•  

    pokaż komentarz

    Dobra dobra, jak już trzeba będzie to się ludzkość z tym upora.

    •  

      pokaż komentarz

      @h0man: Może i się upora, pytanie jakim kosztem. Nie mamy zresztą gwarancji, że ludzie "coś wymyślą", w pewnych obszarach nauki i techniki od dekad dużego progresu nie ma i co poradzisz. Dużo bezpieczniej zapobiegać niż leczyć.

      Podobnie z globalnym ociepleniem. Są warianty, by np. rozpylić w atmosferze areozole, by Ziemia odbijała więcej światła słonecznego i nawet jest to technicznie wykonalne już dziś. Ale to są rozwiązania rozwiązujące problem tylko częściowo i ryzykowne. Przesuwanie wzięcia za rogi tego typu problemów w przyszłość to wielki egoizm międzypokoleniowy, może jednak stać nas na więcej (?).

      Fragment wywiadu z prof. Szymonem Malinowskim, fizykiem atmosfery:

      – Nie, bo później trzeba będzie jeszcze troszkę powyciągać tego dwutlenku węgla z atmosfery. Żeby temperatura przestała rosnąć.

      Jak to zrobić?

      – Na przykład poprzez rzeczywiste zalesianie. W przeciwieństwie do pseudozalesiania, które dziś obowiązuje, czyli hodowli drewna.

      Zalesianie jest też pomysłem, który się pojawia jako coś, co może odsunąć na jakiś czas ten moment początku katastrofy. Inne pomysły to na przykład rozpylanie aerozoli, które będą odbijać promieniowanie słoneczne. Albo z mojej dziedziny – zajmuję się fizyką chmur – generowanie większej ilości chmur nad oceanem.

      Które będą go chłodzić?

      – Tak, bo będą odbijały promieniowanie słoneczne.

      I to jest dziś możliwe?

      – Oczywiście, tylko te chmury to jest coś, co kosztuje trochę energii i trochę nakładu. Ale ma tę zaletę, że można to dostosowywać do warunków. Natomiast rozpylenie aerozolu w atmosferze jest dramatycznie proste i tanie, ale po pierwsze, raz rozpoczęte musiałoby być ciągle kontynuowane, bo ten aerozol opada. A po drugie, wiadomo, że w sposób niekontrolowany zaburzyłoby cyrkulacje atmosferyczne. Na przykład wyłączając monsun, od którego zależy życie 2, 3 mld ludzi.

      A my w ogóle potrafimy rozpylić ten aerozol?
      – Oczywiście.


      Z samolotów?
      – Generalnie im wyżej, tym lepiej.


      I wtedy?
      – On odbija promieniowanie słoneczne. Czyli niebo już nie będzie niebieskie, tylko białe, a zachody słońca będą fantastycznie kolorowe. Generalnie będzie dużo promieniowania rozproszonego, mało bezpośredniego. Co może też wpłynąć na produktywność rolną. W ogóle na faunę i florę. Na przykład w ten sposób, że pojawią się nowe gatunki roślin, bakterii, grzybów, które z reguły nie są dla nas zbyt miłe.


      No, ale wtedy też trochę spadnie ten dopływ energii od Słońca.

      Sęk w tym, że to i tak nie rozwiązuje problemu na przykład zakwaszenia oceanów czy właśnie zwiększenia ilości dwutlenku węgla w atmosferze. Tylko to jest sytuacja, która nam może pozwolić kupić trochę więcej czasu. Ale bardzo dużym kosztem.

      (cytat za http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24144162,35-stopni-w-cieniu-na-razie-jest-super-nie-niebawem-wyginiemy.html )

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: rozwiązań jest sporo, glony i ogólnie wodne rośliny bardziej wydajne. Pobieranie energii słonecznej i magazyniwanie jej lub przerabianie co2 na paliwo i magazynowanie go - rozwiązań jest sporo i GO nie jest największym problemem, zanim jego skutki będą nas dosięgać to technologia pójdzie na tyle do przodu iż problemu nie będzie.

      A co do rozwiązań "problemu" ze znaleziska - w kosmosie jest pełno drogich materiałów. Myślę że prędzej czy później powstaną firmy je zbierające i recyjlingujące.

    •  

      pokaż komentarz

      GO nie jest największym problemem, zanim jego skutki będą nas dosięgać to technologia pójdzie na tyle do przodu iż problemu nie będzie.

      @sorek: To jest Twoja osobista wiara. Od kilkudziesięciu lat nie ma żadnego znaczącego (na miarę teorii względności czy mechaniki kwantowej) przełomu w fizyce, który by otworzył nowe drogi dla inżynierii. W inżynierii zaś pewne tematy leżą i kwiczą (czy laptopy i smartfony trzymają więcej na baterii niż parę lat temu?).

      "Jakoś to będzie" to postawa nieetyczna, dopóki nie masz pewności, że to się uda i będzie ekonomicznie do udźwignięcia. Jak widać z wywiadu, profesorowie w temacie nie dowierzają w cudowne rozwiązania. Czemu mam wierzyć Tobie?

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: profesorowie bazują na obecnej wiedzy i ekonomicznych możliwościach. Póki co by zatrzymać GO nie ma ekonomiecznej konieczności. Jeśli będzie takowa to amsterdam postawią na szczudłach albo zbudują tame..

    •  

      pokaż komentarz

      @h0man: powiedz mi, czy korzystasz z toalety, czy załatwiasz się na środku salonu z nadzieją, że jak zacznie to komuś przeszkadzać to znajdzie się rozwiązanie problemu?
      Skoro wiemy, że jakieś nasze działanie może stworzyć kolejne niepotrzebne problemy, to po prostu robimy to co trzeba, żeby nie dodawać sobie niepotrzebnej roboty.

    •  

      pokaż komentarz

      profesorowie bazują na obecnej wiedzy i ekonomicznych możliwościach

      @sorek: A czemu nie maja bazować? Skąd "dogmat" o ciągłym rozwoju nauki?

      Przypominam, że "prawo Moora'e" o ciągłym postępie miniaturyzacji właśnie przestało obowiązywać i po prostu procesory nie przyspieszają już jak kiedyś. Nic cudownego nie nastąpiło w temacie i nie wiadomo kiedy nastąpi (o ile w ogóle).

      Jak dla mnie jest dość widoczne, że po wybuchu nowych odkryć na początku XX wieku fizyka jest w pewnej stagnacji. Przyćmiewają nam to różne zabawki (choć już też ostatnio nic radykalnie nowego typu "smartfon" nie wychodzi, nie?), ale to wciąż konsumowanie odkryć inżynierii z lat 70 czy 80, tylko nieco ulepszonych.

      Może i przełom i nowe otwarcie nastąpi, ale nie wiesz kiedy, może za późno.

      Jeśli będzie takowa to amsterdam postawią na szczudłach albo zbudują tame..

      @sorek: W to że co bogatsze narody sobie poradzą nie mam wątpliwości, pytanie co z resztą i jak bardzo zdestabilizuje to wszystko politycznie świat. Wszystko nam trzeszczy mimo że jeszcze zlewamy "Globcio", połączenie słabej demografii i kosztów środowiskowych może obniżyć drastycznie poziom życia ludzi i wzbudzić fale potężnego niezadowolenia.

    •  

      pokaż komentarz

      czy laptopy i smartfony trzymają więcej na baterii niż parę lat temu?

      @eoneon:
      Oczywiście -- w kontekście mocy obliczeniowej, którą posiadają. Parę lat temu ówczesne baterie zasilające taką moc obliczeniową, jaką mają laptopy i komórki obecnie rozładowywałyby się pewnie w dwie godziny.
      I nie zapominaj, że maksymalizowanie czasu pracy na baterii nie jest obecnie priorytetem -- projektując urządzenie nie stawia się na pierwszym miejscu jak najdłuższego czasu pracy na baterii -- ma trzymać "tyle ile trzeba" -- dla przeciętnych zastosowań cały dzień -- i tak większość osób podłącza telefon do ładowania na noc.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście -- w kontekście mocy obliczeniowej, którą posiadają. Parę lat temu ówczesne baterie zasilające taką moc obliczeniową, jaką mają laptopy i komórki obecnie rozładowywałyby się pewnie w dwie godziny.

      @Polinik: No ale właśnie prawo Moore'a się załamało.

      Nie mów że nie ma presji ekonomicznej na dłuższe życie baterii przy obecnych rozmiarach sprzętu, bo ludzie chętnie zapłaciliby sporo za takie cudo. Po prostu inżynieria nie jest w stanie tego dowieźć i tyle. Ktoś kto by opatentował baterię trzymającą choć 50% więcej niż obecnie zostałby błyskawicznie miliarderem.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: świat się dostosuje, będzie musiał bo tak działa natura. Ludzkość ma zadanie by wykorzystać intelekt by życie mogło przetrwać wszystko. Póki co byle asteroida może zniszczyć życie na ziemi w parę sekund.

      Co to jest w porównaniu z GO czy epoką lodowcową która ludzkość i ziemia przeżyli?

      Dla mnie to śmieszne i krótkowzroczne przejmować się czymś takim błachym. Będą migracje ludzi, będzie zmiana stylu życia i co z tego?

      Prawdopodobnie za naszego życia powstanie AI które życie na ziemi może zmienić bardziej niż cokolwiek co do tej pory znamy..

    •  

      pokaż komentarz

      @MilionoweMultikonto: Jasne, że tak robię! Najśmieszniej było jak wlazłem na biurko psora na sali wykładowej i walnąłem swoje po podwójnym kebsie z wołowiną. Ah to było coś!

      Porównanie (nomen omen) z dupy, ale masz serduszko <3

    •  

      pokaż komentarz

      Dla mnie to śmieszne i krótkowzroczne przejmować się czymś takim błachym. Będą migracje ludzi, będzie zmiana stylu życia i co z tego?

      @sorek: Nic, ch#? że zginie np. kilkaset milionów ludzi albo wybuchnie jakaś wojna, bo "w każdej chwili może trafić w nas meteoryt, a silne AI za progiem". To może i morderstwo jest OK w tym kontekście? Życie jako takie sobie poradzi, a jakie to ma znaczenie w tej skali.

      IMHO doszliśmy do ściany. Różnią nas:
      - technooptymizm vs technopesymizm (czy raczej technoostrożność)
      - przekonanie, co ma znaczenie moralne, a co nie

    •  

      pokaż komentarz

      No ale właśnie prawo Moore'a się załamało.

      @eoneon: Prawo Moore'a to nie jest wyznacznik postępu ani wskaźnik rozwoju.
      To jest po prostu obserwacja stanu faktycznego i od zawsze było wiadomo, że jest granica, bo potem już zaczynają działać prawa fizyki.

      Ktoś kto by opatentował baterię trzymającą choć 50% więcej niż obecnie zostałby błyskawicznie miliarderem.
      Jasne. Nie ważne ile by kosztowało -- zostałby miliarderem. Bo ludzie chętnie zapłacą 10k USD za komórkę, której nie trzeba będzie na noc do ładowania podłączyć.

      Obecnie nie ma presji ekonomicznej na wydłużanie czasu pracy na baterii, bo większość klientów tego nie potrzebuje i nie oczekuje -- gdyby było inaczej -- to reklamy kolejnych komórek i laptopów nie skupiałby się tym, jaką moc obliczeniową posiadają laptopy (rdzenie, częstotliwość) albo na rozmiarze ekranu i prędkości telefonów, tylko producenci dalej licytowaliby się, ile ich telefon wytrzyma na baterii (jak to było tuż przed epoką dotykowych smartfonów).
      Większość ludzi oczekuje, że telefon wytrzyma na baterii cały dzień, a w przypadku intensywnego używania -- chociaż pół dnia, jeśli jest możliwość doładowania, a nie 2-3 tygodnie bez ładowania -- bo taki długi czas pracy jest zbędny -- mało kto zdecyduje się dopłacić za możliwość ładowania co kilka dni -- zwłaszcza w dobie QC, gniazdek na każdym kroku (nawet w autobusach i galeriach handlowych) i powszechności powerbanków.

      Do tego względy bezpieczeństwa -- zagęszczanie coraz większej ilości energii w coraz mniejszych objętościowo bateriach też ma swoje granice bezpieczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polinik: No widzisz, czyli są ograniczenia w fizyce i technologii. Ja niczego więcej nie twierdzę.

    •  

      pokaż komentarz

      IMHO doszliśmy do ściany. Różnią nas:
      - technooptymizm vs technopesymizm (czy raczej technoostrożność)
      - przekonanie, co ma znaczenie moralne, a co nie


      @eoneon: o, widzę wyższy poziom lenistwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      o, widzę wyższy poziom lenistwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @MilionoweMultikonto: Gdzie tu lenistwo? Mój interlokutor ma wiarę, że postęp będzie ciągły, a ja jej nie mam. Nie przejmuje się też zbytnio ew. konsekwencjami, jeśli się pomyli, bo i tak w każdej chwili może w nas coś przywalić. O czym tu dalej rozmawiać? I tak będziemy mielili te same argumenty, a różnimy się w założeniach.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: widzę że się uniosłeś, niepotrzebnie, to Ty doszedłeś do ściany. Mnie rozwój technologii/nauki aż tak mocno nie interesuje, wszystko jest zależne od ekonomii. Jak trzeba będzie to wyśle się w kosmos milion robotów które będą to zbierać jak tylko bedzie to opłacalne.

      Uważam że nie moralnym jest zatrzymywanie pociągu łyżką gdy jedzie ku przepaści. Albo zmienić kierunek albo przyspieszyć by przeskoczyć.

      Moralnie ludzie umrą tak samo jeśli nie zrobimy czegoś by się zabezpieczyć przed asteroidą albo innym superwulkanem (który jest bardziej zagrazajacy niż GO). Co jest moralnie gorsze jak myślisz?

      Jesteś bardzo prędki do oceny moralnej bardzo skomplikowanych sytuacji..

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: @sorek: dlatego to wyzwanie dla Was obu, zamiast przerzucać się argumentami, możecie poszukać wspólnej płaszczyzny na której wspólnie wypracujecie coś co da korzyść Wam obu, dzięki czemu wejdziecie na wyższy poziom egzystencji i zostawicie w tyle takich malkontentów jak ja (づ•﹏•)づ

    •  

      pokaż komentarz

      Uważam że nie moralnym jest zatrzymywanie pociągu łyżką gdy jedzie ku przepaści. Albo zmienić kierunek albo przyspieszyć by przeskoczyć.

      @sorek: Plastyczny opis, ale nie wiem, czy to tak działa. Wiesz, papier wszystko przyjmie.

      Moralnie ludzie umrą tak samo jeśli nie zrobimy czegoś by się zabezpieczyć przed asteroidą albo innym superwulkanem (który jest bardziej zagrazajacy niż GO). Co jest moralnie gorsze jak myślisz?

      @sorek: Są trzy-cztery główne frameworki etyczne, a tutaj stosuje się najlepiej utylitarystyczny. Bierzemy prawdopodobieństwa różnych zdarzeń, mnożymy przez cierpienia wywołane w wyniku braku reakcji i dzielimy je przez koszty niezbędne, by im zapobiec. Najwyższe ilorazy to tematy, którymi się musimy zająć. GO jest prawie pewne, kontrakcja kosztuje dużo, ale też brak reakcji ma potężne konsekwencje. Superwulkan? Nie interesowałem się, ale podejrzewam, że rachunek wygląda mniej korzystnie.

      Oczywiście w tym rachunku możemy się pomylić (np. nie przewidzieć odkryć, które uczynią poważne problemy prostymi do rozwiązania), ale IMHO nie ma lepszego sposobu, by wykryć ważne problemy.

      Jesteś bardzo prędki do oceny moralnej bardzo skomplikowanych sytuacji..

      @sorek: Bo mam wrażenie, że Ty sobie to ważysz zbyt lekce. Oczywiście masz prawo, wartości to zawsze efekt osobistego wyboru i nie da się wykazać, że moje są lepsze niż Twoje albo na odwrót.

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek:

      przerabianie co2 na paliwo i magazynowanie go - rozwiązań jest sporo

      Też mi się wydaje że w następnym stuleciu będzie się produkować plastik z CO2 z atmosfery za pomocą energii z elektrowni termojadrowych. Część będzie się magazynować w paliwach lub w czystym węglu, np.w nocy kiedy będzie nadmiar energii.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: po pierwsze utylitaryzm nie do końca dobry bo utylitarne jest nie przejmować się tymi ludźmi..

      Ja po prostu patrzę bardziej w przyszłość. Jeśli Ci ludzie będą chcieli to się uratują i poświęca na to swoje życie - Noe potrafił zbudować arkę więc zulusi też i popłyną gdzieś indziej żyć. Jakie inne zagrożenia GO nam stwarza? Może jak przejdziemy na konkrety to będzie więcej wiadomo, też nie wiadomo czy GO nie spowoduje epoki lodowcowej.

      To jest mój problem z tymi sytuacjami, one zakładają że ludzie są głupi i nie posiadają mocy sprawczej by móc sami odpowiadać za swój los.

      Mamy mega szczęście że przez ostatnie 5k lat nie było wielkiego kataklizmu. Weźmy lekcję z przypowieści Potopie (która była lekcją życia dla ludzi z tamtych czasów).

    •  

      pokaż komentarz

      utylitarne jest nie przejmować się tymi ludźmi

      @sorek: ?

      Jak zdefiniowałbyś utylitaryzm?

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: utylitaryzm zakłada traktowanie ludzi utylitarnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: Trochę kołowa ta definicja.

      Polecam wykłady 2, 4 (a najlepiej całość) stąd:

      http://justiceharvard.org/justicecourse/

      W skrócie: utylitaryzm to globalny rachunek zysków/strat. Dobre jest to, co przyniesie największe dobro największej liczbie ludzi.

      Oczywiście metoda ma swoje ograniczenia i paradoksy, ale do problemów środowiskowych się nadaje lepiej od konkurencyjnych (deontologia, etyka cnót).

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: tego nie wiemy czy się sprawdza bo jedynetki jakie znaliśmy jako cywilizacja to te z religii i one działały przez 15k + lat (bo z tamtych czasów pochodzą).

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: Pax kolego. Rozumiem, co chcesz przekazać (że mało wiemy i takie plany typu "zwalczymy globalnie GO" to pomysł, który może być niepotrzebny, albo wręcz przeciwskuteczny). Niemniej, myślę, że nie zaszkodziłoby Ci przesłuchanie kursu "Justice" Sandela, to bardzo fajna sprawa i trochę Ci to poukłada sprawy życia społecznego od strony filozoficznej. Ty oczywiście też mi możesz coś polecić ze swojej perspektywy, np. coś co wzmocni we mnie optymizm w ludzką pomysłowość w razie potrzeby ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: wszystko to co obserwujemy naszymi oczami to bardzo optymistyczne ;) a wykładów posłucham.

    •  

      pokaż komentarz

      @h0man: Tylko wtedy będzie za późno. Spójrz na problem plastiku w oceanach. Niedawno był wykop, że znaleziono plastik w ludzkiej krwi.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon z bateriami od laptopów i telefonów to trochę chybione porównanie. Producentom jest nie na rękę, żeby sprzęt był niezniszczalny, bo kto by wtedy kupował nowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Kurzgesagt zawsze dostaje ode mnie okejkę <3

    •  

      pokaż komentarz

      ależ pieprzenie z tymi śmieciami. Na ziemi jest coś około 1 miliarda samochodów. Samochody poruszają sie po ulicach, po szosach ale juz nie po lasach, oceanach, skałach, budynkach. Gdyby samochody mogly sie poruszac w dowolnym kierunku po calej powierzchni naszej planety to prawdopodobnie auta by sie nawet nie spotkaly przez caly swoj zywot. Kosmicznych smieci jest niebotycznie mniej i poruszaja sie wlasnie po takim całym "globie" ale jest wiekszym bo orbity są rozne. 300km nad ziemia, 500 albo i 30 tys km nad ziemią. Problemy wystepuja tylko tam gdzie na jednej orbicie duzo sie wynosi a potem zostawia czyli na LEO.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tiszka: Zawsze zasługują na okejkę ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @monarchista owszem, ale gdybys na takiej ziemi gdzie nigdy auta sie nie spotkaja mial puscic miaje warta miliardy, z ludzi itp ktorzy nic nie moga na takie auto poradzic to by bylo spokojnie ?

      Glupio posylac misje ktora moze dostac kawalkiem zlomu w coś ważnego

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: ale szansa na to jest ekstremalnie mala. ekstremalnie

    •  

      pokaż komentarz

      Na ziemi jest coś około 1 miliarda samochodów. Samochody poruszają sie po ulicach, po szosach ale juz nie po lasach, oceanach, skałach, budynkach. Gdyby samochody mogly sie poruszac w dowolnym kierunku po calej powierzchni naszej planety to prawdopodobnie auta by sie nawet nie spotkaly przez caly swoj zywot.

      @monarchista: Intuicja bywa zawodna ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Policzmy, zakładając że do zderzenia dochodzi z dokładnością 4m.
      Jeśli samochód okrążałby glob, a jego trasa przecinałaby się z trasą innego takiego samochodu, to prawdopodobieństwo zderzenia wynosi 4m/40 000 000 000m = 1 na 10 milionów. Razy dwa, bo są dwa punkty przecięcia, czyli 1 na 5 milionów.
      Jeśli krążyłoby tak miliard samochodów, to każdy miałby średnio 200 zderzeń na okrążenie. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @gre: 3 błędy.
      1. "jeśli" - stworzyłeś warunki do przykładu, które w normalnym zyciu nie mialy by miejsca. Samochody nie jeździłyby w lini prostej dookoła planety.
      2. "średnio" - średnia nie ma tu nic do rzeczy bo oboje wiemy, że nic takiego nie miało by miejsca. Wyobrażasz sobie, że samochody jeżdzące po całej planecie rozbijałyby się o siebie 200 razy na okrążenie? Średnio to ja i mój kot mamy po 3 nogi. Groteska.
      3. Satelity krążą po orbitach ponad powierzchnią ziemi czyli obwód jest dużo większy niż obwód Ziemi. Krążą w różnych kierunkach i na różnych wysokościach. Ta cała kula po ktorej mogą sie poruszac na LEO już ma duzo wieksza powierzchnie niż Ziemia a co dopiero na GEO. Na ziemi ten 1 miliard samochodów jeździłby na tym samym poziomie. Liczba satelitów to około 7 tys i jedne latają na wysokości 300 km, inne na 500, inne na 20 tys a jeszcze inne na 30 tys. I jest ich tak mało. Nic nam nie będzie zagrażać jeszcze przed długi czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @monarchista: gre nie popełnił błędów o których wspomniałeś w pkt 1 i 2 natomiast 3 to nie błąd, tylko powtarzasz wcześniejszą wypowiedź, a na filmir było wyjaśnione, że nie obiekty stanowią problem, ale pył powstający po zderzeniach

    •  

      pokaż komentarz

      Ta cała kula po ktorej mogą sie poruszac na LEO już ma duzo wieksza powierzchnie niż Ziemia

      @monarchista: Kula o promieniu 6800km (LEO) ma niewiele większą powierzchnię od takiej o promieniu 6300km (pow. Ziemi).

      średnia nie ma tu nic do rzeczy bo oboje wiemy, że nic takiego nie miało by miejsca

      To policz nam jakie to małe szanse by były. Samochody mimo że poruszają się małymi prędkościami w stosunku do orbity i mają całą masę przepisów które zmniejszają ryzyko kolizji, to średnio co 6 okrążeń Ziemi dochodzi do kolizji. I średnia dla 1 samochodu nic nie znaczy, można i 1milion km przejechać bez wypadku, tak samo jak twoje 3 nogi, ale jak się posumuje po miliardzie obiektów to jakoś wychodzi dobrze ile wypadków się wydarza rocznie.

      stworzyłeś warunki do przykładu, które w normalnym zyciu nie mialy by miejsca

      Nie ma to jak oskarżać eksperyment myślowy o problemy z realnością wszystkich założeń. Genius.

    •  

      pokaż komentarz

      @abraca: no stary ale juz 30 tys jest duzo duzo wieksza... bedziemy sie spierać a takie są fakty. masz 7 tys satelit na poweirzchni wiekszej niz 1 miliard samochodów. Nie ma z czym dyskutować.

      Warunki ktore stworzyles nie maja przełozenia na rzeczywistosc wiec przyklad jest bez sensu. Genius.

  •  

    pokaż komentarz

    Te kaczki w ich filmach to coraz brutalniej giną.

  •  

    pokaż komentarz

    99.9proc ludzi którzy aktualnie żyją łącznie z moją rodziną, znajomymi i każdym kogo znam lub widziałem na oczy i tak jest uwięziona i bedzie do konca zycia ze wzgledu na ceny lotu w kosmos i brak mozliwosci lotu do zadnego konkretnego celu np. na ksiezyc wiec WYj%?#NE (✌ ゚ ∀ ゚)☞