•  

    pokaż komentarz

    No i fajnie, niech mają i się rozwijają..

  •  

    pokaż komentarz

    No i dobrze, lepiej kase dać Akademii muzycznej, niż kościołowi, u mnie w mieście kupili jakieś relikwie za kilkadziesiąt tysięcy i wozili po mieście, niektórzy wciąż żyją w średniowieczu #tomaszowmazowiecki

    https://archidiecezja.lodz.pl/2016/04/relikwie-sw-antoniego-dla-tomaszowa-maz/

  •  

    pokaż komentarz

    Tak się marnuje pieniądze w Polsce nq flety i fortepiany

    •  

      pokaż komentarz

      @Zakapioryzlondku: lepiej wydać na brajanki i dżesiki (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zakapioryzlondku: uwierz, w niedzielę są większe kwoty marnowane na facetów w kieckach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zakapioryzlondku: Widok jak absolwent AM wsadzi Ci waltornię w dupę za p#%$#?$enie takich głupot - bezcenny. Za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zakapioryzlondku: Idź lepiej posłychać disco polo. Taki prostak jak ty nie zrozumie dlaczego dobrej klasy instrument kosztuje spore pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zakapioryzlondku: ja też tak jak ty uważam, że kultura wyższa powinna być zabroniona w polsce. tam tylko pracownicy małowykwalifikowani powinni się rodzić. Wyższą kulturę i sztukę zostawmy np. Niemcom, Rosjanom czy Izraelczykom.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zakapioryzlondku: Panie kochany odjeb SiePan

      pokaż spoiler 28,999,trzystadwadzieścia słotych poszło na wóde


      pokaż spoiler reszta na kwałek drewna na flet.

    •  

      pokaż komentarz

      @zennzo: albo to, albo mocny kandydat na najgłupszy komentarz tygodnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt

      Taki prostak jak ty nie zrozumie dlaczego dobrej klasy instrument kosztuje spore pieniądze

      Ja też tego nie rozumiem. Nie ma powodu, by obój mojego różowego kosztował tyle ile kosztował. Instrumenty są mocno przecenione - ich cena nie wynika wcale z niesłychanej precyzji, czy z niewidzialnej dla nikogo poza lutnikiem aury wokół kawałka drewna.
      Ani z wysokiej kultury muzyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vilyen może lepiej NIE wydać i NIE zabrać podatnikom? Operujesz tylko w czerni i bieli?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zakapioryzlondku ty marnujesz na swoje żywienie więc może zrezygnuj i oddaj

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: instrumenty kosztują tyle, bo dobre instrumenty są wykonywane ręcznie, z sezonowanego drewna. To jest mega precyzyjna robota, bo nie możesz mieć np. krzywo nabitych progów. Więc nie, takie ceny to nie przesada

    •  

      pokaż komentarz

      @luksor24

      instrumenty kosztują tyle, bo dobre instrumenty są wykonywane ręcznie

      Co jest wolniejsze i mniej dokładne

      z sezonowanego drewna. To jest mega precyzyjna robota

      Mega precyzyjne to jest cnc

      bo nie możesz mieć np. krzywo nabitych progów.

      Żaden lutnik nie zrobi tego tak precyzyjnie jak maszyna

      Więc nie, takie ceny to nie przesada

      Owszem, przesada, to swego rodzaju snobizm

    •  

      pokaż komentarz

      Ja też tego nie rozumiem. Nie ma powodu, by obój mojego różowego kosztował tyle ile kosztował.

      @Grothar: Nie rozumiesz i nie zrozumiesz, bo nie jesteś muzykiem, i nie grałeś nigdy na c!%@!wym instrumencie, i na dobrym i miałeś porównie.

      Żaden lutnik nie zrobi tego tak precyzyjnie jak maszyna
      xD. O k%!#a koleś jak ty p?$???@isz. Są bardzo ważne powody dla których instrumentów nie produkuje się za pomocą CNC i maszyn, i nie sprzedaje w tesco za 9,99zł. Chociażby dlatego że potrzebne jest ludzkie oko do oceny materiału. Instrumenty produkowane na zasadzie masówki brzmią jak gówno, i ŻADEN szanujący się muzyk nie gra na czymś takim. Mówię to jako praktyk.

      przesada, to swego rodzaju snobizm
      Kocham laików p?$???@ących mądrości o rzeczach o których nie mają najbledszego pojęcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt

      Nie rozumiesz i nie zrozumiesz, bo nie jesteś muzykiem, i nie grałeś nigdy na c@#$?wym instrumencie, i na dobrym i miałeś porównie.

      A skąd Ty to wiesz? Grałem i ma się to nijak do tego o czym mówię.

      O k#@#a koleś jak ty p$@?%!$isz. Są bardzo ważne powody dla których instrumentów nie produkuje się za pomocą CNC i maszyn

      Sam p$@?%!$isz - najwyraźniej nie masz pojęcia o możliwościach dzisiejszych maszyn i narzędzi.

      i nie sprzedaje w tesco za 9,99zł.

      Argumentum ad absurdum. Nikt nie mówi o sprzedawaniu ich za 9.99, ale ich cena jest mocno zawyżona

      Chociażby dlatego że potrzebne jest ludzkie oko do oceny materiału.

      I na tym ludzka rola się kończy. Resztę można wspomagać odpowiednimi narzędziami (co zresztą się robi)

      Instrumenty produkowane na zasadzie masówki brzmią jak gówno, i ŻADEN szanujący się muzyk nie gra na czymś takim. Mówię to jako praktyk.

      Po pierwsze instrumenty robi się masowo, nawet te z górnej półki, i używa się do tego maszyn oraz elektronarzędzi.

      Kocham laików p$@?%!$ących mądrości o rzeczach o których nie mają najbledszego pojęcia.

      Jak na razie to Ty wychodzisz na laika, jak zresztą każdy muzyk, który potrafi ocenić dźwięk, ale wykonanie czegoś to dla niego czarna magia, więc myśli, że potrzeba nie wiadomo jakiej wiedzy tajemnej, by zrobić instrument. Więc nie dyskutują z ceną, która w przypadku niektórych marek jest po prostu z kosmosu i wynika z popularności marki i snobizmu, a nie z faktycznej ilości pracy włożonej w produkcję.

      W instrumentach poszukuje się charakteru wynikającego z niedoskonałości. Fala jest matematycznie wyliczalna i żadna ręką nie jest w stanie zrobić niczego idealnie. I to tak naprawdę tych niedoskonałości się poszukuje w muzyce - zarówno w instrumentach, jak i w graniu - dlatego muzycy z Europy nie lubią muzyków z Orientu, bo są zbyt dokładni i przez to bezpłciowi i bez charakteru.

      To wciąż nie zmienia faktu, że cena instrumentów jest z kosmosu. Nie wynika ani z ilości godzin spędzonych nad instrumentem, ani z użytego materiału.
      Te ceny są z dupy, z kosmosu. Wynikają tylko z tego, że są ludzie skłonni za nie tyle zapłacić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: dobra od razu widać, że instrument to może trójkąt trzymałeś
      maszynowe nie są lepsze i nie jest to snobizm, to drogi biznes i porządny instrument jest drogi ale wart swojej ceny, od wygody grania, aż po brzmienie
      owszem instrumenty produkuje się masowo w fabrykach, ale nie używa się maszyn 100% to nie fabryka samoistna
      co do marki, lekko w tym racji jest - taki Epiphone z górnej półki nie ustępuje tak mocno Gibsonowi którego ceny są wysokie, ale tutaj poza marką dochodzi też precyzja wykonania
      tak czy siak, instrumenty cenione na tysiące to nie jest fanaberia i przesada

    •  

      pokaż komentarz

      @luksor24 no no, trójkąt trzymałem :D jak Ty mnie znasz - trójkąt też jest świetnym przykładem tak przy okazji - spróbuj kupić tani trójkąt.
      Nie mówiłem nigdzie o 100% fabrycznej produkcji, tylko o tym, że te niebotyczne kwoty nie wynikają wcale z włożonej pracy, czy kosmiczności materiału. Zwłaszcza, że niektóre elementy wcale nie muszą być wykonywane ręcznie i nie mają żadnego wpływu na jakość dźwięku. Np rzeczony obój mojego rózowego - patrząc okiem inżyniera - nie ma w nim niczego, co mogłoby kosztować kilkanaście tysięcy funtów. Niczego. To jest biznes oparty o snobizm i to, ze muzycy - zwłaszcza ci klasyczni, nie mają pojęcia o niczym, poza graniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: i tu się mylisz, ale przecież trzeba spojrzeć okiem inżyniera
      to nie maszynym czy kompy które produkuje się na masową skalę, każdy instrument (nawet z tego samego modelu) ma inną "duszę" i ktoś kto nie gra tego nie zrozumie

      polecam obejrzeć materiał o polskiej fabryce gitar Mayones ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @luksor24

      i tu się mylisz, ale przecież trzeba spojrzeć okiem inżyniera

      Trzeba spojrzeć okiem szeroko otwartym

      to nie maszynym czy kompy które produkuje się na masową skalę, każdy instrument (nawet z tego samego modelu) ma inną "duszę"

      I właśnie w takie bajki wierzą muzycy, bo to typ ludzi, który nie rozumie nauk ścisłych w tym przede wszystkim fizyki i ma dwie lewe ręce jeśli chodzi o umiejętności manualne.
      Mój różowy np wierzy, że tylko lutnik może wymienić jej cienką warstwę korka na łączeniach segmentów oboju. Bo przecież jakby to mógł robić ktokolwiek, to lutnik tyle by nie brał za serwis!

      i ktoś kto nie gra tego nie zrozumie

      A kto Ci powiedział, że nie gram? Nie gram na instrumentach klasycznych, ale gitary pociągały mnie odkąd zacząłem, a było to przeszło 20 lat temu.

      polecam obejrzeć materiał o polskiej fabryce gitar Mayones ;)

      Świetnie trafiłeś, bo gitary to mój temat. Mayones używają elektronarzędzi a p##$$@?o, że wykonują instrumenty ręcznie. Za to są świetnym przykładem na sukces z powodu dobrego przyjęcia marki, a nie dlatego, że mają maga, który upycha dusze w gitary.

      Laicy techniczni - gitarzyści spuszczają się nad wykończeniem, bo sami nigdy nie dotykali drewna i niczego nie potrafią zrobić własnymi rękami.

      Mayones używa również nie swojego osprzętu (np Seymour Duncan), więc cała wielka produkcja ogranicza się do klejenia drewna, frezowania otworów i końcowej obróbki + malowanie. Reszta to montaż gotowych prefabrykantów. Customy mają jedynie dodatki artystyczne - albo malunki, albo elementy z innego drewna itd. To wciąż nie jest rocket science, a można na muzykach świetnie zarobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: "I właśnie w takie bajki wierzą muzycy, bo to typ ludzi, który nie rozumie nauk ścisłych w tym przede wszystkim fizyki i ma dwie lewe ręce jeśli chodzi o umiejętności manualne. "

      kuuurwa xD powiedz to np. Brianowi May, dobrze że wielki inżynier rozgryzł cały wszechświat i ma odpowiedź na wszystko urządzeniami, znam wielu muzyków którzy znają się na inżynierce i nie p?#??#%ą takich głupot
      dodam do tego że akurat gitary należą do tych tańszych instrumentów a i tak ceny sięgają 10 tyś

      ciekawi mnie ile wg ciebie powinnie kosztować taki fortepian na przykład?

    •  

      pokaż komentarz

      @luksor24 cały czas przekręcasz moje słowa i intencje.
      Wg mnie cena instrumentu = czas pracy włożony w jego wykonanie + narzędzia w tym celu użyte + umiejętności manualne + dobre ucho + energia i powierzchnia warsztatu + snobizm i szowinizm markowy.
      U ciebie to wygląda tak samo, tyle, że snobizm i szowinizm zastępujesz wiarą w mistyczną duszę.

      Rzeczywiście gitary należą do tych tańszych instrumentów i rzeczywiście ich ceny sięgają wyssanych z dupy wartości. Ale są świetnym przykładem, przynajmniej dla mnie, bo wiem jak się je robi i czym, bo wiem ile tak naprawdę kosztuje ich wykonanie. Dużą część ceny wypełnia właśnie równie markowy osprzęt i np Mayones dzięki starannemu wykończeniu wysokiej jakości i uznanemu osprzętowi był w stanie się wybić, a nie dzięki duszy zaklętej w kawałkach drewna. Nie ma tam magów, ani ludzi o nadludzkich umiejętnościach. Są staranni rzemieślnicy i wysokiej jakości materiały.
      Ludzie tacy jak Ty wierzą w ręczne wykonanie rzeczy, które wcale ręcznie wykonane nie są. W Mayones ręczne są jedynie wykończenia (malunki, czy wstawki z drewna - choć te ostatnie być może też robią frezarką, bo po prostu jest szybciej i dokładniej) i montaż jest ręczny oczywiście.

      Fortepian - cóż spora część to prefabrykaty (odlewana rama, struny, deski oraz cienkie fornirowe płaty, klawisze i mechanizmy młoteczków) i choć posiada wiele elementów to tylko niewielka część z nich stanowiłaby trudność dla robota. Końcowe strojenie filcowych młoteczków wymaga ręki i ucha, jednak cała reszta jest robiona wg ustalonych od wieków wymiarów.
      Czas pracy, czas schnięcia, potrzebny metraż do przechowywania. "Staranna selekcja" oznacza rzut oka stolarza na deskę, czy wysłuchanie ew defektów w strukturze powierzchni. Nic czaso/zasobochłonnego.
      Fortepianów nie produkuje się tyle co gitar i jest to instrument szlachetny. Musiał bym być baardzo bogaty, żeby mieć gdzie trzymać tyle fortepianów, ile mam gitar. Trzeba więc dorobić odpowiednią ideologię, by móc żyć z produkcji fortepianów.
      Producenci chcą by ludzie wierzyli w potrzebę ludzkiego czynnika w produkcji, dlatego nie rezygnują z paplania o "całkowicie ręcznym procesie produkcji", a ludzie cenią ludzką rękę i interes się kręci.
      I kręci się pomimo tego, że ci ludzie, w tym Ty wiedzą doskonale, że używanie elektronarzędzi to nie jest żadna ręczna robota. Ludzie to snoby i płacą za to, by mogli nimi być.
      Moje instrumenty są markowe nie z powodu mojego snobizmu, tylko ze względu na jakość, którą dostarczają uznane marki. Bo rzeczywiście tak jest, że marka = staranne wykonanie. I nie mam nic do ludzi chcących grać na dobrym instrumencie, nie akceptuję tylko pieprzenia o mistycznych duszach zaklętych w zwyczajnie dobrą stolarską robotę i o tym, że chora cena instrumentów ma odzwierciedlenie w czymkolwiek poza snobizmem.

      Cena absolutnie wszystkiego na świecie nie odzwierciedla faktycznej wartości, a jedynie kwotę, którą ktoś jest w stanie zapłacić.

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: ale czy ja gdzieś pisze o mistycznej duszy czy magach?
      nie neguje używania narzędzi, ale ktoś ich musi używać prawda? nie myślałem nigdy o produkcji instrumentów jako o ręcznym ciosaniu brył drewna
      co do osprzętu to jest normalne, że firmy używają przetworników, czy kluczy innych firm. Zauważ jednak, że sam ten osprzęt potrafi być drogi. Wystarczy spojrzeć ile kosztuje para porządnych przetworników.
      Do tego dochodzi jeszcze technologia w gitarach, bo taki Mayo ma często ruchome gałki pod którymi kryją się efekty.
      Nie jest też prawdą, że dwa te same modele instrumentu są takie same. Razem z kumplem mamy dokładnie ten sam model gitary, różniący się jedynie kolorem. I fakt obie gity brzmią podobnie, ale gra się na nich już nieco inaczej. To subtelna różnica ale wyczuwalna
      Oczywiście, że za markę też się płaci, by mieć np. logo Gibson na główce, ale bez przesady. Sama marka nie winduje ceny i nie jest oznaką snobizmu. Trzymałem gitary za kilka stówek marek XXX jak i gitarki znanych marek za 1000zł np. Ibanez i nie ma porównania. Taki Ibanez za 1000zł to może i jest ok do jakiejś podstawowej nauki, ale nie nazwiesz tego profesjonalnym instrumentem, bo zwyczajnie użyte materiały i wygoda gry są niskie

    •  

      pokaż komentarz

      @luksor24

      @Grothar: ale czy ja gdzieś pisze o mistycznej duszy czy magach?

      Nie. Ty pisałeś, że instrumenty są drogie, bo to ręczna robota wymagająca precyzji. Co jest oksymoronem, bo ręczna robota i precyzja nie idą w parze. Zwłaszcza we wspomnianym przez Ciebie nabijaniu progów. Zapewniam Cię, że maszyna natnie gryf z większą precyzją niż najlepszy lutnik i zrobi to szybciej kilkadziesiąt razy.

      I pisałeś mi też, że ch%ja się znam, bo może najwyżej trzymałem w ręku trójkąt :D

      Akurat "profesjonalnego" trójkąta nigdy nie miałem w ręce. Takiego strojonego przez najstarszego w kraju stroiciela, co szyld retro jego zakład na starym mieście zdobi. Co to musi kosztowa swoje

      nie neguje używania narzędzi, ale ktoś ich musi używać prawda? nie myślałem nigdy o produkcji instrumentów jako o ręcznym ciosaniu brył drewna

      Tak były robione kiedyś. Widać jeszcze po tym ślady w produkcji np fortepianu z filmiku, który dałem. Ślady, bo tyle pozostało z prawdziwie ręcznej produkcji.

      co do osprzętu to jest normalne, że firmy używają przetworników, czy kluczy innych firm.

      I tak i nie. Niektóre firmy np Fender tłucze swoje własne. Osobny oddział, osobna fabryka, osobni ludzie i osobna robota, ale wciąż pod tym samym szyldem i jest to robota dość taśmowa; wytłoczki, magnesy, szpulki i drut na cewki itd.
      Dziś wiele rzeczy robią małe rączki w jakiejś fabryce za dolara dziennie, a późnej pan w ubrudzonym trocinami kitlu składa drżącymi od wieku dłońmi do kamery.

      Zauważ jednak, że sam ten osprzęt potrafi być drogi. Wystarczy spojrzeć ile kosztuje para porządnych przetworników.

      I tu wracamy do sedna. Czy one rzeczywiście tyle są warte? Nie są, bo przetworniki też robiłem. Nie ma tam niczego drogiego, zwłaszcza dziś, kiedy magnesy neodymowe są tanie jak barszcz.

      Do tego dochodzi jeszcze technologia w gitarach, bo taki Mayo ma często ruchome gałki pod którymi kryją się efekty.

      Pomysł się liczy, niestety dalej nie jest to nic kosmicznego.

      Nie jest też prawdą, że dwa te same modele instrumentu są takie same.

      Nie są i nigdy nie będą. Nawet robione w całości przez robota, bo robione są z drewna.

      Razem z kumplem mamy dokładnie ten sam model gitary, różniący się jedynie kolorem. I fakt obie gity brzmią podobnie, ale gra się na nich już nieco inaczej.

      Wyszlifujcie oba gryfy tym samym papierem, by były jednakowo szybkie (ja nie lubię niematowego gryfu, bo jest czepliwy) i zagraj na obu kilka razy zamieniając gitary z opaską na oczach, za każdym razem ten sam kawałek ale z innym ustawieniem wzmacniacza, żebyś się nie sugerował brzmieniem, a jedynie tym jak się gra. Warunek - te same struny z tej samej partii na obu wiosłach i ręczę Ci, że nie będziesz wiedział która jest która po kilku zmianach.

      Sama marka nie winduje ceny i nie jest oznaką snobizmu.

      O jaka straszna nieprawda.

      Trzymałem gitary za kilka stówek marek XXX jak i gitarki znanych marek za 1000zł np. Ibanez i nie ma porównania.

      Ale to nie dlatego, że markowe jest nadzwyczajnie lepsze, tylko dlatego ze xxx jest żenująco ch%jowe

      Taki Ibanez za 1000zł to może i jest ok do jakiejś podstawowej nauki, ale nie nazwiesz tego profesjonalnym instrumentem, bo zwyczajnie użyte materiały i wygoda gry są niskie

      A co Twoim zdaniem wpływa na wygodę grania poza wyprofilowaniem krawędzi gdzie spoczywa ręką oraz przekrojem gryfu i jego wykończeniem? Zmiana tych cech nie jest warta różnicy w cenie. Reszta odległości i wielkości jest stała dla danego rozmiaru. Materiały? Drewno może być inne, lakierów używają tych samych i bardzo często jest tak, że niektórym przypada do gustu brzmienie tańszego drewna, bo poszukuje ciepłego brzmienia itd. To nie ma nic wspólnego z profesjonalnym graniem. Instrument ma stroić i trzymać strój, a klucze mają być precyzyjne i nie klekotać. A tyle spełnia Ibanez za 1000.
      I jeszcze przetworniki mają nie brumić, ale to już nie sama gitara.
      Wyższe modele to przede wszystkim wykończenie, ładniejsze wyglądające pro klucze, mostki, które nie są kawałkiem wygiętej blachy (swoją drogą to śmiech ile te zwykle mostki potrafią kosztować).
      Markowe instrumenty z górnych półek są mocno przecenione. Mocno.
      Śmieszna rzecz - niektóre przetworniki tej samej marki z wyższych półek mają w sobie te same cewki, co te z niższych, tylko inną obudowę...

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: sory ale ten ibanez był też c%!#@wej jakości, na nim się po prostu niewygodnie grało
      co do zmiany gitar to oboje mamy takie same z matowymi gryfami i różnicę czuć
      co do pomysłu, za każdy taki dodatkowy bajer w gitarze jak wbudowany efekt się płaci bo to nie jest standardowy zestaw
      grałem na kilku gitarach od niskiej klasy marki bez nazwy aż po Gibole i PRSy. Często ten sam profil gryfu wybierałem bo jest dla mnie wygodny, ale zmiana była wyczuwalna. Na jednych palce same śmigały, a na innych miało się wrażenie, jakby przedzierało się przez drut kolczasty. Lepszy sprzęt zawsze będzie droższy, bo korzysta z lepszych materiałów

    •  

      pokaż komentarz

      @luksor24

      Lepszy sprzęt zawsze będzie droższy, bo korzysta z lepszych materiałów

      To jest akurat normalne, jednak wciąż będę się upierał, że nie ma absolutnie niczego w oboju mojego różowego, co mogło by uzasadniać jego pok%rwioną cenę. Serio, więcej pracy i materiału wkłada się w zrobienie gitary za 1000.

    •  

      pokaż komentarz

      @luksor24

      Mam dla Ciebie coś ciekawego

      źródło: youtu.be

  •  

    pokaż komentarz

    Takie flety to chyba niehigieniczne? 20 milionow - grubo

  •  

    pokaż komentarz

    Za mój hajs z podatków!!! Kurłaaa !!11!

    pokaż spoiler bardzo dobrze