•  

    pokaż komentarz

    Dymają nas i jeszcze mówią, że to jest ok. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @bolorollo: a podobno podatek bankowy miał nie mieć wplywu na takie rzeczy

    •  

      pokaż komentarz

      @bolorollo: Według tabelki przy kredycie na 30 lat są to kwoty większe o 200k w porównaniu z Finlandią i 140k z Wielką Brytanią. Za takie kwoty można już kupić kolejne mieszkanie :) Przy naszych zarobkach aż trudno myśleć że na to się pozwala.

    •  

      pokaż komentarz

      Dymają nas i jeszcze mówią, że to jest ok. :)
      @bolorollo: A jakie stopy procentowe mają tam ? 0 prc czy poniżej ? Dymają to tych co mają coś na koncie tam.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolorollo: ale większość Polakow i tak będzie biegać do Lidla, Kauflandu na promocje.

    •  

      pokaż komentarz

      Dymają nas i jeszcze mówią, że to jest ok. :)

      @bolorollo: Kto dyma kogo? Chyba państwo obywateli gdzie stopy są bliskie 0% i przez to tempo wzrostu cen nieruchomości jest większe niż np. w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolorollo: Jak NBP stawia sobie za cel inflacyjny przedzial 1,5-3,5% to czemu sie dziwic, banki przeciez nie beda pozyczac ponizej inflacji. Kolejny wazny aspekt to kim sa klienci bankow, a konkretnie, ile wkladu wlasnego maja przecietni kredytobiorcy? U nas dopiero od niedawna jest obowiazek wkladu wlasnego, a nawet na moje niebankowe oko klient z 20-30% wkladu wlasnego jest zancznie pewniejszy od klienta z 0%. A ryzyko ma odzwieciedlenie w oprocentowaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @h225m: > Wiele wskazuje na to, że aktualny, bardzo niski jak na polskie warunki poziom oprocentowania kredytów mieszkaniowych utrzyma się do końca 2019 r. Niewykluczone, że jeszcze w IV kw. 2020 r. polskie „hipoteki” będą stosunkowo tanie.

      Czytasz co komentujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @kleiner_trottel: dokładnie, bo ludzie chcą tu i teraz, i kombinują z jak najmniejszym wkładem. Kredyt mieszkaniowy/dom przy 30-50% wkładu na 15 lat robi się w miarę akceptowalny. Ale jak widzę samobójców z 0% i heja na 30-40 lat to już mi się śmiać chce z tego. Mało tego, zapytaj kredytobiorców (tych bez wkładu albo z minimalnym), jaki będą mieć koszt całkowity po tych 30 latach - żaden CI nie powie bo go to j?!!# :D i nie zdaje sobie sprawy z tego, że kupując mieszkanie za 300k ma nadzieję, że jego cena wzrośnie do 500k w przeciągu tego czasu kredytowania, ale biedak nie potrafi wyciągnąć wniosków, z tego jak kształtują się ceny mieszkań nowych, a tych już właśnie 20-30 letnich

    •  

      pokaż komentarz

      @kleiner_trottel: dokładnie, bo ludzie chcą tu i teraz, i kombinują z jak najmniejszym wkładem. Kredyt mieszkaniowy/dom przy 30-50% wkładu na 15 lat robi się w miarę akceptowalny. Ale jak widzę samobójców z 0% i heja na 30-40 lat to już mi się śmiać chce z tego. Mało tego, zapytaj kredytobiorców (tych bez wkładu albo z minimalnym), jaki będą mieć koszt całkowity po tych 30 latach - żaden CI nie powie bo go to j#$#$ :D i nie zdaje sobie sprawy z tego, że kupując mieszkanie za 300k ma nadzieję, że jego cena wzrośnie do 500k w przeciągu tego czasu kredytowania, ale biedak nie potrafi wyciągnąć wniosków, z tego jak kształtują się ceny mieszkań nowych, a tych już właśnie 20-30 letnich

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @bolorollo: @Anna_: są i eksperci bankowości... porównajcie sobie jaki jest odsetek niespłaconych kredytów w obu krajach. To jest głównym czynnikiem wyższej ceny.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: Problemem jest to że płace są za niskie i nawet we dwójkę przy niższych pensjach takie małżeństwo może nie mieć odłożonego kapitału. Ile osób przy medianie wypłat jest w stanie odłożyć cokolwiek miesięcznie? To jest możliwe tylko jeśli już zaraz po studiach masz przynajmniej takie zarobki i możesz pozwolić sobie na mieszkanie u rodziny, inaczej cały zapas idzie na wynajem. Mieszkać po 10 lat po rodzicach też nie ma sensu kiedy już chcesz mieć własny kąt i dzieci. Ludzie biorą takie kredyty bo nie mają specjalnego wyboru, z drugiej strony jest opcja wieczny wynajem gdzie całość wpłacanych pieniędzy przepada.

    •  

      pokaż komentarz

      @pomidorowymichal1 to może nie rozdawać na lewo i prawo kredytów bez wkładów własnych, żeby po 10 latach zabierać mieszkanie, sprzedać jak najszybciej i człowieka z długiem i bez mieszkania zostawić.

      Dobrze, że banki teraz już nie dają tak kredytów od ręki. Znajomy mi ostatnio mówił, że szuka mieszkania pod kredyt. Po rozmowie okazało się, że chce wziąć wcześniej kredyt na wkład, potem hipoteczny a na koniec złączyć. Nie wiem czy tak da radę ale widać tutaj niezłe kombinowanie.

    •  
      MrB34n

      +6

      pokaż komentarz

      @TheDzions: Z góry przepraszam, normalnie nikogo nie obrażam, ale czy ciebie kiedykolwiek uczono matematyki? Jak ktoś jest młody i może wziąć pożyczkę na te 30 lat to bardzo dobrze robi, nawet jak nie ma wkładu. Tłumaczę dlaczego. Mieszkać z rodzicami mało kto chce do 30-ki. Więc co? Pozostaje wynajem. A wynajem to minimum 1000zł + wszystkie opłaty, za lichą kawalerkę. Przy takiej cenie wynajmu kredyt na mieszkanie to jest ok. 700-800zł. Jak większość ludzi myślących pewnie zauważysz, że jest to oszczędność ok. 200zł w domowym budżecie, które można sobie np. odkładać w razie gdyby podniesiono stopy procentowe. A skoro już o nich wspomniałem to wiem, że niektórzy negują sens brania kredytu przy niskich stopach procentowych. Tyle, że wraz z nimi powoli też zaczną rosnąć ceny najmu. Wiele z wynajmowanych mieszkań jest wziętych na kredyt. Właściciele będą chcieli sobie skompensować wzrost kosztu kredytu inwestycji, która się miała samofinansować.

    •  

      pokaż komentarz

      Dymają nas i jeszcze mówią, że to jest ok. :)
      @bolorollo: A jakie stopy procentowe mają tam ? 0 prc czy poniżej ? Dymają to tych co mają coś na koncie tam.
      @apacyna: w uk mam oprocentowanie 1.5% na hipotece i takie same odsetki na ROR

    •  

      pokaż komentarz

      Dymają nas i jeszcze mówią, że to jest ok. :)
      @bolorollo: A jakie stopy procentowe mają tam ? 0 prc czy poniżej ? Dymają to tych co mają coś na koncie tam.
      @apacyna: w uk mam oprocentowanie 1.5% na hipotece i ciut większe nawet na ROR. Ile w Polsce wynosi oprocentowanie depozytów na RORach?

    •  

      pokaż komentarz

      Dymają nas i jeszcze mówią, że to jest ok. :)
      @bolorollo: A jakie stopy procentowe mają tam ? 0 prc czy poniżej ? Dymają to tych co mają coś na koncie tam.
      @apacyna: w uk mam oprocentowanie 1.5% na hipotece i ciut większe nawet na ROR. Ile w Polsce wynosi oprocentowanie depozytów na RORach?

    •  

      pokaż komentarz

      Dymają nas i jeszcze mówią, że to jest ok. :)
      @bolorollo: A jakie stopy procentowe mają tam ? 0 prc czy poniżej ? Dymają to tych co mają coś na koncie tam.
      @apacyna: w uk mam oprocentowanie 1.5% na hipotece i ciut większe nawet na ROR. Ile w Polsce wynosi oprocentowanie depozytów na RORach?

    •  

      pokaż komentarz

      @Anna_: Na to się? To my na to pozwalamy przystępując na takie warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      Dymają nas i jeszcze mówią, że to jest ok. :)
      @bolorollo: A jakie stopy procentowe mają tam ? 0 prc czy poniżej ? Dymają to tych co mają coś na koncie tam.
      @apacyna: w uk mam oprocentowanie 1.5% na hipotece i ciut większe nawet na ROR. Ile w Polsce wynosi oprocentowanie depozytów na RORach?

    •  

      pokaż komentarz

      mieszkanie to jest o

      @MrB34n: Tylko że 800zł raty kredytu starczy na ok 160tys zł. Co za to kupisz? Czy chcociaż starczy na tą lichą kawalerkę za 1000zl? Ludzie nie zdają sobie sprawy jak wysoką rate mogą płacić za 10 lat, zobrazuję to w ten sposób:
      obecnie oprocentowanie (wibor + 3% marża) 4,5% - 300tys pożyczki to rata 1560zl miesięcznie
      wzrost wiboru to poziomu z 2008 czyli 6,85% + marża 3% = 9,85% - 300 tys pożyczki to rata 2590zl
      wzrost wiboru do poziomu z 2001 czyli 18,30% + marża 3% = 21,3% - 300 tys pożyczki to rata 5415zl!!!

      Zaraz ktoś wyskoczy że taki wibor się nie zdarzy. A wiecie co mówili frankowicze 10 lat temu jak franek byl po 2zl? Ze Zeby franek byl po 3zl to musiala by być wojna....
      A ceny wynajmu kształtuje rynek, uwierz mi że jakby wlasciciele mieszkan mogli brac po 10 tys za kawalerke to by tyle brali, tylko ze nikogo w Polsce nie byloby na to stac, dlatego ceny mamy takie jakie mamy, ceny najmu ZAWSZE musza isc w parze z zarobkami, uwierz mi ze wiekszosc mieszkan na wynajem jest kupiona za gotowke albo z niewielkim kredytem, a ci co brali kredyty pod wynajem beda po rpstu w czarnej dupie jesli wibor wzrosnie do takich poziomów.
      Są plusy i minusy zarówno wynajmu jak i kradytu. Nie jest tak że zakup zawsze jest korzystniejszy od wynajmu. I przede wszystkim kredyt na 30 lat będzie ZAWSZE wiekszym ryzykiem niż wynajem.

    •  
      MrB34n

      -7

      pokaż komentarz

      @konrado12: Tylko widzisz. Ja rozważam sytuację z rynku gdzie można wynająć kawalerkę za 1000zł. Tam gdzie za tyle wynajmują kawalerki tam idzie kupić mieszkanie za 150 tys. zl.

      I przede wszystkim kredyt na 30 lat będzie ZAWSZE wiekszym ryzykiem niż wynajem.
      Ten argument jest po prostu głupi. Życie to ryzyko. Codziennie je podejmujesz, większe lub mniejsze. Wg mnie większa jest szansa wpaść w problemy przy kredycie konsumenckim niż hipotecznym. Jak masz problemy finansowe zawsze idzie dostać urlop od kredytu. Można wziąć ubezpieczenie. W sumie to wynajem jest większym ryzykiem. Jak stracisz pracę to wylatujesz do mamy jeśli ją jeszcze masz. Mieszkanie zawsze można podnająć.

      wzrost wiboru do poziomu z 2001 czyli 18,30% + marża 3% = 21,3% - 300 tys pożyczki to rata 5415zl!!!
      A co jeśli wzrośnie do do poziomu z 1995? Podejrzewam, że w 2005 też się ktoś tak zastanawiał. A teraz siedzi w wynajmowanej dziupli.

    •  

      pokaż komentarz

      można podnająć.

      @MrB34n: Niech zgadnę, nie masz jeszcze kredytu? Bo operujesz sloganami z broszur typu "wakacje od kredytu", ubezpieczenie od utraty pracy. A nie wiesz za bardzo jak c@@!$we są to opcje.

      W sumie to wynajem jest większym ryzykiem. Jak stracisz pracę to wylatujesz do mamy jeśli ją jeszcze masz. Mieszkanie zawsze można podnająć.

      Jeśli wibor wzrośnie do takich poziomów to wracasz do mamy, wynajmujesz mieszkanie a co miesiąc dopłacasz 1-2 tys do raty kredytu bo za wynajem nie weźmiesz 5 tys zł. Jak wynajmujesz mieszkanie i wpadniesz w jakiekolwiek tarapaty to wracasz do mamy i masz spokój. Jeśli nie widzisz tu większego ryzyka to powinieneś trzymać się od banków jak najdalej.

      A co jeśli wzrośnie do do poziomu z 1995? Podejrzewam, że w 2005 też się ktoś tak zastanawiał. A teraz siedzi w wynajmowanej dziupli.

      Widzę że duch frankowiczów w narodzie silny, a ponoć Polak po szkodzie to już mądry jest. Rób jak chcesz, tylko nie płacz za 10 lat że cię rząd i banki "oszukujom". Dodam tylko jedno obecny poziom stóp procentowy na świecie nie jest NORMĄ tylko jest ANOMALIĄ, któa nie miała miejsca NIGDY wcześniej w przeszłości. Trwa ona już 10 lat dlatego gówniaki, które dopiero zaczynają dorosłe życie uważają że takie stopy to norma. Coś czuję że będziecie głośniej drzeć ryja niż frankowicze.

    •  

      pokaż komentarz

      Albo przyjmujemy euro i mamy niskie stopy albo zostajemy przy zl i mamy wyzsze ale mozemy sterowac waluta. Nie da sie miec ciastka i zjesc ciastko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      jaki będą mieć koszt całkowity po tych 30 latach - żaden CI nie powie bo go to j%%$@ :D

      ale odniosłeś to do zmiany wartości pieniądza? A ktoś kto kupił mieszkanie 20 lat temu, za 100k oddał 200k, mieszkanie warte 300k a on zarabia 3x wiecej.

      kupując mieszkanie za 300k ma nadzieję, że jego cena wzrośnie do 500k w przeciągu tego czasu kredytowania,

      chciałbym cię uświadomić, że kupując mieszkanie dla własnego zamieszkania to głównym wyznacznikiem nie jest zmiana ceny, a koszty posiadania i spłaty kredytu. Co będzie za 30 lat nikt nie wie, ale jak ktoś będzie miał spłacone mieszkanie w ręku to nie będzie to żaden problem. Najwyżej wynajmie temu co całe życie najmował i nie ma nic ;>

      ale biedak nie potrafi wyciągnąć wniosków, z tego jak kształtują się ceny mieszkań nowych, a tych już właśnie 20-30 letnich

      a to musisz wyjaśnić bo niezrozumiałe :>

      @TheDzions:

      Polecam zapoznaj się z tym wpisem, tam jest też kalkulator:
      https://www.wykop.pl/wpis/30249161/kupic-mieszkanie-czy-wynajac-dla-wszystkich-zadaja/

    •  

      pokaż komentarz

      @Anna_: i co ważne ! w razie problemów bank na zachodzie zabiera lokal i po sprawie.... w PL zabiera lokal i komornik odsetki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      dla przykładu w Niemczech możesz nie spłacać kredytu 180 dni za nim bank wypowie Ci umowę, Holandia 140 dni a w PL 30 dni zgodnie z regulaminem już może.
      I tak się ma do wszystkich banków bez znaczenia co to za kapitał - wszyscy nasz dyma.. jak mogą.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolorollo: Sami się dymamy. Pieniądz jest drogi bo nie chcemy Euro bo lokalni postkomunistycznej bonzowie mający majątki duże stracili by na znaczeniu. Dla samej ludności lepiej by było mieć euro, tanie kredyty i wymienialną walutę. Każdy mógłby zarobić w Jakimś dużym centrum w euro a kupić u siebie na wsi domek. Ale nie, musimy mieć własną walutę bo to 'niezaleznoacs' głównie władzy do robienia wałków i żerowania na ludności.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jak widzę samobójców z 0%

      @TheDzions: nie otrzymasz kredytu przy zerowym wkładzie własnym. W polsce jest wymagane 20%, ewentualnie 10% w kilku bankach przy dodatkowym ubezpieczeniu.

    •  

      pokaż komentarz

      wzrost wiboru do poziomu z 2001 czyli 18,30% + marża 3% = 21,3% - 300 tys pożyczki to rata 5415zl!!!

      Zaraz ktoś wyskoczy że taki wibor się nie zdarzy. A wiecie co mówili frankowicze 10 lat temu jak franek byl po 2zl? Ze Zeby franek byl po 3zl to musiala by być wojna....
      A ceny wynajmu kształtuje rynek, uwierz mi że jakby wlasciciele mieszkan mogli brac po 10 tys za kawalerke to by tyle brali, tylko ze nikogo w Polsce nie byloby na to stac, dlatego ceny mamy takie jakie mamy, ceny najmu ZAWSZE musza isc w parze z zarobkami,


      @konrado12: hola hola. Jeśli wibor pójdzie do 18% to z jakiegoś powodu. Najczęstrzym jest inflacja, a ta jest pochodną wzrostu wynagrodzeń. Tak wiec wtedy i zarobki beda znacznie wyzsze i wynajem drozszy. z dupy ci stop procentowych nie podniosa. Wszystko o tyle zdrozeje.

    •  

      pokaż komentarz

      @h225m trzeba być idiotą żeby myśleć że to nie ma wpływu a poza tym to skoro klient podpisuje umowę znaczy że mu się podoba

    •  

      pokaż komentarz

      @Anna_: Dokładnie z tego powodu się na to pozwala - bo nie mamy wyboru.

    •  

      pokaż komentarz

      @apacyna: W jaki sposób dymają? @h225m: A co ma do tego podatek bankowy?

  •  

    pokaż komentarz

    Polacy by chcieli aby kredyty były tanie, i żeby mieszkania były tanie. A to się tak nie da.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak samo u nas odsetki rosną bez końca, gdzie w innych krajach tylko do pewnego momentu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: Jak jest w przypadku niewypłacalności hipotecznych? W niektórych krajach przy hipotece zabierają nieruchomość i należności są uregulowane, u nas zdaje się zabierają dom, a dług dalej pozostaje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      u nas zdaje się

      @Anna_: Właśnie. Tobie się zdaje, bo trudno wpisać w google i mieć informację po 10 sekundach. Lepiej narzekać, że "u nas" jest źle, bo tak gdzieś usłyszałeś, nie potwierdziłeś tego i pleciesz głupoty.

      zabierają dom, a dług dalej pozostaje

      @Anna_: Bank przejmuje nieruchomość i ją sprzedaje. Jeśli cena nieruchomości jest większa od długu to różnica jest zwracana.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ignacy_Loyola: no i zgadnij czy w interesie banku jest sprzedac ta niruchomosc drogo czy tanio...?

    •  

      pokaż komentarz

      czy w interesie banku jest sprzedac ta niruchomosc drogo czy tanio...?

      @tomjar: Jak najdrożej, żeby nie byli na minusie. Nie trzeba być tytanem intelektu, żeby na to wpaść.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ignacy_Loyola: otoz nie banki i komornicy nie sprzedaja drogo a czlowiek zostaja dalej z dlugami bez chaty. gdyby sam mogl sprzedac bylby w lepszej sytuacji. w uk na przyklad mozesz sprzedac dom ktory splacasz i nie ma problemu ban prawie zawsze wyrazi zgode.

    •  

      pokaż komentarz

      otoz nie banki i komornicy nie sprzedaja drogo

      @tomjar: I zostają z niespłaconym długiem, czyli są na minusie. Bardzo logiczne.

      gdyby sam mogl sprzedac bylby w lepszej sytuacji

      @tomjar: Można sprzedać, jeśli są na bieżąco opłacane raty, jeśli nie to nie można.

      w uk na przyklad mozesz sprzedac dom ktory splacasz i nie ma problemu ban prawie zawsze wyrazi zgode

      @tomjar: W Polsce tak samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ignacy_Loyola: Masz chyba jakiś problem emocjonalny. Nie wiem do końca, dlatego poruszyłam temat żeby ktoś kto wie dobrze się wypowiedział. Nie sądzę żeby po 10 sekundach google można było z pewnością wypowiadać się na temat hipotek, to co sugerujesz to jest dopiero głupota. To że polskie hipoteki są niekorzystne w porównaniu z innymi krajami to jest oczywiste. Masz jakieś szczegóły na poparcie swoich tez?

      Sam nie podałeś żadnych konkretnych informacji. O jakim kraju mówisz, jak jest w innych państwach? Masz jakieś linki do tematu skoro jesteś taki ogarnięty, czy ci się zdaje?

    •  

      pokaż komentarz

      I zostają z niespłaconym długiem, czyli są na minusie. Bardzo logiczne.

      @Ignacy_Loyola: Nie, bo to że dom został sprzedany nie oznacza że nie musisz spłacać jak kwota sprzedaży nie pokrywa kosztu kredytu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomjar: przecież w razie problemów ze spłatą kredytów trzeba być naprawdę amebą, żeby dopuścić do sytuacji kiedy to BANK sprzedaje mieszkanie obciążone kredytem. Nikomu na tym nie zależy. Oczywiście że możesz sprzedać sam mieszkanie i spłacić hipotekę - reszta zostaje dla ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      to że dom został sprzedany nie oznacza że nie musisz spłacać jak kwota sprzedaży nie pokrywa kosztu kredytu

      @slx2000 To, że musisz nie znaczy, że spłacisz. Trochę wam chyba za mocno wchodzi ten antykorporacjonizm, żeby twierdzić, że bank od gotówki z dobrze sprzedanego mieszkania woli zadłużenie jakiegoś bankruta.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Zanim zadłużenia nie spłacisz to bank ma cię w swoim bilansie jako kredyt niespłacalny co wpływa na ich wymogi kapitałowe i wskaźniki ryzyka. Dla żadnego banku taka sytuacja nie jest opłacalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomjar: U nas Bank nie musi wyrażać zgody na sprzedaż domu/mieszkania idziesz z kupcem do notariusza i tam najpierw kupiec spłaca twój kredyt, a reszta idzie na Twoje konto. W umowach kredytowych masz kilka % prowizji za wcześniejszą spłatę, a od kilku miesięcy jest prawo które nakazuje bankom bez prowizyjną wcześniejszą spłatę więc obecne umowy nie mają nawet tego zapisu. PS. mam kredyt wiem co podpisywałem. Problem był kilka lat temu jak ludzie brali kredyt na 120% wartości (bo remont trzeba zrobić) i 0 wkładu własnego wtedy okazywało się np. po 5 latach że sprzedaje mieszkanie ale brakuje jeszcze 10-20% i trzeba to wyjąc z własnego portfela.

  •  

    pokaż komentarz

    Euribor3m -0.3%
    Wibor3m +1.7%

    Proszę się rozejść, nothing to see here.

    Porównanie z dupy. Poza tym - tanie kredyty napompowałyby dopiero bańkę w nieruchomościach; co z tego że masz tani kredyt jak stać cię co najwyżej na schowek na miotły.

    •  

      pokaż komentarz

      @mucher: nie tanie kredyty, a łatwo dostępne

    •  

      pokaż komentarz

      @Rysiowata: to wynika jedno z drugiego. Masz tani kredyt, więcej osób na niego stać, jest większa dostępność.

    •  

      pokaż komentarz

      @mucher stopy procentowe na 100% będą większe i będzie się działo np. gdy rata kredytu wynosiła 1200 zł a będzie np. 2100 zł

    •  

      pokaż komentarz

      @mucher: Ujemne stopy procentowe. Nie opłaca się być w strefie euro. Opłaca się płacić więcej w PLNach, dzięki temu nie ma bańki!

    •  

      pokaż komentarz

      @winda_orbitalna: Trochę tak - z 2 strony ktoś tu już napisał - własna waluta nie jest taka zła i uratowała nam już parę razy dupę (a raczej gospodarce) przez to, że można było ją dewaluoować do EUR>

      @bisu ależ tak - ja brałem kredyt w 2011, pamiętam jeszcze WIBOR trzykrotnie wyższy niż dziś (5.1% przez chwilę). W sumie ciekawe byłoby policzyć różnicę w odsetkach jakie miałem w oryginalnym harmonogramie kontra tym na dziś.

      O, znalazłem - w 2013 mimo dopłaty 30% odsetek z RnS płaciłem wyższą ratę, niż dziś już bez dopłat.

    •  

      pokaż komentarz

      Euribor3m -0.3%
      Wibor3m +1.7%


      @mucher: porażające jest jak ludzie dają się łatwo zmanipulować nawet na wykopie. Różnica 2% to właśnie efekt różnicy w stópach procentowych.

    •  

      pokaż komentarz

      : > stopy procentowe na 100% będą większe i będzie się działo np. gdy rata kredytu wynosiła 1200 zł a będzie np. 2100 zł

      @bisu: Dotyczy to każdego obywatela kraju, który wziął oprocentowanie na zmiennej stopie.
      Ja ostatnio brałem kredyt - 3,4% oprocentowanie a RRSO 3,7%. Taniej się dało np. w PKO, ale tam beznadziejnie policzyli moją zdolność i nie wziąłem bo zabrakło trochę.

      Z ciekawości też sprawdzałem kredyty ze "stałą stopą" - nie każdy bank to oferował. A tam gdzie oferowali to w wielu przypadkach jest ona i tak zmienna co 5 / 10 lat i oprocentowanie na poziomie 5% na dzień dzisiejszy.

    •  

      pokaż komentarz

      O, znalazłem - w 2013 mimo dopłaty 30% odsetek z RnS płaciłem wyższą ratę, niż dziś już bez dopłat.

      @mucher: dziwne, przeglądnąłem 2013 i przy podobnej sytuacji (RnS, ale kredyt wzięty w 2009 roku) nie miałem raty wyższej niż teraz. Inna sprawa, że 900-950 zł rata w 2013 roku to było dla mnie większe obciążenie niż dziś niecałe 1200.

    •  

      pokaż komentarz

      @endless-lameness: Może miałeś wyższą dopłatę do odsetek? Na przełomie 2012/2013 widzę raty po ~1450 zł, obecnie 100 zł mniej.

      U mnie przy niskiej marży im niższy wibor, tym dopłata była procentowo wyższa (taki trick, RnS zakładał dopłatę przy sztywnej marży 2%, mnie udało isę mieć 1% marży).

    •  

      pokaż komentarz

      @endless-lameness: A - oficjalna inflacja wg GUS pokazuje, że 10k w 2009 to niecałe 8800 obecnie, dodaj do tego wzrost wynagrodzeń i pewnie tak jest. Mnie kredyt na dom spłaca kupione za gotówkę mieszkanie, póki co płacę ratę i zostaje ok. 20% czynszu netto.

  •  

    pokaż komentarz

    Współczuję wszystkim którzy muszą brać kredyt na dom/mieszkanie, kilku moich przyjaciół wzięło kredyt przed 30stką i gdy ja odmawiałem sobie luxusów by firmę od zera postawić oni kurczowo trzymali się średnio płatnych prac bo muszą spłacać kredyt. Śmiali się ze mnie że mnie poj@#%ło i że z hobby nie wyżyję ale czas pokazał że miałem rację omijając zobowiązania i zachowując mobilność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Drukpa_Kunley: Kredyt nie byłby złym pomysłem jeśli miałby niskie oprocentowanie. Tak jak jest teraz to albo spłacić całość w ciągu jakichś max 8 lat, albo zrobić tak jak ty i poczekać. Dopłata po 150 tysięcy złotych za pieniądze które nawet nie istnieją to złodziejstwo, przecież to jest ogrom kasy. To powinno regulować państwo żeby banki służyły ludziom, a nie na odwrót, skoro już mogą pożyczać pieniądze z powietrza. A mamy jeszcze w ostatnich latach niski wibor, to też prawdopodobnie niedługo się zmieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Drukpa_Kunley: @Anna_: Kredyt warto wziąć nawet na 30 lat, jeśli koszt tego kredytu w momencie uruchomienia go, to max 20% twoich dochodów, najlepiej 10%. Znajomi też się za mnie śmiali że mogłem się budować bez kredytu, że wybudowałbym chatę w ciągu 4-6 lat. Ale wolałem te zarobione pieniądze zainwestować w firmę. Aktualnie raty kredytu nie odczuwam.
      Kredytu hipotecznego nie opłaca się spłacać w połowie, bo odsetki już są pobrane.

    •  

      pokaż komentarz

      Współczuję wszystkim którzy muszą brać kredyt na dom/mieszkanie, kilku moich przyjaciół wzięło kredyt przed 30stką i gdy ja odmawiałem sobie luxusów by firmę od zera postawić oni kurczowo trzymali się średnio płatnych prac bo muszą spłacać kredyt. Śmiali się ze mnie że mnie poj##?ło i że z hobby nie wyżyję ale czas pokazał że miałem rację omijając zobowiązania i zachowując mobilność.

      @Drukpa_Kunley: a ty gdzie mieszkałeś?

      U rodziców?

      W mieszkaniu ze spadku?

      Czy może w wynajmowanym?

      Jeśli dwa pierwsze, to się nie masz z czego jarać, bo nie każdy ma taką dobra sytuację żeby mieszkanie dostać albo móc mieszkać z rodzicami.

      A jeśli to ostatnie, to oni są mądrzejsi, bo rata kredytu kosztuje mniej więcej tyle co wynajem, albo nawet mniej i z każdym miesiącem spłacasz swoje mieszkanie, a nie właściciela.

    •  

      pokaż komentarz

      Kredytu hipotecznego nie opłaca się spłacać w połowie, bo odsetki już są pobrane.

      @szymin: A to nie jest tak, że w momencie całkowitej spłaty kredyt jest przeliczany na dzień spłaty i ewentualne nadpłacone odsetki zostają zwrócone?

    •  

      pokaż komentarz

      Śmiali się ze mnie że mnie poj??$ło i że z hobby nie wyżyję ale czas pokazał że miałem rację omijając zobowiązania i zachowując mobilność.

      @Drukpa_Kunley: No cóż, tobie się udało (gratulacje), a pięciu innym się nie uda. W porównaniu z nimi twoi koledzy z kredytami i tak wygrywają. Każdy wybiera akceptowalny dla siebie poziom ryzyka.

    •  
      Ryzoslaw

      -1

      pokaż komentarz

      A jeśli to ostatnie, to oni są mądrzejsi, bo rata kredytu kosztuje mniej więcej tyle co wynajem, albo nawet mniej i z każdym miesiącem spłacasz swoje mieszkanie, a nie właściciela.

      @Strzelec_Kurpiowski: Właśnie niekoniecznie, i bardzo rzadko tak jest - z bardzo prostej przyczyny, wynajmując człowiek liczy się z tym że to jest "przejściowe" mieszkanie, natomiast wiele osób (oczywiście są od tego liczne wyjątki) kupuje "wymarzone mieszkanie", czyli duże (no bo za X lat będą dzieci), często od dewelopera (czyli trzeba przeważnie doliczyć drugi kredyt na całkowite wykończenie), i wyposaża też na zasadzie: ma służyć przez lata, i być ładne

      Z bardzo wielu osób z mojego otoczenia, które kupiły mieszkanie, wiem tylko o jednej która ma faktycznie rate niższą niż jakby wynajmowała.

    •  

      pokaż komentarz

      Właśnie niekoniecznie, i bardzo rzadko tak jest - z bardzo prostej przyczyny, wynajmując człowiek liczy się z tym że to jest "przejściowe" mieszkanie, natomiast wiele osób (oczywiście są od tego liczne wyjątki) kupuje "wymarzone mieszkanie", czyli duże (no bo za X lat będą dzieci), często od dewelopera (czyli trzeba przeważnie doliczyć drugi kredyt na całkowite wykończenie), i wyposaża też na zasadzie: ma służyć przez lata, i być ładne

      @Ryzoslaw: jeśli coś jest przejściowe to płaci się za to więcej ze względu na ryzyko wynajmującego. Długookresowe umowy są zwykle tańsze niż krótkoterminowe jeśli dotyczą tego samego produktu.

      A co do tezy, że wynajmuje się zwykle taniej, bo wynajmując mieszkasz w klicie, a kupując płaci się więcej, bo kupuje się dobre, to przecież i tak jest zysk, bo może i płacisz więcej, ale żyjesz na lepszym poziomie.

      Nie każdy chce się przez całe życie gnieść w ciasnej i niezadbanej klitce, bo to "tymczasowe".

      Mieszkać i tak gdzieś trzeba, a lepiej mieszać w dużym mieszkaniu niż w ciasnym pokoju ze wspolokatorami za ścianą.

      Zwłaszcza, że w takiej Warszawie rata kredytu na mieszkanie 50m2 wynosi tyle co koszt wynajmu kawalerki, a lepiej mieszać w dwupokojowym mieszkaniu niż w ciasnej kawalerce.

    •  

      pokaż komentarz

      @szymin: Jak pobrane? To chyba w providencie, w normalnym kredycie płacisz co miesiąc odsetki od kapitału pozostałego do spłaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @szymin: przecież odsetki płaci się na bieżąco, od aktualnej kwoty.

    •  

      pokaż komentarz

      Z bardzo wielu osób z mojego otoczenia, które kupiły mieszkanie, wiem tylko o jednej która ma faktycznie rate niższą niż jakby wynajmowała.

      @Ryzoslaw: Przykład własny:

      Całkowita kwota raty 1 184,52 PLN
      Co za takie pieniądze wynajmiesz dziś w Krakowie?

    •  
      Ryzoslaw

      -1

      pokaż komentarz

      Nie każdy chce się przez całe życie gnieść w ciasnej i niezadbanej klitce, bo to "tymczasowe"

      @Strzelec_Kurpiowski: Ale ze skrajności w skrajność przechodzisz - mniejsze mieszkanie to nie musi być klitka absolutnie, tak samo nie znaczy że musi być niezadbane (zresztą, dbanie o mieszkanie to jest po części odpowiedzialność wynajmującego).

      Zwłaszcza, że w takiej Warszawie rata kredytu na mieszkanie 50m2 wynosi tyle co koszt wynajmu kawalerki, a lepiej mieszać w dwupokojowym mieszkaniu niż w ciasnej kawalerce.

      Dolicz w takim razie jeszcze 300-500 pln za czynsz, do tego 300-500 pln (lekką ręką) rata za wykończenie/umeblowanie i nagle zrobiło się co najmniej 500 pln więcej.

      Całkowita kwota raty 1 184,52 PLN
      Co za takie pieniądze wynajmiesz dziś w Krakowie?


      @endless-lameness: To dorzuć jeszcze 50pln miesięcznie na lekcje czytania, bo napisałem bardzo wyraźnie:

      (oczywiście są od tego liczne wyjątki)

      Dodatkowo, tak jak napisałem pare linijek wyżej, dodaj czynsz, i nagle robi się co najmniej 1500, a za tyle już jesteś w stanie wynająć mieszkanie (z wliczonym czynszem) i nie jest to klitka, i nie jest to nora.

      Nie mówię że się nie da, tylko że większośc ludzi kupując mieszkanie w pewien sposób "spełnia marzenia" i dlatego to kosztuje więcej. Mało kto obecnie podchodzi do mieszkania jako do funkcji czysto praktycznej (żeby mieć dach nad głową).

      I z jednej strony banki, a z drugiej deweloperzy na tym bardzo żerują - tylko do tego zmierzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryzoslaw: wynajmowałem kawalerke 26m2 w cenie 1200 zł. Teraz spłacam rate za 46m2 1200 zł. W zbliżonej lokalizacji.

    •  
      Ryzoslaw

      -1

      pokaż komentarz

      @rafaon: Papierosy nie powodują raka, bo mój ojciec od ponad 30 lat pali 1-2 paczki dziennie, i jest zdrowy.

      Co mnie interesuje że są wyjątki - o których pisałem wcześniej.

      Czy ten 1200 to jest całkowity koszt? Żadnego czynszu, kredytu na wykończenie, meble, sprzęt?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryzoslaw: no tak, dochodzi czynsz 300 zł, ale mieszkanie 2x wieksze. Jak bym kupil kawalerke, to rate bym mial 700 i czynsz 200, wiec było by taniej. Kredyt na wykonczenie jest juz w tym. I mialem tylko 10% wkladu. Jak bym mial 20, to było by taniej. I jak bym chcial wynajac 46m, to nie koniecznie bym sie zmiescil w 1500.

    •  
      Ryzoslaw

      -1

      pokaż komentarz

      no tak, dochodzi czynsz 300 zł, ale mieszkanie 2x wieksze.

      @rafaon: No to mówie od początku o tym, jak się kupuje to się praktycznie zawsze wybiera większe. I o ile czasami rata może być niższa, o tyle z czynszem już nie zawsze. Pomijam już szczegół, że większe mieszkanie przeważnie zużywa więcej prądu i ogrzewania (znowu, biorąc pod uwage jeśli reszta jest taka sama, jasna sprawa że większe może być bardziej oszczędne, jak ma lepszą izolacje i okna)

      I ponawiam pytanie - co zmienia Twój jednostkowy przykład? Mam w domu pełną lodówke jedzenia, czy to znaczy że nikt na świecie nie głoduje?

      Zresztą, czynsz który podałeś (300pln) też jest stosunkowo niski, szczególnie w porównaniu świeżych mieszkań od dewelopera (gdzie nierzadko czynsz wynosi 500-600pln).

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryzoslaw: tyle wychodzi. A raczej to nie jest jednostkowy opis. Wibor jest na chwilę obecną na tyle niski, że rata jest mniejsza od kosztu wynajmu. Jak wzrośnie, to będzie pewnie drożej. Jedną sypialnie mogę zawsze wynająć i zmniejszyć koszt kredytu o połowę, przy kawalerce bym tego nie zrobił więc opłacało się bardziej. Myślałem, żeby nadal wynajmować, ale po przeliczeniu stwierdziłem, że lepiej kupić. W razie zmian w życiu mogę sprzedać i zawsze zostanie kapitał który spłaciłem, a tak to nic.