•  

    pokaż komentarz

    Problem z ratownikami zaczął się w momencie kiedy WOPR stracił "monopol" na szkolenia. Aktualnie takie kursy może prowadzić praktycznie każdy i nie ma nad tym żadnej kontroli. Jak się okazuje może istnieć coś takiego jak niezdrowa konkurencja na rynku. Każda firma dąży do tego żeby sprzedać jak najwięcej kursów, a więc zaniża ich jakość ze względu na redukcję kosztów szkolenia co jest konieczne do obniżenia ceny i przebicia się na rynku. Oprócz tego firmy te nie prowadzą żadnej selekcji żeby zwiększyć ilość osób chętnych do szkoleń akurat w tej firmie, kursy u nich kończą osoby które ledwo potrafią pływać. Nie ma nad tym żadnej kontroli!

    •  

      pokaż komentarz

      @etutuit: c$#%% tam monopol - wszystko zależy od konkretnej jednostki. to co odp$$##@?ali swego czasu ratownicy w redeco we wrocławiu to woła o pomstę do nieba, jeden przypadek ocierał się wręcz o kryminał. z drugiej strony ja od 20 lat nie pracowałem jako ratownik a co jestem na basenie to zawsze się rozglądam, czy to płynąć, czy stojąc przy ścianie.

    •  

      pokaż komentarz

      @luzny_lori: Za jakich czasów na Redeco panie kolego? Bo jestem aż ciekawy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @etutuit: Masz rację, kiedy robiłem kurs ratownika wodnego na 14 osób tylko 5-6 osób mieściła się w czasie na 400 metrów a i tak wszystkim zaliczyli egzamin. Moim zdaniem powinny być oddzielne kursy na ratownika basenowego i ratownika na wodach otwartych. Kurs ratownika basenowego powinien zawierać zajęcia z obserwacji, przewidywania różnych zachowań, filmy instruktażowe z różnymi zachowaniami na basenach a nas uczyli holowania poszkodowanego trzema sposobami na odległości 150 m, co jest bez sensu.

      Dodatkowo mieliśmy w tym samym czasie zajęcia z KPP więc lataliśmy w ciągu jednego dnia to na kurs ratownika to na KPP gdzie na KPP nie było nas na około 60%-70% zajęć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grosso: Ja robiłem jak jeszcze był tylko jeden stopień - Młodszy Ratownik i wtedy fakt dziwiłem się po co mi to na basenie ale raz jeden się przydało jak kumpel przecenił możliwości i trzeba go było do łódki na Mazurach przyciągnąć. Tak to najgorsze to walka z tym żeby dzieciaki na główkę nie skakły albo z babciami, żeby do wody przed pełną godzina nie wchodziły.

      Tylko stawka za godzinę kiepska :/

    •  

      pokaż komentarz

      @Darth_Gohan: Kumpla to jeszcze spoko, bo go znasz i możesz uspokoić. Ale jak masz gości około 100 kg wagi i zero sprzętu to uciekasz od niego jak najdalej bo będą 2 trupy. Miałem taką sytuację na wakacjach, gość wskoczył do wody ze skałki jakieś 5-6 m wysokości i nie mógł wyjść bo było bardzo ślisko i nie było możliwości żeby się czegoś złapać, zaczął panikować i prosić o pomoc a że byłem sam w wodzie to odpłynąłem od niego i czekałem na rozwój wydarzeń, na szczęście po chwili wskoczyły jeszcze 2 osoby i jakoś go wypchnęliśmy na te skałki. Cały czas nam powtarzali na kursie żebyśmy bez sprzętu nie próbowali komuś pomóc bo nie mamy szans z osobą spanikowaną której uderza adrenalina.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grosso: Tam uspokoisz ;) Za wszarz i pod wodę trzeba było go dać żeby się opił. Dźwignia na łapach i ciągniety na plecach te parę metrów bo nic nie docierało. I to tylko dlatego, że miał mniej niż 170 i 50 kilo wagi. Jakby był większy to bym czekał, aż się bardziej zestresuje.
      Mi na kursie wpoili, że albo go dajesz pod wodę i zakładasz rękę tak, że w sumie dźwignia, albo czekasz parę chwil, aż straci siły.

    •  

      pokaż komentarz

      @Darth_Gohan: jakoś 2010-2015

      Mi na kursie wpoili, że albo go dajesz pod wodę i zakładasz rękę tak, że w sumie dźwignia, albo czekasz parę chwil, aż straci siły.

      @Grosso:

      Ale jak masz gości około 100 kg wagi i zero sprzętu to uciekasz od niego jak najdalej bo będą 2 trupy.

      różnicę w wyszkoleniu widać od razu

    •  

      pokaż komentarz

      @etutuit: A ja to widzę bardziej liberalnie. Monopol jest niepotrzebny i niezdrowy.

      Państwowy egzamin teoretyczny i praktyczny. Zdawalność będzie pierwszym czynnikiem konkurencyjkności. cena drugim.

    •  

      pokaż komentarz

      @wcinaster ja nie wychwalałem starego systemu tylko szydziłem z reformy, która została przeprowadzona tragicznie.

      Pytanie czy w ogóle ktoś ma zamiar się zająć jakimikolwiek reformami w Polsce, bo mi się szczerze wydaje że nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @etutuit: jaki WOPR gosciu odleciales? wystarczyloby zeby basen byl obserwowany przez kogokolwiek kto umie plywac nawet bez zadnego kursu

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @etutuit: Co to wszystko co napisałeś ma do rzeczy ? Podstawowym problemem jest powszechne zaniedbywanie obowiązków ratownika. Krótko mówiąc brak uwagi !!!
      Kurva mać, te pierd... smarkfony powinny być dla nich bezwzględnie zabronione, a używanie ich na basenie karalne.
      Ostatnio wydarłem się na jednego idiotę który ucząc małego chłopaka pływać, odwrócił się do niego plecami i zanurzył łeb pod wodę totalnie tracąc kontrolę nad chłopcem. Młodemu wymsknął się piankowy wałek który miał pod pachami i zaczął się podtapiać. Obok nich inny ratownik prowadził swoje zajęcia i tego nie widział. Dopiero jak się wydarłem z antresoli na której siedziałem doskoczyli do niego i go wyciągnęli... wierzyć mi się potem nie chciało, że rodzice tego dzieciaka odpuścili temu kretynowi taką akcję i nawet go nie opi...
      Nic nie usprawiedliwia braku uwagi ratownika na basenie, powinni mieć zakaz używania telefonów i zajmowania się innymi sprawami niż obserwacja basenu.

    •  

      pokaż komentarz

      @etutuit ale co tu ma do rzeczy szkolenie jak to dziecko było pod wodą przez 45 minut? Czy naprawdę szkolenie państwowe tutaj coś zmieni? Wystarczy mieć odrobinę rigczu. Co z tego że ktoś będzie miał to szkolenie i będzie przez to 2 razy droższy jak i tak będzie się gapił w telefon zamiast pracować.

    •  

      pokaż komentarz

      @mecenas_dudala dokładnie, ale patrz ile plusów leci. Aż ciężko nie mieszać tutaj polityki, jak co rusz ktoś wszystkie problemy zwala na za małą kontrolę państwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @luzny_lori mój syn chodzi do redeco na małym muchoborze. Też jestem ciekaw o co chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @anteniarz: rozumiem że na zajęcia, to ma opiekę instruktora, więc luz.

      Co do samego zajścia to właśnie na strzegomskiej był w mojej ocenie kryminał - poszliśmy z kumplem do sauny i na basen na relaks. Na basenie zachciało nam się biczy wodnych więc kolega poszedł poprosić o ich włączenie do kanciapy ratowników. Ratowniczkę znalazł przy recepcji na plotach z koleżanką.

    •  

      pokaż komentarz

      @etutuit Niskie pensje ratowników na basenach to też wpływa na jakość.

    •  

      pokaż komentarz

      @etutuit Ale chyba trochę omijasz istotę problemu... Tu nie zawinił brak umiejętności a zwykłe gapiostwo, lenistwo, zaniedbanie czy jak to nazwać :/

      Już kuźwa nie mówiąc o Tym, że na basenach obecnie bardzo rzadko zdarzają się wypadki. Ratownicy nie są czujni na 100% przez cały ten czas, bo jest to zwyczajnie niewykonalne. Nie są też wstanie ogarnąć całego basenu za jednym razem. To też są ludzie. Dzieci nurkują, pływają, bawią się. Sam kiedyś jak dorabiałem w lato jako ratownik wskoczyłem "ratować" dzieciaka, który bawił się w ile wytrzyma pod wodą. Nie widziałem momentu nurkowania, zauważyłem po fakcie tylko ciało pod wodą które się "długo" nie wynurzało. Myślę, że jak ktoś pracuje dłużej niż 2 miesiące na takim basenie to zatracił czujność, bo taka jest nasza ludzka natura. Popadnie w rutynę :/ W żaden sposób nie usprawiedliwia ich to, taki zawód wybrali, ale tego typu piętnowanie jest lekko przejęte. Kiedyś z resztą też miałem sytuację, że gościu zasłabł wychodząc z basenu. Zauważył go jakoś dzieciak który chciał wyjść po drabince i na niego nastąpił... Było to co prawda dawno, ale nie przypominam sobie aby była z tego kręcona taka afera. Wypadki się zdarzają.

    •  

      pokaż komentarz

      @etutuit: jak WOPR miał monopol na robienie szkoleń ratowników wodnych to wiesz co wtedy było? Zgodnie z przepisami ratownikiem wodnym mogła zostać osoba która ukończyła 18 rok życia, była niekarana, ukończyła szkolenie i miała ważny kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy.
      A WOPR robił szkolenia po kilkaset złotych na stanowiska: młodszy ratownik (np dla dzieci z podstawówki), ratownik basenowy, ratownik morski, ratownik śródlądowy, asystent ratownika i jeszcze jakieś z dupy. Trzepali grubą kasę, stali się największym podmiotem który szkolił ratowników i dzięki temu teraz każdy jak myśli ratownik wodny, to myśli WOPR.

    •  

      pokaż komentarz

      @luzny_lori: Ciekawy który kolega :p albo czy to może ja :p powiesz które godziny i dzień tygodnia?

    •  

      pokaż komentarz

      pozdrawiam z tego miejsca ratowników z basenu na który chodzę, brakuje im tylko poduszek na parapecie hali basenowej, aby spokojnie zasnęli ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Ciekawy który kolega

      @Darth_Gohan: o co pytasz konkretnie?

    •  

      pokaż komentarz

      WOPR stracił "monopol" na szkolenia

      @etutuit: cholerne lewackie monopole!! tylko wolny rynek towarow u uslug!

    •  

      pokaż komentarz

      @luzny_lori: Pracowałem tam :P także jestem ciekawy która zmiana tak Ci zapadła w pamięć ;) Także które to mniej więcej godizny to już coś mi się przypomni ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @luzny_lori To wcale nie jest takie proste jak ci się wydaje. Przerabialem to na kursie. Człowiek pod wpływem adrenaliny ma więcej siły niż ty. Dlatego lepiej nie podpływać bez sprzętu do topiacego się tylko czekać aż straci siły

    •  

      pokaż komentarz

      @Grosso: Bo widzę, że sporo osób nie zrozumiało.
      Wiadomo, że zasada numer 1 to jak nie masz sprzętu i pewności, że ktoś jest mniejszy i dasz z nim radę to nie próbujesz dopóki nie straci sił.
      Jak jesteś pewny, że do dna daleko nie jest plus wiesz, że topiący się jest mniejszy i to sporo możesz spróbować zrobić tak:
      1. Podpływasz
      2. Nurkujesz przed typem
      3. Ciągniesz go w dół
      4. Łapiesz go za ręce za plecy i krępujesz ruchy
      5. Zaczynasz ciągnąć.
      Tak uczyli ratownicy WOPR-u z wieloletnim stażem nad morzem i mówili, że niestety czasem przy dzieciaku albo kobiecie lub małym facecie można zaryzkować taki sposób bo jesteś w stanie opanować. Z większym kazali nawet nie próbować.

      @lemek3: Najbardziej irytująca rzecz jaką nauczyłem się pracując na basenie to rozmawianie z drugą osobą będąc plecami do niej. Dodatkowo cokolwiek mi się zaczynało dziwnie ruszać od razu wstawałem. Po 2 latach na basenie najgorsze były dyżury do 24 od 15. Chociaż dwie ostatnie godziny było czasem 5-7 osób więc łatwo było ogarnąć bo tylko liczyłeś głowy co dwie minuty. Najgorzej w małym basenie jak włączli bicze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Darth_Gohan: no że pracowałeś do się domyśliłem, kto konkretnie to nie pamiętam, ale głównie to były akcje na rogowskiej gdy wszyscy ratownicy byli przy kanciapie więc c!?%# widzieli co się dzieje na małym basenie przez ten murek co tam jest.

      ktoś tu wcześniej pisał o braku wyobraźni - przez prawie rok rano Wolny jak zawsze siedział przy kanciapie przy okazji treningu młodzików, a że się ratowniczce samej nudziło to siedziała razem z nim. a kto przychodzi rano na mały basen? stare grube towarzystwo co kwitnie cały dzień przed telewizorem. jak nagle dostaną trochę ruchu i jakiś wysiedziany zakrzep się oderwie to tyle co ich zauważą. kiedyś też ratownicy rzucali sobie przy kanciapie piłką, ryj w smyrfonie obowiązkowo, generalnie mnóstwo było sytuacji gdzie przez dłuższy czas nie ogarniali części basenu. teraz jak wpadam czasem z dzieciakami to siedzą prawie non-stop po środku na wieżach i jest spoko - nawet jak gadają to widać u nich odruchy że omiatają wzrokiem całość.

      @Grosso: no widzisz, a mnie i najwyraźniej też @Darth_Gohan uczyli żeby dać nura i wciągnąć typa pod wodę, po czym obezwładnić. zresztą u nas na kursie był ziomeczek tak pod 120kg, do tego kurs na kąpielisku, 15 stopni temperatura powietrza i pływanie w dresach i bluzach. stare dobre czasy jak Stankiewicz jeszcze żył.

    •  

      pokaż komentarz

      @luzny_lori: Well ja głównie weekendy siedziałem więc większość dnia mały był zajęty plus instuktorzy więc można było się na dużym skupić. Wolny jak to Darek, bardziej był tam trenerem i niestety mial swoje za uszami więc mając z nim dyżur z rana trzeba było się bardziej skupiać na obowiązkach.
      Co do widzenia od kanciapy to murek jak masz 185 praktycznie nie widzisz tylko części zaraz przy nim blizej środka basenu. Co najśmieszniejsze oczywiście raz na zajęciach z instruktorem topiła mi się na tym 120 cm kobieta 170 cm wzrostu także bylem szybciej niż instuktor przy niej (poszła w dół bo głowę za bardzo odchyliła ucząc się pływać na plecach i panika. Biedna, kolejne dwa tygodnie zeszły, żeby ją przekonać do powrotu do basenu.

      W sumie oprócz zawału jak tam raz był na małym basenie, który akurat robili w 3 bo jedna koleżanka była się relaksować to były dwa złamania przed budynkiem (w tym jedno otwarte). Ja sam musiałem dwa razy skakać - raz po tą babkę. Drugi raz dziewczynka się zaczynała podtapiać na zajęciach, a instruktor z 2 połową grupy był na końcu toru. A człowiek skoczył tylko dlatego, że nie chciał, żeby małą się za bardzo opiłą wody.

      Egzamin na Morskim Oku w końcówce Kwietnia i pływanie w ciuchach w deszczu to było całkiem fajne zadanie. Jeszcze trzeba było się rozebrać w wodzie. Meh...

    •  

      pokaż komentarz

      @Darth_Gohan: spoko, ja nie mówię że tam się dużo działo, ale że ze względu na podejście ratowników do tematu dużo mogło, a jak się zdarzy to już za późno.

      stąd też moja teza w pierwszym wpisie - szkolenie szkoleniem, ale jak będziesz miał wyj$?!ne to najlepsze szkolenie nic nie da. a wystarczy się chwilę przyjrzeć, bo to k$%#a widać...

    •  

      pokaż komentarz

      @luzny_lori: Ano trzeba po prostu co te 30 sekund zerknąć na wodę. Na początku godziny po prostu sobie zwrócić uwagę kto i jak wygląda i już jest łatwiej. No ale jak w każdej robocie. Można pomyśleć, można też kompletnie to olewać :/

    •  

      pokaż komentarz

      @Variv w teorii tak, ale w praktyce wydaje mi się że wysokość wynagrodzenia ma tutaj 5 rzędne znaczenie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ratownicy przyznali się do winy Nieoficjalnie mówi się, że ratowniczka źle się czuła i poszła odpocząć do ratowniczej “kanciapy”, a ratownik na krześle bawił się smartfonem. Za nieumyślne spowodowanie śmierci 14-latka grozi im do 5 lat więzienia. Terminu pierwszej rozprawy jeszcze nie ustalono. Oskarżeni będą odpowiadali z wolnej stopy .

    to niesamowite, jak w kilka chwil można zj@#!ć sobie i innym życie przez taką głupotę

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ten basen był chroniony przez 3 ratowników?

    źródło: ocdn.eu

    •  

      pokaż komentarz

      @bezrecepty: w tym przypadku jeszcze dwóch ratowników było po bokach, zdjęcie wykonane w momencie jak mało kto w ogóle był w wodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @abitbald: A Ty co adwokat tych patałachów jesteś? Ich zasranym obowiązkiem jest CAŁY czas obserwować lustro wody. Trzeba być totalnym ignorantem i wierzyć to, że "teraz akurat nikt nie utonie, to sobie rzucę okiem na FB". Dla mnie to jest dramat i kryminał. To jest plaża w Skorzęcinie w roku 2018.

    •  

      pokaż komentarz

      A Ty co adwokat tych patałachów jesteś? Ich zasranym obowiązkiem jest CAŁY czas obserwować lustro wody.

      @wildwood: oho niech zgadne ty jeszcze nigdy nie pracowales ( ͡° ͜ʖ ͡°) praca to nie wyniesienie smieci z domu dla przypomnienia

    •  

      pokaż komentarz

      @mareksa666: no widzisz jasnowidzu i grubo się mylisz. Jestem w podeszłym wieku, ale mam szkolenie ratownika WOPR i miałem też okazję pracować w USA jako ratownik wodny na basenie i w parku rozrywki. Dopiero w USA dowiedziałem się jak to powinno wyglądać, by pływający byli bezpieczni i ratownik się nie nudził.
      Co do śmieci, to domyślam się, ze to jest jakiś Twój fetysz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wildwood: Dodaj, że jest to plaża w Skorzęcinie na której co roku tonie jakieś kilkanaście osób. Okolica to gruba imprezownia pełna wiejskich dyskotek i wixiarzy popisujących się przed Karynkami. Pełno alkoholu, pełno ludzi i wyjebongo ratowników pełną gębą (nie mówię tu tylko o sytuacji na zdjęciu).
      Byłem tam świadkiem dwóch utonięć, jednego wypłynięcia i jednego skoku na główkę do wody po kolana. Za każdym razem reagować musieli ludzie, żeby ktokolwiek ogarnął sytuację.
      I nie mówię tu o ratownikach w ogóle, bo mam do nich wielki szacunek, ale ratownicy wodni to w sporej części niestety ludzie z przypadku (a zwłaszcza ci basenowi).

    •  

      pokaż komentarz

      co roku tonie jakieś kilkanaście osób.

      @Szanowny_Wykopek: Zgadzam się w większości, a szczególnie z tym, że jest to gruba imprezowania. Ale tez nie przesadzaj z twierdzeniem: "co roku tonie jakieś kilkanaście osób.". Aż tak źle nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @wildwood: tak, usługi prawne dla ratowników wodnych. Nie gorączkuj sie tak, każdy kiedy umrze. Jesli będzie Ci pisane to się zakrztusisz szklanką wody. A tam jest naprawdę bezpieczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @mareksa666: W przypadku ratowników wodnych, nie można iść na kompromisy, albo pracuje albo jest na przerwie i ktoś go zastępuje. Osobiście nie mam dużego pojęcia o pracy takich ratowników, ale na logikę, oni muszą ciągle obserwować dziesiątki osób i potrafić błyskawicznie zareagować w momencie, gdy nagle jedna osoba zniknie z pola widzenia.
      Osoba topiąca się, zwykle nie będzie krzyczeć, machać rękami, tylko po prostu zniknie pod wodą i jeżeli nikt tego nie zauważy, to wystarczy chwila i po człowieku. W takim przypadku, nawet krótkie spojrzenie na telefon "bo przecież nic się nie stanie przez parę sekund" to już igranie z czyimś życiem.
      To tylko pokazuje jak wymagająca jest to praca, w której nie ma mowy o kompromisach, ktoś kto idzie do takiej pracy i dopuści się zaniedbań powinien ponosić pełną odpowiedzialność, dodatkowo tacy ratownicy powinni być cały czas monitorowani i w przypadkach, gdy jakaś przypadkowa osoba musi im zgłaszać, że coś się dzieje, bo oni akurat byli zajęci czymś innym, też powinno kończyć się konsekwencjami, jeżeli nie mają poważnego usprawiedliwienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @adiq94: Najlepiej, żeby w ogóle nie mrugał bo wtedy też może stracić kogoś z pola widzenia. Jak ja lubię pier... za przeproszeniem znawców od wszystkiego. Ratownik to nie jest anioł stróż. Oczywiście nie tłumaczę osób, które notorycznie ignorują wszelkie zasady obowiązujące w tym zawodzie. Ratownik to też człowiek, który nie jest w stanie często przez 12h siedzieć wpatrzony w wodę wypatrując topielców.

    •  

      pokaż komentarz

      @milomi6: Ale na tym to właśnie powinno polegać, że jest kilku ratowników i na zmianę przez jakiś czas, ktoś przejmuje rolę takiej czujki i wytęża uwagę, reszta również obserwuje, ale już przy normalnym skupieniu. Tak to powinno wzorowo wyglądać i tak to powinno się organizować, wiadomo, że w praktyce nie wyjdzie tak dobrze, ale nie powinno być sytuacji, że ratownik jest zmęczony i tylko udaje, że pilnuje, bo z twoim podejściem, że ratownik jest tylko człowiekiem i to praca jak każda, zwiększasz ryzyko utopień. Nie mówiąc już o przypadkach, że taki ratownik wyciągnie sobie telefon albo w ogóle nie patrzy w kierunku wody.

      Tobie łatwo to komentować, że ratownik nie jest aniołem stróżem, ale dla człowieka, który się topi, to nie będzie żadna wymówka, ratownik nie zauważy, bo stracił uwagę, topiący się nie da rady wypłynąć i koniec, masz człowieka na sumieniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wildwood: bierzesz przyklad z kraju gdzie socjalizm trzyma si emocno, same regulacje i krzyczysz ze u nas zle :D przeciez mamy jak widac na codzien malo zlych niedobrych regulacji, niewidzialna reka rynku zalagtwia wszystko podobno( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @adiq94: Dopóki ludzie nie będą przestrzegać zasad obowiązujących na danym obiekcie, nie będą edukowani w szkole (większość osób nie wie co oznacza czerwona i biała flaga) o nauce pływania już nie wspomnę. Będą się topić i tyle. Pracuje w tym fachu i uwierz, że nawet kara śmierci za niedopełnienie obowiązków nic nie zmieni. W każdym zawodzie jest jakiś procent patologii. Najgorsze jest przeświadczenie ludzi i mówię tu szczególnie o rodzicach: " jest ratownik to nie muszę pilnować swojego ledwo pływającego brajanka bo jest ratownik" , a jak coś się stanie to szukają winy w ratowniku. Ratownik to nie opiekunka tyle. Koniec. Dziękuję. Pozdrawiam

  •  

    pokaż komentarz

    A to tylko dlatego, że minął czas zajęć.
    Gdyby miał karnet całodniowy, mógłby tam pływać do wieczora

  •  

    pokaż komentarz

    Wyciągneli go po 45 minutach bo się zmiana pływających zmieniała.