•  

    pokaż komentarz

    Nie pomogli bo myśleli, że to kolejna podpucha skarbówki.

  •  

    pokaż komentarz

    Bo dopiero jak kobieta będzie mieć taki problem to co drugi się wtedy będzie zatrzymywał. W tvn turbo na jakimś programie robili taki eksperyment społeczny.

  •  

    pokaż komentarz

    LOL, mi tam pomogła laweta, jak dojechała na miejsce. A to z tym trąbieniem - dopiero się przekonałem ile debili jeździ po polskich drogach, i niestety - ile z tych debili prowadzi autobusy w Gdańsku.

    Zgasł mi silnik, przed samym przystankiem autobusowym. No i nie zapalił. Raz, że padła pompa paliwowa, dwa, zabrało benzyny, trzy - akumulator padł od katowania rozrusznika.

    Włączam awaryjki, dzwonię po lawetę i czekam. A za mną co któryś debil trąbi. No jasne, zatrzymałem się przed przystankiem dla zabawy. Znacie tę zabawę? Bo ja nie. Ale najgłupsze fochy to strzelali kierowcy autobusów. Zamiast mnie objechać i kontynuować kurs (przystanek był wolny, mogli wjechać) - to strzelali focha i zatrzymywali się przede mną. Jeden kretyn zaczął podjudzać pasażerów, żeby "poszli mi coś powiedzieć". No to przyszło kilku pobudzonych pasażerów, a ja im na to: słucham, chętnie zastosuję się do każdej mądrej rady co mam zrobić, ale póki co auta nie ruszę. Można przepchnąć, ale w tym miejscu co stałem - to jak z deszczu pod rynnę. No i widzę, że niektórzy kierowcy autobusów bez problemu potrafili mnie wyminąć i zatrzymać się na przystanku, a niektórzy foch i klakson.

    Serio, czasem można nie zauważyć idioty, dopóki się nie odezwie, albo nie zauważyć kierowcy idioty dopóki nie zacznie trąbić.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: podejrzewam, ze taki kierowca autobusu kilka razy dziennie widuje samochody na awaryjnych zaparkowane przy przystanku, bo jakas paniusia sobie akurat wyskoczyla kupic lusterko w kiosku i tam jej pasowalo stanac. Kierowcow, ktorzy uzywaja awaryjnych faktycznie z powodu awarii jest niestety mniejszosc.
      No i dlatego pewnie trabia.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: A nikt nie doradził TANKUJ JAK CI SIĘ PALI REZERWA DEBILU ?

    •  

      pokaż komentarz

      @dzikireks: zgadzam się, gdybyśmy nie przymykali oka na włączanie awaryjnych bez potrzeby (nie, wizyta w sklepie nie jest taką potrzebą) to by na niego nie trąbili tylko wysiedli i pomogli a tak nauczeni codziennością uważają, że pewnie musiał sobie nagle ch**a poprawić to się zatrzymał.

    •  
      m.....8

      +5

      pokaż komentarz

      A nikt nie doradził TANKUJ JAK CI SIĘ PALI REZERWA DEBILU ?

      @xUnf:
      Nom jak ktoś jest tym "debilem" to tak będzie radził i robił, a później

      Raz, że padła pompa paliwowa

    •  

      pokaż komentarz

      @msd1618: No ciekawe od czego padła biorąc pod uwagę, że w tym samym czasie "zabrakło benzyny"...

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki:
      Nie mógł być, było za ciasno. To nie autostrada. To centrum miasta i godziny szczytu, średni odstęp między autami to metr. Chyba na dachu sobie mogłem ten trójkąt zapalić ;)

    •  
      m.....8

      +9

      pokaż komentarz

      @xUnf: Poczytaj czym grozi jazda na rezerwie, lepiej jest zatankować pełny bak i nie schodzić poniżej połowy lub chociaż 1/3
      @pies_harry: Nie wiem ile lat ma twoja instalacja, ale przemyśl czy nie warto w sterowniku dodać sygnał dźwiękowy, który Ci pokaże, że zmieniło się paliwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Jaki użytkownik taka instalacja widzę :D Pozdro!

    •  

      pokaż komentarz

      @msd1618: Pompa paliwa pada w większości przypadków właśnie od tego że jeździ się na rezerwie i na zakrętach w baku paliwa na dnie momentami nie ma i chodzi na sucho i z czasem się zaciera.
      Na rezerwie się jeździ jak najkrócej.

    •  
      m.....8

      0

      pokaż komentarz

      @azz5: Ja wiem, dlatego nie czeka się aż rezerwa się zapali tylko trzyma pół baku lub więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki:
      A tak na marginesie, widzisz typa stojącego na awaryjkach, już mniejsza o to czy ciężarowy czy osobowy? Co robi normalny kierowca? No wymija, bo co ma zrobić. Zatrzyma się może zobaczyć OCB na moment, ale jak nie wie OCB to jedzie. A co robi idiota? Trąbi chyba w świętym przekonaniu, że typ przed nim zatrzymał się dla zabawy.

      Wiesz ile razy ja coś takiego widziałem? No chyba każdy widział. Jedziesz sobie, stoi coś na awaryjkach i gówno zrobisz. Zdarzało się, że cała trasa była odcięta, i nic, robisz nawrotę i jedziesz na około, bo co masz zrobić, stać i trąbić jak głupi?

      Z resztą, jak w końcu przyjechał laweciarz, to go zapytałem, co zrobiłem nie tak. Powiedział, że kompletnie nic, stale coś takiego w robocie spotyka, to się po prostu zdarza i tyle. No jak ci się fura rozkraczy w korku w środku miasta to masz pecha.

      Nic nie zrobisz, chociaż (ale morał przyjęty) - lepiej nie jeździć takim złomem. Furę wymieniłem, druga robi mniej fochów, ale też robi, bo to nie nówka. Nie, żebym nówki też nie miał, ale nówka to jest na specjalne okazje, bo w zasadzie to jest wypożyczona, a tak na trasy (szczególnie wiejsko-leśne) to jest gracik. A on też ma już swoje lata i zdarzy mu się zgasnąć przy zatrzymaniu na skrzyżowaniu. To jest dopiero kijowe miejsce, co? Ale na szczęście wykombinowałem, że ten grat potrafi przejechać niezły kawałek na rozruszniku, z czego parę razy już skorzystałem. A teraz jest w ogóle w serwisie na to gaśnięcie. Niestety, uroki instalacji LPG. No ale stary silnik wolnossący - tylko LPG. Inaczej to jest absurd. Masz za dużo kasy? Kup nową furę. Szkoda przepłacać za paliwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @xUnf:
      Jasne, Szczęsny-Potocki jeździ nowym bentleyem, jaaasne.

    •  

      pokaż komentarz

      Beznyny tak na 1/4, więc tym bardziej luz, tym bardziej, że trasa krótka, jakieś 200km. Ale instalacja gazowa się zepsuła. Auto przełączyło się samo bez żadnego powiadomienia na benzynę. Jak się zapaliła rezerwa, stałem w korku w centrum i było za późno na tankowanie gdziekolwiek, kretynie.

      @pies_harry: Miałeś 1/4 baku a mimo to doprowadziłeś do tego żeby skończyło ci się paliwo i to w centrum gdzie jest zawsze jakaś stacja. I kto tu jest amebą??? Na rezerwie robi się co najmniej 50km+, to nie jest żadne usprawiedliwienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @adirys:
      Nie jak masz pełen bak gazu. Boziu, pomyśl chwilę. I nie, normalnie się nie zakłada, że każda rzecz w samochodzie może w każdej chwili przestać działać, bo by nie można w ogóle z domu wyjechać.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Sam jeżdżę na LPG i nie raz miałem różne awarie, ale po to są takie śmieszne lampki w zegarach żeby informowały o anomaliach związanych m. in. z niskim stanem paliwa. Ale jak się notorycznie jeździ na rezerwie, bo cebula nie pozwala więcej zatankować to później właśnie takie jasełka są. I nie wyzywaj innych, bo jedyną amebą jesteś ty sam.

    •  

      pokaż komentarz

      @adirys:
      Zawsze jak jeździsz na LPG masz minimum benzyny. To jest norma. Jeździsz tak latami, dopóki coś się nie spierdaczy z gazem. W nowszym aucie mam już inaczej. Jak mi się przełączy na benzynę to piszczy jak dziki. Nie da się tego nie zauważyć. Ale to był zabytek, jedna z pierwszych instalacji do silnika z wtryskiem. Żadna tam sekwencja nawet. Przełącza się na benzynę to nie zauważysz. Zero powiadomienia.

      Co do jeżdżenia z pełnym bakiem - to znów jest nieekonomiczne jak diabli. Jak Cię stać, to raz, nie jeździsz starym gratem, dwa - nie masz LPG, bo masz przykładowo diesla albo benzynę z turbo, co wychodzi równie tanio (albo prawie) jak gaz. No ale oszczędzasz - więc nie jeździsz z pełnym bakiem. Tak 1/4 wydawała się OK. Ale ten trup potrafił spalić 1/4 dużo szybciej, niż ktokolwiek by się spodziewał.

      I tak, po tym sprzedałem i kupiłem złoma w lepszym stanie. A bardzo krótko po tym wypożyczyłem nówkę, znaczy się wziąłem w abonamencie. Tak więc mam teraz 2 fury, jedna na miasto, druga na wieś. Odrabiam swoje lekcje. Oprócz tego wykupiłem ekstra assistance na lawety, tak na wszelki wypadek.

      @xUnf:
      A tak na marginesie, po co od razu się wyzywać jak w przedszkolu, przecież to głupie jest? Ja mam usprawiedliwienie, jestem nawalony jak Messerschmidt (patrz, udało mi się to napisać bez błędu), ale wy? No chyba, że też macie "zatankowane", to luz ;)

      Boziu, wyluzujmy chociaż na drogach. Tu się obrzucajmy gównem, wyzywajmy, kurde, bijmy się. Ale jak chodzi o bezpieczeństwo i przepustowość, na litość latającego potwora - luzik, jak ktoś nie jedzie, to nie może, jak ktoś może, to pojedzie. A jak ktoś głupio jedzie, to głupi, ale co poradzisz? W miarę bezpiecznie, najbezpieczniej jak potrafisz omijasz i jedziesz dalej, nie eskalujesz sytuacji, bo to w niczym nie pomaga, a może prowadzić do błędów, stłuczek i wypadków. Zwłaszcza, serio, powinny być srogie mandaty za trąbienie w zabudowie. No po co nam ta nerwówa?

      Ja widzę co ludzie z nerwów robią. Potrafią zawrócić na autobanie! Ja wiem, że to jest wariactwo czyste, ale tak robią? Co poradzisz? Jakbym był instruktorem prawa jazdy, to za każdym razem jakbym widział, że delikwent mi zaczyna panikować, to bym mu cichutko mówł "ale spokojnie misiek, SPOKOJNIE!" ;) Bez nerw. Fajnie jak się ma drugi hamulec co prawda ;) No ale jak się misiek nauczy, że trzeba spokojnie, to drugi hamulec nie będzie potrzebny, pierwszy wystarczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krzemol:
      Jak później wyjaśniłem - pozbyłem się złego LPG. Wymieniłem na lepsze LPG na wieś, i nówkę wyłącznie na benzynę do miasta. No niestety to jest problem, Polska biedny kraj, ludzie jeżdżą szrotem, ja mogę tylko nauczony boleśnie praktycznie powiedzieć tak - w zbyt dobity szrot więcej ładujesz niż jest to tego warte. Serio, nowe na raty, leasing czy wynajem wyjdzie taniej, nie mówiąc o ile bezpieczniej i bardziej bezstresowo.

      Do pewnego momentu jeżdżenie starym szrotem na LPG jest ekonomiczne. Ale od pewnego momentu (i ciężko go wyczuć) to się robi anty-ekonomiczne, upierdliwie i ogólnie 1/10 nie polecam ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Kierowcow, ktorzy uzywaja awaryjnych faktycznie z powodu awarii jest niestety mniejszosc.

      @dzikireks: klasyka. Jak w bajce o pastuszku, który wołał "wilk!".

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Ja jedno auto 2004r z V6 i LPG (ale już bardziej weekendowo/ wieczorowo i jakieś trasy ale mimo niewielkiego przebiegu rocznego ani myślę dobrej instalacji wyrzucać), drugie na codzień Diesel 2006r. Jak to drugie zacznie się sypać wtedy będę myślał nad leasingiem a pierwsze jest nie do ruszenia ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Krzemol:
      No to jeszcze "na chodzie" ;) Ja miałem rocznik 91 ;)

      Na jego obronę - przyjemność z jazdy. Serio, jakoś tak fajnie, "analogowo" reagował. Taki większy "kontakt z asfaltem" ;) Nie, no serio to ja wiem, ile razy ja bokiem jechałem całkiem niechcący tym starym gratem to nie zgadniesz. Za każdym razem praktycznie w sytuacji awaryjnej. Nauczyłem się trochę driftu niechcący zupełnie ;)

      A nowym (tzn rocznik bodajże 2011) - raz. I to na "odcinku specjalnym" - wąska, kręta asfaltówka w lesie, wyglądająca jak żywcem wyjęta z "Collin MrRae Rally", z zamarzającą na drodze mgłą. Przy ponad 100 na budziku w nocy, oczywiście wszytko pod kontrolą, precyzyjna kontra (no dobra, kilka) i nie przekroczyłem granic pasa.

      To samo z resztą zdarzyło mi się w nowym. Dokładnie na tym samym metrze tego odcinka. Oczywiście też lekkie oblodzenie. Dlatego gracikowi trzeba przyznać - chociaż "dupę mu zarzuca łatwiej" - trzyma się w zakrętach prawie jak nówka nieśmigana. Oczywiście na zimówkach.

      Podsumowując nie ma zmiłuj - miejsce 20-letnich aut jest w muzeum. Względnie do bardzo, bardzo ostrożnych jazd od czasu do czasu, rekreacyjnie, w żadnym wypadku ani do miasta, ani tym bardziej w jakieś dłuższe trasy. Raz, że mogą się rozkraczyć w każdej chwili i powrót lawetą, dwa - są cholernie niebezpieczne. Tam kij, że człowiek skasuje furę albo siebie, ale gorzej, że może pieszego skosić.

      A swoją drogą - jedną ze starszych fur jakie prowadziłem to był poldek z silnikiem 16V (Rover), to był dopiero wehikuł ;) Kiera bez wspomagania, hamulce umowne, ale żeby nie było, ponad 100 kucy i napęd na tył ;) To była jazda bez trzymanki dopiero ;) A tak serio - nie polecam, miejcie litość dla rowerzystów i pieszych ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @xUnf: Ale on się nie zatrzymał dla zabawy jemu "zabrało benzyny" XD

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: niestety, ale dobrze ci napisali. Jeździj dalej na rezerwach i zacieraj kolejne pompy stojąc po przystankach.

      //Chociaż wcale nie usprawiedliwia to innych kolegów debili trąbiących bezrefleksyjnie

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry:

      bądź debilem co właśnie udowodniłeś
      obrażaj innych

    •  

      pokaż komentarz

      @fuckyt:
      @uciekajacyrogal:
      Nie miej pojęcia na czym polega instalacja gazowa, nie czytaj ze zrozumieniem, że wcale nie jeździłem na rezerwach, tylko na 1/4 zbiornika benzyny i pełnym baku gazu, no nie dociera, że po prostu samochód się psuje, znaczy się instalacja gazowa, i że jak się jeździ na gazie, to się patrzy na drogę, a nie na wskaźnik paliwa cały czas. I jeszcze jedno - w korku nie za bardzo idzie sobie zjechać gdziekolwiek. Stoisz godzinę a paliwo schodzi. Przypadki się zdarzają, ale dokładnie to samo kieruje ludźmi jadących mi od debili, i tych co trąbią. Bezmyślność.

      Na końcu zrozumcie w końcu geniusze, że nawet jak ktoś się zagapi na chwilę, to nie trzeba mu jechać od debili, bo nie ja to zacząłem. To jest przedszkole, do cholery dorośnijcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @uciekajacyrogal:
      Chyba naprawdę jesteś mocno opóźnionym umysłowo 10-latkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Miałem nieco podobną sytuację. DK7, 2 km od zjazdu z S7, późnym wieczorem, przed światłami z niewiadomego (wtedy) powodu zdechł mi silnik. Jedyne, co byłem w stanie zrobić, to rozrusznikiem ściągnąć się na lewoskręt i włączyć awaryjne.
      Z 5 minut trwało, zanim zatrzymała się jakaś osobówka z 5 chłopakami, którzy życzliwie zepchnęli mnie na boczną drogę. Trochę diagnostyki i wyrok: pasek rozrządu :(
      Zanim przyjechali znajomi, żeby mnie zholować, co najmniej 10 ludzi się zatrzymało i pytało, czy nie potrzeba pomocy.
      Tak, że nie jest tak całkiem źle z tymi relacjami międzyludzkimi na drodze.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: jakby mi ktoś takie badziewie pisał to bym zignorował, a ty bóldupisz, no to z automatu jesteś większym podludziem, co zresztą już i tak dawno udowodniłeś biorąc pod uwagę jak kijowo obsługujesz samochód

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychol66:
      Mi też pomogli i przepchnęliśmy kawałek dalej, bo blokowałem całą drogę, po przepchnięciu tylko część pasa przed przystankiem. Ale nic więcej zrobić się nie dało.

      Jasne, część ludzi, chyba nawet większość potrafi się zachować na drodze. Tylko oczywiście bardziej się zauważa tych mniej rozgarniętych. Pomyślałby ktoś, że kierowca autobusu to taki lepszy kierowca, zawodowiec, ale to jak z taryfiarzami ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Robaki do pracy za 2000 netto zadupcaja i czasu nie ma pomóc innej larwie

  •  

    pokaż komentarz

    Kurła kiedyś zgasło mi auto na środku skrzyżowania Powstańców - Hallera, w godzinach szczytu. Stres fest, ale nie zawiodłem się wtedy na innych kierowcach. Wszyscy (chyba) bez wyjątku kibicowali mi trąbieniem żebym dał radę zepchnąć auto na bok

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna