
      Aby dogonić zachód musimy kiedyś zacząć go gonić go także w dochodach bezwzględnych, a nie tylko w siłę nabywczej, która nie uwzględnia różnicy w jakości towarów, czy różnicy w rodzaju nabywanych usług.

    •  

      pokaż komentarz

      @big_gala:

      Gdy Ty i Niemiec pojedziecie na wakacje do Grecji lub będziecie chcieli kupić nowe auto, Twoja miara "siłą nabywczą" zaboli Cię w portfelu.

      Pomiar siły nabywczej uwzględnia to, na co pieniądze są przez ludność faktycznie wydawane, a nie to, na co mogłyby być wydane. Moglibyśmy się ekscytować, że za średnią płacę w Polsce można dziś kupić 4,5 razy więcej cukru niż w 1995 r., ale w praktyce sprowadzanie siły nabywczej do cukru ma taki sens, jak sprowadzanie jej do wakacji w Grecji.

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Raf_Alinski:

      Ten wykres pokazuje tylko tyle że złotówka od jakiegoś czasu staje się coraz bardziej niedowartościowana. Jeśli niebieska linia będzie rosnąć to w końcu zacznie się też marsz ku górze tej linii czerwonej...

      Weźmy takie Czechy - mają własną koronę tak jak my złotówkę. Ale u nich różnica PKB nominalnego do PKB PPP jest znacznie mniejsza niż u nas.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade:

      Weźmy takie Czechy - mają własną koronę tak jak my złotówkę. Ale u nich różnica PKB nominalnego do PKB PPP jest znacznie mniejsza niż u nas.

      Czechy mają wyższy realny PKB per capita od Polski i to może być zasadnicza przyczyna mniejszej różnicy między realnym i nominalnym PKB. Gdy Czechy w 2003 r. osiągnęły taki sam poziom realnego PKB per capita w stosunku do Niemiec jaki Polska ma obecnie czyli 60%, to nominalny PKB per capita Czech stanowił 32% Niemiec.

    •  

      pokaż komentarz

      Czechy mają wyższy realny PKB per capita od Polski i to może być zasadnicza przyczyna mniejszej różnicy między realnym i nominalnym PKB.

      @Raf_Alinski: istnieje taka zależność? Tzn czym bogatszy kraj tym mniejsza różnica między PKB na osobę nominalnym, a tym w sile nabywczej?

      Jeśli by tak było to słabo dla Polski, bo oznaczało będzie że wzrost PKB w sile nabywczej spowolni, nawet jeśli wzrost nominalny będzie tak samo szybki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Raf_Alinski Wakacje w Grecji są tylko przykładem tego czym różni się rynek krajowy od światowego. Przy obecnej globalności wymiany handlowej siła nabywcza w moim kraju jest w wielu przypadkach niewiele warta.

      Co z tego, że w Polsce mogę za swoją pensję nakupować tyle samo chleba co Niemiec za swoją u siebie, skoro Niemiec poleci w ciągu roku na wypasione wakacje 4 razy, a ja tylko raz? Prowadząc firmę będę musiał kupić importowany sprzęt 2 razy starszy niż zagraniczny konkurent. Miara PKB siłą nabywczą to takie pocieszenie dla obywateli biednych państw, że inni wcale nie mają tak super.

    •  

      pokaż komentarz

      @big_gala:

      Co z tego, że w Polsce mogę za swoją pensję nakupować tyle samo chleba co Niemiec za swoją u siebie, skoro Niemiec poleci w ciągu roku na wypasione wakacje 4 razy, a ja tylko raz?

      Poziom cen w różnych krajach mierzy się w taki sam sposób, w jaki mierzy się inflację. Gdybyś zbadał strukturę wydatków statystycznego Niemca i oszacował, że np. przeznacza on 2% wydatków na papierosy, 3% na mięso, 5% na rekreację i kulturę (w tym wycieczki do Grecji), 8% na transport (w tym paliwa i nowe samochody), 5% na wizyty u lekarza i leki, itd i porównał ile na to wszystko musiałby wydać w Polsce według jego struktury spożycia w Niemczech, to byś odkrył, że statystyczny Niemiec na swoje wydatki w Polsce potrzebowałby 2 razy mniej pieniędzy niż potrzebuje w Niemczech.

      Miara PKB siłą nabywczą to takie pocieszenie dla obywateli biednych państw, że inni wcale nie mają tak super.

      Wbrew pozorom nie tylko biedni się "pocieszają". W przypadku Niemiec też zdarzały się okresy gdy miały np. 2 razy niższy PKB per capita od USA licząc w dolarach i "na pocieszenie" pozostał im tylko parytet siły nabywczej. Tak było w połowie lat 80. gdy PKB per capita Niemiec spadł do poziomu zaledwie 47% w stosunku do USA, ale to nie był realny spadek PKB, bo Niemcy jednocześnie stały się tak tanim krajem w stosunku do USA, jak Polska obecnie i jak widać na wykresie PKB według parytetu siły nabywczej Niemiec pozostał na stabilnym poziomie.

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna