•  

    pokaż komentarz

    Idą te biedaki co niedziela bezmyślnie przed siebie w stronę budynków z dzwonami, gdzie są poszturchiwani koszykami z wikliny, by kłaść na nich monety lub jeszcze lepiej pieniądze papierowe. Potem ci indoktrynują nieświadome podstępu swoje kilkumiesięczne już dzieci, organizują im po kilku latach tzw. komunie, gdzie obsypują je prezentami, by je uzależnić i przekupić. Gdy zaczynają w nich buzować hormony, składają w tych budynkach śluby, których generalnie nie przestrzegają. Gdy się starzeją dają sobie wmówić, że po śmierci jest inne życie, w którym to czekają na nich niesamowicie atrakcyjne tajemnicze sprawy. Do końca nie wiadomo w jakim celu mieli by się tam udać, ale jest tam na tyle OK, że nie jest to ważne. W związku z tym wypadało by dostosować się do specjalnego cennika i opłacać różne czary odprawiane przez najczęściej otyłych mężczyzn w sukienkach z setką guzików, którzy nie są może podobni i tak smukli jak osy z rodziny Zatypota, ale równie skuteczni. Płaci się też za ochlapywanie miotełką i czytanie nad grobem ze specjalnego kajetu ze sznurkiem oraz inne misteria pełne patosu. Przynależność do tej kolonii nieboraków spotykających się w tym budynku z dzwonami okraszana jest cyklicznymi domowymi biesiadami zakrapianymi alkoholem i polegającymi na grupowym obżeraniu się bez pamięci, co wzmacnia więź z tą instytucją zbudowana na fikcji i bajkach.

  •  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem w opisie tej zbrodni brakuje szczypty zmyslonego hardkoru, nie wiem, "nasral mu do szyji po tym jak urwal glowe" albo "zgwalcil posmiertnie, a z ucietych rak przygotowal dzem, ktorym poczestowal male dzieci".

  •  

    pokaż komentarz

    alelluja motherfuckers!
    upsss...sorry!

    pokaż spoiler allah akbar

  •  

    pokaż komentarz

    Spokojnie, to tylko część planu bożego...