•  

    pokaż komentarz

    To że byl na dyżurze nie znaczy że stał i pracował. Musiał odpoczywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiwniczanin: formalnie był w pracy ale wątpię że był 120 godzin na nogach bo po 24 by padł.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwidon997: Oczywiście, że nie pracują dosłownie bez przerwy, ale doskonale wiem jak wyglądają takie dyżury. Lekarze/ratownicy/pielęgniarki idą do pokoju socjalnego łapać jak najwięcej snu przy tych zmianach (czasami są minutowe, czasami paru godzinne - chociaż takie już rzadziej), ale generalnie nie sypiają tyle, ile człowiek powinien. Dodatkowo wiąże się to pewnie ze stresem i kiepskim odżywianiem, chociaż wcale nie wykluczam możliwości, że na pewno były również dodatkowe przyczyny stojące za tym zgonem.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiwniczanin: no dokładnie. Masz chwilę wytchnienia? To w kime albo kawa chyba że coś z lodówki sobie weźmiesz na pobudzenie. Wiadomo stres, bo zmruzusz oko i nie wiesz czy za dwie minuty ktoś nie wyrwie ze snu. Poprostu organizm nie wytrzymał i pozamiatane

    •  

      pokaż komentarz

      Poprostu organizm nie wytrzymał i pozamiatane

      @gwidon997: I chyba właśnie o tym jest to znalezisko, czy ja coś źle zrozumiałem?

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiwniczanin: Sorry ale z mojej perspektywy patrzenia polskich lekarzy obronić się nie da. To są p!?!@#$one darmozjady, które biorą Cię na wizytę prywatną nie spojrzą porzadnie w kartę tylko przepisują co popadnie i biorą 150 zł za wizytę. Przerobiłem taką masę lekarzy w PL że głowa mała i na palcach jednej ręki skaże tych którzy zasługiwali na choćby dziękuję. Sorry.

    •  

      pokaż komentarz

      @deathcoder: To dlatego, że co lepsi i bardziej ogarnięci wyjechali za granicę po lepsze warunki życia. U nas na studia medyczne bardzo ciężko się dostać, dostają się tylko najlepsi, z których spora część od razu na studiach wyjeżdża. Rządy myślą, że zwiększając liczbę studentów medycyny poprawią sytuację - nic bardziej mylnego.
      Moim zdaniem umowa lojalnościowa studentów z państwem mogłaby coś pomóc. Skoro studiują za publiczne pieniądze, to niech później pracują w ojczyźnie, a jak nie - kredyt do spłacenia. Coś takiego funkcjonuje chyba w USA.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bacsky: Po minusach widać, że gówno ludzie rozumieją. Lekarze w Polsce to jest masakra. I co najbardziej interesujące ci na których narzekam w cale nie zarabiają kiepsko. Oni po prostu traktują klientów jak bydło, byle szybciej, byle więcej.

      Umowa lojalnościowa to jedno. Drugie to autentyczne powołanie do zawodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @deathcoder: Nie ja dałem minusa, teraz dałem plusa za obie wypowiedzi. Wiem coś na ten temat, od 13 roku życia choruję na nadciśnienie tętnicze.

      Jak trafiłem do regionalnego szpitala przez kilka godzin głowili się co mi jest, nie chcieli przyjąć, robili różnego rodzaju testy/badania etc. w końcu mama wykłóciła się by mnie przyjąć na oddział na obserwację i przynajmniej kroplówkę. Podczas rutynowego badania ciśnienia krwi podczas przyjęcia - 198/165 (u 13 latka). tydzień wcześniej miałem bilans w szkole... (oczywiście 110/70, a jakże ( ͡º ͜ʖ͡º) ).
      Od razu przystąpili do akcji - w niecałą dobę zbili mi ciśnienie do ok. 110/70 (idealne dla młodych), efekt był taki, że mdlałem za każdym razem gdy próbowałem wstać z łóżka - później się dowiedziałem, że robi się to stopniowo.
      Wtedy stwierdzili, że to zbyt trudny przypadek dla nich (serio? jedna z najpopularniejszych chorób w Polsce XD) i przepisali mnie do AMG (dzisiejszy GUMed), gdzie miałem się dostać o własnych siłach, bo po co karetka dla kolesia, którego prawie zabili i który mdleje za kazdym razem, gdy wykona jakikolwiek ruch dążący do wstania z łóżka...
      Oczywiście ojciec po mnie przyjechał, zawiózł na wózku (na który musieliśmy czekać parę godzin) i mnie zawiózł swoim samochodem.
      W AMG okazało się, że choroba spowodowała już takie zmiany w narządach wewnętrznych, że musiała trwać już parę lat. (bilans szkolny-XD). Na szczęście w AMG (GUMed) okazali się fachowcami światowej klasy (serio, zarówno wyniki pracy jak i stosunek do pacjenta na najwyższym poziomie - lepiej niż bez zastrzeżeń).
      Teraz jak o tym myślę, to zastanawiam się czemu moi rodzice nie wytoczyli im sprawy sądowej.

      Więc mi tego nie musisz tłumaczyć.
      Mnie najbardziej w służbie zdrowia denerwują stare pielęgniarki, które jeszcze mentalnie są w poprzedniej epoce. Wchodzę, uprzejmie się witam a ona "usiądzie tutaj, będzie kute" (nie ty/ nie pan, a 3 osoba - wtf).
      Raz miałem nawet taką sytuację, że leżę na sali z trochę starszym panem. Wchodzi pielęgniarka podaje mi leki i dialog:
      P: "jak się czuje?" (bez powitania, bez niczego, nawet na mnie nie patrzyła, starszy pan spał - wiedziałem, że to do mnie)
      Ja: "nie wiem, proszę go zapytać jak się obudzi"
      P: "ale ja nie o nim mówie"
      Ja: "jest tu ktoś prócz nas?"
      P: "nie udawaj głupiego"
      Ja: "słucham?"
      P: "nie bądź taki arogancki, wstać i podwinąć rękaw, krew będzie pobierana"
      ja: w tym momencie osłupiałem, wolałem już do niej nic nie mówić, wstałem podwinąłem rękaw a ona mi specjalnie przekuła żyłę (mama jest pielęgniarką, wiem jak się pobiera krew, ona intencjonalnie zrobiła to źle) i zrobiła mi zator żylny (nic poważnego, żel, parę godzin i po sprawie)

      Ale się rozpisałem ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bacsky: Wiesz, ja nie mam problemu z czekaniem. Gdybym miał 100% pewności, że lekarz FAKTYCZNIE pochyli się nad moim problemem mógłbym czekać i 5 godzin pod drzwiami. Tu nie o czas chodzi, ale robienie na odwał.

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz jak o tym myślę, to zastanawiam się czemu moi rodzice nie wytoczyli im sprawy sądowej.

      @Bacsky: mogę Ci powiedzieć bo prawnicy i lekarze chadzają na te same imprezy i są to środowiska bardzo hermetyczne. Żaden lekarz przeciw lekarzowi nie będzie zeznawał. Nawet w przypadku ordynarnego błędu lekarskiego napiszą coś w karcie informacyjnej co będzie wskazywało na przypadek losowy i są czyści oczywiście nikt tego nie podważy bo ręka rękę myje...

    •  

      pokaż komentarz

      @Bacsky U mnie z kolei skolioza od wczesnego dzieciństwa i na każdej z licznych wizyt u lekarza: "obserwować, jeszcze mała". Dopiero w wieku 16 lat, na kolejnej kontroli skoliozy u innego lekarza, moja Mama dostała opiernicz od lekarza, że jak mogła czekać tyle lat i nic nie robić, bo teraz to się do operacji kwalifikuje. Cóż, zabierała mnie do lekarza co roku od wczesnej podstawówki, ale według lekarzy obserwacja miała być najskuteczniejszą metodą leczenia(╥﹏╥)
      Mimo wszystko jestem daleka od jednoznacznego oceniania lekarzy. Trafiłam w życiu również na bardzo dobrych. Takim serdecznie dziękuję za ich pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwidon997: tylko co to za odpoczynek, skoro obciążenie psychiczne nadal występuje. Bycie czujnym to też praca.

    •  

      pokaż komentarz

      @deathcoder: To dlaczego nie jesteś lekarzem skoro to takie proste? Pszyra nie wchodziła dobrze? Czy to matura z biologii za słabo?

    •  

      pokaż komentarz

      @gwidon997 tak, tylko to jak mieli nadmiar roboty i za mało personelu to ten odpoczynek był niemożliwy lub co chwilę przerywany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Magdalie: przecież go tam na siłę nie trzymali.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwidon997 no pewnie ze nie. Już widzę jak rodzina zmarłego reaguje na taką wiadomość: "jedyny wolny lekarz poszedł do domu bo był śpiący, przez co operacja ratując życie waszemu bliskiemu się nie mogła odbyć. I taki peszek że inni byli na bloku, no przykro w chuj."
      Jak czytam takie wysrywy to mi słabo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bacsky: A Ty jaki masz zawód, za czyje pieniądze go zdobyłeś i chciałbyś aby zabroniono Ci pracować za Euro?

    •  

      pokaż komentarz

      Poprostu organizm nie wytrzymał i pozamiatane

      @gwidon997: nie dramatyzuj, pracuje parę ładnych lat na dyżury i wiem, że z brakiem snu jeszcze nikt nie wygrał, w pewnym momencie padniesz na ryj i pójdziesz spać gdziekolwiek i jakkolwiek,
      odrobina snu nawet 1-2h podczas całej nocy powoduje, że możesz spokojnie dociągnąć do końca zmiany, następnie w domu 2h ale nie później niż do 13:00, to pozwoli pójść z żoną spać o 22:00, tak żeby nie zarwać dobowego rytmu snu i spędzać kolejne dni z rodziną,
      ale jak ktoś chce to nie musi tego robić, może wpompować w siebie 6 redbuli i 4 mocne espresso a później zdziwiony, że pikawa siada....
      dodatkowo lekarze biorąc te dyżury jak popadnie powodują, że nie są one płatne tak dużo jak powinny, ale to już inny temat

    •  

      pokaż komentarz

      @Bacsky Ale ty jesteś głupi.Nadciśnienie tętnicze to grupa chorób ale też objaw innych,zanim kogoś się przyjmie trzeba ustalić gdzie (kardiologia,nefrologia,endokrynologia ,pediatria,interna) ale ty wiesz wszystko najlepiej. Bilans i pomiary robione co parę lat nie zastąpią regulatnych badań bo służą do oceny rozwoju. Nie spamuj.

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro studiują za publiczne pieniądze, to niech później pracują w ojczyźnie

      @Bacsky: Ponad 90% studentów w Polsce studiuje za publiczne pieniądze. Wlepianie wszystkim studentom (lub tylko studentom medycyny) lojalki to patologia rodem z PRL.

    •  

      pokaż komentarz

      @ryba_twojej_mieczty: Mnie zaczęli robić operację bez mojej krwi na stanie i zorientowali się w połowie, jak straciłam dwa litry. Renomowany warszawski szpital, ihaha.

    •  

      pokaż komentarz

      @yggdrasil: Wypisywać recepty na antybiotyki bez żadnych badań to i od biedy aptekarz może. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @deathcoder: bo podwyżek brak to na odwal robią. W końcu idą na elitarną medycynę ale mają problemy z czytaniem. SŁUŻBA zdrowia, zarobki na 2 miejscu.
      A to, że dobry lekarz powinien zarabiać dobre pieniądze to inna sprawa. Obecnie dobre pieniądze zarabia ten co się ustawi, ma znajomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bacsky: Ja byłem kiedyś na oddziale z powodu zatrucia salmonella, nie mogłem i nie chciałem jeść, mimo próśb pielęgniarek.

      Zamiast zrozumienia, usłyszałem od jednej mającej ok 55lat, że: "nie dość że brzydki to się nie słucha" i coś tam jeszcze gadała ale nie pamiętam. Dodam że było to na oddziale dziecięcym

      Z racji że nie miałem jeszcze 18 lat to nie nie zrobiłem inby

    •  

      pokaż komentarz

      @deathcoder: ++ kolego, większość lekarzy to łase na pieniądz k?!#y bez powołania, a polacy to bezmózgi którzy lubią być ruchani więc będziesz minusowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwidon997: Też tak pracowałem, jako stróż, w dzień normalna praca i co 3 dni szedłem na stróżówkę na 14h i weekend 24. Mogłem siedzieć, oglądać TV, albo kimać, ale ciężko to nazwać odpoczynkiem. Co jakiś czas robiłem patrole itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwidon997: Ch?! z lekarzem - ciekawe ilu pacjentow umarlo bo ktos bierze dyzury pod rzad.

    •  

      pokaż komentarz

      no pewnie ze nie. Już widzę jak rodzina zmarłego reaguje na taką wiadomość: "jedyny wolny lekarz poszedł do domu bo był śpiący, przez co operacja ratując życie waszemu bliskiemu się nie mogła odbyć. I taki peszek że inni byli na bloku, no przykro w chuj."
      Jak czytam takie wysrywy to mi słabo.


      @Magdalie: Aha, czyli lepiej jak taki lekarz po 48h dyzurze prowadzi operacje? To sa wlasnie wysrywy od ktorych ludzi az mdli.
      Prawda jest taka, ze jezeli bierze kolejny dyzur to nie moze byc to ciezka praca bo by normalnie padl na ryj.
      O "specjalistach" moge powiedziec tyle, ze ci dobrzy uciekli za granice i zostal tylko maly % dobrych z misja a reszta to konowaly.
      Ojcu zaczerwienilo sie oko, zaczelo bolec, potem spuchlo i pojawilo sie uczucie klucia i nacisku w oczodole, pojawil sie lekki wytrzeszcz. Z godziny na godzine.
      Na ostrym dyzurze okulista powiedzial, ze on nic nie widzi i to neurologiczne. Kolejne godziny i neurolog nic nie znalazl. Powrot do okulisty, ktory dalej nie wie co ojcu dolega ale wystawil leki przeciwzapalne, antybiotyki, antyalergiczne. Dziwnym trafem przeszlo...
      No super diagnoza, zastosowac pelne spektrum lekow na wszystko i na pewno wyleczymy. Nawet jak jest tak tepy, ze nie wiedzial co ojcu dolega to mogl wpisac objawy w google i wyskakuje "zapalenie tkanek miekkich oczodolu". Nawet zdjecia w 100% pasowaly do tego jak wygladalo oko ojca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Feluke oczywiście że nie jest lepiej. Ale jeżeli nie ma tego personelu to właśnie do tego posuwaja się lekarze by nie zostawiać pacjentów.
      Pomijam fakt że anestezjolog operacji nie przeprowadza

    •  

      pokaż komentarz

      @Magdalie: W 90% przypadkow to pielegniarka zleca badania a przy blachych przypadkach wystawia recepty. Jak jest cos powazniejszego to po badaniach dopiero pojdzie obudzic smacznie spiacego lekarza.
      Sorry ale robienie z lekarzy aniolow milosierdzia bo "nie mozna zostawic pacjentow" to jakies kpiny. Taki przepracowany lekarz to rosyjska ruletka. Uda sie albo sie nie uda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Feluke tak, bo pielęgniarka to szara eminencja. I to pielęgniarka dba o pacjenta w czasie operacji i nikt inny. Weź skończ...
      Zgadzam się ze to rosyjska ruletka, ale pielęgniarka to ci może co najwyżej naskoczyc albo zastrzyk dać a nie podejmować decyzje o leczeniu. Zostań lekarzem skoro to taka lekka praca i spanie w pokoju lekarskim. Spotykaj się z lekarzem, wtedy porozmawiamy.

    •  

      pokaż komentarz

      Lekarze w Polsce to jest masakra

      @deathcoder: przecież ty się nie nadajesz do dyskusji, zwykły idiota plujący jadem.

      To o czym mówisz nie jest winą lekarzy tylko jest winą systemu, nie da się dobrze zająć pacjentami kiedy na każdą wizytę masz parę minut, bo przed przerwą, w trakcie godziny musisz obsłużyć kolejnych dwudziestu.

      Jeśli masz problem z medycyną z NFZ to pojedź sobie prywatnie, zobaczysz jak dobrze radzą sobie lekarze kiedy w kolejce stoi tylko paru pacjentów, bo mało kto chce zapłacić 100zl za wizytę

    •  

      pokaż komentarz

      @bamargera: Prawdopodobnie masz rację

      @astrodamus: Jestem technikiem informatykiem oraz spawaczem światłowodowym, na studia nie poszedłem (czego bardzo teraz żałuję, bo maturę zdałem dość dobrze za pierwszym razem), papiery zdobyłem drogą płatnych kursów gdy już chodziłem do pracy (zaczynałem jako pomocnik spawacza światłowodowego). Gdybym poszedł na studia, nie miałbym problemu by teraz spłacać kredyt za to.

      @Anomalocaracid: Nie wiem do czego pijesz. Nadciśnieniem tętniczym zajmują się hipertensjolodzy (nie tak jak sugerujesz - nie nefrolodzy, nie interna, ani nic z tych rzeczy), kiedyś zajmowali się tym nefrolodzy (nadciśnienie ma zazwyczaj podłoże nerkowe, stąd przez brak hipertensjologów ludzi zazwyczaj kierowano do nefrologów lub innych specjalistów). Zresztą daruj sobie argumenty ad personam, zażyj sobie swój kwasik i siedź cicho, bordo. Mózg masz już przeżarty.

      @johny-kalesonny: Złóż petycję o zwiększenie podatków, nasza Polska fabryka studentów na eksport niedługo będzie ich potrzebować. Ludzie, serio?

    •  

      pokaż komentarz

      Oni po prostu traktują klientów jak bydło, byle szybciej, byle więcej.
      @deathcoder: Konkrety: gdzie i kiedy cię tak potraktowano, bo mam wrażenie, że masz żal do jednego lekarza i na tej podstawie oceniasz wszystkich.

      Jeśli "byle szybciej, byle więcej" widziałeś w prywatnej przychodni to mam dla ciebie wiadomość: takie placówki w kontraktach często nakładają na lekarzy wymóg przyjmowania np. średnio minimum 4 pacjentów na godzinę. Dodaj do tego coraz większy nacisk na cyfryzację dokumentacji i tym bardziej lekarz nie ma czasu nawet oderwać się od monitora żeby dobrze zająć się pacjentem.

    •  

      pokaż komentarz

      @5AFC9E78C24DD3305A533E45ECDC: Właśnie tak wygląda podejście pań pielęgniarek w moim regionalnym szpitalu gdzie chodzę na regularne badania krwi i moczu.
      You made my day, tego nie znałem. To z jakiegoś filmu? Jeden plus to za mało.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwidon997: Po 24 godzinach by nie padł. Za to po jakieś 72 godzinach no mocno by zasnął ale po przespaniu się kilku godzin by się obudził. Wiem bo pracowałem jako cieć.... spać w robocie się nie dało co 30 minut obchód obiektu z użyciem Actove Guard (elektroniczna kontrola pracownia czy wykonuje obchody). To była fajna praca bo zero wymogów jeśli chodzi o doświadczenie zawodowe (poza super zdrowiem z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności minimum umiarkowanym). Ale po 1,5 roku pracy w takim systemie zmianowym nie obyło się bez szpitala i kardiologa. Na szczęście te niewolnictwo to przeszłość... Marketing zdalny (praca bez wychodzenia z domu) rządzi! ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @neoartysta86: no ale praca stróża nie jest tak zajmująca. Robisz obchod i idziesz do budy patrzeć w tv. Tyle że to upierdliwe po co pół godziny powtórka.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwidon997: Tam nie było TV. tylko trzeba było obserwować jeszcze monitoring i centralke przeciwpożarową oraz otwierać i zamykać bramę (24h).

    •  

      pokaż komentarz

      @WaveCreator: Hmmm niech pomyślę. Wrocław ginekologia - kałasznikow to za mało - przy czym jakbym miał Ci opisać tę sprawę szerzej, to rzecz dotyczy ostrego zapalenia przydatków, gdzie żona była ciągana po dwóch szpitalach w warunkach takich że miałem ochotę ich zap@$##!!ić na miejscu. Dalej Wrocław - kardiolog PRYWATNIE, dalej Kotlina Kłodzka, laryngolog, hirurgia, ginekologia, ortopeda... możesz mi wierzyć, że z lekarzami w ciągu ostatnich 10 lat miałem do czynienia za 20 normalnych ludzi. I wiem doskonale o czym mówię. Gdyby to był jednostkowy przypadke nawet bym tego publicznie nie poruszał.

  •  

    pokaż komentarz

    No już widzę to jego "pracowanie".

  •  

    pokaż komentarz

    Informacja nieprawdziwa. Lekarz nie pracował x godzin tylko x godzin przebywał w miejscu pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luki_78: mam w rodzinie pielęgniarkę. Pracuje na SORze i jak ma nockę i jeśli nie ma młynu to z innymi pielęgniarkami na zmiany robią sobie drzemki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luki_78: Wiem, że spanie w miejscu pracy dla niektórych wygląda jak praca marzeń, jeszcze za to płacą! Aż dziwne, że ci młodzi lekarze cały czas przemęczeni chodzą od tych nadogdzin, w sumie dlaczego tylko 175h? Sam pracowałem po 16 godzin dziennie przez dwa tygodnie z rzędu. Tylko cholera jasna taki mały szczegół, ani praca nie była jakoś specjalnie odpowiedzialna ani mnie nikt nie budził po parę razy w ciągu jednej nocy.

      To już trzeba rozumieć na czym polega dyżur lekarza i po cholerę ktokolwiek chce im płacić za spanie. Gdzie tak jest wszędzie, w placówkach prywatnych również.

      Powinno być, że 22 i do domu, normalne godziny pracy dla tego zawodu, po co darmozjadom płacić za leżenie? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @DiscoKhan: część zawodów polega na oczekiwaniu w gotowości, musiała by być wybitnie pechowa zmiana żeby w takich zawodach nie pospać

    •  

      pokaż komentarz

      @Luki_78: Idąc twoim tokiem myślenia sprzedawcy w małych sklepikach branżowych też nie pracują, tylko przebywają w miejscach pracy. To samo dotyczy recepcjonistek, strażaków i kilkudziesięciu innych zawodów, których częścią pracy jest pozostawanie do dyspozycji, a nie tłuczenie bez przerwy na taśmie.

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo podoba mi się wasze,a przynajmniej większości wykopków, przekonanie że lekarze to cały rok wakacje mają, a dyżury to biorą dla zabawy i relaksu, a narracja, że u nas to nie jest tak źle a oni jeszcze mają czelność narzekać rozbawia mnie za każdym razem.
    Rzeczywiście zarabiają więcej, ale mają też większą odpowiedzialność i jednak muszą coś też sobą reprezentować, nie tylko oni bo kilka procent ludzi innych zawodów również. Skoro ten odsetek ludzi ma tak łatwo i dobrze w życiu to dlaczego was tam nie ma? Bo ja chyba wiem :))

    •  

      pokaż komentarz

      @herMichal: ja rozumiem że lekarze biorąc dodatkowe dyżury jednak większość czasu pracują i chwała im za to bo jak inaczej poradzić sobie z niedoborem lekarzy. Dla mnie jako pacjenta najgorsze w tym wszystkim jest to że taki lekakarz po 50 czy stu godzinach ciągłego dyżuru będzie mnie badać i leczyć.
      Napewno w niektórych przypadkach ma to swoje tragiczne konsekwencje.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem polega na tym, że to nie wina lekarzy tylko systemu. W zeszłym roku byłem na nartach ze znajomym który wyjechał zaraz po specjalizacji po Norwegii. Jedna rzecz zapadła mi bardzo w pamięci. Opowiadał że przyjął kolegę po godzinach swojej pracy (nawiasem mówiąc bodajże 10 lub 15 osób przyjętych w ciągu dnia już dokładnie nie pamiętam). Następnego dnia przyszedł do niego szef i powiedział, że nie może przyjmować więcej osób bo, żeby dokładnie wykonywać swoje obowiązki nie może być przemęczony. Trochę mnie to rozbawiło, ale niestety tak to wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      @herMichal: Wy to w ogóle jesteście Supermeni. Ci starsi mają umiejętność bilokacji - są jednocześnie w jednym szpitalu i drugim a robotę odwala rezydent ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ferkad: @herMichal: Oni te dyżury biorą dlatego że im za to dobrze dodatkowo płacą, choć po części pewnie też z obowiązku, Jak chodzi o dostępność lekarzy to jest wielka różnica po między małymi a dużymi miastami, w dużych miastach jest znacznie więcej lekarzy i większa konkurencja, również jak chodzi o branie dyżurów. Lekarze którzy pracują w szpitalu często również dorabiają w POZ itp. Mam w rodzinie i pośród znajomych nadreprezentację lekarzy i trochę wiem jak od środka wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      odpowiedz ulubiony edytuj usuń udostępnij

      @herMichal: A apropos tej historii z Norwegią to też pokazuje coś innego, zapewne twój kolega zarobi 1 bardzo dobrą norweską pensję. Natomiast opcja z pracą w kilku miejsca i wyrabianiem 400 godzin w miesiącu jak niektórzy w polsce to już nie przejdzie

    •  

      pokaż komentarz

      @herMichal: No wiesz, u nas też niektórzy lekarze przyjmują 10-15 dziennie - głównie ci, którzy pracują na 1/3 etatu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @herMichal: gdzie lekarz ma odpowiedzialność, pytam poważnie. Pytam o polske oczywiście, bo w Niemczech tak, lekarz ma ogromną odpowiedzialność.