•  

    pokaż komentarz

    Ale parodia ludzie. Pol samochodu stoi na mojej posesji to nic nie moge zrobic, a jak przyjdzie gosc na moja posesje, zacznie mi grozic, wyciagnie bejsbola czy noz, to moge go zastrzelic (wg ostatnich zmian, obrona konieczna). Czyli ze ja jestem nikim, ale wlasnosc jest lepirj chroniona noz obywatel czy jak...

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro jak się naprawia auto u mechanika i mechanik nie chce wydać auta bez zapłaty a my wzywając policję i tak auto odbierzemy, to logiczne jest że nie wolno warunkowac oddania auta od opłaty za odholowanie.
    W tym kraju trzeba być prawnikiem aby normalnie żyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75: Chyba, żę podpisałes umowe z mechanikiem, w której jest przewidziane prawo zastawu

    •  

      pokaż komentarz

      @Pooodi: Nie mam takiej umowy na szczęście

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro jak się naprawia auto u mechanika i mechanik nie chce wydać auta bez zapłaty a my wzywając policję i tak auto odbierzemy, to logiczne jest że nie wolno warunkowac oddania auta od opłaty za odholowanie.
      W tym kraju trzeba być prawnikiem aby normalnie żyć.


      @Stivo75: logiczne byloby gdyby nie przepisy ktore mowily ze jest inaczej. I dlatego sytuacja z mechanikiem i ze straza miejska podlegaja pod kompletnie inne przepisy.

      Chyba, żę podpisałes umowe z mechanikiem, w której jest przewidziane prawo zastawu

      @Pooodi: prawo zastawu jak najbardziej ok ale wtedy na umowie musi byc podana kwota bo jesli nie ma dokladnej kwoty i terminow to prawa zastawu nie mozesz egzekwowac.

  •  

    pokaż komentarz

    Niektóre wykopki znowu przeczytały nagłówek i p%@?#@@ą głupoty typu "komornik niekonstytucyjny". Przykład z mojego życia - zaparkowałem za blisko wyjazdu z posesji (mea culpa, chociaż dałoby się tam spokojnie wyjechać pojazdem do 3.5t - nie jestem sk?@#ielem, ale dura lex sad lex), odholowali. Zorientowałem się po wyjściu z pracy późnym wieczorem (piątek), telefon na straż miejską, pojechanie na drugi koniec miasta, przyjęcie mandatu.

    Samochodu tego dnia nie odzyskam, więc w sobotę z samego rana udałem się na czynną pocztę, zapłaciłem 600, pojechałem na parking odebrać swoją własność, to facet powiedział, że brakuje jednego świstka. Wracam do domu, biorę świstek, znowu na parking, na to, że pieczątka na potwierdzeniu wpłaty jest niewyraźna, więc muszę udać się znowu na pocztę.

    Wezwałem policję, bo gościu robi sobie jaja - to nie moja wina, że pieczątka jest niewyraźna, taką dostałem na poczcie, poza tym mógł za pierwszym razem powiedzieć żeby wrócić się na pocztę. Poza tym, za fałszerstwo jest odpowiedzialność karna, dlatego dla paru stów nie robiłbym przekrętu z lewym potwierdzeniem wpłaty. Miśki przyjechały, nic nie zrobili. Wk?@#iony gonię na pocztę, bo już późne popołudnie się robi, babka daje jeszcze raz pieczątkę, wracam znowu na parking, odbieram w końcu samochód.

    Zamiast pierwszego dnia powiadomić mnie gdzie jest samochód, od razu skierować mnie na parking, podpisałbym odpowiednie dokumenty i zobowiązałbym się do zapłaty za holowanie i byłoby z głowy, to nie - muszę kursować po całym mieście, szukać poczty działającej w sobotę i użerać się z debilem w cieciówce a to tylko po to, żeby moje auto nie stało kolejną dobę na najdroższym parkingu w mieście.

  •  

    pokaż komentarz

    A parkowanie gdzie popadnie jest konstytucyjne? Niektórzy kierowcy powinni mieć zabierane prawa jazdy za głupotę a nie tylko odholowany samochód.

  •  

    pokaż komentarz

    Powinni się mocno zabrać za tych, co ustalają cenę za odholowanie. To co jest dzisiaj to jakiś żart. Opłata powinna jedynie pokrywać faktyczne koszta tej usługi, a nie wyj$!!ny w kosmos zarobek firmy.