•  

    pokaż komentarz

    Czy to dobry pomysl zeby takie rzeczy byly podawane do publicznej wiadomosci ? Moze lepiej zeby ci co nas nie lubia nie znali takich informacji ...

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem po co w tej kałuży zwanej Bałtykiem okręty podwodne ale ok. Niech będzie kilka i do tego jakieś lotniskowce :D

    •  

      pokaż komentarz

      @bigbuck: No dokładnie. Zredukować ta "marynarkę wojenną" do funkcji SAR, może parę kutrów torpedowych zostawić. Do ochrony nabrzeża odpowiednio skonfigurowane lotnictwo, wojska rakeitowe i śmigłowce.
      No ale nie mamy tez lotnictwa, wojsk rakietowych ani śmigłowców.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystkie powinny byc zezlomowane, w ich miejsce zainwestowac w technologie rakietowe

    •  

      pokaż komentarz

      @mikivallone: Może mi ktoś wyjaśnić po co nam marynarka? Czy nie lepiej za te pieniądze kupić śmigłowce z rakietami, sonarami do zwalczania obcej floty? Może lotnictwo może rakiety ziemia morze?

      Mamy niewielki obszar Bałtyku do obrony (Od Gdańska po max cieśniny duńskie).

    •  

      pokaż komentarz

      @mikivallone: @hektor190: akurat okręty podwodne to te nieliczne jednostki, których potrzebujemy. Zasięg i prędkość rakiet wystrzelonych z obwodu kaliningradzkiego pozwoli unieruchomić praktycznie wszystko co mamy na lądzie i wodzie. Okręty stojące w portach, stałe wyrzutnie rakietowe i cały nieruchomy sprzęt będzie bez szans.
      Od czasu wykrycia zostanie im od kilkudziesięciu (Trójmiasto) do ok. 200 sekund (Świnoujście) życia.
      Okręty podwodne znajdujące się w nieustannym ruchu mają szanse na przetrwanie i dokonanie kontruderzenia, o ile oczywiście będą posiadały odpowiednie wyposażenie (rakiety manewrujące woda-ziemia i woda-woda).
      Lotnictwo będzie miało ograniczone szanse na kontruderzenie (rakietami JASSM) ze względu na wyrzutnie rakiet plot S400, które mogą razić polskie F16 głęboko nad terytorium naszego kraju.
      https://www.defence24.pl/polska-moze-miec-tylko-jedna-bron-odstraszania-okrety-podwodne-z-rakietami-manewrujacymi

    •  

      pokaż komentarz

      Może mi ktoś wyjaśnić po co nam marynarka? Czy nie lepiej za te pieniądze kupić śmigłowce z rakietami, sonarami do zwalczania obcej floty? Może lotnictwo może rakiety ziemia morze?

      @hektor190: Przez to że w momencie konfliktu byłyby ukryte przed Ruskimi, przetrwałyby pierwsze uderzenie, w przeciwieństwie do systemów naziemnych. Mogłyby zniszczyć znajdujący się w Kaliningradzie system A2AD, który uniemożliwiałby działanie lotnictwa naszego i sojuszniczego praktycznie nad całym terytorium Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Gdzie tam, na co komu okręty - wystarczy husaria na genetycznie sklonowanej klaczy Marszałka i taczanka z RKMem z wojny z 1920 i 501 Legion z Darthem Vaderem na czele - tak twierdzą wykopowi "stratedzy" wychowani na Company of Heroes czy innym C&C( ͡° ͜ʖ ͡°). Ch%# z tym, że taki mały okręt z rakietami dalekiego zasięgu typu JPTZ(Jak p#@$?#!nie To Zabije) jest śmiertelnym zagrożeniem nawet w takiej kałuży jak Bałtyk. Ch%# z tym, że lepiej jest mieć chociaż parę takich maleństw w rękawie niż polegać na ZOMO, wykop.pl i Koktajlach Kaczyńskiego jak przyjdzie się bronić od strony wybrzeża. Pan Wołodyjowski, Skrzetuski i Zagłoba poprowadzą natarcie na Ukrainie, a Darth Vader z 501 uderzy na Kalingrad. Taczanki i WOT zatrzymają białoruski Specnaz do czasu przybycia Papieża z Królem Louenem Leoncoeur i Bretońskim Rycerstwem na Gryfach( ͡° ͜ʖ ͡°) Polska to nie Czechy - mamy dostęp do Bałtyku i trzeba rozważyć opcje tam gdzie wróg się tego nie spodziewa.

    •  

      pokaż komentarz

      @JudeMasonPolakozerca: A2AD rzeczywiście jest problemem dla naszego lotnictwa. Ale dla naziemnych wyrzutni już nie koniecznie. One też mogłyby być w ciągłym ruchu i być trudne do namierzenia czy zniszczenia rozsądnymi kosztami.

      Wierzę że wojny wygrywa się w dużej części przewaga. I nijak nie widzę jak tą przewagę moglibyśmy zbudować na morzu. Oszczędzając te pieniądze moglibyśmy budować siły np lotnicze.

    •  

      pokaż komentarz

      @hektor190: zanim dojdzie do strzelania tymi wymienionymi przez Ciebie rakietami, będzie kilka etapów eskalacji, prowokacji, blokowania żeglugi, utrudniania ćwiczeń itp. czyli polityka. Żeby mieć możliwość reagowania na to, trzeba mieć sprzęt. Okręty. Na blokadę wysłać własną blokadę. Zaczną budować nam rurę pod nosem? Wysłać tam dwie korwety, niech stoją i przeszkadzają. Dronami tego nie zrobisz. Ale żeby mieć takie możliwości, to najpierw te okręty trzeba zbudować.
      A do stricte bojowego użycia okrętów nawodnych, musisz mieć panowanie w powietrzu. Trudno to osiągnąć w naszych warunkach. I tu pozostają jedynie okręty podwodne.

    •  

      pokaż komentarz

      @JudeMasonPolakozerca: Żeby mieć realną siłę uderzenia w postaci rakiet z OP musiałbyś mieć tych okrętów kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt.

      Gx

    •  

      pokaż komentarz

      @Gixaar: nie, wystarczy kilka. Każdy może przenosić kilkanaście pocisków manewrujących. To liczba wystarczająca do całkowitego sparaliżowania floty obwodu kaliningradzkiego i części ich sprzętu naziemnego (w tym np. elektrowni i dróg przesyłowych energii elektrycznej).

    •  

      pokaż komentarz

      @PanzerWaffel: Masz rację do projekcji siły i stopniowania uźycia okręty nawodne są potrzebne. NIe wiem na ile ich istnienie jest możliwe bez okrętów podwodnych. Bo te wciąż są dla mnie zagadką - poco nam onne. Skoro możemy mieć znacznie tańsze równie mobilne wyrzutnie lądowe o podobnym zasięgu. Lub wspomniane już lotnictwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @JudeMasonPolakozerca: Kaliningrad to jest jednorazowa wyrzutnia rakiet, odpala wszystko co ma a potem schodzi do schronów.
      3 okręty to 36 rakiet, tyle to USA w Syrii wysyła na jeden obiekt.
      Kaliningrad jest osiągalny ze znacznie tańszych mobilnych wyrzutni naziemnych.

      Gx

    •  

      pokaż komentarz

      @hektor190: ok to w wielkim skrócie.
      1. Wiązanie sił. Będą zmuszeni jakąkolwiek operację prowadzić z czynnościami poszukiwania i zwalczania okrętów podwodnych. Co spowalnia i utrudnia, na przykład operację desantową.
      2. Dostarczanie sił specjalnych
      3. Prowadzenie skrytego rozpoznania
      4. Najważniejsze. Prowadzenie działań zaczepnych w warunkach przewagi przeciwnika w powietrzu.
      5. Szkolenie własnych sił ZOP.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gixaar: 3 okręty to w ogóle żart, ale z tego co pamiętam to one mogą przenosić po 15 i więcej (w zależności od okrętu oczywiście). Rosjanie mają nad nami tę przewagę, że posiadają własne satelity i niezły sprzęt zakłócający pracę naszych urządzeń. Wyrzutnie naziemne są dużo łatwiejsze do wykrycia. Oczywiście - powinniśmy mieć to i to, a nie mamy niczego, oprócz F16 z JASSM. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Pan bóg nas ochroni XDDDDDDDDDD

  •  

    pokaż komentarz

    Swoją drogą okręty podwodne na Bałtyku to mają nieco przej@!%ne ;)
    Wysokość Orła to chyba ponad 15m, zważywszy że średnia głębokość na naszych wodach to ok 30 m, to za wiele luzu na Bałtyku nie mają
    ( ͡° ͜ʖ ͡°) po parę m z góry i dołu
    http://start24.blogspot.com/2013/08/gebokosc-morza-batyckiego-i-najwiekszy.html

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: Już pierwszy ORP Orzeł miał z tym problem. Był za duży na Bałtyk. No ale taki okręt geniusze z ówczesnego MON-u zamówili, a naród sobie żyły wypruwał, żeby go sfinansować.

      Efekt? Pierwsze dni wojny przeleżał głównie na dnie. Po czym odszedł/uciekł do Tallinna¯\_(ツ)_/¯

      źródło: i2.wp.com

    •  

      pokaż komentarz

      Swoją drogą okręty podwodne na Bałtyku to mają nieco przej#@!ne ;)

      @27er: Nie. Bałtyk mimo małej głębokości sprzyja okrętom podwodnym bardziej niż wody oceaniczne. Ma bardzo różne zasolenie, różne temperatury, wpadają do niego dziesiątki rzek, generalnie masz pełno mieszających się różnych warstw wody - fatalne warunki dla polujących na okręty podwodne. Chyba lepiej być 50 metrów pod wodą w Bałtyku i mieć nad sobą trzy przemieszane warstwy wód niż na 200 metrach w Oceanie Atlantyckim, gdzie możesz być w jednej masie wody nie mając się jak ukryć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tajch: Do tego w razie wojny mogą się jeszcze zanurzyć w mule i przeczekać ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @yolantarutowicz: cała krytyka budowy przedwojennej wynika z tego, że była planowana i budowana nie do wojny z Niemcami. Była konstruowana pod wojnę ze Związkiem Radzieckim. Okręty podwodne były starannie obliczone do naszego największego ówczesnego zagrożenia - zniszczenia grupy pancerników, które miały do nas iść z zatoki Fińskiej.
      A że historia potoczyła się inaczej. Cóż.
      I tak szacunek dla przedwojennych planistów. Teraźniejszość jest taka, że ktoś wymyśla jakiś fregaty z Australii, czy teraz przeciwlotnicze, bez solidnego zastanowienia, po co. Tylko dlatego, że są.
      A ostatnie zdarzenia z morza Azowskiego dobitnie pokazuja, że okręty mieć musimy. Tak się teraz robi politykę. Dronami czy śmigłowcami (a też ich nie mamy) nie zablokujemy na przykład budowy gazociągu.

    •  

      pokaż komentarz

      Ma bardzo różne zasolenie, różne temperatury, wpadają do niego dziesiątki rze
      @Tajch:
      To to może było istorne za II wś, dziś raczej nie stanowi probemu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: A co, fizyka zmieniła się od czasów wojny? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      A ostatnie zdarzenia z morza Azowskiego dobitnie pokazuja, że okręty mieć musimy.

      @PanzerWaffel: Ukraińcy też mieli. I już nie mają.

    •  

      pokaż komentarz

      A co, fizyka zmieniła się od czasów wojny?
      @MyNameIsNobody:
      Możliwości techniczne, dziś da się wykryć nawet samoloty "niewidzialne" jeszcze 20 lat temu, więc myslę, że sprzęt tez jest lepszy niż 80 lat temu. Róznice w temp wody nie są aż takim problemem, generalnie w wielu morzach masz na powierzchni +25 a niżej spada do +4. Na Bałtyku średnia roczna (ok 8-9) jest niewiele inna niż na dnie, czyli +4.
      Zasolenie nie zmienia się co 100m, tylko setki km itd. Rzeki tez wpadają w innych państwach przy ich wybrzeżach.

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: Masz tu krótki artykuł, tłumaczenie ze szwedzkiego, dostępny na stronie Akademii Marynarki Wojennej: http://www.amw1.iq.pl/title,I__Zwalczanie_okretow_podwodnych_na_wodach_plytkich,pid,391.html

      Ze specyficznego punktu widzenia ZOP na wodach płytkich jest wysoce skomplikowanym zadaniem, które komplikuje się wraz z malejącą głębokością. Środowisko płytkich wód przybrzeżnych (zamkniętych) charakteryzuje się szeregiem odmienności, które scharakteryzowano poniżej.

      Warunki hydrograficzne. Drugim najważniejszym czynnikiem na wodach płytkich są warunki hydrograficzne wywoływane przez różnice temperatur i zmienne zasolenie, różnorodne w zależności od pozycji geograficznej i pory dnia. Zasięg wykrywania jest dużo mniejszy w porównaniu z wodami oceanicznymi.

      Przejrzystość wody. Bałtyk jest bardzo ciemnym morzem, co ogranicza obserwacje optyczne i użycie takiego czujnika jak laser niebiesko-zielony.

      Anomalia magnetyczna. Warunki magnetyczne mają duży wpływ na czujnik magnetyczny taki jak MAD. (Magnetic anomaly detector). Na Bałtyku można spodziewać się dużej ilości fałszywych alarmów ze względu na występujące anomalie.

      Biologia. Róznorodność bogatego życia biologicznego utrudnia klasyfikacje sygnałów. Jednym z przykładów niech będzie pewne zwierzę morskie wydające dźwięki przypominające kawitację śruby okrętowej.

      Typ dna. W zależności od stosowanej w hydrolokatorze częstotliwości, wpływ dna morskiego na prawdopodobieństwo wykrycia przy powstających rewerberacjach, może być dość znaczny. Twarde dno daje silne echo, mocniejsze wraz ze stosowaniem niższych częstotliwości. Ponieważ twarde dno pokryte jest zwykle w niektórych miejscach mułem, rewerberacje powodują szereg odbić sugerujących wykrycie obiektu. Tym samym występuje zawsze określony poziom rewerberacji, a nie szumów jakie występują na głębokich wodach oceanicznych. Przy hydrolokatorze pasywnym występują zawsze straty i odbicia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tajch: Tylko że rynien 50 m i więcej masz na Bałtyku stosunkowo niewiele, na całej reszcie masz kilkanaście metrów od kiosku do powierzchni gdzie jednak łatwo wykryć OP..

      Gx

    •  

      pokaż komentarz

      @Gixaar: Potencjalne cele muszą przepłynąć przez kilka głębi - jest gdzie polować.

    •  

      pokaż komentarz

      Biologia. Róznorodność bogatego życia biologicznego utrudnia klasyfikacje sygnałów
      @Tajch:
      XD tyle jest wart ten artykuł w dziiejszych czasach (art z lat 80-tych).
      Bałtyk ma bardzo ubogie życie, wręcz najgorsze życie z mozłiwych, ze względu na poziom zasolenia i brud.
      Po drugie, porównaj sobie szwedzkie dno a nasze, to są 2 różne światy, oni mają i rynny i nawet coś a`la głebie ponad 400 m.
      Po trzecie, nawet zgadzając się na kilka tych spraw, to ja nie pisałem, że Bałtyk jest kiepskim morzem do ukrycia się, tylko kiepskim do pływania!
      Chyba zgodzisz się, że lepiej mieć z 80% akwentu, gdzie można swobodnie pływaci się chować, a nie tylko z 30%? Bo te 30% zdradza od razu, gdzie taki okręt podwodny moze sie czaić.

      I te same warunki o któych mówisz, działają i w morzu o głębokosci 50 m, jak i 30 m, wiec jednak lepiej mieć te 50 m.

      źródło: baltyk2.jpg