•  

    pokaż komentarz

    Widzę, że National Geograpgic próbuje doścignąć poziomem onet i wp. Od stężenia pseudonaukowego bełkotu na akapit, aż mi się sweter zmechacił.

    Patrzyłeś kiedyś z dala na światła miasta? Wszystko migocze, a wytłumaczeniem jest częstotliwości prądu.

    Patrzyłem wielokrotnie i nic mi nie migocze, tak samo jak nie migoczą nam żarówki w mieszkaniu i TO jest własnie zasługa częstotliwości prądu która jest wyższa niż bezwładność naszego oka dzięki czemu postrzegamy migające światło jako stałe. Kwestia odległości z której to światło oglądamy nie ma żadnego znaczenia. Lekkie "falowanie" świateł miasta widoczne zwłaszcza np. na ujęciach długoogniskowym obiektywem jest spowodowane ruchem konwekcyjnym powietrza zakłócającym lekko transmisję światła na dużych odległościach.

    Kolejny przykład: Księżyc. Nasz satelita jest tak dostrojony do Ziemi, że zawsze widzimy tylko jedno jego oblicze.

    Nie wiem co ten przykład w kontekście całego artykułu ma dowodzić? Że jest samoświadomym śmieszkiem który postanowił się nam nie pokazywać z drugiej strony?

    Zdaniem autorów rezonansowej teorii świadomości cała materia - w skali mikro i makro - charakteryzuje się tendencją do samoorganizacji.

    Ktoś im powie o entropii czy ja mam to zrobić?

    Obserwując zachowania otaczających nas bytów: od elektronów, atomów, molekuł, przez bakterię, po myszy, nietoperze i tak dalej, dochodzimy do wniosku

    ...że autor jest kretynem mieszając w jednym kotle fizykę kwantową z biologią. No czimcie mnie bo nie wyczymie!

    Kurtyna.
    Zakop.

    •  

      pokaż komentarz

      Lekkie "falowanie" świateł miasta widoczne zwłaszcza np. na ujęciach długoogniskowym obiektywem jest spowodowane ruchem konwekcyjnym powietrza

      @Tiboo: Falowanie jest raczej wypadkową prądu konwekcyjnego oraz natężenia ruchu ulicznego, ale faktycznie - nie wiem jakie magiczne procesy myślowe zaszły w głowie osoby piszącej coś o możliwości dojrzenia zmiany w postrzeganiu odebranych fotonów od emitera, tylko jeśli pomiędzy nas włożymy kilka tysięcy kubików powietrza, ułożonych jeden za drugim ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      jest spowodowane ruchem konwekcyjnym powietrza zakłócającym lekko transmisję światła na dużych odległościach.

      @Tiboo: Precyzyjnej byłoby powiedzieć zamiast "zakłócania" powiedzieć o zmianie jego kierunku przy przejściu z ośrodka o mniejszej gęstości do ośrodka o większej lub odwrotnie.
      A już na pewno konwekcja zakłócać może na każdych odległościach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      [wykop niedomaga coś dzisiaj bardziej]

      > charakteryzuje się tendencją do samoorganizacji.
      Ktoś im powie o entropii czy ja mam to zrobić?


      @Tiboo: Heh, dobre :)
      Ale nie pomylmy "samo"-organizacji do procesów "organizujących w pewien sposób". Co innego każdy atom idzie w swoją stronę, a co innego jak najpierw idą sobie tam, a później gdzieś indziej.

      że autor jest kretynem mieszając w jednym kotle fizykę kwantową z biologią.

      @Tiboo: Praaaaawda ( ͡° ͜ʖ ͡°) może i tak, aczkolwiek autor zdaje się mówić o czymś fundamentalnie głębszym w swoim mechanizmie działania - w wymiarze, który być może zjada kolaps funkcji falowej na śniadanie. Tam różnice między prawdopodobieństwem, a klasyką mogą nie grać żadnego znaczenia.

      Jeżeli dobrze rozumiem. Tym niemniej tekst ten niepoparty żadną metodą naukową, czy źródłami - może stanowić jedynie źródło bujnej wyobraźni i życzeniowego myślenia autora.

      Do powyższych podsumowań mogę dodać jeszcze tylko fakt, że p?!$$!#enia filmiku z powiązanych wytrzymałem ok. 2:40 min.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tiboo: Autor to prawnik-filozof, więc sobie wymyśla i publikuje co mu do głowy przyjdzie

      I'm a practicing lawyer (renewable energy law and policy) but also a serious scholar (affiliated with UC Santa Barbara's Department of Brain and Cognitive Sciences) in the philosophy of mind, the philosophy of biology and the philosophy of physics.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tiboo: pamiętam pod koniec lat dziewięćdziesiątych i początku dwutysięcznych gdy mój stary pracował w pewnej firmie, to jego szef bardzo go lubił i mnie również i zawsze mi oddawał swoje National Gegraphic gdy już skończył czytać. To było coś niesamowitego , te zdjęcia, te wielostronicowe reportaże, po prostu czysta wiedza na niszowe tematy. A to jakieś plemię, a to jakieś zwierzęta.
      A dziś to pismo bardziej przypomina Focusa k!#%a, taki naukowy TVN.

    •  

      pokaż komentarz

      fizykę kwantową z biologią

      @Tiboo: Ogólnie zgadzam się, że artykuł to parujący kawał gówna, ale tu akurat nie ma nic dziwnego. https://en.wikipedia.org/wiki/Quantum_biology

      Rzeczywistość można podzielić na warstwy skomplikowania, z których każda wprowadza nowe byty wynikające z interakcjami między bytami niższej warstwy. Cząstki elementarne tworzą atomy, atomy tworzą molekuły, molekuły tworzą życie, życie tworzy świadomość, świadomość tworzy społeczność itd.

      Istotne jest to, że granice między tymi warstwami są płynne i umowne oraz to, że jak zachowania z dużo niższych warstw mogą wpływać na warstwy wyższe. I tak np. w procesach biologicznych jak najbardziej mogą brać udział zjawiska kwantowe.

      https://en.wikipedia.org/wiki/Emergence

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę, że National Geograpgic próbuje doścignąć poziomem onet i wp. Od stężenia pseudonaukowego bełkotu na akapit, aż mi się sweter zmechacił.

      @Tiboo: ja straciłem do nich resztki szacunku gdy puścili ponad godzinny dokument o kosmitach drążących tunele na Księżycu... A w trakcie były reklamy złomowiska i innych reality show.

    •  

      pokaż komentarz

      Zdaniem autorów rezonansowej teorii świadomości cała materia - w skali mikro i makro - charakteryzuje się tendencją do samoorganizacji.

      Ktoś im powie o entropii czy ja mam to zrobić?

      @Tiboo: Znane są przypadki pozornej samoorganizacji układów fizycznych przy wzrastającej entropii takiego układu. Przykładem może być tworzenie się miceli w roztworach wodnych przy odpowiednim stężeniu. Niby układ się organizuje bo powstają micele, ale całkowita entropia wzrasta, gdyż układy micelarne wprowadzają znaczne zaburzenia w roztworze. Taka ciekawostka :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tiboo: Światła miasta mogoczą zgodnie z fazą, i jak się patrzy z daleka na miejskie oświetlenie to to widać...

    •  

      pokaż komentarz

      @LuckyLuq: A czy po latach dziewięćdziesiątych czasem nie nastąpiły lata zerowe, a po latach zerowych lata dziesiąte? Skoro są lata dwudzieste, to chyba są też lata zerowe i lata dziesiąte...

    •  

      pokaż komentarz

      @Hound:
      Molekuły nie tworzą życia! Nigdzie nie stwierdzono by życie samo się zorganizowało.

      O tworzeniu życia naukowcy niczego nie wiedzą, poza marksistowskimi bzdurami o tzw. "naukowości" wiedzy lub niewiedzy. Naukowo udowodnione jest, że życie istnieje ( ͡° ͜ʖ ͡°). Z czego wynika, że życie powstaje z molekuł a najlepiej z "zupy pierwotnej". Takie bzdury można było wymyślać porzez różnych hu()manistów i Marksów w XIX wieku, gdy jeszcze komórka (łac. cellula) była tylko malutką torebeczką widzianą pod mikroskopem. Niestety dla ateistów, z czasem coraz to nowsze odkrycia coraz bardziej komplikowały temat istnienia pojedynczej komórki ożywionej. Od momentu, gdy Francis Crick wespół z innymi odkryli podwójną helisę DNA, można rzec, że jest już pozamiatane w temacie samoistnego wykreowania się pierwszej komórki jako pierwszego organizmu ożywionego - owo samowykreowanie się byłoby dużo mniej prawdopodobne niż samowykreowanie się fabryki samochodów z przypadkowo łączących się atomów metali i innych pierwiastków (a przecież nawet zardzewiały przyrząd metalowy wykopany z gleby traktujemy jako twór człowieka a nie samo zorganizowany twór przypadkowo połączonych atomów metalu). Sam Francis Crick stał się zwolennikiem hipotezy panspermii, choć ta teoria jest bzdurna u podstaw, a pan Crick najwyraźniej nie jest dobry choćby z kinetyki nie mówiąc o paru innych dziedzinach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: Aktualnie najwięcej na świecie żyje ludzi urodzonych w poprzednim tysiącleciu, więc mówi się w przenośni lata dziewięćdziesiąte i dwutysięczne. Za kilkadziesiąt lat pewnie to się zmieni i będzie się mówiło lata dziewięćdziesiąte XX wieku :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ten pogląd - zwany "panpsychizmem" - choć budzi wiele kontrowersji, ma wśród naukowców zwolenników. Ich zdaniem świadomość nie pojawiła się w pewnym momencie w toku ewolucji, ale jest ściśle związana z materią (i odwrotnie - są to bowiem dwie strony tego samego medalu). Zgodnie z teorią większość bytów w naszym wszechświecie wykazuje świadomość na bardzo prymitywnym poziomie (np. elektron lub atom). Przy czym im bardziej zróżnicowany i złożony układ elementów tym większa świadomość (sprawniejsza i bardziej wyrafinowana wymiana informacji za pośrednictwem różnych ścieżek biofizycznych: zarówno elektrycznych jak ich chemicznych). Innymi słowy: za dużą świadomość odpowiedzialne są wyspecjalizowane połączenia, w których w spójny sposób rezonują mniejsze elementy.

    Nie znam się aż tak dobrze na buddyzmie (choć bardzo mnie ciekawi), ale kiedyś oglądałem wykład jakiegoś buddysty na temat świadomości i opowiadał bardzo podobne rzeczy. Właśnie dlatego ze wszystkich religii na świecie, wydaje mi się, że buddyzm (któremu bliżej do systemu filozoficznego niż religii) ma najbardziej trafne poglądy dotyczące świadomości, podświadomości, życia i śmierci. W moim odczuciu i na tyle na ile udaje mi się zrozumieć np. fizykę kwantową to mam wrażenie, że nauka zaczyna się zawiązywać się z niektórymi założeniami buddyzmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: coś w tym jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Przy czym im bardziej zróżnicowany i złożony układ elementów tym większa świadomość

      @drSin: to jest kompletna bzdura i pomieszanie pojęć. Świadomość jest albo jej nie ma. Nie ma czegoś takiego jak złożoności świadomości. Złożone to może być funkcjonowanie mózgu, posiadanie pamięci, emocji, analizowanie sytuacji. Natomiast wszystko to dzieje się przy udziale świadomości, niejako na jej tle. I bez świadomości nic nie może istnieć.
      Dodatkowo to czego ludzie z uporem maniaka nie chcą zrozumieć to to, że jest kompletnie odwrotnie niż myślą. Czyli to nie świadomość się objawia w świecie materialnym tylko świat materialny jest postrzegany przez świadomość i w niej istnieje. Bo to ona jest narzędziem tego mitycznego Boga do obserwowania i interakcji ze światem, który sobie wymyślił.

    •  

      pokaż komentarz

      @tutkarz: To ja mam pytanie. Skąd płynie twoja pewność, że jest tak jak piszesz a nie inaczej i że każda inna interpretacja to kompletna bzdura i mieszanie pojęć?
      Pytam jako osoba poszukująca odpowiedzi, a właściwie potwierdzenia, tego jak na prawdę jest ze świadomością, zwłaszcza po śmierci.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: bo sprawdziłem to na sobie i każdy to w każdej chwili może potwierdzić. Cofnij się w czasie do dowolnego miejsca swojego życia i przypomnij sobie to jak byłeś wszystkiego świadomy. Obojętnie, czy byłeś młody czy stary, chory czy zdrowy, wesoły czy smutny, spałeś czy nie, miałeś dobrą pamięć a już nie masz - zawsze wszystkich funkcji mózgu lub ich braku byłeś świadomy w taki sam sposób.
      Dlaczego? Bo to nasza świadomość jest stała, niezmienna, nieśmiertelna i doskonała. Wszystko: nasze przemijające ciało (którym myślimy, że jesteśmy), myśli, uczucia, postrzeganie świata dzieje się w obliczu świadomości. Która nie ma związku i nie pochodzi z mózgu. Ona tylko odczytuje z mózgu informacje i jeżeli się z nimi zidentyfikuje, to myśli, że żyje w świecie, który widzi.

      Oczywiście nie jesteś w stanie potwierdzić za pomocą mózgu np. tego, że świadomość jest nieśmiertelna i była zawsze dlatego, że mózgu jeszcze wtedy nie było i nie mógł zapisać tych danych w pamięci. Ale to nie znaczy, że świadomości nie było wcześniej albo, że nie będzie później jak mózg wraz z ciałem odejdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @tutkarz: W pewnym sensie zgodzę się z tym co piszesz - analizowałem takie spostrzeżenia. Mam jedno ale do tego, ale najpierw chcę zaznaczyć, że jest to tylko własne spostrzeżenie, doświadczenie czy jakkolwiek to nazwiesz - nie jest to jednak dowód naukowy i o to w tym właśnie chodzi, że naukowcy, tak jak każdy człowiek na ziemi, próbują odpowiedzieć na to samo zasadniecze pytanie dotyczące świadomości - chcą potwierdzić pewne hipotezy, których jest wiele.
      Wracając do tego 'ale' - co w takim razie z sytuacją, w której człowiek przechodzi operację pod narkozą, która całkowicie wyłącza świadomość. Miałem okazję rozmawiać z kilkoma osobami, które miały zabiegi pod narkozą i wszyscy mówią o tym samym - zamykasz oczy i za chwile je otwierasz - nic a nic się nie śni, nic się nie dzieje, nie jesteś świadomy ile czasu upłynęło, jest to po prostu moment. Kiedyś oglądałem też na ten temat ciekawy dokument, ale nie pamiętam wielu szczegółów - pamiętam tylko, że robili na prawdę różne testy z osobami pod narkozą - testy aktywności mózgu jak i testy z cyklu rozmowy z nimi, próby przekazywania na prawdę prostych powtarzalnych informacji, puszczanie muzyki (zapętlonego tego samego utworu) w tle itp itd. Po wybudzeniu nikt nic nie był w stanie skojarzyć, powtórzyć itd, zero świadomości.
      Jest jeszcze bardzo ciekawa kwestia opowieści ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną, ale to też nadal jest dyskusyjna sprawa czy to świadomość czy halucynacje, które mózg wytwarza będąc nadal aktywnym ale pozbawionym wszelkich innych bodźców.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Świadomość jest albo jej nie ma, przynajmniej jeśli chodzi o świadomość świata materialnego. To co się zmienia to treść świadomości. A ona jest bezpośrednio zależna od organów postrzegania, czyli organów zmysłów i działania mózgu. Ktoś z nie w pełni sprawnym organem słuchu słyszy mniej, niż ktoś z uchem doskonałym.

      Jest jeszcze bardzo ciekawa kwestia opowieści ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną, ale to też nadal jest dyskusyjna sprawa czy to świadomość czy halucynacje, które mózg wytwarza będąc nadal aktywnym ale pozbawionym wszelkich innych bodźców.

      Tego to się nie udowodni środkami materialnymi, bo jak? Trzeba to sprawdzić samemu. Metody są znane ludzkości od tysięcy lat. Wystarczy je poznać.

      Przeczytaj sobie te dyskusje, to może pomogą ci coś zrozumieć:
      https://www.wykop.pl/wpis/34428075/materialista-patrzy-na-przyrzad-do-pomiaru-pradu-n/

      https://www.wykop.pl/wpis/34359399/widzisz-tu-gdzies-mysli-https-www-google-pl-search/

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Jeśli chodzi o śmierć kliniczną, to jest wiele zeznań lekarzy, że pacjenci opisywali to, co się działo w czasie śmierci klinicznej, czyli to czego teoretycznie nie powinni być świadomi.
      Obejrzyj sobie:
      Życie, Śmierć i Reinkarnacja
      https://www.youtube.com/watch?v=fvlf3oL2IJY

    •  

      pokaż komentarz

      Przeczytaj sobie tą dyskusję, to może ci pomoże coś zrozumieć:
      https://www.wykop.pl/wpis/34359399/widzisz-tu-gdzies-mysli-https-www-google-pl-search/


      @e16z5: napisałeś tak jakbym nic zupełnie nie rozumiał. Przeleciałem tą dyskusję, ale już w połowie mam wrażenie że bardziej to komplikuje sprawę niż pozwala 'zrozumieć'. Dla mnie sprawa jest cały czas otwarta: są rzeczy, które każdy człowiek zauważa i potwierdzają pewne założenia odnośnie świadomości - jest też (a właściwie są) religia, która potwierdza i upiększa wizję świadomości składając obietnice różnych wersji życia świadomości po śmierci - następnie jest też nauka, która próbuje to potwierdzić i póki co mimo na prawdę ogromnej możliwościa mierzenia róznych elementów niezbędnych do przeprowadzenia dowodu nie ma jednoznacznej odpowiedzi, nie ma twartego dowodu - przynajmniej ja się takiego nie doczytałem.
      Pokładam wielkie nadzieje, że fizyka kwantowa tego dokona, ponieważ operuje w sferze (tej niewidzialnej), w której teoretycznie mogłaby istnieć świadomość. A skoro istnieje świadomość niezależna od organizmu fizycznego i ta świadomość ma mechanizmy odczytywania właściwości materii, to powinno to działać w obie strony i za pomocą materii powinno się dać dostrzec świadomość.
      Co chcę przez to powiedzieć? Otóż, niczego w tej kwestii nie można być na razie na 100% pewnym, możemy tylko przypuszczać na podstawie wielu różnych czynników (badań jak i zeznań). Póki co każdy żyjący człowiek rozważający swoją śmierć, która kiedyś nadejdzie, chciałby dać ludziom żyjącym na ziemi znak zza światów, że "życie" po śmierci toczy się dalej - tak się jednak nie dzieje - dlaczego? (są tam jakieś przypadki duchów itp czy różnych dziwnych zjawisk paranormalnych, ale nikt nic nie udowodnił, bo gdyby udowodnił to by cały świat o tym wiedział na 100%)

      Na zakończenie dodam, że nie jestem ateistą - bardziej określam się jako niekupującego wersji sprzedawanych przez religie - ale brak konkretnej odpowiedzi, twardego dowodu na temat świadomości nie daje mi spokoju wewnętrznego (który daje religia, bo wystarczy uwierzyć i nie drążyć tematu) na temat tego co się dzieje dalej ze świadomością. Kiedyś było mi bliżej do ateizmu, dopóki nie przytrafiła mi się przygoda z LSD, która pokazała mi, że świadomość może znaleźć się w zupełnie innym wymiarze (będąc w pełni świadomy tego, że efekty są głównie dziełem stymulacji mózgu i procesów tam zachodzących w trakcie), nie mniej jednak pozostawia to wrażenie jakbyś odłączał się od świata materialnego i przez chwilę miał wgląd w to w czym na wieki tkwi świadomość. Ale to również niczemu nie dowodzi a kolejne badania nad psychodelikami dowodzą bardziej, że to czysty efekt impulsów nerwowych do których dochodzi pomiędzy strefami w mózgu, które w normalnym stanie nigdy się ze sobą tak bezpośrednio nie komunikują. To też złożony temat.

      Póki co wracam do pracy bo trochę za bardzo popłynąłem z filozofowaniem :D
      Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Wygląda na to, że nic nie zrozumiałeś z tych dyskusji.

      Czy wiesz jak taki twardy dowód miałby wyglądać? Na czym miałby polegać?

      Oczekujesz materialnego dowodu na coś co jest niematerialne. To jest już z założenia nie możliwe do spełnienia.

      skoro istnieje świadomość niezależna od organizmu fizycznego i ta świadomość ma mechanizmy odczytywania właściwości materii, to powinno to działać w obie strony i za pomocą materii powinno się dać dostrzec świadomość.

      Dlaczego powinno? Bo tak ci się wydaje? To jest błędne założenie wynikające z niezrozumienia tego jak sam funkcjonujesz.

      Za pomocą materii, czyli czego konkretnie? Jakiegoś przyrządu pomiarowego?

    •  

      pokaż komentarz

      @e16z5: Napisałem na początku że nie zrozumiałem i tylko bardziej mi to zagmatwało.

      Za to wygląda na to, że ty zrozumiałeś. Zacząłeś zadawać pytania, na które właśnie nauka próbuje odpowiedzieć.

      To jest błędne założenie wynikające z niezrozumienia tego jak sam funkcjonujesz.

      Skąd wiesz, że to błędne założenie? To jest czysta hipoteza wymagająca analizy i dowodu, hipoteza wywodząca się właśnie z tego, że rozumiem co się dzieje w moim organizmie, wynikająca z obserwacji rozwoju fizyki kwantowej, która biorąc pod uwagę jak bardzo "na dole" prowadzi badania jest najbliżej poziomu świadomości. Wiem na czym polega metodologia naukowa i mam całą masę przesłanek do tego żeby postawić hipotezę - jednakże brak mi wiedzi i narzędzi aby przeprowadzić badanie tej hipotezy. Nie mam też czasu aby zgłębić całą wiedzę, którą naukowcom już udało się zebrać w tym temacie.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: za bardzo polegasz na nauce i przez to odwlekasz coś, co prędzej czy później sam będziesz musiał zrobić. Jak będziesz chciał naprawdę poznać tajniki świadomości i zobaczysz jak to wszystko działa to stanie się to oczywiste tak jak twoje istnienie i nie będziesz do tego potrzebował nikogo, żeby ci to na wykresach pokazywał.
      Można zacząć tutaj i teraz (napisy PL)

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      za bardzo polegasz na nauce

      @tutkarz: nic z takich rzeczy - ja po prostu kibicuję nauce, aby potwierdziła moje przypuszczenia i odpowiedzi, które stawiam na zadawane pytania. Poza tym poddawanie pod wątpliwość (czyt. zadawanie pytań) dąży do zrozumienia, oświecenia i postępu. Dlaczego mam polegać tylko i wyłącznie na wierze? Są ludzie, którzy wierzą w płaską ziemię mimo że nauka dowiodła wieki temu, że tak nie jest. Wykluczanie nauki z próby podjęcia zrozumienia istnienia jest dla mnie bardziej strachem przed tym, że nauka odkryje coś czego wszyscy wierzący się najbardziej boją (na tej samej zasadzie jak człowiek uprawiający ryzykowny seks z róznymi ludźmi boi się poddać badaniu na nosicielstwo HIV - bo łatwiej jest żyć w niewiedzy i umrzeć wcześniej i nagle, niż poznać prawdę i wydłużyć swe życie)

      A jesli chodzi o świadomość i ćwiczenia to dotychczas mocno mnie inspiruje Eckhart Tolle. Niedawno skończyłem książkę "Potęga Teraźniejszości", do której zachęcił mnie załączony poniżej film.
      Satsanga zapisję w katalogu "do obejrzenia" bo zapowiada się ciekawie. Dzięki

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin:

      Skąd wiesz, że to błędne założenie?

      Jeśli chcesz coś dostrzec, to jest w tym ukryta teza, że coś jest widzialne. Że świadomość jest obiektem, tak jak inne obiekty w świecie materialnym. Jak coś jest materialne to jest umiejscowione w przestrzeni materialnej, nawet jeśli jest falą elektromagnetyczną. Ty sobie wyobrażasz, że świadomość jest czymś materialnym, co jeszcze nie zostało odkryte. To jest materialistyczny światopogląd.

      Żeby zrozumieć o czym mowa, nie masz ślepo wierzyć, tylko mieć otwarty umysł i przyjąć jako hipotezę, która ma podlegać weryfikacji, że może istnieć coś, co nie jest materialne. A to wymaga innego sposobu myślenia i innego sposobu poznania. Poza tym już wszystko zostało w tym temacie (przynajmniej metod poznania) odkryte, więc to tylko twoje nastawienie i niewiedza sprawiają, że nie rozumiesz.

      Jak już zapoznasz się z Mooji, to następne w kolejce może być to:
      Vedanta Retreat - Part 1 - Rules in Self-Inquiry - James Swartz - Westerwald 2014
      https://www.youtube.com/watch?v=x8UHESkSCFU&list=PL6y1kywnAG1wxuv1HSqJPzUQ2Jl89MBnJ

      On mniej odwołuje się do odczuwania, a bardziej do poznania rozumowego, chociaż to też Adwaita-Vedanta.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego mam polegać tylko i wyłącznie na wierze?

      @drSin: to co mówią Eckhart, Mooji, Adyashanti, Spira i inni, którzy wrzucili już dosłownie tysiące filmów na YT nie dotyczy ani wiary ani religii, tylko porad jak samemu zobaczyć to co jest tu i teraz. Nie obiecują dziewic po śmierci ani innych bajek. Ciekawi mnie tylko dlaczego nie przebija się to co mówią do szerszego grona osób i ciągle są uważani za taką babę-dziwo, z którą nie chcą rozmawiać naukowcy tylko wolą snuć swoje teorie nie oparte na niczym. Na które nie mają żadnych dowodów.

      Ale moim zdaniem dzieje się cicha rewolucja. Taka, której nikt się nie spodziewa i dziwi mnie np. to, że YT nie banuje tych filmów. Dlatego, że ludzie (a jest ich tysiące) którzy oglądają te filmy i którzy dochodzą do tego punktu, w którym bez wątpienia są w stanie wiedzieć wszystko o swoim istnieniu - oni nie mają już potrzeby posiadania autorytetów ani władzy jakiejkolwiek nad sobą. Zaczynają być prawdziwie wolnymi ludźmi, którzy na zdarzenia reagują spontanicznie a ich obecność wypełnia spokój czy wręcz bezwarunkowa miłość, która zaraża inne osoby. I to moim zdaniem jest zmiana, na którą czeka świat. Jeśli by wszyscy ludzie zachowywali się tak bezinteresownie jak Mooji, to uważam, że wrócilibyśmy do raju na ziemi. Bez chciwości, materialnego pożądania, złośliwości i całego szeregu innych negatywnych zachowań. Tylko kiedy to nastąpi i czy wcześniej nie będzie musiało dojść do większych zamieszek czy wojen? Tego nie wie nikt.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli chcesz coś dostrzec, to jest w tym ukryta teza, że coś jest widzialne. Że świadomość jest obiektem, tak jak inne obiekty w świecie materialnym. Jak coś jest materialne to jest umiejscowione w przestrzeni materialnej, nawet jeśli jest falą elektromagnetyczną. Ty sobie wyobrażasz, że świadomość jest czymś materialnym, co jeszcze nie zostało odkryte. To jest materialistyczny światopogląd.

      @e16z5: Nie o to mi zupełnie chodziło. Odniosłem się do twojego wpisu z jednej z poleconych dyskusji:

      Wtedy pisałeś

      ...Raczej jest tak, że działanie mózgu pozwala temu co niefizyczne (świadomość, duch - jak zwał tak zwał, nie będę się teraz w to zagłębiał) odbierać fizyczne dane. I to właśnie nauka to udowadnia, jeśli dane naukowe są właściwie interpretowane.

      No więc skoro to co niefizyczne może odbierać dane fizyczne to musi to być proces działający w obie strony. I co w tym najważniejsze to jest to proces, czyli to już jest "coś" - a skoro jest "coś" to nawet jeśli jest niematerialne nie znaczy że nie da się tego zmierzyć - po prostu nadal nie ma do tego narzędzi.
      Ja nie twierdzę, że świadomość jest materialna, widzialna ani że jest obiektem, ale skoro np fizyka kwantowa ma hipotezę o wielu wymiarach (wszechświatach jak kto woli) to właśnie może być ścieżką to okdrycia świadomości, do tego pomostu łączącego ducha z ciałem.

      Nie wiem jeszcze jak Ci to wyjaśnić. Nie chodzi o całkowite zaprzeczanie wszystkiego czego nauka nie udowodniła (tym bardziej, że historia nauki nie raz pokazała, że coś co uznawano kiedyś za pewnik, obecnie jest obaloną teorią). Chodzi o to, żeby dociekać, próbować zrozumieć, zmierzyć "rzeczy" (niezbyt trafne słowo, ale nie wiem jak to nazwać), które czujemy, w które wierzymy, których oczekujemy. Katoilicy twierdzą, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, co ogólnie oznacza że Bóg jest każdym z nas, że Bóg to każdy z nas i wszystko co nas otacza. Buddyzm mówi o tym samym tylko nie określa jako Bóg. Temat rzeka. Po prostu mnie osobiście nie satysfakcjonuje samo uwierzenie i świadomość własnego istnienia - chcę wiedzieć dlaczego tak się dzieje, jakie prawa tym kierują (bo na pewno nie magia) i kto w tym wszystkim ma rację.

      Niestety ani będąc katolikiem się tego nie dowiesz, bo po śmierci trafiasz w jedno z 3ech miejsc a w buddyzmie rodzisz się na nowo pod inną postacią nie pamiętając poprzedniej.
      "Wiem, że nic nie wiem" - im więcej świata poznajesz i mechanizmów, które nim sterują tym bardziej mózg rozj@!%ny. I chyba do tego chcesz mnie przekonać, żeby przestać drążyć tylko zawierzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      No więc skoro to co niefizyczne może odbierać dane fizyczne to musi to być proces działający w obie strony.

      @drSin: Tym czymś co działa w drugą stronę, czyli odbiera to, co niefizyczne jest mózg. Świadomość trzeba poznawać bezpośrednio. W końcu naukowiec też ci nie pokaże swojej świadomości a ty jemu swojej. Każdy poznaje świat przez swoją  świadomość. A materialne narzędzia badawcze dają tylko dane dla treści świadomości człowieka. Czyli kolejną porcję danych dla mózgu.

      Problemem jest sposób myślenia naukowców, którzy upierają się, żeby wszystko interpretować w kategoriach myślenia materialnego. I dlatego wyciągają głupie wnioski. Tak jak ten:

      https://www.wykop.pl/link/3469493/polaczenia-mozgowe-sa-tak-samo-unikalne-jak-linie-papilarne/

    •  

      pokaż komentarz

      Problemem jest sposób myślenia naukowców, którzy upierają się, żeby wszystko interpretować w kategoriach myślenia materialnego. I dlatego wyciągają głupie wnioski. Tak jak ten:

      @e16z5: bycie naukowcem polega na tym, że coś trzeba badać bo za to im płacą. Nie tylko w tej kwestii ale w wielu innych tematach jest cała masa bzdurnych badań. Mi się jednak rodzi następne pytanie - czy świadomość to na pewno coś niematerialnego? Tak skomplikowany twór jak świadomość nie może być punkcikiem, lub niczym. Skoro już rozważamy, że istnieje świadomość to już jest "coś" Gdzie ta świadomość znajduje się we wszechświecie, (czy wymiarze). Pamiętając o tym jak wszechświat jest ogromny a my wszyscy ludzie mieścimy się tylko na małym punkciku, który znika szybko, gdy zaczynamy się oddalać w kierunku naszej drogi mlecznej ( bo dalej to już w ogóle nas nie widać )

      Znalazłem ciekawe pytanie na temat materii i energii:
      https://zapytajfizyka.fuw.edu.pl/pytania/zwiazek-miedzy-materia-czastkami-i-energia/

      ps. Swoją drogą polecam wizytę w planetarium (Centrum Nauki Kopernik zwłaszcza) gdzie można to w bardzo właściwy sposób zobaczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @vikop-ru: @tutkarz: @e16z5: @efdeiks: a dałem wam wszystkim po plusie, bo mimo wszystko ciekawa dyskusja się rozwinęła i sporo ciekawych argumentów się zderza niczym cząstki w CERNie. Rzadko się zdarza to tutaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: @drSin: Dobrą analogią wydaje mi się tutaj sygnał telewizyjny. Jeśli nadamy sygnał w 4k to telewizor 4k odbierze go i wyświetli w 4k, starszy telewizor wyświetli zwykły obraz, a np. do kamienia również ten sam sygnał dotrze ale kamień już na niego nie zareaguje ( ͡° ͜ʖ ͡°). Może świadomość jest takim sygnałem i wypełnia całą przestrzeń, a nasze mózgi są jak telewizory 4k UHD i potrafią najlepiej ten sygnał wykorzystywać. Mniej skomplikowane stworzenia odbierają ten sygnał, ale nie mogą w pełni korzystać z jego możliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: O takie dyskusje nic nie robiłem. O by więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o: ( ಠ_ಠ)(╥﹏╥)(╥﹏╥)ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o: Piłeś? Nie komentuj! ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o: Nie piłeś? Wypij! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: W takim raziec, mozliwe jest ze organizmy typu gigantyczne grzyby liczona w tysiacach m2 moga miec swiadomosc. Albo slonce moze miec swiatdomosc bo jest to duza liczba materii o ktorej malo co wiemy. W sumie to Gaja ( ziemia) na tym pomysle polega, ze cala naura to jeden wielki organizm.

    •  

      pokaż komentarz

      to jest kompletna bzdura i pomieszanie pojęć. Świadomość jest albo jej nie ma.

      @tutkarz: świadomość to reagowanie na bodźce. Wykazują ją nawet rośliny, które np. obracają się do słońca, zatem na jakimś poziome "wiedzą" gdzie słońce jest.

      Świadomy może być nawet układ elektroniczny z czujnikiem ruchu, czy dyktafonem.

      Gorzej jest z samoświadomością, bo tej nie rozumiemy.

      Łatwo jest stworzyć bota, który będzie wykazywał pozory świadomości i będzie można z nim rozmawiać niemal jak z człowiekiem, ale stworzenie oprogramowania, które nie będzie udawało świadomości, tylko naprawdę zacznie się zastanawiać nad swoim jestestwem, które będzie samorefleksyjne, a nie tylko wykonujące ciągi zaprogramowanych poleceń, jest na dzisiejszy moment niemożliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Mówisz o buddyźmie zachodnim, rozróżniałbym te rzeczy. W takim Tybecie buddyzm religjnie do niedawna był bliżej islamu niż chrześcijaństwo. Mam na myśli wpływ na życie codzienne ludzi oraz kategoryczność zasad religjnych które były w zasadzie państowe. Także z takimi stwierdzeniami byłbym bardzo ostrożny. Ale fakt, że dalekowschodnie religie często z europjeskiego punktu widzenia i przy odpowiedniej interpretacji mogą być bardziej systemami filozoficznymi niż religiami. Tylko jako ateista powiem szczerze, że chrześcijaństwo również tak może być interpretowane. To nie jest kwestia religii jako takiej ale bardziej indywidualnego podejścia danej osoby.

      Tak czy siak samo słowo buddyzm nie znaczy zbyt wiele, bo jest wiele szkół tej religii które mają zupełnie diametralnie różne podejścia do nauk Buddy. To jest ta sama religia gdzie da się policzyć prędkość poruszania się bogów, gdzie jest napisane ile dystansu są w stanie przemierzyć w ciągu mrugnięcia okiem. Zresztą w ogóle buddyzm i hinduizm w niektórych miejscach to dosyć zmieszane pojęcia.

      Kłamać nie kłamiesz ale nauka również jest obecnie zawiązana z niektórymi założeniami religii antycznych greków także pomimo tego, że intelektualnie jest miejscami dosyć ciekawie to całości nie brałbym zbyt poważnie z powodu tego, że pewne elementy tego systemu religjnego pasują do obecnego stanu wiedzy naukowej.

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś było mi bliżej do ateizmu, dopóki nie przytrafiła mi się przygoda z LSD, która pokazała mi, że świadomość może znaleźć się w zupełnie innym wymiarze (będąc w pełni świadomy tego, że efekty są głównie dziełem stymulacji mózgu i procesów tam zachodzących w trakcie), nie mniej jednak pozostawia to wrażenie jakbyś odłączał się od świata materialnego i przez chwilę miał wgląd w to w czym na wieki tkwi świadomość.

      @drSin: To teraz wez DMT, ktoro odpowiednio spalone sprawi, ze twojego ego zostaje kompletnie usuniete a ty stajesz sie swiadomoscia w 100% przez 5 minut. Jesli droga medytacji mozna dojsc nawet do 10% tego co sie odczuwa w takim momencie to moim zdaniem mnisi wybieraja najinteligentniejsza sciezke w zyciu.

      Jesli ogarniasz angielski to polecam kanal yt Actualized gdzie gosc ma bardzo duzo dobrych filmikow o tej tematyce ( np. https://www.youtube.com/watch?v=ugvMqHkUO-0 ). Z tym, ze te wczesniejsze filmiki byly krecone 4-5 lat temu i sie odnosza do bardziej przyziemnych rzeczy a te nowsze to juz glebsze rozkminy.

      Btw 15min przed wejsciem w to znalezisko akurat pobieralem "Potege podswiadomosci" i sie przymierzam do czytania jej ponownie, bo kiedys doczytalem do polowy i uznalem, ze gosc jest p?$?@em ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin Co ciekawe przypowiednie buddyzmu czasem tłumacza różne prawa fizyczne. Jest taka fajna przypowieść o jakimś bustwie i siatce z kryształami tłumacząca mniej więcej teorie względności.

    •  

      pokaż komentarz

      Pytam jako osoba poszukująca odpowiedzi,

      @drSin: Jako osoba poszukująca odpowiedzi, a więc wykazująca się rozsądkiem powinieneś wiedzieć że zasadniczo nie rozpoczyna się dyskusji z nikim, kto zaczyna swoje wypowiedzi w stylu to jest bzdura - szczególnie w tematach z którymi nie radzą sobie najtęższe umysły tego świata.
      Taka mikrowa rada ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      "Potege podswiadomosci" i sie przymierzam do czytania jej ponownie, bo kiedys doczytalem do polowy i uznalem, ze gosc jest pojebem

      @jegertilbake: mogłeś tak uznać, bo mylisz "Potęgę teraźniejszości" Eckharta Tolle, o której wyżej mówi drSin, a "Potęga podświadomości" Josepha Murphy którą ty pobrałeś, to dwie zupełnie inne książki, o czymś zupełnie innym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Moderacja @staszaiwa: @Londingo: @sucharplayer: Ale że to coś serwis daje dupy i admin tam czegoś znowu nie umie to już nikomu przez głowę nie przejdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @spere: Nie, po prostu pomylilem tytul piszac to. Chodzilo caly czas o potege terazniejszosci, sory.

    •  

      pokaż komentarz

      To teraz wez DMT,

      @jegertilbake: Sporo czytałem i oglądałem filmów na temat DMT. Jest to na prawdę fascynujące z jednej strony, ale pamiętając doświadczenie z LSD gdzie byłem na granicy swego ego, to trochę się jednak obawiam. Po prostu ciężko u mnie o to aby zrobić odpowiednie set&settings i poświęcić na to 2 tygodnie z odpowiednią dietą i wszystkimi pierdołami, które należałoby wykonać.

      Ten film o DMT mnie mocno zainteresował tematem.
      https://www.youtube.com/watch?v=arLmMYFEWfs

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Ale ty piszesz o Ayahuasce a nie o DMT.

      Ayahuasca to jest wywar, który zawiera DMT i zwiazek, ktory spowalnia jego metabolizm w organizmie dzieki czemu faza trwa 5 godzin zamiast 5 minut.

      Zwykle DMT jest w postaci proszku a nie wywaru i mozna je spalic (najlepiej waporyzowac, bo zbyt wysokie temperatury uszkadzaja zwiazek i w ten sposob sie marnuje a jest dosyc drogi).

      Generalnie DMT wyp%?!?%?a cie na orbite jak z armaty a po 10-15 minutach jestes kompletnie trzezwy. Dodam, ze ten zwiazek wystepuje w kazdej zywej istocie a jego palenie zwieksza tymczasowo jego ilosc w organizmie i po tym czasie co napisalem wraca do normy. Sama faza trwa przewaznie kilka minut, zalezy tez jak dobrze uda ci sie to spalic.

      pamiętając doświadczenie z LSD gdzie byłem na granicy swego ego, to trochę się jednak obawiam.

      No wlasnie problem jest taki, ze byles na granicy. Dobrze spalone DMT pozbawia cie ego a z czego inne biora sie obawy jak nie z samego ego? W momencie gdy zostaje usuniete pozostaje jedynie swiadomosc, ktorej stajesz sie czescia. Czujesz absolutne szczescie, nieskonczonosc i jednosc. Ja mialem dokladnie takie doswiadczenie a 10 minut pozniej kroilem kurczaka na obiad wiec DMT nie jest narkotykiem, ktory wymaga set & settings. Wystarczy miec wolna godzine, zeby wczesniej sie rozciagnac, uspokoic i pomedytowac.

      Bardzo polecam sprobowac tego chociaz raz, bo twoje komentarze swiadcza o tym, ze masz podobne postrzeganie tych tematow jak ja a to DMT pozwala bezposrednio doswiadczyc jaka iluzja jest codziennosc i czym jest swiadomosc.

    •  

      pokaż komentarz

      Jako osoba poszukująca odpowiedzi, a więc wykazująca się rozsądkiem powinieneś wiedzieć że zasadniczo nie rozpoczyna się dyskusji z nikim, kto zaczyna swoje wypowiedzi w stylu to jest bzdura - szczególnie w tematach z którymi nie radzą sobie najtęższe umysły tego świata.

      @Lk_hc: no teoretycznie tak, ale ponieważ jest to dyskusja na temat, który nadal jest zagadką to można trochę polemizować i wymienić spostrzeżenia. W końcu okazało się, że gdzieś tam grzebiemy w podobnych źródłach. Druga sprawa, to w końcu udało mi się to, że zaczął zadawać pytania, których wcześniej prawdopodobnie nie stawiał :)

    •  

      pokaż komentarz

      @jegertilbake: no też słyszałem o tej opcji - chyba nawet jakiś filmik na YT widziałem ze zlepkiem osób które wypowiadały się co przeżyły w tak krótkim czasie. 10-15 minut, które trwało jak wiele godzin. Musiałbym trochę poszperać żeby coś takiego nabyć bo raczej ciężko o coś takiego u większości "handlarzy".

    •  

      pokaż komentarz

      to można trochę polemizować i wymienić spostrzeżenia.

      @drSin: No właśnie - ciężko polemizować z kimś kto zaczyna zdanie od to bzdura. Co do reszty się zgadzam i cieszę się że mimo wszystko jesteś zadowolony z dyskusji :)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Tor browser + dream market + bitcoin / bitcoin cash Te 3 rzeczy potrzebujesz, zeby zamowic cokolwiek w dowolnej ilosci

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin nie do końca - znam osoby którym się coś śniło podczas narkozy

    •  

      pokaż komentarz

      @e16z5: i przy okazji do wiadomosci: @drSin: nie ma rzeczy "niematerialnych". cos takiego nie istnieje. nie istnieje zaden swiat rzeczy "niematerialnych" ktory mialby istniec rownolegle do naszego. swiat ktory nas otacza nie funkcjonuje "ot tak sobie". jest oparty na podstawach matematycznych. na kodzie. wszystko co w nim zaistnieje musi miec podstawe w kodzie jego funkcjonowania. w matematyce. tak samo jak my jestesmy oparci na kodzie DNA. gdyby istnial jakis "swiat niematerialny" obok naszego to on mialby rowniez swoja matematyka a jego interakcja z naszym oparta bylaby na prawach matematycznych i fizycznych dostepnych w naszym wszechswiecie. nie ma niczego nadzyczajnego jesli porownamy swiat w ktorym zyjemy do programu komputerowego - bo tworzac programy komputerowe tworzymy jako odbicie regul panujacych w naszej rzeczywistosci. nie ma nic "niefizycznego". co najwyzej moga byc zasady fizyczne i prawa fizyczne i zasady matematyki ktorych jeszcze nie znamy. wszystko da sie opisac matematyka. jesli istnieje cos co okreslane jest jako "niematerialne" to jest to jak najbardziej fizyczne i matematyczne. po prostu jestesmy na zbyt niskim poziomie rozwoju zeby zrozumiec na jakich zasadach fizyki to dziala. w legendach sredniowiecznych pokazywany byl czarodziej ktory w magiczny sposob tworzyl magiczna ognista kule i razil nia wroga. i to bylo takie fajne dla umyslow ludzi bo chca wierzyc w "niematerialnosc" i "niefizycznosc". i nagle z tego czarodzieja opada w psychice ludzi cala nadzwyczajna otoczka jak sie okaze ze on ta kule ognia tworzyl jakims przyrzadem technologicznym. a przeciez rezultat jest taki sam. nie ma niefizycznosci, niematerialnosci i czarow. jest fizyka i matematyka. ktora mozna osiagnac dokladnie takie same rezultaty. nie nalezy sie tego obawiac. jak powiedzial jednen z najwybitniejszych obecnie uczonych zwiazanych z KK prof. Michał Heller: Bog jest matematyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @abunasrallah: Zgadza się. Mimo wszystko w całej tej dyskusji ja i e16z5 mówimy praktycznie o tym samym, tylko on się bardzo upiera przy "nicości", która wg mojej logiki nie może być niczym, bo w momencie gdy ją nazywamy już staje się czymś i w matematyce czy fizyce może być zmienną ( jak choćby próżnia absolutna = 0 ). Ja nie jestem naukowcem, zwłaszcza fizykiem, choć skończyłem liceum Mat-Fiz i bliżej mi do umysłu ścisłego, ale tak właśnie rozumiem zarówno wspomnianych w dyskusji mentorów duchowych jak i samą mechanikę kwantową w kontekście świadomości. Mimo wszystko dzięki za wtrącenie kilku faktów do dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @tutkarz: Straszne głupoty. Świadomość jest efektem procesów zachodzących w materii a nie odwrotnie. Jednym z dowodów jest ten człowiek: https://pl.wikipedia.org/wiki/Henry_Gustav_Molaison W opisie zjawisk nie chodzi o świadomość w sensie ludzkim, tylko o funkcję obserwatora, która wpływa na wynik obserwacji w fizyce kwantowej. Obserwatorem w tym wypadku może być każdy rodzaj materii, kamień, drzewo, ślimak i tak dalej. Kiedy w końcu ludzie przyjmą do świadomości, że tam nic nie ma, ta planeta jest nasza? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin Jak tak patrze na choćby niektóre rzeźby buddystów i hinduistów sprzed tysięcy lat to mam nieodparte wrażenie, że ludzkość kiedyś dotarła do tych najodleglejszych meandrów nauki wyjaśniających mechanizmy samego życia i stworzenia wszechświata. Wszelkie dzieła naukowe związane z tymi dziedzinami mogły zostać zagrabione i ukryte przed światem, a ludziom serwowany jest dziś jedynie strach i mniej lub bardziej wyrafinowane rozrywki żeby ich zniechęcić do poszukiwania prawdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: A co myślisz o relacjach przytaczanych w serii "A Haunting" ("Duchy") emitowanej na kanale Discovery Life (a kiedyś na Discovery World) i podobnych seriach traktujących o zjawiskach paranormalnych? Obstawiasz, że ci ludzie mówią prawdę, opowiadają o tym, co naprawdę przeżyli, czy zmyślają i konfabulują?
      Ja osobiście nie wiem, co o tym sądzić. Część z tych opowieści sprawia wrażenie kompletnych bredni, wymysłów i fikcji, jednak niektóre są zastanawiające. Zastanawiające jest np. to, że wiele relacjonowanych przypadków nawiedzeń i nękania przez demony dotyczy miejsc, w których kiedyś dochodziło do morderstw, przypadków okrucieństwa, odprawiania rytuałów czarnej magii połączonych z rzucaniem klątw itd. - jakby zło, negatywne emocje i krzywda przyciągały demony. Doniesienia o nawiedzeniach i nękaniu przez demony dotyczą bodaj za każdym razem mieszkańców starych domów stojących od bardzo wielu lat i mających wielu poprzednich właścicieli, natomiast chyba nie było doniesień o demonie jako lokatorze domu zbudowanego niedawno na terenie do niedawna zalesionym i niezamieszkałym.
      Można powiedzieć, że ani wierzę, ani nie wierzę w zjawiska nadprzyrodzone. Bo nie wiem, czy i na ile wiarygodne są świadectwa mówiące o tym. Ogólnie to bardzo często badacze zjawisk nadprzyrodzonych używają wykrywaczy aktywności magnetycznej i z ich relacji wynika, że w niektórych miejscach, np. domach, pojawia się aktywność magnetyczna w miejscach uznawanych za najbardziej "nawiedzone". Czy ktoś kiedyś w sposób naukowy potwierdził albo obalił tezę o możliwości nawiedzenia czy kontaktowania się z duchami, o możliwości bycia medium?
      W sumie to nawet niezależnie od tego, czy zjawiska nadprzyrodzone i istoty nadprzyrodzone faktycznie istnieją, to sam fakt tak powszechnego występowania wierzeń w te zjawiska i istoty jest fascynujący. Bardzo trudno znaleźć jakąś kulturę na świecie, w której nie byłoby żadnej wiary w rzeczy nadprzyrodzone, w świat nadprzyrodzony.

      Jeśli chodzi o psychodeliki, to owszem, jest fascynujące, jakie cuda potrafi wyczyniać mózg, gdy się na niego czymś podziała. Z użytkowników takich środków, jedni są przekonani, że te substancje pozwalają rozszerzyć percepcję i świadomość, poznać prawdę, uzyskać wgląd w tajemnice wszechświata i istnienia, a drudzy podchodzą do tych doświadczeń z większym dystansem i założeniem, że to tylko efekt działania substancji na mózg, a w związku z tym totalnej zmiany percepcji, sposobu odczuwania emocji i sposobu myślenia i że nawet jeśli towarzyszy temu poczucie wszechwiedzy, wszechobecności, jedności, nieskończoności, wieczności, powrotu do źródła, nirwany, boskości, dematerializacji, zaniku indywidualnej egzystencji itd., to nie oznacza, że ma to faktyczny związek z życiem pozagrobowym. Nawet jeśli temu doświadczeniu towarzyszy nieodparte wrażenie, że się umiera i odchodzi się w niebyt albo że już się umarło.
      Samo zagadnienie świadomości i tego, czym ona jest i skąd się wzięła, jest fascynujące. Tak jak pytanie, dlaczego w ogóle istnieją istoty obdarzone świadomością i zdolnością myślenia. Dlaczego istnieje życie, i to tak różnorodne i rozwinięte. Jaki jest w tym cel i sens. Dlaczego istnieją istoty obdarzone świadomością.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: Wow. Widzę że masz dziś dobre palenie na chacie :P
      A teraz na poważnie. Nie odpowiem Ci na temat programów o duchach i zjawiskach paranormalnych bo żadnego z nich nie widziałem. Kiedyś trochę filmików w internecie widziałem i niektóre na prawdę jeżyły włosy na głowie. Z czasem gdy Internet udowadaniał mi jak wiele rzeczy można sfingować i że nawet poważne telewizje dla sensacji są w stanie zrobić wiele z materiałami to podchodzę do takich spraw mocno sceptycznie. Jedną cechą łączącą wszystkie zjawiska paranormalne jest to, że (nawet w towarzystwie telewizji) świadkami jest zawsze tylko grupa ludzi - wydaje mi się, że gdyby przypadek paranormalny był na prawdę paranormalny to byłby tak rozgłoszony na świecie i każdy mógłby to potwierdzić jak przypadek wynalezienia cudownego leku na odchudzanie. Ale fakt, że sam nigdy dupy nie ruszyłem, żeby takie przypadki potwierdzić czy obalić więc nie chcę sie wymądrzac.

      Z psychodelikami zgadzam się i o tym między innymi pisaliśmy w tej dyskusji. Nauka coraz częściej i dokładniej bada co zachodzi w mózgu podczas działania psychodelików i odpowiedź na pewne pytania staje się coraz bardziej konkretna. Ja mimo własnych doświadczeń nadal mam znak zapytania czy to tylko w bańce czy jednak dotnkąłem czegoś dotychczas nienamacalnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @jegertilbake: Dlaczego twierdzisz, że codzienność jest iluzją? Przecież życie składa się właśnie z codzienności, nawet jeśli każdy dzień jest inny.
      Owszem, jest fascynujące, jakie cuda potrafi wyczyniać mózg, gdy się na niego czymś podziała. Z użytkowników takich środków, jedni są przekonani, że te substancje pozwalają rozszerzyć percepcję i świadomość, poznać prawdę, uzyskać wgląd w tajemnice wszechświata i istnienia, a drudzy podchodzą do tych doświadczeń z większym dystansem i założeniem, że to tylko efekt działania substancji na mózg, a w związku z tym totalnej zmiany percepcji, sposobu odczuwania emocji i sposobu myślenia i że nawet jeśli towarzyszy temu poczucie wszechwiedzy, wszechobecności, jedności, nieskończoności, wieczności, powrotu do źródła, nirwany, boskości, dematerializacji, zaniku indywidualnej egzystencji itd., to nie oznacza, że ma to faktyczny związek z życiem pozagrobowym. Nawet jeśli temu doświadczeniu towarzyszy nieodparte wrażenie, że się umiera i odchodzi się w niebyt albo że już się umarło. Ogólnie, choć ego człowieka jest iluzją, sprawia że człowiek oszukuje sam siebie i usprawiedliwia samego siebie, to przecież wizje po psychodelikach i wrażenie zakrzywiania się czasu i przestrzeni czy też znikania ich, też są iluzją. Choć ma się wrażenie kosmicznej podróży, dotarcia do początku wszechświata, czy też do początku i jednocześnie do końca czasu i przestrzeni, to fizycznie i tak cały czas jest się w jednym miejscu.

      Więc dlaczego twierdzisz, że DMT umożliwia odkrycie tajemnic życia, w tym także życia po życiu? A co, jeśli to doświadczenie opiera się właśnie na iluzji?
      Po psychodelikach można mieć wrażenie, że się umarło, jednak to nie oznacza, że naprawdę się umarło. Tak jak wrażenie, że "jestem muzyką" (bo właśnie słucham muzyki) czy że "jestem krzesłem" (bo właśnie siedzę na krześle i czuję, jak mnie wciąga i staję się z nim jednością) nie oznacza, że naprawdę staję się muzyką lub krzesłem. :) Tak jak wrażenie, że nie istnieje materia, a wszystko jest energią, i że samemu składa się z energii i nurza się w polu energii, gdy się rusza, dotykając czegoś, nie oznacza, że materia nie istnieje. To, że po psychodeliku przestajesz czuć, że istniejesz fizycznie i że masz skórę, mięśnie i kości, nie oznacza, że naprawdę nie istniejesz fizycznie i że nie masz skóry, mięśni ani kości.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: To polecam obejrzeć ileś odcinków tej serii na Discovery Life (jeśli masz w domu telewizor i ten kanał), emisja jest o godz. 23:00 (kiedyś było o 22:00).
      Chciałbym poznać te konkretne naukowe odpowiedzi na to, co dokładnie zachodzi w mózgu w wyniku kontaktu z psychodelikami. I dowiedzieć się, czy ja też dotknąłem czegoś nienamacalnego, czy jednak wszystko to było tylko i wyłącznie iluzją.
      BTW, odpisałem też użytkownikowi jegertilbake, częściowo powtarzając to, co stwierdziłem odpisując Tobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: ja jestem downem, obczaj kanal actualized na youtubie w temacie, bo to nie jest rozmowa na 2 komentarze tylko na 1000 godzin a ja sie dopiero zaczalem interesowac tematem.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wierzę ze czytałem to na national geographic, prawie na jak na stronie o piramidach i trzecim oku. Zakop za bzdury i zmarnowane 5 min mojego życia.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie żadne rozwiązanie tylko lekko naciągana koncepcja, do której nie ma na razie żadnych porządnych badań. Przykłady z Księżycem i świetlikami nie mają nic wspólnego z tematem, co sami autorzy przyznają pod koniec oryginalnego tekstu:

    Is this group of fireflies enjoying a higher level of group consciousness? Probably not, since we can explain the phenomenon without recourse to any intelligence or consciousness.
    no a Księżyc to sama fizyka newtonowska.

    Rezonans jest fajny, ale powiązanie go ze świadomością jest nieco na wyrost.

  •  

    pokaż komentarz

    Ona to już dawno wiedziała.

    źródło: youtube.com