•  

    pokaż komentarz

    Jak to się mówi na wypoku "jeszcze tylko news o kolejnym leku na raka i można śmiało zamykać tydzień" (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

  •  

    pokaż komentarz

    Super można naładować w 5 minut.
    Załóżmy dwa auta jedno 40 kWh drugie taka Tesla 100 kWh.
    Aby naładować w 5 minut potrzeba 40*12= 480 kW mocy, w drugim przypadku 1,2 MW
    Już widzę te ładowarki o takiej mocy! Chyba, że można je naładować w 5 minut aby uzyskać 5 % zasięgu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3 nagle zarowki w mieszkaniu przygasają. Acha, sasiad przyjechal i laduje swoja Tesle

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: Dokładnie. Raz że kabel do podłączenia to trzeba by chyba suwnicą podsuwać, dwa że trzeba by zbudować niezłą podstację do ładowania nie wiem 10 - 20 samochodów naraz? I to w warunkach idealnych że cała moc w ładowarce została by przeniesiona bez strat. A przy takich prądach i mocach to raz że straty już mają niebagatelne znaczenie a dwa przetworzenie takich energii też nie odbywa się ze 100% sprawnością. I jeszcze trzeba to aktywnie chłodzić - i ładowarkę i akumulator bo nie wierzę że pół megawata mocy nie rozgrzeje prostowników itp do czerwoności. Moim zdaniem jedyne sensowne wyjście to tak konstruować samochody aby się dało wymieniać baterie na stacji - raz że proces byłby czasowo podobny do zwykłego tankowania, dwa proces ładowania zużytych baterii byłby bardziej efektywny - nie ładujemy wszystkich naraz ale po kolei dostępną chwilowo mocą - takie stacje ładownicze byłyby ze sobą połączone i można by było ładować baterie w nocy co ułatwiło by prace elektrowniom.

    •  

      pokaż komentarz

      @spinacz_zbawiciel
      Ładowanie w domu nie powinno sprawiać żadnego problemu. Są tam niskie moce. Nke przekroczysz projektowanego maksymalnego zużycia energii bo wyskoczy bezpiecznik.

    •  

      pokaż komentarz

      Aby naładować w 5 minut potrzeba 40*12= 480 kW mocy, w drugim przypadku 1,2 MW
      Już widzę te ładowarki o takiej mocy! Chyba, że można je naładować w 5 minut aby uzyskać 5 % zasięgu :)


      @VWgolf3: No właśnie, jak zwykle kwestia ładowarki i doprowadzenia tego kablami do samych ogniw jest przemilczana :) Dla sieci 230V, nawet 3 faz to byłyby prądy powyżej tysiąca Amperów. Bez sieci średniego napięcia w domu by się nie obeszło.
      No i baterie aku w autach raczej trzeba by było przerabiać, bo w/w Tesla ma "tylko" 375V.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: Niskie moce i dlatego nie naładuje w 5 minut tylko w 5 dni.

    •  

      pokaż komentarz

      Niskie moce i dlatego nie naładuje w 5 minut tylko w 5 dni.

      @niebylotematu808: Nie, niskie moce ale ładowanie potrwa max 8 h czyli w nocy na tańszej taryfie.
      Od 0 nigdy nie ładujesz, powiedzmy między 20% a 90 % to 70 kWh przy największej baterii w Tesli.
      Daje to średnio 8,75 kW mocy czyli jest to w przypadku domów jednorodzinnych mała moc. Sam mam 25 kW mocy a kosztowało to bardzo śmieszne pieniądze chyba 80 zł za 1 kW.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: Stacje ładowania będą przy trakcji Pendolino, a każde auto będzie musiało mieć pantograf ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor: Ma tylko 375 V bo tam są pakiety mniejszych baterii i więcej napięcia nie potrzeba. Można oczywiście ładować większym napięciem ale samochód musiałby mieć dodatkowe przetworniki na napięcie mniejsze - znowu koszty i straty. Można włożyć więcej mniejszych pakietów i łącznie uzyskać większe napięcie ale znowu sterownik ładujący te pakiety musiałby by być bardziej zaawansowany (droższy i znowu bardziej energochłonny). Trzeba zatem zachować pewną równowagę między kosztami, potrzebnym miejscem i odpowiednimi parametrami dostarczanej mocy. Dziwi mnie zatem cały czas fakt, że jako sukces przyjmuje się coraz nowe rekordy szybkości ładowania tych akumulatorów a nikt nie mówi o całej infrastrukturze i milionie innych problemów które wynikną jeśli będziemy naraz ładować nie jeden a tysiąc takich baterii. Oglądałem jakiś filmik niedawno bodajże z Norwegii gdzie elektryków jest od groma i koleś tłumaczył że coraz częściej superchargery tesli nie ładują z pełną mocą bo nie wyrabiają instalacje zasilające, a ładowanie w domu trwa na tyle długo, że często właścicielom Tesli zdarza się że muszą korzystać z innych pojazdów bo tesla się jeszcze ładuje i boja się nimi wyjeżdżać (szczególnie w zimę gdzie ich zasięg maleje zauważalnie).

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: tak ale policz że ładowanie nie jest ze 100 % sprawnością i potrwa to dłużej niż 8 godzin, a dwa domowa ładowarka do szybszego ładowania też swoje kosztuje. To nie jest tak że wpinasz się w sieć trójfazowa bezpośrednio. W tesli chyba godzina ładowania zwykłym kablem i wbudowaną ładowarką daje ok 10 km zasięgu. Policz sobie ile bez dodatkowych ładowarek będzie trwało ładowanie do zasięgu ok 400km. No właśnie - półtorej doby...

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor panie, jak ponad 1000A to raz, że bezpieczniki to sk%%%ole po 2 i więcej kg/sztuka, dwa, że kabel to chyba z 1000 albo i więcej mm kw w przekroju. Trzy, po byku że pierwsza lepsza instalacja w mieście to utrzyma bez wydupcenia bezpieczników na dzielni. A 2 przypadku składania prądu z kilku źródeł, to i tak się bez dużego trafo nie obejdzie.
      No ale piszemy dalej, tytuł musi się klikać. To nie telefon, żeby się dało tak szybko.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: Ale nikt nie mówi, ża akurat te 5 minut musi być dla każdej wielkości baterii, a sama wysoka moc ładowania nie musi być na teraz. W 2000 roku nikt nawet nie spodziewał się, że za naście lat zacznie się taki marsz ku elektromobilności, a postęp w tym krótkim czasie jest ogromny. Już stawia się ładowarki o mocy 350 kw, więc to nie jest tak, że ładowarki stoją w miejscu.
      Nie zdziwię się nawet jeśli mało kto będzie korzystał z bardzo mocnego ładowania, to raczej będzie będzie ładowanie w nagłym wypadku i za wysoką stawkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: @spinacz_zbawiciel: @niebylotematu808: @nikifor: @buczubuczu:
      No to teraz zgadnijcie po co Tesla rozwija swoje Powerwall'e. Oczywiście nadal pozostaje problem przeniesienia tej energii z baterii ściennej do auta (np. kabel który to wytrzyma) ale to jest właśnie rozwiązanie. Ładujesz taką baterię przez np. 10 godzin, podjeżdżasz, podpinasz auto i "transferujesz" to co się nagromadziło w 15 minut. Odjeżdżasz a Powerwall się uzupełnia. W sumie to i tak musiałoby być bardziej oparte na superkondensatorach niż Li-Ion ale kwestia wypracowania rozwiązań.

      źródło: tesla.com

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: nikt nie powiedział że to wejdzie już jutro czy za rok. może wejść za 10 czy 15 lat kiedy technologia pójdzie do przodu i będzie to się dało zrobić sprawniej, na akumulatorach nowej generacji. to że teraz to nie ma sensu, nie znaczy, nie znaczy że w przyszłości się nie da i nie warto rozwijać tej technologii. ale wykopki już mają radoche bo ci głupi naukowcy znowu o czymś nie pomyśleli xD

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: przy mocy 1,2MW i zasilaniu trójfazowym prąd płynący do ładowarki będzie na poziomie 3000A ( ͡° ͜ʖ ͡°) To mówiąc lekko i delikatnie kawał natężenia jest, można spokojniej spawać takim prądem. W warunkach domowych jest to kompletny kosmos. O ile sama ładowarka może ładować wyższym napięciem przez co prąd płynący będzie mniejszy o tyle dla Kowalskiego więcej jak napięcie trójfazowe to raczej kłopot.

    •  

      pokaż komentarz

      @sciana: Energii z takiego powerwall'a jest niewiele. Jakbyś miał z 10 to miałoby to sens. A koszt takiego powerwalla jest na tyle duży że ci się taka inwestycja zwróci za 10 lat. Ostatnio widziałem jak Amerykanie skupują zużyte pakiety wyciągają zdrowe baterie i robią sobie własne ogromne powerwalle za grosze, zasilając je z wiatraków i solarów (tak w USA można sobie coś takiego zrobić i nic się nikomu nie musisz tłumaczyć - nie to co u nas). Są gotowe schematy i wykaz części np z rozbitych Tesli czy Priusów. I takie coś miałoby sens. Magazynujesz sporo energii, którą można później spokojnie wykorzystać.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrankTheTank: spawać 3kA? To już prawie gotowa gwiazda śmierci :)

    •  

      pokaż komentarz

      nikt nie powiedział że to wejdzie już jutro czy za rok. może wejść za 10 czy 15 lat kiedy technologia pójdzie do przodu i będzie to się dało zrobić sprawniej

      @szarzujacy_karczoch: Co to znaczy zrobić sprawniej ?
      Dalej potrzebujesz taką moc.
      > to że teraz to nie ma sensu, nie znaczy, nie znaczy że w przyszłości się nie da i nie warto rozwijać tej technologii. ale wykopki już mają radoche bo ci głupi naukowcy znowu o czymś nie pomyśleli xD

      @szarzujacy_karczoch: No nie pomyśleli skąd przyłącze takiej mocy ?
      Zamiast ulepszać ładowanie do 5 minut lepiej zrobić po prostu pojemniejszą baterię i ładowanie tak jak obecnie.
      Wtedy bateria np 200 kWh i zasięg 1000 km + ewentualnie dwie przerwy w takiej trasie po 20 minut i masz następne 400 km.
      Po co mi ładowanie w 5 minut ? gdy godzina zajmie dojazd do 1 takiej ładowarki może w Europie co obsłuży takie moce. Nie lepiej 2 x większy zasięg i po prostu rozbudowana sieć ładowarek jakie obecnie są tzn np Superchargery Tesli ?

    •  

      pokaż komentarz

      Jakbyś miał z 10 to miałoby to sens. A koszt takiego powerwalla jest na tyle duży że ci się taka inwestycja zwróci za 10 lat.

      @niebylotematu808: Teraz, pomyśl ile będą kosztować za 5-10 lat. Popatrz ile kosztowały pierwsze monitory LCD, pierwsze komórki itd. i kogo było na to stać. Obecne Powewalle nie są rozwiązaniem (pewnie nawet by nie wytrzymały szybkiego rozładowywania) ale Tesla po prostu pokazuje właściwy kierunek i robi pierwszy krok.

    •  

      pokaż komentarz

      @sciana: tylko w całej tej dyskusji nie chodzi tylko o to jak szybko i jak dużo naładować tylko skąd wziąć nagle infrastrukturę która taką moc dostarczy? Polska jedzie już na granicy produkcji prądu a samochodów elektrycznych jest promil. Niech w ciągu 5 - 10 lat będzie 10 % samochodów elektrycznych to zapotrzebowanie na prąd wzrośnie kilkukrotnie. Co mi z szybkiego ładowania jak nie będę miał czym naładować?

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz, pomyśl ile będą kosztować za 5-10 lat

      @sciana: kilka % mniej za kWh, może kilkanaście dalej jest to gigantyczna cena która nie pozwoli na zwrot inwestycji patrząc z punktu widzenia kosztów.

    •  

      pokaż komentarz

      @sciana: Powerwall 2 ma 5 kW mocy i 14 kWh pojemności, potrzebujesz około 20 takich urządzeń aby naładować Teslę 100 kWh do pełna w czasie 1h, 7-8 aby ładować w dłuższym czasie patrząc tylko na pojemność. Policz ile będzie kosztować taka inwestycja i ile miejsca zajmie w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrankTheTank: Prądem 3000A się nie spawa tylko tnie. I to szybko.
      @VWgolf3: Przeciętna lokomotywa elektryczna ma 2MW mocy i ciągnie to przez trakcję kolejową. Wiadomo - inne napięcie, ale to nie jest jakiś wielki problem zrobić taką infrastrukturę.
      @niebylotematu808: Zużycie prądu będzie tylko rosło, a że prąd w przeciwieństwie do paliwa może generować praktycznie każdy - spokojnie, zobaczysz jak obecne podwyżki prądu zasolarują ludziom dachy :)

    •  

      pokaż komentarz

      Bez sieci średniego napięcia w domu by się nie obeszło.
      @nikifor: Nikt Ci średniego napięcia w domu nie zamontuje, bo to za duże ryzyko.

    •  

      pokaż komentarz

      Zamiast ulepszać ładowanie do 5 minut lepiej zrobić po prostu pojemniejszą baterię i ładowanie tak jak obecnie.
      Wtedy bateria np 200 kWh i zasięg 1000 km + ewentualnie dwie przerwy w takiej trasie po 20 minut i masz następne 400 km.

      @VWgolf3: Bo się tak nie da. Nie naładujesz w 20 minut baterii tak, żeby przejechać 400 km. I nie ma baterii na 1000 km.

    •  

      pokaż komentarz

      Super można naładować w 5 minut.
      Załóżmy dwa auta jedno 40 kWh drugie taka Tesla 100 kWh.
      Aby naładować w 5 minut potrzeba 40*12= 480 kW mocy, w drugim przypadku 1,2 MW
      Już widzę te ładowarki o takiej mocy! Chyba, że można je naładować w 5 minut aby uzyskać 5 % zasięgu :)


      @VWgolf3: Rozwiązanie jest dość proste i od dawna rozważane. Supercharger (hipercharger ;-)) będzie posiadał własny akumulator, który będzie doładowywany z sieci stałą mocą non stop a jak zajdzie potrzeba to odda duży ładunek w 5 minut do naładowania samochodu.

      Taki akumulator może przy okazji zbilansować trochę energii w sieci (jeżeli będzie mało używany), może gromadzić energię z PV, etc..

      Niestety podniesie to koszt instalacji superchargerów no i pytanie co z trwałością takiego akumulatora - standardowe 2000-4000 cykli zużyją go dość szybko.

      Więc będzie tak:
      - chcesz ładować tanio to sobie naładuj w domu nocą (to jest najwygodniej)
      - chcesz w drodze to ładuj zwykłych superchargerem 150-200 kW za drobną opłatą
      - chcesz super szybko to w 5 minut naładujesz megawatem ale za opłatą "premium" która zbilansuje wymagania od strony sprzętowej

    •  

      pokaż komentarz

      Rozwiązanie jest dość proste i od dawna rozważane. Supercharger (hipercharger ;-)) będzie posiadał własny akumulator, który będzie doładowywany z sieci stałą mocą non stop a jak zajdzie potrzeba to odda duży ładunek w 5 minut do naładowania samochodu.

      @kwanty: To właśnie zasugerowałem, to zostałem zaminusowany.

    •  

      pokaż komentarz

      Dokładnie. Raz że kabel do podłączenia to trzeba by chyba suwnicą podsuwać

      @niebylotematu808: A może byś tak wyszedł poza schemat? Po co w ogóle dotykać kabla? jakieś przyzwyczajenia związane z tankowaniem benzynowych samochodów?

      Mój odkurzacz bezprzewodowy sam dojeżdża do stacji bazowej i sam się podłącza, dlaczego samochód tego by nie mógł zrobić?!? Tak jak wystandaryzowano porty ładowania w samochodach tak samo można wystandaryzować porty automatycznego ładowania, niech będą w podłodze albo okolicach tylnego zderzaka, podjedziesz samochodem w odpowiednie miejsca a automatyka sama wyszuka i podepnie kable.

    •  

      pokaż komentarz

      jak zajdzie potrzeba to odda duży ładunek w 5 minut do naładowania samochodu.

      @kwanty: Ale problemem technicznym (wręcz fizycznym) jest to właśnie "odda duży ładunek w 5 minut" a samochód ten duży ładunek przyjmie :))) Nic innego.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo się tak nie da. Nie naładujesz w 20 minut baterii tak, żeby przejechać 400 km. I nie ma baterii na 1000 km.

      @Polanin: Czytaj dokładnie przyjacielu, dwie przerwy po 20 minut ! Razem 40 minut ładowania co daje około 120 kW mocy potrzebnej nie 10 razy więcej. Możesz postawić 10 takich ładowarek a nie jedną. Same podjeżdżanie podłączanie itd zajmie kilka minut. Czyli tracisz 50 % czasu realnego wykorzystania mocy 1,2 MW. Przy 10 ładowarkach o mocy 120 kW tracisz dużo mniej z możliwości ładowarki.
      Po drugie piszę o tym, że lepiej zwyczajnie dać większy pakiet baterii niż ładować częściej mniejszą baterię.
      Masz do zrobienia 800 km i zasięg 1000 km. Ładujesz w domu i po drodze jedziesz najkrótszą trasą.
      Masz do zrobienia 800 km ale zasięg 500 km i znikomą ilość ładowarek o dużej mocy i masz na trasie problem bo nie naładujesz jej w 5 minut.
      Ładowarek o tak dużej mocy nie będzie a pojemność baterii będzie rosła a nie malała a więc aby w 5 minut ją uzupełnić do pełna potrzebujesz wciąż coraz to mocniejszych ładowarek itd.
      Tesla Roadster 2 ma mieć 1000 km zasięgu.

    •  

      pokaż komentarz

      Raz że kabel do podłączenia to trzeba by chyba suwnicą podsuwać,

      @niebylotematu808: https://www.newport.com/p/F-MFC

      1GW/cm2, fakt że takich światłowodów nie sprzedają (chciałem tylko pokazać ile nim można przetransferować energii) i to moc chwilowa ale pewnie 10-100MW spokojnie pójdzie. Teraz trzeba tylko wynaleźć sposób na efektywną konwersję prąd/światło/prąd takiej mocy i jesteśmy w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      Rozwiązanie jest dość proste i od dawna rozważane. Supercharger (hipercharger ;-)) będzie posiadał własny akumulator, który będzie doładowywany z sieci stałą mocą non stop a jak zajdzie potrzeba to odda duży ładunek w 5 minut do naładowania samochodu.

      @kwanty: Jest to rozwiązanie ale teraz policz właśnie koszt i możliwości "przerobowe" takiej ładowarki.
      Masz ogromną moc 1,2 MW ale jej nie wykorzystasz cały czas nawet gdyby 10 aut stało w kolejce.
      1 ładuje 5 minut i odłącza kabel, wychodzi itd następny to samo i masz 5 minut pracy, 5 przerwy. W ciągu godziny może się naładować 6 aut.
      To samo z ładowarkami o mocy 120 kW ale 10 ładowarek, podjeżdża 10 osób każdy do osobnej ładowarki i ładują 60 minut + kilka minut na podłączenie itd. Z tej samej mocy możesz naładować więcej aut w jednym czasie.
      To tylko przykład na to, że ładowarki o tak dużej mocy nie są rozwiązaniem, bo nigdy ich nie będzie w wystarczającej ilości. Cena ładowania musiałaby być ogromna aby przynosiła zyski. A nikt do interesu dopłacać nie będzie.
      Oczywiście lepiej mieć fizyczne możliwości akumulatora większe, jednak szedłbym drogą do powiększania pojemności .I chociaż ładowarki mniejszej mocy ale więcej ich, tak aby nie stać godzinę w kolejce do ładowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: Tankowanie samochodu zajmuje jakieś 5 minut? Jeśli chcesz takie rozwiązania stosować na skalę masową to na stacji ładownia musiałbyś mieć około 4 razy więcej punktów niż dystrybutorów. To daje około 24 ładowarki, 120kW to 500 amperów czyli w sumie 1200 amperów. Do tego chcesz ładować samochód co 200 km czyli ładowarek powinno być jeszcze więcej.
      Większa pojemność baterii to wyższa cena i tak już drogich samochodów elektrycznych. Dochodzi do tego też zwiększona masa.

      Przeciętna lokomotywa elektryczna ma 2MW mocy i ciągnie to przez trakcję kolejową. Wiadomo - inne napięcie, ale to nie jest jakiś wielki problem zrobić taką infrastrukturę.

      @McRancor: Jest problem, bo wysokie napięcia są dużo bardziej niebezpieczne i nikt nie zamontuje takiej instalacji w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Szybkie ładowanie bezprzewodowe i duże prądy to niestety nie idzie w parze. Usmaży ci się uzwojenie indukcyjne lub musiałbyś aktywnie je chłodzić do niskich temperatur. Ponadto w samochodzie musiałbyś wozić dodatkowe uzwojenie - duże i ciężkie. Dodatkowo wprowadzasz kolejny przetwornik mocy - energochłonny. Przy niskich prądach i wolnym ładowaniu indukcja jest świetnym rozwiązaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Polanin: To nie jest do instalowania w domu, tylko na stacjach ładowania gdzie takiego problemu nie ma. Do domu to jakiś odpowiednik powerwalla jak ktoś chce szybciej - nagromadzi sobie przez kilkanaście godzin, a potem naładuje w 5 minut.

      Ale umówmy się - to tylko artykuł klasy bingo, nie ma sensu jakoś specjalnie tego rozkminiać ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @sciana no tak i to ma więcej sensu, plus jest łatwiejsze pod kątem infrastruktury, niż kable bysiory do montażu przez 5 chłopa z prasą do przyłączania i mufowania kabli w cenie nowego auta.
      Niech się Muskowi wiedzie jak najlepiej, ale ta technologia obecnie brzmi trochę zbyt kosmicznie dla mnie, żeby miała wejść np zaraz.

    •  

      pokaż komentarz

      Tankowanie samochodu zajmuje jakieś 5 minut? Jeśli chcesz takie rozwiązania stosować na skalę masową to na stacji ładownia musiałbyś mieć około 4 razy więcej punktów niż dystrybutorów. To daje około 24 ładowarki, 120kW to 500 amperów czyli w sumie 1200 amperów. Do tego chcesz ładować samochód co 200 km czyli ładowarek powinno być jeszcze więcej.
      Większa pojemność baterii to wyższa cena i tak już drogich samochodów elektrycznych. Dochodzi do tego też zwiększona masa.


      @Polanin: Wybacz, ale nie rozumiem co chcesz przekazać.
      Ja piszę jak nierealne jest ładowanie auta elektrycznego w 5 minut do pełna.
      obecne ładowarki tesli ładują z mocą ponad 100 kW.
      Czy bateria którą można naładować w 5 minut i ładowarka ogromnej mocy będzie niższą ceną ?
      Co z kolejkami do takiej ładowarki, a jak wiadomo nie można ich postawić w nieskończoność bo mocy nie wystarczy w elektrowni.
      Jedyne rozsądne rozwiązanie na auta elektryczne to jak najwięcej ładowania w nocy ( ładowarki niskiej mocy na miejscach postojowych itd) i typowo w trasie szybkie ładowanie + coraz większe baterie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale problemem technicznym (wręcz fizycznym) jest to właśnie "odda duży ładunek w 5 minut" a samochód ten duży ładunek przyjmie :))) Nic innego.

      @nikifor: To jest zaiste mały problem... Skoro obecne kabelki wytrzymują 150-200 kW to przepchnięcie 1 MW wymaga pięciu takich kabelków albo kabelka o przekroju 5x grubszym czyli o średnicy 2.2 grubszej.

      Goście z artykułu napisali, że potrafią zrobić akumulatory, które przyjmą takę energię bez eksplozji ;-) I to był największy problem w takiej metodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest to rozwiązanie ale teraz policz właśnie koszt i możliwości "przerobowe" takiej ładowarki.
      Masz ogromną moc 1,2 MW ale jej nie wykorzystasz cały czas nawet gdyby 10 aut stało w kolejce.
      1 ładuje 5 minut i odłącza kabel, wychodzi itd następny to samo i masz 5 minut pracy, 5 przerwy. W ciągu godziny może się naładować 6 aut.


      @VWgolf3: Dlatego ładowarki nigdy nie stoją pojedynczo. To są zawsze zespoły ładowania podłączone do wspólnej bazy. W tej całej ładowarace najtańsze jest miejsce postojowe i "kabelek", najdroższa jest infrastruktura "pod nią".

      Więc popatrz na to inaczej: w stacji ładowania masz 20 kabelków a stacja pozwala na osiągnięcie maksymalnej mocy tylko dla 10, więc przy retencji jaką zaproponowałeś, średnio wszystkie będą się ładować z pełną mocą :) A jeżeli zajdzie taka sytuacja że nagle podłączy się 20 to będą się ładować trochę wolniej.

      Popatrz też na konwencjonalne stacje benzynowe. Zatankowanie na nich również trwa około 5 minut i w zasadzie nie ma kolejek. Więc dlaczego miały by być kolejki na stacjach innego typu, które "tankują" równie szybko.

      To jest tylko kwestia liczby stacji i tutaj superchargery mają sporą przewagę. Takie stacje ładowania nie są niebezpieczne, nie potrzeba specjalnych zezwoleń i infrastruktury (zbiornik zakopany w ziemię, instalacje gaśnicze, etc...). Superchargery mogą być (i są!) na dowolnym parkingu przy markecie, na parkingu podziemnym, przy biurze, przed blokiem w dużym mieście, etc... Jeżeli będzie ich dostatecznie dużo (w stosunku do samochodów) to nie muszą ładować szybko. Jak jedziesz na zakupy to samochód przez godzinę-dwie stoi bezczynnie na parkingu, jeżeli go podepniesz nawet do wolnego superchargera to i tak sporo się naładuje. Przed pracą też stoi 6-8 godzin i zwykła ładowarka doładuje bez problemu do pełna.

      Te szybkie superchargery potrzebne są tylko na autostradach. Tam gdzie jesteś "w przelocie", gdzie chcesz szybko zatankować i pojechać dalej. We wszystkich pozostałych przypadkach masz sporo czasu żeby się doładować "przy okazji", bez specjalnego jeżdżenia na stację ładowania.

      Tak należy tą infrastrukturę rozwijać w przyszłości.

    •  

      pokaż komentarz

      Szybkie ładowanie bezprzewodowe i duże prądy to niestety nie idzie w parze.

      @niebylotematu808: A gdzie ja napisałem, że ma być to bezprzewodowe ładowanie???

      O proszę tu masz działający prototyp działający z istniejącymi samochodami (bez modyfikacji samochodów): https://www.youtube.com/watch?v=uMM0lRfX6YI

      A tu masz działające rozwiązanie z Krakowa, które ładuje autobusy elektryczne podczas postoju na przystankach: https://www.youtube.com/watch?v=5K8izdikMMc

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: To jest raczej reklama tej gałęzi przemysłu jeśli chodzi o zachętę do kupowania elektrycznych aut. W końcu baterie można wymieniać. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Swoją drogą ten temat był już poruszany kilka dobrych lat temu.

    •  

      pokaż komentarz

      Popatrz też na konwencjonalne stacje benzynowe. Zatankowanie na nich również trwa około 5 minut i w zasadzie nie ma kolejek. Więc dlaczego miały by być kolejki na stacjach innego typu, które "tankują" równie szybko.

      @kwanty: Może dlatego, że liczba stacji benzynowych wynosi w Polsce około 6800 dodaj do tego 10 dystrybutorów to potrzebujesz 68 tys ładowarek (punktów poboru) aby tankować bez kolejek.
      Widzisz mi chodzi o to, że lepiej jednak dać więcej ładowarek o mocy powiedzmy do 120 kW niż 10 razy mniej o mocy 1,2 MW. Po co dwa punkty zrobić w rok o mocy 1,2 MW nie lepiej 20 punktów o mniejszej mocy ?
      Patrzę na koszty, a obecnie ładowarek praktycznie nie ma!
      Jestem zwolennikiem aut EV, osobiście wystarczy mi zasięg 300 km i ładowanie w 8 h, bo tak głównie używam auta.
      Ładowanie aut EV powinno się odbywać nocą aby korzystać z energii wtedy gdy jej jest nadmiar, a nie z ogromną mocą w dzień.
      W Polsce sprzedaje się około 27 milionów m3 paliwa rocznie, pomnóż to przez ilość energii jakie daje ( możesz uwzględnić lepszą sprawność EV) i wyjdzie ci gigantyczne zużycie.
      Nie da się obciążyć sieci elektrycznej ładowarkami o takiej mocy nawet jeśli w jednym czasie będzie tankować tylko 1 auto na jednej z 6800 stacji.
      Oznacza to wzrost zużycia energii elektrycznej 8160 MW. Dla przykładu teraz zużywamy około 24 566 MW.
      Mowa o 1 aucie na każdej stacji, niestety najczęściej aut w ciągu dnia jest wiele przy każdym dystrybutorze.

    •  

      pokaż komentarz

      Raz że kabel do podłączenia to trzeba by chyba suwnicą podsuwać,

      @niebylotematu808: ale nikt nie powiedział, że musi być w 5 minut. Jakby doładował samochód w 30 minut to też jest przełom. Ja tam w połowie drogi między Gdańskiem a Warszawą bez problemu mogę się zatrzymać na 30 minut zjeść hot-doga i wypić kawę.

    •  

      pokaż komentarz

      Raz że kabel do podłączenia to trzeba by chyba suwnicą podsuwać

      @niebylotematu808: Przesadzasz, 1,2MW to 1200A przy 1000V.
      Kabel jest krótki i musi wytrzymać tylko 5 min pracy ciągłej, z zapasem wystarczy 20A/mm2, więc potrzebujesz dwie żyły 60mm2, 5m takich kabli będzie ważyć mniej niż 10kg, nawet baba da radę to przenieść i podpiąć do auta.

    •  

      pokaż komentarz

      A gdzie ja napisałem, że ma być to bezprzewodowe ładowanie???

      @kwanty: moze tutaj "A może byś tak wyszedł poza schemat? Po co w ogóle dotykać kabla?"

      Widac ze bardzo malo wiesz, ale duzo ci sie wydaje. Stonuj nieco, poczytaj madrzejszych.

    •  

      pokaż komentarz

      Więc będzie tak:
      - chcesz ładować tanio to sobie naładuj w domu nocą (to jest najwygodniej)
      - chcesz w drodze to ładuj zwykłych superchargerem 150-200 kW za drobną opłatą
      - chcesz super szybko to w 5 minut naładujesz megawatem ale za opłatą "premium" która zbilansuje wymagania od strony sprzętowej


      @kwanty: ja widzę czwarte rozwiązanie - coś w rodzaju odwróconej hybrydy.
      Zamiast silnika spalinowego i pomocniczego elektrycznego tak jak teraz masz samochód elektryczny z wbudowaną niewielką prądnicą. Podjeżdżasz na zwykłą stację benzynową, tankujesz parę litrów bezołowiowej do małego zbiorniczka i uruchamiasz generator spalinowy wbudowany w samochód. Ten generator ładuje dużym prądem akumulatory - kable mogły by być grubości ręki, bo nie byłyby długie (kilkanaście cm).

      W skrócie: jest na stacji duża ładowarka - ładujesz się ekologicznie "z gniazdka". Nie ma na stacji ładowarki - tankujesz awaryjnie kilka litrów benzyny i jedziesz dalej (bo może na drugiej stacji będzie prąd).

      Poza tym nikt nie twierdzi, że to ma być 5 minut. Skrócenie ładowania do 30 minut i tak byłoby sukcesem (w tym czasie mogę na stacji wypić kawę i zjeść hot-doga).

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem zwolennikiem aut EV, osobiście wystarczy mi zasięg 300 km i ładowanie w 8 h, bo tak głównie używam auta.

      @VWgolf3: I tego właśnie nie potrafią zrozumieć ludzie zafiksowani na obecną motoryzację. W gruncie rzeczy liczba ładowarek może być naprawdę mała ponieważ większa część ładowania będzie odbywać się powoli, nocą przy domu.

      Gdybym miał samochód elektryczny i używał go tak jak obecnie spalinowy to potrzebował bym szybkiej ładowarki max kilka razy w roku a nie co 2-3 tygodnie. Potrzebował bym tylko wtedy kiedy jadę dalej niż 300 km (wakacje). W pozostałym przypadku doładowywał bym codziennie (lub co kilka dni) nocą w garażu. Niską taryfą, powoli bez obciążania sieci.

      A tak przy okazji, mój nowoczesny (2 letni) eko minivan na jednym tankowaniu przejeżdża w mieście max 400 km, w cyklu mieszanym 500 a poza miastem 600-700. Więc elektryk 300 km w zupełności też by mi wystarczył.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebylotematu808: Tak to mniej więcej widzę( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: dioda.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Może dlatego, że liczba stacji benzynowych wynosi w Polsce około 6800 dodaj do tego 10 dystrybutorów to potrzebujesz 68 tys ładowarek (punktów poboru) aby tankować bez kolejek.

      @VWgolf3: Z tymi liczbami to trochę przesadziłeś. Biorąc pod uwagę, że auto elektryczne można załadować np. w domu, to na pewno zapotrzebowanie na "elektryczne stacje paliw" było by mniejsze niż na klasyczne.

      No i założyłeś że spalinowych samochodów w ogóle nie będzie bo wszyscy przejdą na elektryki?

    •  

      pokaż komentarz

      moze tutaj "A może byś tak wyszedł poza schemat? Po co w ogóle dotykać kabla?"

      Widac ze bardzo malo wiesz, ale duzo ci sie wydaje. Stonuj nieco, poczytaj madrzejszych.

      @mibmib2: Kwanty pisał o standaryzowanym porcie ładowania pod autem, do którego "z podłogi" będzie się podpinało złącze.

      Może naucz się czytać, zanim będziesz robił z siebie pośmiewisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @takijakislogin
      Tak założyłem bo kwanty pisał o ładowaniu tak jak tankowaniu w 5 minut.
      Co osobiście uważam za zły pomysł.
      Jakbyś dobrze się przyjrzał moim komentarzom to pisze o ładowaniu w nocy i ogólnie niższa mocą.
      Ładowarki o tak dużej mocy są może pożądane ale najpierw potrzebujemy przynajmniej 50 tys ładowarek niższej mocy. Mamy ich kilkanaście.
      Po drugie auto spalinowe które tankuje w 5 minut ma większy zasięg więc tego ładowania będzie jeszcze więcej. Bo Tesla 100kWh ma przyjemniej o połowę mniejszy zasięg niż jakiś diesel.
      A porównanie było do baterii 100kWh.
      @kwanty
      Nawet jeśli uda się zrobić taką baterię która można naładować w 5 minut to bardzo wątpliwe aby którykolwiek pojawiły się w sensownej ilości.
      Zwłaszcza, że przy zasięgu 500 km postój 20-30 minut nie jest aż taki duży.

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil ale zakładasz napięcie 1000 v a czemu nie 100000? Wtedy wystarczyłoby z 10A. Niestety napięcia też nie możesz zwiększać w nieskończoność bo rodzi to kolejne bardzo poważne problemy. Supercharger ma 120 V bodajże, policz ile potrzeba wtedy amper i jaki powinien być przekrój kabla z dużym zapasem a nie na styk. Zwykła baba tego nie podniesie. Uwierz mi.

    •  

      pokaż komentarz

      moze tutaj "A może byś tak wyszedł poza schemat? Po co w ogóle dotykać kabla?"

      @mibmib2: Widzisz gdzieś tam wzmiankę albo aluzję do ładowania bezprzewodowego? Ja odnosiłem się do grubości kabla i "suwnicy" do jego przesuwania. Wskazałem, że problem można rozwiązać inaczej i podałem dwa działające rozwiązania.

      Oba rozwiązania realizują ładowanie bez dotykania kabla ale za pomocą kabla bo jak wspomniałeś ładowanie indukcyjne nie jest praktyczne przy takich mocach.

    •  

      pokaż komentarz

      ale zakładasz napięcie 1000 v a czemu nie 100000?

      @niebylotematu808: Bo 1000V to niskie napięcie, i taką ładowarkę zainstaluje każdy elektryk z podstawowymi uprawnieniami, w praktycznie dowolnym miejscu.
      Powyżej 1000V (1500V DC) będzie już napięcie średnie i cała masa związanych z tym komplikacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek:

      ja widzę czwarte rozwiązanie - coś w rodzaju odwróconej hybrydy.

      To co opisujesz nazywa się formalnie "hybrydą szeregową". Niestety ma sporo wad i jest rzadko stosowane. Są samochody elektryczne z tzw. "extension range" realizowanym właśnie za pomocą małego silnika benzynowego.

      Poza tym nikt nie twierdzi, że to ma być 5 minut. Skrócenie ładowania do 30 minut i tak byłoby sukcesem

      To już jest w praktyce realizowane. Wszystkie Tesla na superchargerach w 20 minut ładują 50% pojemności a w 40 minut 80%. Problem jest tylko taki, że w 20 minut ładują 0-50% a nie 50-100%. Charakterystyka ładowania jest taka, że pusty akumulator ładuje się bardzo szybko a potem coraz wolniej. W praktyce ostatnie 10% pojemności ładuje się najwolniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil chyba nie za bardzo rozumiesz zasady działania takiej ładowarki. Możesz ją podłączyć nawet do 400kv ale do samochodu nie wchodzi więcej niż 120v i to tu potrzebny jest gruby kabel. Sieć potem kabel nr 1 do ładowarki i kabel nr 2 z ładowarki do samochodu. Rozchodzi się o kabel nr 2.

    •  

      pokaż komentarz

      @KubaRapid do autobusu to ładowarka który ma całą podłogę pakietów baterii. I to służy tylko do doładowania w czasie krótkiego postoju na przystanku a nie ładowania od 0 do pełna. Na przystankach końcowych są już wolniejsze ładowarki. A nie do zwykłego samochodu gdzie tych baterii jest o wiele mniej. I ile takich autobusów jest na trasie jednorazowo w jednym mieście ? 50? 100? A jak będzie w jednym mieście 10000 samochodów które na raz będzie chciało ładować akumulatory do pełna?

    •  

      pokaż komentarz

      do samochodu nie wchodzi więcej niż 120v

      @niebylotematu808: Skąd to 120V? Ładowarki tesli pakują 480V w baterię, a spokojnie można by zmienić układ na większe napięcie, bo jest 7000 ogniw do kombinacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil mój błąd. Na początku pomyliłem z wartością mocy i błąd dalej powielałem. Faktycznie jest 480V stałego. Mea culpa.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: w zasadzie mogę zapytać i ciebie, jako że sporo piszesz w tym wątku. Wszyscy widzą ładowarki, machają ręką na gigantyczny wzrost zapotrzebowania na moc sieci (a już mamy ogromne niedobory) ale nikt nie zająknął się słowem nad akcyzą. Państwo nie zrezygnuje z opodatkowania. "Przydomowe" instalacje będą musiały być odpowiednio "olicznikowane". To znakomicie wpłynie na wzrost kosztu - ktoś to musi sczytać i przypisać do klienta.
      Widzisz jakieś sensowne rozwiązanie i to zabezpieczone przed kombinowaniem po polsku?

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek: człowieku teraz są mega korki na stacjach na autostradach a tankowanie trwa chwile a ty sie cieszysz z 30mib.

    •  

      pokaż komentarz

      nikt nie zająknął się słowem nad akcyzą. Państwo nie zrezygnuje z opodatkowania

      @marek-sisey-tymoszczuk: Masz absolutną rację, jak tylko udział elektryków znacząco wzrośnie to politycy sobie przypomną że trzeba strzyc owce...

      Pomysłów na to jest co najmniej kilka.

      Taki najprostszy i najbardziej toporny to naliczać akcyzę raz w roku podczas badań kontrolnych. I tak musisz jechać na stację diagnostyczną od kilku lat spisują licznik więc wymyślą opłatę od przejechanych kilometrów która uśredniając zastąp akcyzę w paliwie. Takie rozwiązanie można wprowadzić już teraz.

      Drugim bardziej wyrafinowanym rozwiązaniem jest... zaszyfrowanie gniazdka w samochodzie. Otóż samochód zacznie się ładować dopiero wtedy kiedy dogada się z wtyczką... W tym dogadywaniu będzie uczestniczyć fiskus, monitorując i naliczając odpowiednie opłaty. Innymi słowy do samochodu będziesz musiał dokupić kartę sim do modułu telemetrii, karta będzie imienna i powiązana z odpowiednim rachunkiem na który będziesz musiał wpłacać podatki. Jeżeli tego nie zrobisz to następnym razem układ nie pozwoli Ci naładować samochodu.

      Ten drugi pomysł jest w trakcie realizacji. Producenci samochodów elektrycznych już dogadali się co do standardu wtyczki i protokołów komunikacyjnych. Jest to o tyle rozsądne, że w przyszłości nie da się uniknąć tego podatku :( a taka inteligentna wtyczka połączona z inteligentnym licznikiem energii elektrycznej pozwoli naładować Twój samochód, w garażu "wujka" ale obciążyć Twój rachunek bankowy za pobraną energię i podatek. To ma sens, to też już się dzieje (czytaj w googlach "smart grid").

      Co do warstwy komunikacyjnej to stawiał bym na sieć telefonii komórkowej. LTE, a w szczególności LTE narrow band dedykowany do IoT bez problemu poradzi sobie z taką telemetrią. Cena urządzenia i abonamentu to śmieszne kwoty. W zasadzie obecne samochody z półki premium, w cenie samochodu maja "nielimitowany", dożywotni dostęp do internetu na całej ziemi. Kupujesz Teslę, nie płacisz abonamentu komórkowego ale masz dostęp do internetu gdziekolwiek jedziesz i jest sieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: fantastyczne narzędzie kontroli. Dostaniesz zakaz za wykroczenia i nawet auta nie zasilisz. Nie chce tu bawić się w Orwella, ale przeraża mnie wizja kolejnego poziomu kontroli.
      Tak na marginesie, rozwiązania o których piszesz, musiałby stać się standardem globalnym, a jak na razie mamy z tym problem i nie chodzi mi o wyprawę do buszu. Nie wyobrażam sobie też tego systemu ładowania na typowym osiedlu.

      Samochodów przybywa z każdym rokiem, a tu wymagane jest własne miejsce parkingowe z jakimś tam "słupkiem" i przyłączem zabezpieczonym przeciw wandalom. To mi wygląda na wstęp do rewolucji na jaką nie mamy środków. Rewolucji, bo potrzebna całkiem nowa infrastruktura zarówno w budownictwie jak i drogach, energetyce, systemie rozliczeń (CEPIK zdaje się dalej wdrażają), informacji o obywatelu, bankowość elektroniczna w pełnym wymiarze i to dla wszystkich - bez karty i konta się nie obejdzie, co wciąż idzie z oporami bo nie ufamy państwu.
      Samochody elektryczne wydają się zaledwie czubkiem góry lodowej, gdzie już widzę problemy z utylizacją ogromnych ilości akumulatorów i ta na skalę dotychczas niespotykaną. Składowiska płonących opon to przy tym pikuś.

      Ostatnia rzecz, to czekam na wyniki realnych badań wpływu tej zmiany technologicznej na środowisko. Że w mieście ciszej? Wątpię, już czytałem o pomysłach obowiązkowego nagłośnienia aut elektrycznych, bo są niebezpieczne przez swoją podstawową zaletę - bezgłośność.
      Że mnie smrodu? Zgoda w centrach miast owszem, ale ten prąd jakoś musi powstać - kilkadziesiąt nowych bloków w elektrowniach swoje zrobi, no chyba że coś przeoczyłem i mamy genialną fotovoltaikę, plazmę, antymaterię itd.

      PS dzięki za merytoryczną odpowiedź

    •  

      pokaż komentarz

      fantastyczne narzędzie kontroli

      @marek-sisey-tymoszczuk: Nie większe niż komórka, którą nosisz w kieszeni :-/ komórka ma dodatkowo kamerę i mikrofon... pomyśl o tym.

      Samochody elektryczne to bez dwóch zdań ekologia. Nawet zasilane prądem z węgla i przy obecnym stanie technologii akumulatorów. To jest dość dobrze udowodnione.

      Samochody elektryczne to też oszczędności: mniejsza komplikacja, o wiele łatwiejszy serwis, mniej ruchomych części, no i oczywiście znacznie tańsze paliwo.

      Póki co można je "tankować" z własnych paneli PV, w przyszłości na pewno to zmienią - środki techniczne da się ogarnąć. Taka sieć "nadzoru" będzie o wiele mniej skomplikowana niż sieć komórkowa więc to jest w zasięgu możliwości.

      Pomyśl też o czymś innym. Zastanów się jak bardzo to zmieni układ sił na świecie. Mówię o krajach które żyją z produkcji ropy (Rosja, bliski wschód, etc...), pomyśl o fortunach wyrosłych na przemyśle petrochemicznym (wydobycie, transport, rafinaca, etc...). To w ciągu dekady może się przewrócić. To jest gigantyczna rewolucja.

  •  

    pokaż komentarz

    "...które można naładować w 5 minut. Rozwiązanie to działa dzięki (...) wyjątkowo szybkim ładowaniu." ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @majwsik: Proste jak sznurek w kieszeni a nikt wcześniej na to nie wpadł ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @majwsik: Przecież to jest proste jak budowa cepa, to może lepiej opiszę budowę cepa. Cep składa się z przedcepia, śródcepia i zacepia. Przedcepie cepa składa się z przedcepia przedcepia, śródcepia przedcepia i zacepia przedcepia. Śródcepie cepa składa się z przedcepia śródcepia...

    •  

      pokaż komentarz

      @gl0wa: To tak jak dzida, która składa się z przeddzidzia, śróddzidzia i zadzidzia ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @majwsik: z tą budową cepa ciekawa historia mi się przypomniała z czasów mojego technikum. Nauczyciel od czegoś związanego z elektroniką nagle zaczął mieć dużo więcej obowiązków (dodatkowe stanowisko tymczasowe w szkole, jako urzędnik w samorządzie i jeszcze biznes prowadził) i w pewnym momencie zauważyliśmy że prawdopodobnie nie czyta sprawdzianów - żeby dostać dobrą ocenę trzeba było dużo napisać na każde pytanie i ewentualnie jakiś dowolny wykres lub schemat narysować ze ściany. Jak nie napisałeś na jedno pytanie - to ocena była niższa albo pała jak nic nie napisałeś.

      Po pewnym czasie kiedy zweryfikowaliśmy że rzeczywiście nie czyta tych sprawdzianów to większość przestała się zupełnie uczyć i pisali po prostu to co pamiętali najbardziej opisowo jak się da żeby ilość tekstu się zgadzała. Za to niektórzy zaczęli się prześcigać w pisaniu większych głupot w jego sprawdzianach, zazwyczaj gdzieś w środku.

      Największym hitem był sprawdzian właśnie z budową cepa zamiast opisu działania eqalizera chyba :) Gościu doszedł już do trzeciego poziomu złożoności cepa i dostał za to 4. Z tego co pamiętam były też modlitwy (np. Zdrowaś Mario) i inne herezje.

    •  

      pokaż komentarz

      @gl0wa: Oj nie! Cep ma bardziej skomplikowaną budowę niż dzida!

    •  

      pokaż komentarz

      @gl0wa: miałem takiego nauczyciela od historii w gimnazjum. pisałem teksty piosenek, wierszyki i raz nawet przepisałem skład napoju gazowanego. zawsze ocena 4 lub 5. Z tym, że mój nauczyciel chyba to czytał ale udawał, że jest Ok. :P

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze sie zastanawialem a gdyby tak wymieniac elektrolit, zuwyty do kadowania na stacji a naladowany do aku?

  •  

    pokaż komentarz

    Tak tak 5 minut czyli jakieś 1,2 MW przyłącza na auto i kilka tysięcy A, takie przyłącza można kupić w każdym sklepie z przyłączami w dziale obok lokomotyw