•  

    pokaż komentarz

    No jak to, silniki kapitalistów lepsze od radzieckiej myśli technicznej???

  •  

    pokaż komentarz

    Rad Rod
    @ApacerPL: „Rat”, bo chodzi o sylwetkę podobną do zasuwającego nisko przy ziemi szczura.

  •  

    pokaż komentarz

    Świetna sprawa. 100km/h w centrum miasta. Debile na maksa.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Jakies 15 czy 20 lat temu takie akcje u nas były na porządku dziennym. Widać że postęp cywilizacyjny się u nas dokonał jednak pewien

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium Zawsze mnie zastanawiało czy taki długi i gruby kij w dupsku nie boli. Jak to jest u Ciebie?

    •  

      pokaż komentarz

      @turbonerd: jak cię trzaśnie kiedyś rozpędzony samochód do 100km/h, to gdy tak będziesz sobie leciał w powietrzu i odliczał sekundy do śmierci, to pamiętaj, po prostu pamiętaj: że najważniejsze jest to, że nie masz kija w dupie i nie przeszkadza ci ta śmierć. Co prawda, gdyby tamten samochód jechał 30km/h to skończyłoby się na sinikach. Ale ty przecież nie masz kija w dupie, więc tobie to bez znaczenia, czy masz sińce, czy umierasz. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium Uważasz, że np. pół miliona ludzi w takiej Warszawie ma się codziennie, 250 dni w roku wlec przez miasto 30km/h i tracić na dojazd do pracy pół godziny więcej, bo raz w roku, gdzieś hipotetycznie jakiś debil wlezie pod koła samochodu jadącego trzypasowa ulicą? Brzmi to logicznie :-)
      Ogólnie teraz ulice, przejścia, itd. są projektowane tak, że żeby wleźć pod samochód, to trzeba się serio postarać :-)

    •  

      pokaż komentarz

      jak cię trzaśnie kiedyś rozpędzony samochód do 100km/h, to gdy tak będziesz sobie leciał w powietrzu i odliczał sekundy do śmierci, to pamiętaj, po prostu pamiętaj: że najważniejsze jest to, że nie masz kija w dupie

      @simperium: Jak będzie leciał po takim uderzeniu, to najprawdopodobniej już mu będzie dokładnie wszystko jedno.

    •  

      pokaż komentarz

      to trzeba się serio postarać :-)
      @turbonerd: na jakie ty się dane powołujesz, co? Pewnie jakieś beemowosebiksowe, bo wg policyjnych statystyk w 2017 na drogach zginęło 873 pieszych, a 7587 zostało rannych. Źródło: https://www.prawodrogowe.pl/informacje/statystyka/rok-2017-zginelo-873-pieszych

      Najwyraźniej wcale nie trzeba się tak "starać" jak ci się wydaje.

      Uważasz, że np. pół miliona ludzi w takiej Warszawie ma się codziennie, 250 dni w roku wlec przez miasto 30km/h
      Tak uważa ogrom miast. Po to buduje się drogi objazdowe szybkiego ruchu, by ruch w centrach miast ograniczyć. Chcesz przykład z Polski? Np. Katowice, w których w ścisłym centrum pojedziesz właśnie te 30km/h.

      Kierowcy, którzy prują więcej niż 50km/h w terenie zabudowanym to skończeni kretyni. I mam nadzieję, że tak na prawdę to nie próbujesz bronić tych idiotów, tylko po prostu mnie podpuszczasz.

    •  

      pokaż komentarz

      że żeby wleźć pod samochód, to trzeba się serio postarać :-)

      @turbonerd: a gówno tam pierdolisz
      Niedawno przechodziłem przez przejście dla pieszych, na zielonym świetle, wieczorem w czasie deszczu. Szeroka ulica po trzy pasy w każdą stronę, wysepka lampy sodowe po obu stronach. Kiedy byłem już za wysepką, w 1/3 tej drugiej części, wyjechał do skrętu w lewo z mojej prawej strony duży dostawczak, który wjechał na skrajny prawy pas i przyspieszając (!) ciął na lewy w moim kierunku (pewnie na lewy pas docelowo). Zrobiłem trzy rzeczy naraz - zacząłem biec, zeby wyminąć idiotę, drzeć się na całe gardło i wściekle machałem parasolem (żeby mnie zauważył). Kretyn zatrzymał się tuż za pasami, popatrzył się jakoś bezrozumnie i pojechał.

  •  

    pokaż komentarz

    xDrive > quattro > długo długo nic > wszystkie inne napędy

    •  

      pokaż komentarz

      @turbonerd:

      Troszkę pudło, bo rzeczywista kolejność jest taka:

      1. Subaru S-AWD, Mitsubishi, Q4 Alfy Romeo
      2. SH-AWD Hondy.
      3. Xdrive
      4. quattro
      5. Reszta
      6. Haldex.
      8. 2WD

      Biorąc pod uwagę jedynie cywilne zastosowania, to najlepszy jest Q4 w wersji z AR159.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasztan00 Tak jeśli bierzesz pod uwagę tylko zastosowania terenowe. Bo np. pod kątem zwiększonego spalania, to stały napęd Subaru jest w zasadzie najgorszy z tej listy. Wersje tego samego modelu z tym samym silnikiem potrafią palić 1,5 litra więcej, co jest jakimś totalnym nieporozumieniem :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @turbonerd:

      Nie, interesuje mnie tylko zachowanie auta na drodze. W terenie nic nie będzie lepszego od układu z meachnizną blokadą trzech dyfrów, ale to się z kolei na asfalt nie nadaje :) A spalanie itp., to mało ważne detale.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasztan00 Jak jesteś leśniczym, to może mało ważne :-) Natomiast większość ludzi jednak używa samochodu najczęściej w dobrych warunkach i 99% czasu napęd na 4 zwyczajnie nie jest potrzebny.

    •  

      pokaż komentarz

      @turbonerd: nie wiem czemu Cię minusują jak to prawda. Dziś jest moda na SUVy i co drugi chce mieć 4x4, które przez 90% czasu mu się nawet nie załączy, a jak jest śnieg czy deszcz to i tak jeżdżą jak sieroty.

    •  

      pokaż komentarz

      napęd na 4 zwyczajnie nie jest potrzebny

      @turbonerd:

      Na suchym asfalcie może faktycznie rzadko. Ale przydaje się, jeśli spadnie deszcz, o śniegu nie mówiąc. Do tego jakby nie było zdecydowanie lepiej się jeździ po luźnej nawierzchni i szansa na wkopanie się jest mniejsza.

      Mieszkałem w Szczyrku przez wiele lat, pracowałem w Bielsku-Białej, plus dojazd do domu miałem ostro pod górę po drodze gruntowej. W zasadzie to dwie koleiny wyjeżdżone na łące. Jak zaczynała się jesień i robiło się mokro, to E34 zaczynało być irytująco nieporadne. Wymiana na Accorda tylko pogorszyła sprawę. Ale jak dokupiłem starą Pandę 4x4, to zrobiło się lepiej niż fajnie. I ten uczuć, kiedy napada śniegu, wszystko jedzie 20 km/h, a ty litrowym pierdzikółkiem tniesz głównie lewym pasem wyprzedzając wszystko co się rusza, a zakręty robisz przeważnie bokami trzymając fajkę w ręce :)

    •  

      pokaż komentarz

      @JudeMasonPolakozerca Powiedziałbym, że 99,99% czasu w ogóle się nie włącza (jak ktoś nie rusza z piskiem spod każdych świateł jak kretyn). Mi w SUVie 150KM (mocny diesel 350nm) z napędem na przód, kontrolka trakcji zamiga może raz na miesiąc na jakimś deszczu. Tyle :-)

    •  

      pokaż komentarz

      150KM (mocny diesel 350nm)

      @turbonerd: To nie jest mocny diesel. Kontrola trakcji w SUVie z takim silnikiem faktycznie może wydawać się zbędna... do momentu aż nagle zacznie sypać śnieg, który zaskoczy drogowców.

    •  

      pokaż komentarz

      @gucias No rzeczywiście, ma jakieś 9,5s do setki, rozpędza się bez większego problemu do 190-200 na autostradzie, ale oczywiście dla wykopków "za wolny" ;-) Już pomijam fakt, że jak ktoś chce rzeczywiście poszaleć na drogach, to za ok. 10-15 tysi może mieć super szybki motocykl, który odstawia w każdych warunkach 99% samochodów na drogach. Ale lepiej oczywiście szpanować kombiakiem BMW z fotelikami, który ma 300KM ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      No rzeczywiście, ma jakieś 9,5s do setki, rozpędza się bez większego problemu do 190-200 na autostradzie, ale oczywiście dla wykopków "za wolny" ;-)

      @turbonerd: Nigdzie nie napisałem, że jest za wolny. Napisałem tylko, że to nie jest mocny diesel, to jest przeciętny diesel, który jest wystarczający do codziennej jazdy, a dane które przytoczyłeś tylko to potwierdzają. To trochę jak pisać, że ktoś przeciętnego wzrostu jest wysoki.

    •  

      pokaż komentarz

      I ten uczuć, kiedy napada śniegu, wszystko jedzie 20 km/h, a ty litrowym pierdzikółkiem tniesz głównie lewym pasem wyprzedzając wszystko co się rusza, a zakręty robisz przeważnie bokami trzymając fajkę w ręce :)

      @kasztan00: Stary, sorry, ale to nie jest efekt Twojego napędu, ale braków techniki większości kierowców. Tzn. inaczej - faktycznie u Ciebie w górach potrzeby są nieco inne i rozumiem to. Zdarzało mi się odczuć niedomagania zwykłego napędu, kiedy jechałem zimą na narty, ale na co dzień mieszkam na nizinach i jeżdżę samochodem z napędem 2WD (do tego "pedalską" hybrydą) i jak pada deszcz czy śnieg to też sobie spokojnie mijam tych wszystkich geniuszy, którzy w tak "trudnych" warunkach suną jak ślimaki i totalnie nie wiedzą jak się zachować. Miasto wtedy staje, ludzie głupieją. Co chwilę jakaś stłuczka bo każdy jest 10 razy bardziej spanikowany... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      ale to nie jest efekt Twojego napędu, ale braków techniki większości kierowców

      @JudeMasonPolakozerca:

      Jedno i drugie. Fakt, że współczesne samochody wypakowane po brzegi elektroniką lepiej sobie radzą w trudnych warunkach niż dawniej. Ale i tak bywają momenty, że można się uśmiać. Tę Pandę miałem jeszcze parę lat temu zanim zgniła doszczętnie, trzymałem ją z 15 lat z czystego sentymentu i dla zabawy. Bo jak nawaliło śniegu i całe miasto zamierało, to ją wyciągałem z garażu. Nowoczesne SUVy, krosołwery i całe to śmieszne barachło mieli bezradnie kołami przy ruszaniu, ESP zamula i ze świateł wszystko rusza w tempie leniwego żółwia, a tymczasem archaiczna, pordzewiała Panda, której zza kierownicy większych SUVów nawet nie widać wyrywa ze świateł jak na suchym asfalcie. Fajna była zabawka do wkurzania wszystkich dookoła.

      Teraz mam mocne FWD i nieco słabsze (i bardzo stare) AWD, jednak czterołap naprawdę się przydaje w wielu przypadkach, kiedy elektronika przestaje ogarniać rzeczywistość ( ͡° ͜ʖ ͡°)