•  

    pokaż komentarz

    A może by tak z Polski zrobić azjatyckiego tygrysa?

    Korea Południowa:
    - VAT 10%
    - PIT 6%, 15%, 24%, 35%, 38%, 40%
    6% dla osób zarabiających do 3200 zł miesięcznie, 15 % dla osób zarabiających do 12,5 tys. zł miesięcznie
    - CIT 10% do 55 tys. zł miesięcznie, 20% do 5,5 mln zł miesięcznie
    22% powyżej 5,5 mln zł miesięcznie

    Tajwan:
    - VAT 5%
    - PIT 5%, 12%, 20%, 30%, 40%
    5% dla osób zarabiających do 5,5 tys. zł miesięcznie
    12% dla osób zarabiających do 12,5 tys. zł miesięcznie
    - CIT 20%, do 15 tys. zł miesięcznie jest zwolnienie z podatku

    Singapur:
    - VAT 7%
    - 0%, 2%, 3,5%, 7%, 11,5%, 15%, 18%, 19%, 19,5%, 20%, 22%
    Stawka 0% dla osób zarabiających do 4,6 tys. zł miesięcznie. Przy zarobkach 9,2 tys. zł miesięcznie(0%, 2%, 3,5%) płaci się 1,3% dochodu.
    - CIT 8,5% do kwoty 830 tys. zł rocznie i 17% powyżej tej sumy. Nowa firma zwolniona jest przez 3 lata z podatku do kwoty 830.tys zł rocznie.

    Hongkong:
    - VAT 0%
    - Podatek od zysków kapitałowych 0%, od dywidend 0%
    - PIT 2%, 7%,12%, 17% Stawka 2% dotyczy osób zarabiających do 1,6 tys. zł miesięcznie. Przeciętna wysokości podatku przy zarobkach 4.8 tys. zł miesięcznie wynosi 7%
    - CIT 16,5%

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakazashi26 Wszędzie progresja podatkowa, a u nas tylko 2 stawki PITu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakazashi26: Podstawowa stawka VAT w Polsce nie może być niższa niż 15%.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakazashi26: Jestem za z tym że:
      -Korea Południowa: podatek katastralny 0.15% - 0.5% [1]
      -Tajwan: podatek katastralny 1.2% - 5% + 20% podatek od dochodów z wynajmu [2]
      -Singapur: podatek katastralny dla nieruchomości w których się nie mieszka: 10%-20% (!!!) [[3]]
      -Hongkong: tu trochę bardziej skomplikowane, ale jest: https://asiabc.co/guide-to-hk/property-tax-of-hong-kong-explained/

      W Polsce - brak. A przypominam że taki podatek 0.5% wystarczyłby do likwidacji PIT.
      https://www.wykop.pl/link/4251923/#comment-54081547

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Ten podatek katastralny to rocznie czy jednorazowo ? Na wiki nie znalazłem info

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Ot, standardowe "marzenia" czerwonej hołoty... róbmy potężne państwo, zahukanych niewolników którzy żrą gruz.

      Do likwidacji PiT-u wystarczyłaby likwidacja grup uprzywilejowanych i wywalenie 90% pasożytów w urzędach. Tobie widzę się marzy dorżnięcie tych wszystkich "bogaczy" którzy harując jak woły - dekadami spłacali kredyty na domy i mieszkania - nie można pozwolić żeby na starość im się w dupach poprzewracało :)

    •  

      pokaż komentarz

      @juesend_ej: obcięcie przywilejów można wykorzystać do likwidacji pozostałych podatków (zyski kapitałowe, ZUS, składka NFZ). Według mnie najlepiej byłoby mieć trzy podatki, docelowo dwa:
      - kataster (dla władz lokalnych)
      - VAT (dla rządu centralnego)
      - akcyza (do czasu spłaty długu publicznego i zobowiązań ZUS)

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: z tym ze w tych miejscach szansa na "katastrofę" jest ciut wieksza. Tak z 30 razy

    •  

      pokaż komentarz

      W Polsce - brak. A przypominam że taki podatek 0.5% wystarczyłby do likwidacji PIT.

      @Assailant:
      No nie wiem
      Gdybym płacił katastralny wedle stawki o której piszesz to szacuję że byłoby to mniej niż podatek od nieruchomości jaki mam obecnie

    •  

      pokaż komentarz

      @PrezydentGalaktyki: dziwne że administracja wykopu jeszcze nie skasowała tego mema. W moim przypadku wykasowali mema a następnie znalezisko w którym to opisałem

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakazashi26: Jestem za. Boje się tylko że po wszystkim zrobią składkę ZUS 5000pln żeby się kasa zgadzała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Popieram pomysł katastru gdyby był zamiast PIT. VAT i kataster to dosyć uczciwe formy opodatkowania - płacimy od stanu posiadania oraz konsumpcji, czyli nieważne czy ktoś jest super przekrętasem i nie zapłacił w życiu choćby złotówki dochodowego - musiałby płacić podatki za stan posiadania i konsumpcję (czyli dosłownie za przebywanie w tym kraju), więc nie byłby w stanie nie płacić podatków.

      Niezależnie czy to firma czy osoba fizyczna, nie byłoby ucieczki. Tak jak nie ma ucieczki przed VAT. Jeden podatek jest za posiadanie - czyli płacony dosłownie od dobrobytu, jak jesteś biedakiem to nie masz z czego. A drugi konsumpcyjny - czyli od konsumpcji, biedak mało konsumuje to i mało płaci. Bogaty konsumuje dużo to i dużo płaci. Brzmi uczciwie.

      Natomiast kataster od powierzchni mieszkaniowej powinien być progresywny, tak jak pisał @szpongiel : https://www.wykop.pl/link/4679811/#comment-60872435 . Płacony progresywnie od powierzchni mieszkaniowej m2/głowę. Chodzi o to aby ułatwić znakomitej większości ludzi dorobienie się tego jednego mieszkania. Inaczej niż kosztem ludzi oraz firm akumulujących XX mieszkań pod wynajem nie da się tego zrobić, ale ci bogaci sobie i tak poradzą, więc nie przejmowałbym się nimi.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: to jest jak najbardziej możliwe. Dom 200 mkw w Pcimiu Dolnym pewnie jest mniej warty niż kawalerka w centrum Warszawy. Liczyłem od szacunkowej wartości wszystkich nieruchomości w Polsce.
      @Khaine: kataster powinien być od wartości (tak jak napisałem wyżej). Wartość każdy ocenia sam ale można go wywłaszczyć za 150% deklarowanej wartości. I może to zrobić nie tylko państwo ale i każdy inny człowiek. Taki system jest banalnie prosty bo poborcą jest sam płatnik a kontrolerem społeczeństwo. Dodatkowo przerzuca ciężar na tych którzy już są bogaci a nie chcą być bogaci (majątek vs dochód). A ponad to jest sprawiedliwy. W idealnym według prawaków systemie (akapie) podejrzewam że agencja ochrony mienia liczyła by sobie cenę od wartości ochranianego mienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakazashi26: Z VATem jako członek UE nie możemy zejść poniżej 15 procent.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakazashi26: a może zrobimy uczciwie, czyli każdy będzie płacił tyle samo kwotowo? Dlaczego mam być obywatelem drugiej kategorii tylko dlatego, ze zarabiam więcej?

    •  

      pokaż komentarz

      kataster powinien być od wartości (tak jak napisałem wyżej)

      @Assailant: Tak. Od wartości ale progresywnie za m2/głowę osób mieszkających w danej nieruchomości. No i liniowy dla powierzchni nie-mieszkalnych. Tak jak mówię, cel jest tylko taki aby nie opłacało się mieć dziesiątek mieszkań na wynajem. Chodzi o to żeby np. wielodzietne rodziny na niezbyt dużym metrażu nie płaciły takiego podatku w ogóle, natomiast jak ktoś ma sam na siebie zapisaną nieruchomość 100 m2, to będzie płacił coraz więcej za nadwyżkowe metry. Przykładowo do 20 m2 na głowę by się nie płaciło, 20-50m2 normalna stawka, powyżej 50m2 na głowę powolutku już procenciki rosną od powierzchni powyżej 50m2.

      Tak jak mówię, chodzi o to aby nie opłacało się mieć zbyt wielu mieszkań tylko po to aby je mieć i potem odcinać kupony z wynajmu. Tak jak ja bym to widział, to żeby np. małżeństwu opłacało się mieć 3 średniej wielkości mieszkania z czego 2 wynajmować, bo ten kataster byłby stosunkowo mało dotkliwy. To mogłoby być nawet bardziej liberalne, sens natomiast jest nadal taki sam - żeby mała liczba osób nie posiadała dużej liczby mieszkań, bo wynajem po cenie rynkowej przez mniej upasione osoby by im zaczął wychodzić na stracie. Najlepiej żeby takie grubasy się odpieprzyły totalnie od rynku mieszkaniowego a mieszkania by wynajmowali głównie średniozamożni ludzie, którym jeszcze się opłaca w to inwestować. Nieruchomości to nie tylko mieszkania.

      Priorytetem niemal każdego człowieka jest się dorobić domu albo mieszkania. Jeśli to osiągnie - to potem już buduje tak naprawdę dobrobyt a nie "minimalne zabezpieczenie majątkowe". Chodzi o to aby ludziom ułatwić osiągnięcie tego "checkpointu" aby potem zaczęli mieć już pewne nadwyżki pieniędzy i mogli się bogacić a nie spłacać bank przez 30 lat, bo kilka nieruchomościowych waleni wykupiło 20% mieszkań w mieście a potem ceny zaczęły rosnąć do rozmiarów bańki bo przecież taki popyt.

      A jak jest ze sprzedażą nieruchomości przy katastrze? Kto wycenia wartość nieruchomości od której się płaci podatek? Czy można potem sprzedać nieruchomość po innej cenie? Chodzi o to, że na pewno by się pojawiały cwaniaki którzy by chcieli wcisnąć że mieszkanie w centrum Warszawy warte z milion zł tak naprawdę jest warte 200k a przy sprzedaży nagle magicznie by się znowu pojawił ten rynkowy milion.

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant:

      kataster powinien być od wartości (tak jak napisałem wyżej)
      Od wartości procent ale ile tego procentu czyli stawka katastru progresywna, zależna od sumy metrażu wszystkich nieruchomości mieszkalnych, które posiada dany podatnik (a dokładniej rodzina podatników / liczba osób w rodzinie).
      Przeczytaj mój komentarz, który zalinkował @Khaine pisząc do Ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      Tobie widzę się marzy dorżnięcie tych wszystkich "bogaczy" którzy harując jak woły - dekadami spłacali kredyty na domy i mieszkania - nie można pozwolić żeby na starość im się w dupach poprzewracało :)

      @juesend_ej: 0.5% od mieszkania wartego 1 milion złotych to rocznie 5 tysięcy złotych podatku.

      Jak myślisz, ktoś kogo stać na dom za milion złotych, płaci rocznie więcej czy mniej niż 5 tysięcy złotych dochodowego?

      Podpowiem, że to niecałe 450 zł na miesiąc.

      Najwięcej płaciłyby wielkie przedsiębiorstwa, takie jak biedronka czy inne lidle, które mają tysięce sklepów w całej Polsce, a które często podatków w ogóle unikają.

      One sobie poradzą bez łez jakiegoś wykopka nad nimi, w przeciwieństwie do kogoś, kto zarabia średnią krajową i płaci dochodowego tyle ile płaciłby podatku katastralnego za 2-3 mieszkania w stolicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine:

      Kto wycenia wartość nieruchomości od której się płaci podatek?
      Już pisałem. Właściciel wycenia ale musi oddać nieruchomość każdemu kto zaproponuje 150% zadeklarowanej wartości.
      @szpongiel: W sensie bo coś takiego:
      (suma wartości)*stawka(suma mertażu)
      gdzie
      stawka <20mkw = 0.5%
      stawka <100mkw = 1.0%
      stawka <1000 mkw = 2%
      stawka >1000mkw = 5%
      ?
      Trochę skomplikowane czyli podatne na wały. Już lepiej progresja od wartości:
      <100 000PLN - 0%
      <1 000 000 - 0.5%
      < 10 000 000 - 2%

      100 000 000 - 5%
      Dla nieużytków - płaskie 3%
      Dla nieruchomości użytkowych ale nie mieszkalnych - 1.5%

    •  

      pokaż komentarz

      @boruzza: i to jest właśnie powód, żeby wyjść z UE!

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: tak coś takiego ale wcale nie takie skomplikowane. Długofalowo nawet o wiele łatwiejsze, gdyż ceny się zmieniają, jest inflacja, etc. Progi zależne od metrażu byłyby dużo bardziej stabilne, nie wymagały by ciagłej reewaluacji.
      Ponadto taki system się samoskaluje. Mieszkasz w małym ale drogim mieszkaniu w dużym mieście, płacisz niską stawkę albo wcale (kwota wolna do np. 15m2 / osobę). Mieszkasz w dużej chacie na tanim odludziu płacisz wyższą stawkę ale niewysoką kwotę. Mieszkasz z rodziną kilkuosobową (rodzice+dzieci) w sporym mieszkaniu, płacisz niską stawkę albo wcale (jeśli np rodzina jest 2+2 i mieszkanie do 60m2). Masz kilka mieszkań na wynajem, wpadasz w bardzo wysoką stawkę do tego stopnia, że nie opłaca ci się kupować kolejnego na wynajem (suma metraży).
      Szczególnie to ostatnie przeciwdziała kumulowaniu co raz większej liczby nieruchomości pośród wąskiej liczby zamożnych oraz kupowania spekulacyjnego, gdzie kupuje się licząc na wzrost ceny. Generalnie kluczowy motyw aby ukrócić baniowanie cen.
      Zaś pozorne nieco większe skomplikowanie obliczania należnego podatku długofalowo jest znacznym uproszczeniem, bo nie trzeba ciągle uaktualniać systemów księgowych, szkolić urzędników z nowych stawek, wprowadzać nowych druków co roku, itd.
      Dodatkowo w tak skonstruowany system masz wbudowaną politykę prorodzinną bez promocji patologii. Masz dużo dzieci to możesz mieć spory metraż i płacić niską stawkę podatku albo nawet zmieścić się w kwocie wolnej nawet jeśli mieszkasz w drogiej lokalizacji (np. rodzice, którzy dali 1mln za 100m2 w W-wie ale mają aż 5 dzieci).

      Oczywiście to jest propozycja, która by wymagała dalszej analizy przez ekspertów i szukania słabych punktów oraz czy/jakie jest pole do nadużyć ale na mój inżynierski rozum taki system byłby dużo lepszy niż wszystko co dotychczas widziałem. Oczywiście pod warunkiem, że ten podatek zastąpiłby PIT.

      Nadal też pozostaje kwestia ustalania wartości nieruchomości. To z deklarowaniem co zapropowałeś nie brzmi źle ale przydałoby się mocniejsze powiązanie z rynkiem transakcyjnym. Np. nie możesz zadeklarować znacząco niżej niż cena zakupu ani sprzedać znacząco drożej niż zadeklarowana wartość. Może jeszcze jakieś warunki, nie wiem...

    •  

      pokaż komentarz

      @juesend_ej:
      Też tak to widzę. Czerwonym marzy się, żeby zrównać każdego, żeby nikt nie wyrastał ponad stan, żeby kasta miała swoje, a reszta żyła wiecznie wynajmując.
      W teorii, "żeby żyło się lepiej", a w praktyce dokręcić śrubę. Już widzę tysiące kontroli rocznie z US, który ma swoje wyceny, już widzę sprawy sądowe, bo urzędowi się odwidziało po latach i każą płacić kilkuletnie zaległości za nieruchomości, pomimo opinii rzeczoznawców.
      Założę się, że najbogatsi by zaraz mieli zamiast domów i mieszkań schroniska, miejsce wyznaniowe, szkoły czy cokolwiek innego byłoby z podatku zwolnione. Tak samo z marketami, zakładami itd.
      Im by było wolno, niech plebs i smród płaci. Spróbowałby tylko jakiś "maluczki" zakombinować, to zaraz by mu się odechciało ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Wiem, że państwo takich nie lubi, ale szkoda mi ludzi, którzy pokoleniami i latami się dorabiali, oszczędzali, rozsądnie gospodarowali finansami, żeby coś mieć. Nawet wśród znajomych mam takich, którzy swojego się dorobili mając kilka tysięcy zarobku, a z drugiej strony takich, którzy mają więcej niż wykopowe 15k i całe życie wynajmowanie. Zwyczajnie boli mnie to, żeby podatki zachęcały do lekkomyślności i zaawansowanego konsumpcjonizmu. Boli mnie też obdzieranie ludzi z poczucia bezpieczeństwa (utrudnianie dorobienia się, przymusowe wykupy przy 150% wartości nieruchomości - bo takie pomysły wyżej widziałem). Gwarantuję, że z takiego podatku w warunkach Polski zaraz by przybyło mnóstwo osób, które by psychicznie nie wytrzymały, co doprowadziłoby do fali chorób i zaburzeń psychicznych a także samobójstw.

    •  

      pokaż komentarz

      Też tak to widzę. Czerwonym marzy się, żeby zrównać każdego, żeby nikt nie wyrastał ponad stan, żeby kasta miała swoje, a reszta żyła wiecznie wynajmując.

      @coach_przegrywu: Raczej przeciwnicy katastru chcą wiecznie żyć z wynajmu. Kataster obniża ceny nieruchomości co widać po krajach w których obowiązuje (w relacji do zarobków).

      W teorii, "żeby żyło się lepiej", a w praktyce dokręcić śrubę. Już widzę tysiące kontroli rocznie z US, który ma swoje wyceny, już widzę sprawy sądowe, bo urzędowi się odwidziało po latach i każą płacić kilkuletnie zaległości za nieruchomości, pomimo opinii rzeczoznawców.
      Poczytaj sobie moje wcześniejsze komentarze o autowycenie.

      Założę się, że najbogatsi by zaraz mieli zamiast domów i mieszkań schroniska, miejsce wyznaniowe, szkoły czy cokolwiek innego byłoby z podatku zwolnione. Tak samo z marketami, zakładami itd.
      I tu możesz mieć rację. Zakładając że Polacy to naród cwaniaków to po prostu 1.5% na wszystko.

      Boli mnie też obdzieranie ludzi z poczucia bezpieczeństwa (utrudnianie dorobienia się, przymusowe wykupy przy 150% wartości nieruchomości - bo takie pomysły wyżej widziałem). Gwarantuję, że z takiego podatku w warunkach Polski zaraz by przybyło mnóstwo osób, które by psychicznie nie wytrzymały, co doprowadziłoby do fali chorób i zaburzeń psychicznych a także samobójstw.
      I dlatego kraje z tym podatkiem to liderzy gospodarczy w skali świata (USA, Korea Południowa, Singapur, etc)

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Sporo ludzi byłoby za likwidacją PITu i wprowadzeniem katastru w wysokości 0,5% wartości nieruchomości. Symulacja: płaca brutto 10kPLN --> oznacza odprowadzenie rocznie podatku PIT 11 055 PLN. Wartość nieruchomości musiała by przekroczyć 2 211 000 PLN aby ta zamiana nie opłacała się podatnikowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakazashi26: NIe ma to jak samemu sobie stworzyć lige i jeszcze sie szczycić. Szkodą strzępić ryja

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakazashi26: Jedną z cech azjatyckich tygrysów była ich etyka pracy - ludzie tam autentycznie robili po 300 godzin w miesiącu. Miesiąc w miesiąc. Rok w rok. Bez urlopów.
      Pytanie do Ciebie - czy wierzysz w swoje poglądy i pracujesz 300 godzin w miesiącu, czy też tylko rzucasz wzniosłe hasła, zwalając na polityków swoje niepowodzenia?

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant:
      Wiesz, w teorii wszystko wygląda pięknie, ale to może działać w cywilizowanym i dojrzałym społeczeństwie oraz tam gdzie urzędnik nie jest wrogiem obywatela. W momencie jak mamy do czynienia z czymś niepodważalnym (pieniądze, wpływające na konto kwoty) to jest wszystko ok, jednak gdy dochodzi do wycen to w Polsce mamy Afrykę. Nie narzekam na mój urząd skarbowy, bo urzędnicy są przyjaźni i pomocni, jednak miałem sprawę spadkową, gdzie pomimo tego, że byłem zwolniony z podatku, to były problemy przy wycenie, bo zadeklarowania kwota o parę tysięcy (i tak przeze mnie zawyżona od rynkowej, żeby się nie czepiali) była za mała, bo w swoich kartotekach mają inaczej ( ͡° ͜ʖ ͡°). No i musiałem dwa razy jeździć kilkaset km wyjaśniać sprawę. Znajomy miał po roku od zakupu używanego auta problemy, bo zadeklarowana wartość (poświadczona przez rzeczoznawcę) się komuś nie spodobała. US niestety działa w ten sposób, że to podatnik musi udowadniać swoją niewinność. Urzędnika nie boli wszczęcie postępowania ani założenie sprawy, ani to, że będzie się latami ciągnęła. Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że w przypadku podatku katastralnego pod lupą urzędu może znaleźć się każdy, nawet najbardziej uczciwy obywatel i mieć problemy, serio. Dodatkowo urzędnicy muszą się "wykazać" i prawie zawsze się do czegoś przyczepią a im mniejszy i słabszy "przeciwnik", tym lepiej.
      Każde założenie, że urząd nie mógłby kontrolować i karać to wierzenie w bajki, bo z tego w ciągu kilku najbliższych dekad nikt w Polsce nie zrezygnuje.
      Dalej: mówisz, że podatek spowoduje obniżenie wartości nieruchomości oraz wspominasz o obowiązku odsprzedaży przy 150% wysokości deklaracji. Przecież to tak szerokie pole do manewru do przekrętów, machlojek i omijania prawa, że głowa mała. Dodatkowo nie wiem czy nie spowodowałoby to masowego wykupywania nieruchomości przez najbogatszych.
      Ogólnie "karanie" obywatela za to, że ma nieruchomości czy to za sprawą oszczędnego trybu życia czy gromadzenia majątku przez pokolenia jest moim zdaniem krzywdząca. Naprawdę nie boli mnie to, że ktoś ma dwa mieszkania (np. po dziadkach i rodzicach) i mieszka w domu, który budował latami a pomimo stosunkowo niewielkiej pensji (do 5 tysięcy) i kasy z wynajmu żyje na zadowalającym go poziomie. Taka osoba nie szkodzi gospodarce, bo wszystkie pieniądze i tak w końcu przepłyną przez sito podatków. Bardziej skupiłbym się na pieniądzach, które całkowicie omijają nasz kraj (lipne firmy w rajach podatkowych i inne metody "optymalizacji podatkowej).
      Zmiany w systemie podatkowym są potrzebne, ale nie jesteśmy dojrzali na system katastralny. Na początek trzeba uprościć przepisy i uszczelnić obecny system oraz stworzyć państwo przyjazne obywatelowi.
      Na sam koniec: wciąż poruszasz się w kwestii nieruchomości, ale ani słowem nie wspominasz o gruntach rolnych i lasach. Bazowe kwoty liczysz od wartości (USD 1,74 bln) znalezionej w artykule, który opiera się na publikacji definiującej:

      This built asset wealth takes into account the value of all the public and private property and infrastructure in a country - so all of its residential and commercial office space, its transport infrastructure such as roads and rail, airports, plus power plants, water networks and so on
      a to "so on" dalej wspomina także o

      machinery and equipment.
      Nie będę zgadywał ani strzelał, ale rachunek chyba trochę się przestaje w tym momencie zgadzać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: "taki podatek 0.5% wystarczyłby do" ... wprowadzenia nowego podatku obok PIT. :) A potem byłoby tylko powolne zwiększanie ich obu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakazashi26: Nie.Ponieważ Rząd biednego kraju wprowadza rozwiązania które średnio działały w bogatych krajach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: dopóki nie usuną PIT niech nie wprowadzają podatku katastralnego, znając naszych to wprowadza jedno i drugie+ katastralny 15%

    •  

      pokaż komentarz

      @trekkers: Już wykasowali. A więc to jest ta słynna wolność słowa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy(27)

  •  

    pokaż komentarz

    Jaki k??#a wstyd mi jest, gdy pomyśle o zarobkach w tym kraju. Ch%$ nawet z tymi zamożnymi, ale popatrzcie na medianę. Ile to jest, 2500 na rękę? To teraz pomyślcie że ponad polowa polaków zarabia tyle lub mniej, więc nie stać ich ani na własne mieszkanie, budowę domu, a co za tym idzie większość nie ma szans na ustatkowanie się i życie na jakimś minimum.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego Polak zarabia mało. Długie i tylko dla myślących.
    http://www.pomysloprzyszlosci.org/publikacja1/

  •  

    pokaż komentarz

    k#??a, jestem zamożny xD i ciul że mieszkam w wynajmowanym pokoju 10m2 bo nie stać mnie na samodzielne wynajęcie mieszkania tak aby odkładać jednocześnie na kupno xD

  •  

    pokaż komentarz

    Nic dziwnego że jest coraz więcej "zamożnych" (czyli wpadających w drugi próg) skoro drugi próg obniża się o inflację już od prawie dekady ¯\_(ツ)_/¯

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna