•  

    pokaż komentarz

    To nie jest tak, że wolą, to tak, że na nic sensownego w mieście już ich nie stać... Ale przecież nikt tego nie napisze, bo po co. O tym lepiej nie mówić.

    Codziennie w wiadomościach powinni zaczynać od informacji, czy przeciętnego Polaka stać już na mieszkanie. A potem spiker spokojnym głosem powinien mówić - Nie, nie stać. A potem powinna być promocja namiotów w kauflandzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @125ccfurii: Koszt mieszkania/domu to nie wszystko. Ludzie chcą tego mitycznego "domu z ogródkiem" za tę samą cenę co niewielkie mieszanie w mieście. Często jednak nie liczą, albo zakładają, "że jakoś to będzie", a później wydają kupę kasy na dwa auta i marnują dużo czasu na dojazdy. Dzieci też rosną i trzeba je ciągle gdzieś wozić.

      Jak dobrze policzyć to dodatkowe auto to to samo co rata kredytu większa o kilkaset zł.

    •  

      pokaż komentarz

      Koszt mieszkania/domu to nie wszystko.

      Ludzie chcą tego mitycznego "domu z ogródkiem" za tę samą cenę co niewielkie mieszanie w mieście.

      @marian1881: czyli jednak koszty mieszkaniowe to wszystko. Amen

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: dodaj do tego remonty zewnętrzne budynku, obejścia, dbanie o ogród, to są dodatkowe koszty i potrzebny czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @leftfinger: To jest dziura bez dna szczególnie jak ma się jebniętych sąsiadów zapatrzonych w katalogi czy amerykańskie seriale. Wtedy włącza się ciśnienie, aby nie być "gorszym".

    •  

      pokaż komentarz

      @125ccfurii: nie zgadzam sie. Buduje dom pod miastem i w budowe włożyłem już ok 500000 zł. Jeszcze ok 100000 bede musiał dołożyć. Za te pieniądze miałbym w Łodzi piękne mieszkanie. Tylko wybrałem dom bo chce mieć duży ogród, nie chce mieć sąsiadów nad i pod sobą a do Łodzi mam około 6 kilometrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz-lukasz-pce:

      Z serii "Nie zgadzam się z Twoją opinią na temat wszystkich, bo ja jeden uważam inaczej" ew. jeszcze kilku znajomych. No ok, cieszę się, że Cię stać. Ale wielu ludzi nie stać, albo myślą w takich kategoriach jak Ty - kupię takie se mieszkanie, albo duży dom. Ziemia tańsza, robocizna niższa. To się budują.

      Zresztą, o czym my rozmawiamy. W Łodzi mieszkać? To wiadomo, że od razu szukasz po sąsiednich wsiach. Wystarczy, że musisz to obrzydliwe miasto olgadać w godzinach pracy. Współczuję mireczku. Trzymaj się. Jestem z Tobą. Gdyby Ci brakło to ci nawet dorzucę. Zrobimy zrzutkę, nie wiem charytatywną zbiórkę albo rozbiórkę. Jakoś to będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @125ccfurii: odpowiem Ci w podobnym stylu. Kolejny, który napisał coś, wrzucając wszystkich do jednego worka. Masa ludzi właśnie mając pieniądze wyprowadza sie na przedmieścia. To, że Ty uważasz innaczej o niczym nie świadczy. Ludzie (szczególnie ci wychowani w domach) nie chcą mieszkać w blokowiskach.
      A Twoja wstawka o Łodzi jest na poziomie idioty, kompletnie niepotrzebna. Nie obrażaj tego pięknego miasta jeśli go nie znasz (a po Twoim komentarzu widze, że nie).

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz-lukasz-pce:

      Tak jest. Ty masz rację. Ja się mylę. Teraz możesz spokojnie pracować na pozostałe 100 tysięcy, żeby włożyć je w dom pod malowniczą Łodzią, którego nikt nie będzie chciał za tyle kupić ze względu na bliskość Łodzi. Miłego życia.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie chcą tego mitycznego "domu z ogródkiem" za tę samą cenę co niewielkie mieszanie w mieście.

      @marian1881: Jeżeli wziąć pod uwagę warszawę to koszt domu z ogródkiem 30km dalej może wyjść wyraźnie taniej

    •  

      pokaż komentarz

      @marekmarecki44: Jasne, że może, ale za jaką cenę(nie biorąc pod uwagę sytuacji rzadkich jak, np praca zdalna czy własne firma na działce wymagająca magazynu czy warsztatu)? Mieszkając za miastem masz mnóstwo kosztów stałych, bez których nie ma mowy o normalnym życiu, np. samochody. Nie poślesz dziecka do lepszej szkoły, bo jej w okolicy pewnie nie ma więc wozisz je do Warszawy i one są skazane do 18 roku życia na życie w aucie i świetlicy, a Ty na bycie szoferem. Dzieciaki nie skoczą wieczorem do znajomych ze szkoły na chatę, bo jak?

      Nikt z moich znajomych nie kupił mieszkania poza Warszawą (pracując w niej), ani nawet na totalnym zadupiu jak Wawer czy daleka Białołęka. Wolą 4 piętro bez windy, ale aby żyć w mieście obok znajomych i mieć mnóstwo usług koło domu. Kojarzę tylko znajomych znajomych, co to parę lat temu mieli rozterkę - małe mieszkanie na Woli czy jeden pokój więcej w Markach. Wybraki to drugie, a teraz plują sobie w twarz, bo nie stać ich na odkręcenie tego.
      Domu budują tylko i wyłącznie znajomi z małych miast mając swoją rodzinną ziemię.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzieci też rosną i trzeba je ciągle gdzieś wozić.

      @marian1881: Myślisz, ze autobusy nie kursują po okolicznych wsiach?

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881
      Każdy ma inne potrzeby, ogółem ściśle centrum miasta to syf, korki, brak miejsc parkingowych itd.
      Nic przyjemnego nie ma, przynajmniej dla mnie.
      Mieszkam za miastem kilka km i większość codziennych rzeczy mogę tam załatwić.
      Komfort mieszkania w domu z ogrodem i garażem w cichej i spokojnej okolicy to coś z czego trudno byłoby mi zrezygnować.
      Nie dziwi mnie, że ludzie uciekają z miasta.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz-lukasz-pce: zgadzam się.
      Mam dwa duże domy. I kurde, nie wiem gdzie jest to mityczne "ciągle się coś dzieje, ciągle trzeba coś dokładać". Raz na parę lat zdarzy się jakaś naprawa/ remont. A ogarnąć ogród to jest dwa dni roboty na pare miesięcy (mam przede wszystkim drzewa i mało trawy jako takiej. Ale nawet z trawą to jest godzina/ dwie na ten tydzień/ dwa). Czasem mam wrażenie, że domy są demonizowane na siłę, bo każdy musi mieć "apartament", bo to jest teraz w modzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz-lukasz-pce: 600tys z wykończeniem to wcale nie tak dużo. Ja znowu borykam się z innym problemem. Zbudowałem bliźniak w stanie surowym pod warszawą i ciągle nie mogę sprzedać tego drugiego mimo tego że budowany dla siebie więc wiadomo że koszty były duże, fundamenty pancerne itd. Nawet nie liczę swojej pracy którą w to włożyłem a i tak przychodzą klienci którzy mówią że drogo, że ludzie zwariowali bo za działki w okolicy za drogo krzyczą itd. Za pół bliźniaka ze sporą działką z super dojazdem do wawy obwodnicą raptem chce 250tys, stan surowy zamknięty z oknami. I sam wiem że to nie jest dużo bo nawet to nie pokrywa moich kosztów które włożyłem łącznie z pracą której już nie liczę. Sam już nie wiem co mam o tym myśleć, mam komuś dom zbudować za darmo i do tego dopłacić i jeszcze będzie źle?

    •  

      pokaż komentarz

      To nie jest tak, że wolą, to tak, że na nic sensownego w mieście już ich nie stać...

      @125ccfurii: prosty wybór:
      mieszkanie 50 mkw w mieście czy dom 120mkw+ z ogródkiem, garażem itp parę km od miasta, no ja też wybrałbym dom, zależy tylko jeszcze przy jakim mieście (np. przy Warszawie nie bo sam wjazd do miasta przed 8 trwa ponad godzinę ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Ja się wyprowadziłem za miasto. 15km dokładnie. Fakt mieszkanie mam w kredycie ale z głową (rata 1/4 tego co zarabiam). Z różową mamy po jednym aucie, ona swoje za gotówke, na moje zostało 10rat z 30. Na dojazd do pracy tracę mniej czasu, niż z centrum w którym niegdyś mieszkałem. Dziecko dowożę do szkoły na miejscu - 5min drogi. Jak dorośnie - wsiądzie w pociąg/autobus i sam dojedzie. Nigdy w życiu jeśli nie będę musiał, nie wrócę już do 'miasta'. Korki, hałas, smród spalin :/ (miasto ma dla mnie swój klimat ale na chwilę). Nie mam ogródka ale mam gdzie zaparkować tymi dwoma autami, wyjść na spacer z psem czy wypuścić młodego na zewnątrz na plac pobiegać. Nie demonizuj ( ͡° ͜ʖ ͡°) Każdemu według potrzeb

    •  

      pokaż komentarz

      @125ccfurii: Mieszkania prawem nie towarem! Nakazać sprzedaż mieszkań po cenie osiągalnej dla Przeciętnego Polaka ustawą!

      Sami napędzacie ceny mieszkań tym szczurzym pędem na "uniezależnienie się od rodziców" dzięki uzależnieniu się od banku. A za 2-3 pokolenia będzie z tymi mieszkaniami ostry cyrk, bo wnuki i prawnuki będą dziedziczyć 3-4 lub więcej mieszkań po dziadkach i rodzicach. Ależ to wszystko wtedy pięknie p#!$@!@nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: prosty, ja biorę mieszkanie w mieście ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @125ccfurii: nigdy w Łodzi nie byłem, słyszy się że dużo się zmieniło i jeszcze dużo musi się zmienić, ale o nieruchomościach decydują 3 rzeczy: lokalizacja, lokalizacja i lokalizacja, a to jest potencjałem tego miasta

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: Jest jeszcze trzecia opcja: dom w mieście.

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick: no i okej, każdy ma prawo wyboru, dlatego jedni wezmą mieszkanie drudzy dom - ja chcę mieć dużego psa to nie będę go męczył w bloku, mam dobry samochód to nie będę parkował go pod blokiem albo szukał garażu za dodatkowe 150 zł miesięcznie, ale za to będę miał dalej do centrum i będę ponosił inne opłaty, nie ma idealnego rozwiązania
      @wekt0r: w jakim, Wąchocku? xD w miastach 100k+ nie kupisz domu w mieście chyba że "mieście" czyli nowej części miasta godzinę od centrum

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: a ile czasu zajmuje dojazd do centrum o godzinie 8 rano? Kolega szuka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: dodaj do tego remonty zewnętrzne budynku, obejścia, dbanie o ogród, to są dodatkowe koszty i potrzebny czas.

      @leftfinger: starre jak świat biadolenie ludzi którzy zazdroszczą ludziom domów.

      Teraz zacznie się pierd..enie że remont budynku robi się co pół roku a w ogrodzie spędza każdą wolną chwilę, bo trzeba i ch.j xD

    •  

      pokaż komentarz

      @death070: najstarsze na świecie to jest biadolenie, że ktoś biadoli, bo zazdrości ;>

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: Nie wiem jak w innych miastach, ale w Krakowie kupisz, tyle tylko, że przyjdzie ci zapłacić za to niemałe pieniądze ;) Miasto się przez 20 lat mocno rozrosło i o ile wybodowanie nowego domu graniczyłoby z cudem moim zdaniem, tak kupno już istniejącego wchodzi spokojnie w rachubę. Choć wiadomo, z powodu, że jest to w mieście, to cena takiego domu jest przemnożona conajmniej dwukrotnie

    •  

      pokaż komentarz

      @125ccfurii mieszkam na malej wsi. To jest wies bardziejvze wzgledu na liczbe mieszkancow, bo ze zwierzat to zostaly tylko koty, psy i czasem kury. Nikt ziemi nie uprawia, poza ogrodkiem na własne potrzeby.

      Juz troche tu mieszkam i widze jakie domy ludzie stawiaja. Okolica atrakcyjna, dzialki bardzo poszly w gore, ludzie stawiaja od srednich zgrabnych domkow po wieksze i ogromne wille, przy czym kilka samochodow (w tym drozsze), motocykle, quady, skuterow wodnych kilka sie znajdzie i co najmniej 2 yachty.

      Zauwazylem ze ludzie ktorzy nsprawde czegos sie dorobili chetnie uciekaja na wies, tereny podmiejskie.

      A @lukasz-lukasz-pce gratuluje najlepszego wyboru w zyciu, ktory, o ile do tej pory mieszkal w mieszkaniach, calkowicie je zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: Niech uciekają- tylko miasta nie mogę budować coraz szerszych ulic wylotowych aby ci uciekinierzy mogli szybko dojechać ze swego wymarzonego domu bo przypadkiem nadal pracują w mieście czy wysyłają tam dzieci do szkół... Tak samo z miejscami parkingowymi- najgłośniej o braku miejsc drą się właśnie ci "nowi" wieśniacy spoza miasta...

    •  

      pokaż komentarz

      a później wydają kupę kasy na dwa auta i marnują dużo czasu na dojazdy. Dzieci też rosną i trzeba je ciągle gdzieś wozić.

      @marian1881: dlatego trzeba mniej publicznej kasy wyp$###$$ać w budowanie parkingów w miastach i poszerzanie ulic, a skupić się raczej na organizowaniu pksów, które do każdej wioski jeździłyby co godzinę, max co półtorej. Wbrew pozorom wyjdzie dużo taniej i rozsądniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @matka_boska_pancerna: no właśnie taki jest problem, nawet w Olsztynie w centrum porządny dom kosztuje ~700k z rynku wtórnego więc co dopiero w takim Krakowie czy Warszawie... Mieszkania 50 mkw to często już 500k

      Za 500k to można mieć na przedmieściach razem z wykończeniem nową chałupę. A dojazdy ~30min-1h to wcale nie dłużej niż czasem z centrum do centrum (włączenie się do ruchu czasem sporo trwa no i korki, z obwodnicy można wjechać mniej zakorkowaną stroną albo bliżej miejsca pracy)

    •  

      pokaż komentarz

      Myślisz, ze autobusy nie kursują po okolicznych wsiach?

      @lastro: Pewnie że kursują, ale raczej nie co 30 min do północy, aby 15-latek mógł wrócić kiedy chce do domu ze spotkania ze znajomymi. No chyba, że mieszka w wyjątkowo szczęśliwym miejscu w pobliżu trasy czy linii kolejowej ze świetny rozkładem jazdy.

      Każdy ma inne potrzeby, ogółem ściśle centrum miasta to syf, korki, brak miejsc parkingowych itd.

      @VWgolf3: Pełna zgoda, ja też nie wyobrażam sobie mieszkać w ścisłym centrum miasta (no może poza nirktórymi rejonami Powiśla - mieszkam w Wawie), bo lubię spokój i muszę mieć gdzie biegać. Tylko, że poza ścisłym centrum każde, nawet najgorsze miasto ma obszary gdzie takie niedogodności nie występują lub są minimalne.

      @ciksters: Nie demonizuje. Nie twierdzę też, że zawsze i wszędzie tak jest. Mieszkałem już w paru miejscach i parę osób poznałem. W liceum miałem kilka osób, które nie mogły sobie pozwolić, aby pójść z resztą na miasto, bo ostatni autobus odjeżdża. Nie mówiąc już o wielu aktywnościach pozalekcyjnych. Dwie koleżanki z racji wyburzenia domu (rodzice zamożni, stawiali nowy dom) tymczasowo zamieszkały kilkanaście km od miasta (15 min autem do centrum, komunikacja publiczna szczątkowa, a i do przystanku kawałek), bo tam rodzice mieli firmę i jakiś mały dom. Obie tylko czekały, aby zrobić prawko i wspominają to jako traumę, bo były uziemione i całkowicie zależne od rodziców.
      Poznałem parę dziewczyn, które musiały w wielu 14-15 lat wyprowadzić się z domu do internatu, aby mieć szansę na lepszą szkołę i nie tracić 1,5 h w jedną stronę na dojazd jakimś zdezelowanym PKS-em.

      Są miejsca fajne za miastem, ale dużo zależy od komunikacji z miastem i pracy rodziców. Mam jednak wrażenie, że bardzo często rodzice kierują się swoim nieświadomym egoizmem i marzeniami o domku z ogródkiem skazując dzieci na banicję nie rozumiejąc ich potrzeb.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: W Krakowie podam przykład Woli Justowskiej, dzielnicy oddalonej od ścisłego centrum jakieś 2-4 kilometry średnio. Niesamowicie ciężko o porządny dom poniżej 1,2-1,5 miliona, tutaj możesz sobie zobaczyć przykład domu za 560 tys ( ͡° ͜ʖ ͡°) https://gratka.pl/nieruchomosci/dom-krakow-wola-justowska/ob/1266676 Który i tak jest raczej na końcu dzielnicy niż na początku patrząc od centrum.

      Co do dojazdów to wszystko rozbija się o to czy jesteś singlem lub masz partnerkę i sobie dojeżdżacie do pracy samochodami, bo wtedy nie ma kompletnie znaczenia czasowo, czy dojeżdżacie spod bloku w mieście czy spod domu, ale problem jest przy dzieciach, sam mieszkając pod Krakowem się strasznie w liceum nacierpiałem jadąc gdzieś, nie da się wyjść spontanicznie do kogoś jak zadzwoni bo autobus za godzinę, a na miejscu za dwie ( ͡° ʖ̯ ͡°) Już nie mówiąc o jakimś powrocie z miasta po 22 nie mając samochodu. Do momentu zrobienia prawka przez młodego człowieka dużo czasu schodzi w komunikacji

    •  

      pokaż komentarz

      @Bursaj: To zależy gdzie w centrum, z resztą tam jeszcze nie mieszkam bo chodzi o Radzymin a ja mieszkam w Ząbkach. Z google maps pokazuje mi do pałacu kultury 40min i może tak być bo z radzymina do ząbek dojazd obwodnicą zajmuje mi 7 min przy prędkości 130-140 km/h, oczywiście to jest czas dla 8 rano bo do centrum o 13 to mogę pewnie dojechać w połowę tego czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @znmd: Użyłbym trochę innych słów i paru dodatkowych słów, ale generalnie zgoda :)

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: No to korek na Moście Grota i Wisłostradzie wydłuży podróż z Radzymina do ponad godziny i zapewne osoby, które pracują w Warszawie na to patrzą. Mimo wszystko cena którą podałeś jest poniżej kosztów i aż dziw, że nie możesz znaleźć kupca.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz-lukasz-pce: ja mam odwrotnie. Wcześniej, do wyjazdu na studia, w domu. Kupiłem kupiłem mieszkanie, trojmiasto. Myślałem intensywnie o budowie, ale jednak nie mam na to chęci i sily ( ͡° ʖ̯ ͡°) jeszcze nie mam dzieci, ale widzę jak niektórzy koledzy z gdynii musza sie "gimnastykować" to się odechciewa. A to tylko Gdynia.
      Przy domu zawsze jest sporo do zrobienia. A ja po trzydziestce zrobiłem się trochę leniwy. Większość znajomych na "ciśnienie" na dom a ja sobie kupiłem mieszkanie 70m2 ( ͡° ͜ʖ ͡°) moze mi się za 10 lat zmieni ale sprzedać mieszkanie to będzie najmniejszy problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: jest nawet parę gmin, gdzie to działa. W moich stronach to Kobierzyce (własna sieć komunikacji miejskiej - autobusy dowożące z prawie każdej wsi kilkanaście razy na dobę do Wrocławia, wszystkie niskopodłogowe, z możliwością zapakowania wózka), Długołęka (tam nawet nocny autobus dla imprezowiczów w weekendy), Środa Śląska i Strzegom ostatnio odpaliły swoją własną komunikację miejską dowożącą na pociągi...

      Tylko jest taki problem, że wójtowie gmin doskonale wiedzą, że ludzie nie czają kto jest odpowiedzialny za zamówienie autobusów do wioski więc "sorry, taki mamy klimat, przewoźnicy nie chcą do nas jeździć, ale zagłosujcie na mnie w wyborach to zrobię parking pod urzędem" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Za te pieniądze miałbym w Łodzi piękne mieszkanie. Tylko wybrałem dom bo chce mieć duży ogród, nie chce mieć sąsiadów nad i pod sobą a do Łodzi mam około 6 kilometrów.

      @lukasz-lukasz-pce: Przecież to jest nadal ten sam powód - na identyczny dom w mieście już Cię nie stać. Sam zrobiłeś sobie bilans kosztów, wygody i czasu wymaganego na dojazdy i wybrałeś to co Ci najbardziej odpowiada w twoim zasięgu finansowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Bo dzisiaj domy za miastem budują ludzie, którzy faktycznie mają pieniądze. Nie muszą jeździć do pracy na 8 tylko wsiada w Range Rovera i może sobie pozwolić jechać do pracy po godzinie 10 jak już są mniejsze korki. Chociaż mam znajomego, który zbudował dom pod Warszawą w Izabelinie pod lasem i po roku wynajął mieszkanie na Żoliborzu i teraz mieszka od pn do pt w wynajmowanym mieszkaniu a weekend u siebie w domu...

    •  

      pokaż komentarz

      @Bursaj: Na wisłostradzie to korek straszny, niedawno pracowałem na woli to w pół godziny dojeżdżałem od wyjścia z domu z dojazdem na miejsce tylko oczywiście wisłostradę omijałem ale i korek i tak jest przed wisłą na obwodnicy tylko nie taki straszny bo traciłem z reguły 5-10min potem na powązkowską i dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @znmd: Pewnie, że są takie gminy, ale w większości raczej nie ma takiej komunikacji, która byłaby wygodna.

      Jestem przykładem gościa, który mieszkał już i na wsi zabitej dechami, i małym mieście i wielkim mieście w kilku miejscach. Zarówno na peryferiach z dosyć dobrą komunikacją (np. nocny autobus co 30 min), jak i na obrzeżach centrum, gdzie o każdej porze dnia i nocy mogę wziąć rower miejski i w chwilę znaleźć się u siebie, a jak mam ochotę na "wyciszenie się" to przechodzę przez ulicę i zaszywam się w grodzonym mini parku otoczonym cichymi, jednokierunkowymi ulicami.
      Nie mam dzieci, ale uważam, że mając je czy w ogóle planując, to wyprowadzając się na zadupie robimy im krzywdę.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mam dzieci, ale uważam, że mając je czy w ogóle planując, to wyprowadzając się na zadupie robimy im krzywdę.

      @marian1881: Masz 100 procent racji. Polska to jakiś trzeci świat pod względem dostępności terenów wiejskich i mobilności.

      Potem te dzieci albo są skazane na towarzystwo wiejskich sebiksów (bo nikogo innego nie ma w okolicy) albo na bycie zmulającymi piwniczakami

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: @leftfinger: Skoszenie ogródka raz na dwa tygodnie zajmuje mi na tych obrzeżach miastach pół godziny. Mieszkam we wspólnocie, która składa się na fundusz remontowy (całe pare dyszek / mc) i mam w nosie stan zewnętrzny mojego domku. Ot padł mi teraz turbowent i przychodzi Pan i naprawia.
      Mieszkając w mieście i tak mieliśmy z żoną dwa auta, bo musieliśmy. Tu się koszty nie zmieniają.
      Wtedy dojeżdżając w korkach jechałem 30 minut do pracy, teraz obwodnicą 40. Pod nosem są szkoły od lat 3 do 18 więc nie rozumiem w czym problem. W cenie klitki mam własne 4 kąty, ogród i brak spiny z sąsiadami. Do granic miasta mam 4 km, tyle samo do biedry, lidla. Do centrum handlowego 6km.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz-lukasz-pce Te 500k to z działką liczysz czy jak bo nie ogarniam. Co Ty blok budujesz? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Stitch: remonty i dbanie o ogród to taka wymówka ludzi co się kiszą w m2 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      A potem powinna być promocja namiotów w kauflandzie

      @125ccfurii: W Berlinie już ktoś wpadł na coś podobnego. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @steven_seagal: Chyba właśnie tak zrobię bo innego wyjścia nie widzę poza tym że sobie mogę zostawić jako domek dla gości 150m/2 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @widme Jeśli dobrze rozumiem to mieszkasz w jakimś bloku pewnie niewielkim? 4 km to jest odległosć do najbliższego większego sklepu czy tylko do Biedry?
      Ja osobiście nie cierpię jeździć do sklepu, na basen czy saunę autem. Jakbym miał 4 km do sklepu to by mnie szlak strzelił. Do lidla mam 700 m i wolę iść pieszo nawet jeśli autem jest szybciej.
      Wiesz, ja nie twierdzę, że poza dobrą lokalizacją w mieście, zawsze jest źle, bo na to wpływa wiele czynników. Twierdzę, że z punktu widzenia dzieci (uśredniając) jest to zazwyczaj coś negatywnego, a przecież większość ludzi je ma.
      Kolejna kwestia to szkoły. Domy i mieszkania kupują zazwyczaj ludzie o dochodach przynajmniej średnich, coś jakby minimum klasa średnia niższa. Tacy (średnio) mają większe ambicje i możliwości, więc chcą posłać dzieci do lepszych szkół, a na wsiach czy małych miasteczkach zazwyczaj wyboru nie ma. U mnie w mieście już 14% wszystkich uczniów chodzi do szkół prywatnych i ich liczba szybko rośnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Pewnie że kursują, ale raczej nie co 30 min do północy, aby 15-latek mógł wrócić kiedy chce do domu ze spotkania ze znajomymi. No chyba, że mieszka w wyjątkowo szczęśliwym miejscu w pobliżu trasy czy linii kolejowej ze świetny rozkładem jazdy.

      @marian1881: O boze, jesli nawet jezdza co godzine, to i tak nie jest wielki powod, zeby sie przenosić do miasta i placic x3, bo dzieciaczek sobie nie moze wrocic kiedy chce. Chociaz podejrzewam, ze jezdzą jednak co te 30min kolo duzych miast

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Nie, mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych. Wiadomo, każdy ma inne potrzeby. Problem zakupów można wyeliminować odpowiednio je planując. Kończąc pracę po drodze mijam wiele marketów, wstępuję i mam. Tesco też dowozi za 7zł zakupy. To samo z siłownią czy basenem. Zawsze odwiedzam je jadąc do albo z pracy. Gdy czegoś na cito brakuje to pod nosem są dwa sklepiki we wsi.
      Niestety wymaga to pewnych wyrzeczeń ale ja osobiście wolę to niż "chów klatkowy" w blokach ;)
      Mam jednak znajomych, którzy nie daliby rady, po prostu muszą mieć żabkę pod nosem. Też to rozumiem. W blokach spędziłem w sumie ponad 20 lat i mam dość.

      Dzieci wolę wychowywać jednak w bliskości z naturą. W pobliżu mam lasy, rzeki, stawy lęgowe łabędzi i kaczek. To lepsza alternatywa niż beton i smog. Ze szkołami też nie mam problemu bo w bliskim sąsiedztwie są trzy, jedna prywatna.
      Jednym słowem dobrze trafiłem ;)

      Największy problem organizacyjny teraz to wyskoczenie ze znajomymi na miasto na piwo. Muszę pić napoje bezalkoholowe albo kombinować czy żona podrzuci. Dopóki mieszkałem w mieście to cyk tramwaj i po problemie.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881 ale takie dodatkowe auto jest wydatkiem stałym rzędu 300-500zl miesięcznie co łatwo zorganizować. A wyj%#%ć na mieszkanie 400-500k nie jest już takie hopsiup. Rację masz że ekonomiczniej jest mieszkać w metropolii aczkolwiek trzeba w szybkim czasie wywalić duży pieniądz by sobie na to pozwolic.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz-lukasz-pce: > na identyczny dom w mieście już Cię nie stać
      Wyobrażasz sobie miasto jako zestaw domów na działkach o powierzchniach kilku tys.m ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Hound: Już niedługo bańka drogich mieszkań pryśnie bo zacznie umierać pokolenie dzisiejszych emerytów, którzy zostawią swoje mieszkania i rodzina będzie próbowała sprzedać. Gdy na rynku będzie dużo mieszkań gotowych do kupienia od zaraz to ceny spadną.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881:

      Wtedy włącza się ciśnienie, aby nie być "gorszym".

      Tylko jak jesteś typowym polakiem-robakiem "zastaw się, a postaw się".

    •  

      pokaż komentarz

      @125ccfurii: dziękuję! Kiedy zobaczyłem tytuł i przeczytałem artykuł chciałem dać komentarz a ten już jest :)

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881
      Wciąż powtarzasz jaka to krzywda mieć dzieci w domu poza miastem.
      Do sklepu mam 700 metrów, do biedry 3 km, na siłownię 3 km, na basen z 5 km.
      Dziecko chodzi do prywatnego przedszkola, później do szkoły 1 km (autobus 150 metrów od domu)
      Dojazd do w/w lokalizacji zajmuje mi mniej czasu ze względu na brak korków.
      Na ogrodzie mam basen, huśtawkę, piaskownice, trampoline itd gdzie dziecko może w każdej chwili skorzystać.
      W mieście zamiast tego miałoby bezdomnych na klatce i pokój 8m2.
      Do pracy żona jeździła poza miasto dziś ma bliżej i bez korków.
      Ja jadę na obrzeża miasta i mam podobną odległość co wcześniej.
      Jeżdżę na 4-12 więc korki mam z głowy.
      Twierdzisz, że krzywdze dzieci bo za 15 lat będą miały problem aby wrócić z miasta od kolegi?
      O taxi słyszałeś? O rodzicach którzy mogą przyjechać po dziecko?
      Dziś po kuzynke wuja który mieszka w ścisłym centrum i tak jeździ w późnych porach.

    •  

      pokaż komentarz

      @widme Skoro tak to dobrze się urządziłeś i skoro są 3 szkoły to też nie jest zadupie. Unie dochodzi kwestia auta. Mam je, ale niecierpię nim jeździć po mieście, wolę rower i komunikację miejską.

      @Majkel94 Nie licząc sytuacji gdy masz ziemię za darmo to własny dom to minimum 300 tys. W każdym mieście poza Warszawą kupisz za to fajne mieszkanie z minimum 2 pokojami, choć i w Wawie znajomi kupowali takie w tej cenie jeszcze 3 lata temu. Czy mieszkanie czy dom możesz wziąć na kredyt, a w mieście możesz pozwolić sobie na nieposiadanie auta, więc automatycznie masz więcej kasy w portfelu.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: doskonale rozumiem te Twoje znajome. Dzień w którym odebrałem prawo jazdy(oczywiście zaraz po 18-tych urodzinach) był takim, który zapamiętam na zawsze. Mieszkałem od dziecka w małej miejscowości z c%%!%wym połączeniem ze światem. Nie róbcie tego dzieciom, raz że to nieetyczne, dwa że blokujecie dzieciom rozwój zainteresowań, a trzy - niebezpieczne, bo wiem po sobie jak nagle mogłem się wydostać z tej dziury to chciałem spróbować wszystkiego na raz. W moim przypadku nie skończyło się to źle, ale znam przypadki, zwłaszcza dziewczyn, które bez normalnego dla dzieciaków z miasta "ogarnięcia" jadą do szkół średnich, czy na studia i gubią się w wirze imprez, alkoholu, narkotyków i dawania dupy. Dom z ogródkiem to piękna sprawa, ale nigdy w takim miejscu, gdzie nie dojeżdża linia MPK.

    •  

      pokaż komentarz

      @125ccfurii: to raczej kwestia checi niz ksoztow, bo domy w tych lokacjach tez sa bardzo drogie.
      Aczkolwiek domy sa tez wieksze niz mieszkania i cea za m2 wychodzi korzystniej.

    •  

      pokaż komentarz

      Każdy ma inne potrzeby, ogółem ściśle centrum miasta to syf, korki, brak miejsc parkingowych itd.

      @VWgolf3: A to ciekawe bo mieszkam 10km od centrum i mam wszystkie wymienione "atrakcje" do tego 24/na dobę a nie tak jak w centrum tylko w ciągu dnia( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kliko W Takim razie mówisz, że robakami jest większość Polaków, których stać było na wyprowadzkę z miasta. Zazwyczaj mają "zadbane" posesje.

      @VWgolf3 W takim razie nie jesteście reprezentacyjnym przykładem, bo przecież większość ludzi jedzie do pracy do centrum, a nie na obrzeża. No może poza mniejszi miastami gdzie często znaczna część miejsc pracy znajduje się w kilku fabrykach na obrzeżach. W mieście też nie ma problemu, aby mieć fajny plac zabaw pod blokiem, trzeba to tylko wziąć pod uwagę przy zakupie mieszkania. Przy okazji dziecko mabszansę na kupę znajomych, a nie samotność czt bycie skazanym na 2-3 tych samych sąsiadów. W paru blokach mieszkałem i nigdy nie miałem bezdomnych na klatce czy przed blokiem.
      Tak, twierdzę, że to krzywdzenie dzieci jeśli był to świadomy wybór rodziców. Miejsce na wsi czy głębokie obrzeża miasta (oczywiście jest różnica czy mówimy o Wawie czy np. małych Suwałkach) powodują, że dzieciaki mają mniejszą szansę na u czestnictwo w różnych aktywnościach. Byłbyś w stanie dawać dziecku codziennie 50 zł na taxi, a czasami nawet i 100 zł? Ja wychowywałem się w niewielkim mieście (coś ok 30 tys. ) we własnym domu kupionym jeszcze za PRL, z wielką działką, ścisłe centrum miasta. Dziś na coś takiego, czczególnie w przypadku większych miast mało kto może sobie pozwolić. Ja całe wakacje jedne wakacje w podstawówce (chyba po 4 klasie) spędziłem w klubie sportowym, byłem tam codziennie przed południem. Dwa lata później wylądowałem w innum klubie - 6 treningów tygodniowo. Był też okres szachów i turniejów co weekend, było wiele innych rzeczy, gdzie nie dało się przewidzieć kiedy będę wolny. Nigdy nie byłem uzależniony od rodziców, wszędzie chodziłem pieszo. Czy Twoje dziecko będzie miało taką szansę? Czy Ty jesteś gotowy do codziennego wożenia go gdzieś popoudniami albo wydawania tysięcy zł na taxi?

    •  

      pokaż komentarz

      w katalogi czy amerykańskie seriale. Wtedy włącza się ciśnienie, aby nie być "gorszym".

      @marian1881: Nie xD

    •  

      pokaż komentarz

      Za pół bliźniaka ze sporą działką z super dojazdem do wawy obwodnicą raptem chce 250tys, stan surowy zamknięty z oknami.

      @1realista1: podrzuć link do ogłoszenia - chętnie popatrzę :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @Luki_78: Przy okazji okazało się że ogłoszenie było nieaktywne ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @1realista1: oj nie "moja" strona wawki ale wygląda że deal jest do zrobienia

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881 Mieszkanie w bloku jest wygodniejsze nie tylko w centrum, wystarczy ze mieszkasz przy stacji metra. Ja mam 117m z tarasem przy powstajacej stacji metra Ksiecia Janusza, plus dodatkowo kupilem sobie dzialke ROD za 20k na ktora z mieszkania dochodze w 15min.
      Za ta kase moglbym sobie zbudowac dom w Babicach tylko k#@%a po co? Zeby stac codziennie w korkach, albo byc szoferem swoich dzieci?

      Natomiast chetnie kupiłbym dom na Woli w tej okolicy ale niestety nie mam wolnych 2 baniek :P.

    •  

      pokaż komentarz

      @125ccfurii: kiedykolwiek byles w Lodzi? Twoj opis pasuje bardziej do kazdego smierdzacego miasta na slasku

    •  

      pokaż komentarz

      @Luki_78: Wcześniej jadąc z tamtego kierunku do Warszawy to był koszmar ale z tą obwodnicą Marek to jest teraz bajka. Jak znajdziesz kupca to wszystko co powyżej 2,5 stówy twoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: bo w mieście trzeba się przestawić na inny model. Jest mało miejsca, więcej nie będzie. Ja sprzedałem auto, kupiłem rower i mieszkam w centrum miasta. Tyle problemów z głowy, dochodzą nowe ale to dla mnie nic w porównaniu z problemami generowanymi przez samochód. W dodatku rowerem można poszaleć a autem nie ma gdzie się rozpędzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @widme > cytowany tekst Dzieci wolę wychowywać jednak w bliskości z naturą. W pobliżu mam lasy, rzeki, stawy lęgowe łabędzi i kaczek.

      No na bank. Mieszkałem na przedmieściach koło takich terenów 25 swoich najmłodszych lat. Ani ja ani żadne z dzieciaków nie zachwyca się lasem, kaczkami czy stawami lęgowymi. Trzy razy w tygodniu jeździłem PKS na zajęcia dodatkowe do miasta, bo to mnie interesowało. Więc błagam skończcie te farmazony że dzieci będą się wychowywały wśród natury, stawów lęgowych itp. Dzieci najbardziej są zainteresowane kontaktami z rówieśnikami i atrakcjami miejskimi, basen dyskoteka, zajęcia taneczne itp. To że wy chcecie do natury to nie wmawiajcie dzieciom że one o tym marzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @machckm: Ja się zachwycałem. Mój bratanek lvl 3 pomimo, że mieszka na wsi aż trzęsie się z radości na widok np. koni w zagrodzie nieopodal. Są u nas dla dzieci organizowane przez gminę darmowe zajęcia takie jak nauka tańca, hip-hop i wiele innych atrakcji.
      Nie wypowiadaj się w imieniu wszystkich dzieci proszę.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881
      Słyszałeś o czymś takim jak autobus?
      Pociąg?
      Czy ty sadzisz, że mieszkając pare km od miasta jesteś skazany na auto?
      Niecałe 10 minut jedzie pociąg do centrum, autobus 15 minut, czy to aż taka bariera?
      Ja będąc dzieckiem też spędzałem czas w klubie.
      Jechałem do niego 40 minut tramwajem.
      Dziś szybciej z za miasta bym moje dziecko tam dojechalo.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Dlatego najlepiej dom ale w mniejszym mieście które ma infrastrukturę jak szkoły, stadiony, baseny, kina itp gdzie dzieci są w stanie samodzielnie wszędzie dotrzeć lub komunikacją a jak już je chcesz zawieźć to zajmuje ci to max 10 minut.

    •  

      pokaż komentarz

      000

      @1realista1: Bo jeśli ktoś chce mieszkać w domu to ma wizję tego domu, plan etc... Ty mu dajesz bliźniak zrobiony po swojemu do tego ze wszystkimi minusami domu i mieszkania bo za ścianą sąsiad. Zawsze tak było, że wybudować dom chce każdy, ale kupić gotowy już niekoniecznie. Dlatego domy są zdecydowanie tańsze z metra niż blok inny rodzaj klienta i inne potrzeby

    •  

      pokaż komentarz

      @125ccfurii: Po co mieszkać w mieście? W ciasnym bloku z poj!%@nymi często sąsiadami? I nie rozumiem po co ten ton wypowiedzi, jakbyś zjadł wszystkie rozumy.
      Mania mniejszości, bo całe życie płacenia czynszu z którego nic nie zostaje?

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz-lukasz-pce:
      Problem jest taki że porównujesz dwie różne rzeczy, mieszkanie w mieście i dom poza. Czy te 600k wystarczyło by Ci na dom w mieście?
      Ja w tej chwili rozważam dwie opcje, kupić dom pod miastem żeby tam wypadać na weekend lub dłużej (pracuję sporo z domu, moja żona tylko z domu) lub kupić dom w mieście za kwotę ponad dwukrotnie wyższą i wynająć mieszkanie w którym mieszkamy. W pierwszym wypadku dom może być nieduży byle miał dużą działkę.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy mieszkanie czy dom możesz wziąć na kredyt, a w mieście możesz pozwolić sobie na nieposiadanie auta, więc automatycznie masz więcej kasy w portfelu.

      @marian1881: Nie, nie mogę sobie pozwolić na nieposiadanie auta. Co teraz mam zrobić w mieście ( dwa auta, dwa motocykle i 4 rowery) gdzie mam je trzymać ?
      Wszyscy mogą sobie pozwolić na brak auta a jednak nie idzie zaparkować gdy już jestem zmuszony załatwić cokolwiek w mieście ( szpital, bank, czy cokolwiek innego czego nie ma na obrzeżach miasta)

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: Weź słowo "możesz" w cudzysłów, bo nie znam Twojej indywidualnej sytuacji. W mieście większy odsetek ludzi może nie mieć auta (i wg GUS-u tak jest) niż na wsi, gdzie nawet biedak musi mieć jakiegoś rzęcha, bo wtedy może nie mieć szans na jakąkolwiek pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zakimar:

      kiedykolwiek byles w Lodzi? Twoj opis pasuje bardziej do kazdego smierdzacego miasta na slasku

      Łódź wychodzi z człowieka, ale człowiek już Łodzi nie. Widzisz jakie to jets zabawne co piszesz? Oburzasz się, że ktoś Ci obraził łódź, a potem wrzucasz do smierdzacego wora wszystkie śląskie miasta hah hahaha. No i właśnie dlatego łódź jest łodzią. Jesteście łodzią pośród Łodzi. Taka to mentalności. Taki wasz obraz. Taki on jest.

      #calapolskasmiejesiezlodzi

    • więcej komentarzy(75)

  •  

    pokaż komentarz

    Tak a później w korku dwie godziny ( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Bo to jest k@?$a najlepszy kompromis. Jak czytam o wsi na wypoku, to nie wiem czy śmiać się czy płakać, bo wszyscy widzą zadupie zabite dechami, gdzie świniaki biegają po ulicy. No chyba se żartujecie :D. Mieszkam na niemałej wsi (po ucieczce z miasta). Wieś jest położona od... takiej 'handlowej' strony miasta, więc mam galerie handlowe jakieś 10 minut od domu (Castoramy, Auchany, Kina...). Do centrum jadę max 20 minut (szybciej niż wtedy gdy mieszkałem w cudownym mieście i musiałem z bloku zap#@#$!%ać na parking, albo telepać się komunikacją). Na wsi mam boisko, orliki, przedszkole, dwie podstawówki, gimnazjum (które ch?# tam wie czym się od niedawna stało), busów, autobusów i innego c@$!#stwa do miasta, chodniki przy ważniejszych drogach, oświetlenie uliczne, internet 50 Mb/s (jedna z firm w mieście zdaje się dostała jakieś dofinansowanie i op?#!!%%iła światłowodem kilka(naście?) wsi wokół miasta).
    Z drugiej strony mam niedaleko mniejsze miasteczko, przed którym mam galerię handlową, biedrę i tesco (max. 5 minut samochodem).
    Mam dom, działkę, uprawiam ogródek, mam owoce, altankę w której organizuję przyjęcia i grille dla bliskich, psa, ciszę i spokój. Pracuję zdalnie. Nie wydaje mi się, żebym w mieście znalazł lepsze miejsce do życia niż ta moja 'zabita dechami' wieś.

    •  

      pokaż komentarz

      @idiot: Jak pracujesz zdalnie to masz trochę inny punkt odniesienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @McRancor: Niekoniecznie. Jak pisałem: do centrum mam max. 20 minut. Chuj, niech będzie pół godziny w godzinach szczytu. Jak mieszkałem w Krakowie na czas realizacji jednego projektu, to do pracy samochodem pojechałem raz. Przesiadłem się na tramwaj a że musiałem dojeżdżać dwoma i jeszcze maszerować, to miałem prawie godzinę w jedną stronę.
      Dużo zależy od tego skąd i gdzie musisz dojechać.

    •  

      pokaż komentarz

      Pracuję zdalnie.

      @idiot: xD
      Wybierz się kiedyś do najblizszego korpo-zagłębia w pobliżu o 8-9 rano. potem wróć o 16-17.

      Wtedy możesz się porównywać z innymi, bo nie wszyscy pracują z domu

    •  

      pokaż komentarz

      @jedzbudynie: Przeczytaj proszę moje komentarze raz jeszcze bo o dojeżdżaniu do centrum również pisałem.
      Może nie wiesz ale nie ma obowiązku pracy w korpo położonym w c%$#!wym miejscu i nie wydaje mi się żeby większość ludzi w takich korpo pracowała. Zawsze będą miejsca do których masz c%$#!wy dojazd.

    •  

      pokaż komentarz

      @idiot: ale gościu ty chyba nie rozumiesz że nie wszyscy mogą pracować zdalnie, bo są programistami 15k. nawet jak jest to 5% społeczeństwa to będzie to dużo.

      Dlatego zrób sobie eksperyment który ci zaproponowałem przez przynajmniej miesiąc. Zobaczysz jak ślicznie się mieszka na wsi pod Krakowem.

      Dodatkowo zaczekaj na dwójkę dzieci, jak będziesz musiał je do liceum/podstawówki odwozić:) przez ~12lat. Zakładając że nie chcesz aby szły na studia, bo programowania można się nauczyć bez studiów.

    •  

      pokaż komentarz

      @jedzbudynie: Ja p!$$%$$ę, ty albo trollujesz, albo jesteś idiotą. W obu tych przypadkach nie chce mi się marnować czasu na takie p!$$%$$enie. Miłego wieczoru.

    •  

      pokaż komentarz

      @jedzbudynie: słyszałeś o gimbusach i komunikacji podmiejskiej/miejskiej? W mieście dzici same się teleportują do szkoły ? Ja mam z mojej wiochy 2 km do szkoły. W mieście podobnie. Jaka jest różnica? Ze pod dom podjezdza mi gimbus, a jak nie zdążę to podrzucam dzieciaki jadąc na luzaku i mam gdzie zaparkować bo to nie jest centrum Krakowa. Sam pracuję w korpo-zagłębiu i nie ma różnicy - i tak muszę tam dojechać - czy z innej czesci miasta czy ze wsi - nie ma różnicy. Plus jest taki, ze nie marznę czekając na wypchany śmierdzącymi ludzmi tramwaj, nie łapię grypy co sezon, tylko słucham sobie antyradia co rano stojąc w koreczku, zaraz obok mojego "byłego" autobusu miejskiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @AmolProtos: ja jeżdze tramwajem, nie pamiętam kiedy byłam chora, a książek przeczytanych w komunikacji mnóstwo. Nie przesiadłabym się do samochodu, gdyby mi dopłacali

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick: Jak wsiadasz tam gdzie jeszcze masz miejsce to masz farta - u mnie na 2 przystanku już musisz się rozpychać łokciami z pierwszoroczniakami podjaranymi komunikacją miejską. Co do książek - fakt. Widzisz - je zamieniłem na audiobooki i to dla mnie tez jest bardzo fajna opcja.

    •  

      pokaż komentarz

      @McRancor: Nie pracowałem zdalnie.
      W podobnej sytuacji czas dojazdu do pracy 20 minut.
      Czas dojazdu z centrum miasta 10 minut.
      To jest bez znaczenia
      @jedzbudynie:
      Bredzisz jak zwykle.Nikt nie jest skazany na Kraków.
      Mam dwoje dzieci a wyprowadziłem się na wieś.Starsze z powodzeniem skończyło studia (na których uczyło się również programowania)
      Dzieci mają szkołę we wsi (poziom wyższy niż w mieście i brak patologii miejskiej w klasie gratis ).
      Do liceum dojadą do szkoły w mieście czerwonym autobusem w pół godziny.
      Miasto to brud hałas i patologia.Im większe tym gęściejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra nie mowie tu o krakowie, tylko o mieście wojewódzkim gdzie nie trzeba być prezesem by zarobić więcej niż 4k netto. Ludzie gnaja do takich miast bo na wsi mogą tylko buraki zbierać

    •  

      pokaż komentarz

      Bo to jest k?@#a najlepszy kompromis. Jak czytam o wsi na wypoku, to nie wiem czy śmiać się czy płakać, bo wszyscy widzą zadupie zabite dechami, gdzie świniaki biegają po ulicy. No chyba se żartujecie :D. Mieszkam na niemałej wsi (po ucieczce z miasta). Wieś jest położona od... takiej 'handlowej' strony miasta, więc mam galerie handlowe jakieś 10 minut od domu (Castoramy, Auchany, Kina...). Do centrum jadę max 20 minut (szybciej niż wtedy gdy mieszkałem w cudownym mieście i musiałem z bloku zap$!##$@ać na parking, albo telepać się komunikacją). Na wsi mam boisko, orliki, przedszkole, dwie podstawówki, gimnazjum (które ch!# tam wie czym się od niedawna stało), busów, autobusów i innego c!##%stwa do miasta, chodniki przy ważniejszych drogach, oświetlenie uliczne, internet 50 Mb/s (jedna z firm w mieście zdaje się dostała jakieś dofinansowanie i op##@%#@iła światłowodem kilka(naście?) wsi wokół miasta).

      @idiot: Czyli mieszkasz chuja, a nie na wsi xD Przez "wieś" rozumiemy właśnie "wieś zabitą dechami 40 km od granic miasta". Ty mieszkasz na najzwyklejszych przedmieściach, które w 95% polskich miast są nawet w ich granicach administracyjnych (lub zaraz je w nie włączą) - w dodatku dobrze położonych.

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick: Też jeżdzę tramwajem i jest to udręka. Uwalone siedzenia, żule, alkohol, mocz, smierdzący ludzie, ludzie p??@%$!ący głupoty, licealiści...

      Jak sobie jezdzisz jakas boczna linia to spoko, ale jak uzywasz tych glownych do samego centrum, to jest masakra, szczegolnie w lecie jak jedzie sie upchanym niczym sardynki w starym tramwaju bez klimy.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli mieszkasz chuja, a nie na wsi xD Przez "wieś" rozumiemy właśnie "wieś zabitą dechami 40 km od granic miasta".
      @wojtas_mks: albo to Ty c#!%? się znasz. Każda wieś naokoło mojej jaką znam wygląda podobnie do tej opisywanej do @idiot, takich zabitych dechami nie widziałem w ogóle. A do najbliższego miasta (i to nie dużego, a takiego ~40tys mieszkańców) mam 15 km i dwie inne wsie po drodze. Wasze wyobrażenie wsi to chyba coś na Podlasiu 20 lat temu, ewentualnie wschód jest tak mocno zacofany w stosunku do zachodu kraju i tam coś takiego występuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Wasze wyobrażenie wsi to chyba coś na Podlasiu 20 lat temu, ewentualnie wschód jest tak mocno zacofany w stosunku do zachodu kraju i tam coś takiego występuje.

      @CytrynowySorbet: Mowa o wsiach na których często sami mieszkaliśmy i których nadal w Polsce mnóstwo na każdym kroku. Ot, kilkadziesiąt-kilkaset domów, zero komunikacji miejskiej (w tym gimbusów), kilka kilometrów dojazdu gdziekolwiek i to drogami gruntowymi. Jak się trafi to jest kościół, ale to czasem w większej wsi obok. Tak nadal mieszka kilkanaście (!!!) procent populacji.

      No ale Ty piszesz o przedmieściach z rozbudowaną infrastrukturą, super Internetem (u rodziców na obrzeżach miasta >200k jest LTE bo nic innego się nie da xD), centrami handlowymi itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @idiot: Nie każdy mieszka pod małym miasteczkiem... bo np. w takiej Warszawie w godzinach szczytu z większości miasteczek aglomeracji warszawskiej jedzie się godzinę do dwóch.

    •  

      pokaż komentarz

      Mowa o wsiach na których często sami mieszkaliśmy
      Ja też mówię o wsi na której sam mieszkałem.

      No ale Ty piszesz o przedmieściach z rozbudowaną infrastrukturą, super Internetem (u rodziców na obrzeżach miasta >200k jest LTE bo nic innego się nie da xD), centrami handlowymi itd.

      @wojtas_mks: gdzie napisałem o przedmieściach miasta? Mówię o wsi 15 km od miasta, gdzie po drodze do jego przedmieść mam do przejechania jeszcze dwie inne wsie. Napisałem że u mnie wygląda to PODOBNIE do tego co napisał @idiot, nie że tak samo, u niego bardziej to wygląda na przedmieścia.
      Ja mówię o swojej i okolicznych wsiach, jak to wygląda. No ale nie zgadza się to z waszym wyobrażeniem wsi, to będziecie mnie przekonywać, że wygląda to inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja mówię o swojej i okolicznych wsiach, jak to wygląda. No ale nie zgadza się to z waszym wyobrażeniem wsi, to będziecie mnie przekonywać, że wygląda to inaczej.

      @CytrynowySorbet: To co wy piszecie to przedmieścia - albo miasta dużego, albo małego, ale jednak przedmieścia. Ba, w dużym mieście dojazd w 20 minut do centrum to świetna lokalizacja, a Ty piszesz, że masz tyle ze wsi i że wieś jest super xD

      Wsie do których obecnie przeprowadzają się moi znajomi są z reguły 20-40 km od jakiekiegokolwiek (!!!) miasta i o nich właśnie mowa. Tam mają działki po dziadkach lub kupują coś możliwie tanio (50-100 tys. zł). Po drodze same domy, kościół, może jakiś spożywczy. Dojazd w jedną stronę do pracy to od 30 do 90 minut.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtas_mks: no to podaj mi, jak według ciebie rozróżnić te "przedmieścia" od "prawdziwej" (według ciebie) wsi? Czym one się różnią?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie każdy mieszka pod małym miasteczkiem... bo np. w takiej Warszawie w godzinach szczytu z większości miasteczek aglomeracji warszawskiej jedzie się godzinę do dwóch

      @Brunner: Ale spoko - nigdzie nie twierdziłem, że wszystkie wsie są wspaniałe i cudowne i na każdej mieszka się fajnie. Po prostu zawsze jak w wypoku jest temat wsi, to musi być skrajność: świnie i krowy na ulicach a komunikacja miejsca ogranicza się do jednego pekaesa rano do miasta i jednego powrotnego. 'Podmiejskie' wsie są często bardzo fajnym miejscem do życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet: Galicja pozdrawia. Tak tu wyglądają wsie. Nawet pod Krakowem są wsie gdzie znajdziesz konie w polu i kury w obejściu a są w granicach funkcjonowania komunikacji miejskiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @idiot: Dokładnie takie sama mam zdanie. Ja nie pracuję zdalnie, ale codziennie dymam do centrum. Wieś jest tylko z nazwy. Dzieci mają do przedszkola 2km, a ja mam do przystanku 300m. Ale autobusem jeźdze tylko po pijaku więc mnie to grzeje. W życiu bym się na blok czy miasto nie zamienił.

    •  

      pokaż komentarz

      Przez "wieś" rozumiemy właśnie "wieś zabitą dechami 40 km od granic miasta".

      @wojtas_mks: A sorki, nie znałem tej definicji. Po prostu mam świadomość, że między Warszawką a świniami na ulicy jest cała paleta różnych wsi i wiosek, lepszych lub gorszych do życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @jedzbudynie: oj cmon, mieszkam we wsi pod Krakowem przy 94, dojazd na czyżyny z odwiezieniem córki do przedszkola zajmuje mi 50 minut.Sama droga 40 i przedszole nie jest po drodze. Uwazam ze jezeli ktos jest z okolic w ktorych mieszka -powiedzmy ta sama gmina. To zna rozne objazy itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @NosaczZpassata: tylko tymi do centrum. Scisk i żule owszem, ale szlag by mnie trafił stojąc w korkach w samochodzie jak kołek, przesuwajac sie metr na minutę ;> Odcinam się i czytam, traktuję czas podrozy jak zyskany, a nie jak czas wliczony w prace, za który mi nie płacą. Ale oczywiscie kazdy ma swoje preferencje. Brat nie wsiadł do ZTMu od lat ;)

    • więcej komentarzy(15)

  •  

    pokaż komentarz

    na wsi są tańsze koszty utrzymania. Tańszy podatek od nieruchomości, woda, śmieci. Jednak jak ktoś ma 2 dzieci np w wieku przedszkolnym czy np w podstawówce to jest to niezwykłe wyzwanie logistyczne. Moi znajomi mają trójkę dzieci i mają normalnie punkty zbiórki itp. Zaangażowani rodzice obojga partnerów. Ale wiadomo dzieciaki do szkoły, potem jakieś dodatkowe zajęcia i trzeba to jakoś ogarnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @roszej: Jakie to są niby tańsze koszty utrzymania? Woda u mnie w dużym mieście kosztuje mniej jak 10 zł/m3. Nawet jak jest trochę drożej na podatku czy śmieciach to są to niewielkie sumy w porównaniu do utrzymania aut, zapewne dwóch, straty czasu na dojazdy i obowiązku wożenia wszędzie dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: moja siostra płaci za wodę niewiele ponad 2 zł za metr ścieków nie ma bo jest oczyszczalnia przydomowa której koszty są znikome gdy ktoś buduje dom na wsi. Znikome w stosunku do całej inwestycji.
      No oczywiście masz rację co do kosztów samochodów. Jednak wieś czy tam gmina to również ten teren który jest tuż za granicami miasta.

    •  

      pokaż komentarz

      @roszej: Może koszty oczyszczalni są znikome przy budowie domu, ale to nadal kilka albo raczej kilkanaście tysięcy zł (wiesz ile ją kosztowała?). Jakieś koszty eksploatacyjne też na pewno dochodzą jak i jakiś remont po 10 czy 20 latach. Wodę też trzeba ogrzać, kupić sprzęt do tego, itp.
      Nawet jak wieś jest za rogatkami miasta to często komunikacja jest słaba, chyba że akurat obok jest pociąg i jeździ co 15-20 min w godzinach szczytu. Większość jednak pewnie nie ma tego luksusu.

      Te 2 zł to jest jakoś strasznie mało. Moi rodzice w małym miasteczku płacą coś ok 4, a ze ściekami jakieś 10 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881:

      Jakie to są niby tańsze koszty utrzymania?

      Ja za mieszkanie płacę czynszu 700 zł / mc (bez prądu). Ojciec za dom 2,5 raza większy płaci 700 zł / rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: A ile Twój ojciec rocznie płaci za:
      - ogrzewanie domu,
      - za wodę, bo skoro nie wyszczególniasz jej jak prądu to masz w czynszu zaliczki na wodę,
      - remonty, np. ścian zewnętrznych, malowanie dachu, czyszczenie rynien, itp,
      - sprzątanie pod domem,
      - odśnieżanie,
      - przeglądy instalacji wentylacyjnych, kominowych, może gazowych,
      - utrzymanie trawnika, drzewek, kwiatów, ławki,
      - itp,

      ?

    •  

      pokaż komentarz

      @roszej: tak ci się tylko wydaje, że na wsi jest taniej i wygodniej

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: Jak Ty wyliczyłeś te 700 zł/rok w domu to ja nie wiem, albo kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z ponoszonych kosztów.

    •  

      pokaż komentarz

      @kibiklops:

      Jak Ty wyliczyłeś te 700 zł/rok w domu to ja nie wiem, albo kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z ponoszonych kosztów.

      Praktycznie same podatki. Fakt, zapomniałem o wywozie śmieci i szamba. Woda ze studni.

      - ogrzewanie domu,

      Nie płaci, bo w zimie nie mieszka.

      - za wodę, bo skoro nie wyszczególniasz jej jak prądu to masz w czynszu zaliczki na wodę,

      Ze studni.

      - remonty, np. ścian zewnętrznych, malowanie dachu, czyszczenie rynien, itp,

      Dom nowy, nie było potrzeby remontować.

      - sprzątanie pod domem,

      Sobie ma placić?

      - odśnieżanie,

      Nie ma drogi, nie trzeba, można samemu.

      - przeglądy instalacji wentylacyjnych, kominowych, może gazowych,

      Nie wiem.

      - utrzymanie trawnika, drzewek, kwiatów, ławki,

      Sobie ma płacić?

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: To co Ty chłopie porównujesz rzeczy nieporównywalne? Daj w konfrontacji dom zamieszkały całorocznie. Poza tym co z tego, że dom nowy. Za 10 czy 20 lat będzie musiał coś przy nim zrobić na pewno, a wtedy koszty będą szły w grube tysiące zł, które Ty w bloku masz rozłożone na małe comiesięczne raty.
      Studnia też coś kosztowała. I mam rozumieć, że ojciec przez pół roku kąpie się w zimnej wodzie (jeśli tak to spoko, ale wtedy tym bardziej nie dawaj go do porównania)? Czy może z własnego lasu wycina drzewa, później je rąbie i ma bezpłatny opał, ale to przecież można samemu zrobić, więc te kilkadziesiąt czy nawet set godzin to żaden koszt? I mówimy o gospodarstwach domowych zamieszkałych po jednej osobie?
      Jeśli Twój ojciec nie jest jakimś oryginalnym wyjątkiem to nawet jak sam coś robi to musi kupić materiały, np. kosiarkę do trawy, drewno i lakier na ławkę, itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881:

      Za 10 czy 20 lat będzie musiał coś przy nim zrobić na pewno

      20 lat tych rat to 17 tys.

      Studnia też coś kosztowała. I mam rozumieć, że ojciec przez pół roku kąpie się w zimnej wodzie (jeśli tak to spoko, ale wtedy tym bardziej nie dawaj go do porównania)?

      Napisałem, że bez prądu. Ale za prąd wychodzi mu podobnie jak u mnie. Jedyny koszt to ogrzewanie, którego faktycznie nie ponosi.

      Jeśli Twój ojciec nie jest jakimś oryginalnym wyjątkiem to nawet jak sam coś robi to musi kupić materiały, np. kosiarkę do trawy, drewno i lakier na ławkę, itp.

      Mieszkam w bloku, ale mam ogródek. Też musiałem kupić ławkę, kosiarkę i narzędzia. Ale to chyba nie są rzeczy, które bierze się do porównania kosztów.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale to chyba nie są rzeczy, które bierze się do porównania kosztów.

      @janekplaskacz: Wg mnie bierze się takie rzeczy jeśli porównujemy przeciętne obiekty. Ogródek w bloku to wyjątek. Ilu mieszkańców go ma? Może 5% albo i mniej (tylko nie mów "bo w moim bloku/moim osiedlu to i owo"), więc to wyjątki i do ogólnych porównań nie można ich brać. Przy domu zdecydowana większość ludzi coś robi, dłubie, buduje, bo czuje presję otoczenia, więc jakiś, choćby minimalny koszt jest. Wszyscy stawiają płot, większość robi podjazdy czy całe podwórka w jakiejś kostce.
      To nie są koszty obowiązkowe jak czynsz w bloku, ale decydując się świadomie na mieszkanie w domu trzeba brać je pod uwagę, bo na 100 % część z nich wystąpi. Oczywiście inna jest kalkulacja jak ktoś nie ma wyboru, bo jest biedny i np. musi mieszkać w domu po rodzicach.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881:

      Wg mnie bierze się takie rzeczy jeśli porównujemy przeciętne obiekty.

      Wg mnie porównuje się koszty a nie zachcianki. Równie dobrze możesz porównywać życie w mieście i na wsi na podstawie tego, kto jakim samochodem jeździ.

      Wszyscy stawiają płot, większość robi podjazdy czy całe podwórka w jakiejś kostce.

      Porównujemy koszty życia czy budowy? Jesteś pewien, że mieszkanie o metrażu 200 metrów wyjdzie cię tajniej niż dom?

    •  

      pokaż komentarz

      20 lat tych rat to 17 tys.

      @janekplaskacz: Więc to nie jest tak dużo. Po 20 latach nic nierobienia w domu naprawienie usterek może kosztować dużo więcej. A to elewacja popękała i się sypie, parapety nie wytrzymały mrozów, płytki na schodach popękały, dach do malowania, itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881:
      Ale to jest koszt tzw. remontowego. Remont mieszkania 10 lat temu kosztował mnie 50 tys.

    •  

      pokaż komentarz

      Porównujemy koszty życia czy budowy? Jesteś pewien, że mieszkanie o metrażu 200 metrów wyjdzie cię tajniej niż dom?

      @janekplaskacz: Podjazd z bauma, płot (no może poza najtańszą siatką) czy brama na pilot to nie są integralne części domu jak dach czy okna. To są zachcianki, które podnoszą komfort życia.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale to jest koszt tzw. remontowego. Remont mieszkania 10 lat temu kosztował mnie 50 tys.

      @janekplaskacz: Przy remoncie mieszkania w bloku nie ponosisz kosztów naprawy elewacji, dachu czy schodów wejściowych do bloku (zakładając, że analogicznie w domu masz jakieś schody na wejściu do domu), nie wymieniasz drzwi wejściowych do bloku. Zajmujesz się tylko wnętrzem, no może poza oknami.

    •  

      pokaż komentarz

      tańsze koszty utrzymania.

      @roszej: koszty nie mogą być tańsze, mogą być niższe.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881:

      Zajmujesz się tylko wnętrzem, no może poza oknami.

      Za rzeczy wewnętrzne płaci się tak samo. Za rzeczy wewnętrzne w mieszkaniu płacisz przez fundusz remontowy. Koszty wychodzą różnie.

      Podjazd z bauma, płot (no może poza najtańszą siatką) czy brama na pilot to nie są integralne części domu jak dach czy okna.

      To koszty budowy. Jak porównasz cenę za metr to ci wyjdzie dom taniej niż mieszkanie.

    •  

      pokaż komentarz

      na wsi są tańsze koszty utrzymania

      @roszej: Tylko jeżeli twój czas jest nic niewart. Dla mnie siedzenie 2h w aucie w korku zamiast 5 minut tramwajem do pracy to realny koszt. Wolę sobie książkę w tym czasie na kanapie poczytać niż gnić w aucie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf Czas to czas, a weź policz 400-600 na paliwo co miesiąc, przeglądy, ubezpieczenie, koszty napraw czy podstawowego serwisu, miesięcznie na wsi wydatki na jeden samochód to ~800zł miesięczne oczywiście jeśli nie jest awaryjny ( ͡° ʖ̯ ͡°) Mieszkałem na wsi i sam samochód zjada więcej niż czynsz w mieście, ponadto jeden samochód to za mało do komfortowego życia na wsi, także tego :)

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: malowanie dachu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      malowanie dachu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Nizior: Nie jestem na czasie z nowymi domami. Co teraz się kładzie na dach? W starszych domach standardem jest to, że co kilka lat trzeba go pomalować, bo farba się łuszczy, a jak tego nie zrobisz to może rdza wejść i masz dużo większy problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881 Tańsze koszty utrzymania są wtedy jak zainwestujesz dodatkowo 200 tysięcy na jakieś pompy ciepła, fotowoltaikę, inne cyrkulację i recyklingi. Wtedy będziesz bardzo dużo oszczędzał na ogrzewaniu czy ciepłej wodzie. Ale, żeby bawic się w takie rzeczy to wiadomo czego potrzeba. Bo jeśli postawisz dom bez tego typu gadżetów to nie wiem na czym miałbyś tam oszczędzać. Nie zapłacisz czynszu ale wydasz te pieniądze na stacji benzynowej tankując drugie auto, które w mieście nie byłoby potrzebne. Poza tym opal na zimę też jest drogi. Teraz głównie stawiane są te piece na ekogroszek. Orientuje się ktoś ile takiego paliwa schodzi mięsiecznie w okresie grzewczym??

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: Marian ale co Ty tak bóldupisz pod tym wpisem? Rozumiem, że całe życie mieszkasz w miejskiej dżungli w bloku ale musisz pod każdym komentarzem wpisywać jakie to mieszkanie w 200m domu zamiast 40m mieszkaniu jest złe bo 'dwa auta i logistyka'? Ja za dzieciaka dojeżdżałem do szkoły średniej 25km i rodzice ani razu mnie nie musieli nigdzie zawozić. A teraz do korpo mam 45km i jadę 45-50min, moja koleżanka z pracy mieszka "w mieście" i ma 10km - też jedzie 45-50min, a o te 200zł więcej na paliwo nie chodzi bo jest to warte zachodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: tak siedze i czytam te komentarzr i rzucasz sie w oczy. Tak usilnie atakujesz mieszkanie na wsi jakby ktos Ci placil za utrzymywanie ludzi w miastach. Co chwila gadasz tez o kosztach. Nie mierz wszystkich swoja miara. Duzo ludzi woli zaplacic za to zeby nie miec sasiadow za kazda sciana a dojazdy i znajomi to kazdego indywidualna kwestia. Nie chcesz nie mieszkaj ale czemu usilnie starasz sie zdyskredytowac mieszkanie na wsi? Mi osobiscie miasto smierdze spalinami, przeszkadza mi ciagly tlok wszedzie, brak ciszy chyba ze "znajde sobie". Juz nie wspominajac ze wole zeby mnie obudzil o 5 kogut niz nap#$!#!!ajace tramwaje i autobusy.

    •  

      pokaż komentarz

      @roszej: woda i smieci akurat sa zwykle drozsze poza miastem.
      Koszty utrzymania tez roznie. W mieszkaniach masz po prostu comiesieczny czynsz, w domu co jakic czas duzy jednorazowy koszt - piec Co, dach, ryny, ogrodzenie etc.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981 no oczywiście masz rację ale jest różnica między ceną działki w mieście a ceną działki poza miastem Oczywiście mówimy tutaj o budowie domu a koszty o których piszesz No to oczywiście w przypadku mieszkaniu w bloku są zawarte w funduszu remontowym i praktycznie odkładasz na niego co miesiąc a w domu jak będzie dach przeciekał No to wiadomo Trzeba zrobić samemu a to jednorazowo koszt większy

    •  

      pokaż komentarz

      @Dominias @czakmer Uwielbiam wieś, nawet trochę na niej mieszkałem (to nie był mój wybór), ale wychowywałem się w dużym domu z wielką działką w centrum miasta.

      Tak piszę pod tym tematem być może z powodu tego, że poznałem sporo ludzi wychowanych w takich domkach na wsi, gdzie cisza i spokój i nic poza tym. Gdy ja mogłem iść na kajaki w wakacje inni siedzieli w swoim ogródku, bo nie mieli szans na to co dzieci z miasta. Jak mieli bardziej świadomych rodziców to lądowali w internacie w wieku 15 lat. Z liceum pamiętam, że Ci spoza miasta zawsze narzekali na odcięcie.

      Nawet gdzieś na górze w komentarzach jest film i wypowiedź rodziców o tym jak ich dzieci straciły na wyprowadzce pod las.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: rozumiem ze nikt w tym domu nie mieszka?;)

    •  

      pokaż komentarz

      @maciej-kozien:

      rozumiem ze nikt w tym domu nie mieszka?;)

      Mieszka przez 8 miesięcy, jak pisałem prądu nie liczyłem, ale wychodzi podobnie jak u mnie w mieszkaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz: Jezeli to są "letnie miesiące" to jest to jeszcze możliwe.

    • więcej komentarzy(21)

  •  

    pokaż komentarz

    W innym wątku kolega @mayek z Łodzi wkleił świetną mapkę na której widać to zjawisko - liczba ludności maleje w miastach i na dalszej prowincji a rośnie (albo przynajmniej znacznie wolniej maleje) w podmiejskich powiatach. Najwyraźniej w Poznaniu, Toruniu, Bydgoszczy, bardzo zauważalnie też przy mniejszych miastach - te niebieskie plamki po środku żółtych/pomarańczowych, albo przynajmniej jaśniej niebieskich powiatów.

    źródło: wykop.pl

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna