•  

    pokaż komentarz

    Roman Stanisław Ingarden, był fizykiem matematycznym specjalizującym się w optyce geometrycznej, statystycznej i kwantowej oraz termodynamice statystycznej i teorii informacji, ze szczególnym uwzględnieniem termodynamiki i dynamiki informacyjnej i geometrii informacyjnej. Był członkiem wielu krajowych i zagranicznych towarzystw naukowych. Jest autorem i współautorem ok. 100 oryginalnych prac z fizyki matematycznej oraz kilkunastu podręczników i skryptów z tej dziedziny. Był doktorem honoris causa UMK, organizatorem Instytutu Fizyki na UMK i jego pierwszym dyrektorem.

    Urodził się w Zakopanem 1 października 1920 roku jako syn Romana Witolda Ingardena, późniejszego profesora filozofii uniwerstytetów we Lwowie i Krakowie. W latach 1921-1926 mieszkał w Toruniu, potem we Lwowie, gdzie w 1938 roku rozpoczął studia z fizyki, zakończone z uwagi na działania wojenne w 1946 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracował następnie na Uniwersytecie Wrocławskim – tu w 1954 roku otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego, a w 1964 roku profesora zwyczajnego – oraz równolegle w Instytucie Matematycznym PAN (1950-1956) jako szef grupy optyki geometrycznej i w Instytucie Fizyki PAN (1956-1966) jako szef Zakładu Fizyki Niskich Temperatur. Zajmował się wówczas m.in. informacyjnym podejściem do zagadnień termodynamicznych, w tym informacją bez prawdopodobieństwa. W 1966 roku prof. Ingarden przeniósł się na Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie dwa lata później organizował tworzony wówczas Instytut Fizyki i objął stanowisko jego dyrektora, które piastował do roku 1978. W 1970 roku był pomysłodawcą i pierwszym redaktorem naczelnym czasopisma „Reports on Mathematical Physics”, powoływanego do życia przez Instytut Fizyki UMK i Polskie Towarzystwo Fizyczne. Jako visiting professor pracował w instytucjach naukowych wielu krajów, m.in. USA, Japonii, Niemiec i Francji.

    W 1991 roku prof. Ingarden przeszedł na emeryturę. W latach 90. wydał dwie monografie z fizyki matematycznej oraz dwie książki historyczno-filozoficzne. W 1996 roku otrzymał tytuł doktora honoris causa UMK. Zafascynowany językiem i kulturą japońską, pracował do końca jako wykładowca w Pracowni Języka i Kultury Japońskiej UMK, którą pomagał tworzyć.
    Zmarł w Krakowie 12 lipca 2011 r.

    •  

      pokaż komentarz

      Ten wybitny fizyk, wielokrotnie odznaczany (w tym przez cesarza Japonii, jak wspomniałem we wstępie) był jednym z założycieli i pierwszym dyrektorem Instytutu Fizyki UMK, współorganizatorem Instytutu Niskich Temperatur i Badań Strukturalnych PAN we Wrocławiu, a także inicjatorem Pracowni Kultury i Języka Japońskiego w Toruniu. W 1976 r. opublikował artykuł "Quantum Information Theory", w którym prawdopodobnie po raz pierwszy został użyty termin "kwantowa teoria informacji". Był pionierem kryptologii kwantowej.

    •  

      pokaż komentarz

      Ten wybitny fizyk, wielokrotnie odznaczany (w tym przez cesarza Japonii, jak wspomniałem we wstępie) był jednym z założycieli i pierwszym dyrektorem Instytutu Fizyki UMK

      @Bethesda_sucks: To prawda. Ja zapamiętałem go z zupełnie innej strony, nieco humorystycznej. Gdy już był emerytem (w pewnym wieku, pracownicy naukowi mogą nadal pracować, ale nie mogą już pełnić stanowisk dyrektorskich) to cały czas pożyczał gdzieś interesujące go książki i kombinował gdzie by tu je na ksero masowo odbijać. Oczywiście nikt nie śmiał mu zabronić czy odmówić (był wtedy już praktycznie legendą). Wszyscy kombinowali inaczej: a to ksero było wiecznie zepsute, a to brak tonera ...

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Chodzilem do niego na filozofie japonska. Na kazdych zajeciach dawal nam mnostwo materialow w postaci kserowek.:)

    •  

      pokaż komentarz

      Chodzilem do niego na filozofie japonska. Na kazdych zajeciach dawal nam mnostwo materialow w postaci kserowek.:)

      @vacilador: To po tylu latach dowiedziałem się po co mu to było. Z drugiej strony był też chyba zakochany w książkach. Widać to na zdjęciu które ktoś tu wstawił. W lewym górnym rogu jest chyba jego pokój. Pamiętam, że właśnie ścian tam nie było widać, tylko regały z książkami.

  •  

    pokaż komentarz

    Mylicie w komentarzach dwóch Ingardenów - dokument jest o fizyku Romanie Stanisławie, natomiast wybitnym filozofem fenomenologiem był jego ojciec Roman Witold. Żart obrazkowy również jest o Romanie Witoldzie.
    Pozdrawiam
    Mateusz Ingarden

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawym jest jego stosunek i relacje z Edytą Stein. Kochankowie pisywali do siebie listy przez 20 lat. Te były pruderyjne i utrzymane w duchu oficjalnej wypowiedzi. Większość listów zaczynała pisać od zwrotu "Szanowny Panie...", jednak gdy w jednym z listów Roman oświadczył jej (był już wtedy we Lwowie), że w międzyczasie ożenił się i ma trójkę dzieci, ta zaczęła list od "Najdroższy..." (on na to " no sory, mam żonę, ale może będziemy pisać dalej? - zaczynając oczywiście od "Szanowna Pani...").
    Nie odzywała się potem przez wiele tygodni, by pewnego dnia wrócić do korespondencji i napisać list "Szanowny Panie..." .

    Taki to był wtedy pen paling. Edyta pisała do Romana, w międzyczasie studiowała pod okiem Husserla, przez chwilę jej kolegą adiunktem był nawet Heidegger (są ploty, ze ukradł jedną z prac naukowych Edycie Stein), ale gdy ten dołączył do NSDAP, Husserl wyjechał (miał żydowskie pochodzenie), a Edyta wstąpiła do zakonu. Zginęła w Auschwitz. a Roman? Roman dożył 87 lat. Poza pracami z zakresu fizyki napisał też bardzo ważne dla polskiej myśli filozoficznej dzieło : "Spór o istnienie świata" oraz wiele rozważań ontologicznych z zakresu postrzegania dzieła literackiego (jak istnieje dzieło literackie? Statek Tezeusza i takie tam).
    Za Ingardena zawsze wykop.

  •  

    pokaż komentarz

    Z tego co pamiętam, na wykładach z fizyki na studiach miałem kilka zagadnień, w których była poruszana sylwetka Pana Ingardena. Nie interesowałem się nim zbytnio. Ale ten dokument sprawił, że warto będzie spojrzeć na jego osiągnięcia i sylwetkę bliżej. Polecam zrobić to samo :)